Dodaj do ulubionych

Stop&go - jaki to ma sens.

20.10.09, 23:48
Kolejne firmy wprowadzają ten system, tylko jaki to ma sens poza
ogłupiającym zielonym marketingiem?
Ktoś robił solidny CAŁKOWITY bilans? Po jednej stronie zużycie
paliwa na biegu jałowym 0,5-1 l/godz. Po drugiej dodatkowe zużycie
paliwa przy rozruchu, dodatkowe zużycie paliwa na uzupełnienie
energii w akumulatorze na rozruch. I jeszcze dołóżmy energię na
wyprodukowanie wymienianych częściej akumulatora, rozrusznika,
turbiny. Oraz przerób i utylizację ww części zużytych przed czasem.
A o tym że schłodzony katalizator, zanim się znowu nagrzeje, słabo
oczyszcza spaliny to "zieloni" wiedzą? Że diesel w momencie każdego
rozruchu wypuszcza ekstra chmurę sadzy też wiedzą?
Ciekawe też jak wyglądałby bilans czysto ekonomiczny od strony
użytkownika. Z jednej strony w czasie godzinnego dojazdu do pracy
silnik nie pracowałby przez (optymistycznie zakładając) 0,5 godz.
Optymistycznie na paliwie, w obie strony 200 razy w roku,
zaoszczędzimy powiedzmy 500 zł (coś trzeba jednak na rozruchy extra
zużyć). Starczy to na dodatkowe zużycie części? O dopłacie za opcję
przy kupnie auta nie wspominając.
Dodatkowo rozsądny kupiec, gdy będziemy sprzedawać 5-letnie auto,
zastanowi się że silnik zamiast ok. 6.000 razy uruchamiany był z
dzięsięć razy więcej.
Obserwuj wątek
    • remo29 Re: Stop&go - jaki to ma sens. 21.10.09, 00:00
      Ciekawe też jak wyglądałby bilans czysto ekonomiczny od strony
      użytkownika.

      No już już, cichutko... Przestań się miotać - toż to dla twojego (i twoich
      wnuków) dobra... Eko-straż powinien cię wziąć na przymusową terapię, bo bzdury
      pleciesz, aż mi temperatura skoczyła do 36,7 - znaczy przez ciebie nadmiernie
      ogrzewam powietrze i przyczyniam się do zniszczenia lodów Antarktydy. Przez
      twoją niewyparzoną gębę trafię tam z tobą, a mam dwójkę niezmotoryzowanych
      dzieci; pomyśl o nich, egoisto!
      <lol>
      A na poważnie: ciekawe czy bydło hodowlane też będzie objęte programem
      stop&no-fart (w wolnym tłumaczeniu - gdy stoję, nie pierdzę)?
    • 2romki Re: Stop&go - jaki to ma sens. 21.10.09, 01:46
      Jeśli dodasz do Twoich założeń fakt, że większość problemu emisji
      spalin ma miejsce w mieście, to ma to sens, nawet jak bilans wyjdzie na
      0.
      • jestklawo Re: Stop&go - jaki to ma sens. 21.10.09, 07:45
        taaa, samoloty po mieście latają :), elektrownia przy ratuszu
        kopci :)

        >fakt, że większość problemu emisji spalin ma miejsce w mieście,

        jest faktem medialnym, koniecznym dla uzasadnienia ogromnej kasy
        na "walkę z ociepleniem klimatu"
    • crannmer Re: Stop&go - jaki to ma sens. 21.10.09, 08:24
      arturx2 napisała:

      > Kolejne firmy wprowadzają ten system, tylko jaki to ma sens poza
      > ogłupiającym zielonym marketingiem?

      Czy wszystko, czego nierozumiesz, nazywasz oglupiajacym?

      > Po drugiej dodatkowe zużycie
      > paliwa przy rozruchu,

      Cos takiego nie ma miejsca. Rzekome wysokie zuzycie paliwa podczas rozruchu
      cieplego silnika to mit.

      > dodatkowe zużycie paliwa na uzupełnienie
      > energii w akumulatorze na rozruch.

      Odpowiada kilkusekundowej pracy silnika. Pomijalne.

      > I jeszcze dołóżmy energię na
      > wyprodukowanie wymienianych częściej akumulatora, rozrusznika,
      > turbiny. Oraz przerób i utylizację ww części zużytych przed czasem.

      Odpowiednie czesci w samochodach ze stop+go sa przygotowane na czeste cieple
      rozruchy.

      > (coś trzeba jednak na rozruchy extra
      > zużyć).

      Nie trzeba.
      • jestklawo Re: Stop&go - jaki to ma sens. 21.10.09, 08:57

        crannmer napisał:

        > Odpowiednie czesci w samochodach ze stop+go sa przygotowane na
        >czeste cieple rozruchy

        w turbinie to raczej o stop a nie goł się rozchodzi. Te super
        downsizingowe silniki TSI mają turbiny smarowane kiedy silnik nie
        pracuje?
        • toreon A co ze smarowaniem? 21.10.09, 09:34
          Uruchamianie silnika to przecież nie tylko zużycie akumulatora i rozrusznika.
          Przez chwilę silnik nie ma w ogóle smarowania zanim pompa olejowa podprowadzi
          olej do wszystkich elementów. Zdaję sobie sprawę, że w przypadku ciepłego
          silnika ma to mniejsze znaczenie ale problem bez wątpienia istnieje. Czy
          producenci przymykają na to oko?
          • kontik_71 Re: A co ze smarowaniem? 21.10.09, 10:14
            W ciagu minuty lub dwoch olej raczej nie splynie w calosci wiec to
            raczej nie jest problem
            • jestklawo Re: A co ze smarowaniem? 21.10.09, 10:24
              kontik_71 napisał:

              > W ciagu minuty lub dwoch olej raczej nie splynie w calosci wiec to
              > raczej nie jest problem

              ale dla gorącej turbiny minuta czy dwie bez smarowania to raczej
              jest problem
              • crannmer Brak zwiazku z tematem 22.10.09, 19:42
                jestklawo napisała:

                > ale dla gorącej turbiny minuta czy dwie bez smarowania to raczej
                > jest problem

                A gdzie jest zwiazek tej niewatpliwie slusznej wypowiedzi z tematem dyskusji,
                czyli ukladami stop+go?
          • crannmer Re: A co ze smarowaniem? 22.10.09, 19:45
            toreon napisał:

            > Przez chwilę silnik nie ma w ogóle smarowania zanim pompa olejowa podprowadzi
            > olej do wszystkich elementów. Zdaję sobie sprawę, że w przypadku ciepłego
            > silnika ma to mniejsze znaczenie ale problem bez wątpienia istnieje.

            Problem nie istnieje, bo zaworki zwrotne w kanalach olejowych sa standardem od
            wielu lat, o ile nie dziesiecioleci.
      • kocinos Re: Stop&go - jaki to ma sens. 22.10.09, 15:00
        crannmer napisał:
        "> dodatkowe zużycie paliwa na uzupełnienie
        > energii w akumulatorze na rozruch.

        Odpowiada kilkusekundowej pracy silnika. Pomijalne."

        Proponuję mały teścik. Rozładuj akumulator do poziomu UNIEMOŻLIWIAJĄCEGO
        zadziałanie rozrusznika, następnie odpal silnik "z zewnątrz" (inny akumulator,
        "na pych" ...), poczekaj tych parę sekund, zgaś silnik i spróbuj odpalić ze
        swojego akumulatora. Uda się??
        • crannmer Re: Stop&go - jaki to ma sens. 22.10.09, 19:29
          kocinos napisał:

          > Proponuję mały teścik. [...]Uda się??

          Tescik __zupelnie__ bez zwiazku z tematem.
          Rozruch cieplego silnika samochodu osobowego wymaga energi rzedu 1 (jednej)
          kilowatosekundy. Jeden litr paliwa benzyny zawiera okolo 8,5 kWh czyli = 30600
          kWs. Zakladajac srednia sprawnosc silnika benzynowego rzedu 25%, sprawnosc
          wytwarzania energii elektrycznej w samochodzie rzedu 80% i sprawnosc akumulatora
          rzedu 75% potrzebujemy na jeden rozruch okolo 6,66 kWs energii zawartej w
          paliwie. Taka ilosc energii zawarta jest w ok. 0,21 ml paliwa.

          Albo inaczej liczac energia zawarta w jednym litrze paliwa pozwolilaby na okolo
          4500 (slownie: cztery i pol tysciaca) uruchomien silnika.

          Albo jeszcze inaczej - w przyblizeniu 1,1 sekunda pracy silnika na biegu jalowym
          (0,7 l/godz.) zuzywa tyle paliwa, ile jest potrzebnego do rozruchu cieplego silnika.
          • kocinos Re: Stop&go - jaki to ma sens. 22.10.09, 22:18
            Teścik nie "w temacie głównym", owszem, ale był odpowiedzią na konkretny
            fragment: "dodatkowe zużycie paliwa na uzupełnienie energii w akumulatorze na
            rozruch.

            Odpowiada kilkusekundowej pracy silnika. Pomijalne."
            Jeśli odpowiada kilkusekundowej pracy silnika, to wielokrotność (czasu pracy
            silnika) rzędu 20 razy powinna wystarczyć ...
            Teścik był żartem, ale wszyscy twierdzą, że wydatek energetyczny akumulatora
            przy rozruchu (nawet gorącego) silnika jest b. duży. Więc, jeśli cały proces
            "stop&go" ma się odbywać w ten sposób (przy KAŻDYM zatrzymaniu), to to wydaje mi
            się bez sensu. I może dlatego przejdzie, jak większość "dziwnych" pomysłów na
            ekologię i ożywienie gospodarki ...
            • kontik_71 Re: Stop&go - jaki to ma sens. 22.10.09, 22:21
              a teraz odejmij to co zuzyjesz na rozruch od tego co zaoszczedzisz
              dzieki zatrzymaniu silnika.. i na wszelki wypadek pomnoz wynik przez np
              10 mln samochodow.
              • tymon99 Re: Stop&go - jaki to ma sens. 22.10.09, 22:47
                a jeśli ktoś nie ma 10 milionów samochodów, tylko np. jeden lub dwa?
                • kontik_71 Re: Stop&go - jaki to ma sens. 23.10.09, 08:04
                  NO jak ktos patrzy tylko na czubek swojego nosa to faktycznie,
                  tlumaczenie czegokolwiek jest bezsensowne
            • crannmer Co znaczy "wszyscy wiedza" 22.10.09, 22:29
              kocinos napisał:

              > Teścik nie "w temacie głównym", owszem, ale był odpowiedzią na konkretny
              > fragment: "dodatkowe zużycie paliwa na uzupełnienie energii w akumulatorze na
              > rozruch.

              Nie byl odpowiedzia ani troche na temat glowny, albowiem procesy zachodzace przy
              zupelnie rozladowanym akumulatorze nijak nie maja sie do normalnej eksploatacji.


              > Odpowiada kilkusekundowej pracy silnika. Pomijalne."
              > Jeśli odpowiada kilkusekundowej pracy silnika, to wielokrotność (czasu pracy
              > silnika) rzędu 20 razy powinna wystarczyć ...
              > Teścik był żartem, ale wszyscy twierdzą, że wydatek energetyczny akumulatora
              > przy rozruchu (nawet gorącego) silnika jest b. duży.

              "Wszyscy wiedza" oznacza w rzeczywistosci "ubzduralo mi sie, a nie chce mi sie
              uzasadniac moich bzdur". Wydatek enetrgetyczny akumulatora przy rozruchu podalem
              w poscie powyzej. Jedna kilowatosekunda to 1/3600 jednej kilowatogodziny. Litr
              benzyny zawiera ok. 8,5 kilowatogodzin.

              > Więc, jeśli cały proces
              > "stop&go" ma się odbywać w ten sposób (przy KAŻDYM zatrzymaniu), to to wydaje m
              > i
              > się bez sensu.

              Masz racje. Wydaje Ci sie. Bo jestes _c_humanista i nie tylko nie potrafisz
              sobie tego obliczyc, ale nawet nie potrafisz zrozumiec podanych na talerzu
              wynikow obliczenia.

              > I może dlatego przejdzie, jak większość "dziwnych" pomysłów na
              > ekologię i ożywienie gospodarki ...

              Pierdum pierdum pierdum...
    • cloclo80 Re: Stop&go - jaki to ma sens. 21.10.09, 10:05
      Nie ma żadnego sensu. A przynajmniej nie taka realizacja jaka jest w tej chwili
      (ciągłe gaszenie+zapalanie). Np. fiatowski system Multiair pozwala na wyłączenie
      3 z 4 cylindrów (zawory są cały czas otwarte) i podtrzymanie motora w ruchu
      tylko jednym cylindrem, co poważnie ogranicza spalanie a jednocześnie nie
      pozbawi silnika i turbiny smarowania, elektryki/klimy zasilania przez dowolnie
      długi czas.
      • jestklawo Re: Stop&go - jaki to ma sens. 21.10.09, 10:21

        cloclo80 napisał:

        > Np. fiatowski system Multiair pozwala na wyłączenie
        > 3 z 4 cylindrów (zawory są cały czas otwarte) i podtrzymanie
        >motora w ruchu tylko jednym cylindrem,

        a możesz podać źródło?
      • falszywy_klamca Re: Stop&go - jaki to ma sens. 21.10.09, 12:19
        Tak, ale to jest tylko w Fiacie, tak przecież wyśmiewanym przez "znawców". Taki
        Passat całkowicie wyłącza silnik. Co się dzieje z turbiną nie muszę mówić.

        No ale przecież VW to taki niezawodny samochód... .


        Pod względem konstrukcji silników nie ma żadnej innej tak zaawansowanej w
        działaniach firmy jak Fiat. Nawet BMW może się chować.
        • cloclo80 Re: Stop&go - jaki to ma sens. 21.10.09, 12:27
          Nie nadymałbym się tak z zachwytu nad Fiatem, bo to co napisałem jest wytworem
          mojej wyobraźni, biorącej pod uwagę tylko to że Multiair zrywa ze sztywnym
          połączeniem wałka rozrządu z samym zaworem - popychacz robi się elastyczny. A
          czy rzeczywiście da się tak zrobić to już inna bajka, bo przetrzymując otwarte
          zawory dolotowe (a tylko na te działa Multiair) robi się nieznośny huragan w
          kolektorze dolotowym (niektóre cylindry ciągną z niego podczas gdy inne pchają
          tam z powrotem powietrze) który może położyć cały pomysł na łopatki.
        • roney03 Re: Stop&go - jaki to ma sens. 21.10.09, 12:57
          falszywy_klamca napisał:

          > Tak, ale to jest tylko w Fiacie, tak przecież wyśmiewanym przez "znawców". Taki
          > Passat całkowicie wyłącza silnik. Co się dzieje z turbiną nie muszę mówić.
          >

          No ale jednak moze napisz co sie dzieje to moze byc ciekawe


          > No ale przecież VW to taki niezawodny samochód... .
          >
          >
          > Pod względem konstrukcji silników nie ma żadnej innej tak zaawansowanej w
          > działaniach firmy jak Fiat. Nawet BMW może się chować.

          do swojego nicka powinienes dolaczyc slowo idiota a bedzie komplet.
          • falszywy_klamca Re: Stop&go - jaki to ma sens. 22.10.09, 12:27
            > do swojego nicka powinienes dolaczyc slowo idiota a bedzie komplet.

            Nie moja wina, że masz małego penisa i się kobiety z ciebie smieją. Nie lecz
            tutaj kompleksów.
      • crannmer Re: Stop&go - jaki to ma sens. 22.10.09, 19:41
        cloclo80 napisał:

        > Np. fiatowski system Multiair pozwala na wyłączeni
        > e
        > 3 z 4 cylindrów (zawory są cały czas otwarte) i podtrzymanie motora w ruchu
        > tylko jednym cylindrem,

        Raczysz bajac. Chocby dlatego, ze wylaczenie cylindra nastepuje przez
        zamkniecie, a nie przez otwarcie wszystkich zaworow.
    • roney03 Re: Stop&go - jaki to ma sens. 21.10.09, 10:29
      arturx2 napisała:

      , dodatkowe zużycie paliwa na uzupełnienie
      energii w akumulatorze na rozruch.


      Wielu producentow systemem Start-Stop laczy z system odzyskiwania energii wiec
      tu problem nie istnieje
      VW podaje ze sam system Start-Stop w bardzo oszczednym Golfie Bluemotion
      1.6TDI ma sie przyczynic redukcji zuzycia paliwa do 0.2 litra /100km.
      Mozna zadac pytanie czy oszczednosc/ekologicznosc tego typu rozwiazan uzasadnia
      sensownosc ich istnienia.




    • grzek Re: Stop&go - jaki to ma sens. 21.10.09, 10:37
      System Stop&go może być tez w takiej postaci:

      www.sae.org/automag/electronics/11-2001/index.htm
      Nie ma tu konwencjonalnego rozrusznika ani alternatora. Wyłączenie silnika na światłach nie powoduje jego wychłodzenia. Przez minutę albo dwie przecież się nie schłodzi. Jeśli chodzi o zużycie to trzeba to odnieść do wymagań określonych przez producenta. Jeżeli producent zakłada, że silnik ma przejechać 250 000 km, to nie można wymagać żeby przejechał 500 000.
    • wojtek33 Re: Stop&go - jaki to ma sens. 21.10.09, 15:00
      No i system nie włącza się (a właściwie nie wyłącza silnika) gdy ten
      nie ma zaprogramowanej temperatury.
    • dewulot1 Panowie o jakim akumulatorze pitolicie? 21.10.09, 17:57
      W tym systemie silnik nie jest zapalany z rozrusznika. Jak samochod
      stoi a silnik nie chodzi to wystarczy nacisnac pedal gazu zeby
      silnik znow zaskoczyl a samochod ruszyl. W stojacym silniku komputer
      wie ktory tlok zatrzymal sie za GMP przy zamknietych zaworach* i na
      ten cylinder daje jedna dawke paliwa i jedna iskre. To zapala silnik
      a nie kluczyk, rozrusznik i akumulator.

      * pewne uproszczenie
      • nazimno I tak i nie...poczytaj sobie. 21.10.09, 19:17

        rb-k.bosch.de/en/powerconsumptionemissions/dieselsysteme/dieselsystem/passenger-car/startstopfunction/index.html
        • nazimno Oprocz tego, o czym napisales, jest jeszcze 21.10.09, 19:20
          wersja z rozrusznikiem, tez Boscha.

          To "Twoje" u Boscha nazywa sie "DI-Motronic".
          • roney03 Re: Oprocz tego, o czym napisales, jest jeszcze 21.10.09, 19:33
            nazimno napisał:

            > wersja z rozrusznikiem, tez Boscha.
            >
            > To "Twoje" u Boscha nazywa sie "DI-Motronic".

            DI-Motronic to jest Bosch-ski system bezposredniego wtrysku paliwa (benzyny)
            On moze jedynie wspomagac rozruch silnika ale nie slyszalem o takim
            rozwiazaniu z wtryskiem paliwa ktore eliminuje rozrusznik
            • nazimno Czytaj uwaznie... 22.10.09, 09:43

              rb-k.bosch.de/en/powerconsumptionemissions/dieselsysteme/dieselsystem/passenger-car/startstopfunction/distart.html
              PS
              Nigdzie nie pisalem o "wyelimimowaniu" rozrusznika na dobre.
              Podalem link do informacji na temat dwu odmiennych realizacji
              uruchamiania silnika w systemie "stop&go" czy jakkkolwiek go nazywac.



              • nazimno A tutaj z rozrusznikiem. 22.10.09, 09:45

                rb-k.bosch.de/en/powerconsumptionemissions/dieselsysteme/dieselsystem/passenger-car/startstopfunction/startstopsystem.html
                PS
                W ten sposob dyskusje mozna zakonczyc.
          • dewulot1 Re: Oprocz tego, o czym napisales, jest jeszcze 21.10.09, 20:03
            "Moje" to byla jedynie ilustracja dla szanownego tu gremium ze start
            odbywa sie inaczej niz klasycznie. W dieslu cos musi szarpnac kolem
            zamachowym (ono samo moze byc silnikiem przy starcie i pradnica przy
            hamowaniu) a w hybrydach jest jeszcze wiecej kombinacji, lacznie ze
            sprezonym olejem, zawsze cos musi oddac silnikowi zgromadzona
            energie.
            Mialem wrazenie ze niektorzy tu myla te systemy z polskim
            wynalazkiem gaszenia silnika na swiatlach i normalnym rozruchu (ze
            zgrzytem) co w komunie bylo pospolite zawsze zaraz po podwyzce cen
            benzyny.
            • crannmer Re: Oprocz tego, o czym napisales, jest jeszcze 22.10.09, 19:38
              dewulot1 napisał:

              > "Moje" to byla jedynie ilustracja
              > dla szanownego tu gremium ze start
              > odbywa sie inaczej niz klasycznie.

              Obecnie jeszcze w wiekszosci przypadkow klasycznie.

              Chyba, ze piszesz z przyszlosci.
              • dewulot1 Re: Oprocz tego, o czym napisales, jest jeszcze 22.10.09, 20:49
                > Chyba, ze piszesz z przyszlosci.

                Niezupelnie z przyszlosci. Systemy Stop and Start maja historie w...
                wozkach golfowych dluzsza niz w samochodach. Pomimo silnika
                benzynowego, jazda jest jak wozkiem elektrycznym. Bieg wrzuca sie
                raz i wiecej go nie dotyka chyba ze dajesz wsteczny, zahamowanie
                powoduje zgaszenie silnika, nacisniecie gazu zapalenie silnika i
                jazde do przodu. Zadnego sprzegla oczywiscie. Zaleznie od
                producenta, do zapalenia silnika uzywane sa wszystkie te bajery
                robiace dopiero teraz pierwsze kroki w normalnych samochodach. W
                sumie to nie jest nic nowego i pomysly sa stare, do przyszlosci
                zalicza sie to tylko jezeli chodzi o zastosowanie w samochodach.
                • crannmer Prosze o opis na stronie producenta 22.10.09, 20:59
                  j.w.
                  • dewulot1 Re: Prosze o opis na stronie producenta 22.10.09, 21:16
                    Niestety nie znam japonskiego:)
                    • crannmer Raczysz wykrecac sie sianem 22.10.09, 21:31
                      Takie ciekawe rozwiazanie z pewnoscia zostaloby opisane i po angielsku.
                      • dewulot1 Re: Raczysz wykrecac sie sianem 22.10.09, 21:44
                        Jestem pewien ze po niemiecku rowniez:)
                        • crannmer Pokaz mi 22.10.09, 21:49
                          Chce widziec. Niechby i po niemiecku.
                          • dewulot1 Re: Pokaz mi 22.10.09, 22:01
                            > Chce widziec.

                            Pojedz do jakiegos rezerwatu przyrody, wypozycz wozek golfowy
                            spalinowy Toyota albo Yamaha i sobie ogladaj:)

                            Ale jak sie kiedys natkne na ten temat to zapodam.
                        • crannmer Pokaz mi 22.10.09, 21:50
                          Niechby i po niemiecku.
                          • dewulot1 No dobra, chcesz to masz, po angielsku 22.10.09, 22:10
                            www.mazda.com/csr/environment/special_features/2009_02_01.html

                            • crannmer Tam nic nie ma o wozkach golfowych 22.10.09, 22:31
                              ... i dlugim wielkoseryjnym stosowaniu tego rozwiazania.

                              Raczyles puscic wodzy fantazji. Czyli bujdy opowiadac.
                            • nazimno Na te wszystkie sposoby sa patenty. 23.10.09, 10:30
                              W przypadku mazdy, pisza:
                              """
                              The starter motor is operated to assist engine restarting, but using mainly
                              combustion power for restarting requires less time and reduces power consumption.
                              """

                              Wynika z tego, ze rozrusznik pelni role wspomagajaca w szybkim uruchomieniu
                              silnika, ale dzieki inteligentnemu wykorzystaniu
                              informacji o pozacjach tlokow i zaworow, energie spalania
                              mozna wykorzystac bardziej efektywnie do startu, niekoniecznie
                              krecac rozrusznikiem "po proznicy".

                              Tak ja ten opis rozumiem.
                              Poniewaz Bosch ma cala kupe patentow prawie na wszystko,
                              wiec kazdy producent usiluje to w miare swoich mozliwosci
                              przynajmniej czesciowo - obejsc.


                              • dark13 cos z tematu 23.10.09, 10:39
                                www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090428/AUTO05/170580224
                                • nazimno I po klopocie. Koniec sporow. 23.10.09, 11:36
                                  • kontik_71 Re: I po klopocie. Koniec sporow. 23.10.09, 11:44
                                    Eee tam koniec.. zawsze mozna sie pospierac :)
                • dark13 Re: Oprocz tego, o czym napisales, jest jeszcze 22.10.09, 21:21
                  Nie jestem biegly z procesow spalania w silniku ale tuz przed zaplonem musi
                  zostac sprezone powietrze wiec w jaki sposob to sie ma odbywac?Az takiej
                  szczelnosci nie da sie chyba uzyskac zeby to "przechowac"
                  I drugie pytanie - a co bedzie jesli silnik z jakiegos powodu nie uruchomi
                  sie ?Istnieje przeciez duze prawdopodobienstwo ze zaden tlok nie ustawi sie
                  w idealnej pozycji do kolejnej proby uruchomienia.I co wtedy?
                  • crannmer Re: Oprocz tego, o czym napisales, jest jeszcze 22.10.09, 21:34
                    dark13 napisał:

                    > Nie jestem biegly z procesow spalania w silniku ale tuz przed zaplonem musi
                    > zostac sprezone powietrze wiec w jaki sposob to sie ma odbywac?

                    Koncepcja zaklada, ze jeden z tlokow zatrzyma sie w pozycji zblizonej do ZZ
                    miedzy suwami sprezania i pracy.

                    > Az takiej
                    > szczelnosci nie da sie chyba uzyskac zeby to "przechowac"

                    Przez pewien czas owszem.

                    > I drugie pytanie - a co bedzie jesli silnik z jakiegos powodu nie uruchomi
                    > sie ?

                    Zawsze pozostaje klasyczny rozrusznik.
                    • dewulot1 Re: Oprocz tego, o czym napisales, jest jeszcze 22.10.09, 21:57
                      > Koncepcja zaklada, ze jeden z tlokow zatrzyma sie w pozycji
                      zblizonej do ZZ
                      > miedzy suwami sprezania i pracy.

                      Tlok powinien byc prawie w polowie suwu (za ZZ), kiedy korbowod jest
                      mniej wiecej pod katem prostym do korby a moment obracajacy wal jest
                      w okolicach maksimum. Pozycji zblizonej do ZZ nalezy unikac, a tlok
                      w samej pozycji ZZ nie obrocilby walu. Przed ta pozycja obrocilby
                      wal w zla strone.
                  • dewulot1 Re: Oprocz tego, o czym napisales, jest jeszcze 22.10.09, 21:38
                    Nie, opary benzyny nie musza byc sprezone zeby nastapil wybuch.
                    Sprawdz napuszczajac gazu do mieszkania sasiadki.

                    W samochodzie nie jest potrzebne zeby silnik zatrzymywal sie zawsze
                    w tej samej pozycji, ale na przyklad w takim motoszybowcu smiglo
                    (dwulopatowe) moze zawsze stawac w poziomie dzieki dosc prostemu
                    urzadzeniu wiec nie widze problemu zeby cos podobnego zastosowac w
                    samochodzie, bo w przypadku tych start/stop jest to rzeczywiscie
                    potrzebne.
      • dark13 Re: Panowie o jakim akumulatorze pitolicie? 21.10.09, 20:33
        dewulot1 napisał:

        > W tym systemie silnik nie jest zapalany z rozrusznika. Jak samochod
        > stoi a silnik nie chodzi to wystarczy nacisnac pedal gazu zeby
        > silnik znow zaskoczyl a samochod ruszyl. W stojacym silniku komputer
        > wie ktory tlok zatrzymal sie za GMP przy zamknietych zaworach* i na
        > ten cylinder daje jedna dawke paliwa i jedna iskre. To zapala silnik
        > a nie kluczyk, rozrusznik i akumulator.
        >
        > * pewne uproszczenie

        Na Nobla nie licz
        Gdzies ty sie o tym naczytal?
      • crannmer Re: Panowie o jakim akumulatorze pitolicie? 22.10.09, 19:36
        Piszesz o pewnej koncepcji. Ktora AFIK nie zostala jeszcze wdrozona do masowej
        produkcji.

        Rozwiazaniami powszechnie stosowanymi w systemach stop+go sa wzmocnione
        klasyczne rozruszniki, rozruszniko-alternatory, oraz silniki elektryczne ukladow
        hybrydowych.
    • nazimno Kiedy przestaniesz byc idiota, co? 22.10.09, 09:48
      (lepiej nie odpowiadaj dla wlasnego dobra)
      • mobile5 Re: Kiedy przestaniesz byc idiota, co? 22.10.09, 09:55
        Na geny nie ma mocnych.
      • nazimno pytanie bylo oczywiscie do lwa 22.10.09, 10:58
        • jestklawo Re: pytanie bylo oczywiscie do lwa 23.10.09, 07:52
          crannmer napisał w odpowiedzi dla jestklawo:

          >> ale dla gorącej turbiny minuta czy dwie bez smarowania to raczej
          >> jest problem

          >A gdzie jest zwiazek tej niewatpliwie slusznej wypowiedzi z tematem
          >dyskusji, czyli ukladami stop+go?

          naprawdę tego nie widzisz? Albo "nie zauważyłeś" co odpowiedziałem
          na Twojego posta

          crannmer napisał:

          >> Odpowiednie czesci w samochodach ze stop+go sa przygotowane na
          >>czeste cieple rozruchy

          >w turbinie to raczej o "stop" a nie "goł" się rozchodzi. Te super
          >downsizingowe silniki TSI mają turbiny smarowane kiedy silnik nie
          >pracuje?

          a może to "goł" Cię zmyliło ? ;)

    • arturx2 Chyba jednak nie perpetum mobile 27.10.09, 21:47
      moto.pl/MotoPL/1,88389,7190575,Start_Stop_Audi_nie_dla__goracych__krajow.html

      "Systemu stop-start wymaga zastosowanie większego akumulatora, który
      produkuje więcej ciepła niż standardowy."

      To ciepło to z czego się bierze jak nie z paliwa? I chyba całkiem
      sporo tego paliwa jest dodatkowo zużywane, skoro aż są kłopoty z
      jego odprowadzaniem z akumulatora.
      • crannmer Ktos byl na haju 27.10.09, 22:03
        arturx2 napisała:

        > "Systemu stop-start wymaga zastosowanie
        > większego akumulatora, który
        > produkuje więcej ciepła niż standardowy."

        Albo pani rzeczniczka, albo dziennikarzyna ten tekst piszacy, albo tlumocz go
        tlumoczacy byli na haju. Wiekszy akumulator nie produkuje (znaczaco dla jego
        temperatury) wiecej ciepla.

        Poczekajmy na poprawne wytlumaczenie producenta.
        • arturx2 Re: Ktos byl na haju 27.10.09, 23:16
          A czy dopuszczasz myśl, że to pani rzeczniczka renomowanej firmy
          motoryzacyjnej ma większą wiedzę w tym temacie niż ty?
          • crannmer Re: Ktos byl na haju 28.10.09, 21:04
            arturx2 napisała:

            > A czy dopuszczasz myśl, że to pani rzeczniczka renomowanej firmy
            > motoryzacyjnej ma większą wiedzę w tym temacie niż ty?

            To bylby pierwszy przypadek na tej planecie, zeby rzecznik czyli specjalista od
            reprezentacji i PR mial jakas glebsza techniczna wiedze merytoryczna.

            To nie nalezy do jego obowiazkow.
            • arturx2 Re: Ktos byl na haju 28.10.09, 21:28
              > To bylby pierwszy przypadek na tej planecie, zeby rzecznik czyli
              > specjalista od
              > reprezentacji i PR mial jakas glebsza techniczna wiedze
              > merytoryczna.
              Rzecznik uzyskuje wiedzę od specjalisty w konkretnej dziedzinie, a
              następnie przekłada ją na język zrozumiały dla przeciętnego
              człowieka i przekazuje za pośrednictwem mediów. To co w tej
              konkretnej sprawie pani rzecznik powiedziała, to nie jest wynik jej
              osobistych badań i projektów tylko jakiejś grupy inżynierów.
              • crannmer Re: Ktos byl na haju 28.10.09, 21:40
                forum.gazeta.pl/forum/w,20,101857641,102175797,Ktos_byl_na_haju.html
        • andrzejmat Re: Ktos byl na haju 28.10.09, 09:30
          crannmer napisał:

          > arturx2 napisała:
          >
          > > "Systemu stop-start wymaga zastosowanie
          > > większego akumulatora, który
          > > produkuje więcej ciepła niż standardowy."
          >
          > Albo pani rzeczniczka, albo dziennikarzyna ten tekst piszacy, albo
          tlumocz go
          > tlumaczacy byli na haju. Wiekszy akumulator nie produkuje
          (znaczaco dla jego
          > temperatury) wiecej ciepla.
          >
          > Poczekajmy na poprawne wytlumaczenie producenta.

          Nie wydaje mi się, aby producent przejmował sie rozważaniami tego
          wątku z gatunku 'PIS kontra UKŁAD oszustów" "

          Ten tekst po australijsku brzmi tak:
          "However, a spokeswoman for Audi, Anna Burgdorf, said the stop-start
          technology was not yet suited to Australia, mainly because it is
          designated as a hot-weather country.

          "Effectively, stop-start [technology] requires a larger battery
          which creates heat and this is not available for those countries
          designated 'hot' as the battery would need to be relocated," she
          said.

          "The layout and position of the battery in the A3 does not allow
          this technology to be fitted."
          Audi says the stop-start system,
          which will be sold on versions of the A3 using either the 1.4-litre
          turbocharged petrol engine or a 1.6-litre turbo-diesel version and
          fitted with the dual-clutch automatic transmission, will cut the
          vehicle's carbon dioxide emissions by about five grams a kilometre."

          Ani rzeczniczka ani dziennikarzyna nie zdradzaja w tym miejscu
          objawów nahajowania...., co do tłumacza to nie wiem, nie widziałem
          tłumaczeń.
          A meritum? Kol. Crannmer prezentując elementarny rachunek wykazał
          gdzieś tu powyżej, że owszem, rozruchy to straty energii, paliwa,
          zwiększenie emisji "antyzielonej" itd, a co z tym idzie -
          PODWYŻSZENIE TEMPERATURY elementów do tych rozruchów używanych.
          Tylko - że to jest nikły procent osiągalnego zysku (niewielkiego,
          zgoda, ale ZYSKU). Chyba że rozruchy byłyby wykonywane non stop
          absurdalnie często.
          Podwyższenie śreniej temperatury akumulatora powyżej pewnej granicy
          w krajach zakwalifikowanych przez producenta jako "gorące"
          (akumulatora dużego czy małego, nie w tym rzecz) jest na dłuższą
          metę nie do przyjęcia, a zmiana na lepiej chłodzone miejsca jego
          ulokowania w Audi A3, zwłaszcza a może własnie dlatego, że
          jest on większy od standardowego - niewykonalna w ramach sensownej
          polityki kosztów.
          Tylko taki wniosek można wysnuć spokojnie z tego tekstu. Nie martwmy
          sie więc na zapas ani o rzeczniczkę Audi ani o dobrostan
          Australijczyków!
          Pozdrowienia
          A.
          • crannmer Re: Ktos byl na haju 28.10.09, 21:02
            andrzejmat napisał:

            > Podwyższenie śreniej temperatury akumulatora powyżej pewnej granicy
            > w krajach zakwalifikowanych przez producenta jako "gorące"
            > (akumulatora dużego czy małego, nie w tym rzecz) jest na dłuższą
            > metę nie do przyjęcia, a zmiana na lepiej chłodzone miejsca jego
            > ulokowania w Audi A3, zwłaszcza a może własnie dlatego, że
            > jest on większy od standardowego - niewykonalna w ramach sensownej
            > polityki kosztów.

            Nie poddawalem pod watpliwosc szkodliwosci podwyzszenia temperatury akumulatora.
            Watpilem i dalej watpie w wypowiedz, jakoby wiekszy akumulator byl przyczyna
            wiekszego wydzielania sie ciepla.

            IMHO jest dokladnie odwrotnie. Acz roznica w grzaniu sie wiekszego i mniejszego
            akumulatora podczas pobierania i ladowania energii potrzebnej na rozruch silnika
            bedzie pomijalna.
            • andrzejmat Re: Ktos byl na haju 28.10.09, 22:12
              Nie jest moja intencją stawanie w obronie rzeczniczki itd - ale
              zwrócenie uwagi, że po mojemu to tam nie ma wprost stwierdzenia, że
              własnie na skutek tego, że akumulator wiekszy, to więcej ciepła.
              Tylko, że go trzeba by przemieścić (w Austalijskich warunkach) w
              lepiej chłodzone miejsce a nie można, bo duży i sie nie zmieści - a
              duży bo ten cały stop & go tego wymaga i do tego jego działanie musi
              trochę jednak całą tę instalację grzeje...
              Pzdr.
              A
    • fredoo Re: Stop&go - jaki to ma sens. 28.10.09, 08:39
      Jeżeli w tych srart-stopach połączono rozrusznik z alternatorem w
      jedno i napędzono paskiem to nareszcie samochody pozbędą sie
      archaizmu w postaci klasycznego rozrusznika.
      • andrzejmat Re: Stop&go - jaki to ma sens. 28.10.09, 09:37
        fredoo napisał:

        > Jeżeli w tych srart-stopach połączono rozrusznik z alternatorem w
        > jedno i napędzono paskiem to nareszcie samochody pozbędą sie
        > archaizmu w postaci klasycznego rozrusznika.

        Ciekawostka: rozrusznik z prądnicą zintegrowany i osadzony
        bezposrednio na wale silnika był w.... Mikrusie w latach 50-tych. A
        Mikrus MR300 to był zerżniety z małymi zmianami na gorzej taniej
        Goggmobil 300.
    • fredoo Re: Stop&go - jaki to ma sens. 28.10.09, 16:43
      Mówie o archaizmie bo obecnie znany jest tzw "torqe motor" czyli
      silnik DC który przy niewielkiej masie może z łatwością napędzać wał
      silnika bez przekładni mechanicznej.Oferuje go kilka znanych firm z
      Siemensem wącznie. To by znakomicie poprawiło sprawność rozruchu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka