Dodaj do ulubionych

nie umiem porzucić homeopatii

14.11.06, 14:50
Dwie ostatnie powazne infekcje u moego dziecka były leczone homeopatycznie. Postepowałam scicsle z zalecanieami lekarki-mojego ostatniego odkrycia: dr Buciak. Po euforii pierwszego sukcesu wiosną, leciałam do niej na skrzydłach, z przekonaniem ze dziecko jest pod najlepsza opieka dobrego, słuchającego i mądrego lekarza. Dalej w to nie wątpię, ale ale leczenie przeciągające sie dwuktrotnie do prawie meiesiąca czasu, zakończonego antybiotykiem, sprawiły ze pomyslałam, ze czas dac sobie spokój z homeo. Moje dziecko jest niewrazliwe na groszki. to dziecko sulfuryczne.
Jedzie teraz na lekach klasycznych. zdazyła wyjsc z infekcji (jako tako-drogi oddechowe dalej sie oczyszczały z rana), leczonej bez powodenia łacznie z pulmowiwianitem i znowu zachorowała-znienacka pojawił sie mokry rzezący kaszel, do którego dołączył katar. Juz zrezygnowałam z wizyty u homeodozki, dałam samodzielnie sulfur z wody kilkakrotnie w ciagu dnia przez 2 dni.
i tez zauwazylam, ze nie moge mowic o poprawie i jak ktos slusznie ostatnio zauwazyl: dwa kroki do tyłu, jeden do przodu. na co ja mam czekać? dotychczasowe leczenie na bazie sulfuru = np antimonium tartaricum, prowadziło do zmiany charakteru kaszlu np suchy-> mory a potem konstans przez mesiąc.
kiedy mozna mówic że znacząca poprawa mimo utrzymywania sie np kaszlu moze juz swiadczyc o zdrowieniu. Dla mnie poprawa to koniec kaszlu,u mojego dziecka, nie myło nidgy widocznej poprawy, najczesciej pogorszenie ktore skutkowało rozwojem infekcji do zapalenia płuc. jak dlugo mozna czekac????
help
Obserwuj wątek
    • marciszonka Re: nie umiem porzucić homeopatii 14.11.06, 15:44
      Racja, Molla, nie tędy droga, zeby się cieszyć mokrym kaszlem z suchego przez
      miesiąc. Gdyby ten sulfur był wstrzelony to by produktywnie kaszlała najwyżej do
      tygodnia. Ale istnieje jeszcze jedna rzecz - nie ma tak, ze zawsze wszystko się
      wyleczy konstytucją. Nie zawsze pacjent choruje w typie konsty, rozumiesz. I nie
      wiem, czy tu pora dawać spokój z homeopatią czy z ta pania dr. Jeszcze inna
      możliwość - że mała wcale nie jest sulfurem tylko była jakiś czas w stanie
      sulfurycznym i dlatego wtedy sulfur ładnie pomógł a potem pogorszył.
      Ale ja jak najbardziej się zgadzam - nie można przeginać i wmawiać sobie, ze złe
      leczenie jest dobrym.
      • 5_monika Re: nie umiem porzucić homeopatii 14.11.06, 15:56
        nie zwsze kaszel przechodzi w kilka dni, godzin, po leku, tak też bywało.Ale
        było i tak że próbowaliśmy lekiem który kiedyś pomógł na mokry kaszel i przy
        braniu go z wody(konsty.200ch) codziennie podczas brania była zdecydowana
        poprawa, gdy przestawałam nasilenie kaszlu, w pewnym momencie już myślałam że
        będzie cały czas na leku homeo.Odstawiłam wszystko po miesiącu i przeszło.
        Dokładnie jak pisała marciszonka, często jest tak że danej chwili
        reprezentujemy inną konstytucję niż np. ro wcześniej, a nawet często nie tylko
        jedną.Rola lekarza w tym właśnie aby poszukać najwłaściwszego leku.Trzeba iść
        do lekarza i powiedzieć o reakcji na lek , czy była czy nie jeśli tak to jaka,
        wywiad od początku i nowy lek, gorzej jak powie że nie ma pomysłu :(
        Ja też" uwielbiam" suchy kaszel, z mokrym jest różnie czasem się poddaję i idę
        do homeo, na 99% mam wtedy pewność że przejdzie szybkao.Gorzej jak lecz zacznie
        działać i są pogorszenia przez dłuższy czas różne, ale cóż, coś za coć.
        pozdrawiam
        • ap196 Re: nie umiem porzucić homeopatii 15.11.06, 15:54
          Xhcialbym zapytac czym najlepiej leczyc zatoki.Prosze o odpowiedz
    • granna Re: nie umiem porzucić homeopatii 14.11.06, 16:03
      Dziewczyny maja rację, u nas też róznie bywało, ale jakos mimo wszytsko wolę
      walczyc kulkami niz chemią.
      I jeszcze sie zastanawiam Molla,czy ten kaszel nie ma jakiegos podłoza? Grzyby,
      alergia cos w ten deseń? Moze jest cos czego nie wiesz, co nikomu do głowy nie
      przyszło ?
      Moze ukryta pokarmówka, która sie nasila pod wlywem jakiegos czynnika?
      • molla7 Re: nie umiem porzucić homeopatii 15.11.06, 09:08
        mimo, ze leczenie pani doktor zawiodło nas w ślepy zaułek juz 2 razy mam do
        niej jakies podskórne zaufanie, dzieki jej podejściu do dziecka. mnie wyleczyła
        3 groszkami z bolacych zatok. wiec ma pojecie o leczeniu, choć ewidentnie to
        nie homeopata klasyczny. Ulubiony tok leczenia wg jej "szkoły" konsty 200 ch 1
        kulka do buzi, a potem uzupełniajaco niskie potencje np. drosera przy suchym,
        antimonium tartaricum albo cuprum metallicum przy mokrym. Dzieki czytaniu forum
        zmodyfikowalam podawanie na wlasna reke, czyli z wody po łyku przez dzien dwa.
        Poszłabym z tym wszystkim, ale boje sie, ze ona jest przeswiadczona o tym ze to
        sulfyryczne dziecko i nie wymysli nic nowego.
        Dwóch lekarzy okresliło jej sulfuryczna konstytucje, jeden niesmialo majac
        blade pojecie o homeo okreslił ja jako calium carbonicum:)

