arturx2
08.01.05, 17:00
Koleś ostatnio mial nastepującą kłopotliwą sytuacje:
Ulica dwujezdniowa, jezdnie rodzielone krzakmi. Koleś jedzie lewym pasem ok.
60 km/h, prawy pas w całości zajęty przez parkujące samochody. Nagle z
krzaków wypada mu wprost przed maskę jakś stara gruba baba typu lump. Na
podjęcie decyzji ułamki sekund - czy strzelić babę czy odbić w prawo w
stojące samochody. Koleś wybral świadomie i odbił w prawo.
Jego samochod do kasacji, 2 samochody zaparkowane do kasacji + 2 mocno
poobijane + rozwalona jedna latarnia + rozbita wystawa i drzwi wejściowe do
sklepu. Oczywiscoie żadnych poszkodowanych. Baba uciekla.
No i teraz post factum koles jest caly rozdygotany i w brode sobie pluje
(malo powiedziane) ze nie strzelił w babę. Jego auto na szrot dostanie moze z
15 tys. zł a bylo warte 80 (prawie nowa Avensis). Nie mial autocasco. Reszta
strat nie wiadomo ale na grube setki tysiecy (wsrod tych skasowanych jakis
drogi Merc i Avensis nomen omen nawet taki sam kolor jak jego). Kolesiowi
skonczyla sie waznosc prawa jazdy 2 dni wczesniej, mial na 2 lata ze wzgledu
na wzrok! Więc OC nie dziala!!!
Gdyby walnął babę w najgorszym wypadku miałby do wymiany szybe i maskę do
malowania.