Dodaj do ulubionych

Chory tupu Ignatia

07.04.06, 20:25
Szukam na Internecie informacji nt. typów choroby w leczeniu homeopatycznym (moze byc po angielsku). Oczywiscie przeczytałem skany z forum.

Już dwa razy rozpusciłem sobie po trzy kulki Ignatia Amara 200 i musze powiedziec, ze nastapiła poprawa choc jeszcze nie czuje sie w pelni wyleczony, ale w porównaniu z tym jak czułem się miesiac wczesniej to niebo a ziemia. Nie wiem czy jest to wynikiem uplywającego czasu. Od momentu kiedy nastapił atak nerwicy minęło juz ponad miesiac, czy to wynik działania homeopatii (zaczałem sie leczyc niecałe 4 tygodnie temu).

Chętnie wymienie sie spostrzeżenieami :)
Obserwuj wątek
    • mycha664 Re: Chory tupu Ignatia 08.04.06, 16:14
      Mam encyklopedię homeopatyczną. O osobowości Ignatia napisano, że chory może
      często wzdychać, chce zostać sam, żeby pomyśleć i popłakać. Może płakać
      histerycznie i tak samo się śmiać. U pacjentów występują przeciwstawne
      symptomy, jak u Pulsatilli. Mogą nie mieć ochoty na jedzenie albo przejadać się
      ze smutku. Mogą być wrażliwe na ból albo sprawiać wrażenie, że nie reagują na
      coś, co jest bolesne.
      Chorzy są nerwowi i lękliwi, często pojawiają się nerwicowe bóle głowy. Możliwe
      są nerwowe paraliże, drgawki i skurcze.
      Osobiście mam lepsze doświadczenia z zastosowaną Staphysagrią.
      Powodzenia, jak się zazielenią drzewa będzie lepiej!
    • very_martini Re: Chory tupu Ignatia 10.04.06, 19:22
      W skanach Jonki na pewno jest. Jeden z przyklejonych wątków. Nie zdziw się, jak
      połowa objawów Ci nie będzie pasować, to o niczym nie świadczy, w dodatku
      ignatia ma bardzo szeroki obraz.
      A wzdychanie, jak napisała Mycha, to jeden z najbardziej charakterystycznych
      objawów tego leku:) Co nie oznacza, że skoro nie wzdychasz, to jest źle dobrany.

      Mam jeszcze prośbę. Wygląda na to, że co jakiś czas wpadasz do nas dzielić się
      swoimi przemyśleniami i chwalić sukcesami (na marginesie, bardzo mi miło:]).
      Jeśli możesz, trzymaj się cały czas swojego wątku - z powodów czysto
      praktycznych: kiedyś pewnie przyjdzie tu ktoś, kto będzie leczyć nerwicę i
      będzie miał górki i dołki i na pewno wątek z całą historią zakończony - mam
      nadzieję - sukcesem będzie dla niego miłą podporą w ciężkich chwilach, które się
      zdarzają w czasie leczenia nie raz i nie dwa.
      Dzięki za zrozumienie:))))))

      16%VOL
      22%VAT

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka