qqbek
24.10.23, 00:37
Takie pytanie na granicy OT - gdybyście się mieli wyzbyć przedmiotu wyzwalającego u was w/w syndrom na rzecz dużo starszego przedmiotu, ale ze świetnie udokumentowaną historią serwisową, w który to przedmiot włożono przez ostatnie dwa lata "kosmiczne hajsy" celem utrzymania go w kondycji "tip-top" (a nie tylko "ujdzie"), to co byście uczynili?
Bo stoi przede mną pełnoletnie BMW, serwisowane w ASO do dnia dzisiejszego.
A w garażu mam "syndrom sztokholmski", który łatwo mogę wymienić na to BMW.
Żona ma się tym BMW przejechać jutro i będziemy negocjować (bo 3. auta nie potrzebujemy, a Micra na razie zostanie).
Tu pytanie:
"Czy za cenę pozbycia się absolutnej porażki, cytryny która tylko wkurwia, wziąć (za sporą dopłatą ze strony sprzedającego) to zupełnie niepraktyczne, zupełnie fajne, zupełnie niesamowite (przynajmniej jeżeli chodzi o historię, bo osiągami dupy nie urwie - choć od Zafiry będzie sporo żwawsze) coś?
Bo mnie łapki swędzą.
Kurde, mam okazję pozbyć się wreszcie tej Zafiry na dobre, a trafiło się "zupełnie przypadkiem" :D