Gość: Adam W.
IP: *.acn.pl / 10.128.137.*
29.04.02, 23:08
Dzisiaj przed południem zgubiłem , a może mi ukradli kluczyki do auta.
Byłem w banku na Placu Bankowym a yarisa postawiłem na parkingu przed Ratuszem.
Gdy po 2 godz. stania w kolejce (!!!) zorientowałem się , że klucze "się
zapodziały" byłem pewny , że auto już odjechało - o dziwo jednak nie. Stąd
wnoszę , że mogłem kluczyki jednak zgubić. Wziąłem taxi i popędziłem na Ursynów
po zapasowe - wszystko OK.
Problem polega na tym , że zaginął nie tylko kluczyk ale też pilot od alarmu i
centr. zamka. Mam jeden zapasowy ale:
Ten też ( jak praktyka mojego gapiostwa wskazuje) mogę stracić no i nie mam
pewności czy ktoś jednak nie skrada się z tym zaginionym kompletem do mojej
luxtorpedy 1.0 VVT-i.
Czy ktoś może mi poradzić co zrobić ? Czy wymieniać zamki i alarm. Czy można
uzyskać dodatkowego pilota i w alarmie coś przestawić ( częstotliwość?) by
tamten zaginiony go nie ruszył?
Poradźcie.
PZDR.