bimota
05.11.20, 01:37
CUD SIE ZDARZYL, DO FORUMOWICZOW ZACZELO COS DOCIERAC... COS O CZYM MOWILEM 0D 100 LAT I TYLKO KLIMEK AKURAT W TEJ SPRAWIE DOZNAL PRZEBLYSKU LOGIKI... JAK ZAWSZE MIALEM RACJE, CIEKAWE ILE SET LAT UPLYNIE, BY OCKNELI SIE W KOLEJNEJ KWESTII...
ALE NADAL NIE BRAKUJE ZLOTYCH MYSLI:
W przepisach nie ma czegoś takiego jak "pierwszeństwo". Jest "ustąpienie pierwszeństwa".
No więc właśnie wszystkim. Ponieważ nie wie, która droga jest tą z pierwszeństwem, powinien założyć, że może to być każda.
MA "STOP" I NIE WIE, KTORA DROGA JEST Z PIERWSZENSTWEM...
HIerarchia ważności sygnałów drogowych:
1. sygnalizacja osób kierujących ruchem
2. światła
3. znaki pionowe
4. znaki poziome
5. ogólne przepisy wynikające z kodeksu
Jak wyjeżdżasz z "drogi wewnętrznej" na wprost a ten z naprzeciwka skręca w lewo, to on ma pierwszeństwo.
Proste pytanie: czy jak masz na skrzyżowaniu znak STOP i zielone światło, to masz obowiązek się zatrzymać?
OK, doczytałam o co chodzi z tym stopniowaniem, zgadzam się z argumentami przedstawionymi tutaj:...
Zgodnie z rozporządzeniem w sprawie znaków T-6, T-6c i T-6d NIE SĄ ZNAKAMI, tylko tabliczkami do znaków drogowych. A § 2 ust 4. rozporządzenia mówi:
Napis lub symbol umieszczony na tabliczce pod znakiem drogowym stanowi integralną część znaku.
Czyli zielona strzałka oznacza w tym wypadku ni mniej ni więcej tylko "ustąp pierwszeństwa przejazdu". Co jakby stoi w sprzeczności z klemensimi bredniami, że "sygnalizacja nt. pierwszeństwa nic nie stwierdza".
JAK KOMUŚ MAŁO, TO TU JEST JESZCZE GODZINE TŁUMACZENIA:
www.youtube.com/watch?v=t00kjgPZ1Xo