Dodaj do ulubionych

Sygnały stosowane podczas jazdy

11.11.09, 17:10
Witam

Niedawno zdałem na prawko kat. B, wczoraj byłem na swojej drugiej jeździe po
mieście i okolicach. Mam kilka pytań odnośnie zachowania względem innych
kierowców, a konkretniej chodzi mi o "sygnały", głownie światłami. Wiem, że
takowe istnieją, ale nie wiem jak to z nimi jest. No więc...

1) Jak mam zasygnalizować, aby szybszy pojazd jadący za mną, wyprzedził mnie?
bo np. czai się i czai, ale ma słabą widoczność i nie wie czy przede mną jest
bezpiecznie.

2) Jadę w trasie i widzę połamane drzewo, wystające na przeciwległy pas,
kilkaset metrów dalej z naprzeciwka nadjeżdża samochód. Jak mam
zasygnalizować, że na drodze jest niebezpiecznie?

3) Chcę skręcić w lewo na ruchliwym skrzyżowaniu, koleś jadący z naprzeciwka
zatrzymuje się i wpuszcza mnie. Jak "podziękować" za to??

4) Wymijam / wyprzedzam (lub mam zamiar wyprzedzić) gościa, który jedzie bez
włączonych świateł. Jak dać do zrozumienia, że zapomniał ich włączyć??

5) Jakie jeszcze inne sygnały powinienem znać??


Dzięki za pomoc.
Proszę o poważne odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • kontik_71 Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 11.11.09, 17:18
      Niniejsza odpowiedz jest powazna:

      Ty sie teraz skoncentruj na tym aby jezdzic w sposob przewidywalny i
      aby uzywac swiatel do tego, do czego zostaly stworzone.
      A dziekuje sie poprzez podniesienie dloni miedzy fotelami - oczywiscie
      z widocznymi WSZYSTKIMI palcami a nie tylko jednym, srodkowym.
      • bagdo i to sa najlepsze rady 15.11.09, 17:12
      • lolcia-olcia Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 16.11.09, 19:19
        hehe nie ma to jak błyskotliwa odpowiedź:)
        rozbrajająco ironiczny jesteś:)i z poczuciem humoru na wysokim
        poziomie
    • wichura Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 11.11.09, 17:18
      1) krótkie mignięcie prawym kierunkowskazem (+ odpowiednie
      zachowanie, tj. trochę zwolnić i zjechać do prawej krawędzi),
      2) mignąć światłami drogowymi (przynajmniej wolniej wpadnie na to
      drzewo),
      3) uniesioną ręką (ale bądź ostrożny w korzystaniu z takich
      uprzejmości, szczególnie, gdy z przeciwka jest więcej niż jeden pas
      ruchu),
      4) przy wynijaniu - "długimi", po wyprzedzeniu - ręką,
      5) dojeżdżając do końca korka włączaj awaryjne; podziękowanie
      (naprzemiennie lewy-prawy lub awaryjne); a dalej to już jak u ludzi
      (środkowy palec itd.).
      Pozdrawiam i życzę bezpiecznej jazdy
    • dewulot1 Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 11.11.09, 17:26
      Ja zazwyczaj nie daje sygnalow z obawy ze moga byc zrozumiane
      niezgodnie z moimi intencjami, ale jezeli daje to:

      1) Mrugam prawym migaczem.
      2) Wale dlugimi (gaszac i zapalajac)
      3) Wysiadam z samochodu, wyjmuje z bagaznika pol litra i mu daje
      (pomachaj reka)
      4) Gasze i zapalam swoje swiatla
      5) Zadne
      • staruch5 Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 11.11.09, 18:25
        ad1 jeszcze: jak mzoesz, to oswietl mu droge dlugimi
        ad4 jeszcze nie warto wlaczac dlugich. warto swoje mijania zmienic
        na pozycyjne i z powrotem. Jezeli zas wyprzedzisz takiego, no to
        mozna:
        -w czasie wyprzezdania trabnac
        - wylaczyc wszystkei swiatla na krotko (nie polecam) lub
        wlacz/wylacz tylne przeciwmgielne
        • dewulot1 Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 11.11.09, 21:03
          ad1, zgadzam sie, nie pomyslalem o nocy.
          ad2, nawet sposob calkowitego zgaszenia swiatel (nie przelaczenia na
          pozycyjne) czasami nie dzialal. Jak ktos jedzie bez swiatel i tego
          nie widzi to za Chiny nie kapnie sie kto trabi, na kogo i dlaczego,
          albo po co ktos bawi sie swoimi swiatlami.
          Wczoraj wieczorkiem mialem taki przypadek: Skrecilem na skrzyzowaniu
          w prawo, z lewej nadjezdzal samochod bez swiatel ktorego widzialem z
          daleka, ale specjalnie nie przyspieszylem tylko jak znalazl sie za
          mna to przez okno reka pokazywalem mu raz na prawy raz na lewy bok
          jego samochodu myslac ze sie kapnie ze pokazuje palcem (trzymanym
          poziomo) na jego swiatla. Dlugo jechal za mna a potem troche
          zwolnil, a zaraz potem gwaltownie przyspieszyl i wjechal przede
          mnie. Swiatel oczywiscie nie zapalil. Jechalo nim dwoch lebkow.
          Zaloze sie ze kierowca po konsultacji z pasazerem we dwoch
          domyslnych zinterpretowali moje gesty jako "trzymaj wiekszy odstep"
          co kierowca najpierw zrobil, ale po chwili ambitny zawstydzil sie
          przed kolega i mnie po wariacku wyprzedzil. Juz im pozniej nie
          dawalem zadnych innych sygnalow.
          • kurczak1 Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 17.11.09, 14:25
            A nieprawda, bo ja od niedawna jeżdże i jak mi ktoś mryga, to od razu patrze,
            że mi sie kontrolka od światel nie świeci. Jak pieszy mi macha i pokazuje na
            przód auta to też. Ale kiedyś się wyglupilam, chcialam tak ladnie podziękoać
            awaryjnymi i po kilkuset metrach zaczelam sie zastanawiac czego mi tak
            kierunkowskaz miga (a u mnie nie widac ktory), probowalam wylaczyc ale sie nie
            dawal. Dopiero po kilku chwilach zauwazylam ze sie na mnie dziwnie gapia, bo
            jade na awaryjnych. Chcialam sie przefarbowac na blondynke, ale na razie
            postanowilam nie u,zywac znakow tylko sie ladnie usmiechac w podzziece
    • motozgred Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 11.11.09, 18:38
      Jak na razie to kontik71 odpowiedział Ci najkonkretniej.
      Na razie to jedź ostrożnie, obserwuj i nabieraj wprawy. Nie koncentruj się na kontaktach z innymi kierowcami za pomocą umownych znaków.
      Nawet jeśli ktoś Ci ustąpi czy ułatwi manewr to nic się nie stanie, jeśli mu za to nie podziękujesz. Nawet jak nazwie Cię niewdzięcznym chamem to i tak tego nie usłyszysz.
      A jeśli zbyt bardzo skoncentrujesz się na tym aby mu podziękować:
      możesz popełnić jakieś głupstwo.
      Porady pozostałych poza małymi dżokami, (jock - żart), też do przyjęcia, ale pamiętaj: wszystko w swoim czasie.
      Teraz najważniejsze to jeździć bezpiecznie i bezkolizyjnie.
      I PAMIĘTAJ!!! Kubica niech Ci imponuje w TV. Nie naśladuj!!!
    • lancedance Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 11.11.09, 18:49
      > 1) Jak mam zasygnalizować, aby szybszy pojazd jadący za mną,
      wyprzedził mnie?
      > bo np. czai się i czai, ale ma słabą widoczność i nie wie czy
      przede mną jest
      > bezpiecznie.

      Daj spokój. Jak kierowca jadący za tobą będzie pewny manewru
      wyprzedzania to sam to zrobi. Nie znasz parametrów technicznych jego
      wozu. Może ma mniej mocy jak ty i nie zdąży wyprzedzić? Może ty jako
      początkujący źle rozkminisz sytuację na drodze?

      > 2) Jadę w trasie i widzę połamane drzewo, wystające na
      przeciwległy pas,
      > kilkaset metrów dalej z naprzeciwka nadjeżdża samochód. Jak mam
      > zasygnalizować, że na drodze jest niebezpiecznie?

      Jak jedzie przepisowo to sam zobaczy. A jak jedzie 200km/h to możesz
      mu machać, mrugać... i tak cię nie zauważy.

      > 3) Chcę skręcić w lewo na ruchliwym skrzyżowaniu, koleś jadący z
      naprzeciwka
      > zatrzymuje się i wpuszcza mnie. Jak "podziękować" za to??

      Machnięciem ręki, świateł awaryjnych nie zauważy. Zresztą na
      skrzyżowaniu nie włącza się świateł awaryjnych, żeby nie robić
      niesygnalizowanych manewrów.

      > 4) Wymijam / wyprzedzam (lub mam zamiar wyprzedzić) gościa, który
      jedzie bez
      > włączonych świateł. Jak dać do zrozumienia, że zapomniał ich
      włączyć??

      Miśki mu przypomną. W takiej sytuacji nie rób nic, na pewno nie
      zrównuj się z nim, żeby coś pokazywać palcami, bo sam
      zaliczysz "dzwona".