        Teraz jestesmy na etapie leków wziewnych, realnej perspektywy antybiotyku i
        zadnego pewnika w postaci przyczyn. Dziecko ma za soba wizyte u pulmonologa,
        alergologa i trzech homeopatów "na sumieniu".
        Kuźwa, no gdzie szukać i czego.
        • konkubinka Re: nie umiem porzucić homeopatii 15.11.06, 10:05
          Wiem co czujesz Molla.Sama juz z córka przeszłam kilku homeo i innych specow od
          medycyny(w tym chinskiej) , od kazdego cos pozytywnego wynioslam ale nikt i
          teraz trafiłam do takiej co podswiadomie mam zaufanie.Przy infekcjach radzi
          sobie swietnie ale z kaszlem np. nie jest gorzej ani lepiej.
          Mimo to musze zaufac tej pani doktor.Nie umiem wyobrazic sobie szukania
          kolejnej, kolejnego wywiadu.
          Jestesmy juz drugi raz odrobaczani , wiem , ze mamy candide ale tez słaba
          odpornośc, przebyta anemię.Tłumacze sobie, że dziecku z tak niska odpornościa
          nie uda sie jej nabyc w kilka dni.Poza tym przekonuje mnie to , ze mimo iz jest
          homeopatą jak trzeba podaje leki tradycyjne..I dlatego każde pokonanie infekcji
          za pomocą homeo jest dla mnie zwycięstwem. Ale mam chwile załamania.Zwłaszcza w
          domu.Sen z powiek mi spedza zdrowie dziecka i gdybanie.Gdy pochodzi tydzien do
          przedszkola jet to dla mnie podejrzane.
          Teraz chorujemy razem.W nocy byłam połamana i spocona od goraczki a Aniela
          znowu obudziła się z płaczem.Poprosiłam męża ,żeby ją wysadził ,bo sama się
          musiałam przebrac.To zaczął mruczec pod nosem , że może wreszcie poszłabym do
          normalnego lekarza a nie do czarodzieja.
          Taki brak zrozumienia i wsparcia jest bardzo bolesny.I nic nie pomaga
          tłumaczenie , ze to jest normalny pediatra , że zna nasza corke i nie poda jej
          czegos co znowu doprowadzi do biegunek i anemii.
          O samej homeopatii wiem jeszcze bardzo mało.Nie mam pojecia o konstytucji ,
          sulfurze itp.Ale mam nadzieje , ze wiedza moja wzrosnie tak jak po roku mam
          duza wiedze o medycynie chinskiej.
          Ten piekielny kaszel ..kiedy przejdzie.Trwa juz naprawde ponad dwa lata .
          Alergia?Jest napewno ale odradzaja mi testy.Zrobilam tylko biorezonans i
          stosuje sie do jego wynikow.Od tamtej pory naprawde jest lepiej z
          brzuchem.Jednak kaszel rózny ale nieustepujący.

          • marciszonka Re: nie umiem porzucić homeopatii 15.11.06, 10:56
            Molla, a to uparte twierdzenie, ze mała jest sulfurem pachnie mi trochę nie
            bardzo. Identycznie wielu sądziło o mojej córce, a sufurem została załatwiona na
            cacy. Przecież to nawet my tu wiemy, ze nie można się w homeopatii uparcie
            czepić jedego leku, choćby pacjent wyglądał na maksa jak pod dany lek, bo może
            się zadrzyć sytuacja, ze jakiś jeden mały objaw jest wskazaniem do innego,
            właściwego leku. Nie sądzić po pozorach - naczelna zasada, a juz zwłaszcza
            uważam to za niedopuszczalne, kiedy pacjentowi stan się bardzo pogarsza po tym
            niby nieodwołalnie ustalonym leku konsty.
            Wiesz, ja bym nie ryzgnowała, bo przerobiłam sterydy jako dziecię i znam u
            siebie na wylot efekty tego "leczenia" (niekoniecznie muszą zajść u każdego, ale
            u mnie zaszły). Ja bym odtruła konkretnie dziecko, zantydotowała wszystko i
            opisała ją jeszcze raz. Jak ten lekarz na to nie pójdzie to znaczy, ze brak mu
            trochę pokory w przyznawianiu się do własnych błędów, a to znaczy, ze choćby
            była najmilsza, to trzeba od niej spadać. Zresztą - większość homeopatów
            pediatrów ma genialne podejście do dzieci, nie warto, naprawdę nie warto się
            trzymać jedego tylko z tego powodu, kiedy zaszkodził i nie chce nawet podjąc
            współpracy w naprawianiu własnych błędów.
            To tyle mojego zdania na ten temat.
            U mnie homeopatów było trzech, nadmienię, zanim trafiłam pod dobra opiekę.
            Wszyscy byli bardzo mili swoją drogą i do małej mieli podejście świetne. I coś
            tam małego wyleczyć potrafili. Ale właśnie nie potrafili korygować własnych
            błędów za które dużo zapłaciłam.
        • ap196 Re: nie umiem porzucić homeopatii 15.11.06, 16:01
          mozesz napisac o zatokach i tych trzech groszkach na bolace zatoki.Ja mam bez
          kataru.Bo nic nie zrozumialem,a bola mnie zatoki.Bym pojechal na Mila i sobie
          kupil .Czekam na twoja odpowiedz
    • granna Re: nie umiem porzucić homeopatii 15.11.06, 15:02

      dziewczyny, ale wiele juz razy tu było na ten temat... jesli kaszel a do tego
      brzuch to moze jednak pasożyty? Co to znazy, ze było odrobaczanie?
      MOja znajoma regularnie czysci dziecko chemią na owisiki *(taki drobiazg) a
      wystraczy, ze sie od małej odwróci na sekunde i owsiki wracaja....
      • konkubinka Re: nie umiem porzucić homeopatii 15.11.06, 15:19
        temat robakow, pasozytow i innych gosci wałkuje juz długo.Owsiki napewno do nas
        wracają.Nasza homeo twierdzi , że to nieuniknione zwłaszcza w przedszkolu i
        trzeba popracowac nad odpornoscia dziecka, zeby akurat jej sie tak czesto nie
        czepialy.Poza tym jestesmy poskladana rodzina, mamy dzieci zpoprzednich
        zwiazkow .Dziecko meza jest u nas co dwa tygodnie, moje jezdzi do ojca gdzie
        tez sa dzieci.Dlatego nie da sie myslec, ze tylko trzeba walczyc
        chemicznie.Musze zaufac lekarce,chociaz jednej choc mysli ona podobnie do wielu
        innych, no dr Mikołajewicz , która jest parazytologiem.
        Za soba mamy juz walkę z lambliami.
        Jednak poniewaz zbyt pozno ktos (tzn JA) wpadl na to ze to moze byc przyczyna
        problemow to dziecko juz mam "wyjałowione".
        Zastanawiam sie jeszcze czy znowu nie zrobic badan na gliste.ALe gdy robilam na
        lamblie to glista wyszla ujemna.

        Teraz kaszel wrocil do nas jak zaczeli grzac wiec mam nadzieje ze nie pasozyty
        sa przyczyna a powietrze lub jakis alergen , ktorego nie mozemy dojsc.
    • ap196 Re: nie umiem porzucić homeopatii 15.11.06, 15:52
      Do Molly7.Czy ta Doktor Buciak dobrze leczy jezeli tak podaj adres.Ile bierze
      za wizyte
      • molla7 Re: nie umiem porzucić homeopatii 15.11.06, 20:08
        namiary na dr Buciak są w adresach homeopatów w watku na górze forum. wizyta 50 złotych. ale 3 cudowne groszki sa tylko dla mnie, Tobie moze pomóc zupełnie cos innego.
        • molla7 Re: nie umiem porzucić homeopatii 15.11.06, 20:11
          Wspomiacie dziewczyny o przyznaniu się do błedu. Tak to prawda, lekarzowi chyba najtrudniej przyznać sie do błedu.
          Buciak chyba dam szansę jesli zgodzi sie spojrzec na rozalke jak na nowego pacjenta, jesli pójdzie tym samym torem to wyjde z gabinetu.
          • beba2 Re: nie umiem porzucić homeopatii 15.11.06, 21:04
            Konkubinko, jesli nie macie w domu zwierzaków, to zrób jeden jedyny test
            alergiczny : ROZTOCZA.
            Daję 90 % szans, że to z tego powodu Twoje dziecko się tak męczy.
            • beba2 Re: nie umiem porzucić homeopatii 15.11.06, 21:06
              Molla, to samo. Zrób ten test i będziesz miała jasność.
              U nas było to samo - leczyli młodego na wszystko, tylko nie na to co trzeba.
              Jak zrobiłam testy i przystosowałam mieszkanie do potrzeb alergka-roztoczowca,
              to przestał kaszleć ! A kaszlał sobie ze trzy lata.
              • konkubinka Re: nie umiem porzucić homeopatii 15.11.06, 22:09
                w biorezonansie wyszly roztocza.
                A jak zabralas sie za to przystosowanie?W sumie ani dywanow nie mamy , ani
                grubych zasłon.Co jeszcze zrobic w pierwszej kolejnosci?
                • molla7 Re: nie umiem porzucić homeopatii 16.11.06, 11:54
                  zastanawiam sie nad biorezonansem, czy to badanie moze wykazać kompleksowo
                  przyczyny choroby dziecka, czy tylko pod pewnym kątem?
                  • konkubinka Re: nie umiem porzucić homeopatii 16.11.06, 11:58
                    najwazniejsze byc poszla na dobry biorezonans .Bo kazdy byle masazysta moze go
                    zrobic.To tak jak z USG nie kazdy potrafi robic i dobrze odczytac.Ja zrobilam
                    podstawowe testy alergiczne i na obecnosc pasozytow po przeleczeniu.Ale moze
                    tez i w kierunku innych schorzen.
                • beba2 Re: nie umiem porzucić homeopatii 16.11.06, 13:10
                  Przede wszystkim pokój dziecka, a zwłaszcza łóżko, to znaczy: materac i pościel
                  musi być w pokrowcach antyalergicznych, pluszaki won i mycie podłóg codziennie.
                  A co najgorsze to nie wystarczy i jak nie zareagujesz teraz farmakologicznie:
                  homeopatia bądź chemia - wybór zależy od Ciebie - to skończycie z astmą.

                  Tak owszem, STRASZĘ Cię, musisz sie wystraszyc i bardzo stanowczo zadziałać w
                  tym kierunku, zeby ochronić dziecko przed gorszymi skutkami alergii. Nie
                  wspominam już nawet o uszkodzeniu oskrzeli i płuc i ogólnym niedotlenieniu
                  organizmu.
                  • konkubinka Re: nie umiem porzucić homeopatii 16.11.06, 13:38
                    córka dostaje teraz sankombi d5 , czy myslisz ze lekarz pomyslal tez o
                    roztoczach?Moze jej to zasugeruję , bo sama nie wiem czy mowilam o tym wyniku z
                    biorezonansu.
                    Wiem ze sa materace anty ale mała ma sofe, jak ztym sobie poradzic?
                    Poza tym , pluszaki....nie mamy ich wiele ale kilka to jej
                    nieodłacznosc.Slyszalam o jakis spec sprayach do psiukania na rzeczy, wiesz cos
                    o tym?
                    • beba2 Re: nie umiem porzucić homeopatii 16.11.06, 19:04
                      Niewiele dają spreje, ale duzo daje mrozenie pluszaków w zamrażarce i częste
                      pranie.
                      A sofa niestety jest siedliskiem roztoczy i w nocy mala tym syfem po prostu
                      oddycha.
                      Ja wyrzuciłam takie cuś i kupiłam normalne drewniane łóżko z materacem.
                      Niestety nie ma co ukrywac koszty s szalone, ale wziełam kredyt i wymienilam w
                      domu wszystko co się dało. Trudno żebym czekała aż dziecko dostanie astmy i
                      wyląduje na pół zycia na sterydach. W życiu !
                      • kama58 Stodal 18.11.06, 14:52
                        Beba, nie zawsze kończy się astmą, nawet jak odpuścisz. Piszę nie w sensie
                        polemiki (bo odpuszczenie czasami bywa bardzo niebezpieczne), ale aby podzielić
                        się własnym doświadczeniem.

                        Molla, skoro cały czas ciągnie Cię do homeo to ja namawiam - nie pierwszy raz
                        zresztą - na Stodal (tudzież aby próbować innych produktów).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka