m.staciwa
23.07.08, 14:01
Chciałam ostrzec wszystkich niecierpliwych.Od kilku lat leczę sie u jednej
homeopatki na nerwice lękową.Kobieta zna mnie i moją rodzinę od podszewki.Mój
stan zdrowia okreslałam jak dobry.Pojawiały się czasami niepokoje, lęki, ale
dawałam sobie z nimi radę. Przyszedł gorszy czas.I zamiast pójść do swojej
niezawodnej p.doktor, zachciało mi się skorzystać z usług pana X(oprócz leków
homeopatycznych ordynował jeszcze plastry na skroń) Pojawiły się dolegliwości
kobiece(zapalenie jajników), których nie miałam od wieków.Poszłam do swojej
homeo, mysląc co dwie głowy to nie jedna, jednak nic nie powiedziałm o wizycie
u pana x.Moja homeo dał mi coś..i zaczęła się jazda. Wróciło wszystko co
leczyłam przez kilka lat.Koszmar. Znowu poszłam do swojej homeo. Tym razem jak
na spowiedzi wszystko wyśpiewałam. Dostałam burę jakiej świat nie słyszał,
łącznie z groźbą zaprzestania leczenia.Wyłam jak dziecko i tylko modliłam się
w duchu aby mnie nie wyrzuciła za drzwi.A najgorsze w tym wszystkim, że ją
oszukałam. Ona tyle dla mnie zrobiła, pomagała mi, dzięki niej podjęłam
decyzję, które polepszyły moje życie. I ja zrobiłam takie świństwo.
Dostałam koleją porcje jakichś granulek.Mam nadzieję, że wszystko sie wyciszy
i wróci do czasów tych dobrych dni.
Pisze to, żeby ostrzec wszystkich, którym przyjdzie do głowy łapać kilka srok
za ogon.
Chyba niewiele osób zdaje sobie sprawy, jak potężna może być homeopatia w
rękach przypadkowych ludzi.
Jeśli się decydujecie na leczenie homeopatią, zasięgnijcie języka na temat
tego lekarza i zaufajcie mu. Bez zaufania i wiary, żadne leczenie nie
przyniesie efektów.Pozdrawiam wszystkich czytających ten post.