      Jak kogoś wpuszczasz na skrzyżowaniu to zawsze kliknij długie.
      Machnięcie ręką ciężko zauważyć, szczególnie zimą.
      Jak ktoś wpuści ciebie i wyjedziesz na prostą to włącz awaryjki, ale
      na sekundę lub dwie. Nie trzeba jechać 1/2 kilometra.
      Gdy ktoś sygnalizuje zmianę pasa ruchu, to zwyczajnie zrób mu tam
      miejsce. Na ogół kierowca jadący prosto podziękuje awaryjkami.
      Tyle mi przychodzi do głowy na obecną chwilę. Życzę szerokiej drogi
      i duuużo wyobraźni, a tej czasem młodym brakuje. Pozdrawiam.
    • tomek854 Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 11.11.09, 19:21
      Ja się zgodzę z przedmówcami. Jako początkujący kierowca powinieneś uważać
      głównie na siebie. Mądre przysłowie mówi "pilnuj siebie, będziesz w niebie" ale
      w tym przypadku akurat jest na odwrót - w niebie łatwo się znajdziesz, jak
      będziesz pilnował innych zamiast własnego nosa.

      A jeśli chodzi o meritum:
      > 1) Jak mam zasygnalizować, aby szybszy pojazd jadący za mną, wyprzedził mnie?
      > bo np. czai się i czai, ale ma słabą widoczność i nie wie czy przede mną jest
      > bezpiecznie.

      Błyśnięcie prawym kierunkowskazem to znak, że ty proponujesz, żeby Cię
      wyprzedzono. Odpowiedzialność za wyprzedzanie i tak należy do wyprzedzającego, a
      poinformowanie go że nie ma szans, żebyś nagle zaczął jechać szybciej może być
      dla niego przydatne. Nie naudużywaj - jak mrugnąłeś dwa-trzy razy a on nie
      wyprzedza to albo nie ma takiego zamiaru, albo nie rozumie o co Ci chodzi. W obu
      przypadkach dalsze sygnalizowanie nie ma sensu.

      Ad. 2: Daj sobie spokój. Nie ma ogólnie uznanych sygnałów oznaczających
      niebezpieczeństwo na drodze. Tymczasem jest 99% szansy, że w odróżnieniu od
      Ciebie kierowca ma prawko trochę dłużej niż Ty, więc na pewno w kryzysowej
      sytuacji i tak poradzi sobie lepiej od Ciebie. Ty się lepiej skup na pilnowaniu
      czy w kierunku w którym ty jedziesz nie ma kolejnego zagrożenia.

      Ad. 3: powszechnie przyjęte jest mrugnięcie światłami (ale już w momencie
      skrętu, bo inaczej może to zostać zinterpretowane że nie chcesz skorzystać) albo
      podniesienie dłoni. Ja bym jednak proponował, zebyś się skupił na samym manewrze...

      > 4) Wymijam / wyprzedzam (lub mam zamiar wyprzedzić) gościa, który jedzie bez
      > włączonych świateł. Jak dać do zrozumienia, że zapomniał ich włączyć??

      Ja bym go pokazał palcem (jeśli jedzie z przeciwka) i na chwilę wyłączył moje,
      to samo po wyprzedzeniu go. Jadąc za nim nie mrugaj ani
      nic, bo może to być źle zrozumiane.

      > 5) Jakie jeszcze inne sygnały powinienem znać??

      Powszechnie dziękuje się za coś mrugając na przemian lewym-prawym, w Polsce
      często także awaryjnymi, ale to w Europie oznacza gwałtowne hamowanie albo
      niebezpieczeństwo, więc lepiej uczyć się od razu dobrych nawyków.

      Jednak przypominam o jednym: Korzystanie ze świateł drogowych w sposób niezgodny
      z przepisami - z art. 51 ust. 3 200 złotych mandatu... A Ty masz mniejszą ilość
      punktów dopuszczalnych... Nie lepiej najpierw po prostu zdobyć doświadczenie?
      • pan-hiszpan Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 12.11.09, 18:14
        tomek854 napisał:

        > Ja się zgodzę z przedmówcami. Jako początkujący kierowca powinieneś uważać
        > głównie na siebie. Mądre przysłowie mówi "pilnuj siebie, będziesz w niebie" ale
        > w tym przypadku akurat jest na odwrót - w niebie łatwo się znajdziesz, jak
        > będziesz pilnował innych zamiast własnego nosa.
        >
        > (...)
        >
        > Nie lepiej najpierw po prostu zdobyć doświadczenie?
        >

        Oczywiście, że lepiej, nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Ale chciałem mieć
        chociaż jakieś teoretyczne podstawy, aby móc odczytać takie sygnały od innych.
        Co jeśli jutro jechałbym w trasę i jadąc po łuku w prawo gdzie widoczność spada
        poprzez gęste drzewa, wymijałbym się z gościem który strzeliłby mi długimi,
        pomyślałbym: "debil jakiś? o co mu chodzi? chce mnie wkurzyć?". Teraz
        przynajmniej wiem, że albo zapomniałem włączyć świateł albo przede mną może być
        niebezpiecznie na drodze, itp.
        • lancedance Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 12.11.09, 18:19
          Albo miśki z suszarką.. ale to też niebezpieczeństwo ;-)
        • kontik_71 Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 12.11.09, 18:21
          Albo masz zle ustawione swiatla i on Cie "opiernicza" za swiecenie po
          oczach, albo niechacy zahaczyl o wlacznik i mu sie mrugnelo.. Nigdy
          nie bedziesz mial pewnosci czy to co widzisz jest sygnalem a jesli tak
          to co "poeta mial na mysli". jezdzij tak abys byl przygotowany na
          niespodzianki na drogach i nie przejmuj sie mruganiem innychkierowcow,
          nigdy nie wiesz kto siedzie w innym aucie.
          • tomek854 Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 12.11.09, 19:28
            > Albo masz zle ustawione swiatla i on Cie "opiernicza" za swiecenie po
            > oczach, albo niechacy zahaczyl o wlacznik i mu sie mrugnelo..

            Albo będzie zaraz skręcał i chciał włączyć kierunkowskaz a niechący włączył długie

            Albo myślał, że to jego szwagier Wiesiek z przeciwka jedzie

            Albo po prostu przejechał przez nierówność na jezdni a Ci się wydaje, że mrugał
            światłami.

            Albo się właśnie przesiadł z samochodu z kierownicą po prawej w którym pałeczki
            są odwrotnie (np. z brytyjskiej wersji Kii albo Hyundaia) i chciał sobie włączyć
            spryskiwacze.

            Albo ustawiał tempomat po wyjściu z zakrętu i ręka mu drgnęła.

            Jak jedziesz po zakręcie bez widocznosci to skup się na tym, żeby móc w razie
            czego zareagować na niebezpieczeństwo które się z nienacka pojawi a nie na tym
            czy inni mrugają i dlaczego.
            • pan-hiszpan Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 12.11.09, 20:56
              tomek854 napisał:

              > Albo (...) Albo (...) Albo (...) Albo (...) Albo (...) Albo


              No fakt.


              Tak czy inaczej, kto pyta - nie błądzi.
              • tomek854 Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 14.11.09, 02:53
                A pewnie! Ja Cię wolę sto razy bardziej spotkać na drodze, niż kogoś, kto
                przejechał 100 000 km i myśli, ze wszystkie rozumy zjadł! :-)
    • impulse81 Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 11.11.09, 23:23
      Ad1. Kierowca auta jadącego za tobą sam powinien wiedzieć i zdecydować kiedy
      może wyprzedzać - ja nie daje żadnych sygnałów migaczem bo nie wiem w jaki
      sposób typ może je zinterpretować. Jeśli chcesz takiemu pomóc to zacznij jechać
      jak najbliżej prawej krawędzi jezdni żeby dać mu jak najlepszą widoczność. I
      Jeszce jedna sprawa jeśli jedziesz drogą, na której wyprzedzanie jest utrudnione
      (kręta, wąska droga itp), jedziesz pierwszy i widzisz, że trochę zamulasz (za
      Tobą zaczyna tworzyć się kolejka) - zjedź na parking, zatoczkę lub inne dogodne
      miejsce i przepuść ludzi jadących za tobą. To miły zwyczaj, z którym spotkałem
      się w Skandynawii.
      • falszywy_klamca Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 12.11.09, 11:13
        W Skandynawii jak mijasz 10 aut w ciągu godziny, to może i się sprawdza. U nas
        kierowca wolniejszego auta musiałby zjeżdżać na każdy parking. Bez sensu.

        Gdy auto przed toba jedzie bez świteł, to jak wyprzedzisz i zmienisz na
        pozycyjne, to nic to nie da, bo tylne światła dalej będa świeci jak świeciły.
        Możesz włączyć i wyłączyć tylne przeciwmgielne, ale wątpię aby to pomogło.

        PS. Ewentualnie jak nie szkoda Ci auta to wsteczny LOOOOOL
        • lancedance Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 12.11.09, 11:41
          falszywy_klamca napisał:
          > Możesz włączyć i wyłączyć tylne przeciwmgielne, ale wątpię aby to
          pomogło.

          To nie działa, wielokrotnie próbowałem, bez skutku.
          Od czego są miśki, chyba mogą przypomnieć takiemu... za stówę na
          przykład? ;-)
    • bimota Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 12.11.09, 11:56
      AD 1. Dziwie sie, ze takie cos sygnalizujecie. Samemu powinno sie wiedziec kiedy
      mozna wyprzedzac. Zreszta, skad wiadomo, ze chce wyprzedzac ?

      Brak swiatel - pomrugac dlugimi. No ale niektorzy w dzien nie wlaczaja swiadomie.
      • tomek854 Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 12.11.09, 12:18
        Ja sygnalizuję jak kogoś bardzo nosi, żeby mnie wyprzedzić - wolę takiego mieć
        przed sobą, bo przynajmniej wtedy ja reguluję bezpieczny odstęp.

        No i kiedy jadę ciężarowym - ludzie nie widzą co się przede mną dzieje, ja widzę.
      • macgregor-72 Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 12.11.09, 23:34
        > AD 1. Dziwie sie, ze takie cos sygnalizujecie. Samemu powinno sie wiedziec kied
        > y
        > mozna wyprzedzac. Zreszta, skad wiadomo, ze chce wyprzedzac ?

        Właśnie. Może ktoś się uczepił za "zającem" - w nocy może to być uciążliwe - wtedy chyba lepiej raz czy dwa razy mignąć prawym kierunkowskazem i ewentualnie jak kierunkowskaz nie zadziała zwolnić.
    • pan-hiszpan Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 12.11.09, 17:10
      OK, dzięki za pomoc.

      Powodem dla którego spytałem, był również fakt, że czasami na forach gdzie
      przesiaduje (nie motoryzacyjnych), czytam o takich zachowaniach i chciałem się
      upewnić które są poprawne i dopuszczalne. Nie chcę nikogo wpędzić w tarapaty...
      Chociaż z drugiej strony rozumiem też, że mój brak doświadczenia mógłby wystawić
      złą ocenę sytuacji na drodze i tak samo wpędzić kogoś w kłopoty.

      No ale po prostu spytałem z ciekawości i tyle.
      • tomek854 Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 12.11.09, 19:29
        Spoko :-) Pytać zawsze można i bardzo dobrze że pytasz, a nie udajesz że
        wszystkie rozumy zjadłeś ;-)

        Ja tylko chciałem w kwestii technicznej: teoretycznie takie zachowania są
        niedopuszczalne ;-)
    • odl Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 13.11.09, 11:34
      ad. 2
      z moich dotychczasowych doswiadczen w przypadku zagrozenia na drodze kierowcy wielokrotnie mrugaja dlugimi (nie raz czy dwa, jak w przypadku suszarki czy jazdy bez swiatel, tylko napierniczaja az ich miniesz). zagrozenia typu: pijaczek idacy noca zygzakiem w terenie niezabudowanym po jezdzni; idaca poboczem grupa ludzi wracajacych noca z imprezy...
      • tomek854 Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 14.11.09, 02:54
        A tak, to fakt. W Wielkiej Brytani z kolei włączają jeszcze awaryjne i machają
        ręką przez otwarte okno...

        Ale to nie jest rozwiązanie na szybkie drogi tylko właśnie na jakieś leniwe
        szkockie dróżynki w Highlands jak się chce powiedzieć turlającemu się z
        przeciwka że owce na drodze za zakrętem śpią albo coś ;-)
    • karw123 Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 13.11.09, 16:12
      1) Najlepiej nic nie rób. W każdym bądź razie ja przenigdy nie korzystam z
      takich "zachęt". Zasada ograniczonego zaufania, to ja mam widzieć w czasie
      wyprzedzania, a nie anonimowy człowiek przede mną.
      2) Najlepiej zatrzymaj się i je usuń. Jeśli nie, to zadzwoń na Policję. Jeśli
      nie to nic nie rób.
      3) Nie dziękować, tylko skupić się, aby w nic nie przywalić. Szczególnie jak
      przejeżdżasz przez więcej niż jeden pas ruchu.
      4) Hmmm. Jak jedzie w nocy po nieoświetlonej drodze, lub w inny sposób powoduje
      zagrożenie, to najlepiej zadzwoń na Policję.
      5) Bardzo mogą Ci się przydać sygnały świetlne na skrzyżowaniach. Czerwone
      znaczy STOP! Żółte znaczy STOP! (wbrew powszechnej opinii) zaś na zielonym
      możesz jechać.

      Nie kozakuj, po prostu staraj się zachować rozsądek.
      • r1234_76 Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 15.11.09, 21:37
        > 1) Najlepiej nic nie rób. W każdym bądź razie ja przenigdy nie korzystam z
        > takich "zachęt". Zasada ograniczonego zaufania, to ja mam widzieć w czasie
        > wyprzedzania, a nie anonimowy człowiek przede mną.

        dokładnie tak.

        czasem na drogach z szerokim poboczem niektórzy się usuwają na pobocze, aby
        ułatwić wyprzedzanie. O ile nie jest to traktor, to nie wyprzedzam, jak nie mam
        pewności co do sytuacji. zwłaszcza w nocy - jak coś się na tym poboczu pojawi,
        to ten kierowca z pewnością odbije w lewo, a ja będę mógł uciec tylko na lewy
        pas... i co wtedy?
      • ralphoss Kilka moich uwag 16.11.09, 01:11
        Nie wiem dlaczego tyle osób pisze, żeby pan-hiszpan skupił się na prowadzeniu,
        bo jeszcze nic nie umie i może gdzieś przywalić. Podejrzewam, że umie więcej od
        niejednego z Was, bo zadaje rozsądne pytania, czyli MYŚLI. Większość kierowców
        niestety tylko prowadzi samochód, a mózg zostawia w domu. Sam po skończeniu
        kursu 20 lat temu (i tylko 18 godzinach jazdy!) poruszałem się już swobodnie po
        ulicach i zrobienie czegoś więcej niż kurczowego trzymania kierownicy nie
        stanowiło dla mnie problemu. Nie zakładajmy, że świeżo upieczony kierowca jest
        niedorajdą.

        A wracając do pytań:

        1) Czasami jednak warto dać znać bojącemu się wszystkiego kierowcy, że teraz
        może wyprzedzić, sprowokowanie wyprzedzenia jest to DLA NAS bezpieczniejsze niż
        kiepski kierowca jadący za nami w odległości 2 metrów... To po pierwsze, a po
        drugie często to naprawdę ułatwia wyprzedzanie, w tym miejscu szczególnie
        dziękuję uprzejmym kierowcom ciężarówek za dawanie znać, że po 10 kilometrach
        zakrętów i nieustannego ciągu pojazdów z naprzeciwka nareszcie jest pusta droga.
        Nie trzeba wtedy się ciągle czaić i co chwila wychylać zza ciężarówki, żeby
        zobaczyć czy może droga jest wolna, można spokojnie poczekać aż kierowca przed
        nami mignie kierunkowskazem, wtedy dopiero się wychylimy, przeanalizujemy
        sytuację i podejmiemy decyzję czy wyprzedzać. To naprawdę się przydaje,
        oszczędza nerwy i powoduje, że dojedziemy do celu dużo mniej zmęczeni!

        2) Są dwa wyjścia - jeżeli jest w miarę dobra widoczność, to warto się
        zatrzymać, włączyć awaryjne i poczekać aż ktoś przyjedzie, wtedy może w kilka
        osób da się usunąć przeszkodę. Jeżeli droga jest kręta i widoczność jest
        kiepska, lepiej nie ryzykować tego, że ktoś nas staranuje, wtedy najlepiej
        zwolnić i ostrzec nadjeżdżającego z naprzeciwka kierowcę intensywnym miganiem
        światłami. Na pewno przez najbliższy kilometr pojedzie bardzo wolno uważnie się
        rozglądając.
        W nocy na odcinkach nieoświetlonych 99% kierowców jeździ powyżej prędkości
        bezpiecznej, czyli nie są w stanie wyhamować przed nieoczekiwaną słabo widoczną
        przeszkodą na drodze. Niestety u nas uczy się przestrzegania przepisów, a nie
        bezpiecznej jazdy, a 90km/h w zupełnych ciemnościach na wąskiej drodze to za
        dużo żeby ZAGWARANTOWAĆ sobie bezpieczeństwo.

        3) W Anglii pokazuje się otwartą dłoń połączoną z uśmiechem na twarzy. Nie
        pamiętam jakie gesty najczęściej się spotyka w Polsce, ale można śmiało stosować
        angielskie rozwiązanie, każdy zrozumie.

        4) Ja bym mignął światłami jeszcze przed rozpoczęciem wyprzedzania. Jeżeli to
        nie pomoże, to bym wyprzedził, dał króciutki sygnał klaksonem i mrugnął jeszcze
        raz światłami.
        Pomysły z dzwonieniem na policję pochodzą od ludzi, którzy nie mieszkają w
        Polsce i nie wiedzą, że coś takiego to tylko strata czasu. Po pierwsze
        musiałbyś się gdzieś zatrzymać, po drugie zanim by przyjęto zgłoszenie,
        musiałbyś się wyspowiadać ze wszystkich swoich danych łącznie z metryką babci, a
        po trzecie nawet gdyby zgłoszenie przyjęto, to i tak nikt z nim nic nie zrobi,
        polska policja ma ogromne problemy z komunikacją i przede wszystkim w danym
        rejonie pewnie nie byłoby żadnego patrolu. Dlaczego tak krytycznie to
        przedstawiam? Dlatego, że sam kiedyś próbowałem zgłosić na policję pijanego
        kierowcę i zostałem totalnie zignorowany, aż krew mi się zagotowała, a nóż w
        kieszeni zaczął otwierać. Gdyby nie to, że spieszyłem się za granicę, to bym
        zrobił niezłą aferę o zingorowanie zgłoszenia. Rozmawiałem jeszcze z dwiema
        osobami, które także próbowały zgłosić na policję niebezpiecznego kierowcę, nie
        zostali tak spławieni jak ja, ale musieli się wyspowiadać ze wszystkich swoich
        szczegółów, przedstawić sprawę, a potem usłyszeć że policja się tym zajmie, po
        czym słuchawka została odłożona, a żadnej akcji ze strony policji nie było.
        Przepraszam porządnych policjantów, ale tak wygląda praca polskiej policji z
        punktu widzenia kierowcy troszczącego się o życie innych i chcącemu zapobiec
        katastrofie.

        5) Dziękując za np. ustąpienie drogi nigdy nie włączaj awaryjnych! Służą one do
        sygnalizowania niebezpieczeństwa na drodze i TYLKO do tego powinny służyć.
        Każdy kierowca powinien mieć odruch warunkowy: światła awaryjne -> noga na
        hamulec. Dziękujemy włączając na przemian kierunkowskazy 2-4 razy.

        Życzę bezpiecznej jazdy i ciągłego podnoszenia umiejętności.
        • lancedance Re: Kilka moich uwag 16.11.09, 09:33
          ralphoss napisał:
          > Sam po skończeniu
          > kursu 20 lat temu (i tylko 18 godzinach jazdy!) poruszałem się już
          swobodnie po
          > ulicach i zrobienie czegoś więcej niż kurczowego trzymania
          kierownicy nie
          > stanowiło dla mnie problemu. Nie zakładajmy, że świeżo upieczony
          kierowca jest
          > niedorajdą.

          Nikt nie traktuje autora wątku jak niedorajdy, ale daje mu dobre
          wytyczne na początek.
          Ciężko też porównywać kierowcę który uzyskał prawo jazdy w 2009, z
          tym co zdał egzamin w 1989. Zasadniczym problemem jest teraz
          natężenie ruchu, co wcześniej nie przerażało. Może w mniejszych
          miejscowościach wiele się nie zmieniło, ale Wrocław gdzie mieszkam
          zamienił się przez ten czas w prawdziwą dżungle. Pozdrawiam.
    • tomek854 Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 14.11.09, 03:00
      Panie Hiszpanie, masz pan mejla ;-)
      • hazzard Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 14.11.09, 11:02
        wczoraj w Al. Krakowskiej, gdy chciałam wyjechać z myjni, jadący prawym pasem
        kierowca śmieciary wrzucił awaryjne. Zrozumiałam, że tym samym mnie przepuszcza,
        więc skorzystałam;) Ale oczywiście miał do mnie na tyle daleko, że spokojnie
        zdążyłam wyjechać, a nie gościowi tuż przed maską;)

        Ale też inna sytuacja - skrzyżowanie równorzędne Twarda z Sienną bodajże -
        kobieta jedzie Sienną, a ja Twardą w stronę Świętokrzyskiej. Ja się zatrzymałam,
        ona też, wyciągnęła przed siebie rękę tak, jakby mnie puszczała, ja delikatnie
        ruszyłam i wtedy ona też i mijając mnie machała rękoma i coś mówiła raczej
        niezbyt miłego - zatem nie do końca należy ufać innym kierowcom.
        • impulse81 Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 14.11.09, 16:32
          Mocno ściemniona ta Twoja historia - Twarda nie krzyżuje się przecież z Sienną...
          • hazzard Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 14.11.09, 20:18
            >Twarda nie krzyżuje się przecież z Sienną.<

            doprawdy?
            www.zumi.pl/namapie.html?qt=&loc=Warszawa%2C+Twarda+40&Submit=Szukaj&cId=&sId=&x=0&y=0
            nie pamiętam, czy to była Sienna czy Śliska, ale obie te ulice krzyżują się jak
            najbardziej z Twardą;)))
            • tomek854 Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 14.11.09, 22:04
              Skądże znowu:

              Twarda to jest droga dojazdowa do Hutmenu od Grabiszyńskiej:
              http://maps.google.pl/maps?f=q&source=s_q&hl=pl&geocode=&q=twarda+wroc%C5%82aw&sll=52.025459,19.204102&sspn=8.101559,15.996094&ie=UTF8&hq=&hnear=Twarda,+Wroc%C5%82aw,+Dolno%C5%9Bl%C4%85skie&ll=51.096353,16.986365&spn=0.016144,0.031242&z=15

              A sienna to na zadupiu, na Kiełczowie niedaleko Tarasa Szewczenki:
              http://maps.google.pl/maps?f=q&source=s_q&hl=pl&geocode=&q=sienna+wroc%C5%82aw&sll=52.025459,19.204102&sspn=8.101559,15.996094&ie=UTF8&hq=&hnear=Sienna,+Wroc%C5%82aw,+Dolno%C5%9Bl%C4%85skie&ll=51.125721,17.141418&spn=0.064534,0.124969&z=13
              • hazzard Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 15.11.09, 13:07
                hmm, to chyba ulice w różnych miastach mamy na myśli. Ja opisałam skrzyżowanie w
                Warszawie;)
                • tomek854 Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 15.11.09, 14:55
                  Aaaa. No widzisz. To trzeba było napisać. To nie jest forum lokalne Warszawy
                  tylko ogólnopolskie. Może Cię to zdziwi, ale nie każdy na tym forum jest z
                  Warszawy, Ba, niektórzy nawet byli tylko kilka dni w stolicy albo wcale (i wcale
                  im to nie przeszkadza) ;-) Dlatego zwykła uprzejmość wobec nich wymaga, zeby
                  taka informacja w poście była zawarta...
                  • hazzard Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 16.11.09, 14:06
                    no przecież wkleiłam linka z zumi.pl. gdzie jak wół było po lewej stronie u góry
                    podane zarówno miasto, jak i ulice. Zresztą czy to ważne, gdzie - chciałam tylko
                    opisać sytuację na danym skrzyżowaniu.
                    • tomek854 Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 16.11.09, 17:31
                      dopiero wkleiłaś jak ktoś Ci zwrócił uwagę, w sposób żartobliwy wykazując, że
                      Warszawa to nie jedyne miasto w którym są dwie ulice o takich nazwach. Powinnaś
                      wtedy się zorientować i przeprosić, ale dalej brnęłaś w swoje mówiąc "no jak to
                      nie" i "na dowód" wklejając linka...

                      Widać niereformowalną Warszawianką jesteś i już. Z Radomia, czy ze Skierniewic? :P

                      Zresztą czy to ważne, gdzie - chciałam tylk
                      > o
                      > opisać sytuację na danym skrzyżowaniu.

                      Jeżeli podałaś nazwy ulic, to widocznie ważne. Bo zakładałaś, że wszyscy wiedzą
                      gdzie to jest, i nie będziesz musiała opisywać dokładnie skrzyżowania. Ale
                      niestety założenie jest błedne - nie wszyscy w Polsce znają Warszawę.
                      • hazzard Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 16.11.09, 21:31
                        pudło - ani Radom, ani Skierniewice. Rodowita warszawianka od prababci;)) a Ty
                        też nie napisałeś, o które miasto chodzi, tylko z marszu zarzuciłeś mi, że
                        Sienna jest gdzieś tam, a Twarda gdzieś, tak jakbym znała Twoje miasto;)
                        • tomek854 Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 16.11.09, 23:29
                          Oczywiście, że tak. Bo ja to zrobiłem specjalnie, żeby Ci pokazać na czym Twój
                          błąd polega. Gdybym pisał na poważnie, to bym napisał o jaką miejscowość chodzi
                          (albo, jeśliby to nie było istotne, nie posługiwałbym się nazwali ulic do opisu
                          sytuacji).
              • wymiatator1 Bijta się :P 15.11.09, 16:58

              • regza Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 15.11.09, 22:15
                Da się tą Twardą dojechać do Świetokrzyskiej?
                • hazzard Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 16.11.09, 14:07
                  oczywiście - wyjeżdżasz przed Rondem ONZ.
        • tomek854 Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 14.11.09, 22:06
          Twarda nie Krzyżuje sie z Sienną, bo leżą na dwóch przeciwległych końcach
          miasta. A Krakowska to jest ulica, a nie aleja.

          ------
          Ludziom ze stolicy przypominamy, że świat się nie kończy w Jankach i że w Polsce
          są także inne miasta. Forum Auto-Moto nie jest warszawskim forum lokalnym, więc
          wypada napisać o jakim mieście mowa.
          • wichura Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 15.11.09, 12:28
            Tak się już przyjęło, że jak nie piszesz, o które miasto chodzi, to
            masz na myśli Warszawę :)
            • vincentyna Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 15.11.09, 14:36
              Tak sie warszawiakom przyjelo, bo nie potrafia zapamietac, ze w PL jest wiecej
              niz jedno miasto.
              • tomek854 Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 15.11.09, 14:55
                Właśnie. nie wiem dlaczego przed chwilą tego posta nie było :)
            • tomek854 Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 15.11.09, 14:53
              Chyba w Warszawie się tak przyjęło... :P
              • rudi4 Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 15.11.09, 18:33
                Ad.1
                ja generalnie nie daję prawego kierunkowskazu, tylko wyraźnie staram się jechać
                blisko prawej krawędzi jezdni(o ile dziur oczywiście nie ma). W nocy zawsze
                włączam długie, żeby ktoś miał łatwiej podczas wyprzedzania.
                Zastanawiam się nad inną rzeczą. Moim zdaniem często kierowcy nadużywają światła
                przeciwmgielnego(mgłowego:), nawet kiedy jest tylko drobne zamglenie. Jazda za
                takim autem jest męcząca.
                Jak mu dać znać że mnie to męczy?
                Ja mam taką zasadę, że jak jest mgła i nic za mną nie jedzie to włączam to
                światło. Jak widzę, że ktoś już jest z tyłu to go gaszę,żeby sobie oczu nie męczył.
                I jeszcze jedno, szczególnie w okresie jesienno-zimowym. Fajnie by było jakby
                więcej ludzi stojąc na światłach/w korkach używali hamulca ręcznego,zamiast
                normalnego. Kogoś z tyłu na prawdę oczy bolą jak się musi wpatrywać przez
                dłuższy czas w mocne światło stopu...
    • anders76 Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 15.11.09, 19:39
      Kolegi Kochane !

      Kupcie sobie przekaznik za jakies 10 zeta i zainwestujciew elektryna nastepne 20
      to wam podlaczy swiatla mijania tak, co by sie zawsze palily jak silnik chodzi i
      spadnie problem z zapomnannymi swiatlami, nie waro pamietac, od tego jest
      przelacznik.
      Co do reszty to zdecywowanie nie zachecam do pokazywania wolnej drogi do
      wyprzedzania, bardzo ryzykowna sprawa, najwyzej zwolnie i zjade, ale tylko jak
      nie moge jechac na maksymalnej dozwolonej w tym miejscu. Jak jade na maksa to
      tyl mnie nie interesuje.
      Dziekuje za cos tak awaryjnymi na moment. W razie niebezpieczenstwa mrugam
      dlugimi b. intensywnie jak trzeba. Przy takim drzewie w poprzek to bym stanal na
      awaryjnych i mrugal do zatrzymania ruchu.
      Podziekownie to takze rozwarta dlon na szybie przedniej lub bocznej.
      A najlepsze co mozesz zrobic to jezdzic jak kultura nakazuje i bezpiecznie.
    • kruder76 Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 15.11.09, 20:18
      1) Osobiście w miarę możlwiości zjechałbym na maks do prawej, żeby odsłonić.
      Żadnych innych znaków. Wyprzedza się na własną odpowiedzialność. Nigdy też nie
      korzystam z cudzych sygnałów typu, że ktoś mi pokazuje kierunkowskazem, że mogę
      wyprzedzić. Ograniczone zaufanie - szczególnie przy wyprzedzaniu.
      2) Mruganie długimi z dużą częstotliwością i długo. Na pewno każdy skuma, że z
      przodu jest coś grubo nie tak.
      3)Machnięcie ręką.
      4)Przy wymijaniu - włączam i wyłączam swoje światła, ze dwa trzy razy. Po
      wyprzedzeniu jak już odjadę kawałek i mija dłużza chwila włączam awaryjne jeden
      raz. Po chwili znowu jeden. Po chwili znowu jeden. W 50% przypadków załapują :)
      5) Inne sygnały - hmmmm.... Ktoś pokazuje ci środkowy palec - to może oznaczać,
      że odwaliłeś chamski numer. Zajechałeś drogę, zmusiłeś do hamowania i takie tam.
      Inne? Hmmm... Koleś za tobą na czerwonym wybiega z auta i biegnie w stronę
      twojego auta i macha łapami i jest czerwony. To może oznaczać, że odwaliłeś
      chamski numer i ktoś za tobą cudem w ciebie nie wjechał. Jeszcze coś? Trąbią na
      ciebie za byle g... - to wyraźny sygnał, że koleś ma gorszą furę lub jakieś
      kompleksy (wiecie na jakim punkcie) lub słabo mu się układa z żoną...
      • ralphoss Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 16.11.09, 01:25
        > Koleś za tobą na czerwonym wybiega z auta i biegnie w stronę
        > twojego auta i macha łapami i jest czerwony.

        Może to też oznaczać, że gość jest świrnięty, kiedyś jakiś idiota o mało mnie
        nie staranował, gdy pędząc z wariacą prędkością z prawego pasa chciał się
        wcisnąć przed ciężarówkę jadącą środkowym i nie zauważył, że ja jechałem przed
        tą ciężarówką. Dobrze, że go w porę zauważyłem, odbiłem w lewo i się nie
        zderzyliśmy, śmignął tylko centymetry ode mnie, ale potem zajechał mi drogę,
        zablokował całą ulicę, wybiegł z samochodu i chciał mnie bić, bo mu "zajechałem
        drogę". Od tamtej pory uważam, że wszyscy kandydaci na kierowców powinni
        przechodzić bardzo dokładne badania psychologiczne...
        Aha, gdyby coś takiego się zdarzyło, to zanim do Ciebie dobiegnie zablokuj
        wszystkie drzwi i zacznij dzwonić na policję. Wtedy przyjadą za godzinę, a nie
        za półtorej, jakbyś dzwonił dopiero po skopaniu i obiciu Ci samochodu przez
        kretyna oraz jego ucieczce.
        • ralphoss Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 16.11.09, 01:29
          Aha, zapomniałem napisać jaki jest morał całej historii: patrzcie CAŁY CZAS w
          lusterka! Róbcie to tak często, żeby ZAWSZE wiedzieć co się wokół Was dzieje i
          np. wiedzieć, że za nami po lewej jest pusto i w razie czego będziemy mogli
          gwałtownie odbić w lewo. Kilka razy dzięki takiemu podejściu uniknąłem wypadku.
          Lepiej zapobiegać niż leczyć. Popatrzcie jak jeżdżą kierowcy wyścigowi (nie
          rajdowi, ale właśnie wyścigowi) - oni mają oczy dookoła głowy i widzą wszystko!
          • falszywy_klamca Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 16.11.09, 14:19
            Ja na takich mam gaz. Rygluję drzwi i uchylam szybkę, koleś się pulta i chce
            wsadzić ryj przez okno, a ja go gazem. Potem szybko wysiadam i w bagazniku mam
            kij i go napier****m tym kijem.
            Później przwiązuję za nogę do haku i ciągnę leszcza 40 km/h, tak, żeby zdarł
            sobie skórę z d**y.

            A myslał, że to on jest cwaniak... hłe hłe hłe.
          • tomek854 Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 16.11.09, 17:36
            > Aha, zapomniałem napisać jaki jest morał całej historii: patrzcie CAŁY CZAS w
            > lusterka!

            Ja bym jednak optował za patrzeniem także przed siebie... :D
            • ralphoss Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 16.11.09, 18:08
              tomek854 napisał:
              > Ja bym jednak optował za patrzeniem także przed siebie... :D

              W sumie się zgadzam. Na szczęście jest taki genialny wynalazek jak widzenie
              peryferyjne i patrząc przed siebie można kontrolować sytuację za sobą...
        • hazzard Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 16.11.09, 14:30
          jakby do mnie wyskoczył, to w miarę możliwości starałabym się dać nogę. Raz
          miałam sytuację, że stanęłam na pasach, żeby dwaj gamonie za mną mogli zjechać
          ze skrzyżowania - i jakiś typ zaczął mi walić w szybę i szarpać za wycieraczkę.
          Już miałam otwierać schowek i wydobyć na światło dzienne solidną łyżkę do opon,
          ale gość poszedł dalej, bo miał zielone. A umknąć nie było gdzie, bo był korek
          (bodajże wizytacja wiceprezydenta USA i totalny paraliż centrum w związku z jego
          przejazdem).
      • tomek854 Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 16.11.09, 17:35
        > 1) Osobiście w miarę możlwiości zjechałbym na maks do prawej, żeby odsłonić.
        > Żadnych innych znaków. Wyprzedza się na własną odpowiedzialność. Nigdy też nie
        > korzystam z cudzych sygnałów typu, że ktoś mi pokazuje kierunkowskazem, że mogę
        > wyprzedzić. Ograniczone zaufanie - szczególnie przy wyprzedzaniu.

        Skoro nigdy nie korzystasz z takich sygnałów, to to nie jest ograniczone
        zaufanie tylko ekstremalny brak zaufania.

        Taki sygnał oznacza ni mniej ni więcej tylko "ja uważam, ze możesz wyprzedzić,
        wychyl się, sprawdź i podejmij decyzję". W niczym nie ujmuję Ci
        odpowiedzialności za wykonywany przez CIEBIE manewr, za to pomagam.

        Ale oczywiście, jak nie chcesz, to nie. Mnie to wisi. Ja sobie jadę swoim tempem
        i mi jest wygodnie. Czasami tacy jadą za mną przez pół godziny (nie przesadzam -
        piszę o Szkocji) aż w końcu ich szlag trafia i wyprzedzają w najbardziej
        kretyńskim momencie...
    • paolo74 Warto upowszechniać te zesady, napisze co wiem 16.11.09, 02:01
      Sygnał wyprzedź mnie jedno mignięcie prawym kierunkowskazem. Oznacza, że nie chcesz jechać szybciej, że w razie czego możesz zwolnić, zjechać na pobocze no i że manewr jest bezpieczny. Wyprzedzający siłą rzeczy widzi mniej od ciebie i po takim sygnale częściowo zdaje się na twoją ocenę sytuacji. Przy pustym poboczu jazda 50 km/h przy osi jezdni to potężne ku...two i chamstwo, choć niestety zgodne z przepisami. Ale pamiętaj, że pobocze nie jest prawym pasem, mogą się na nim znaleźć najróżniejsze przeszkody, od zepsutej ciężarówki po handlujących warzywami. Jeśli widzisz przeszkodę, kierunek w lewo i powrót na pas bez oglądania się na wyprzedzającego, to nie jest to samo co zmiana pasa na dwupasmówce. Pamiętaj o tym także wtedy, gdy sam będziesz kogoś wyprzedzał. Wielu kierowców popełnia błąd przy wyprzedzaniu, polegający na tym, że upewnia się tylko czy nic nie jedzie z naprzeciwka, nie patrzy natomiast co się dzieje na pasie w jego kierunku przed pojazdem, który zamierza wyprzedzić, a tam np. z bocznej drogi wyjechał traktor i zajął 2/3 pasa.

      Elegancko jest dziękować za zjechanie na pobocze i ułatwienie wyprzedzania, albo 1-2 mignięcia awaryjnymi, albo kierunkowskazami prawy, lewy, prawy lub odwrotnie. W nocy awaryjne oślepiają, więc albo nie dziękujemy w ten sposób, albo robimy to dopiero po tym jak się trochę oddalimy od wyprzedzanego.

      Poza miastem przy większych szybkościach ostrzegajmy jadących za nami przy gwałtownym hamowaniu. Światła stop świecą tak samo niezależnie czy chcemy zwolnić ze 120 do 90, czy chcemy się zatrzymać. Jeśli hamujemy awaryjnie z jakiejś przyczyny np. dostrzegamy zator, wypadek, wjeżdżamy na śliską nawierzchnię, mamy jakąś anomalię w ruchu włączamy koniecznie awaryjne. Na taki sygnał jadący za tobą od razu wciśnie hamulec z odpowiednią siłą i ryzyko, że zrobi ci z dupy garaż jest mniejsze. Jest to szczególnie ważne w sytuacjach gdy np. na drodze ekspresowej czy autostradzie zdarzy się wypadek i droga jest zablokowana. Czasami drobny zonk dwóch aut, kończy się karambolem z udziałem kilkunastu lub kilkudziesięciu aut, które po prostu kaskadowo wjeżdżają w dupę jeden drugiemu. Niektóre z nowszych aut mają są już wyposażone w automat, który przy gwałtownym hamowaniu z dużej szybkości sam włącza awaryjne (na pewno mają to nowe Peugeoty).

      Jeśli czających się w krzakach czy śmietniku zbirów w policyjnych mundurach, sam oceń czy władza stawiając w tym miejscu ograniczenie chce cię chronić, czy okraść. Niestety najczęściej to drugie, więc należy się ostrzegać. Ostrzeganie przed państwowymi zbójami wykonujemy długimi, dwoma nieco dłuższymi mignięciami długimi światłami. Drogi w naszym kraju pełne są wybojów, więc mignięcie ostrzegawcze wyraźnie musi się odróżniać o złudzienia ciągłego migania jakie sprawiają samochody podskakujące na wybojach.

      Podobnie dajesz sygnał jeśli puszczasz skręcających w lewo którzy jadą z naprzeciwka.

      Różne są szkoły co do kierunkowskazu podczas wyprzedzania, niektórzy wrzucają lewy kierunkowskaz i migają nim przez cały manewr wyprzedzania, ja daję kierunek tylko sygnalizując zamiar wyprzedzania, lub zmiany pasa, potem wyłączam i daję kierunek w prawo jak manewr kończę. Natomiast włączony kierunek trzymam wtedy gdy 100-200 m. dalej będę skręcał w lewo, na moim pasie korek a z naprzeciwka nic nie jedzie, czyli wtedy gdy wykorzystuję pas przeciwny jako kieszeń dla skręcających. No i święta zasada lepiej włączyć kierunkowskaz 10s za wcześnie niż dopiero wtedy, gdy rozpoczynami manewr. Niestety jeździ cała masacw...i, którzy potrafią zrobić taki numer, że stoją na czerwonym świetle na lewym pasie z którego można jechać prosto i w lewo bez włączonego kierunkowskazu. Chcę jechać prosto, widzę, że gość nie skręca staję za nim bo na pasie dla jadących prosto jest długi sznur. Zapala się zielone i wtedy taka tania dziwka włącza kierunek w lewo podpełza dwa metry i stoi puszczając jadących z naprzeciwka. W takiej sytuacji najlepiej wyskoczyć z samochodu wyjąć z bagażnika jakąś metalową "józię" i skasować klientowi lewe światła z tyłu i z przodu.

      No i kwestia ostatnia dwupasmówka, lub miejska arteria, dwa lub trzy pasy w każdym kierunku. Średnie natężenie ruchu, lewym pasem jedzie jakaś pie...na wesz, albo ślepy stary ch... 50 km\h. Wyprzedzają go środkowym i prawym pasem, głupi ch... jedzie dalej, ma dobre samopoczucie i jest pewien, że skoro inny głupi ch... postawił ograniczenie w całym mieście 50 km\h, a na tej drodze jest 70 km\h to on jadąc z maksymalną dozwolną prędkością może sobie jechać lewym pasem. Jeszcze bardziej skrajny wypadek, to wszarz jadący mniej niż dozwolna prędkość. Stosuję eskalację środków. Najpierw zbliżam się do gościa niech mnie zobaczy, może po prostu przypalał fajkę, lub gadał przez telefon i zaraz przyspieszy. Potem grzenie włączam lewy kierunek i z migającym kierunkiem jadę z taką pałą. Jeśli i to nie pomaga włączam długie i podjeżdżam bliżej jego dupy. Potem klakson, najlepiej mieć głośny i przerażający (zastanawiałem się nad zamontowaniem w aucie syreny takiej samej jak montowano w niemieckich Stukasach, tylko nie bardzo wiem jak rozwiązać opcję jej blokowania zza kierownicy). No jeśli i to nie pomaga wyprzedzam środkowym lub prawym pasem (mam kumpla, który potrafił jechać kilka kilometrów za takim ch...em po lewym pasie z włączonymi długimi światłami i wciśniętym klaksonem), wyprzedzając w zależności od pory roku wymiana uprzejmości w postaci pogrożenia pięścią, a jeśli jest lato i otwarte okna to parę kurew i chui musi być obowiązkowo. Mamy ruch prawostronny i to jest przepis ważniejszy od maksymalnej prędkości na danym odcinku. W Niemczech za jazdę lewym pasem autostrady na tyle wolno, że wyprzedzają nas samochody z pasa środkowego i prawego można oberwać porządny mandtat i słusznie, niestety w polskich miastach, a w Warszawie szczególnie na trójpasmówkach obowiązuje zasada prawy najszybszy. I faktycznie prawym pasem jedzie się najszybciej, ale i najbardziej ryzykownie. To znaczy do niedawna, bo teraz prawe pasy stają się buspasami w efekcie tego problem którym pasem się wyprzedza rozwiązał się sam, bo wszyscy stoją.
      • k0pytko Re: Warto upowszechniać te zesady, napisze co wie 16.11.09, 08:21
        paolo74 napisał:

        (...)

        > No i kwestia ostatnia dwupasmówka, lub miejska arteria, dwa lub trzy pasy w każ
        > dym kierunku. Średnie natężenie ruchu, lewym pasem jedzie jakaś pie...na wesz,
        > albo ślepy stary ch... 50 km\h. Wyprzedzają go środkowym i prawym pasem, głupi
        > ch... jedzie dalej, ma dobre samopoczucie i jest pewien, że skoro inny głupi ch
        > ... postawił ograniczenie w całym mieście 50 km\h, a na tej drodze jest 70 km\h
        > to on jadąc z maksymalną dozwolną prędkością może sobie jechać lewym pasem. Je
        > szcze bardziej skrajny wypadek, to wszarz jadący mniej niż dozwolna prędkość. S
        > tosuję eskalację środków. Najpierw zbliżam się do gościa niech mnie zobaczy, mo
        > że po prostu przypalał fajkę, lub gadał przez telefon i zaraz przyspieszy. Pote
        > m grzenie włączam lewy kierunek i z migającym kierunkiem jadę z taką pałą. Jeśl
        > i i to nie pomaga włączam długie i podjeżdżam bliżej jego dupy. Potem klakson,
        > najlepiej mieć głośny i przerażający (zastanawiałem się nad zamontowaniem w auc
        > ie syreny takiej samej jak montowano w niemieckich Stukasach, tylko nie bardzo
        > wiem jak rozwiązać opcję jej blokowania zza kierownicy). No jeśli i to nie poma
        > ga wyprzedzam środkowym lub prawym pasem (mam kumpla, który potrafił jechać kil
        > ka kilometrów za takim ch...em po lewym pasie z włączonymi długimi światłami i
        > wciśniętym klaksonem), wyprzedzając w zależności od pory roku wymiana uprzejmoś
        > ci w postaci pogrożenia pięścią, a jeśli jest lato i otwarte okna to parę kurew
        > i chui musi być obowiązkowo. Mamy ruch prawostronny i to jest przepis ważniejs
        > zy od maksymalnej prędkości na danym odcinku.

        Tylko nie rób tak w żadnym kraju na zachód lub południe od Polski, bo to może
        drogo kosztować. Na szczęście tam nie ma takiego chamstwa, żeby ktoś jechał
        szybciej niż 50 czy 70 tam gdzie jest 50 czy 70. Nawet jak są trzy pasy. Takiego
        buractwa nie uświadczysz..

        W Niemczech za jazdę lewym pasem
        > autostrady na tyle wolno, że wyprzedzają nas samochody z pasa środkowego i praw
        > ego można oberwać porządny mandtat i słusznie,

        W Niemczech dostaniesz mandat jeśli na autostradzie wyprzedzasz z prawej strony,
        więc nigdy tego nie rób.

        niestety w polskich miastach, a
        > w Warszawie szczególnie na trójpasmówkach obowiązuje zasada prawy najszybszy. I
        > faktycznie prawym pasem jedzie się najszybciej, ale i najbardziej ryzykownie.

        Rozumiem, że na każdej dwupasmówce i trzypasmówce w mieście jest taki "pas do
        jazdy ile fabryka dała".
      • tomek854 Re: Warto upowszechniać te zesady, napisze co wie 16.11.09, 17:43
        > Sygnał wyprzedź mnie jedno mignięcie prawym kierunkowskazem. Oznacza, że nie ch
        > cesz jechać szybciej, że w razie czego możesz zwolnić, zjechać na pobocze no i
        > że manewr jest bezpieczny. Wyprzedzający siłą rzeczy widzi mniej od ciebie i po
        > takim sygnale częściowo zdaje się na twoją ocenę sytuacji.

        Jeśli tak robi, to jest głupi. Odpowiedzialność jest zawsze jego. Jak bym mu nie
        dał sygnału, to by i tak musiał wyprzedzić. Danie sygnału nie oznacza nic innego
        niż to, że ja uważam, że warto się zastanowić czy nie wyprzedzić teraz.

        > Różne są szkoły co do kierunkowskazu podczas wyprzedzania, niektórzy wrzucają l
        > ewy kierunkowskaz i migają nim przez cały manewr wyprzedzania, ja daję kierunek
        > tylko sygnalizując zamiar wyprzedzania, lub zmiany pasa, potem wyłączam i daję
        > kierunek w prawo jak manewr kończę.

        Czyli tak robisz, jak kodeks drogowy przewiduje.

        > tosuję eskalację środków. Najpierw zbliżam się do gościa niech mnie zobaczy, mo
        > że po prostu przypalał fajkę, lub gadał przez telefon i zaraz przyspieszy. Pote
        > m grzenie włączam lewy kierunek i z migającym kierunkiem jadę z taką pałą. Jeśl
        > i i to nie pomaga włączam długie i podjeżdżam bliżej jego dupy.

        Ja wtedy mam taki algorytm:

        lekko muskam pedał hamulca żeby stopy się zapaliły. Koleś myśli że hamuję.

        Jak nie rozumie aluzji parę razy, to może zrozumie jak zahamuję naprawdę?

        Mrugacze i trąbacze są bardzo irytujący. Szczególni jeżeli komuś się nie podoba
        że jestem na lewym pasie i jadę 120 wyprzedzając cięzarówkę jadącą 90 a on
        chciałby jechać 170 akurat i mu przeszkadzam.

        W takim przypadku jak zobaczę lewy kierunkowskaz (co jest ogólnie przyjętym w
        europie znakiem, ze chciałbym wyprzedzić) to zjadę jak szybko, jak będę mógł.
        Ale jak będą długie lub klakson to mam inną taktykę. Zwalniam do 80, dam się
        TIRom na prawym przeturlać i wtedy zjeżdżam dając takiemu wolną drogę.
        • tomek854 Re: Warto upowszechniać te zesady, napisze co wie 16.11.09, 17:43
          Aha: co do Niemiec, to tam także dostaną mandat ci, co wyprzedzają z prawej :-)
      • parkomat Re: Warto upowszechniać te zesady, napisze co wie 21.11.09, 12:03
        > m grzenie włączam lewy kierunek i z migającym kierunkiem jadę z taką
        > pałą. Jeśl i i to nie pomaga włączam długie i podjeżdżam bliżej jego
        > dupy.

        Nie lubię stwarzać zagrożeń na drodze, ale kilka razy zdarzyło mi się w tej
        sytuacji zdjąć nogę z gazu i zredukować bieg.
    • sapalka1 Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 16.11.09, 11:27
      Ostrzeżenie/podziękowanie - światłami awaryjnymi lub długimi.
      Ewentualnie podziękowanie ruchem ręki.
      Ale na razie nabieraj wprawy w prowadzeniu samochodu, reszta przyjdzie z czasem
      naturalnie.
    • v.i.k.k.a Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 16.11.09, 13:29
      Tych z naprzeciwka ostrzegasz i informujesz dlugimi
      Tych z tylu awaryjnymi
      Dziekujesz reka jak widza(z boku, z naprzeciwka), a jesli nie-awaryjnymi

      Kierowiec z 9 letnim stazem;)
    • mhr-cs nie wieze 16.11.09, 15:52

      pan-hiszpan napisał:

      > Niedawno zdałem na prawko kat. B, wczoraj byłem na swojej drugiej
      jeździe po
      > mieście i okolicach. Mam kilka pytań odnośnie zachowania względem
      innych
      > kierowców, a konkretniej chodzi mi o "sygnały", głownie światłami.
      Wiem, że
      > takowe istnieją, ale nie wiem jak to z nimi jest. No więc...
      >
      > 1) Jak mam zasygnalizować, aby szybszy pojazd jadący za mną,
      wyprzedził mnie?
      > bo np. czai się i czai, ale ma słabą widoczność i nie wie czy
      przede mną jest
      > bezpiecznie.
      >
      > 2) Jadę w trasie i widzę połamane drzewo, wystające na
      przeciwległy pas,
      > kilkaset metrów dalej z naprzeciwka nadjeżdża samochód. Jak mam
      > zasygnalizować, że na drodze jest niebezpiecznie?
      >
      > 3) Chcę skręcić w lewo na ruchliwym skrzyżowaniu, koleś jadący z
      naprzeciwka
      > zatrzymuje się i wpuszcza mnie. Jak "podziękować" za to??
      >
      mozna poczytac ciekawe odpowiedie,
      nauczylam sie na wojskowim(to cos innego)
      podobalo mi sie podziekowanie samolotowe
      przez cala polske,
      recznego machania nie lubie
      lepiej zobaczyc samej co jest,
      on mysli dobrze,obok inny bez rozumu jedzie,
      podac swiatlo,kontrola w niemcach moze byc droga
      mam ndzieje ze jetes zadowolony z kazdej odpowiedzi,
      oczywiscie nie wieze tym pytaniom,








    • analog Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 17.11.09, 06:28
      Czytam, co ci nieszczęśni ludzie wypisują i przestaję się dziwić, że jazda stała się tak niebezpieczna. Twoje pytania są sensowne i mają sensowne odpowiedzi:

      1.) Krótkie włączenie prawego kierunkowskazu połączone z dojechaniem do prawej krawędzi jezdni ("prawa krawędź jezdni" oznacza różne rzeczy, np. skraj asfaltu przy dobrej widoczności, lub boczną białą linię przerywaną w nocy)
      UWAGA: w niektórych krajach używany jest w tym celu LEWY kierunkowskaz. W Polsce zasadniczo krótki lewy kierunkowskaz oznacza "teraz już nie należy mnie wyprzedzać" jeśli wcześniej pojazd poruszał się skrajem jezdni.
      2.) W dzień: ostre mruganie światłami drogowymi (wiele szybkich mignięć, w odróżnieniu od jednego-dwóch powolnych, które ostrzegają przed policją). W nocy: kilka mignięć św. drogowymi z dużej odległości (jedno lub dwa oznacza: "policja!" lub "zmień światła na mijania!") ewentualnie krótkie zejście na św. postojowe + hazard jeśli odległość nie pozwala na użycie św. drogowych.
      3.) Otwarta dłoń wewnętrzną stroną w kierunku kierowcy (działa tylko w dzień)
      4.) Przy wymijaniu: krótkie zejście na św. postojowe, lub przy dobrej widoczności palce wskazujący i środkowy wsadzasz sobie w oczy (bez przesady, oczywiście - gestem pokazywania prawego i lewego oka jednocześnie). Po wyprzedzaniu: krótkotrwałe wyłączenie wszystkich świateł (w dzień) lub mignięcie tylnym przeciwmgielnym (w nocy). Przed wyprzedzaniem nie stosuje się.

      5.) Podziękowanie za uprzejmość (np. ułatwienie wyprzedzania, wpuszczenie na pas itp): osobówka osobówce przy dobrej widoczności może po prostu unieść dłoń wnętrzem do przodu pojazdu, w innych wypadkach stosujemy krótki hazard, lub na wzór francuski kierunkowskaz lewy-prawy.

      6.) Niech Ci nikt nigdy nie wmówi, że lewy kierunkowskaz ma być włączony podczas całego manewru wyprzedzania - to zbrodnia!

    • zosiasamosia6 Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 17.11.09, 09:21
      odp.1 ,lekko zjeżdzam na skraj jezdni i na chwilę włączam kierunek pr.,czym daję znać że mnie się tak nie śpieszy , bo dlaczego samochody wyprzedzają inne pojazdy które poruszają się z dopuszczalną prędkością ??
      mnie to wydaję się że tylko wtedy jak wiozą żonę do porodu ;))
      odp.2,
      kiedyś zatrzymałam się na mało ruchliwej jezdni by usunąc drzewo leżace w poprzek jezdni,okazało się że zrobił ktoś celowo by mnie po prostu napaść ,szczęściwm moim nadjechał z naprzeciwka inny samochód i tamten uciekł, na jezdni leżał kawałek konaru w ten sposób by nie przejechać a nie było to zwalone przez wichurę drzewo-droga oBORNIKI ŚL.-Wl.Lipa.
      Odp.3 wystarczy podniesiona ręka ,ja jeszcze stosuję ten gest gdy stoję i stoję do skrętu a tu nie ma nikogo chętnego ,delikatnie najeżdząm w lewo i gestem proszę -wpuść mnie,
      odp4.z tymi światłami nie wł. to różnie ,raczej nie zwracam uwagi bo to czynność którą kontroluję jak zapalam silnik,
      Odp.5 -jak najmniej sygnałów,pouczeń, zająć się prawidłową jazdą i będzie dobrze.
      pozdr.
    • n_nicky Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 17.11.09, 11:39
      Sama nie mam jeszcze prawa jazdy, ale obserwując mojego tatę, który przez lata
      był zawodowym kierowcą:

      1) ten punkt sobie odpuść ;) nie warto

      2) migając światłami, ale dłużej niż w przypadku sygnalizowania, że w krzakach
      czai się drogówka (chociaż i ten zwyczaj bardzo zanika), trąbiąc

      3) uniesioną ręką z otwartą dłonią; a w przypadku, gdy wyjeżdżasz np. z bocznej
      ulicy, jest dużo samochodów, ale ktoś uprzejmy cię wpuści to włączając na chwilę
      awaryjne

      4) a to jest problem...bo do 99% kierowców nie docierają wtedy żadne sygnały ;)
      można trąbić, migać światłami i nic ;) mój tato wyciąga przed siebie rękę i
      pstryka palcami jeśli drugi samochód jest blisko, miga światłami jeśli jedzie z
      naprzeciwka z większej odległości

      5) w dzisiejszym zalewie chamstwa na drogach, braku uprzejmości, braku
      cierpliwości i coraz mizerniejszych umiejętności kierowców trzeba uważać na
      wszelkie sygnały...wielu odwdzięcza się środkowym palcem za sygnał dany w dobrej
      wierze. Niestety pod wieloma względami Polacy są najgorszymi kierowcami w Europie.



    • malepiffko z tym prawym kierunkiem to bym uwazal 17.11.09, 11:42
      bylem swiadkiem takiej sytuacji:
      jedzie koles za pksem, nie widzi prawie nic i czai sie do
      wyprzedzania. pks mignal prawym jednoczesnie zjechal do krawedzi
      zwalniajac. koles za nim pewny byl, ze to znak do wyprzedzania
      kierowca mu daje, a wyjechal wprost na cos z naprzeciwka cudem
      unikajac czolowki. pks mial tam po prostu przystanek bez zatoczki.
      takze innymi to ja bym sie nie sugerowal tylko raczej myslal i
      obserwowal.
      • tomek854 Re: z tym prawym kierunkiem to bym uwazal 17.11.09, 18:31
        No ale to niech on uważa. Jak jest kretynem i w ciemno wali bez patrzenia co się
        dzieje, to sam sobie winien.
      • ko_kartka Re: z tym prawym kierunkiem to bym uwazal 17.11.09, 20:35
        > jedzie koles za pksem, nie widzi prawie nic i czai sie do
        > wyprzedzania. pks mignal prawym jednoczesnie zjechal do krawedzi
        > zwalniajac. koles za nim pewny byl, ze to znak do wyprzedzania

        No to idiota z tego wyprzedzającego, skoro PKS zwolnił. Może miał mu kierowca
        PKS-u kartkę napisać i wystawić przez okno, że on tu teraz ma przystanek? A
        gdyby zwalniał, bo dojeżdżał do traktora/motorynki/pijanego w poprzek drogi
        leżącego i nie miał tego jak wyprzedzić? Głupich nie sieją, sami się rodzą - i
        oby zabijali tylko siebie, innych nie krzywdząc.
        • malepiffko Re: z tym prawym kierunkiem to bym uwazal 18.11.09, 07:25

          A
          > gdyby zwalniał, bo dojeżdżał do traktora/motorynki/pijanego w
          poprzek drogi
          > leżącego i nie miał tego jak wyprzedzić?

          to wtedy nie dalby prawego kierunku. chodzi mi o to, ze taki sygnal
          prawym kierunkiem moze byc mocno dwuznaczny. sami przeciez wyzej
          piszecie, zeby mignac prawym, zjechac do krawedzi i mozna nawet
          nieco zwolnic. to wlasnie wszystko zrobil kierowca pksu, a koles z
          tylu zle to odczytal. nic wiec nie zastapi myslenia i wyobrazni.
          • tomek854 Re: z tym prawym kierunkiem to bym uwazal 18.11.09, 17:17
            No wlasnie. Taki sygnal moze byc dwuznaczny dlatego nie nalezy traktowac go jako
            informacje "mozna wyprzedzic" a jako "prawdopodobnie mozna" i sprawdzic samemu.
            Juz o tym pisalismy.
    • mruwa9 Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 18.11.09, 07:55
      Juz praktycznie wszystko padlo. ja od siebie moge dodac:
      Ad.1. Zanim zasygnalizujesz komus za soba, ze droga wolna i ze mozna
      Cie wyprzedzic, upewnij sie sam, ze naprawde droga wolna. Nie przed
      zakretami, skrzyzowaniami, przejsciami dla pieszych.
      Ad.2. Szanse na napotkanie zwalonego drzewa sa raczej niewielkie,
      ale gdyby jednak, mozesz blysnac dlugimi, nawet, jesli kierowca z
      naprzeciwka pomysli, ze to miski, raczej zwolni i bedzie czujny.
      Jesli widzisz przeszkode przed soba i chcesz ostrzec tyych, ktorzy
      jada za soba, mozesz delikatnie kilka razy nadepnac na pedal
      hamulca, nie zeby rzeczywiscie ostro hamowac, ale zeby ten z tylu,
      widzial swiatla hamowania, zeby widzial, ze cos knujesz, ze
      prawdopodobnie zwolnisz lub zatrzymasz sie. Zeby po prostu zachowal
      czujnosc.
      Ad.3. Juz bylo, ale powtorze, dla podkreslenia wagi sytuacji:
      ostroznie na drogach z dwoma lub wiecej pasami ruchu: jeden Ci
      blysnie swiatlami i przepusci, a na rowwnoleglym pasie ktos
      przemknie bez zwolnienia i ani sie obejrzysz, a zrobi z Ciebie mieso
      mielone.
      Ad.4. Daj sobie spokoj, znikome szanse, ze Twoje sygnaly zostana
      zinterpretowane zgodnie z Twoimi intencjami. Za to przy okazji sam
      sprawdz, czy TY masz wlaczone swiatla mijania. ;-)

      Naucz sie nieustannego zerkania w lusterko, zebys ZAWSZE wiedzial,
      co sie dzieje z przodu, z tylu,z prawej, z lewej... Czasem,
      zwlaszcza na trasie, na autostradach, lewym pasem nadjezdzaja
      pojazdy z tak ogromna predkoscia, ze nie ma szans na ich
      dostrzezenie, jesli zerkasz w lusterko dopiero wtedy, gdy zamierzasz
      sam kogos wyprzedzic. Naucz sie obserwowac innych uczestnikow ruchu
      i pieszych , staraj sie przewidywac rozne ich zachowania i rozne
      sytuacje. Na przyklad jesli widzisz na wewnetrznym, lewym szybkim
      pasie jakis wlokacy sie samochod, nie wyprzedzaj go, bo bardzo
      prawdopodobne, ze wlasnie przymierza sie do skretu w lewo, byc moze
      w jakas mala, polna drozke. Byc moze dopiero za kilometr, dwa, ale
      jednak.

      Ostroznie z przepuszczaniem pieszych na pasach, zwlaszcza, gdy sa
      wiecej , niz 2 pasy ruchu. Niby jest obowiazek przepuszczania
      pieszych, ale niechcacy mozesz przyczynic sie do tragedii, gdy Ty
      sie zatrzymasz, a pojazd na rownoleglym pasie nie i wezmie pieszego
      na maske. Nieustanna kontrola tego, co sie dzieje obok Ciebie (z
      tylu, z prawej i lewej strony) powinna rozwiazac problem.
      Milej i bezpiecznej jazdy!
    • pan-hiszpan Re: Sygnały stosowane podczas jazdy 18.11.09, 20:23
      Witam

      Fajnie, że padło wiele mądrych odpowiedzi. Dzięki. Wszystko oczywiście czytam i staram się zapamiętać :D


      Postu pana/pani mhr-cs nie rozumiem.


      tomek854 - dzięki za maila. Jednak aby się tam wypowiadać, trzeba mieć pozwolenie od "szefa" forum. Zgłosiłem chęć udziału. W razie jego zgody miało przyjść potwierdzenie na e-mail. Póki co, nic nie doszło.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka