Mały - duży problem. Proszę o radę.

IP: *.acn.pl / 10.128.137.* 29.04.02, 23:08
Dzisiaj przed południem zgubiłem , a może mi ukradli kluczyki do auta.
Byłem w banku na Placu Bankowym a yarisa postawiłem na parkingu przed Ratuszem.
Gdy po 2 godz. stania w kolejce (!!!) zorientowałem się , że klucze "się
zapodziały" byłem pewny , że auto już odjechało - o dziwo jednak nie. Stąd
wnoszę , że mogłem kluczyki jednak zgubić. Wziąłem taxi i popędziłem na Ursynów
po zapasowe - wszystko OK.
Problem polega na tym , że zaginął nie tylko kluczyk ale też pilot od alarmu i
centr. zamka. Mam jeden zapasowy ale:
Ten też ( jak praktyka mojego gapiostwa wskazuje) mogę stracić no i nie mam
pewności czy ktoś jednak nie skrada się z tym zaginionym kompletem do mojej
luxtorpedy 1.0 VVT-i.
Czy ktoś może mi poradzić co zrobić ? Czy wymieniać zamki i alarm. Czy można
uzyskać dodatkowego pilota i w alarmie coś przestawić ( częstotliwość?) by
tamten zaginiony go nie ruszył?
Poradźcie.
PZDR.
    • Gość: . Re: Mały - duży problem. Proszę o radę. IP: *.acn.pl / 10.128.137.* 29.04.02, 23:29
      .
    • Gość: Marcel Re: Mały - duży problem. Proszę o radę. IP: *.reshall.umich.edu 29.04.02, 23:56
      Bardzo Ci wspolczuje straty. Obawiam sie, ze Twoj problem to nie tylko
      dorobienie nowego kluczyka/transmitera. Jesli Twoje auto zostanie ukradzione
      ubezpieczyciel najprawdopodobniej bedzie domagal sie od Ciebie dwu kompletow
      ORYGINALNYCH kluczykow/transmiterow. Jesli bedzie brakowalo chocby jednego,
      albo okaze sie, ze zostal dorobiony to nie dostaniesz odszkodowania!
      Najlepiej gnaj do ubezpieczyciela i pytaj sie co masz robic. Obawiam sie
      jednak, ze skonczy sie na wymianie wszystkich zamkow i przeprogramowaniu
      centralki autoalarmu :-((

      Trzymaj sie i nie lekcewaz problemu!
      • Gość: Adam W. Re: Mały - duży problem. Proszę o radę. IP: *.acn.pl / 10.128.137.* 29.04.02, 23:59
        Dzięki - wygchodzi , że właśnie tak zrobię.
      • Gość: Krzysiek Re: Mały - duży problem. Proszę o radę. IP: *.ausys.se / 172.17.139.* 30.04.02, 13:33
        Ubezpieczyciela nie obchodza kluczyki tylko dowod rej.
        • Gość: PG Re: Mały - duży problem. Proszę o radę. IP: 212.76.37.* 30.04.02, 13:46
          Niestety sie mylisz, Krzysztofie. Ubezpieczyciela interesuja wlasnie 2 pary
          oryginalnych kluczykow. W zwiazku z trzema juz probami ukradzenia mojego
          samochodu, na wszelki wypadek dorobilem trzeci komplet i jego wlasnie uzywam (w
          przypadku zuchwalego napadu uchroni mnie przed utrata odszkodowania). Mojemu
          kumplowi po prostu "zabrano" samochod i kluczyki pod jego wlasnym domem, no i
          ma b. duzy problem.
    • Gość: Marek Re: Mały - duży problem. Proszę o radę. IP: *.atlanta-41-42rs.ga.dial-access.att.net 30.04.02, 02:19
      Nie sadze by ktos byl w stanie sprawdzic ze to sa kluczyki od Twojego
      samochodu. Mysle ze dorobienie nowego kluczyka + zamowienie nowego pilota
      wystarczy. Nie ma sensu zmieniac zamkow. Natomiast pozostaje paranoja
      ubezpieczycieli zadajacych dwoch kompletow kluczykow. Ciekawe ze niektore
      samochody amerykanskie sprzedawane sa z trzema kompletami (a do Cavaliera
      delaer dal mi 5 kluczykow!). Jaki ma wtedy sens zadanie dwoch kompletow? Ale
      to pytanie to do idiotow z PZU. Sadze ze jak zlozysz oswiadczenie ze zgubiles
      kluczyki i ze samochod jest nadalw Twoim posiadaniu, to bedzie wszystko O.K.

      • Gość: pipin Re: Mały - duży problem. Proszę o radę. IP: *.gdanet.pl 30.04.02, 11:38
        Gość portalu: Marek napisał(a):

        > Nie sadze by ktos byl w stanie sprawdzic ze to sa kluczyki od Twojego
        > samochodu.
        O ile kluczyki się zapodziały a nie zostały skradzione.
        >Mysle ze dorobienie nowego kluczyka + zamowienie nowego pilota
        > wystarczy. Nie ma sensu zmieniac zamkow. Natomiast pozostaje paranoja
        > ubezpieczycieli zadajacych dwoch kompletow kluczykow. Ciekawe ze niektore
        > samochody amerykanskie sprzedawane sa z trzema kompletami (a do Cavaliera
        > delaer dal mi 5 kluczykow!). Jaki ma wtedy sens zadanie dwoch kompletow? Ale
        > to pytanie to do idiotow z PZU. Sadze ze jak zlozysz oswiadczenie ze zgubiles
        > kluczyki i ze samochod jest nadalw Twoim posiadaniu, to bedzie wszystko O.K.
        przy polisie pytają sie ile jest kompletów :)

        >

    • Gość: Marek Na pocieszenie IP: *.atlanta-41-42rs.ga.dial-access.att.net 30.04.02, 02:24
      Zeby Cie pocieszyc opowiem Ci historie o moim koledze nieustannym "gubicielu"
      wszystkiego:
      - zona przylatywala z Polski do USA po raz pierwszy. Pojechal po nia na
      lotnisko i na bramce zostawil kluczyki. Do tego zapomnial gdzie zaparkowal.
      Szukali samochodu przez pol godziny. Jak go znalezli to okazalo sie ze nie ma
      kluczykow. Wracali taksowka do domu (100 km) a potem on jechal na lotnisko ze
      znajomym wziac samochod. Nie wspomne o kosztach taksowki i parkingu (to byl
      ten do zaparkowania na chwilke).

      - w NYC zaplacil za taksowke a nastepnie zostawil portfel z wszystkim kartami,
      kluczem do pokoju w hotelu itp. w taksowce. Na szczescie taksowkarz byl
      uczciwy i sie portfel znalazl.

      Mysle ze to Cie troszke pocieszy :)))
    • antares777 Re: Mały - duży problem. Proszę o radę. 30.04.02, 03:25
      Mogę Ci tylko sczerze współczuć (na razie), bo jeśli coś wykombinuję, to na
      pewno się z Toba podzielę. Miejmy nadzieję, że Twoje obawy są bezpodstawne.
      Stary zgred
    • Gość: Mar Nie trać wiary.... IP: 213.25.197.* 30.04.02, 05:27
      i spróbuj dać ogłoszenie. Nie podawaj tylko adresu!!!!! Co najwyżej nr.
      komórki. Może ktoś znajdzie kluczyki. Ja kiedyś zgubiłem je w Makro - ogłosilu
      przez megafony i po paru minutach ktoś przyniósł je do ochroniarzy! Kiedyś moja
      matka znalazła kluczyki, a ponieważ były od amerykańskiego samochodu, to nie
      trudno się było domyśleć do którego z naszych sąsiadów należą. Niemal płakał ze
      szczęścia, jak mu je zaniosła. Nie mówiąc o "znaleźnym", od którego nie sposób
      było się wymówić.

      Przypomnij sobie, gdzie mogłes zostawić. Jesli w banku lub biurowcu, to może
      ktoś odniósł do recepcji?
    • Gość: pewal Re: Mały - duży problem. Proszę o radę. IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 30.04.02, 07:23
      Gość portalu: Adam W. napisał(a):

      > Dzisiaj przed południem zgubiłem , a może mi ukradli kluczyki do auta.
      > Byłem w banku na Placu Bankowym a yarisa postawiłem na parkingu przed Ratuszem.
      > Gdy po 2 godz. stania w kolejce (!!!) zorientowałem się , że klucze "się
      > zapodziały" byłem pewny , że auto już odjechało - o dziwo jednak nie. Stąd
      > wnoszę , że mogłem kluczyki jednak zgubić. Wziąłem taxi i popędziłem na Ursynów
      >
      > po zapasowe - wszystko OK.
      > Problem polega na tym , że zaginął nie tylko kluczyk ale też pilot od alarmu i
      > centr. zamka. Mam jeden zapasowy ale:
      > Ten też ( jak praktyka mojego gapiostwa wskazuje) mogę stracić no i nie mam
      > pewności czy ktoś jednak nie skrada się z tym zaginionym kompletem do mojej
      > luxtorpedy 1.0 VVT-i.
      > Czy ktoś może mi poradzić co zrobić ? Czy wymieniać zamki i alarm. Czy można
      > uzyskać dodatkowego pilota i w alarmie coś przestawić ( częstotliwość?) by
      > tamten zaginiony go nie ruszył?
      > Poradźcie.
      > PZDR.

      Miałem podobną sytuację. W Paryżu na lotnisku skradziono mi aktówkę z kluczykami.
      Dodatkowo miałem multi-locka. Wymiana wszystkich wkładek do zamków (2 szt.) to
      koszt ok. 50 PLN. Nowy pilot i przekodowanie centralki - 80 PLN, dorobienie
      klucza do multi-locka - 35 PLN. Strata raczej upierdliwa niż poważna w sensie
      finansowym. Współczuję i powodzenia.
      Ps. Ogłoszenie to dobry pomysł. Może wydrukować kilka i nakleić tam gdzie
      prawdopodobnie zgubiłeś. Pewal

      • Gość: Adam W. Dziękuję wszystkim. IP: *.acn.pl / 10.128.137.* 30.04.02, 10:01
        Mimo , że się czasem spieramy to w takich sytuacjach wychodzi kto jest porządny.
        Byłem dziś w "błękitnym wieżowcu" - ani bank ani ochrona całego budynku nic nie
        wie.
        Już się umówiłem na dorobienie kluczyka i przesterowanie alarmu - ja dostałem
        dwa pełne komplety z pilotami plus kluczyk wzorcowy z tabliczką znamionową
        właśnie do dorabiania. Na szczęście mój ubezpieczyciel nie jest tak upierdliwy
        jak PZU (Auto - Generalli).

        Dla Marka i innych mam też ciekawą historię.
        W Warszawie ( Paryżu Pólnocy) na rozstaju dróg kwitnący polski kapitalizm ( z
        kapitałem zagranicznym) postawił swego czasu WIELKIE G. zwane swojsko Galeria
        Mokotów. Żona szefa mojej żony , znanego warszawskiego prawnika , zaparkowała
        tam samochód w garażu wielopozimowym.
        W myśl "nowoczesnego , postępowego i przyjaznego podejścia do klienta" poziomy
        w onym garażu oznaczone są nie cyframi lecz symbolami tj. poziom psa , kota ,
        parasola itp.
        Gdy szanowna pani postanowiła udać się do swego auta - z przerażeniem orzekła ,
        że jej honda wyparowała. Zrobiła telefoniczny raban w rodzinie. Mąż jako człek
        wykształcony i bywały w świecie domyślił się , że połowica raczej pogubiła się
        w psach i kotach ( że o parasolu nie wspomnę ) - zalecił cierpliwe czekanie aż
        wieczorem parking się opróżni .No i rzeczywiście honda jak stała tak stała a
        pani mecenasowa ( nota bene dr. nauk medycznych) mogła odjechać swoim autem.
        Nie chcę tu drwić bynajmniej z kobiety , która nawykła do konkretnych ,
        logicznych rozwiązań architektoniczno - informacyjnych , a jedynie rozbawia i
        martwi zarazem mnie ten nasz pęd do ogłupiania na siłę importowanymi
        rozwiązaniami " made in Zachód" nie zawsze najwyższej klasy.Z drugiej strony
        nijak nie potrafimy zaimportować tych dorych nawyków typu kultura jazdy w
        Danii , Szwecji czy Bundesrepublik albo kara śmierci z USA dla dewiantów
        mordujących trzy dziewczyny w Kredyt Banku w samym centrum miasta.

        Wracam do szycia szturmówki na jutrzejszy Pochód ...
        A tm , którzy mają wolne życzę słońca i wytchnienia.
        Pozdrawiam.
        • Gość: mac Re: Dziękuję wszystkim. IP: *.war.gleiss 30.04.02, 10:25
          zacząłem czytac wątek i juz miałem pisąc co zrobic bo
          mnie kiedys z ubezpieczyczalni babka która co roku
          ubezpiecza wózki powiedziała mi co robić i jakie sa
          konsekwencje zgubienia pary kluczyków, ale juz widzę
          ze good, tylko napisz jeszcze co z ubezpieczalnia,
          aneks do umowy czu\y cos w tym stylu czy masz
          pewność,żę jak buchną wóz to dostaniesz odszkodowanie
          ???

          pozdrawiam

          mac
        • Gość: Mar taka sobie anegdota IP: 213.25.197.* 30.04.02, 10:35
          Gość portalu: Adam W. napisał(a):

          > Dla Marka i innych mam też ciekawą historię.
          > W Warszawie ( Paryżu Pólnocy) na rozstaju dróg kwitnący polski kapitalizm ( z
          > kapitałem zagranicznym) postawił swego czasu WIELKIE G. zwane swojsko Galeria
          > Mokotów. Żona szefa mojej żony , znanego warszawskiego prawnika , zaparkowała
          > tam samochód w garażu wielopozimowym.

          Opowiadano kiedys o pewnm profesorze z Poznania, który własnie na nominację
          profesorską przyjechał do Warszawy, do Belwederu samochodem. Zaparkował gdzieś
          powiedzmy na Klonowej... Po uroczystości, z kolegami świeżo upieczonymi
          profesorami udał się na świętowanie nominacji, po czym w stanie wskazującym na
          spożycie został odwieziony przez współbiesiadników na Centralny i wsadzony do
          pociągu do Poznania. Szczęśliwie wrócił do rodzinnego miasta, dotarł do domu,
          połozył sie spać. Rano wyszedł jak zwykle na parking przed blok, gdzie jednak
          samochodu nie było! Ukradli! Zawiadomił policję.... Po około miesiącu samochód
          odnaleziono przypadkiem na Klonowej w Warszawie....
          • Gość: mac nie żle IP: *.war.gleiss 30.04.02, 10:55
          • Gość: Marek Re: taka sobie anegdota IP: *.atl.ec.equifax.com / 172.18.118.* 30.04.02, 12:49
            Jak juz opowiadamy anegdoty do dwie AUTENTYCZNE (przysiegam, mam swiadkow)
            historie z mojego zycia:

            1) Zima, kolega chce mnie swoim maluchem podrzucic. Zamek zamarzl. Jako ekspert
            biore zapalniczke, podgrzewam kluczyc i po pol minucie szarpania wsiadamy.
            Kolega wklada kluczyc do zaplonu, tez zamarzl. Rozglada sie wokol i mowi "to
            nie moj!". Ewakuowalismy sie w zdumiewajacym tempie.

            2) USA, lato. Mielismy jeden samochod na trzech. Za kazdym razem musialem na
            tych dwoch pol godziny czekac po umowionym terminie. Wiec tym razem im
            powiedzialem ze jak nie beda na czas, to niech sobie taksowke biora. O
            wyznaczonej godzinie stoje obok samochodu i czekam. 15 minut, 30 minut. Szlag
            mnie trafil i postanowilem ich rzeczywiscie zostawic. Probuje otworzyc samochod
            a to nie moj. Okazuje sie ze oni czekali przy wlasciwym samochodzie, a mi
            zajelo dodatkowe 30 minut znalezienie go na tym przepastnym parkingu...
        • vwdoka Re: Dziękuję wszystkim. 30.04.02, 12:21
          Drogi Adamie,

          Moja recepta na oryginalne kluczyki dla PZU jes taka, używam dorobionych
          kluczyków. Oryginalne do mojej Toyoty są w tzw. bezpiecznym miejscu :-))) Jak
          zgubię, lub mi ukradną kluczyki, zawsze mam DWA komplety ORYGINALNYCH kluczyków.

          Pozdrawiam,
          vwdoka
          • Gość: ffmarkus Re: Dziękuję wszystkim. Pytanko! IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 03.05.02, 20:15
            vwdoka napisał(a):

            > Drogi Adamie,
            >
            > Moja recepta na oryginalne kluczyki dla PZU jes taka, używam dorobionych
            > kluczyków. Oryginalne do mojej Toyoty są w tzw. bezpiecznym miejscu :-))) Jak
            > zgubię, lub mi ukradną kluczyki, zawsze mam DWA komplety ORYGINALNYCH kluczyków
            > .

            Tylko jaki jest sens dorabiania trzeciej pary kluczy, skoro jak jedne zabiorą to
            i tak będzie trzeba wymienić wszystkie zamki(dla bezpieczeństwa)? ? ? PZDR

            > Pozdrawiam,
            > vwdoka

        • Gość: Krzysiek Re: Dziękuję wszystkim. IP: *.ausys.se / 172.17.139.* 30.04.02, 13:43
          Co masz do PSA i KOTA? Ja parkuje zawsze na poziomie RYBKI i nie mam problemow.
          Nazwy symboliczne sa moim zdaniem duzo lepsze nic cyfrowe, latwiej wpadaja w
          pamiec. Akurat do tych rozwiazan nie mam zadnych zastrzezen, tak samo jak
          sympatyczna jest cala galeria.
    • Gość: RT Nie chce Cie straszyc, ale... IP: *.mediacom.pl 30.04.02, 13:11
      ... szykuj cos kolo 3 tys zl.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja