Dodaj do ulubionych

na światłach - tylko hamulec ręczny

IP: *.shell.nl 19.05.02, 21:22
dziś w samolocie czytałem Daily Telegraph. W dodatku Moto kącik porad prowadzi
tam niejaki Honest John. W jednym z listów ktoś pytał, czy w automacie stojąc
na światłach lepiej jest wyjść na neutral i zaciągnąć ręczny, czy pozostać na
drive i deptać normalny hamulec. I gość pisze, że lepiej jest neutral/ręczny,
bo w ten sposób nie łamie się prawa oślepiając swoimi światłami stopu tych
stojących za nami...

Moje pytanie do kogoś kto jeździ po UK: czy faktycznie deptanie hamulca na
światłach może tam podpaść pod łamanie prawa?
Obserwuj wątek
    • Gość: młody Re: na światłach - tylko hamulec ręczny IP: *.pl 19.05.02, 21:39
      Nie wiem jak jest w Wielkiej Brytani ale powiem Ci że BARDZO mnie to męczy i
      denerwuje jak spora część kierowców w Polsce gdzie automat należy do rzadkości
      DEPCZE hamulec(nawet na płaskim) i oślepia innych użytkowników dróg.

      pozdrawiam
      • Gość: Mirek Re: na światłach - tylko hamulec ręczny IP: *.lodz-marysin.sdi.tpnet.pl 19.05.02, 22:00
        Gość portalu: młody napisał(a):

        > BARDZO mnie to męczy i
        > denerwuje

        młody, a już BARDZO zmęczony i nerwowy.
        • Gość: młody Re: na światłach - tylko hamulec ręczny IP: *.pl 20.05.02, 13:26
          Gość portalu: Mirek napisał(a):

          > młody, a już BARDZO zmęczony i nerwowy.

          Nerwowy to ja już jestem od urodzenia a światła stopu na nizinie gdzie samochód
          stoi bez żadnej pomocy na światłach(w 90% przypadków) to zwykły egoizm nie
          poparty żadnymi praktycznymi przesłankami.

          • Gość: Gall Re: na światłach - tylko hamulec ręczny IP: 2.2.STABLE* / 10.168.12.* 20.05.02, 14:04
            > Nerwowy to ja już jestem od urodzenia a światła stopu na nizinie gdzie samochód
            > stoi bez żadnej pomocy na światłach(w 90% przypadków) to zwykły egoizm nie
            > poparty żadnymi praktycznymi przesłankami.
            >

            Owszem poparty jedną wielką i bardzo praktyczną przesłanką, której skutki widział
            mój znajomy i której Ci nie życzę.
            Jeśli stoisz na światłach pierwszy i jakiś wariat z dużą prędkością wjedzie Ci w
            tyłek to hamulec być może uchroni Cię od wjechania na skrzyzowanie gdzie
            samochody pędzą w poprzek Twojego toru ruchu... o skutkach chyba nie musze mówić
            ale bywają bardzo tragiczne
            W mniej ekscytującyhc przypadkach, jeśli nie jesteś pierwszy w kolejce a ktoś
            wjedzie Ci w tyłek z mniejszą prędkością to samochód będziesz miał obity tylko z
            tyłu a bez hamulców również z przodu :-)
            • Gość: młody Re: na światłach - tylko hamulec ręczny IP: *.pl 20.05.02, 14:11
              Gość portalu: Gall napisał(a):

              > Owszem poparty jedną wielką i bardzo praktyczną przesłanką, której skutki widzi
              > ał
              > mój znajomy i której Ci nie życzę.
              > Jeśli stoisz na światłach pierwszy i jakiś wariat z dużą prędkością wjedzie Ci
              > w
              > tyłek to hamulec być może uchroni Cię od wjechania na skrzyzowanie gdzie
              > samochody pędzą w poprzek Twojego toru ruchu... o skutkach chyba nie musze mówi
              > ć
              > ale bywają bardzo tragiczne
              > W mniej ekscytującyhc przypadkach, jeśli nie jesteś pierwszy w kolejce a ktoś
              > wjedzie Ci w tyłek z mniejszą prędkością to samochód będziesz miał obity tylko
              > z
              > tyłu a bez hamulców również z przodu :-)

              Kochany! Takich przypadków jak opisany jest 1%? Ja opisuję codzienne zachowanie
              w mieście gdzie stoi sznur samochodów i chyba 40 tonowa ciężarówka musiałaby z
              prędkością 100km/h uderzyć w ten sznur aut by je wszystkie popchnąć.

              Druga kwestia to nie zawsze by uniknąć ofiar i obrażeń w opisanym przez Ciebie
              przypadku warto trzymac hamulec. Pamiętaj "co ma wisieć nie utonie" a co się
              stało to się nie odstanie.

              Tak więc ja, szczególnie wieczorem i w nocy nie trzymam hamulca bez potrzeby
              wciśniętego byś Ty mógł swobodnie patrzeć do przodu.

              pozdrawiam
              • Gość: Gall Re: na światłach - tylko hamulec ręczny IP: 2.2.STABLE* / 10.168.12.* 20.05.02, 14:31
                > Kochany! Takich przypadków jak opisany jest 1%? Ja opisuję codzienne zachowanie
                > w mieście gdzie stoi sznur samochodów i chyba 40 tonowa ciężarówka musiałaby z
                > prędkością 100km/h uderzyć w ten sznur aut by je wszystkie popchnąć.

                no właśnie te 99% to normalna jazda a ten 1% to wypadki, których części można by
                uniknąć ale one niestety się zdarzają... tylko każdy myśli że to dotyczczy tylko
                innych
                nie potrzeba ciężarówki - wystarczy że uderzy w Ciebie kaszel i pojedziesz do
                przodu - fizyki nie da się oszukać
                opisany przeze mnie przypadek jest autentyczny - jeden samochód osobowy wjechał w
                tył drugiego a ten z kolei wpadł na skrzyżowanie gdzie został skasowany przez
                samochód jadący z boku

                > Druga kwestia to nie zawsze by uniknąć ofiar i obrażeń w opisanym przez Ciebie
                > przypadku warto trzymac hamulec. Pamiętaj "co ma wisieć nie utonie" a co się
                > stało to się nie odstanie.

                a jaką widzisz inną możliwość w tym przypadku oprócz hamulca ?
                ja nie wierzę w przeznaczenie - uważam że każdy człowiek kształtuje swój los
                to że ktoś przy prędkości 150km/h wypada z zakrętu i się zabija to nie
                przeznaczenie tylko głupota (co zresztą ktoś umieścił na plakacie)
                podobnie z hamulcem na skrzyżowaniu - jak go nie naciśniesz i ktoś w Ciebie
                uderzy a Ty w kogoś z przodu to nie zastanowisz się "a może przód miałbym cały
                gdybym nacisnął hamulec" ?
                pozdrawiam
                • Gość: młody Re: na światłach - tylko hamulec ręczny IP: *.pl 20.05.02, 15:12
                  Gość portalu: Gall napisał(a):

                  > nie potrzeba ciężarówki - wystarczy że uderzy w Ciebie kaszel i pojedziesz do
                  > przodu - fizyki nie da się oszukać

                  Ja powiedziałem o sznurze pojazdów jakich dużo w Warszawce.


                  > a jaką widzisz inną możliwość w tym przypadku oprócz hamulca ?

                  Nie trzymasz hamulca i jedzesz do przodu. Skrzyżowanie było mało ruchliwe, w nic
                  nie uderzyłeś więc energia kinetyczna zamiast skumulować się na samochodzie
                  wprawiła samochód w ruch.

                  Efekt: samochód ma do wymiany jedynie zderzak.

                  Oczywiście kierowanie tej dyskusji w stronę 'stanie się albo nie stanie' nie ma
                  sensu. Bo znam przypadek gdzie koleś jechał 60 km/h i po uderzeniu w przeskodę
                  zginął jak też człowieczek jechał 160, uderzył bokiem auta które rozpadło się na
                  2 części i facet o własnych siłach wyszedł z auta.

                  pozdrawiam
                  p.s. Ja wychodzę z założenia że jeśli nie muszę to nie oślepiam kierowcy
                  stojącego za mną.
                • Gość: Marcel Re: na światłach - tylko hamulec ręczny IP: *.subnet-52.med.umich.edu 20.05.02, 16:30
                  Lapie sie do tego 1%. Stalem jako pierwszy i nie mialem lapy na hamulcu.
                  Zostalem wypchniety na srodek skrzyzowania. Na szczescie nic nie jechalo.
                  Sporo kierowcow oszczedza rowniez linke od recznego. Nawet w nowych autach
                  naciaga sie ona niemilosiernie.
                  Mysle, ze trzeba sie przyzwyczaic, ze Ci z naprzeciwka i za nami oslepiaja zle
                  ustawionymi swiatlami mijania i drogowymi, a Ci przed nami stopem i
                  przeciwmglowymi. Denerwujace, ale jak ktos jest nerwowy albo delikatny to
                  polecam bryczke. Koniecznie z woznica.
                  • Gość: Niknejm Re: na światłach - tylko hamulec ręczny IP: 5.1R2D* / *.pg.com 20.05.02, 20:06
                    Kiedyś widziałem program dokumentalny w którym człowieka wypchniętego na
                    skrzyżowanie (w sposób powyżej opisany) uratowało właśnie to, że nie miał
                    hamulca... Gość dość szybko przeleciał przez poprzeczną jezdnię, natomiast
                    zginął ten, co go wypchnął - bo wpadł pod nadjeżdżającą ciężarówkę. Przypadek
                    jeden na milion, ale ilustruje prosty fakt, że bywa różnie...

                    Pozdrawiam,
                    Niknejm
                    • Gość: Niknejm Re: na światłach - tylko hamulec ręczny IP: 5.1R2D* / *.pg.com 20.05.02, 20:19
                      Aha, za stosowaniem rzeczonego ręcznego mówi wiele 'za', wiele 'przeciw'. Tak
                      że osobiście stosuję jedno lub drugie w zależności od sytuacji. Zwłaszcza jak
                      wieczorem widzę kogoś zbliżającego się do czerwonych świateł z dużą prędkością,
                      wciskam hamulec, żeby zaświecić stop. Raz po takim moim wdepnięciu usłyszałem
                      pisk opon i na pasie skrajnym prawym (ja stałem na skrajnym lewym - do
                      skrętu) 'na rzęsach' ktoś się zatrzymał. Albo testował hamulce, albo
                      rzeczywiście mój 'stop' go obudził (mam też 3 światło stopu).

                      Pozdrawiam,
                      Niknejm
      • Gość: KajTan nozny... IP: *.nsm.pl / 192.168.170.* 19.05.02, 22:00
        preferuje hamulec nozny z kilku powodoow.

        raz - bo kiedy puszczzam hamulcowki, to znak, ze wrzucam bieg i zaraz ruszam
        spod swiatel - czyli wiecej osob sie przygotuje i ruszy, a nie bedzie spac i
        szukac jak sie bieg wrzuca..

        dwa - zaciagniecie reczego w klasyku jest troche meczace i trudno sie go
        spuszcza...a obserwujac kierowcoow, to zaciagniecie hamulca recznego i jego
        spuszczenie moze powodowac zmniejszenie przepustowosci pod swiatlami...

        pozdroowka

        p.s. te 2 blade swiatelka mojego wozu nie sa w stanie nikogo oslepic, to cud,
        jak ktos je dojrzy ;)
    • Gość: Mi9chal Re: na światłach - tylko hamulec ręczny IP: *.telia.com 19.05.02, 21:40
      Tak dawno temu mieszkalem w >Londynie.Tam jest obowiazek zaciagniecia recznego
      pod swiatlami,jezeli jest policjant na skrzyzowaniu i moze nie uslyszec Twego
      kliniecia od recznego moze podejsc i zobaczyc i wlepic niezly mandat.Noznego
      nie wolno uzywac,co kraj to obyczaj.Unas kaza deptac noznyPzdr.Michal
    • Gość: Lennon Re: na światłach - tylko hamulec ręczny IP: *.toya.net.pl / 10.0.215.* 19.05.02, 22:35
      Ten watek byl juz walkowany na tym forum, ale warto go przypomniec.
      Jak jest w UK nie wiem ale ja jestem za nie oslepianiem innych, szczegolnie w
      nocy.
      • mindo Re: na światłach - tylko hamulec ręczny? 20.05.02, 07:10
        Macie naprawdę jałową dyskusję. Może dla przypomnienia wyjaśnię, że:

        hamulec nożny - inaczej nazywany zasadniczy lub roboczy, służy do używania w
        trakcie ruchu pojazdu i w trakcie pracy silnika

        hamulec ręczny - inaczej pomocniczy lub postojowy, służy do używania w trakcie
        postoju pojazdu

