Gość: celi IP: 213.76.177.* 13.09.01, 19:39 CO SADZICIE NA TEMAT UZYWANIA DO DZIURAWYCH CHLODNIC SRODKOW SAMOWYPELNIAJACYCH. CZY MOZECIE JAKIES POLECIC? Z GORY DZIEKUJE PZDR Link Zgłoś Obserwuj wątek
Gość: Michal Re: CIEKNACA CHLODNICA IP: *.telia.com 13.09.01, 20:32 Na poczatku kawal. Dawno temu zaraz po wojnie jak nic nie bylo ,to byl jeden idealny srodek MUSZTARDA moze byc sarepska. Faktycznie pomagal nawet w centralnym ogrzewaniu. Dzisiaj uzywane srodki sa przeznacz<one do ratowania sie na drodze,tak abysmy dojechali do najblizszego warsztatu. Absolutnie nie mozna na tym jezdzic. Nastepuje zamulenie calego systemu chlodniczego nastepnie przez dluszszy czas dzialanie temperatury z kamienienie i po zabawie .Jezeli szybko po paru godzinach wypuscimy i przepluczemy specjalnie nie zachodza zmiany w ukladzie chlodzenia.Jest niedopuszczalne uzycie tego srodka w nowoczesnym silniku. Sensory zle odczytaja paramtry temperaturowe nastapi przeklamany sygnal do komputera pokladowego i zacznie zle pracowac motor objawi sie to spadkiem mocy lub zwiekszonym zuzyciem paliwa a nawet nie wlasciwym wydechem. Moze przestraszylem niektorych, ale lepiej to zrobic niz pozniej wywalac tysiace w naprawy niepotrzebne.Serdeczne pozdrowienia Michal Link Zgłoś
Gość: hocest Re: CIEKNACA CHLODNICA IP: *.bbnplanet.com 15.09.01, 12:02 kiedyś jak mieliśmy na obozie harcerskim (ZHP) Żuka to ciekło nam z chłodnicy. mechanik z pobliskiego PGR- u (zaraz po reformie ale jeszcze były budynki i kombajny) kazał nam wrzucić tam słoik musztardy. Nikt nie chcciał uwerzyć to gość wziął od nas kasę i w pobliskim GS-ie zakupił sarepską po czym wpieprzył ją do chłodnicy. chłodnica przestała przepuszczać, gościu zarobił musztardókę a Żuk jeździł jeszcze dwa lata i gdyby nie fakt że został wypożyczony zaprzyjaźnione drużynie ZHR. tamtejszy drużynowy jechał napieprzony przez jakąś wiochę na poj. drawskim no i zabrał na zderzak konia razem z furmanem. koń zdechł. wożnica przeżył bo spał pijany na furze (koń sam wiózł pana do obejścia, Żuk rozpieprzony w drzazgi a harcmistrz mao nie został zlinczowany przez "społeczeństwo". do nowoczesnych silników nie radziłbym stosować muszrardy z przyczyn które podał M. Link Zgłoś
Gość: Michal Re: CIEKNACA CHLODNICA IP: *.telia.com 15.09.01, 12:10 Hej Hocest!To jednak znasz sie na autach. Ten sposob znalem z dziecinstwa,mieszkalismy pod W-wa iw roku 48, nawalilo centralne w domu. To byly biedne lata nie bardzo bylo pieniedzy na reperacje. Pamietam jak Rodzice zamowili pana hydraulika przyszedl popatrzyl i powiedzial to tylko cieknie.Kazal kupic chyba z dwadziescia sloikow duzych musztardy. Zapakowal ja do systemu wodnego kazal napalic i dobrze grzac . Naprawa sie udala ogrzewanie fukcjonowalo okolo 10 lat.Takie to byly czasy.Pozdrawiam Michal Link Zgłoś
Gość: celi Re: CIEKNACA CHLODNICA IP: 213.76.177.* 16.09.01, 15:28 dzieki chlopaki za rady. Rzeczywiscie do w miare nowego samochodu nie odwazylbym sie wsypywac jakiegos "gowna" - surogatu musztardy. Jednak biorac pod uwage fakt ze to tylko 17 letni Opel ascona odwazylem sie. Nie mam wiele do stracenia. Moze bedzie tak jak z centralnym w domu rodzinnym Michala, albo z Zukiem przytaczanym przez innego kolege. Jak nie to bede myslal dalej. W koncu do ascony wszystko kosztuje 50 zl!!! (na szrocie). Pozdrawiam i dziekuje za uwagi Celi Link Zgłoś
Gość: Michal Re: CIEKNACA CHLODNICA IP: *.telia.com 16.09.01, 15:56 Celi jezeli to ciekniecie jest na kancie gdzies tam w chlodnicy zaladuj dwa sloiki sarepskiej nalej od pelnego wody i gazu jak nabierze temperatry i uszczelni sie to przejec sie ostrzej niech sie to zapiecze,napewno wytrzyma pare lat. PZDR Michal Link Zgłoś
Gość: celi Re: CIEKNACA CHLODNICA IP: 213.76.177.* 16.09.01, 18:32 Dzieki Michal na pewno wykorzystam twoje cenne wskazowki. Obawiam sie ze dziura moze byc wieksza i dlatego zaladuje musztarde francuska z gorczyca pozdrawiam celi Link Zgłoś
Gość: hocest :))))) IP: *.bbnplanet.com 17.09.01, 09:25 tylko nie rozpędzaj się i nie ładuj tam parówek, przyjacielu !!! Link Zgłoś