Dodaj do ulubionych

Wada ukryta pojazdu

    • k-g-b Re: Wada ukryta pojazdu 15.03.18, 16:16
      Czy przed zakupem samochodu przeprowadziła Pani jakikolwiek przegląd, który wskazywałby na to, iż sprawdziła Pani stan techniczny pojazdu?
      Proszę sprawdzić, czy w tej sytuacji możliwe jest odstąpienie od umowy - do 30 dni? Jeśli się nie mylę, to tak.
      Gdyby np. był cofnięty licznik, to sprawa jest do wygrania w sądzie.
      • tbernard Re: Wada ukryta pojazdu 16.03.18, 10:22
        > Proszę sprawdzić, czy w tej sytuacji możliwe jest odstąpienie od umowy - do 30
        > dni? Jeśli się nie mylę, to tak.
        > Gdyby np. był cofnięty licznik, to sprawa jest do wygrania w sądzie.

        Czyli można przez 30 dni zjechać całą Europę takim pojazdem robiąc kilka tysięcy km przebiegu, a potem cofnąć licznik i pójść do sądu mówiąc, że licznik był cofnięty?
        • vogon.jeltz Re: Wada ukryta pojazdu 16.03.18, 11:07
          Tego rodzaju przykłady są o tyle durne, że jeśliby potraktować je poważnie, żadna gwarancja czy rękojmia, także na nowe produkty, nie miałaby racji bytu. Co zresztą próbują od czasu do czasu uskuteczniać sprzedawcy np. obuwia twierdzący, że buty rozwalone po miesiącu używania to "naturalne zużycie" albo "wynik nieprawidłowej eksploatacji".
          • hukers Re: Wada ukryta pojazdu 16.03.18, 12:01
            Olgafryk, w tym złomie, który kupiłaś, jeżeli to diesel, obracają się jeszcze panewki, taka wada fabryczna. Silnik wtedy idzie do wymiany. Możesz poczytać na forach Renault.
          • tbernard Re: Wada ukryta pojazdu 16.03.18, 12:57
            Może nie tyle durne, co nieco wydumane. Ale nie niemożliwe dla kogoś wrednego, kto sobie z premedytacją taki scenariusz zaplanuje.
            Co do butów, to zgadzam się. Z Lasockim naciąłem się kilka razy na takie partactwo, z jakim całe życie wcześniej nie miałem do czynienia.
    • deco.derr A ja kupilem samochod bez wad 20.03.18, 16:04


      Prosto od dealera, nowy. Zadncyh wad nie mial. Bo cenie wlasne zdrowie I zycie, wiec nie kupie zlomu z placu, komisu, ani od jakiegos frajera oszusta. Owszem, samochod bedzie kiedys stary I uzywany, ale przeze mnie . Po sadach nie bede sie z nikim musial wloczyc.

      Polacy niby sie bogaca adalej oszczedziaja tam gdzie nie powinni. Europa zza stodoly.
      • loyezoo Re: A ja kupilem samochod bez wad 20.03.18, 16:19
        Bravo Ty.Jest kilka małych ale.Po 1,nie każdego stać na nowy.Po 2,nowy nie = bez wad.Ba.Ostatnio coraz częściej nowe mają duużo wad.Że gwarancja? Ok.Cieszyć się,że auto naprawiają za darmo ale 20 razy w roku?
        Nie wspomnę,że nie raz się okazało,że auto od dealera,było już naprawiane lakierniczo,także się tak nie ciesz.
        • deco.derr Re: A ja kupilem samochod bez wad 20.03.18, 16:26
          loyezoo napisał:

          > Bravo Ty.Jest kilka małych ale.Po 1,nie każdego stać na nowy.

          Mnie nie bylo stac na stary. Nauczylem sie juz na wlasnej skorze ze z biegiem lat kupienie nowego samochodu finansowo sie oplaca.
          • galtomone Re: A ja kupilem samochod bez wad 21.03.18, 08:12
            Widac byles frajerem i kupowales zlom.
            A jak ktos jest frajerem i nie wie jak kupic uzywane, ktre nie okaze sie zlomem to musi wydac wiecej i kupic nowe.
      • engine8 Re: A ja kupilem samochod bez wad 20.03.18, 16:48
        OMG Naprawde kupiles samochod od dilera i nie mial absolutnie zadnej usterki?
        Ja takiego szczescia nie mialem - kazdy mial mase wad i usterek....smiem twierdzic ze wiecej niz wiekszosc uzywanych.
        Roznica jedynie w tym ze skoro za niego zaplacillem tak duzo to naprawiono te wady/usterki w ramach tzw gwarancji.

        • deco.derr Re: A ja kupilem samochod bez wad 20.03.18, 18:11
          engine8 napisał(a):

          kazdy mial mase wad i usterek....smiem twierd
          > zic ze wiecej niz wiekszosc uzywanych.

          Jezeli nowe auto ma wiecej wad niz uzywane to oznacza tyko jedno: Kupiec nim nie jezdzi tylko je naprawia po odebraniu i potem sprzedaje kolejnemu nabywcy. Osobiscie nie spotkalem jednak takiego przypadku wiec uwazam ze jestes full of shit.

          > Roznica jedynie w tym ze skoro za niego zaplacillem tak duzo to naprawiono te w
          > ady/usterki w ramach tzw gwarancji.

          Samochody kupuje sie u dealerow samochodowych, najwyrazniej cos ci sie pomylilo i kupiles samochod w sklepei z pralkami.
          • engine8 Re: A ja kupilem samochod bez wad 20.03.18, 20:33
            I ty wiesz gdzie ja kupilem i co kupilem i co jestem.... Wiesz szkoda mi Ciebie bo to co reprezentujesz niestety nie jest uleczalane.
        • bimota Re: A ja kupilem samochod bez wad 20.03.18, 22:12
          A MI NIC NIE NAPRAWILI NA GWARANCJI, BO ALBO NIE WIDZIELI WADY, ALBO PRZYCZEPILI SIE BRAKU JAKIEGOS BEZSENSOWNEGO PRZEGLADU, PLATNEGO, OCZYWISCIE,A WADY KOROZJI PRZYKRYLI NAKLADKAMI PLASTIKOWYMI.
          • engine8 Re: A ja kupilem samochod bez wad 21.03.18, 17:20
            W moim wymienili 2x akulator zanim sie polapali i wymienili alternator.
            Pompe paliwa, pompe wodna, termostat, chlodnice, zbiornik wyrownawczy plynu
            Parownik w klimatyzacji.
            Poduszki powietrzne.
            Sterownik wentylatora.
            Silnik wycieraczki
            Tylna lampe
            Zamek w bagazniku
            "intake silencer" czyli Plastikowe rurki bzdurki na wlocie powietrza
      • koza_oddam Re: A ja kupilem samochod bez wad 20.03.18, 17:25
        A ja kupiłem 14-letnie niszowe auto z rozsądnym przebiegiem w niezłym stanie. Zrobiłem nim już ponad 3tys km od zakupu i generalnie nie stało się nic więcej niż to co wiedziałem że się stanie, bo poinformował mnie o tym sprzedawca. Tak więc podmieniłem gaz z Astry bo ta idzie do krainy wiecznych autostrad i przestały wyskakiwać ubogie mieszanki, zmieniłem olej ze świecami i filtrami wszelkiej maści i tyle. Jeździ trąbi hamuje. Obliczone na 3-4 lata. Silnik jeszcze normalny, wolnossący. No i ryzyko kradzieży zerowe, bo na co komu Nubira 3 z 2004 roku? Tak więc da się kupić używane auto nie pierwszej młodości, ale trzeba poszukać, posprawdzać i cieszyć się jazdą. Co ciekawe, auto cięższe z większym silnikiem pali tyle samo co Astra 1,6... a co do wad nowych samochodów, to mi się przypomina scena ze Zmienników jak dostają następcę żółtej taksówki i wymieniają listę usterek od których włos się jeży i podsumowują - no w sumie wóz na medal...
        • galtomone Re: A ja kupilem samochod bez wad 21.03.18, 08:17
          I to jest pragmatyczne podejscie.
          Ja swoje kupilem to mialo 11? (juz nie pamietam a dowod rej mam w aucie - tez go nikt nie ukradnie bo po co?) - ma 14.
          Naprawy....
          2 x sonda lambda, ze dwie duperele przy zawieszeniu (sworzeń?), ostatnio silowniki klapy, chlodnica wspomagania....
          Zrobilem juz nim jakies 65 tysiecy i naprawy do tej pory (mocn zaokraglajac w gore to ok. 3k).

          A tak to, to.. co w kazdym aucie i tak sie robi - oleje (silnik, skrzynia, most), filtry, klima, zawory, rozrzad... obsluga stanowczo wiecej kosztowala.
    • difen-bahia Re: Wada ukryta pojazdu 22.03.18, 09:28
      Czy przemilczenie przez sprzedającgo informacji o tym, że samochód pali 20 litrów zamiast 6- 8-miu można uznać za wadę ukrytą? Poprzedni właściciel nie może się tłumaczyć, że o tym nie wiedział. Jak długo obowiązuje w takim przypadku rekojmia? Samochód kupiony za pośrednictwem komisu. Usterka nie do usunięcia bez kilku tysięcy zł. W komisie powiedzieli, że właśnie minął miesiąc i po sprawie ale przecież żeby to stwierdzić, to trzeba trochę pojeździć i wydać 1000 zł na paliwo.
      • bimota Re: Wada ukryta pojazdu 22.03.18, 09:56
        2 LATA JESLI NIE PODANO INACZEJ., IDZ DO RZECZNIKA KONSUMENTOW.
      • tiges_wiz Re: Wada ukryta pojazdu 22.03.18, 11:41
        ile?
        Poczekać aż zabłyśnie kontrolka rezerwy, zatankować za 100 zł i jak po przejechaniu 100 km znowu błyśnie to widać, że pali około 20l/100
        Dokładność 1l w takiej sytuacji jest wystarczająca

        metoda trochę droższa, ale dokładniejsza: zatankować do pełna, przejechać 100 km, zatankować do pełna na tym samym dystrybutorze.
        • difen-bahia Re: Wada ukryta pojazdu 22.03.18, 13:52
          No własnie tak było sprawdzone. mechanik stwierdził, że jest jakas dziura i trzeba zdejmowac silnik, coś tam wymienić. Nie wyraziłam się precyzyjnie - nie tyle pali 20 litrów, ile paliwo gdzieś się przedostaje i to razem daje 20 l/100km
          • koza_oddam Re: Wada ukryta pojazdu 22.03.18, 14:06
            W przypadku zakupu z komisu na FV jest to zupełnie inna sytuacja prawna niż z zakupem od osoby prywatnej na umowę K-S. Dogadaj się, może oni to naprawią w ramach gwarancji albo zwrócą koszty. Nie rób nic sam, bo zamkniesz sobie drogę do jakichkolwiek roszczeń
            • galtomone Re: Wada ukryta pojazdu 22.03.18, 14:32
              Tak czy siak warto wydac pare stowek i skonsultować sprawę z prawnikiem po wcześniejszym załatwieniu opinii rzeczoznawcy. Ja bym działał szybko - im mniejsza zwłoka w dacie opinii od daty zakupu tym lepiej.

              Zatem wg mnie:
              1. Szybko opinia rzeczoznawcy
              2. Próba dogadania się ze sprzedającym - polubowna
              3. Prawnik i pismo przedsądowe.

              Przy założeniu oczywiście, ze rzeczoznawca i prawnik stwierdza, ze są podstawy.

              W każdym razie zawsze (nawet z jakąś stratą) kompromis i dogadanie się będzie lepsze niż sprawa sądzie.
              • bimota Re: Wada ukryta pojazdu 22.03.18, 16:33
                TYLKO OPINIA RZECZOZNAWCY MOZE BYC DROZSZA OD KOSZTOW NAPRAWY. WEZ SE SWOJE DOBRE RADY WIESZ GDZIE WSADZ... I JESZCZE PRAWNIK... Ha HA...
                • galtomone Gratuluje Bimota 23.03.18, 07:29
                  bimota napisał:

                  > TYLKO OPINIA RZECZOZNAWCY MOZE BYC DROZSZA OD KOSZTOW NAPRAWY. WEZ SE SWOJE DOB
                  > RE RADY WIESZ GDZIE WSADZ... I JESZCZE PRAWNIK... Ha HA...
                  >

                  Czytania ze zrozumieniem!!!!

                  Usterka nie do usunięcia bez kilku tysięcy zł.
                  • tbernard Re: Gratuluje Bimota 23.03.18, 11:55
                    Tak z ciekawości to ile bierze za usługę taki rzeczoznawca i co on konkretnie robi? Bo jeśli on tylko popatrzy na rzecz pod tytułem samochód i napisze pismo
                    "Ja który znam rzeczy popatrzyłem tylko na tą rzecz którą zlecono mi popatrzeć i orzekam w swej znajomości rzeczy, że zlecający mi fuchę ma rację"
                    to faktycznie droga taka ekspertyza nie będzie, biorąc pod uwagę niewielką pracochłonność. Ale jeśli będzie rozkręcał do gołych śrubek i przeprowadzał analizy laboratoryjne, to raczej tanie to nie będzie.
                    • galtomone Re: Gratuluje Bimota 23.03.18, 12:07
                      Przede wszystkim gwarantuje, ze informacje ktore przekazuje sa prawdziwe i moze odpowiadac za nie przed sadem.
                      Wszelkie dokumenty "stemplowane" przez rzeczoznawcow maja inna wartosc dowodowa niz opinia mechanika Staszka.

                      A co do ceny t wszystko zalezy do tego co ma ocenic - to chyba jasne ;-)
                      • bimota Re: Gratuluje Bimota 23.03.18, 12:22
                        ZEBY GWARANTOWAC TRZEBA ZBADAC DOKLADNIE,. A PIEPRZYLES, ZE INGERENCJA W AUTO ZAMYKA DROGE...
                        • galtomone Re: Gratuluje Bimota 26.03.18, 16:17
                          Jak zwykle głupota spada ci kurtyna na oczy.
                          Stad wydaje ci sie ze mowilem cos innego.

                          Zacytuj jełopku.
            • bimota Re: Wada ukryta pojazdu 22.03.18, 16:31
              Nie rób nic sam, bo zamkniesz sobie drogę do jakichkolwiek roszczeń

              A CO TO Z NOW ZA TEORIA Z D. WIZIETA... GALUSIA SIE NASLUCHALES....
              • koza_oddam Re: Wada ukryta pojazdu 23.03.18, 11:35
                Proponuję kupić laptopa, pogrzebać w nim i oddać na reklamację.
                • tbernard Re: Wada ukryta pojazdu 23.03.18, 11:56
                  Wtedy reklamacja może nie być uznana.
                  • bimota Re: Wada ukryta pojazdu 23.03.18, 12:20
                    CO NIE ZAMYKA DROGI SADOWEJ, CZY JAKIEJKOLWIEK INNEJ.
                    • koza_oddam Re: Wada ukryta pojazdu 26.03.18, 15:13
                      Nie zamyka. Tylko obaj wiemy że po ingerencji żaden sąd nie przyklepie. Tak samo z autem - nie działa, coś siadło - udajesz się do sprzedawcy. Sam naprawiasz na własną rękę - no to sorry. Odrzuci z automatu, pójdziesz do sądu - masz prawo - ale nic nie wskórasz. Dlatego droga jest zamknięta, co nie znaczy że nie można jej sobie wydłużyć.
                      • bimota Re: Wada ukryta pojazdu 26.03.18, 16:51
                        NO CO ZA GENIUSZ... PO CO SADY, WYSTARCZY SPYTAC FORUMOWICZOW, ONI PRZEWIDUJA WYROKI...
                        • koza_oddam Re: Wada ukryta pojazdu 26.03.18, 17:03
                          Co za debil z zaciętym capsem. Wystarczy poczytać przepisy ustawy, wystarczy poczytać na forach prawniczych gdzie są pieniacze a potem zostają odprawieni z kwitkiem a nie polegać na swojej ludowej mądrości
                          • bimota Re: Wada ukryta pojazdu 26.03.18, 22:48
                            TO PODAJ PRZEPIS MOWIACY, ZE JAK BYLO GRZEBANE, TO REKLAMACJI NIE UWZGLEDNIA SIE...
    • xyz_xyz1 Re: Wada ukryta pojazdu 26.03.18, 14:02
      No cóż, jak se nie znam to przed zakupem jadę z samochodem do mechanika i prosze o ocenę stanu technicznego pojazdu lub w ogóle na oględziny samochodu jadę z mechanikiem. Owszem żaden tego za darmo nie zrobi ale ryzykujesz stratę powiedzmy 200 - 300 zł za fatygę / oględziny niż kilku tysięcy za ewentualne prężniejsze naprawy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka