hallski
26.02.11, 19:46
Jeszcze lody nie zeszły do morza,
śnieg za oknem i wiatry kapryśne,
a ja chciałbym już klapki założyć
i na Łachę się wybrać, nad Wisłę…
W moim lesie pobłądzić sosnowym,
balsamicznym odetchnąć zapachem
łez żywicznych, przez drzewa ronionych,
a wieczorem się wybrać nad Łachę…
Noc majowa najgłębsza tu właśnie,
gwiazdy lśniące na ręki sięganie,
świt nastaje, nim księżyc zagaśnie,
z Tobą nocne na Łasze niespanie…
Misza Hallski