Gość: Janik IP: *.acn.waw.pl 21.11.04, 18:22 Kolejny dowod na pozytki silnego zlotego prof.doc.hab L.Balcerowicz? Link Zgłoś Obserwuj wątek
Gość: eco Pogłębia się kryzys polskiego rynku motoryzacyj... IP: 64.132.0.* 21.11.04, 18:25 rzeka uzywanych aut jest fajna, jezeli nie zatrowa powietrza. Czy urzywane auta musza przejsc coroczna kontrole spalin w Polsce? Link Zgłoś
Gość: Lilia Re: Pogłębia się kryzys polskiego rynku motoryzac IP: *.adsl.pi.be 21.11.04, 19:17 Nie wiem, czy musza przejsc kontrole spalin, wiem, ze Ty powinienes zajrzec przynajmniej raz w roku do slowniczka ortograficznego. Uklony, Link Zgłoś
Gość: Polak Patriota Z cyklu "unijne dobrodziejstwa": dziś ZAPAŚĆ IP: *.sup.waw.pl / *.sup.waw.pl 21.11.04, 20:21 Link Zgłoś
Gość: ZZ Re: Z cyklu "unijne dobrodziejstwa": dziś ZAPAŚĆ IP: *.top.net.pl 21.11.04, 22:36 Oj, ty mizeraku. Gdyby Polacy kupowali więcej samochodów nowych, to i tak pochodziłyby one w większości z tych samych krajów, z których są ściągane używane: Francja, Belgia i Niemcy. Polacy kupują przeważnie dlatego samochody używane, bo do niedawna kupowali dużo nowych samochodów i nacięli się na pazerność dealerów. Podam ci prosty przykład. Kupujesz nowy samochód u autoryzowanego dealera. Warunkiem gwarancji jest wykonywanie okresowych przeglądów. No to przyjeżdżasz to tegoż dealera albo jego kumpla. Za okresowy przegląd co 10 czy 15 tysięcy kilometrów połączony z wymianą oleju i prostą diagnostyką inkasują około 400 złotych i częstują cię marną kawą. Przy okazji mówią, że trzeba wymienić pióra wycieraczek i inkasują za to 170 złotych. Przy wydawaniu nowego samochodu branego na kredyt konieczne jest zawarcie umowy ubezpieczenia Auto-Casco z cesją na bank udzielający kredytu. Z kolei warunkiem ubezpieczenia Auto-Casco jest montaż autoalarmu. I "przypadkiem" dealer ma układ tylko z jednym monterem autoalarmów, który składa propozycję nie do odrzucenia: za 1200 złotych alarm ze stałym kodem (to trochę jak kupowanie komputera z systemem operacyjnym DOS, pamięcią RAM 8 MB, procesorem 482 i dyskiem twardym 200 MB). Wiem, jak sprawa wygląda, bo parę lat temu kupowałem nówkę u dealera. Nie powiem, jak wybroniłem się przed tym "wspaniałym" autoalarmem, ale w każdym razie udało mi się. Reasumując, polski konsument ma serdecznie dość takich cwaniaczków, dealerów, których można spokojnie nazwać mafią. Nachapali się parę lat temu na naiwniakach, wybudowali nowoczesne linie diagnostyczne, kabiny lakiernicze, zaciągnęli kredyty i myślą, że wiecznie będą kroić frajerów. Wcale mi ich nie żal. Link Zgłoś
Gość: Zmotoryzowany Re: Z cyklu "unijne dobrodziejstwa": dziś ZAPAŚĆ IP: *.intranet.ydp / 217.8.175.* 22.11.04, 08:26 Zgadzam się w 100%. Dealerzy w swej pazerności zapomniejli już że renomę wyrabia się głównie na solidności. Wiem z własnego doświadczenia. W 2000 roku kupiłem VW Passata TDi i powiem wam że to była najgłupsza rzecz jaką zrobiłem. Tzw. autoryzowany serwis na przeglądach gwarancyjnych olewał oczywiste usterki nie mówiąc mi o nich a potem jak skończyła się gwarancja okazało się że katalizator jest uszkodzyny a koszt nowego to z tego co pamiętam wynosił ok. 3tys. Na szczęście dealer w swej pazerności przeoczył że na katalizator była osobna gwarancja i musieli to wymienić na tej właśnie gwarancji :) Więc nie ma się co dziwić że ludzie nie chcą kupować nowych samochodów, żeby nie być naciąganymi na tandetę dzięki układom dealerów z dostawcami takich podzespołów jak np. alarmy że o ubezpieczeniach nie wspomne. Ja musiałem Oc i AC kupić w Allianz za grubą kasę. Co ciekawe w PZU miałbym to samo za połowę tej kwoty (porównałem oferty), ale dealer wymuszał ubezpieczenie w Allianz (ot taka promocja, kurdebele). So it goes. Link Zgłoś
Gość: ZZ Re: Z cyklu "unijne dobrodziejstwa": dziś ZAPAŚĆ IP: *.top.net.pl 22.11.04, 08:33 Nareszcie wypowiedział się ktoś, kto kupował samochód. Wiele głosów to odzywki nieudaczników, którzy nigdy nie zrobią prawka i nie dorobią się samochodu. Link Zgłoś
Gość: rajca Re: Z cyklu "unijne dobrodziejstwa": dziś ZAPAŚĆ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 11:47 :) Link Zgłoś
mejson.e Re: Pogłębia się kryzys polskiego rynku motoryzac 21.11.04, 18:56 Gość portalu: Janik napisał(a): "Kolejny dowod na pozytki silnego zlotego prof.doc.hab L.Balcerowicz?" Balcerowicz nie ma tu nic do rzeczy. Nie silny złoty ale brak złotych jest przyczyną kupowania samochodów używanych w miejsce nowych. Przy słabym złotym importowane auta byłyby jeszcze droższe... Pozdrawiam, Mejson -- "Ruch jest przyczyną wszelkiego życia." (Leonardo Da Vinci) Link Zgłoś
Gość: eee Re: Pogłębia się kryzys polskiego rynku motoryzac IP: *.dip.t-dialin.net 21.11.04, 21:30 ale dochody z eksportu wyzsze, a wiec i pewna szansa na wyzsze place Link Zgłoś
Gość: ZZ Re: Pogłębia się kryzys polskiego rynku motoryzac IP: *.top.net.pl 21.11.04, 22:41 No to z kolei byłyby większe wydatki na towary z importu: ropę, kawę (wzrost kosztów administracji państwowej a więc wzrost podatków), komputery i tak dalej. Jakbyś się nie obracał, i tak masz z tyłu to, co z tyłu. Link Zgłoś
Gość: adam i niech sie poglebia IP: *.zgora.dialog.net.pl 21.11.04, 19:11 ci spece z samaru najchetniej zabroniliby sprowadzenia jakiegokolwiek auta z zagranicy, bo im kase placa polscy spece od motoryzacji. A jak pan wiesio z pania jadzia sie maluchem na drzewie rozbija, i zmiazdzy ich silnik z bagaznika, to potem taki samar ma krew na rekach, ale to nie jest wazne. Ograniczanie wolnego handlu samochodami= usmiercanie ofiar wypadkow za pomoca papierow. Link Zgłoś
Gość: xxx Proste remedium IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.11.04, 20:26 Tak wycenic samochod, aby stosunek ceny samochodu do sredniej pensji byl chociaz taki sam jak w Hiszpanii, o np. Niemczech nie wspominajac. Napewno rynek natychmiast odzyje. Link Zgłoś
Gość: Lilia Re: Pogłębia się kryzys polskiego rynku motoryzac IP: *.adsl.pi.be 21.11.04, 19:18 Nie pluj na Balcerowicza, glabie, bo gdyby nie on, do dzisiaj mialbys samochody na talony. O ile duze Fiaty, maluchy i Polonezy mieszcza sie jeszcze pod pojeciem 'samochodu'. Link Zgłoś
Gość: mobile Re: Pogłębia się kryzys polskiego rynku motoryzac IP: *.polsl.gliwice.pl / *.polsl.gliwice.pl 21.11.04, 20:46 I mielibyśmy Białoruś.Daj spokój. Link Zgłoś
Gość: bialy Re: Pogłębia się kryzys polskiego rynku motoryzac IP: *.dip.t-dialin.net 21.11.04, 21:32 K...wa a co bedzie jak Leszek umrze?? Znow Bialorus??? ;-) Link Zgłoś
Gość: mobile Re: Pogłębia się kryzys polskiego rynku motoryzac IP: *.polsl.gliwice.pl / *.polsl.gliwice.pl 21.11.04, 21:39 Min. Pater zostanie.Ten nas załatwi. Link Zgłoś
Gość: Baleronicz Re: Pogłębia się kryzys polskiego rynku motoryzac IP: *.dip.t-dialin.net 21.11.04, 22:38 Ty wez koles nie pieprz. Reformy rynkowe to zaczal w Polsce jeszcze komuch Rakowski. Zasluga Leszka w tym co jest w Polsce jest naprawde mala. Plan B napisla mu Sachs, ktory zreszta dzis przyznaje, ze popelnil bledy i program byl zbyt radyklany. Zamiast posilac sie andronami z GW, poczytaj Nittiego z LSE, czy Stiglitza z Columbii, co sadza na temat terapii szokowych i tego jak powinna byc przeprowadzana transformacja. A jesli uwzasz, ze alternatywa dla tzw "programu B" byla Bialorus, tos nieuk. Link Zgłoś
Gość: mobile Re: Pogłębia się kryzys polskiego rynku motoryzac IP: *.polsl.gliwice.pl / *.polsl.gliwice.pl 21.11.04, 23:51 Facet.Ty rozumieć co czytać? Bo mam wątpliwości. Link Zgłoś
Gość: PIROMAN Re: Pogłębia się kryzys polskiego rynku motoryzac IP: 80.55.199.* 22.11.04, 00:41 Niestety do wszystkich wad Balcerowicza należy dodać, że był on sekretarzem komitetu Uczelnianego PZPR na UW. Nie było by w tym może nic złego gdyby nie złodziejska natura tkwiąca w w tej bolszewickiej partii i przechodząca na wszystkich jej czlonków. Jedynym ekonomicznym sukcesem tzw. planu Balcerowicza, o którym być może niektórzy tu wspominają jest urealnienie cen. Mozna to było zrobić na kilka sposobów ale wybrano najbardziej zlodziejską: po prostu zaczęto dodrukowywać bez opamiętania nowe pieniądze co wywołało hiperinflację w ten sposób wszystkie towary i usługi zaczęły kosztować dużo ale realnie. KTOŚ ZA TO MUSIAŁ ZAPŁACIĆ. I ZAPŁACIŁ. Zapłacili wszyscyci co mieli jakieś oszczędności w państwowych instytucjach finansowych. Ci co mieli książeczki PKO, państwowe obligacje, książeczki mieszkaniowe, polisy ubezpieczeniowe itd. Jaka była alternatywa? Wystarczy prześledzić sposób jaki zrobił to w Czechach Klaus. Mlodzi ludzie nie muszą tego wiedzieć ale starsi powinni pamiętać Link Zgłoś
Gość: mobile Re: Pogłębia się kryzys polskiego rynku motoryzac IP: *.polsl.gliwice.pl / *.polsl.gliwice.pl 22.11.04, 01:07 Był okres że u nas wyśmiewano czeską kuponowkę.Teraz o tym cicho.Działalność L.B.,monetarystów z RPP i tępych księgowych z MF to długi i smutny temat. Link Zgłoś
Gość: Arek Zanim wyślesz post, to go przeczytaj. IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 22.11.04, 01:50 Wyszło, że hiperinflacje wywołał Balcerowicz... A propo czeskiej kuponówki - to była większa wpadka niż nasze NFI. Link Zgłoś
Gość: xawery Re: Pogłębia się kryzys polskiego rynku motoryzac IP: 80.55.199.* 22.11.04, 00:21 He, he dobre Link Zgłoś
Gość: motor Re: Pogłębia się kryzys polskiego rynku motoryzac IP: *.dip.t-dialin.net 21.11.04, 22:41 Talony?? Wycofywanie sie z systemy kartkowego mialo miejsce juz zima 1988 roku, kiedy od okrlaglego stolu dzileio nas jeszcze ponad kwartal. Wiele mozna zarzucac komuchom, ale jedno trzeba im przyznac oni wprowadzili kartki i oni rozpoczeli ich likwidacje. To tak z przyzwoitosci trzeba im przyznac. Link Zgłoś
Gość: ZZ do motora IP: *.top.net.pl 21.11.04, 22:43 Masz rację. Tylko zapomniałeś dodać, że komuchy dlatego zlikwidowały system kartkowy, bo nie były w stanie zapewnić pokrycia tych kartek! Link Zgłoś
Gość: motor Re: do motora IP: *.dip.t-dialin.net 21.11.04, 22:47 ale ja nie brno=ie systemu kartkowego. Oni wtedy zrozumieli, ze jakies reformy sa konieczne, to prawda, ze mitywacja byl pistolet przylozony do glowy i wchodzenie w biznes nomenklatury - czesto zwyczajna grabiez i zlodziejstwo - ale to, o ironio zaczeli zmiany prorynkowe. Chodzi mi tylko o to, ze czerwoni wcale nie chcieli bialorusi w 1988, oni chcieli miec model chinski z uwlaszczona nomenklatura i bez tzw "terapii szokowej". Po prostu alternatywa albo plan Leszka albo Bialorus to nonsens forsowany przez tych, ktorzy nie pamietaja lub nie chca pamietac historii - zreszta niedawnej Link Zgłoś
Gość: ZZ Re: do motora IP: *.top.net.pl 21.11.04, 23:19 Ogólnie tak. Z tym że szok tak zwanych reform Zdzisława Krasińskiego (ten od chrupiących bułeczek) z lata 1982 był wielokrotnie większy niż szok Balcerowicza. W przypadku reformy Balcerowicza chodziło o szybkie wprowadzenie wymienialności złotówki, bez czego wolność gospodarcza byłaby czymś absolutnie iluzorycznym. W roku 1988 świat nic nie słyszał o Łukaszence, wypłynął on znacznie później. Był za to Ceausescu, "Słońce Karpat", który kosztem nędzy narodu wprowadził pełną autarkię. To też był wariant dla komuchów. Link Zgłoś
Gość: motor Re: do motora IP: *.dip.t-dialin.net 22.11.04, 00:08 Rozumim, ze twoim zdaniem mielismy do wyboru program B i program K w 1989. To chyba jednak jakies nieporozumienie. To tak jakbym mowic o wyzszasc terapii antybiotykowej w leczeniu lekiego przeziebienia, nad leczeniem przez wlozenie do piekarnika. Tyle, ze po drodze jest wiele innych nieco bardziej subtelnych niz antybiotyki metod. Zeby zrozumiec nonsensownosc zbyt szybiego otwarcia na wymiane handlowa trzeba rozumiec co dzieje sie w sytuacji pelnej liberalizacji rynkow na te liberalizacje nieprzygotowanych, min przez brak konkurencji. Jesli wprowdza sie wymienialnosc walutowa na poziomie skazujacym na przegrana krajowe przedsiebiorstwa krajowych graczy, nie dajac im czasu na dostosowanie sie i jednoczesnie otwiera rynek, mozna doprowadzic od sytuacji, ze korzysci z tytulu zwiekszenia konkurencji sa mizerne w porownaniu z kosztami zwiazanymi z bardzo szybka likwidacja miejscowego przemyslu. Link Zgłoś
Gość: ZZ Re: do motora IP: *.top.net.pl 22.11.04, 00:40 To nie tak. Plan Krasińskiego istniał w innych warunkach, w roku 1982, w warunkach niewymienialności złotówki, gospodarki państwowej i monopoli. To właśnie plan Krasińskiego napędzał hiperinflację, bo pozwalał na tworzenie cen produktów na zasadzie sumowania kosztów i dopisywania marży zysku, przez co opłacało się ponosić jak najwyższe koszty. Oczywiście plan Krasińskiego doznał klęski, późniejsze manipulacje ze strony lobby śląskiego (Gorywoda, Messner) tylko zagmatwały sprawę. Desperacka ucieczka do przodu w liberalizację, wykonana przez Rakowskiego a zaraz potem oddanie władzy (w znacznej części) przez PZPR to właśnie skutki zmarnowanych lat osiemdziesiątych. Poza tym warto pamiętać, jak znaczna część peerelowskiej gospodarki służyła tylko reżimowi i tylko zbrojeniom. Jak wiele węgla wydobywano tylko po to, aby produkować prąd do zasilania zagłuszarek Wolnej Europy. Jak wiele zakładów przemysłowych pracowało tylko dla wojska. Całe rolnictwo było nastawione na aprowizację sowieckich i enerdowskich wojsk (wyżywić trzeba było 500 tysięcy chłopa, ludzi odciągniętych od pracy) i olbrzymie siły policyjne. Skup był w stanie odebrać każdy kilogram żywca i każdy kwintal zboża a żywność była na kartki. Poza tym Polacy mieli serdecznie dość krajowych bubli, za którymi trzeba było się uganiać i chętnie rzucili się na towary importowane, nie zawsze dobre. Zresztą dobre polskie marki przetrwały: Wedel, Żywiec itp. Reasumując, bardzo wiele z peerelowskiej gospodarki nie miało nic wspólnego z rynkiem, bardzo wielu Polaków było zatrudnionych nie przy wytwarzaniu dóbr poszukiwanych przez rynek ale przy obsłudze totalitarnego państwa. Link Zgłoś
Gość: eee Re: Pogłębia się kryzys polskiego rynku motoryzac IP: *.dip.t-dialin.net 21.11.04, 22:44 ministrami finansow byli wtedy samojlik i wroblewski Link Zgłoś
Gość: SEB Re: Pogłębia się kryzys polskiego rynku motoryzac IP: 80.55.199.* 22.11.04, 00:20 a co ma wspólnego Balcerowicz z talonami na samochód? Czy on jest wujkiem Rakowskiego? Link Zgłoś
hippolin Jaki kryzys? Jakiego rynku? 22.11.04, 00:35 Polska już nie ma własnego przemysłu samochodowego więc co nas obchodzi jakiś kryzys. Tym bardziej, że producenci mają nas daleko i głęboko. Najlepszym przykładem jest Hyundaj, Citroen albo Ford który produkował do póki miał zniżki i wykorzystywał nas jako tanią siłę roboczą. Po drugie nasz rynek nie jest już do końca naszym rynkiem, chcieliśmy UE to mamy, jesteśmy jej częścią, dlatego w ostatecznym rozrachunku przymjmijmy że to jest tylko część rynku europejskiego. Sprzedaż spada? No trudno. Skoro Polska ma się tak do Europy jak Mazowsze do Polski to nie widzę powodów żeby import aut używanych był większy niż nowych. Jedno jest dziwne, skoro zaczeliśmy kupować od Niemców, ich stare auta podrożały i to dużo, a nowe nieco potaniały, to dlaczego to nie skłania ich do choćby najmniejszego wzrostu kupna nowych aut. pozdrawiam Link Zgłoś
Gość: dura lex Re: Jaki kryzys? Jakiego rynku? IP: 80.55.199.* 22.11.04, 00:48 co mnie w końcu obchodzi, że jakiś dupek-diler, nie sprzeda wszystkich swoich samochodów po cenie wziętej z księżyca? Ciekaw, że rynek margaryny i szmateksów dobrze stoi bo inaczej bym zdechł z głodu i zimna Link Zgłoś
Gość: ZZ Re: Jaki kryzys? Jakiego rynku? IP: *.top.net.pl 22.11.04, 08:32 Polska nie ma własnego przemysłu samochodowego? Dzięki Bogu! Nareszcie zaczęły znikać poldki, maluchy i żuki. Inwestorzy omijają Polskę? Nie przypadkowo. Spróbuj nauczyć polskiego robotnika, że śruby wkręcać trzeba kluczem dynamometrycznym a nie wbijać młotkiem. Że po żeliwnych bębnach hamulcowych nie wolno walić stalowym młotkiem. Daewoo podjęło próbę nauczenia polskich robotników porządnej pracy ale nawet bambusowe kije nie pomogły. I wycofali się. Poza tym istnieje coś takiego jak nasycenie się rynku. Link Zgłoś
Gość: Angestellte Re: Jaki kryzys? Jakiego rynku? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 11:59 A tyle się mówi i "bardzo dobrze wykwalifikowanej sile roboczej" w Polsce, co włączę jakiś program o gospodarce to słyczę ten frazez. Mój brat jest kierownikiem w małej firmie i nie ma, nie może znależc dobrego ślusarza, spawacza przewija się przez firmę tyle "fahofcuf" i nie ma z czego wybrać. Podobnie przypadki są w innych firmach. Była o tym mowa na innych forach. Ludzie co kogoś zatrudniają nie specjalnie mają czas na pisanie, najczęściej można spotkać tutaj teoretyków - fantastów. Link Zgłoś
Gość: andrut Re: Jaki kryzys? Jakiego rynku? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.11.04, 19:28 tak jest, znam takie firmy. mój znajomy ma firmę stolarską, płaci około 4,5 na godzinę na czarno (bez podatków i zusu) i dziwi się że ludzie od niego sp... przy pierwszej okazji i że nie może znaleźć fachowców. taki to u nas drapieżny kapitalizm w tej chwili. ale jak się odpowiednio pracownika zmotywuje, to można. przykładem może być np opel w gliwicach i fiat. Link Zgłoś
Gość: Motomaniak Re: Pogłębia się kryzys polskiego rynku motoryzac IP: 217.153.174.* 22.11.04, 09:14 I co się dziwić kiedy Polacy nie są bogatym krajem, a ceny samochodów z normalnym wyposażeniem jak z kosmosu. Wole kupić kilkuletnie auto z dobrym wyposażeniem niż nowego "golasa". Link Zgłoś
Gość: ZIMA A co z rynkiem czesci i malymi warsztatami IP: *.tygrys.com.pl 22.11.04, 09:24 Jakii kryzys ??? - to ze nie dajemy zarobic japonczykom, koreanczykom, wlochom, farancuzom, niemcom tid. to zle. Popatrzcie na to z innej strony - rynek czesci zamiennych kwitnie bo uzywane auta trzeba remontowac, warsztaty notuja kolejki, stacje paliw rekordowe zyski bo maja wiecej klientow. Jezeli dziennikarz nazywa cos 'rynkiem motoryzacyjnym' to niech pisze o rynku a nie lobbuje na rzecz wielkich koncernow !!! PS> Do dziennikarza - nastepnym razem jak bedziesz pisal o jakis aferach i lapowkach to spojrz w lustro i na swoje rece - czy rzeczywiscie masz czyste ?!? Link Zgłoś
Gość: marol Odp...cie sie od L. Barcerowicza IP: *.dmz.infor.pl / 195.205.179.* 22.11.04, 09:48 Panowie stekajacy i utyskujacy! Panowie wskazujacy! Panowie wszechwiedzacy! Panowie teoretycy od wielkiej kasy i praktycy od budzetow domowych! Odp...cie sie z laski swojej od prof. Balcerowicza. Dlaczego? Bo zal posladki bolesnie sciska, gdy - wnioskujac z Waszej znajomosci zasad ortografii i gramatyki oraz pewnej wiedzy z historii ekonomii - najprawdopodobniej dosc madrzy i inteligentni ludzie, z jednej strony czerpia pelnymi garsciami z tego, co B. stworzyl (to jednak ON glowe podlozyl i on jest teraz opluwany, a nie pan Sachs), z drugiej zas w niczym to im nie przeszakdza, uzywac stwierdzen jakby zywcem wyjetych z wypowiedzi panow Leppera, Wrzodaka czy Ikonowicza. Nie wchodzac w szczegoly, czy byla to jedynie sluszna droga, czy i jakie popelniono bledy przyznac musiecie, ze w przeciwienstwie do wielu swoich adwersarzy Balecerowicz nigdy nie chowal glowy w piasek, nigdy nie schodzil ponizej pewnego poziomu (i jest to zdecydowanie wyzej niz poziom szamba), konsekwetnie robil to, co uwazal za sluszne - starajac sie nie schlebiac wyborcom, i wreszcie... Odwagi trzeba ponadprzecietnej, by robic to wszystko w obliczu prawie czterdziestomilionowego narodu. Czyms innym jest wasze ujadanie na forum. Psy szczekaja, a karawana... Link Zgłoś
Gość: mobile Re: Odp...cie sie od L. Barcerowicza IP: *.polsl.gliwice.pl / *.polsl.gliwice.pl 22.11.04, 22:15 Słuchasz czasami jak tłumaczy decyzje RPP? Podoba Ci się taka ekwilibrystyka? Link Zgłoś
grzek Re: Pogłębia się kryzys polskiego rynku motoryzac 22.11.04, 10:09 Nie wiem czy tą sytuację można nazwać kryzysem rynku motoryzacyjnego. Teraz juz nie ma w ofercie samochodów takich jak: maluch, tico, siena, uno, polonez, astra clasic, golas punto i golas lanos, matiz oraz CC mają lata świetności za sobą. Jakby te samochody odjąć od sprzedaży w latach 98-2000 to rynek podobny byłby do dzisiejszego. W to miejsce ściągnięto ponad 600 tys. używanych. Toyota i Honada sprzedają wiecej niż kilka lat temu, Renault, Skoda, Ford, Peugeot czy Citroen na podobnym poziomie, różniece są najwyżej detaliczne. Trochę pogorszyło się VW. Znacznie mniej sprzdaje Fiat i Opel oraz masa upadłościowa Daewoo. Z punktu widzenia koncernów samochodowych to nawet jest korzystna sytuacja ponieważ czyszczenie rynku przez Polaków czy Litwinów tylko zwiększa popyt na nowe. Link Zgłoś
gruman Re: Pogłębia się kryzys polskiego rynku motoryzac 22.11.04, 20:46 Może samochód to przeżytek i dobrze się dzieje że sprzedaż spada. Za 10 lat benzyna może być po 30 zł/l, OC wzorem Europy 1200 Euro o Ac nie wspomnę, ale ponieważ my jesteśmy zawsze w awangardzie to może 2000 Euro, nie dziwota że rodacy jak im się stwarza takie perspektywy kupują samochody po 7000 zł, jak dojdziemy do wyżej opisanych warunków to nie będzie żal tego badziewia porzucić. Pozdr Link Zgłoś
Gość: bandi Może czas obniżyć ceny IP: *.jgora.dialog.net.pl 23.11.04, 20:13 Przed wejściem do UE ceny nowych pojazdów były niższe a dealerzy dawali rabaty , co pozwalało średnio zamożnym kupić auto . Teraz nowe pojazdy są droższe a na rynku jest pełno sprowadzonych z UE pojazdów , i proszę wierzyć że nie wszystkie do szroty . Sam szukam auta i ostatnio widziałem Forda Fiestę z 1995 roku za 5 tyś zł , to auto było w idealnym stanie ( dla mnie za małe więc nie kupiłem ) mały przebieg , paliło na dotyk miało 2 poduchy i wspomaganie ,zawieszenie super jak nowe , po co kupować nowe auto za 40 tyś zł jak można kupić całkiem niezłe za 5 tyś , i proszę mnie nie uświadamiać że auto nowe jest 100 razy lepsze bezpieczniejsze itd. Polska jest krajem biednych ludzi dla których takie auta za 5 tyś to jedyna droga do motoryzacji. Link Zgłoś