Dodaj do ulubionych

₪₪₪ Nowe dowcipy avekamila ₪₪₪

    • lamelka007 z cyklu o Jasiu 17.11.06, 12:45
      W kolejce stoją 6-letni syn i ojciec. Przed nimi stoi gruba baba - tak minimum
      ze 150 kg. Synek mówi do ojca:
      - Tato, patrz jaka ta baba jest ogrooomnaaaa...
      Ojciec się zaczerwienił, głupio mu się zrobiło i mówi:
      - Synku, nie można tak mówić o ludziach.
      - Ale ona jest taka gruuubaa... nigdy nie widziałem takiej grubej baby.
      - Dobrze, ale to niegrzecznie w ten sposób mówić o innych.
      W tym momencie grubej babie przy pasku odzywa się komórka:
      - Pi, pi, pi, pi...
      A synek z przerażeniem:
      - Tato! Uważaj! Będzie cofać!


      Przedszkole, po obiedzie pani mówi:
      - Dzieci, teraz robimy kupkę. Po zrobieniu idziemy do ogrodu bawić się, ale
      pojdą tylko te dzieci, które zrobią kupkę! Dzieci siedzą w rządku na nocnikach
      i robią swoje. Po chwili Jasio zaczyna płakać! Pani podchodzi i pyta:
      - Jasiu, czemu płaczesz?
      - Bo nie pojdę się bawić sad
      - A co Jasiu, nie możesz kupki zrobić?
      - Mogę!
      - No to czemu płaczesz?
      - Bo Karol mi zabrał!

      • do73 Re: z cyklu o Jasiu 17.11.06, 15:19
        A fe!
    • morkub Re: ₪₪₪ Nowe dowcipy avekamila 19.11.06, 21:16
      Irak
      >Polska baza. Przyjeżdża generalicja i pytają:
      >- Jeść co macie ?
      >- Mamy!
      >- Pić co macie?
      >- Mamy!
      >- Dupczyć co macie?
      >- Mamy!
      >Za miesiąc ta sama sytuacja. Generał:
      >- Żarcie wam dowozimy, picie wam dowozimy, ale skąd dupczenie?
      >Na to szeregowy:
      >- Tam za rogiem stoi wielbłądzica, Panie generale.
      >Poszedł więc generał, zrobił co miał zrobić, wraca (zapinając rozporek) i
      >mówi:
      >- Hmmmm ...trochę stara ta wielbłądzica....
      >- Stara, stara ... ale do burdelu jeszcze podwozi!!!!
      • 111majka Re: ??? Nowe dowcipy avekamila 19.11.06, 21:30
        Ło matko, morkub........ big_grinDDDDDD
    • jerry-15 na wesoło ... 20.11.06, 01:09

      Znany dziennikarz pokazuje zdjęcie krzywej wieży w Pizie.
      Żona ogląda, obraca i mówi:
      - No nic nowego, jak zwykle byłeś pijany.

      *************************************************************

      Przychodzi Renata Beger do siedziby PiS i spotyka Lipińskiego:
      - Ooo, to Pani Renata Beger. Co Pani tu robi?
      - Przyszłam reklamować wasz nowy rząd.
      - A powie pani, że załatwiamy stołki?
      - A załatwiacie?
      - No tak załatwiamy ...
      - Załatwiaaaaają!
      - I miejsca na listach wyborczych dla rodziny..
      - A załatwiacie?
      - Załatwiamy!
      - Załatwiaaaają!
      - I weksle spłacamy.
      - I weksle spłacają!
      Prawo i Sprawiedliwość...Jak mówią, tak robią.

      **************************************************************

      - Mamooooooo, a czemu tatuś chce z balkonu skakać?
      - Nie mam pojęcia, synku. Ja doprawiałam mu rogi a nie skrzydła.

      **************************************************************

      W pierwszej klasie pani wita nowych uczniów i zauważa że trzech jest
      identycznych.
      - Czy wy jesteście trojaczkami?
      - Tak - odpowiadają dzieci.
      - A jak się nazywacie?
      - Krzysio - mówi piskliwym głosem pierwsze dziecko.
      - Zdzisio - mówi piskliwym głosem drugie dziecko.
      - Władysław - mówi grubym basem trzecie dziecko.
      Pani pyta: - A dlaczego wy dwaj macie takie cienkie głosy, a ty taki gruby?
      - No bo mama miała tylko dwie piersi więc ja musiałem pić browar.

      **************************************************************

      Pewien facet przeczytał książkę o asertywności i postanowił ją wypróbować na
      żonie. Nie wrócił jak zazwyczaj zaraz po pracy do domu, tylko poszedł z
      kumplami na piwo. Ok. 19.00 puka do drzwi, żona mu otwiera, a on:
      - Słuchaj, skończyło się "babci sranie"!
      JA jestem w tym domu panem! JA mówię, a ty słuchasz, jasne? Zaraz biegusiem
      podasz mi kapciuszki, obiadek, potem zimne schłodzone piwko, i nie obchodzi
      mnie skąd je weźmiesz, potem się zdrzemnę, a wieczorem napuścisz mi wody do
      wanny.
      No, i nie muszę chyba mówić, kto mnie po kąpieli ubierze i uczesze?
      No wiesz kto?!
      - Chyba zakład pogrzebowy, kretynie jeden!

      ****************************************************************

      Rozmowa dwóch kumpli:
      - Słyszałeś, że Stefana wczoraj dresiarze 2 razy pobili?
      - Nie, a dlaczego?
      - Pierwszy raz dostał bo nie chciał oddać komórki. Ale w końcu oddał.
      - A drugi raz?
      - Bo to był Sagem.

      *********************************************************

      Jak nazywa sie mężczyzna z małymi jądrami?
      - Facet z ikrą.

      *********************************************************


      Ludożercy segreguja złapanych bialych:
      - Zdrowy?
      - Zdrowy.
      - Na mieso. Nastepny.
      - Zdrowy?
      - Zdrowy.
      - Na mieso. Nastepny.
      - Zdrowy?
      - Chory.
      - Na co?
      - Na cukrzyce.
      - Na kompot...

      *********************************************************

      Pozdrawiam
    • avekamil1 Rozmowa na czacie :] 20.11.06, 01:46
      <WYPOSAZONY> Czesc GORACA. Jak wygladasz ?
      <GORACA> Mam na sobie czerwona, jedwabna bluzeczke, spódniczke mini i buty na obcasie. Codziennie trenuje jogging. Jestem perfekcyjna, mam wymiary 90-60-90.A Ty jak wygladasz?
      <WYPOSAZONY> Mam 190 cm wzrostu i waze 110 kg. Mam na sobie bokserki z wyprzedazy w markecie. Mam równiez na sobie koszulke z plamkami z sosu, które zostaly po obiedzie. Smiesznie pachnie ten sos...
      <GORACA>Chce Ciebie. Bedziesz kochac sie ze mna?
      <WYPOSAZONY> OK!!!
      <GORACA> Jestesmy w mojej sypialni. Lagodna muzyka szczy sie z glosników, na mojej szafce i na stoliku stoja zapalone swieczki. Spogladam w Twoje oczy i usmiecham sie. Moje dlonie dotykaja Twojego ciala, znajdujac droge do Twojego krocza i zaczynaja masowac Twojego olbrzyma.
      <WYPOSAZONY>Zaczynam sie pocic, mam dusznosci.
      <GORACA> Podnosze Twoja koszulke i zaczynam calowac Twój tors
      <WYPOSAZONY>Teraz ja rozpinam Twoja bluzeczke.
      <GORACA>Mrucze delikatnie...
      <WYPOSAZONY> Chwytam Twoja bluzke i zdejmuje ja z Ciebie powoli...
      <GORACA> Odrzucam glowe do tylu i bluzka rozkosznie zeslizguje sie po mojej skórze. Sciskam Twojego olbrzyma szybciej...
      <WYPOSAZONY> Moja reka szarpnalo niespodziewanie i rozrywam Twoja bluzke. Przepraszam!
      <GORACA>Nie szkodzi, nie byla droga.
      <WYPOSAZONY> Zaplace Ci za nia.
      <GORACA> Nie przejmuj sie. Mam zalozony czarny biustonosz. Moje piersi unosza sie i opadaja w tempie mojego coraz szybszego oddechu...
      <WYPOSAZONY>Placze sie z zapieciem Twojego stanika. Mysle, ze sie zacial. Masz tu jakies nozyczki ?
      <GORACA>Chwytam Twoja dlon i caluje ja delikatnie. Siegam do tylu i rozpinam zapiecie. Biustonosz zeslizguje sie po moim ciele. Powietrze oddzialuje na moje piersi, moje sutki twardnieja...
      <WYPOSAZONY>Jak to zrobilas? Podnosze stanik i sprawdzam zapiecie.
      <GORACA>Wyginam plecy w luk. Och kochanie!!! Chce czuc Twój jezyk na calym ciele...
      <WYPOSAZONY>Zostawiam stanik. Lize Twoje piersi. One sa mile!
      <GORACA>Bawie sie Twoimi wlosami i caluje Twoje ucho...
      <WYPOSAZONY> Nagle kichnalem. Twoje piersi pokryte sa slina i flegma.
      <GORACA> Co?
      <WYPOSAZONY> Przepraszam, naprawde nie chcialem.
      <GORACA>Scieram to pozostalosciami mojej bluzki.
      <WYPOSAZONY> Ok wiec ja zrzucam z Ciebie ta mokra bluzke.
      <GORACA>Zdejmuje Twoje spocone bokserki i bawie sie Twoim twardym narzedziem.
      <WYPOSAZONY>Piszcze jak kobieta! Masz lodowate rece!
      <GORACA>Unosze moja spódniczke. Zdejmij moje majteczki.
      <WYPOSAZONY>Zdejmuje Twoja bielizne. Mój jezyk piesci cale Twoje cialo i zbliza sie do Twojej... Czekaj chwilke...
      <GORACA>Co sie stalo ?
      <WYPOSAZONY>Polknalem Twój wlos lonowy i krztusze sie nim!
      <GORACA>Wszystko w porzadku ?
      <WYPOSAZONY>Mam problem z kaszlem, zaczynam sie dusic i czerwienic.
      <GORACA>Jak Ci moge pomóc?
      <WYPOSAZONY>Biegne do kuchni potykajac sie o meble, szukam szklanki. Gdzie trzymasz szklanki ?
      <GOPRACA>W szafce z prawej strony zlewu.
      <WYPOSAZONY>Wypijam kubek wody. Juz mi lepiej.
      <GORACA>Wróc do mnie kochasiu...
      <WYPOSAZONY>Juz tylko kubek umyje.
      <GORACA>Czekam rozpalona w lózku...
      <WYPOSAZONY>Osuszam kubek i chowam go do szafki. Wracam do sypialni. Tu jest ciemno, chyba zabladzilem, gdzie jest sypialnia?
      <GORACA>Ostatnie drzwi z lewej strony korytarza.
      <WYPOSAZONY>Znalazlem.
      <GOARCA>Zrywam z Ciebie bokserki. Jecze z rozkoszy, pragne Cie strasznie...
      <WYPOSAZONY>Ja Ciebie tez.
      <GORACA>Zdjelam Twoje gatki. Caluje Cie namietnie - nasze rozpalone ciala naciskaja na siebie...
      <WYPOSAZONY>Twoja twarz wciska moje okulary w moja twarz, to boli.
      <GORACA>To czemu ich nie zdejmiesz ?
      <WYPOSAZONY>Ok, zdejmuje okulary, ale zle bez nich widze. Klade je na nocnym stoliku.
      <GORACA>Przewracam sie w lózku, zrób to wreszcie kotku!!!
      <WYPOSAZONY>Dobrze, ale musze sie odlac. Na slepo ide do ubikacji.
      <GORACA>Ale pospiesz sie mój kochanku...
      <WYPOSAZONY>Znalazlem lazienke ale jest w niej ciemno. Wyszukuje dotykiem toalety. Unosze klape.
      <GORACA>Kochasiu niecierpliwe sie...
      <WYPOSAZONY>Daje rade, potrzebuje umyc rece ale nie moge znalezc umywalki. Ala !!!
      <GORACA>Co znowu ?
      <WYPOSAZONY>Wlasnie zdalem sobie sprawe z tego, ze nasikalem do Twojego kosza na pranie. Przepraszam jeszcze raz. Juz wracam na slepo do sypialni.
      <GORACA>Tak, czekam.
      <WYPOSAZONY>Teraz wloze mojego... no wiesz... sprzet... w Twój kobiecy... ten... sprzet.
      <GORACA>Tak! Zrób to! Teraz!
      <WYPOSAZONY>Pieszcze Twój tyleczek, to takie przyjemne. Caluje Twoja szyje. Oho, mam maly problem...
      <GORACA>Poruszam tyleczkiem w tyl i naprzód jeczac! Nie wytrzymam dluzej! Wejdz we mnie! Przelec mnie teraz!!!
      <WYPOSAZONY>Jestem flak.
      <GORACA>Co?
      <WYPOSAZONY>Jestem miekki. Nie mam erekcji.
      <GORACA>Wstaje, odwracam sie i patrze z niedowierzaniem na Ciebie.
      <WYPOSAZONY>Siadam ze smutkiem na twarzy. Mój penis jest miekki. Zaloze okulary, moze zobacze co jest nie tak.
      <GORACA>Nie, niewazne. Ubieram sie. Zakladam bielizne i moja mokra bluzke.
      <WYPOSAZONY>Nie, zaczekaj! Teraz ja w pospiechu staram sie znalezc nocny stolik. Dotykam stolika, a szukajac okularów przewracam puszki z perfumami, zdjecia i Twoje swieczki!
      <GORACA>Zapinam bluzke. Ubieram buty.
      <WYPOSAZONY>Czekaj! Znalazlem okulary! Zakladam je. O mój Boze! Jedna z Twoich swieczek poszla na firanke i teraz firanka sie pali! Zszokowany patrze na to!
      <GORACA>Idz do diabla. Wylogowuje sie frajerze!
      <WYPOSAZONY>A teraz zajal sie dywan! O nieeeeeeeeee...
      odchodzi ~GORACA
      • wielebny123 Re: Motto na dziś 20.11.06, 01:50
        Szansa na dozgonną miłość wzrasta wraz z wiekiem.
    • jerry-15 Icek, Mosiek i inni ... 26.11.06, 16:58
      Mosze , ta twoja Salcie jest jak mercedes !
      O ! Taka szykowna ?
      Nie, tak lekko się prowadzi .

      *********************************************************************

      Icek i Mosiek zwiedzają Watykan, podziwiają dzieła sztuki i całe bogactwo,
      Icek Mówi do Mośka: No no popatrz, a zaczynali od stajenki.

      *********************************************************************

      A dokąd tak pędzisz, Icek?
      - Do kościoła na sumę.
      - Co się stało? Wychrzciłeś się?
      - Czemu? Nie, tylko ja mam tak, że mnie każda suma interesuje...

      *********************************************************************

      Przychodzi Mojsze do rabina i mówi:
      - Rebe, czy jak ja rzucę palenie, picie i kobiety, to czy ja będę zdrowo i
      długo żył?
      A rabin na to: - Tak, ale po co?

      *********************************************************************

      Rosenblum, wasz syn się ochrzcił, co teraz zrobicie?
      -To samo co Bóg, po tym jak jego syn się ochrzcił.
      -Czyli co?
      -Spiszę nowy testament.

      *********************************************************************

      Przychodzi do spowiedzi bardzo zawstydzony facet:
      - Proszę księdza, oszukałem Żyda, czy to grzech?
      - Nie, synu, to cud...

      *********************************************************************

      Trzech przedstawicieli różnych wyznań dyskutowało nad poważnym pytaniem:
      "Kiedy zaczyna się życie?"

      Ksiądz katolicki stwierdził:
      - W chwili poczęcia.
      Pastor powiedział:
      - W chwili narodzin dziecka.
      Rabin na to:
      - Kiedy spłacisz hipotekę, a wszystkie dzieci są po ślubie.

      **********************************************************************

      Noc poślubna. Icek chodzi po sypialni i co chwila odsłania zasłony i spogląda
      przez okno. Panna młoda czeka w łóżku w bardzo zachęcającej pozie. W końcu pyta
      zniecierpliwiona:
      - Czego ty tam szukasz...? Nooo... chooodź tu do mmnnie...
      - Mówią... - odpowiada Icek - ...że noc poślubna taka piękna a tu leje i
      leje...

      **********************************************************************

      Ksiądz i rabin mieli zderzenie czołowe.
      Samochody zupełnie "skasowane"... Z jednego wysiada rabin, lekko potłuczony.
      Z drugiego ksiądz - parę siniaków.
      Patrzą na siebie, na swoje samochody - niedowierzanie...
      Rabin mówi do księdza:
      - To niemożliwe, że żyjemy.
      - No właśnie - to musi być znak od Szefa.
      - Tak, to znak od szefa, żebyśmy się wreszcie pogodzili.
      - Tak, koniec waśni między religiami - decyduje ksiądz.
      Rabin wyciąga piersiówkę i mówi:
      - Napijmy się, żeby to uczcić.
      Ksiądz wziął butelkę, pociagnął parę łyków i oddal rabinowi.
      Rabin nie napiwszy się zakręcił butelkę i schował.
      - A ty?
      - A ja poczekam, aż przyjedzie policja!

      ******************************************************************

      -Panie Rosenzwaig! - oburza sie bankier. - Jak pan śmie oświadczac śie mojej
      córce?! Pan nie masz ani interesu, ani pieniedzy, ani nawet posady!
      - Tak... ale mam widoki...
      - Co? Widoki? W takim razie panu potrzebna lornetka, a nie moja corka!

      *********************************************************************

      W domu dzwoni telefon:
      - Czy Pan Rosenkrantz jest w domu?
      - Narazie tak.
      - Dlaczego narazie?
      - Bo zaraz go wynosimy.



    • jerry-15 w ogródku ... 30.11.06, 19:40
      Sąsiadka spotyka sąsiada w ogródku przed domem.
      - Jak pan, panie sąsiedzie to robi, że te pańskie pomidorki sątakie duże,
      ładne i czerwone? - pyta sąsiadka.
      - Bo ja mam na nie taki własny patent: wychodzę wcześnie rano do ogrodu w
      szlafroku, kiedy wszyscy śpią, zrzucam ten szlafrok, przechadzam się między
      grządkami, no i te pomidorki tak się do mnie pięknie rumienią. To wszystko.

