kowalik26 29.08.07, 07:39 Wczoraj wieczorem któryś z szanownych mieszkańców ul. Dobrej robił porządki polegające na paleniu plastików. Zadymienie było pełne a smród niewyobrażalny. Może komuś z Forumowiczów coś wiadomo na ten temat? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
shelmahh Re: Smród na Dobrej 29.08.07, 09:41 hmm mieszkam na dobrej ale nie zauwazylem takiej akcji 8) moze chodzilo o te plastikowe panienki co wsiadly do kolesia do samochodu i siedzialy w nim 1,5h pod moimi oknami? ;P Odpowiedz Link
syr5 Re: Smród na Dobrej 29.08.07, 09:41 tydzien temu bylo to samo. Co prawda nic nie wiem o dymie, ale smrod byl ze hej. Odpowiedz Link
shelmahh Re: Smród na Dobrej 29.08.07, 10:11 Wam przeszkadza smrod a mi halas na dobrej,ktory trwa juz ladne 5 lat odkad dookola buduja sie domy :\ miala byc cisza i spokoj a jest jak w Warszawie Odpowiedz Link
syr5 Re: Smród na Dobrej 29.08.07, 10:23 Nie moge powiedziec, ze halas mi nie przeszkadza, ale no coz... kazdy z nas kiedys halasowal Choc mnie bardziej niz halas draznia ciezkie auta przywozace materialy na budowy, ktore dewastuja i tak kiepskie drogi, a wlasciciele posesji maja to w nosie. Odpowiedz Link
wielebny123 Re: Smród na Dobrej 29.08.07, 10:39 Wydaje mi się, że zamiast narzekać powinniście zgłosić to odpowiednim służbom. Straż miejska i policja chyba w końcu od czegoś są i jak zgłosicie im to po raz kolejny (za pierwszym na ogół nie reagują zbyt ochoczo) to nie będą mieli wyjścia i coś z tym zrobią. Odpowiedz Link
shelmahh Re: Smród na Dobrej 29.08.07, 10:50 domy buduja to i musza halasowac :\ przeciez nie zabronie nikomu pilowac desek, granitu, marmurow itp a ze jak nie budowa to remont to nie pozostaje mi nic innego jak pogodzic sie z tym,ze jeszcze ladnych pare lat bedzie dosc glosno w mojej okolicy - nie mowiac o permanentnym koszeniu trawnikow co tez umila pobyt na podworku (zeby nie bylo ja tez czasem musze w ten sposob komus umilic obiad w ogrodzie).. Odpowiedz Link
ludwik_13 Re: Smród na Dobrej 29.08.07, 11:46 Zgłosić można, ale trzeba konkretnie panom policjantom (bo Straż Miejska tylko do 16:00) powiedzieć, z którego to domku. A ta łajza ma obyczaj palić syfy plastikowe po zmroku - i wtedy jakoś trudno sprawdzić, z którego to komina. Ale ja go dorwę !!! Wczoraj naprawdę dusiło, a że wiatru 0 , to smród palonych syntetyków utrzymywał się dobre parę godzin. Odpowiedz Link
shelmahh Re: Smród na Dobrej 29.08.07, 12:06 ale po co palic plastik skoro jest odbierany sprzed posesji i to za free? Odpowiedz Link
lamelka007 Re: Smród na Dobrej 29.08.07, 12:14 bo może to opony, ich chyba nie odbierają? Odpowiedz Link
shelmahh Re: Smród na Dobrej 29.08.07, 12:23 huehue nie to jak spalic kilka opon wieczorem ;P chyba sie skusze a jaki zapach ktos ma w domu Odpowiedz Link
ludwik_13 Re: Smród na Dobrej 29.08.07, 16:00 Za free odbierają tylko niektóre odpady - butelki typu PET i opakowania po chemii gospodarczej wykonane z HDPE (wysokoudarowy polipropylen) . A cała reszta np. opakowania po kefirkach i jogurtach??? Mam poza tym jakieś podejrzenie zapachowe, że były to odpady bardziej przemysłowe. Ot i na koniec się zrymowało. Odpowiedz Link
lamelka007 Re: Smród na Dobrej 29.08.07, 20:52 a czy dziś wieczoren/w nocy macie efekty specjalne? Odpowiedz Link
kowalik26 Re: Smród na Dobrej 30.08.07, 07:33 Na szczęście mamy póki co spokój ale następnym razem zawiadomię policję i "wszystkich świętych". Sporo jestem w stanie zrozumieć ale takiego chamstwa nie będę tolerował. Odpowiedz Link
shelmahh spoleczniaki!!! 30.08.07, 09:34 nienawidze jak ktos zamiast samemu zabrac sie za sprawe leci od razu na policje! idz denuncjuj, donos, zamykaj..na pewno bedziesz z siebie dumny,ze jestes taki skuteczny w swoim dzialaniu!!! pieprzyc takie postawy rodem sprzed '89 sory za ton ale sie oburzylem bo spoleczniaki towarzysza ludziom od dawna..pani w bloku jak widzi mlodziez grajaca w pilke pod jej oknem tez dzwoni na policje a potem malolaty sa trzepane, spisywane itd..sam wielokrotnie mieszkajac w roznych miejscach pokazywalem fucka takim zawodnikom co siedza w oknie i tylko poluja na kogo tym razem doniesc i zadzwonic po psy :\ sprawa powinna byc zalatwiona inaczej..namierza sie sasiada co pali gume w piecu i idzie sie do niego porozmawiac o tym by zaprzestal takiej akcji..takie sprawy mozna dogadac bez uczestnictwa policji czy innych sluzb mundurowych :] jesli sasiad jest oporny to mozna sie zastanowic nad interwencja strazy miejskiej ale to powinna byc ostatecznosc nie wyobrazam sobie sytuacji by straszyc sasiadow policja! co to w ogole ma byc? pis'owska prowokacja? Odpowiedz Link
ludwik_13 Re: spoleczniaki!!! 30.08.07, 09:47 Wybacz, ale czasy mamy takie, że jeżeli nie masz "karczycha" i odpowiedniej postury, to niekiedy trochę strach zwrócić uwagę. Pani z bloku naraża się na "bluzgi" i nasikanie na wycieraczkę, a ja obawiam się, że sąsiad podpali mi chałupę. No i inne są sytuacje, kiedy zachowanie jest tylko uciążliwością (odczuwaną subiektywnie) , a inne, gdy wyraźnie nosi znamiona wykroczenia czy zgoła przestępstwa. Pewnie, że wzywanie policji to ostateczność, ale myślę, że masz postkomunistyczne uprzedzenia do służb. Czasami po prostu nie ma wyjścia. Zaproszę Cię na swoje podwórko najbliższym razem, gdy sąsiad będzie kopcił - pomożesz namierzyć i przywołasz do porządku.... Powodzenia! Odpowiedz Link
shelmahh Re: spoleczniaki!!! 30.08.07, 09:51 a jednak sie da mialem sytuacje,ze przeszkadzaly mi dzialania sasiada bo byly na tyle dla mnie uciazliwe,ze pierwsza wizyta policji i strazy miejskiej i mialbym spokoj po wsze czasy a sasiad mega grzywne..ale nie zadzwonilem nigdzie tylko poszedlem zalatwic temat samemu dzieki temu mam dobre relacje z sasiadem i spokoj w danym temacie ))) kwestia podejscia..dla mnie zgodne zycie z sasiadami, znajomosc z nimi, wzajemna pomoc to podstawa zapraszamy sie czesto na jakies grile, sushi, picie i jest oka ale gdybym zadzwonil wtedy po policje to zaden z sasiadow nie traktowalby mnie normalnie a o wspolnych biesiadach moglbym tylko pomarzyc.. a karczycha nie mam i bic sie z nikim nie zamierzam Odpowiedz Link
surmia Re: spoleczniaki!!! 30.08.07, 10:30 A co Ty shelmahh taki zrażony do panów policjantów jesteś? Nieładnie ich psami nazywać. Trochę pomyliły Ci się czasy... Ja również uważam, że najlepiej załatwiać sprawy między sąsiadami, ale nie zawsze się da. Po którejś próbie można mieć dość. Poza tym faktycznie...trzeba mieć "karczycho" ))) Odpowiedz Link
shelmahh Re: spoleczniaki!!! 30.08.07, 10:45 ej tam surmia nie pomylily mi sie czasy - ot mlody jeszcze jestem i pamietam palki policyjne na plecach za przechodzenie po torach w miejscach niedozwolonych, pamietam trzepanie z przeklenstwami w parku wieczorem, pamietma wyzwiska, nieuprzejmosc, indolencje w dzialaniu, pamietam czysta zlosliwosc i bezprawne dzialania exkomendanta policji w legonowie, pamietam jego zlosliwosc i nasylanie na mnie i na moich znajomych patroli,ktore mialy nas nekac bo siedzielismy w pubie niedaleko domu komendanta itp..dlugo moglbym wymieniac dlaczego jestem antypolicynie nastawiony i co ciekawe nigdy nie siedzialem na dolku, nie bylem o nic oskarzony a dzialania policji wymierzone we mnie byly po prostu przegieciem bo szerokie spodnie nie sa podstawa do tego by mnie gnebic :\ a jednak.. nie mowiac o tym,ze pomagalem w okrecaniu roznych dziwnych sytuacji,w ktore wplatywali sie moi znajomi co dalo sie zalatwic za troszke pln'ow,ktore ochoczo brali panowie policjanci stojacy na strazy prawa..to zwykle psy niestety a panow policjantow co w glowie maja rowno oczywiscie pozdrawiam chociaz jest ich naprawde niewielu.. generalnie uwazam,ze mozna sie dogadac z sasiadami i nie mieszac do tego policji! Odpowiedz Link
jozefovicz Re: spoleczniaki!!! 30.08.07, 12:33 zwrocilem uwage na uzyte slowa: "zlosc", "irytacja" i uwazam,ze sa nieadekwatne do zaistnialej sytuacji..a mowie to w kontekscie agresji jaka drzemie w Polskim spoleczenstwie..nerwy jakie obserwuje na codzien z reguly dotycza blachych problemow - zajechanie drogi, nie zjechanie ze skrzyzowania, stanie w kolejkach itp..obserwuje te agresje i wylapuje slowa klucze, ktore pokazuja jacy jestesmy na codzien..irytacja, zlosc to emocje..czy aby na pewno spoznienie sie firmy o pare dni to powod do tego by byc zly/podirytowany? nie zrozum mnie zle nie szukam zaczepki a zwracam uwage na emocje, nad ktorymi mozna panowac..skoro takie sprawy powoduja zlosc to jak bedziesz sie zahcowywal gdy pojawi sie prawdziwy problem? Odpowiedz Link
shelmahh Re: spoleczniaki!!! 30.08.07, 12:43 przyznalem sie ponizej,ze mam dzis jakis bojowy nastroj i wcale mi nie jest z tym dobrze oczywiscie masz racje w tym co piszesz i chyba nie pozostaje mi nic innego jak nie pisac do momentu kiedy mi przejdzie pozdro Odpowiedz Link
shelmahh sorki.. 30.08.07, 11:02 ..z moj ton zbuntowany jakis jestem dzis poddenerwowany a nie chce sie klocic czy sprzeczac..uff uff chyba melisske musze sieknac aby sie troszke wyluzowac Odpowiedz Link
lamelka007 Re: sorki.. 30.08.07, 13:15 może abw depcze Ci po piętach.... to teraz takie na czasie Odpowiedz Link
shelmahh Re: sorki.. 30.08.07, 13:40 nie abw huehue chociaz dzis w "firmie" ruch ogromny od rana..niedawno byl kwachu, lechu walesa gadal przez tele..w polityce dzien ciekawy az nadto.. a ja mam cholera jakas nerwowke w glowie sam nie wiem czemu i zle mi z tym jak diabli bo czepialski jestem az sam sie mecze ze soba (( Odpowiedz Link
truski1 Re: sorki.. 30.08.07, 13:45 To bież facet torbę pod pachę i idź do parku posiedzieć na ławce- sprawdzone działa Odpowiedz Link
shelmahh Re: sorki.. 30.08.07, 19:09 juz mi przeszlo ;] siedze na tarasie i skonczylem wlasnie pisac maile koniec pracy na dzis..ide do dzieciakow ))) Odpowiedz Link
kowalik26 A ja się z Tobą Shelmahh nie zgadzam 30.08.07, 14:18 Nie negując opcji rozmów bezpośrednich z sąsiadem, (choć w tym przypadku moim zdaniem zostały przekroczone granice, które w pełni uzasadniają podjęcie "mocniejszych" środków) wydaje mi się, że czas pożegnać się ze stereotypem "denuncjuj, donoś, zamykaj". To są poglądy z poprzedniej epoki a może nawet kilku poprzednich epok (rozbiory, okupacja, PRL). Dzisiaj wg mnie zupełnie niepoprawne. Uważam, że jeśli widzę kogoś jak łamie obowiązujące prawo zupełnie normalną reakcją będzie powiadomienie policji o tym fakcie. Oczywiście gdy jest to rzucenie papierka na ulicę mogę zwrócić uwagę ale gdy jest to np. grupa młodzieży łamiąca ławki w parku ... Rozumiem, że Ty widząc grupę kibiców demolującą samochód podejdziesz i porozmawiasz z nimi uzmysławiając im bezsensowność ich agresywnych zachowań ? ))) Myślę, że zmierzamy właśnie ku normalności traktując współpracę z policją jako normalny obowiązek obywatelski a nie donosicielstwo. I policji będzie łatwiej utrzymać porządek i nam będzie łatwiej żyć. A do tego muszę Ci po cichu powiedzieć, że ja lubię policję. Mam z nimi sporo kontaktów służbowych i to na prawdę są porządni ludzie, można na nich liczyć. ps. Nigdy nie pracowałem w policji a ni związanych z nimi służbach a lustrację przeszedłem pozytywnie )) Odpowiedz Link
doomi Re: A ja się z Tobą Shelmahh nie zgadzam 30.08.07, 14:30 Bardzo mądrze napisane moim zdaniem Też mam do policji podejście hm, nazwijmy to "partnerskie". Nigdy w życiu nie zaproponawałam żadnemu policjantowi łapówki i nigdy tego nie zrobię. Chociaż muszę się pochwalić, że mandatu dotychczas też nigdy nie dostałam Ale jak mnie złapią na jakimś wykroczeniu drogowym to zapłacę bez zmrużenia oka bo z pogardą patrzę na tych maluczkich co się głupio tłumaczą i 50 zeta próbują wcisnąć. A donosicielem sama jestem i będę, bo gdyby więcej takich dosnosicieli było to by się niektórzy nie czuli tacy bezkarni. O! A że wśród policjantów zdarzają się buraczki to żadna nowina. Wszędzie się zdarzają, na forum też ;P Odpowiedz Link
shelmahh Re: A ja się z Tobą Shelmahh nie zgadzam 30.08.07, 15:06 dobra zjadlem i troszke mi przeszlo rozumiem Wasz punkt widzenia bo mieliscie do czynienia z policja w pozytywnym kontekscie..zrozumcie tez choc troche mnie bo ja akurat mam doswiadczenia wprost przeciwne..chocby w sobote policjant probowal wymusic na mnie lapowke ale wybralem mandat (250 pln).. dwa,ze noszac swego czasu szerokie spodnie spotykalem sie jedynie z negatywnym podejsciem policji do mnie (w mysl stereotypu,ze jak hiphopowiec to pewnie zlodziej,narkoman i bandyta) i czesto bylo naprawde niemilo a ze nie jestem przestepca to walczylem o swoje co konczylo sie straszeniem pobiciem w radiowozie, dolkiem itp..to wszystko bylo okraszone odpowiednia iloscia wyzwisk w moim kierunku i wlasnie jedynie w oparciu o moje negatywne doswiadczenia, nie jestem zwolennikiem wspolpracy z nimi a sprawy z sasiadami staram sie zalatwiac osobiscie bo wole isc na piwo z sasiadem niz milczec bo np zgotowalem mu niespodzianke w postaci jakiejs duzej grzywny :\ z reszta moi rodzice w legionowie maja czesto do czynienia z wizytami policji bo sasiadka nie lubi palonych lisci i jak tylko zobaczy ognisko na podworku to dzwoni na policje i straz miejska - co mowia wtedy policjanci? ze tamta wariatka znowu sie czepia i dla swietego spokoju niech rodzice poczekaja az ona wyjedzie itp czyli w moim mniemaniu nie sa do konca pozytywnie nastawieni na donosicieli tak czy siak niezaleznie od tego jakich wyborow dokonuja inni, ja nie jestem zwolennikiem donoszenia na kogokolwiek w przypadku gdy mozemy sprawe zalatwic osobiscie..policja to dla mnie ostatecznosc (kradzieze, pobicia etc - chociaz akurat przy kradziezach policja nigdy nie zachowala sie tak jakbym tego oczekiwal) Odpowiedz Link
shelmahh Re: A ja się z Tobą Shelmahh nie zgadzam 30.08.07, 15:08 i zeby nie bylo..nie chce nikogo przekonywac,ze policja jest zla..kazdy ma prawo miec swoje zdanie na ten temat..moze gdybym spotykal milych panow policjantow, kompetentych to moje podejscie byloby inne.. Odpowiedz Link
kowalik26 Re: A ja się z Tobą Shelmahh nie zgadzam 30.08.07, 15:20 Wiesz, myślę, że Twoja negatywna ocena policji Cię blokuje. Z drugiej strony mogę w ich obronie powiedzieć, że skuteczność jest taka jaka jest bo ... "panie, widziałem jak kradli, znam ich ale nie powiem. Będą mnie po sądach włóczyć. A na co mnie to?" Oczywiście negatywne przykłady w policji też znaleźć można - nie ma co owijać w bawełnę - ale trzeba z tym walczyć. Powoli i konsekwentnie dojdziemy do normalności. Generalnie stoję na stanowisku, że oni są moimi sprzymierzeńcami a ja ich i to jest ta normalność. Odpowiedz Link
shelmahh Re: A ja się z Tobą Shelmahh nie zgadzam 30.08.07, 15:35 spuszczam z tonu bo Ciebie rozumiem..potrafie sie wczuc w Twoj punkt widzenia..niestety duzo wody w wisle musi uplynac bym sie do nich przekonal i korzystal z ich "pomocy"..wtedy kiedy ta pomoc byla potrzebna trafialem na wyjatkowych abnegatow..przyklad: ukradli mi rower (jeszcze podczas mieszkania w legionowie)..gdzies tak minute po kradziezy zadzwonilem na policje..poproszono mnie na komisariat bo nie mozna bylo przyjac zgloszenia przez telefon..na komisariacie procedura..po 2,5h od momentu zawiadomienia ich przeze mnie, policjant skonczyl pisac na maszynie moje zeznania..po 2,5h przekazano sprawe do radiowozow - traf chcial,ze w jednym z nich akurat sluzbe mial moj znajomy..rozmawialem z nim na drugi dzien jak wygladala informacja podana przez dyspozytora/oficera dyzurnego i padlem bo info wygladalo mniej wiecej tak: "na ulicy polnej skradziono rower gorski" - koniec cytatu :\ niby czego mieli szukac? jakiego roweru? po jakim czasie? po minucie od kradziezy mozna bylo jeszcze kogos namierzyc kto smiga na moim rowerze ale po 2,5h to byla farsa.. przytaczalem juz jak wygladala kradziez mojego samochodu w michalnie (sam sie znajdzie, pozyczyli na ryby itp)..jak mam miec pozytywny stosunek do policji? jak mam miec dobre zdanie o nich jak zorganizowano na mojej drodze do szkoly lapanke na tych,ktorzy przechodza przez tory w postaci ganiania nas z palami i lania nas po plecach? jak mam wierzyc w nich gdy wieczorem w parku oficer wyzywal mnie od najgorszych tylko dlatego,ze nie chcialem isc do domu chociaz nic nie robilem ani nie bylem pod wplywem alko i co wazne nie bylo glosno? nie mam zadnych pozytywnych kontaktow z policja..zadnych..w niczym mi nigdy nie pomogli i ani razu nie okazali zrozumienia :\ Odpowiedz Link
kowalik26 Re: A ja się z Tobą Shelmahh nie zgadzam 30.08.07, 21:21 no cóż, mam odmienne doświadczenia choć wiekowy jestem i gonitwy przed stanem wojennym w czasie strajków studenckich z nimi uskuteczniałem. To troszkę tak: jak Kuba Bogu ... jeśli Ty do nich odnosisz się dobrze to i oni do Ciebie też. Natomiast z przykrością muszę zgodzić się z Tobą, że daleko nam do właściwego stosunku policjantów do swoich obowiązków i sytuacje które opisujesz zdarzają się zdecydowanie za często - może winne są niskie pensje i związany z tym dość przypadkowy nabór? Mimo to nie tracę nadziei, że będzie ok. Tak jak pisałem mam bardzo częste kontakty z różnymi szczeblami policji w różnych częściach kraju i widzę zachodzące przemiany. Tak więc więcej optymizmu )) będzie ok.!!! A samochód się faktycznie sam znalazł? Odpowiedz Link
shelmahh Re: A ja się z Tobą Shelmahh nie zgadzam 30.08.07, 21:37 ej..za kogo Ty mnie masz? normalnie mnie wychowano i nigdy nie wpadlem na pomysl by w ogole sie dokogokolwiek nieciekawie odnosic..akurat u mnie zadzialal stereotyp bo nigdy nie wygladalem jak grzeczny chlopiec ale nie dlatego,ze szukalem wrazen czy zaczepek ale bawilem sie w robienie wokali w roznych ciezko brzmiacych kapelach i po prostu taki byl styl..potem pojawila sie milosc do hiphopu i szerokich spodni..i te spodnie to taka sol w oku dla policji..moj stroj to byl pretekst a moja postawa zawsze byla raczej nastawiona na pozytywne rozstrzygniecia niz jakies potyczki - bo na co mi to? a samochod sie oczywiscie nie znalazl bo pewnie go szukano tak jak mojego roweru huehue z reszta mam rozne przemyslenia na temat wspoldzialania policji ze zlodziejami i nie zawsze policja musi byc tam gdzie byc w danym momencie powinna..ale to bardziej historia na jakies piwo niz do przynudzania w necie generalnie nie wierze w dobre intencje ze wzgledu na powody,ktore wymieniles - kiepska pensja itp a ostatni przypadek gdy policjant ze straznikiem miejskim sugerowali dogadanie sie tylko utwierdza mnie w mojej postawie wobec sluzb mundurowych.. pozdrowki Odpowiedz Link