jozefow512
19.02.20, 12:11
Pisałem, że tak będzie 5 lat temu (gdy rządziła inna partia). Potem sytuacja się zmieniła na gorsze, bo obecni rządzący postawili na fikcję i pobożne życzenia. Dzisiaj mamy wpompowane miliardy w kopalnie, bardzo drogi prąd (taniej jest importować i bijemy rekordy importu), minister zapowiada, że państwowe spółki energetyczne będą miały nakaz kupowania węgla w polskich kopalniach. I co? I nic. Równia pochyła.
Jak to dotyczy Józefowa?
Po pierwsze smog, który zawdzięczamy brakowi działań (zbyt wolnymi działaniami) rządzących. Polski węgiel w większości nie nadaje się do palenia w piecach.
Po drugie drogi prąd, który zawdzięczamy likwidacji wiatraków oraz rozbudowie energetyki opartej na węglu (importowanym, głównie rosyjskim).
Po trzecie brak środków, bo zanegowanie przez Polskę polityki klimatycznej UE spowoduje zmniejszenie środków na transformację.
I tylko skarb państwa zarabia z roku na rok coraz więcej z opłat za emisje CO2 (przypomnę, że opłaty za emisję CO2 wpływają do budżetu państwa).
Czy przyjdzie otrzeźwienie? Zobaczymy.
energia.rp.pl/opinie/20332-slask-mowi-sprawdzam
Upadek polityki węglowej rządu PiS widać jak na dłoni. Premier Mateusz Morawiecki, który mandat poselski zdobył w Katowicach, staje przed nie lada wyzwaniem.
Centralny magazyn węgla w Ostrowie Wielkopolskim zapełnia się niepotrzebnym nikomu surowcem, energetyka w ubiegłym roku spaliła najmniej węgla od czasów PRL, a cena czarnego złota pozyskiwanego na Śląsku jest zupełnie oderwana od rzeczywistości i za tonę trzeba płacić o połowę więcej niż za surowiec z zagranicy. Do tego Polska Grupa Górnicza chwieje się w posadach i wiele wskazuje na to, że po miliardowych zastrzykach ze spółek Skarbu Państwa będzie pewnie musiała w najbliższych miesiącach ogłosić upadłość. A w tym samym czasie górnicy domagają się 12 proc. podwyżki. Czas przerwać ten koszmar.
[...]
Rząd Beaty Szydło, widząc pięć lat temu spadającą opłacalność energetycznych bloków węglowych, powinien dokonać głębokiej restrukturyzacji: zamknąć nierentowne kopalnie, a zostawić tylko te najlepsze, zwolnić górników, zwiększyć radykalnie wydajność i postawić na rozwój energetyki odnawialnej. Tymczasem zrobiono zupełnie coś innego. Zablokowano rozwój energetyki wiatrowej na lądzie, tylko częściowo zrestrukturyzowano górnictwo, w żaden sposób nie zwiększając wydajności, która w przypadku śląskich kopalni jest prawie trzykrotnie mniejsza, niż zakładają to konserwatywne scenariusze określające rentowność kopalń.
[...]
Premierze Morawiecki, pora się obudzić i zrozumieć, że czas węgla na Śląsku przemija. Bo energetyka dostarczająca prąd po konkurencyjnych cenach nie będzie potrzebowała ani węgla kamiennego ze Śląska, ani brunatnego ze Złoczewa, Gubina czy Wielkopolski wschodniej. Energia elektryczna dla przedsiębiorstw w Czechach, Niemczech i wielu innych krajach regionu jest tańsza niż w Polsce.
Do protestujących związkowców na Śląsku trzeba czasem odezwać się tak, jak sztygar krzyczy na dole do górników.
W Katowicach brakuje rąk do pracy. Z uwagi na nasze zaszłości historyczne i wielkość kraju powinniśmy być liderami transformacji energetycznej i na te cele powinniśmy wyciągać z Brukseli miliardy euro, a nie kontestować ambitne cele klimatyczne UE.