      Sąsiadka zrobiła tak samo, przez miesiąc przechadzała się nago po ogrodzie.
      Pewnego dnia spotyka się z sąsiadem:
      - I co? Działa mój patent? - pyta sąsiad.
      - Wie pan... pomidorki jakie były, takie są... ale ogóry to taaaakie długie!
    • jerry-15 wycieczka ... 09.12.06, 06:16
      Trzech facetów całe życie zbierało na wyjazd do Kenii, ale zbierali aż tak, że
      jedli suchy chleb popijajac woda. W końcu uzbierali i wyjechali.
      Pewnego wieczoru, już w afryce jeden z nich mówi:
      - Panowie, to może napijemy sie wódki z tej okazji?
      Drugi mowi:
      - Ok, super
      A trzeci na to:
      - No nie, to ja całe życie prawie nic nie jem, nie pije, oszczędzam po to,
      żebysmy wyjechali! Zbieram na to, żebym mogł sobie pozwolić na zwiedzanie, na
      wycieczki!!! A wy chcecie mnie tu namawiać na wódke???
      O nie, ja się na to nie piszę! - i obrażony poszedł spać.
      Więc tych dwóch poszło, opili się zdrowo i wrócili w nocy do obozu nad rzeką.
      Rano wstaja, patrzą, a nie ma nigdzie trzeciego!
      Wychodza przed kwaterę.... patrzą... a tam leży wielki, gruby, krokodyl z
      otwartą paszczą!
      Patrzą - a z tej paszczy wystaje głowa tego trzeciego.
      Stoja tacy niezbyt jeszcze trzeźwi, na kacu, patrzą i jeden mówi:
      - Ty, patrz stary, na wódkę to sępił ale śpiworek to ma "Lacoste".
    • morkub Re: ₪₪₪ Nowe dowcipy avekamila 11.12.06, 19:18
      Jarosław Kaczyński zginął w tragicznym wypadku. Jest przyjęty w niebie przez
      Św. Piotra, który rzekł:
      - "Witamy! Ale najpierw musimy załatwić drobny problem... Tak rzadko widujemy
      tu premierów, że nie jesteśmy pewni,co mamy z Tobą zrobić. Szef chce, żebyś
      spędził jeden dzień w piekle i jeden dzień w niebie. Potem musisz wybrać
      miejsce, w którym będziesz chciał spędzić wieczność."
      - "Ależ ja już zdecydowałem, chcę zostać w niebie"
      - "Żałuję, ale mamy swój regulamin."
      Św. Piotr prowadzi Jarosława do windy, która wiezie go do piekła. Gdy drzwi
      otworzyły się, znalazł się na znakomitym, zielonym polu golfowym. Słońce
      świeci na bezchmurnym niebie i jest łagodne 25°C. W dali rysuje się wspaniały
      pawilon klubowy. Przed budynkiem jest jego ojciec, ksiądz Rydzyk i premier Jan
      Olszewski. Jest tu także znaczna część prawicy. Wszystkie te piękne postacie
      zabawiają się, szczęśliwi, ubrani elegancko, choć swobodnie (Dior, Versace,
      Armani, etc.). Podążają na jego spotkanie, ściskają go serdecznie i
      rozpoczynają się wspomnienia z przeszłości i homeryckie debaty (ha! ha!).
      Zagrali przyjacielską partię golfa, potem zjedli wystawny obiad z kawiorem i
      homarem. Diabeł oferuje także lody ...
      - "Wypij jeszcze Margheritę i wypocznij sobie, Jarku"
      - "Och, no ... , nie mogę pić, złożyłem przysięgę"
      -"E tam, mój drogi, tu jest piekło. Możesz jeść i pić wszystko co chcesz bez
      obawy. Od tej chwili będzie tylko coraz lepiej !"
      Kaczyński wypija swój koktajl i zaczyna nabierać przekonania, że diabeł nie
      jest tak straszny, jak go malują. Jest grzeczny, opowiada niezłe kawały, lubi
      zabawne sytuacje itd. Bawili się tak dobrze, że nawet nie zauważyli kiedy
      minął im czas... W końcu nadeszła godzina odejścia. Wszyscy przyjaciele
      uścisnęli go i Kaczyński wsiadł do windy wiodącej do nieba. Święty Piotr
      oczekiwał go przy wyjściu.
      - "Teraz pora na wizytę w niebie" - rzekł mu staruszek, otwierając drzwi do
      raju. Przez 24 godziny Kaczyński miał przebywać z Turowiczem, Giedrojciem,
      Szczepańskim, Kisielewskim, całym bractwem życzliwych i madrych ludzi
      przechadzających się po Polach Elizejskich, rozprawiających na tematy znacznie
      ciekawsze niż pieniądze i traktujących się z kurtuazją. Żadnego złego zagrania
      ani świńskiego kawału; żadnego zachwycającego pawilonu klubowego, tylko zwykła
      jadłodajnia, brzozy, sosny... Jako że ludzie ci nie należeli do bogaczy, nie
      znalazł tu nikogo dobrze znanego, nikt też w nim nie rozpoznał ważnej
      osobistości ani kogoś wyjątkowego. Gorzej! Jezus był tu kimś w rodzaju hippisa,
      osobą nieodpowiedzialną, która wciąż mówi tylko o "wieczystym pokoju" i
      powtarza w nieskończoność komunały bez wyrazu :
      - "Wygnać przekupniów ze Świątyni",
      - "Trudniej będzie bogaczowi wejść do mojego królestwa, niż wielbłądowi
      przejść przez ucho igielne" itd.
      Gdy dzień skończył się, Święty Piotr wrócił ...
      - "No, Jarosławie, teraz musisz wybrać."
      Kaczyński zastanowił się przez minutę i odrzekł:
      - "Nigdy nie przypuszczałem, że dokonam podobnego wyboru. Ech, dobra.
      Stwierdzam, że niebo jest ale jestem przekonany, że będę czuł się znacznie
      swobodniejszy w piekle, wśród moich przyjaciół."
      Święty Piotr odprowadził go aż do windy i Jarosław Kaczyński zjechał znowu do
      piekła.
      Gdy drzwi otworzyły się, znalazł się w środku wielkiej równiny,wypalonej i
      pustej, pokrytej toksycznymi wylewami i odpadkami przemysłowymi. Z przerażeniem
      dostrzegł wszystkich swoich przyjaciół na kolanach, powiązanych wzajemnie
      łańcuchami, którzy zbierali śmieci, aby je wrzucać do wielkich, czarnych
      worów. Stękali z bólu, zanosili skargi na swoje tortury; ręce i twarze mieli
      czarne od brudu.
      Diabeł zbliżył się, obej mując go za ramiona swoją włochatą i śmierdzącą łapą.
      - "Nie rozumiem - bełkotał Kaczyński w stanie szoku - wczoraj, było tu pole
      golfowe i pawilon klubowy. Jedliśmy kawior i homara i podpiliśmy sobie wesoło.
      Podskakiwaliśmy jak zające i bawiliśmy się świetnie... Teraz widzę tylko
      pustynię wypełnioną nieczystościami i wszyscy mają wygląd żałosny."
      Diabeł spojrzał na niego, uśmiechnął się i szepnął do ucha:
      - "Wczoraj mieliśmy tu kampanię wyborczą; dzisiaj zagłosowałeś na nas!!!!!!!!"
    • lamelka007 Akwizytor:-) 15.12.06, 14:31
      Akwizytor puka do drzwi, otwiera kobieta. Ten szybko wchodzi do środka
      mąjac ze soba wielki worek gówna w jednej rece a w drugiej odkurzacz. Rozrzuca
      te gówna po calym pokoju a kobieta sie pyta :
      "Panie, co pan robisz?"
      "Spokojnie droga Pani ..... Ja mam tu taki odkurzacz, który to wszystko
      zbierze, jesli nie to obiecuje pani ze to wszystko zjem ....."
      "Chce pan ketchup ?"
      "Po co ?"
      "Bo to nowy budynek i jeszcze pradu nie ma."
      • 111majka Re: Akwizytor:-) 15.12.06, 17:11
        Fuuuuujjjjjjjjjj............
      • jerry-15 Re: Akwizytor:-) 17.12.06, 08:42
        Dlaczego fuj, mocne ale dobre.
    • jerry-15 Re: ₪₪₪ Nowe dowcipy avekamila 17.12.06, 08:52
      Do baru przychodzi facet, mówi do barmana:
      - Polej pan setke wódki, ... ona tego nigdy nie zrozumie...
      Barman polewa, facet wypija i mówi:
      - Ona tego niegdy nie zrozumie, ... nie no ona tego q.wa nigdy nie zrozumie,
      jeszcze jedna setkę.
      Barman polewa.Sytuacja powtarza się kilkukrotnie, facet zamawia parę setek i za
      każdym razem jęczy, że "ona tego nigdy nie zrozumie".
      W końcu barman nie wytrzymuje i mówi, że następna kolejka jest na koszt firmy,
      pod warunkiem, że facet powie, kto i czego nigdy nie zrozumie.
      Facet wypił kolejną setę i mówi:
      - No dziś rano, jak co dzień wyszedłem wydoić krowę do obory, postawiłem
      stołeczek, usiadłem i wtedy to bydę kopnęło mnie prawą tylną nogą, wkurzyłem
      się i przywiązałem jej nogę do palika. Doję dalej i wtedy kopnęła mnie lewą
      tylną nogą, to przywiązałem do palika. Doję i nagle obrywam z prawej przedniej
      racicy, wkurzyłem się jak cholera i do palika ją, to kopnęła mnie lewą
      przednią.Wku..ony już strasznie przywiazałem jej ostatnią nogę do palika
      resztką sznurka. Myślałem ,że będę mieć już spokój, doję dalej i nagle to bydle
      jak nie trzaśnie mnie ogonem w twarz! Nie bardzo wiedziałem czym i gdzie
      przywiązać jej ten ogon, pomyślałem więc, że można by do lampy paskiem,
      wyciągnąłem więc pasek ze spodni i przywiązalem cholernej krowie ogon do lampy.
      I właśnie wtedy spadły mi spodnie, a w tym momencie do obory weszła moja żona.
      - Panie ona tego nigdy nie zrozumie!!!
      • 111majka Re: ??? Nowe dowcipy avekamila 17.12.06, 10:31
        big_grinDDDDDD
        -
        Foto-forum Józefowa
      • asidea Re: ₪₪₪ Nowe dowcipy avekamila 20.12.06, 21:18
        jerry-15 napisał:

        smile)))

        Krowa super smile))


    • jerry-15 Tatuś... 17.12.06, 11:25
      - Jasiu choć napijesz się z tatą wódeczki.
      - Ależ tato, no co ty!
      - No co, ja to ci pomogłem odrobić lekcje.
    • morkub Re: ₪₪₪ Nowe dowcipy avekamila 20.12.06, 21:01
      ***

      Żołnierz na froncie otrzymał list od swojej dziewczyny:

      Drogi Rysiu,
      Nie mogę dalej ciągnąć naszego związku. Odległość między nami
      jest zbyt duża. Muszę przyznać, że zdradziłam Cię dwukrotnie,
      ponieważ nie było Cię i to nie jest sprawiedliwe.
      Wybacz. Proszę, odeślij mi zdjęcie, które ode mnie dostałeś.
      Całuski,
      Beata.

      Żołnierza to zabolało, dlatego poprosił kumpli o wszelkie zdjęcia
      ich obecnych lub byłych dziewczyn. Zatem do koperty ze zdjęciem
      Beaty dorzucił zdjęcia innych ładnych dziewczyn, jakie dostał od kolegów.
      W zestawie pojawiło się 57 zdjęć wraz z listem:

      Droga Beatko,
      Przepraszam, ale ni cholery nie pamiętam, kim jesteś.
      Proszę, wybierz swoje zdjęcie z tej kupki i odeślij całą resztę.
      Trzymaj się,
      Rysiek

      ***

      Wysoko w górach, hen wysoko w lodowej grocie siedzą dwa straszliwe Yeti i obgryzają kosteczki . Mniejszy straszliwy Yeti przerywa na chwilę i pyta większego:
      - Tato, a powiedz mi, po co my się tak ukrywamy przed człowiekami, co? Są takie małe! Przecież i tak je w końcu zjadamy, tak? Dlaczego napadamy na nich od tyłu?
      - Bo widzisz, synku - odpowiada większy straszliwy Yeti dokładnie oblizując palce - lepiej smakują nie obesrane

      ***

      Wynaleziono maszynę przenoszącą
      podczas porodu część bólu z matki na ojca.
      Jedna para postanowiła ją wykorzystac.
      Kobieta rodzi i krzyczy. Lekarz
      przekrecił pokrętłem i przeniósł 10% bólu na ojca.
      Patrzy - kobiecie ulżyło, ale ojciec dalej się uśmiecha.
      No to dał 40% bólu na ojca.
      Kobieta juz prawie rozluźniona, a ojciec dalej się uśmiecha.
      Zdziwiony lekarz dał 100% bólu na ojca.
      Kobieta zaczęła się uśmiechać, rozluźniła się już całkiem, zaś ojciec... dalej
      uśmiechnięty i zadowolony.
      Poród dalej przebiegał gładko.
      Po porodzie szczęśliwe małżeństwo wraca do domu.
      Patrzą,a pod klatką leży martwy listonosz.

      ***

      Kazik od zawsze robił to co lubił : calowal żonę, wślizgiwal się do wyrka i od razu zasypiał.
      Pewnego dnia obudził się obok podstarzalego faceta
      ubranego w bialy szlafrok.
      - "Co ty do ku..y nędzy robisz w moim łóżku?
      ...I kim do ch...ry jestes?"- zapytal facet.
      "To nie jest twoja sypialnia.
      Jestem Sw. Piotr i jestes w niebie" - dodał.
      "Że co Twierdzisz, że jestem martwy? Nie chce umierac, jestem na to jeszcze za młody!
      Chcę natychmiast wrócic na Ziemie!"
      - "To nie takie proste"- odpowiedzial swięty.
      "Mozesz wrócic jako kura, albo jako pies.
      Wybór nalezy do ciebie"
      Kazio pomyslal przez chwile i doszedl do wniosku, że bycie psem jest
      stanowczo za bardzo męczące, a życie kury wydaje się być miłe i relaksujące.
      Biegnie po zagrodzie z kogutem nie moze być złe. "Chcę
      powrócic jako kura" - odpowiedzial.
      W kilka sekund pózniej znalazl sie w skórze
      całkiem przyzwoicie upierzonej kury. Nagle jednak poczul, ze jego kuper zaraz eksploduje.
      Wtedy podszedl do niego kogut.
      "Hey! To pewnie ty jestes ta nowa kura,
      o której mówil mi Sw. Piotr"- powiedzial kogut
      Jak ci sie podoba bycie kurą?
      "No jest ok, ale mam to dziwne uczucie, że mi kuper zaraz eksploduje"
      "Ooo, no tak.
      To znaczy, że musisz zniesc jajko"- powiedzial kogut "
      Jak mam to zrobic?"
      "Gdaknij dwa razy i zaprzyj sie jak najmocniej
      potrafisz".
      Kazio zagdakal i zaparl sie jak najmocniej potrafil.
      Nagle "chlus" i jajko bylo juz na ziemi. "Lol to bylo za...te"
      powiedzial Kazik.
      Zagdakal jeszcze raz, zaparl sie i wypadlo z niego kolejne jajo.
      Za trzecim razem, gdy zagdakal uslyszal krzyk swojej zony :
      "Kazik co ty k...a robisz! Obudz sie! Zasrales cale lózko"

      • asidea Re: ₪₪₪ Nowe dowcipy avekamila 20.12.06, 21:16
        smile)))

        Z tym żołnierzem świetne smile)
        • 111majka Re: ??? Nowe dowcipy avekamila 20.12.06, 22:05
          A ja takich dlugich coś nie mogę czytać...
          Ale na pewno bylo świetne smile
          • avekamil1 te długie są najlepsze :] 20.12.06, 23:49

    • jerry-15 :))) 20.12.06, 22:31
      Przychodzi Murzyn do psychiatry i mówi:
      - Panie doktorze, zawsze chciałem być rośliną.
      Lekarz długo się nie zastanawiał, chwycił za toporek i odrąbał Murzynowi prącie
      mówiąc:
      - No ... to teraz jesteś Czarny bez.
      • 111majka Re: :))) 20.12.06, 22:36
        o matko....... smile))))))))
    • jerry-15 egzamin ... 20.12.06, 22:36
      Profesor do studenta na egzaminie:
      - Proszę pana, czy pan w ogóle chce skończyć studia?
      - Tak panie profesorze.
      - No to właśnie pan skończył.
    • jerry-15 Zuzia ... 20.12.06, 23:08
      Mała Zuzia dostała w prezencie pluszowego misia. Po miesiącu jej się znudził,
      więc wzięła nożyczki i zaczęła obcinać mu uszka.Zauważyła to jej mama i mówi:
      -Zuziu, nie krzywdź misia. Zuziu, to go boli on zaraz będzie płakać.
      -Nie będzie.
      -Dlaczego nie będzie, przecież go to boli.
      -Miś nie będzie płakać bo już mu oczka wydłubałam ...
      *****************************************************************************
      Mała Zuzia wchodzi do sklepu zoologicznego
      -Poproszę króliczka.
      -Jakiego? - dopytuje się sprzedawca - Mam różne króliczki.
      -Obojętnie - mówi dziewczynka - Może być ten szary...
      -Ten szary? No ale popatrz, tu mam białego króliczka, takiego ślicznego.
      A może ten, czarny? Zobacz jakie ma śliczne oczka. Nie chcesz takiego ładnego
      króliczka?
      -Proszę pana, mój boa dusiciel nie zwraca uwagi na kolor jedzenia, jemu
      wszystko jedno.
      • doomi Re: Zuzia ... 08.01.07, 14:08
        Przychodzi mężczyzna do sklepu z zabawkami i chce kupić swojej córce laleczkę
        Barbie. Sprzedawczyni poleca:
        - Jest wiele różnych modeli, mamy:
        "Barbie w szkole" za 27,95EUR
        "Barbie na kempingu" za 27,95EUR
        "Barbie imprezowa" za 27,95EUR
        "Barbie wychodzi za mąż" za 27,95EUR
        "Barbie na zakupach" za 27,95EUR
        "Barbie na plaży" za 27,95EUR
        oraz "Barbie rozwiedziona" za 527,95EUR
        Zaskoczony facet pyta:
        - Co proszę??? Co to był za model na końcu??
        - "Barbie rozwiedziona" za 527,95EUR
        - Hmmm, dlaczego "Barbie rozwiedziona" kosztuje równe 500EUR więcej????
        - No tak... Wie Pan, w zestawie "Barbie rozwiedziona" jest masę dodatkow:
        Domek Kena, auto Kena, motocykl Kena, stereo Kena...
        • morkub Re: Zuzia ... 08.01.07, 14:17
          big_grin

    • jerry-15 Jak to w banku ... 08.01.07, 20:57
      Do starego Srula, bankiera przychodzi syn, Mosiek.
      - Tate, jak to jest – ludzie dają ci pieniądze i wyjmują.
      Potem dostają to co włożą.
      A u nas i mercedes, i jacht, i willa w Milanówku?
      - Dam ci przykład synu - mówi Srul. - Idź do kuchni. W lodówce, tfu, tfu...
      Boże przebacz, kawałek słoniny leży. Przynieś go.
      Mosiek poszedł i przyniósł.
      - A teraz odnieś go, tfu, tfu... – mówi Srul.
      Mosiek odniósł i wraca:
      - Odniosłem no i co?
      - No widzisz przyniosłeś, odniosłeś, a paluszki tłuste.
    • jerry-15 w kościele ... 11.01.07, 02:18
      Spowiedź przedślubna. Chłopak odchodzi już od konfesjonału, po zrobieniu
      kilku kroków uświadamia sobie, że nie dostał pokuty, wraca więc do księdza
      mówiac:
      - Ojcze nie zadałes mi pokuty!
      - Synu, co cię będę dręczył... wystarczy, że sie żenisz!

      **************************************************************************
      Student i studentka chcą się pobrać. Idą więc do kancelarii parafialnej.
      Ksiądz pyta:
      - Czy jesteście należycie przygotowani do tak ważnego kroku?
      - Oczywiście - odpowiada kandydat na męża. - Mamy juz piętnaście litrów wódki,
      trzydzieści pięć butelek wina i sześć litrów spirytusu.

      ***************************************************************************
      Żona miała problem z mężem, gdyż ten zawsze zasypiał na niedzielnej mszy.
      Postanowiła więc temu zaradzić i na kolejną mszę zabrała długą szpilkę od
      kapelusza, którą to postanowiła dźgnąć męża, jak tylko ten zaśnie.
      Gdy ksiądz, mówiąc kazanie, doszedł do słów: "... i któż jest naszym
      największym Zbawcą?", mąż właśnie przysnął. Żona dźgnęła go z całej siły w
      pośladek. Ten zerwał się z krzykiem:
      - Jeeezuuu!
      - Właśnie tak, mój synu - odpowiedział ksiądz i kontynuował kazanie.
      Mąż, zły na żonę i nieco zawstydzony, skulił się i po chwili znów zapadł w
      drzemkę. Gdy ksiądz rzekł: "... i któż umarł za nas na krzyżu?
      - Jeeezuuu Chryste! - podskoczył i wrzasnął, znów dźgnięty szpilką, mąż.
      - Właśnie tak, mój synu - odpowiedział ksiądz i dalej ciągnął mszę.
      Mąż usiadł spokojnie i udawał, że śpi, ale tym razem uważnie obserwował
      żonę. Żona zamierzyła się szpilką, gdy ksiądz właśnie mówił: "... i cóż Ewa
      rzekła Adamowi, gdy poczęła mu drugiego syna?".
      - Jak mnie jeszcze raz kolniesz, to ci tak przyłożę, że nie wstaniesz! -
      wrzasnął mąż.




      • jerry-15 U dentysty ... 14.01.07, 18:17
        Dentysta schyla się właśnie nad pacjentem i ma zamiar rozpocząć
        borowanie zęba, gdy nagle zastyga w bezruchu i pyta:
        - Czy mi się to tylko wydaje, czy trzyma pan rękę na moich jądrach?
        Pacjent spokojnym głosem mówi:
        - To tylko taka mała asekuracja. Bo przecież nie chodzi o to, żebyśmy
        sobie ból zadawali... Prawda, Doktorku...?
        • 111majka Re: U dentysty ... 14.01.07, 18:57
          smile))) ojoj smile))))
    • avekamil1 Złote myśli :] 15.01.07, 18:04
      Czerwone wino jest dobre dla zdrowia, a zdrowie jest potrzebne, żeby pić
      wódkę.

      Zawsze istniał problem z przyprowadzeniem laski do domu, wcześniej
      przeszkadzała matka teraz żona!

