mikki65
25.12.08, 23:24
Mój kot przeżył dzięki temu, że po dłuższym leczeniu u wet.
krawczyńskiego (mam nadzieję, że nie przekręciłem nazwiska)
zorientowałem się, że coś jest nie tak i z kolegą wywiozłem kota do
innego weterynarza. Oczywiście od razu zmieniono mu leczenie i
diagnozę i dzięki temu kot przeżył - nie chcę nawet wspominać ile
kasy poszło na marne na leczenie u tego Krawczyńskiego!
Pan ten przyjmuje na Kościelnej w Otwocku i na Kołłątaja koło
świateł. Nie polecam!
Polećcie jeśli znacie - dobrego weta w okolicy