111majka
04.05.06, 00:33
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,3321788.html
Budowa Trasy Siekierkowskiej potrwa jeszcze przynajmniej dwa i pół roku. Ratusz dość powoli
przygotowuje ostatni etap inwestycji
Roboty przy arterii, która ma usprawnić ruch m.in. między Mokotowem a Gocławiem, trwają już
siódmy rok. Ich końca nie widać. W lipcu trasa zostanie wprawdzie dociągnięta do skrzyżowania
Płowieckiej i Marsa, ale będzie to prowizoryczne połączenie - bez bezkolizyjnych estakad. Część z
nich zostanie otwarta wiosną przyszłego roku. Wtedy jednak i tak z Trasy Siekierkowskiej będzie
można wygodnie zjechać jedynie na ul. Płowiecką, czyli w kierunku Wesołej i tras na Siedlce i Lublin.
Na skrzyżowaniu ul. Marsa, Grochowskiej i Ostrobramskiej nadal będzie kierowców zatrzymywać
sygnalizacja świetlna.
Sytuację ma poprawić budowa ogromnego ronda i estakad, które pozwolą zjechać z Trasy
Siekierkowskiej na ul. Marsa w kierunku Rembertowa. To właśnie będzie ostatni etap budowy arterii,
który niestety się opóźnia. Zarząd Dróg Miejskich nawet nie zaczął szukać wykonawcy ronda i
wiaduktów.
- Przygotowujemy dokumentację. Najprawdopodobniej jesienią dostaniemy pozwolenie na budowę
tego odcinka Trasy, i wtedy będziemy wybierać firmę, która go zbuduje - mówi Urszula Nelken,
rzeczniczka ZDM.
Okazuje się też, że ratusz nie wykupił wszystkich działek potrzebnych do budowy - wśród nich
terenu, na którym znajduje się komis samochodowy Bogdan Car (na rogu Grochowskiej i
Ostrobramskiej). Ratusz od dawna toczy spór z jego właścicielami, którzy nie zgadzają się na
zaproponowaną przez miasto cenę wykupu działki. Przy okazji jednak wytykają mnóstwo wad
prawnych w dokumentacji inwestycji, m.in. po ich skardze Samorządowe Kolegium Odwoławcze
uchyliło jeden z najważniejszych dokumentów niezbędnych do rozpoczęcia prac - tzw. decyzję o
warunkach zabudowy. Istniała groźba, że główny inspektor nadzoru budowlanego każe wstrzymać
prowadzone teraz roboty, ale tak się nie stało.
Ratusz zapowiada wprawdzie, że wywłaszczy właścicieli komisu, ale nie wiadomo, kiedy to się stanie.
- Najpierw naczelny architekt miasta musi wydać tzw. decyzję o inwestycji celu publicznego dla tego
odcinka. Potem można rozpocząć procedurę wywłaszczenia, która trwa trzy miesiące - mówi Marcin
Bajko, wicedyrektor miejskiego Biura Gospodarki Nieruchomościami.
Jak zapewnia, oprócz komisu do wykupienia zostało tylko kilka działek pod skrzyżowanie Trasy
Siekierkowskiej. Urzędnicy liczą, że wszelkie problemy z gruntami uda się rozwikłać przed końcem
tego roku.
Według optymistycznych założeń budowa gigantycznego węzła (z sześcioma kilkusetmetrowymi
estakadami) i jednocześnie całej Trasy Siekierkowskiej zakończy się dopiero pod koniec 2008 r.