      Co było pierwsze:kaczki czy jaja? Kaczki...jaja są teraz...

      Nowe hasło wyborcze Samoobrony: WSTĄP DO NAS - WEŹMIEMY CIĘ NA CZŁONKA!

      - I jak tam, udało Ci się dostać tą pracę w sekretariacie u Łyżwińskiego?
      - Z palcem w dupie!

      Mężczyzna może zajmować się seksem ile tylko może, kobieta ile wlezie.

      Po czym poznasz, że jesteś na zlocie Rodziny Radia Maryja? W ciągu 2 dni
      spotykasz 10 000 kobiet i żadna nie jest w Twoim typie.

      Dlaczego kobieta ma w domu tak dużo do roboty?
      Śpi w nocy to i się jej zbiera...

      Gdy mężczyźnie źle - szuka żony. Gdy mężczyźnie dobrze - żona jego szuka.

      Jeżeli żona tudzież dziewczyna zapyta się Ciebie jaki prezent chciałbyś
      dostać, to odpowiedź, że cycatą blondyneczkę na dwie godziny, nie jest
      najlepszą odpowiedzią.

      Alkohol nie rozwiąże twoich problemów... A z drugiej strony, mleko w sumie
      też nie...
    • jerry-15 dawno nie było ... 10.02.07, 01:00
      Synek do ojca:
      - No tato w życiu nie uwierzę, że za komuny na półkach był tylko ocet i
      musztarda...
      Może w jakichś małych sklepach, ... ale nie w Carrefourze???!!!

      *******************************************************************

      Kłótnia dwóch przedszkolaków (chłopak i dziewczynka):
      - A mój tata ma wieżę stereo!
      - A moja mama też ma! - rewanżuje się dziewczynka.
      - A mój tata ma cabrioleta! - dodaje.
      - A moja mama też ma!
      - A mój tata ma siusiaka!
      - Aaaa moja mama też!
      - Jak to przecież twoja mama nie może mieć siusiaka??!!
      - No ale ma w szufladzie!!!!

      *********************************************************

      Rozmowa dwóch kumpli:
      - Wiesz pomyślałem, żeby się ożenić.
      - No i co?
      - No i nic. Pomyślałem, pomyślałem i mi przeszło.

    • feelek Re: ₪₪₪ Nowe dowcipy avekamila 10.02.07, 17:04
      na szkoleniu seksualnym dla dorosłych prowadząca pyta kursantów jak często to
      robią, padają odpowiedzi: 5 razy w tygodniu, 10 razy w miesiącu, itd.,
      standardowe
      w rogu siedzi facet i się głośno śmieje, ogólnie zakłóca tok zajęć
      -A pan to nie mógłby być ciszej? i co panu tak wesoło i w ogóle proszę o
      odpowiedź: jak często pan uprawia seks?
      -ja? raz w roku.
      -to czemu Panu tak wesoło?
      -bo to jutro
      • feelek Re: ₪₪₪ Nowe dowcipy avekamila 10.02.07, 18:10
        znowóż szkolenie jest seksualne ale dla dzieci, w szkole
        Pani pyta ile dzieci znają tych no pozycji seksualnych
        - pięćdziesiąt, pięćdziesiąt! - wyrywa się Jasio, klasowy łobuz
        Nie ciebie się pytam Jasiu, ty klasowy łobuzie, pani rozgląda się po klasie,
        jej wzrok zatrzymuje się na Zosi - klasowej prymusce
        - Ty odpowiedz Zosiu
        - Ja Prosz pani znam tylko jedną - płoni sę Zosia, spuszczając wzrok - po Bożemu
        - pięćdziesiąt jeden, pięćdziesiąt jeden!
    • feelek Re: ₪₪₪ Nowe dowcipy avekamila 10.02.07, 19:48
      spotyka się 2 kolegów, co tam u ciebie itd.
      - a wieszszszszs mam taki szszszsz problem, zreszszszsztą pewno szszsz
      słyszszyszszsz, to mi szszsz bardzo przeszszszkadza
      - stary dobrze trafiłeś, mam tu namiar na najlepszego specjalistę w tej
      dziedzinie, 2 wizyty i po problemie...
      ....
      - dzień dobry szszsz panie doktorze, ja mam taki problem i właśnie kolega
      szszsz polecił mi pana doktora szszszsz jako najlepszszszszego specjalistę....
      - dzień dobrrrrrrrrry brrrrrr jestem drrrrrrrr brrrrrrrr znany i najlepszy
      specjalista brrrrrrr. oczywiście brrrrrrr mogę panu pomóc brrrrrrr. proszę
      brrrrrrr udać się do gabinetu gdzie brrrrr siostra brrrrrrrr zrobi panu
      zastrzyk brrrrr
      .........
      -dzień dobry szszszsz jestem szszsz pacjentem i właśnie szszsz mam tu mieć
      zrobiony zastszszszszyk
      -dzień dobry błabłabła jestem siostrą błabłabła i zaraz błabłabła zrobię panu
      zastrzyk, który błabłabła z pewnością panu błabła bła pomoże błabłabła
      ..........
      - no i jak stary, minęło 2 tygodnie pomogła ci kuracja?
      - no wieszszszszsz brrrrrrr błabłabła myślę, że mi trrrrrochę szszszszzs
      błabłabła pomogła szszszszsz brrrrrrrrr błabłabłabłabła
      • 111majka Re: ??? Nowe dowcipy avekamila 10.02.07, 21:43
        big_grinDDDD
    • feelek Re: ₪₪₪ Nowe dowcipy avekamila 10.02.07, 22:15
      z pamiętnika asystenta Akademii Medycznej:
      "...rano ech... trzeba iść na zajęcia ... i znów z tą hołotą niedouczoną...
      spóźniony łapię parę rzeczy z prosektorium i człapię na zaliczenie... studenci,
      ta wystraszona banda nieuków recytuje gdy im wskazuję nie patrząc na tacę z
      prosektorium : trzustka..., wątroba..., serce..., kiełbasa podwawelska...,
      wróć... a oni znów: kiełbasa podwawelska ...patrzę rany ...łapię za komórkę: -
      Kazik ty wiesz pod co my całą noc piliśmy?!!!"
      • 111majka Re: ??? Nowe dowcipy avekamila 10.02.07, 22:25
        No nieeeeeeeeeeeeeeeeeee....................................
        • jazzybelle Re: ??? Nowe dowcipy avekamila 10.02.07, 22:39
          Łoj tamsmile Nie oburzaj się Majka, nie oburzaj. (Pierwszy raz ten wątek przeglądam i mam bardzo wesoły wieczórsmile
        • feelek dla oczekujących na powrót ... 10.02.07, 22:40
          rozmawia 2 wopistów - górali:
          -jak tam było jak wróciłeś z patrolu?
          - ano wpodłek do chałupy i przeleciołek Jagne!
          - a potem?
          - ano jesce roz jom przeleciołek!
          - no a potem?
          - a potem to jom jesce roz przeleciołek!
          - no a potem?
          - potem? potem to zdjołek narty!

    • feelek dla niemogących się doczekać powrotu z... 10.02.07, 23:16
      Baca (no cóż) wstępuje do partii
      - a gdyby tak partia była w potrzebie i zechciałaby abyście wy baco oddali jej
      kury... to... oddalibyście ?
      -oddołbym - bez wahania odpowiada baca
      -a gdyby tak partia była w potrzebie i trzebaby oddać krowę to... oddalibyście?
      - oddołbym - znów odpowiedź bez wzhania
      a konia gdyby partia była wpotrzebie, konia baco oddalibyscie?
      - konia? Konia ni!
      - baco, czemu kury krowę tak a konia nie?
      - bo konia mom
      ------------------------------
      i znowóż baca wstępuje do partii.
      - a nie byliście wy baco czasem w jakiej bandzie?
      - niiiiiiii, ta będzie pirwszo.
      • feelek z pijanym studentem co zrobimy? 11.02.07, 00:10
        na egzamin wtacza się student
        -Panie psorze czy przyjmie pan pijanego studenta na egzamin?
        -nooo ....przyjmę
        -chłopaki! wnoście go!
        ----------------------------
        pono autentyk:
        na egzaminie z historii prawa, profesor- mizogin (to taki co nie lubi kobiet)do
        atrakcyjnej przyszłej pani mecenas:
        -Proszę pani, czy w starożytnym Rzymie mogłaby pani być prostytutką?
        .....
        - Ja nie ale żona pana profesora z pewnością.
        no i co ? dostała 5 bo w starozytnym Rzymie tylko zamężne mogły być tymi no...
        siostrami miłosierdzia. Oooooo.
        --------------------------------------
        też pono z egzaminu wstępnego:
        - co może pan powiedzieć o narodzie Kurdów?
        -...
        -no śmiało, może pan jakiegoś Kurda zna?
        -tak
        -????????
        -Kurd Waldheim.
        (dla młodszych: jeszcze niedawno to był sekretarz ONZ, Austriak, Kurt)
        • muffinek2 Re: z pijanym studentem co zrobimy? 11.02.07, 00:25
          nedza, nedza, nedza, a nie dowcipy feelek, no moze jeszcze o tym Kurdzie to
          ujdzie, reszta to nedza


          pa

          feelek napisał:

          > na egzamin wtacza się student
          > -Panie psorze czy przyjmie pan pijanego studenta na egzamin?
          > -nooo ....przyjmę
          > -chłopaki! wnoście go!
          > ----------------------------
          > pono autentyk:
          > na egzaminie z historii prawa, profesor- mizogin (to taki co nie lubi kobiet)
          do
          >
          > atrakcyjnej przyszłej pani mecenas:
          > -Proszę pani, czy w starożytnym Rzymie mogłaby pani być prostytutką?
          > .....
          > - Ja nie ale żona pana profesora z pewnością.
          > no i co ? dostała 5 bo w starozytnym Rzymie tylko zamężne mogły być tymi
          no...
          > siostrami miłosierdzia. Oooooo.
          • feelek Re: z pijanym studentem co zrobimy? 11.02.07, 00:41
            bardzo mi przykro ,że Cię zawiodłem
            • muffinek2 Re: z pijanym studentem co zrobimy? 11.02.07, 00:47
              nie, nie liczylam na zbyt wiele, niech Ci nie bedzie az tak przykro

              feelek napisał:

              > bardzo mi przykro ,że Cię zawiodłem
              • feelek Re: z pijanym studentem co zrobimy? 11.02.07, 01:06
                no to jest mi w takim razie przykro na tyle na ile Ty nie liczyłaś
        • feelek Re: z pijanym studentem co zrobimy? 11.02.07, 00:29
          3 Żydzi: Herszel, Grynszpan i Lejzor emigrują do Francji.
          -wiecie te wszystkie antysemickie hece - mówi Grynszpan... ja to się nazwę tak
          po ichniemu...może: Guy będzie łatwiej zapamiętać,
          -no to ja Lui - mówi Lejzor
          - a tam ja to chyba pojadę do Ameryki
    • feelek Re: ₪₪₪ Nowe dowcipy avekamila 12.02.07, 18:22
      facet wybrał się na wycieczkę w góry
      gdzieś niedaleko potężnego urwiska oczom nie wierząc widzi innego faceta co
      sobie tak po prostu fruwa
      fruwa, fruwa, podlatuje do naszego bohatera, przysiada i mówi;
      - dziwi się pan?
      - no dziwię się to małe słowo, pan...
      - fruwa? mogę pokazać więcej - i znowu wzlatuje w powietrze, kręci piruety,
      robi salta, wszystko wysoko nad ziemią
      znowu podlatuje do naszego gościa - a wie pan? pan też tak może
      - nie no co pan to absurd...
      - zapewniam, nic się panu nie stanie
      facet pomyslał: to bzdura skoczę i się zabiję
      choć z drugiej strony, ten gość... trochę jeszcze dał się ponamawiać i wreszcie
      skoczył
      zatrzepotał rękoma , pomachał, sru o ziemię, no zabił się
      facet co go namawiał polatał nad zabitym pokrążył w zadumie, przysiadł w
      pobliżu zwłok, popatrzył na rozpłatany mózg - No tak jak na anioła stróża to
      jednak kawał ze mnie skurwysyna...
      • feelek Re: ₪₪₪ Nowe dowcipy avekamila 12.02.07, 20:15
        zajączek prosi orła:
        - naucz mnie fruwać, tak bardzo bym chciał tak jak ty
        - wiesz dobra, to dosyć proste, musisz robić to co ja
        poszli na wieżę, orzeł wyskoczył macha skrzydłami, fruwa,
        zając wyskoczył macha łapami, sru o ziemię, zębami zarył w glebę
        orzeł podfrunął, wylądował, patrzy na zająca, na zęby wbite w ziemię:
        -teraz to się śmiejesz zajacu ale żeś zdrowo przyp... lił!
        --------------------------------------------
        ile mężczyzna ma nóg?
        odp.: 1,1 - czyt.: jeden - przecinek - jeden
        [odp. blondynki: jeden i jedna dziesiąta]
    • feelek Re: ₪₪₪ Nowe dowcipy avekamila 13.02.07, 22:56
      spotyka góral góralkę w górach.
      - Łoj! - zawodzi góralka - łoj a to wykorzystoł mnie tu jakiś - itd. zawodzi
      - a nie krzyceliście o pomoc?
      - krzycałam , krzycałam
      - a na tamte hale krzyceliście?
      - krzycałam, krzycałam.
      - a na tamte hale - pokazuje w przeciwnym kierunku - krzyceliście ?
      - łoj krzycałam, krzycałam.
      - a w doline - pokazuje na drogę skąd przyszedł - krzyceliście?
      - krzycałam, krzycałam
      Góral popatrzył na halę w lewo, popatrzył na halę w prawo, popatrzył w dolinę:
      - i nikt wom nie pomógł?
      - nikt!
      - a wiecie to i jo wos wydupce.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka