arturx2
20.10.09, 23:48
Kolejne firmy wprowadzają ten system, tylko jaki to ma sens poza
ogłupiającym zielonym marketingiem?
Ktoś robił solidny CAŁKOWITY bilans? Po jednej stronie zużycie
paliwa na biegu jałowym 0,5-1 l/godz. Po drugiej dodatkowe zużycie
paliwa przy rozruchu, dodatkowe zużycie paliwa na uzupełnienie
energii w akumulatorze na rozruch. I jeszcze dołóżmy energię na
wyprodukowanie wymienianych częściej akumulatora, rozrusznika,
turbiny. Oraz przerób i utylizację ww części zużytych przed czasem.
A o tym że schłodzony katalizator, zanim się znowu nagrzeje, słabo
oczyszcza spaliny to "zieloni" wiedzą? Że diesel w momencie każdego
rozruchu wypuszcza ekstra chmurę sadzy też wiedzą?
Ciekawe też jak wyglądałby bilans czysto ekonomiczny od strony
użytkownika. Z jednej strony w czasie godzinnego dojazdu do pracy
silnik nie pracowałby przez (optymistycznie zakładając) 0,5 godz.
Optymistycznie na paliwie, w obie strony 200 razy w roku,
zaoszczędzimy powiedzmy 500 zł (coś trzeba jednak na rozruchy extra
zużyć). Starczy to na dodatkowe zużycie części? O dopłacie za opcję
przy kupnie auta nie wspominając.
Dodatkowo rozsądny kupiec, gdy będziemy sprzedawać 5-letnie auto,
zastanowi się że silnik zamiast ok. 6.000 razy uruchamiany był z
dzięsięć razy więcej.