        To wszystko na ten temat. A jak ktoś dalej nie rozumie, to niech sobie "z
        uprzejmości" zaciąga ręczny na każdym skrzyżowaniu jak mu tak wygodniej i taki
        dobry dla innych.
        Albo nadmiernie skąpy, no bo przecież na nożnym to żarówki niepotrzebnie się
        świecą :-)
        • Gość: Michal Re: na światłach - tylko hamulec ręczny? IP: *.telia.com 20.05.02, 11:56
          Mindo!
          Powiem Ci jedno w wielu autach siedzialem w Angli i bylem zdumiony ,tak dobrze
          pracujacych hamulcow recznych nie widzialem nigdzie i tak efektywnych ja
          wlasnie w Angli.Pzdr.Michal
          • mindo Re: na światłach - tylko hamulec ręczny? 20.05.02, 13:05
            Gość portalu: Michal napisał(a):

            > Mindo!
            > Powiem Ci jedno w wielu autach siedzialem w Angli i bylem zdumiony ,tak dobrze
            > pracujacych hamulcow recznych nie widzialem nigdzie i tak efektywnych ja
            > wlasnie w Angli.Pzdr.Michal

            No to hamuj bracie ręcznym jak tak ci wygodnie. Skoro tak dobrze pracuje hamulec
            ręczny to zapomnijmy o nożnym - a co tam!
            Przypominam jednak, że budowa hamulca ręcznego powoduje szybkie naciąganie się
            przewodów czy też linek do których jest zamontowana dżwignia hamulca. Po prostu
            takie częste używanie ręcznego spowoduje dość szybko osłabienie skuteczności
            zaciskania szczęk hamulcowych. Ale jak komus się podoba taka technika jazdy, to
            nie mam nic przeciwko temu.
            Ja w każdym bądź razie prawie wogóle nie używam hamulca ręcznego.

            • Gość: Marek Re: na światłach - tylko hamulec ręczny? IP: *.atl.ec.equifax.com / 172.18.118.* 20.05.02, 13:19
              A u mnie reczny jest nozny... Juz o tym pisalem - reczny sie wlacza noga.
            • Gość: młody Re: na światłach - tylko hamulec ręczny? IP: *.pl 20.05.02, 13:32
              mindo napisał(a):

              > No to hamuj bracie ręcznym jak tak ci wygodnie. Skoro tak dobrze pracuje hamule
              > c
              > ręczny to zapomnijmy o nożnym - a co tam!
              > Przypominam jednak, że budowa hamulca ręcznego powoduje szybkie naciąganie się
              > przewodów czy też linek do których jest zamontowana dżwignia hamulca. Po prostu
              >
              > takie częste używanie ręcznego spowoduje dość szybko osłabienie skuteczności
              > zaciskania szczęk hamulcowych. Ale jak komus się podoba taka technika jazdy, to
              >
              > nie mam nic przeciwko temu.
              > Ja w każdym bądź razie prawie wogóle nie używam hamulca ręcznego.

              Ja również rzadko używam hamulca ręcznego, najbardziej dziwię się że ludzie za
              każdym razem po wyłączeniu silnika zaciągają ręczny. Przecież wystarczy zostawić
              na biegu tym bardziej że auto stoi w bezpiecznym miejscu na parkingu gdzie jest
              równo i nie ma prawa nigdzie zjechać.
              Ale my tutaj rozmawiamy raczej o sensie używania hamulca na światłach kiedy
              samochód i tak stoi i spokojnie możemy sobie odpuścić oślepianie innych
              użytkowników dróg.

              pozdrawiam

            • Gość: Lennon Re: na światłach - tylko hamulec ręczny? IP: *.toya.net.pl 20.05.02, 13:57
              Mysle , ze wlaczanie silnika tez powoduje jego zuzycie - proponuje nie wlaczac
              silnika tylko pchac samochod.
              • Gość: Michal Re: na światłach - tylko hamulec ręczny? IP: *.telia.com 20.05.02, 14:11
                Zrozumiano mnie niewlasciwie,albo ja zle napisalem,mialem na mysli ze w Angli
                duzo uzywa sie hamulca recznego na postoju,nie podczas jazdy.Niema szansy
                ruszyc autem z tamtejszym zaciagnietym recznym.Reczny trzeba uzywac na postoju
                chociazby ze wzgledu na odciazenie napiecia na uklad napedowy jak zkrzynia
                biegow waly lub oski,i sprzeglo.Auto ktore stoi na wzniesieniu na
                biegu ,zupeknie niepotrzebnie ma przeciazone te wlasnie elementy .Z drugiej
                strony nieuzywany reczny to po roku auto nie przejdzie kontroli
                technicznej,poniewaz nie bedzie bral rowno lub wcale,bebny pordzewieja
                pordzewieja wszystkie (wire) linki i juz koszt wymiany.A jak pojedziecie w gory
                to juz klapa.W Alpach bez recznego nie pozyjesz.Pzdr.Michal
                P.S gorzej jest z hamulcami tarczowymi ,ktore posiadaja reczny na siodlo,nie
                uzywany to po bardzo niedlugim czasie do wymiany siodla.
                • Gość: KajTan inne hamulce? IP: *.nsm.pl / 192.168.170.* 20.05.02, 19:53
                  Michal,

                  po Twojej wypowiedzi odnosze wrazenie, ze w Anglii (wielkiej Brytanii) auta
                  maja inaczej rozwiazany system halmulcowy.

                  Nieuzywanie reczengo hamulca i normalne uzytkowanie auta nie powoduje
                  rdzewienia bebnow hamulcowych, czy hamulcow tarczowych. Pomysl - w czasie
                  jazdy, kiedy hamujesz, to jak myslisz, tylne kola (lub czasem wszystkie 4 - bo
                  sa auta i z takim recznym) nie biora w tym udzialu???

                  Co do rdzewienia linek i popychaczy w recznym przy hamulcach tarczowych, po
                  nieuzywaniu tygodniowym potrafi sie taka linka zapiec i tylko mlotek na kanale
                  moze ja rozruszac, szczegolnie w fiatach bardzo starej generacji jest to
                  dokuczliwe ;)))

                  pozdroowka i polecam jakas lekture techniczna ;)
                  • Gość: Michal Re: inne hamulce? IP: *.telia.com 20.05.02, 20:14
                    Gość portalu: KajTan napisał(a):

                    > Michal,
                    >
                    > po Twojej wypowiedzi odnosze wrazenie, ze w Anglii (wielkiej Brytanii) auta
                    > maja inaczej rozwiazany system halmulcowy.
                    >
                    > Nieuzywanie reczengo hamulca i normalne uzytkowanie auta nie powoduje
                    > rdzewienia bebnow hamulcowych, czy hamulcow tarczowych. Pomysl - w czasie
                    > jazdy, kiedy hamujesz, to jak myslisz, tylne kola (lub czasem wszystkie 4 - bo
                    > sa auta i z takim recznym) nie biora w tym udzialu???
                    >
                    > Co do rdzewienia linek i popychaczy w recznym przy hamulcach tarczowych, po
                    > nieuzywaniu tygodniowym potrafi sie taka linka zapiec i tylko mlotek na kanale
                    > moze ja rozruszac, szczegolnie w fiatach bardzo starej generacji jest to
                    > dokuczliwe ;)))
                    >
                    > pozdroowka i polecam jakas lekture techniczna ;)

                    Znowu cos napisalem nie tak!
                    Zle mnie zrozumiales lub moja intencje.Nieuzywanie recznego wogole, powoduje
                    zalozmy po roku pewne problemy.Widzisz ja siedze wbranzy i mamy takich
                    delikwentow tutaj na polnocy co tez nie uzywaja wogole recznego to praktycznie co
                    drugi rok wymienia sie linki a co 4-ty tylnie siodla hamulcowe mowa w tym wypadku
                    o Passacie.Zreszta to auto ma najgorszy system hamulcowy.Pzdr.Michal
    • Gość: Marek Re: na światłach - tylko hamulec ręczny IP: *.atl.ec.equifax.com / 172.18.118.* 20.05.02, 14:35
      W 1993 roku przez 2 tygodnie jezdzilem po Anglii i Szkocji samochodem Rover 214
      Si. Hamulca reczego nie uzywalem. Nie pamietam zeby ktokolwiek inny to robil, a
      mysle ze bym pamietal...
      • Gość: Michal Re: na światłach - tylko hamulec ręczny IP: *.telia.com 20.05.02, 15:03
        To co ja wspominalem to byl London.Pzdr.Michal
        • Gość: Maćko Re: na światłach - tylko hamulec ręczny IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 20.05.02, 16:14
          wiecie co? tak sobie mysle ze jak ktos stoi na skrzyzowaniu w nocy i jest
          ciemno to z niego niezly jelop jak puszcza noge z hamulca... ktos kto jedzie za
          nim nie ma absolutnie zadnego sygnalu o tym ze ten ktos stoi. i nie piszcie ze
          przeciez to widac-wcale nie widac, gdyby bylo widac nie wkurzalyby was maluchy,
          ktore swiatel stopu prawie nie maja(slabe) i nie widac jak hamuja w dzien. kto
          nie widzi analogii z noca niech przeczyta ponownie.
          papa
          ps. mnie zaden hamulec nigdy nie oslepil. uwazam ze wiekszosc z tych swiatel
          moglaby byc sporo mocniejsza i wyszloby to wszystkim na dobre.
          pps. mam dobry wzrok :)
          • Gość: Marek Mrugajacy stop IP: *.atl.ec.equifax.com / 172.18.118.* 20.05.02, 16:35
            Jeszcze lepszym rozwazaniem jest mrugajace trzecie swiatlo stopu. Wiele nowych
            modeli ma ten wynalazek. Jedziesz sobie w nocy i widzisz w dali troszke
            mocniejsze swiatla - trudno zgadnac czy to stop czy po prostu zwykle swiatla. A
            jak mruga to wiadomo.
            • Gość: Mirek Re: Mrugajacy stop IP: *.lodz-marysin.sdi.tpnet.pl 20.05.02, 21:11
              Zgadzam się. Dodam że w automatch P.Olczak (zna się) nie zaleca przełączania na
              P w sytuacji chwilowego zatrzymania np. pod światłami.
              • Gość: Marek Re: Mrugajacy stop IP: *.atl.ec.equifax.com / 172.18.118.* 20.05.02, 21:23
                Na P nie, ale na N tak. Pozwala to ochlodzic sie skrzyni biegow + mozesz puscic
                hamulce = ochlodzic tarcze. A na P nie nalezy po zwykle uruchamia to na moment
                swiatla cofania (przechodzisz przez R) co powoduje panike z tylu...
                • Gość: Mirek Re: Mrugajacy stop IP: *.lodz-marysin.sdi.tpnet.pl 20.05.02, 21:52
                  Na N też nie. Mam zaufanie do gościa, bo zna się na skrzyniach. Ja nie
                  przełączam.
                  • Gość: Marek Re: Mrugajacy stop IP: *.atl.ec.equifax.com / 172.18.118.* 20.05.02, 22:03
                    Czyli lepiej stac z:
                    - kockami przycisnietymi do rozgrzanych tarcz
                    - skrzynia generujaca cieplo (w koncu gdzies energia z silnika musi sie
                    wydzielac)
                    - silnikiem pracujacym pod obciazeniem

                    Ja w kazdym razie zrzucam na N.
          • Gość: młody Re: na światłach - tylko hamulec ręczny IP: *.pl 20.05.02, 16:43
            Gość portalu: Maćko napisał(a):

            > wiecie co? tak sobie mysle ze jak ktos stoi na skrzyzowaniu w nocy i jest
            > ciemno to z niego niezly jelop jak puszcza noge z hamulca... ktos kto jedzie za
            >
            > nim nie ma absolutnie zadnego sygnalu o tym ze ten ktos stoi. i nie piszcie ze
            > przeciez to widac-wcale nie widac,

            Jak to nie widać? A światła na których owe auto stoi to się na czerwono nie
            świecą?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka