Dodaj do ulubionych

"Nic sie nie stało, chłopaki..."

31.08.26, 08:15
wiadomosci.gazeta.pl/polska/7,198072,32994716,radio-zet-krzysztof-stanowski-stracil-prawo-jazdy-jechal-110.html#s=BoxPWDImg3
Jak dzisiaj jechałem za autokarem do Wąchocka, to minąłem jakąś małą miejscowość i przyspieszyłem. Jakieś 10 metrów przed znakiem "koniec terenu zabudowanego" mnie capnęli i było 110. Jak to powiedział policjant: "tam gdzie piękna droga, żeby depnąć, tam jesteśmy my". No i spoko, następne trzy miesiące na rowerze w pogodę i z prywatnym kierowcą w niepogodę." - napisał szef Kanału Zero.



No i właśnie dlatego, że mamy generalnie takie podejście do sprawy prędkości i jazdy autem, że (jak długo nikt nie zgonie) to o co szum…??? Nic się nie stało!!! Ze traktujemy to jak rodzaj "rozrywki" dam się złapać czy nie, że Stanowskiemu nie przyszło do głowy npisać "przepraszam" to jest jak jest.


Stanowski najwyraźniej niw widzi nic złego bo nic sie nie stało...
Koleś w Krakowie też pewnie nadal wyni wszystkich i nierówną drogę...


Tylko na tego w Krakowie się oburzamy, bo zabił 2 osoby (70 na 30, jeśli się nie mylę?) a Stanowski 110 na 50 nikogo nie zabił, wiec...

Obserwuj wątek
    • duze_a_male_d_duze_m Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 31.08.26, 08:37
      Wychodzi, że chciałbyś, żeby taki celebryta był inaczej traktowany przez prawo niż Kowalski...
      • galtomone Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 31.08.26, 08:48
        ???

        Chyba nie zrozumiałeś. Gdzie ja tam coś o prawie mówię?

        Mówię o postawie redaktora - w sumie nic się nie stało, ludzik.
        I komentarzach - no, spoczko, z honorem mandat przyjął, nic się nie stało.


        110 na 50 to faktycznie luzik.. Widać w pipidówkach ludzie mają mniejsze prawo do życia niż w dużych miastach.

        Dopiero jakby kogoś zabił, to by było oburzenie, ze jak to 110 na 50??? To debil! Jak tak można, itd..

        A prawda jest taka, że tak obawiać powinniśmy się już teraz, a Stanowski powinien to odczuć - ja odbieram to jako dość lekceważącą postawę [bo nie stać na prywatnego kierowcę] - już dziś w liczbie subskrybentów i ostracyzmie.

        To nie brak prawka na 3 miesiące powinien być największym problemem..

        Ale my jako społeczeństwo umiemy tylko albo być święcie oburzonymi albo uważać, że przepisy są po to, żeby je łamać, bo przecież my "umimy" szybko, inni "nie umio".


        A potem jest nagle zdziwienie, że jest wypadek i trupy - w pipidówku pod dyskoteką, na autostradzie czy w centrum miasta.
        • duze_a_male_d_duze_m Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 31.08.26, 08:56
          Ale w tamtym miejscu to nie kwalifikacja czynu jako sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym, jak to opisujesz.
          • galtomone Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 31.08.26, 09:12
            ?

            Nie wiem o jakim miejscu mowisz i ktorym czynie.

            Uważam, że jazda 110 na 50 oraz komentarze, które w tonie brzmią bagietelizująco, nie są OK.

            A potem zdziwnie skąd u nas takie a nie inne podjescie do prędkości i robienia z drogi toru... No bo póki nie ma trupów to "nic się nie stało".
    • tbernard Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 31.08.26, 09:12
      Nie wiem jak w tamtym miejscu ale bardzo często znak kończący/rozpoczynający obszar zabudowany jest stawiany daleko od zabudowań w polu lub lesie. Ale 110 to przesada nawet jak na taki naciągany zabudowany.
      • tbernard Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 31.08.26, 13:28
        Odnalazłem na mapach opisywane miejsce. Tam nie są jakoś mocno przesadnie oddalone znaki dotyczące obszaru zabudowanego. Jeśli więc na 10 metrów przed końcem obszaru zabudowanego miał 110, to musiał na prawdę już sporą prędkość mieć w miejscu gdzie są posesje.
        W skrócie słusznie, że go dopadli i będzie musiał jeździć rowerem. Ale powinni dopilnować aby to był rower bez przerzutek, aby nie był w stanie zbyt szybko na tym rowerze jeździć.
      • wislok1 Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 31.08.26, 18:45
        To nie tylko w PL tak jest

        W Austrii jeden radar staly w Achenkirch w Tyrolu jest tak ustawiony, ze stoi 5 metrow za znakiem, ze jest ograniczenie do 60

        Kasuja tam jak za zboze, bo sporo kierowcow jechalo przy samym radarze ponad 70 na liczniku...
        Nie zdazyli wyhamowac

        W Bawarii jeden przenosny radar raz ustawili zaraz za znakiem obszaru zabudowanego ( czyli zolta tablica z nazwa miejscowosci )
        Tez sporo nie zdazylo wyhamowac ..
        • boggi_dan Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 31.08.26, 19:11
          wislok1 napisał:

          > To nie tylko w PL tak jest
          >
          > W Austrii jeden radar staly w Achenkirch w Tyrolu jest tak ustawiony, ze stoi 5
          > metrow za znakiem, ze jest ograniczenie do 60
          >
          > Kasuja tam jak za zboze, bo sporo kierowcow jechalo przy samym radarze ponad 70
          > na liczniku...
          > Nie zdazyli wyhamowac
          >
          > W Bawarii jeden przenosny radar raz ustawili zaraz za znakiem obszaru zabudowan
          > ego ( czyli zolta tablica z nazwa miejscowosci )
          > Tez sporo nie zdazylo wyhamowac ..
          W Katowicach. Na zakręcie mistrzów jest taki wynalazek, na "węźle Murckowskim" powoduje tylko zagrożenie. Na łuku jest ograniczenie do 70 km/h, i dobrze, nagle gdy wchodzi się w zakręt jest kolejne ograniczenie do 50 km/h. Na łuku trzeba szybko zejść z 70 do 50 km/h. To jest ostre hamowanie, nagłe. A 20 metrów za tym znakiem jest radar. To jest poślizg murowany.
    • bolo2002 Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 31.08.26, 09:23
      Standard polowania z ... suszarką-to ten Stanowski o tym nie wie? Nie ma doswiadczenia i wiedzy. Teraz rowerek z turbo-ale jak za szybko pojedzie to tez mandacik pewny.
      • galtomone Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 31.08.26, 09:27
        bolo2002 napisał:

        > Standard polowania z ... suszarką

        Potwierdzasz w 150% moja teze.

        "polowanie"... ch... ze gosc jechal 110 na 50 i nawet jakby juz nie bylo 50, to nadal ma 20km/h ponad limit... problem to polowanie, zlapolicja, zle znaki... i czasem jak jakis debil tez jedzie szybko ale "nie umi" i sa trupy.


        "Bo ja u miem, wiem, gdzie można… jestem szybki, ale bezpieczny i generalnie zajebisty za kółkiem".

        I póki nic sie nie dzieje, to wiekszość z nas kelpiej sie nawazjem po plecach i mówi... "nooo, brawo ty... tak, ty jestes zajebisty tylko policja zła, znaki głupie"


        A potem sa trupy i zdziwienie - no ale jak to??? Skad to??? Dlaczego on tak jechal jak "nie umi".
      • vogon.jeltz Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 31.08.26, 09:34
        > Standard polowania

        Polowanie to by było, jakby go odstrzelili. Co skądinąd powinni byli zrobić, bo gość jest ewidentnie niebezpieczny dla otoczenia, nie tylko w swoim ścieku medialnym. Konsekwencje powinny być surowe i natychmiastowe.
        • galtomone Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 31.08.26, 09:56
          vogon.jeltz napisał:

          > > Standard polowania
          >
          > Polowanie to by było, jakby go odstrzelili. Co skądinąd powinni byli zrobić, bo
          > gość jest ewidentnie niebezpieczny dla otoczenia, nie tylko w swoim ścieku med
          > ialnym. Konsekwencje powinny być surowe i natychmiastowe.


          No i poniósł... czy surowe... mozna gdybac.

          Ale patrzac na to jakie reflksje to wywowalo w redaktorze - czyli "ech, dalem sie zlapac" a nie "Sorrry, bardzo mi przykro, przgialem, to sie nie powinno zdarzyc" itd... przyjajmniej w sferze werbalnej, bo co mysli naprawde to kto to wie.... i w wielu komentujacayc - "Frajer (nie dlatego, ze jechal 110), dal sie zlapac... " (w domysle, mnie by nie zlapai) to nie jest dobrze.


          Z mojego p. widzenia te konsekwencje to sprawa drugoplanowa...


          Troche (choc to jednak nie to samo) jak gdy TIR rozwalil mi zderzak.

          Ch... mi z tego, ze dostał mandat i punkty... Mnie od tego klopotu nie ubyło. Wolabym nie miec klopotu i zeby nie jechal tuz za mna wtedy.
    • marekggg Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 31.08.26, 09:56
      a co to za typa ten stanowski?
    • boggi_dan Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 31.08.26, 09:56
      Nie on jeden. Posłowie regularnie przekraczają prędkość. Także celebryci jak Olbrychski. Przewodniczący Platformy Obywatelskiej poruszał się samochodem w terenie zabudowanym z prędkością ponad 100 km/h. Donald Tusk otrzymał mandat w wysokości 500 zł i stracił prawo jazdy. Ale wtedy niższe były mandaty.
      • galtomone Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 31.08.26, 10:05
        Oraz nasze milionów zwykłych Nowaków, Kowalskich, itd...

        I to bardziej Nowaki i Kolwalski są problemem, bo jest nas więcej niż posłów czy celebrytów.
        • trypel Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 31.08.26, 10:30
          A to nie tak ze ci ze świecznika daja przykład i przyzwolenie na takie zachowania. Bo sie spiesza wiec moga przekraczać?
          • tbernard Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 31.08.26, 10:44
            trypel napisał:

            > A to nie tak ze ci ze świecznika daja przykład i przyzwolenie na takie zachowan
            > ia. Bo sie spiesza wiec moga przekraczać?
            >

            Ale ich można zrozumieć, bo są skorumpowani.
          • galtomone Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 31.08.26, 11:18
            trypel napisał:

            > A to nie tak ze ci ze świecznika daja przykład i przyzwolenie na takie zachowan
            > ia. Bo sie spiesza wiec moga przekraczać?
            >


            Pytanie z tzw duoy biorac pod uwage o czym i o kim jest post - nie sadzisz?
            Odpowiadajac na twoje kolejne pytanie na tym poziomie - tak, woda jest mokra.

            Odpowiedizalem bogusiowi, bo jemy sie wydaje, ze tylko "znani" sa zli, a Kowalski jezdzi grzecznie jak baranek.
            • trypel Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 31.08.26, 11:23
              Z twoich wypowiedzi odnosze odmienne wrażenie ze problemem jest Stanowski. Bo jakos sie na nim skupiałeś a potem nagle przyszedłeś do kowalskich i Nowakow jak sie okazalo ze ci z twojej strony politycznej robia to samo :D
              • galtomone Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 31.08.26, 11:41
                trypel napisał:

                > Z twoich wypowiedzi odnosze odmienne wrażenie ze problemem jest Stanowski.

                No to zrozumiales 1/3.

                Tak Stanwoski to porblem.
                Nie , nie jest to jedyny problem. Nasza postawa (zauwazyles, ze WSPOMINAM TEZ KOMENTUJACYCH, ktoryz moia, ze "nic sie nie stalo"?) to tez problem.

                Poki nie ma trupow to w. sumie jest ok.

                Pod moimi oknami (na wsi) nie wolno jeździć szybko… ale jak jadę przez cudzą wieś, to mogę, bo ja się spieszę, znam drogę, wiem, gdzie podwójna ciągła jest bez sensu, podobnie jak znaki ograniczenia itd.… itd.…


                > Bo j
                > akos sie na nim skupiałeś a potem nagle przyszedłeś do kowalskich i Nowakow jak
                > sie okazalo ze ci z twojej strony politycznej robia to samo :D

                Nagle???

                forum.gazeta.pl/forum/w,20,180257112,180257112,_Nic_sie_nie_stalo_chlopaki_.html?p=180257112
                Post nr 1: "No i właśnie dlatego, że mamy generalnie takie podejście do sprawy prędkości i jazdy autem, że (jak długo nikt nie zgonie) to o co szum…??? "

                "My" chyba zawiera Kowalskich i Nowakow tez??


                forum.gazeta.pl/forum/w,20,180257112,180257112,_Nic_sie_nie_stalo_chlopaki_.html?p=180257170
                Post 2:

                "Mówię o postawie redaktora - w sumie nic się nie stało, ludzik.
                I komentarzach - no, spoczko, z honorem mandat przyjął, nic się nie stało."

                Komentarze to chyba tez Kowalscy i Nowacy pisali?

                Więc może staraj się rozumieć całość kontekstu, a nie wybrane słowa.
                • trypel Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 31.08.26, 12:14
                  Ja sie bardzo staram ale może już kiepsko czytanie mi idzie.
                  • galtomone Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 31.08.26, 12:27
                    Nie sadze, rzaczej lubisz byc momentami upierdliwy ;-)
                    • trypel Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 31.08.26, 12:28
                      galtomone napisała:

                      > Nie sadze, rzaczej lubisz byc momentami upierdliwy ;-)

                      I kto to pisze :D
                      • galtomone Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 31.08.26, 12:39
                        Touché
                        • galtomone Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 31.08.26, 12:42
                          Ale gdybys sie nie czuł przekonany, że nie tylko "Stanowski i podobni" to kłopot to poniżej masz "ja-wiem-lepiej-Klemensa", który własnie pokazuje postawe o której mówie.

                          Jak zaplaci to nie dlatego, ze zlamal prawo i I TO JEST ZLE, tylko znaki byly glupie ale mial pecha i dal sie zlapac - nie jego wina.

                          Ten co zabil 2 osoby w Krakowi tez mowi, ze nie jego wina....
                          Ten co spalil rodzine na autostradzie tez mowi, ze nie jego wina...

                          A ilu już nie może mówić, że to nie ich wina, tylko drzewo źle stało?
                          • marekggg Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 31.08.26, 13:07
                            drzewo zle wyroslo...
                            • galtomone Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 31.08.26, 13:21
                              Wyroslo dobrze, proste, ale stalo zle.
                              • tbernard Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 31.08.26, 13:32
                                A może wyrosło gwałtownie, zaskakując kierowcę szybkiego i bezpiecznego?
                          • trypel Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 31.08.26, 14:05
                            Ja jak place to place dlatego ze przekroczyłem. Ale zgadzam sie z klemensem ze oznakowanie nieraz wola o pomstę do nieba. I dlatego sa kawałki w lasach z 50 bo zabudowany gdzie ryzykuje zycie i jade 75
                            • galtomone Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 31.08.26, 14:27
                              trypel napisał:

                              > Ja jak place to place dlatego ze przekroczyłem. Ale zgadzam sie z klemensem ze
                              > oznakowanie nieraz wola o pomstę do nieba. I dlatego sa kawałki w lasach z 50 b
                              > o zabudowany gdzie ryzykuje zycie i jade 75
                              >


                              Ale ja sie znim w tym zakresie tez zgadzam, tylko ze to nie ma zwiazku z naszym generalnie luznym podjesciem do tego co na drodze jest ok a a co nie...

                              A ok wlasciwie jest wszystko (zawsze sie wmymysli dlaczego zlamanie przpisu bylo spoko) jak dlugo nie ma trupow... Bo wtedy jest larmo, pretensje i wszysyc stosza piorka... A na co dzień każdy zadupia, jak chce, i ma wyje...e.
                            • kokosowy15 Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 01.09.26, 15:22
                              Czyim to, Tryplu, ryzykujesz, jadac 75 w zabudowanym? Skad wiesz, dlaczego znakolog postawil 50 w lesie?
                              • klemensiarz Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 01.09.26, 15:31
                                kokosowy15 napisał(a):

                                > Czyim to, Tryplu, ryzykujesz, jadac 75 w zabudowanym? Skad wiesz, dlaczego znak
                                > olog postawil 50 w lesie?

                                Stare, ale aktualne:

                                moto.pl/MotoPL/7,88389,5216920,skad-sie-biora-glupie-znaki.html
                              • trypel Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 01.09.26, 15:42
                                Moze zyciem żaby a moze myszy polnej.
                                Szansa że z lasu wyskoczy yeti jest zerowa.
                                A jesli wyskoczy sarna to zauwaze ja z 30 m i sie zatrzymam
                                • boggi_dan Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 01.09.26, 15:47
                                  Co do sarny to nie wiem. Kiedyś to przez dach przeskoczyła. Skoczne są. Nawet na Ranczo jak ją psy przestraszyły to wpadła mi na podwórko przez płot 180. I goniłem się z nią póki nie uciekła przez furtkę.
                                  • boggi_dan Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 01.09.26, 15:47
                                    Samochodu jak jechałem.
                          • klemensiarz Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 01.09.26, 16:20
                            galtomone napisała:

                            > Ale gdybys sie nie czuł przekonany, że nie tylko "Stanowski i podobni" to kłopo
                            > t to poniżej masz "ja-wiem-lepiej-Klemensa", który własnie pokazuje postawe o k
                            > tórej mówie.
                            >
                            > Jak zaplaci to nie dlatego, ze zlamal prawo i I TO JEST ZLE, tylko znaki byly g
                            > lupie ale mial pecha i dal sie zlapac - nie jego wina.
                            >
                            > Ten co zabil 2 osoby w Krakowi tez mowi, ze nie jego wina....
                            > Ten co spalil rodzine na autostradzie tez mowi, ze nie jego wina...
                            >
                            > A ilu już nie może mówić, że to nie ich wina, tylko drzewo źle stało?

                            Galtomek tradycyjnie używa jednej komórki mózgowej, która ma 2 stany:
                            - jazda zgodnie z przepisami, więc bezpiecznie
                            - jazda niezgodnie z przepisami, więc zapie...nie i zabijanie (np. wspomniany wyżej Kraków)

                            Chyba stanę się sceptyczny odnośnie teorii ewolucji ...
                            • galtomone Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 02.09.26, 08:39
                              klemensiarz napisał:

                              > Galtomek tradycyjnie używa jednej komórki mózgowej,

                              Skonczyly sie argumnety merytoryczne wiec bierzmy sie za wycieczki osobiste.

                              czyli "Nie wiem co powiedziec, ale Ty jestes GUPI."

                              No doprawdy... ales mi dojebał 😂

                              > - jazda zgodnie z przepisami, więc bezpiecznie

                              O tym bezpieczenstwe to juz Twoje wyimaginowany dopisek.

                              Jazda zgodnie zprzpisami to Twoj zasrany obowiazek, bo nie korzystasz ze swoje drogi i sam.

                              Czy ta jazda jest bezpieczna - roznie bywa, ale fakt, ze ze jest BARDZIEJ PRZEWIDYWALNA dla innych zdecydowanie zwieksza a nie zmniejsza bezpieczenstwo.

                              BTW dasz rade wskazać jakiś duzy wypadek z ostatnich 10 lat, gdzie było kilka trupów, gdzie powodem było coś innego niz złamanie przepisów PORD przez uczestnika/uczestników wypadku??????


                              Ja nie znam/nie słyszałem. Ba!!! Nie znam też za bardzo wypadków i stłuczek bez trupów, które sie wydarzyły POMIMO nie złamania przpisów ruchu przez nikogo.

                              Jakoś tak sie (ale to pewnie przypadek!) dzieje, że trupy są tam gdzie ktos jednak nie zachowuje sie na drodze tak jak powinien...


                              Ale oczywiscie, Ty masz racje bo wiesz lepiej, bo tak.

                              > - jazda niezgodnie z przepisami, więc zapie...nie i zabijanie (np. wspomniany w
                              > yżej Kraków)

                              Jazda niezgodna z przpisami obniza bezpieczenstwo. Chcesz dyskutowac z oczywistoscia? Prosze bardzo.

                              A to, ze nie zawsze sa trupy to wlasnie moja tez, poki nie ma to takie Klemensy pie..., jak to wiedza lepiej.

                              > Chyba stanę się sceptyczny odnośnie teorii ewolucji ...

                              OOO znowu "a ty jestes gupi" - 2 x na jeden post... chyba nawet tu Ci zaczyna brakowac...


                              A teraz czekam na linki albo choć link do tego wypadku z trupami, co się wydarzył, pomimo że nikt przepisów nie załamał.


                              • klemensiarz Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 03.09.26, 14:23
                                galtomone napisała:

                                > klemensiarz napisał:
                                >
                                > > Galtomek tradycyjnie używa jednej komórki mózgowej,
                                >
                                > Skonczyly sie argumnety merytoryczne wiec bierzmy sie za wycieczki osobiste.
                                >
                                > czyli "Nie wiem co powiedziec, ale Ty jestes GUPI."
                                >
                                > No doprawdy... ales mi dojebał 😂

                                Tam dalej było uzasadnienie, ale je pominąłeś, po czym skomentowałeś tylko fragment, jak by tego uzasadnienia nie było.
                                To faktycznie było głupie - ale u ciebie ten standard od dawna się nie zmienia, że komentujesz swoje idiotyzmy a nie to, co ktoś napisał.

                                > BTW dasz rade wskazać jakiś duzy wypadek z ostatnich 10 lat, gdzie było kilka t
                                > rupów, gdzie powodem było coś innego niz złamanie przepisów PORD przez uczestni
                                > ka/uczestników wypadku??????
                                >
                                >
                                > Ja nie znam/nie słyszałem. Ba!!! Nie znam też za bardzo wypadków i stłuczek bez
                                > trupów, które sie wydarzyły POMIMO nie złamania przpisów ruchu przez nikogo.
                                >
                                > Jakoś tak sie (ale to pewnie przypadek!) dzieje, że trupy są tam gdzie ktos jed
                                > nak nie zachowuje sie na drodze tak jak powinien...

                                To jest właśnie ta twoja jednobitowość.

                                > Jazda niezgodna z przpisami obniza bezpieczenstwo. Chcesz dyskutowac z oczywist
                                > oscia? Prosze bardzo.

                                Jak wszyscy jadą np. 100 a jakiś talib - zgodnie z ograniczeniem pozostawionym po remontach - jedzie 30, to raczej obniża bezpieczeństwo.

                                • galtomone Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 03.09.26, 14:49
                                  Jak odniesziesz sie do konkretow to mozemy dyskutowac dalej.
                                  Poki co uwazam temat za zamkniety bo nie masz absolutnie nic sensownego do napisania.

                                  Ostatni przyklad jest z takiej dupy, ze powinno Ci piec.

                                  Trzeba bylo napisac, ze wszyscy jada przez skrzyzowanie na czerownym ale jeden talib na zielonym.

                                  Może byś ten dowcip z borda skumał, dlaczego taksi na zielonym staje.
                                  • klemensiarz Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 03.09.26, 15:52
                                    galtomone napisała:

                                    > Jak odniesziesz sie do konkretow to mozemy dyskutowac dalej.
                                    > Poki co uwazam temat za zamkniety bo nie masz absolutnie nic sensownego do napi
                                    > sania.
                                    >
                                    > Ostatni przyklad jest z takiej dupy, ze powinno Ci piec.

                                    Ostatni przykład to dosyć częsty przypadek.
                                    Jakiś czas temu nawet był w "Uwaga Pirat", gdzie dzielne polucjanty złapały gostka dosłownie na 30 na szerokiej krajówce - remontu już nie było, a jechał jakieś niecałe 100.
                                    To był właśnie przykład, który wypierasz i wyszło ci "nic sensownego".

                                    Jeżeli chcesz przykładów jeszcze częstszych, to dostarczają ich masowo "obszary teoretycznie zabudowane". Tam jest 50 mimo że wcześniej było 90/100. Różnica jest tylko w oznakowaniu.

                                    Typowy taki obszar:
                                    maps.app.goo.gl/KdnFjGVHmUQBqCDL9
    • klemensiarz Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 31.08.26, 12:10
      Ano tak - ty nadal jesteś przekonany, że ograniczenia prędkości są ustawiane przez fachowców, a "obszar zabudowany" - zgodnie z rozporządzeniem ministra.
      • galtomone Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 31.08.26, 12:13
        klemensiarz napisał:

        > Ano tak - ty nadal jesteś przekonany, że ograniczenia prędkości są ustawiane pr
        > zez fachowców, a "obszar zabudowany" - zgodnie z rozporządzeniem ministra.


        Ano właśnie o tej postawie mówię…

        A które sa dobra a które złe w danej chwili zasady/prawa/ograniczenia/nakazy/itd to kazdy sobie sam dobiera...
        • klemensiarz Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 31.08.26, 17:32
          galtomone napisała:

          > klemensiarz napisał:
          >
          > > Ano tak - ty nadal jesteś przekonany, że ograniczenia prędkości są ustawiane pr
          > > zez fachowców, a "obszar zabudowany" - zgodnie z rozporządzeniem ministra
          > .
          >
          >
          > Ano właśnie o tej postawie mówię…
          >
          > A które sa dobra a które złe w danej chwili zasady/prawa/ograniczenia/nakazy/it
          > d to kazdy sobie sam dobiera...

          I trudno się dziwić, skoro jest mnóstwo miejsc, gdzie wszyscy jadą wyraźnie PONIŻEJ dopuszczalnej. Jadąc np. dozwolone 90 to byłoby autentyczne proszenie się o wypadek.
          To samo z zakazami wyprzedzania - są miejsca z zakazem lub ciągłą linią, gdzie bezpiecznie można wyprzedzać. A są takie, gdzie zakazu nie ma, jest przerywana i nic nie widać.
          Podobnie ze znakami "Ustąp" A-7 i STOP. Czasami STOP jest w takim miejscu gdzie jest doskonała widoczność i nie trzeba się zatrzymywać, a czasami A-7 jest w takim miejscu, gdzie słabo widać drogę z pierwszeństwem i bez zatrzymania się nie sposób sprawdzić czy coś nie jedzie.
          Więc ludzie sami nauczyli się oceniać, jak można jechać, by było bezpiecznie.

          Teraz pytanie za 100 punktów: które miejsca kontroluje policja i czy dla kogoś jest zaskoczeniem, że absolutnie nie o bezpieczeństwo tu chodzi?

          • galtomone Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 01.09.26, 08:55
            klemensiarz napisał:

            > I trudno się dziwić, skoro jest mnóstwo miejsc, gdzie wszyscy jadą wyraźnie PON
            > IŻEJ dopuszczalnej. Jadąc np. dozwolone 90 to byłoby autentyczne proszenie się
            > o wypadek.


            Ja tam sie dziwie bez klopotu.

            Szczegolnie jak ktos sobie robi 110 z 50.
            A do ogolnego ograniczenia 90 ma sie to ni jak.

            90 to NIE NAKAZ i jest do tego szereg dodatkowych rzeczy, ktore kierowca ma obowiazek robic, zachowac, upewnic sie.

            Poza tym gdyby Twoja tez nie byla z dupy, to STanowski jechalby 40 (no bo skoro zwykle ograniczenia sa za niskie...) a nie ponad 2 razy szybciej.

            > To samo z zakazami wyprzedzania - są miejsca z zakazem lub ciągłą linią, gdzie
            > bezpiecznie można wyprzedzać.

            Nie, nie ma takich mijesc, bo skoro jest zakaz, to nie wolno tam wyprzedzac, ergo nikt poza lamiacm zakaz sie takiego manewru nie spodziewa.

            Poza tym nie zgadzam sie z Toba w podstawowej kwestii.

            Ty uwazasz, ze laskawie zaczniesz przestrzegac przepisy jak Ci beda pasowac... ja najpierw przestrzegam przepisy a potem sobie ewentualnie psiocze na to, co mi sie wydaje glupie... co nie konieznie od razu oznacza, ze takie jest.

            Uswiadom sobie, ze łaski nikomu nie robisz. a przestrzeganie przpisów - skoro jesteś członkiem społeczeństwa, na zdanie PJ sie sam zdecydowałes i korzystasz z dróg publicznych - jest Twoim zasranym obowiazkiem a nie łaską czy dobrą wolą.


            > A są takie, gdzie zakazu nie ma, jest przerywana
            > i nic nie widać.

            No i?

            A ktory znak w PORD oznacz nakaz wyprzedzania??? Mozesz wskazać?
            To, że cos jest dozowlone nie oznacza, że jest nakazane.

            Poza tym nie dyskutuje z Toba czy wszystkie znaki sa ok czy nie - masz racje, nie sa.

            Ale wskaz mi jakis zapis, z ktorego wynika, ze w takim razie WSZYTKIE mozna se po uwazaniu traktowac?


            > Teraz pytanie za 100 punktów: które miejsca kontroluje policja i czy dla kogoś
            > jest zaskoczeniem, że absolutnie nie o bezpieczeństwo tu chodzi?

            Na twoje pytnie - bo jest z teza - nie da sie odpowiedziec z sensem.
            • klemensiarz Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 01.09.26, 12:13
              galtomone napisała:

              > klemensiarz napisał:
              >
              > > I trudno się dziwić, skoro jest mnóstwo miejsc, gdzie wszyscy jadą wyraźnie PONIŻEJ dopuszczalnej. Jadąc np. dozwolone 90 to byłoby
              > > autentyczne proszenie się o wypadek.
              >
              > Ja tam sie dziwie bez klopotu.
              >
              > Szczegolnie jak ktos sobie robi 110 z 50.

              Zakładasz tu, że owo 50 jest uzasadnione - a notorycznie nie jest, zwłaszcza przy końcach i początkach "obszarów teoretycznie zabudowanych".

              > 90 to NIE NAKAZ i jest do tego szereg dodatkowych rzeczy, ktore kierowca ma obo
              > wiazek robic, zachowac, upewnic sie.

              Niezależnie od tego, jak by się kierowca nie upewniał, są miejsca gdzie 90 jest praktycznie nieosiągalne, ale dozwolone. Czyli kierowca i tak musi sam oceniać, na ile może sobie pozwolić.
              Są też miejsca, gdzie jest dozwolone 50, a ocenia kierowcy dopuszcza 110.
              To najlepiej świadczy o losowości oznakowania, którego głównym zadaniem jest dawanie pretekstu drogówce, że ta dba o bezpieczeństwo.

              > Poza tym gdyby Twoja tez nie byla z dupy, to STanowski jechalby 40 (no bo skoro
              > zwykle ograniczenia sa za niskie...) a nie ponad 2 razy szybciej.

              Nie napisałem, że "zwykle ograniczenia są za niskie", tylko że "jest mnóstwo miejsc, gdzie ograniczenia są za niskie". Zatem to twoja teza, a nie moja. I zgadzam się, że jest z dupy.

              > > To samo z zakazami wyprzedzania - są miejsca z zakazem lub ciągłą linią, gdzie
              > > bezpiecznie można wyprzedzać.
              >
              > Nie, nie ma takich mijesc, bo skoro jest zakaz, to nie wolno tam wyprzedzac, er
              > go nikt poza lamiacm zakaz sie takiego manewru nie spodziewa.

              Spodziewa się, bo wie że w takich przypadkach kierowcy to ignorują.
              Ale nawet uznając roboczo fałszywe założenie, że się nie spodziewa, to ew. niebezpieczeństwo wynika tu z samej sugestii przekazywanej przez oznakowanie, a nie przez infrasktrukturę drogi. Co z kolei potwierdza iż oznakowanie jest losowe.
              Swoją drogą - podoba mi się uzasadnienie oznakowania, które stwierdza problem wynikły z własnego istnienia.

              > Poza tym nie zgadzam sie z Toba w podstawowej kwestii.
              >
              > Ty uwazasz, ze laskawie zaczniesz przestrzegac przepisy jak Ci beda pasowac...
              > ja najpierw przestrzegam przepisy a potem sobie ewentualnie psiocze na to, co m
              > i sie wydaje glupie... co nie konieznie od razu oznacza, ze takie jest.
              >
              > Uswiadom sobie, ze łaski nikomu nie robisz. a przestrzeganie przpisów - skoro j
              > esteś członkiem społeczeństwa, na zdanie PJ sie sam zdecydowałes i korzystasz z
              > dróg publicznych - jest Twoim zasranym obowiazkiem a nie łaską czy dobrą wolą.

              Zgadza się. I mam to w dupie.
              Skoro urzędnicy nie ustawiają oznakowań tak, jak powinni (a sami się przyznają, że robią to mocno intuicyjnie a często wręcz błędnie), to nie zamierzam się przejmować swoimi obowiązkami w zakresie przestrzegania tych oznakowań.

              > > A są takie, gdzie zakazu nie ma, jest przerywana
              > > i nic nie widać.
              >
              > No i?
              >
              > A ktory znak w PORD oznacz nakaz wyprzedzania??? Mozesz wskazać?
              > To, że cos jest dozowlone nie oznacza, że jest nakazane.

              Nie mogę wskazać, ale też nie jest moim celem wskazywanie tego. To ty sobie to wymyśliłeś jako kolejną "moją tezę", która nie jest moja i scedujesz na mnie udowadnianie tych idiotyzmów.
              To, co chcę wskazać, to losowość oznakowania.

              > > Teraz pytanie za 100 punktów: które miejsca kontroluje policja i czy dla kogoś
              > > jest zaskoczeniem, że absolutnie nie o bezpieczeństwo tu chodzi?
              >
              > Na twoje pytnie - bo jest z teza - nie da sie odpowiedziec z sensem.

              Na moje pytanie - POMIMO tego iż jest z tezą - da się odpowiedzieć z sensem. Dzięki ułomności naszej policji.

              > > Pytanie, czy stworzył jakiekolwiek zagrożenie.
              >
              > No mowie przeciez, ze poki nie ma trupow to wszystko jest OK

              Pytanie nie brzmiało, czy wszystko jest OK, tylko czy stworzył zagrożenie.
              Stwarzanie zagrożeń ma to do siebie, że może mieć miejsce również wtedy, gdy nie ma trupów.
              Na ile cię znam, to jest to dla ciebie wspaniały pretekst do zastosowania swojego zero-jedynkowego wnioskowania.


              • galtomone Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 02.09.26, 08:48
                klemensiarz napisał:

                > Zakładasz tu, że owo 50 jest uzasadnione - a notorycznie nie jest,

                1. Nie, nie robie takie zalozenia. Nie ma to dla mnie znaczenia. Jest 50 to sie jedzie do 50 - kropka.
                2. To ograniczenie nie ma w tym wypadku znaczenia takze dlatego, ze gdyby go nie bylo ogólny zakaz dla takich "do 90 km/h" tez zosyałby złamany.

                3. Nawet Stanowski tego nie broni...

                Take wiec Twoje opinie w tym zakresie sa po prostu glupie - niestety na dorgach jest sporo takich jak Ty co wiedza lepiej...
                Czesc z was znajdzie swoje drzewo, czesc z was zatrzyma sie na kims innym, reszta bedzie miec szczescie i umrze w lozku przkonana o wlasniej zajebistosci.

                > Niezależnie od tego, jak by się kierowca nie upewniał, są miejsca gdzie 90 jest
                > praktycznie nieosiągalne, ale dozwolone. Czyli kierowca i tak musi sam oceniać
                > , na ile może sobie pozwolić.

                Nie nie moze sobie pozlwilic, bo PORD to nie tylko znaki ograniczenie predkosci.

                Moze preczytaj jakie mas zjako kirwoca obowiazki, bo pie...sz od czapy i moz estad takie twoje chore interpretacje zahcowan na drodze.


                Poza tym juz mi sie nie chce.

                Faktem jest ze ani ja ani nikt Cie nie przkona, wiec (a ktory to juz raz) - ta dyskusja jest fhuj jalowa + juz zaczynasz uciekac sie do wycieczek osobistych.

                Zatem ja mowie pass, ewetulanie moge kontynuowac jak dasz te linki - serio jestem ciekaw co bylo przyczyna wypadku i trupow gdy wszyscy zachowlai sie tak jak PORD nakazuje.
                • trypel Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 02.09.26, 09:11
                  Jak bedziesz mial aktywny znak stop na przyjeździe kolejowym gdzid tory beda sie kończyły 5 m z kazdej strony i bedziesz nim przejeżdżał 2 x dziennie to tez bedziesz stawał bo stop jest stop?
                  • vogon.jeltz Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 02.09.26, 09:33
                    Trypel, znowu sam siebie sprowadzasz do absurdu. Nie ma takich miejsc.
                    • trypel Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 02.09.26, 10:35
                      Jeszcze rok temu mialem takie niedaleko na nieczynnej bocznicy zarośniętej drzewkami wysokości 10 m. Teraz nie ma. Ale chodzi mi raczej o poziom akceptacji dla dowolnej glupoty byle byla podparta Świętym znakiem
                      • trypel Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 02.09.26, 10:38
                        Ja wole takie podejście
                        Tu masz znaki stop na wjazdach na rondo
                        maps.app.goo.gl/w4JosScD47emsbDG9
                        Nie przestrzega ich nikt wlacznie z włoska policja poza turystami z niemiec i Austrii. I dopiero wtedy rondo sie korkuje :)
                        Cała reszta po prostu jedzie bo mysli. I zachowuje zasady ronda co ułatwia bardzo w zachowaniu płynności. A czy jakis debil tam stop postawił czy nie, nie ma to generalnie znaczenia
                        • vogon.jeltz Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 02.09.26, 16:08
                          > Tu masz znaki stop na wjazdach na rondo

                          Ale nie podawaj mi przykładu Włoch, bo dobrze wiesz, że ja dobrze wiem, że to nie jest kraj, w którym cokolwiek działa normalnie. Oczywiście, może się w indywidualnych przypadkach wydawać, że wszystko jest ok, bo nie we wszystkich miejscach i nie za każdym razem dochodzi do jakiejś katastrofy spowodowanej nieprzestrzeganiem procedur. Ale to samo podejście powoduje, że zawalają im się tutaj wiadukty, zrywają koleje linowe, a ruchome schody w metrze ulegają katastrofom.
                  • galtomone Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 02.09.26, 09:45
                    trypel napisał:

                    > Jak bedziesz mial aktywny znak stop na przyjeździe kolejowym gdzid tory beda si
                    > e kończyły 5 m z kazdej strony i bedziesz nim przejeżdżał 2 x dziennie to tez b
                    > edziesz stawał bo stop jest stop?


                    A znasz takie miejsce? Bo ja nie kojarzę takich bzdur juz od wieeeeeeelu lat. Ale fakt, byly.
                    • trypel Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 02.09.26, 09:57
                      Nie odpowiadaj pytaniem na pytanie prosze :)
                      • galtomone Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 02.09.26, 10:57
                        No to dawaj rzeczywiste przyklady a nie sytuacje hipotetyczne ktore w rzeczywistosci nie wystepuja.

                        ALE!!!

                        "chodzi mi raczej o poziom akceptacji dla dowolnej glupoty" - to gdzie i jak postawisz granicę, którą będziemy rozumiec i interpretowac podobnie?

                        Bo jak widać po wypadkach bardziej i mniej medialnych takie przyklady (patrz Klemens) wykorzystuje sie do wytlumaczenia wszystkich innych znakow...

                        "Nie jezdze zgodnie z zasadmi tylko po widzimisie, bo sa take miejsca gdzie stop stoi bez sensu".

                        Gdy przestana sie (w duzej ilosci) pojawiac komentarze, ze to przykladowe "110 na 50 jest ok, bo..." to absolutnie nie bede mial probemu z tym, ze w przypadku stop przed zlikwidowana linia kolejowa nikt normalny stawac nie bedzie.
                        • trypel Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 02.09.26, 11:02
                          Niestety absurdalne ograniczenie poważają zaufanie do pozostałych ustawionych z sensem.
                          Na dk94 za sroda Śląska jest na łagodnym łuku 70. Zdarzyło mi się pare lat temu w deszczu na motocyklu wjechać tam majac ok 120. Zero ryzyka, zero adrenaliny. Dobrzy wyprofilowany łagodny łuk. Po wuj takie ograniczenie? Jak jade podobnymi drogami w Austrii i widzę 70 to zwalniam bo wiem ze przy 90 moge miec problem.
                          • vogon.jeltz Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 02.09.26, 11:18
                            > Jak jade podobnymi drogami w Austrii i widzę 70 to zwalniam bo wiem ze przy 90 moge miec problem.

                            W Austrii masz przegięcie w drugą stronę. Wczoraj znowu jechałem z Żydowa na Klagenfurt i tam jest przecież masakra z oznakowaniem. Linia przerywana na łukach pod górę. Ograniczenia czasem są, a czasem nie ma, a czasem są tylko z tabliczką "deszcz lub śnieg", gdzie przy prędkości ze znaku może być problem zmieścić się w zakręt na suchym, a czasem jest tylko znak ostrzegawczy i domyśl się człowieku, z jaką prędkością bezpiecznie przejedziesz.
                            • trypel Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 02.09.26, 11:22
                              Wlasnie pisałem o tej drodze. Tam naprawde trzeba myslec bo jak jest ograniczenie to trzeba traktować je bardzo poważnie. Wole to niz milion ograniczeń z dudy po ktorych generalnie zaufanie do idiotow co to wymyślali.
                              Poza tym zajebisty pomysl ze znakami co obowiazuja tylko podczas opadów. Dlaczego my na wszelki wypadek postawimy ograniczenie a tem przez 90% czasu moge jechać normalnie.
                              • vogon.jeltz Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 02.09.26, 11:25
                                > Wlasnie pisałem o tej drodze

                                No to se fatalny przykład wybrałeś. Bo tam, owszem, jak jest ograniczenie, to trzeba je traktować poważnie, ale jak ograniczenia nie ma, to wcale nie oznacza, że przejedziesz bezpiecznie z przepisową prędkością.
                                • trypel Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 02.09.26, 11:37
                                  Jadę na tempomacie. Przejeżdżam:)
                                  Ale faktycznie nudno sie nie jedzie. A sumie dlatego tamtedy jezdze
                              • galtomone Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 02.09.26, 11:37
                                trypel napisał:


                                > Poza tym zajebisty pomysl ze znakami co obowiazuja tylko podczas opadów. Dlacze
                                > go my na wszelki wypadek...

                                Powiedz mi ale tek z ręką na sercu.... Jak duzo kierowców widujez na dziennych gdy pada i jest obowiązek jazdy na mijania?

                                Wiec moze dlatego nie mamy takich znaków, że i tak wiekszosc z nas by je olewala a dyskusja schililaby na to czy to deszcze, ile kropel to deszcz, a przeciez nie pada tylko jest mokro....

                                Autentycznie uwzasz, ze tak by nie bylo, ze Klemensy (nadal) wiedza lepiej?
                          • galtomone Taki przykład może... 02.09.26, 11:18
                            trypel napisał:

                            > Niestety absurdalne ograniczenie poważają zaufanie do pozostałych ustawionych z
                            > sensem.

                            A moim zdaniem służą jako wygodna wymówka, bo wcale tak duzo ich nie ma jak się opowiada.

                            Jakby czytać forum i takiego Klemensa to 80% znaków jest do dupy i dlatego 100% mozna traktowac po uwaazaniu.

                            Co wiecej, skoro 100% znaków mozna traktowac po uwazaniu to i pozostałą część zasad tez.

                            I potem taki TIR w Olkuszu jest 5 m za mną i gdy trzeba stanąc na swiatłach wjezdza mi w auto.

                            I co... jego wina? No skąd!!! "Przeciez mógł Pan na zółtym przejechać"

                            Nosz ku... mać... ja mam w dupie, że Klemens wie lepiej bo to ja miałem zderzak domalowania i kłopot z autem.

                            A teraz jak przyjdzie do sprzedazy to będe musiał przez "Klemensa co wiedział lepiej" idowadniac, że to nie pół auta z tyłu było rozje...e.

                            A wystarczyło - jak PORD nakazuje - zachować odległośc a nie próbować wymuszac na mnie żebym jechał szybciej niż 50 .

                            > Na dk94 za sroda Śląska jest na łagodnym łuku 70. Zdarzyło mi się pare lat temu
                            > w deszczu na motocyklu wjechać tam majac ok 120. Zero ryzyka, zero adrenaliny.
                            > Dobrzy wyprofilowany łagodny łuk. Po wuj takie ograniczenie?

                            Zapytaj zarządcę drogi nie mnie. Albo jest z dupy albo maja powod.

                            Pamietaj, że zwykle ograniczenia sa nastawione na słabszych/normalnych kierowcow a nie mistrzow kierownicy.

                            >Jak jade podobnym
                            > i drogami w Austrii i widzę 70 to zwalniam bo wiem ze przy 90 moge miec problem
                            > .

                            Dodaj jeszcze od tego szacunek dla prawa i jestesmy w domu.

                            W kazdym razie nasz e"glupie znaki" sa pretekstem i wymowka dla kazdego debilna na drodze ktory robi dowolnie idiiotyczne rzeczy...


                            Dlaczego np. nie mozna drifotwac na pustym rondzie? A dlaczego nie mozna pokonywac zakretow bokiem? Albo stawac na zakrecie na drodze ktora (prawie) nikt nie jezdzi.

                            Wytylmaczenia "dlaczego zlamanie prawa bylo ok" zawsze znajdziesz - 100% osadzonych siedzi za niewinnosc i glupie prawo, nie wiedziales???
                            • vogon.jeltz Re: Taki przykład może... 02.09.26, 11:28
                              > A moim zdaniem służą jako wygodna wymówka, bo wcale tak duzo ich nie ma jak się opowiada.

                              Nie no, galtom, jest ich w ciul. Powszechnie masz 70 przed zakrętem czy 70 -> 50 przed przejściem na pieszym w szczerym polu.
                              • galtomone Re: Taki przykład może... 02.09.26, 11:39
                                Nie wiem... nie mam danych do oceny ilosciowej i w sumie nie ma to znaczenia.

                                Sa wymowka... i jak nie bedzie tej to znajdzie sie inna... "Przeciez droga byla pusta/Przeciez nie padalo/ Przeciez jezdze tedy 40 lat i nigdy nic sie nie stalo"
                        • galtomone Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 02.09.26, 11:05
                          Dam Ci inny przyklad, ty masz szanse skumac Klemens nie sadze.

                          Jezdze teraz raz w tyg stara droga do KRK.

                          Gdybym mial złotówke za kazdym razem gdy jestem wyprzedzany na podwójnej ciagłej, bo jade licznikowe 55 km/h a nie ponad 70 (na ograniczeni do 50) to miałbym druga pensję (na tej drodze jak jezdze policji jeszcze nie wizialem).

                          I tak, jestem wyprzedzany we wzglednie bezpiecznych miejsach, szeroko, prosta, ale teren zabudowany.

                          Przy ok 50 km/h osobowe auto generuje ok 68 - 70 dB halasu - przy 70 km/h to juz ok 75 a przy 90 80 db.

                          Brzmi spoko ale... skala dB jest logarytmiczna czyli + 8 - 10 dB to DWA RAZY GŁONIESNIEJ dla ucha.

                          Chcialbys mieszkac przy takiej drodze?

                          Wiec co z tego, ze mozna bezpiecznie wyprzedzic i jechac szybciej...

                          No ale "Klemensy" wiedza lepiej, ze na szerokiej, prostej drodze ograniczenie do 50 i podwojna ciagla jest bez sensu.

                          • vogon.jeltz Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 02.09.26, 11:14
                            > Brzmi spoko ale... skala dB jest logarytmiczna czyli + 8 - 10 dB to DWA RAZY GŁONIESNIEJ dla ucha.

                            Trypel powołuje się na przykład Austrii, a tam są właśnie ograniczenia z tabliczką "Lärmschutz".
                          • trypel Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 02.09.26, 11:45
                            Nie wiem ktora sie pdoswietli ale chodzi o środkowa trasę przez widawe.
                            maps.app.goo.gl/GH871Ke9Kf2SGLT8A?g_st=ac
                            Jeżdżę nia od wielu lat. Częściej lub rzadziej zalezy od humoru i nastoju.
                            Ilość ograniczeń z dudy jest tam taka ze nic bym nie robil tylko prowadził korespondencję z zarządcami.
                            Zeby bylo jasne - jedna 90 tez jest z dupy bo odległość miedzy 2 zabudowanymi to moze kilkanaście sekund jazdy. Sa 40tki w pustym polu ktore zostały po remoncie jakies 3 lata temu. Sa 50 w lesie bo kiedys planowano rozbudowę wsi i dociągnięto prąd ale chetnych zabrakło.
                            Itd itp. Jedna trasa 65 km. Ale ja ja lubie bo jest zielono i jedzie sie duzo lasami
                            • vogon.jeltz Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 02.09.26, 16:30
                              > Sa 40tki w pustym polu ktore zostały po remoncie jakies 3 lata temu.
                              > Sa 50 w lesie bo kiedys planowano rozbudowę wsi i dociągnięto prąd ale chetnych zabrakło.

                              Wierzę ci, ale nie wiem, co wy robicie, że na takie miejsca trafiacie. Jeżdżę po Polsce regularnie i od lat nie natrafiłem na takie kurioza. Chociaż może mam zaburzone postrzeganie poprzez kontrast z Włochami, gdzie problem jest o rząd wielkości gorszy.
                              • trypel Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 03.09.26, 11:05
                                Moze dlatego tak mi sie dobrze tam jezdzi :)
                                Ok, wkurza mnie wyprzedzanie na przejsciach czy skrzyżowaniach ale generalnie podoba mi się (oczywiście mowie o włoskich Bieszczadach a nie okolicach rzymu)
                          • klemensiarz Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 03.09.26, 11:04
                            galtomone napisała:

                            > Dam Ci inny przyklad, ty masz szanse skumac Klemens nie sadze.
                            >
                            > Jezdze teraz raz w tyg stara droga do KRK.
                            >
                            > Gdybym mial złotówke za kazdym razem gdy jestem wyprzedzany na podwójnej ciagłe
                            > j, bo jade licznikowe 55 km/h a nie ponad 70 (na ograniczeni do 50) to miałbym
                            > druga pensję (na tej drodze jak jezdze policji jeszcze nie wizialem).
                            >
                            > I tak, jestem wyprzedzany we wzglednie bezpiecznych miejsach, szeroko, prosta,
                            > ale teren zabudowany.
                            >
                            > Przy ok 50 km/h osobowe auto generuje ok 68 - 70 dB halasu - przy 70 km/h to ju
                            > z ok 75 a przy 90 80 db.
                            >
                            > Brzmi spoko ale... skala dB jest logarytmiczna czyli + 8 - 10 dB to DWA RAZY GŁ
                            > ONIESNIEJ dla ucha.

                            Ciekawe, ile razy jest większy hałas generowany przez przyspieszenia spowodowane wyprzedzaniem twojego pojazdu. Z tego, co opisujesz, wyprzedzeń takich jest sporo.



                            • galtomone Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 03.09.26, 11:41
                              Sporo.

                              Debili na świecie nigdy nie zabraknie.
                              • klemensiarz Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 03.09.26, 14:24
                                galtomone napisała:

                                > Sporo.
                                >
                                > Debili na świecie nigdy nie zabraknie.

                                Wybiórczo odpowiedziałeś na jeden aspekt, ale zapomniałeś - tradycyjnie - o aspekcie najważniejszym.
                                O ile twoja jazda w praktyce zwiększyła hałas?

                                • galtomone Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 03.09.26, 14:50
                                  Moja ? O Rowne 0 dB - a teraz zastanów się, dlaczego to jest dobra odpowiedź, a twoje pytanie debilne.
                                  • klemensiarz Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 03.09.26, 15:54
                                    galtomone napisała:

                                    > Moja ? O Rowne 0 dB

                                    Gdybyś jechał jak wszyscy, to hałas byłby mniejszy.

                                    > a teraz zastanów się, dlaczego to jest dobra odpowiedź, a
                                    > twoje pytanie debilne.

                                    Pytanie z gatunku "kto jest twoim idolem i dlaczego Lenin".
                                    • galtomone Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 03.09.26, 16:25
                                      klemensiarz napisał:

                                      > galtomone napisała:
                                      >
                                      > > Moja ? O Rowne 0 dB
                                      >
                                      > Gdybyś jechał jak wszyscy, to hałas byłby mniejszy.

                                      Bzdura

                                      >
                                      > > a teraz zastanów się, dlaczego to jest dobra odpowiedź, a
                                      > > twoje pytanie debilne.
                                      >
                                      > Pytanie z gatunku "kto jest twoim idolem i dlaczego Lenin".

                                      Brawo Ty, i dlaczego jest glupie?
                                      • klemensiarz Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 03.09.26, 17:19
                                        galtomone napisała:

                                        > klemensiarz napisał:
                                        >
                                        > > galtomone napisała:
                                        > >
                                        > > > Moja ? O Rowne 0 dB
                                        > >
                                        > > Gdybyś jechał jak wszyscy, to hałas byłby mniejszy.
                                        >
                                        > Bzdura

                                        Przyspieszający do prędkości X samochód hałasuje bardziej niż ten sam samochód jadący z prędkością X.

                                        > > > a teraz zastanów się, dlaczego to jest dobra odpowiedź, a
                                        > > > twoje pytanie debilne.
                                        > >
                                        > > Pytanie z gatunku "kto jest twoim idolem i dlaczego Lenin".
                                        >
                                        > Brawo Ty, i dlaczego jest glupie?

                                        Bo jest z tezą.
                                        Ty nie pytasz "czy jest tak a nie inaczej" - ty stwierdzasz że jakoś jest i pytasz, dlaczego.

                                        • galtomone Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 04.09.26, 08:20
                                          1. Daj przykład wypadku, o który prosiłem.
                                          2. Jazda niezgodnie z przepisami zwiększa czy zmniejsza ogólne bezpieczeństwo na drodze dla innych?

                                          Póki nie odpowiesz, kontynuacja tej rozmowy nie ma większego sensu.
                • klemensiarz Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 03.09.26, 11:00
                  galtomone napisała:

                  > Take wiec Twoje opinie w tym zakresie sa po prostu glupie - niestety na dorgach
                  > jest sporo takich jak Ty co wiedza lepiej...
                  > Czesc z was znajdzie swoje drzewo, czesc z was zatrzyma sie na kims innym, resz
                  > ta bedzie miec szczescie i umrze w lozku przkonana o wlasniej zajebistosci.

                  Znowu chwalisz się swoją jedyną komórką mózgową, która ma tylko dwa stany:
                  - przestrzegasz więc jest bezpiecznie
                  - nie przestrzegasz więc drzewo na ciebie czeka

                  > > Niezależnie od tego, jak by się kierowca nie upewniał, są miejsca gdzie 90 jest
                  > > praktycznie nieosiągalne, ale dozwolone. Czyli kierowca i tak musi sam oceniać
                  > > , na ile może sobie pozwolić.
                  >
                  > Nie nie moze sobie pozlwilic, bo PORD to nie tylko znaki ograniczenie predkosci.

                  Naucz się czytać zdanie, a nie pojedyncze wyrazy.
                  Napisałem, że kierowca musi i tak ocenić, czy może jechać zgodnie z ograniczeniem, czy jednak powinien wolniej. Zaprzeczyłeś temu - prawdopodobnie nie tyle z głupoty, co z nieumiejętności składania słów w zdania. Przeczytałeś "ocenić" i od razu założyłeś inny kontekst.





                  • galtomone Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 03.09.26, 11:45
                    klemensiarz napisał:

                    > Znowu chwalisz się swoją jedyną komórką mózgową,

                    Uwielbiam twoja merytorycznosc

                    > Naucz się czytać zdanie, a nie pojedyncze wyrazy.

                    Tego samego koledze zycze

                    > Napisałem, że kierowca musi i tak ocenić, czy może jechać zgodnie z ograniczeni
                    > em, czy jednak powinien wolniej.

                    Nooo i jak to sie ma do "czy moze szybciej"? Z czego to zapisowo wynika.

                    Argument racjonalizujco - usprawiedliwiajacy zawsze sobie znajdziesz, zebu nie wiem jak swietne bylo oznakowanie, przepisy, itd.

                    W pierdlu tez nikt nie siedzi bo winny.


                    A teraz po czekam az obalisz moja argmentacje bezdyskusyjnym "bo jestes gupi" - jak zwykle zreszta jak nie masz co napisac.
                    • klemensiarz Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 03.09.26, 14:28
                      galtomone napisała:

                      > klemensiarz napisał:
                      >
                      > > Znowu chwalisz się swoją jedyną komórką mózgową,
                      >
                      > Uwielbiam twoja merytorycznosc

                      Ty jej nie uwielbiasz, tylko ignorujesz, komentując samo stwierdzenie a pomijając uzasadnienie.
                      Nie wiem, na co liczysz zachowując się w ten sposób - może to jedyna reakcja obronna, jaką znasz, a jakąs zastosować musisz?

                      > > Naucz się czytać zdanie, a nie pojedyncze wyrazy.
                      >
                      > Tego samego koledze zycze

                      Któremu konkretnie?

                      > > Napisałem, że kierowca musi i tak ocenić, czy może jechać zgodnie z ograniczeni
                      > > em, czy jednak powinien wolniej.
                      >
                      > Nooo i jak to sie ma do "czy moze szybciej"? Z czego to zapisowo wynika.

                      Jakoś się ma albo nie ma. Nie o tym teraz jest mowa.
                      Mowa teraz jest o tym, że napisałem iż w wielu miejscach - pomimo formalnego zezwolenia na szybszą jazdę - niebezpieczenie jest jechać zgodnie z formalnym ograniczeniem i należy jechać wolniej.
                      Ty temu ZAPRZECZYŁEŚ.

                      > A teraz po czekam az obalisz moja argmentacje bezdyskusyjnym "bo jestes gupi" -
                      > jak zwykle zreszta jak nie masz co napisac.

                      Nigdzie nie napisałem samego "jesteś gupi" bez uzasadnienia.
                      Ty za to notorycznie albo uzasadnienia pomijasz albo piszesz nie na temat.

                      • galtomone Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 03.09.26, 14:50
                        Pisz "Jestes, gupi ale bez urazy - to ponoc tez ludzi nie obraza.
                        • klemensiarz Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 03.09.26, 15:58
                          galtomone napisała:

                          > Pisz "Jestes, gupi ale bez urazy - to ponoc tez ludzi nie obraza.

                          Obrażanie lub nieobrażanie nie jest moim celem.
                          Piszę, jak jest, podając argumenty. Jeżeli się z nimi nie zgadzasz, możesz przedstawić swoje kontrargumenty. Ale tego nie robisz, więc albo się zgadzasz albo nie jesteś intelektualnie w stanie tych swoich kontrargumentów przedstawić (trzeba brać to pod uwagę).

                          Teraz zaprzeczyłeś, że powinno się w niektórych miejscach jeździć wolniej, pomimo że ograniczenie zezwala na szybszą jazdę.
                          Jakoś niby odpowiadasz, ale niewygodne dla ciebie aspekty pomijasz. Jak dziecko.


                          • galtomone Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 03.09.26, 16:28
                            klemensiarz napisał:

                            > galtomone napisała:
                            >
                            > > Pisz "Jestes, gupi ale bez urazy - to ponoc tez ludzi nie obraza.
                            >
                            > Obrażanie lub nieobrażanie nie jest moim celem.

                            Smiem watpic.

                            > Piszę, jak jest, podając argumenty.

                            Nie, to nie sa argumentu, tylko usprawiedliwienia.

                            Te znajdzie kazdy dla wlasciwie wszystkiego.

                            Ich wartosc jest ZEROWA bo nie ma zwiazku z podstawowtm faktem lamania zasad PORD.

                            Cala reszta dyskusji jest wturna i nie ma zadnego sensu.

                            Ja nadal czekam na ten wypadek w ktorym nikt nie zmalal przpisow i bylo BUM.


                            Na dalszy ciag tej rozmowy naprawde skoda mi czasu bo powtarza sie to samo po raz Nty i od danwa jest nudne.
                            • klemensiarz Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 03.09.26, 17:17
                              galtomone napisała:

                              > klemensiarz napisał:
                              > > Piszę, jak jest, podając argumenty.
                              >
                              > Nie, to nie sa argumentu, tylko usprawiedliwienia.

                              Usprawiedliwiania też są argumentem.
                              Poza tym trochę ci się kontekst rozjechał, bo argument dotyczył twojej jednobitowości - więc z mojej strony usprawiedliwień tu nie było.

                              > Cala reszta dyskusji jest wturna i nie ma zadnego sensu.

                              Podobnie ortografia jest wtórna i nie ma żadnego sensu. Albo pisanie z używaniem polskich znaków.

                              > Ja nadal czekam na ten wypadek w ktorym nikt nie zmalal przpisow i bylo BUM.

                              tvn24.pl/tvnwarszawa/okolice/izdebno-koscielne-los-na-autostradzie-wypadek-st8633112
                              ew. szczecińskie "ale urwał"
                              Są też sytuacje, gdzie nie widać oblodzenia.

                              > Na dalszy ciag tej rozmowy naprawde skoda mi czasu bo powtarza sie to samo po r
                              > az Nty i od danwa jest nudne.

                              Na niektóre kwestie po prostu nie odpowiadasz, bo jest ci niewygodnie. Skupiasz się bardziej na wyrażaniu swoich frustracji, zamiast odpowiedzieć w temacie. To też standard u ciebie.


                              • galtomone Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 04.09.26, 08:20
                                1. Daj przykład wypadku, o który prosiłem.
                                2. Jazda niezgodnie z przepisami zwiększa czy zmniejsza ogólne bezpieczeństwo na drodze dla innych?

                                Póki nie odpowiesz, kontynuacja tej rozmowy nie ma większego sensu - kropka
                                • klemensiarz Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 04.09.26, 15:48
                                  galtomone napisała:

                                  > 1. Daj przykład wypadku, o który prosiłem.

                                  Masz linka wyżej przecież.

                                  > 2. Jazda niezgodnie z przepisami zwiększa czy zmniejsza ogólne bezpieczeństwo n
                                  > a drodze dla innych?

                                  Może zwiększać, zmniejszać albo być bez wpływu.


                                  • galtomone Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 04.09.26, 15:53
                                    1. ?
                                    2. Taaa - zapomniałeś jeszcze dopisać - jednocześnie.

                                    • klemensiarz Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 04.09.26, 16:10
                                      galtomone napisała:

                                      > 1. ?

                                      Co "?" ?

                                      > 2. Taaa - zapomniałeś jeszcze dopisać - jednocześnie.

                                      Nie zapomniałem. Nawet dałem specjalnie "albo", żeby cię nie zmyliło - ale i tak nie pomogło.

                                  • vogon.jeltz Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 04.09.26, 21:50
                                    > Może zwiększać, zmniejszać albo być bez wpływu.

                                    W jaki sposób może zmniejszać bezpieczeństwo?

                                    Dla ustalenia uwagi: jazda zgodnie z przepisami nie jest równoważną z jazdą np. z maksymalną dozwoloną prędkością. Jazda z prędkością mniejszą, ale dostosowaną do warunków na drodze jest w pełni zgodna zgodna z przepisami i przez nie wymagana. Inaczej: jazda w takich warunkach z prędkością większą, ale wciąż mieszczącą się w ustawowym limicie będzie niezgodna z przepisami.
                                    • klemensiarz Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 05.09.26, 12:57
                                      vogon.jeltz napisał:

                                      > > Może zwiększać, zmniejszać albo być bez wpływu.
                                      >
                                      > W jaki sposób może zmniejszać bezpieczeństwo?

                                      Spodziewasz się, że ktoś jedzie autostradą np. 40 km/h? Sytuacja: jedziesz za kimś prawym pasem np. 90 km/h, ten ktoś gwałtownie zmienia pas na lewy, a przed tobą wyrasta galtomek, jadące przepisowe 40, bo ktoś pozostawił znak po robotach drogowych.
                                      Ludzie masowo zlewają tego typu ograniczenia - kiedyś nawet próbowałem robić statystyki, jaki procent i wyszło 100. Wrzuć tam galtomka i karambol prawie pewny.

      • vogon.jeltz Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 31.08.26, 13:35
        Jak by ustawione nie były, jadąc 110 zlamalby przepisy nawet gdyby nie było tam obszaru zabudowanego.
        • klemensiarz Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 31.08.26, 17:34
          vogon.jeltz napisał:

          > Jak by ustawione nie były, jadąc 110 zlamalby przepisy nawet gdyby nie było tam
          > obszaru zabudowanego.

          Przepisy: tak. Pytanie, czy stworzył jakiekolwiek zagrożenie.
          No i konwekwencje byłyby inne.
          Ale nierobom z policji nie opłaca się starać, bo system jest tak pomyślany, że nagradza za sztuczny efekt i statystyki, a nie za realną poprawę bezpieczeństwa. Dotyczy to nie tylko drogówki.

          • galtomone Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 01.09.26, 08:56
            klemensiarz napisał:

            > vogon.jeltz napisał:
            >
            > > Jak by ustawione nie były, jadąc 110 zlamalby przepisy nawet gdyby nie by
            > ło tam
            > > obszaru zabudowanego.
            >
            > Przepisy: tak. Pytanie, czy stworzył jakiekolwiek zagrożenie.

            No mowie przeciez, ze poki nie ma trupow to wszystko jest OK
      • wislok1 Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 31.08.26, 18:53
        Juz pisalem kilka razy, ze w Monachium jest pelno ograniczen predkosci do 30 w centrum, choc ulice sa szerokie i jest to z d... wziete

        Na dwupasmowkach w centrum jest bardzo czesto 50, w porywach 60
        Tez d... wziete, bo 70 czy 80 byloby optymalne....
        Ale ludzie jezdza przepisowo, z tolerancja 10 kilometrow wedlug wskazan licznika

        Czyli przy 30 da sie jechac do 40 wedlug licznika, przy 50 mozna jechac do 60, przy 60 mozna jecac do 70

        Stalych radarow jest sporo, a do tego jest sporo przenosnych..
        Np. ustawiaja taki radar na tylnym siedzeniu nieoznakowanego policyjnego auta, udajacego malego dostawczaka kombi i robi fotki
    • kreinto Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 31.08.26, 17:47
      Co Stanowski myśli o sobie:
      „Jestem debilem. Sam kiedyś mówiłem, że chore zapie...nie jest oznaką deficytów intelektualnych, mówiąc prościej: debilizmu. Mówiłem też, że nawet przygłupia małpa potrafi mocno wcisnąć pedał i że każdy dureń potrafi sprawić, żeby samochód pojechał szybko. No więc tym razem tym durniem byłem ja. Jechałem 110 km/h w terenie zabudowanym, zostałem złapany i straciłem prawo jazdy na trzy miesiące. Skoro tak oceniałem innych, nie mam żadnego powodu stosować wobec siebie łagodniejszych kryteriów. Zachowałem się głupio i nieodpowiedzialnie”.
      • wislok1 Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 31.08.26, 18:48
        To jest cytat z jego wypowiedzi ?
        • trypel Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 31.08.26, 20:22
          Tak.
          Znalazłem
          dorzeczy.pl/kraj/936316/stanowski-stracil-prawo-jazdy-pokazali-nagranie-z-jego-udzialem.html

          Najlepszego zdania o nim nie byłem ale zastanawiam sie ilu celebrytow byłoby stac na taka uczciwa ocenę samego siebie
          • wislok1 Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 31.08.26, 20:53
            No, to doceniam jego szczerosc

            Zlapali go na policyjnej pulapce, ale nie powinien dac sie zlapac
          • galtomone Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 01.09.26, 12:16
            trypel napisał:

            > Tak.
            > Znalazłem
            > dorzeczy.pl/kraj/936316/stanowski-stracil-prawo-jazdy-pokazali-nagranie-z-jego-udzialem.html
            >
            > Najlepszego zdania o nim nie byłem ale zastanawiam sie ilu celebrytow byłoby st
            > ac na taka uczciwa ocenę samego siebie
            >


            No i to zmienia postać rzeczy i cofam co napisalem w poscie 1.

            Nie wiem, czy mu ufać, że robi to z przekonania, a wizerunkowo, ale faktem jest, że wygląda to OK.
            • wislok1 Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 01.09.26, 19:49
              To juz on wie

              W kazdym razie nie bylo to madre z jego strony

              Ale tez takie policyjne pulapki nie sa OK, delkatnie mowiac
        • kreinto Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 31.08.26, 20:25
          wislok1 napisał:

          > To jest cytat z jego wypowiedzi ?
          Cytat z lekką parafrazą. To cytat o innych. O sobie już tylko bagatelizuje.
    • klemensiarz Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 01.09.26, 16:13
      Tu go capnęli:
      maps.app.goo.gl/VawjuDkWfjS5QQ4a6 (z tej perspektywy jechał z naprzeciwka)

      Dobrze musiał depnąć, żeby od zabudowań się rozpędzić do 110, ale też mówił że autokar wyprzedzał.
      Policjanci nie kryli sę ze swoją niezmienną od lat strategią - przyznali że gdzie dobra droga, tam oni czyhają.
      • galtomone Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 02.09.26, 08:50
        klemensiarz napisał:

        > Tu go capnęli:
        > maps.app.goo.gl/VawjuDkWfjS5QQ4a6 (z tej perspektywy jechał z naprzeciwka)
        >
        > Dobrze musiał depnąć, żeby od zabudowań się rozpędzić do 110, ale też mówił że
        > autokar wyprzedzał.
        > Policjanci nie kryli sę ze swoją niezmienną od lat strategią - przyznali że gdz
        > ie dobra droga, tam oni czyhają.


        Bo przez przypadek do najgorszych wypadków dochodzi, jak jest zajebista droga i super pogoda. Czyli tam, gdzie można depnąć i kiedy można depnąć… a potem się nagle okazuje, że 90 miało jednak sens....
        • klemensiarz Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 03.09.26, 14:30
          galtomone napisała:

          > Bo przez przypadek do najgorszych wypadków dochodzi, jak jest zajebista droga i
          > super pogoda. Czyli tam, gdzie można depnąć i kiedy można depnąć… a potem się
          > nagle okazuje, że 90 miało jednak sens....

          Zwłaszcza jak ktoś jechał 190.
          Znowu twoja jednobitowość się ujawnia.
          • galtomone Re: "Nic sie nie stało, chłopaki..." 04.09.26, 08:21
            Zwłaszcza to na parapecie.

            1. Daj przykład wypadku, o który prosiłem.
            2. Jazda niezgodnie z przepisami zwiększa czy zmniejsza ogólne bezpieczeństwo na drodze dla innych?

            Póki nie odpowiesz, kontynuacja tej rozmowy nie ma większego sensu.
      • wislok1 To jest obszar zabudowany ????? 03.09.26, 20:31
        Ja pie...

        Czysta pulapka

        Ale w Monachium tez tak jest czasami

        Trasa jak autostrada, a ograniczenie do 50
        I potem zaraz radar

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka