toreon
07.07.16, 11:02
W naszej krainie w dobrym tonie jest raczej ponarzekać niż coś pochwalić ale pójdę pod prąd. Otóż w tzw. sezonie w trakcie wypadów w różne zakątki ojczyzny korzystam często z dróg drugorzędnych, oznaczonych na mapie na żółto (chyba nadal nazywane DW) i refleksja jest taka że zaj** poprawiła się ich jakość, można często spokojnie z nich korzystać zamiast krajówek. Przykład z ostatniego weekendu - wracam znad Jezioraka i zamiast pchać się krajową "7" z Ostródy do stolicy, która oprócz tego że jest zatłoczona to jeszcze naszpikowana remontami, pojechałem drogą przez Żuromin. Droga gładka jak stół a przy tym prawie pusta. Podobnie jest w inych rejonach Prus Wschodnich ale też zauważyłem to w innych rejonach kraju (np. Bieszczady, Kujawy, Dolny Śląsk). Jedyną istotną wadą tych dróg jest to, że często trzeba pchać się przez centra różnych mieścin i to mocno spowalnia ruch ale da się to przełknąć. Są oczywiście ciągle rodzynki gdzie można sobie zeby wybić, głównie na ścianie wschodniej (Podlasie/Lubelszczyzna - sorry Kubek) ale zmiana na lepsze jest widoczna. Czyli nie tylko autostrady i S-ki - na drogach drugorzednych też widać "progres w tym regresie", coś czuję że za jakieś 20 lat będziemy już podróżować całkowicie komfortowo.