Gość: Marek
IP: 212.160.147.*
11.12.02, 12:36
Eksploatuję swojego Leona od 10.2000 r. i zdążyłem poznać go
dokładniej. Praktycznie wszystkie opinie zamieszczane w mediach
o tym modelu są bardzo pozytywne, ale ja chciałbym podzielić się
kilkoma krytycznymi uwagami do jakich sprowokowała mnie
zachwalana w prasie motoryzacyjnej „wysoka jakość” (podobno
najlepsza w koncernie Volkswagena) produktów hiszpańskiej
fabryki:
1. Na drugi dzień po odebraniu samochodu z salonu, zaświeciła
się kontrolka poduszek powietrznych, wadę usunięto dopiero po
trzech miesiącach (czas jaki był potrzebny na zlokalizowanie
przyczyny i sprowadzenie z Hiszpanii odpowiedniej części).
2. Podczas mycia nadwozia stwierdziłem, że poziome powierzchnie
powłoki lakierniczej pokryte są zapieczonym pyłem, którego
pochodzenie trudno mi jest ustalić (może to być pył lakierniczy,
kurz zaschnięty na świeżym lakierze podczas składowania w
fabryce, na składzie celnym lub podczas transportu). Udało mi
się go usunąć z szyb, natomiast z lakieru nie będę próbował.
Serwis twierdzi, że nie opłaca się polerować dobrego lakieru,
gdyż pył jest praktycznie niewidoczny. Osobiście odpuściłem tę
sprawę i nie mam zdrowia ani czasu wojować z firmą SEAT.
3. Odprowadzanie wody dostającej się do wnętrza drzwi (np.: woda
spływająca po szybie ) jest źle wykonane lub niedokładnie
zmontowane albo co gorsze źle zaprojektowane, gdyż woda ta
zamiast spływać na zewnątrz pojazdu poprzez wykonane otwory na
dole wewnętrznego poszyciu drzwi, wydostaje się z pod
plastikowej tapicerki i gromadzi się na szerokich progach Leona.
W krytycznych sytuacjach zalewa dolny odcinek gumowej uszczelki
drzwi co może prowadzić do gromadzenia się wilgoci pod
wykładziną podłogi. Wada ta występuje we wszystkich drzwiach.
Serwis nie chciał na początku dać wiary tej usterce, ale nie
obyło się bez kolejnych dwóch wizyt i doszczelniono jak się
potem okazało mocowanie wewnętrznych płyt montażowych do
poszycia drzwi.Usterkę udało się usunąć tylko w trzech drzwiach
w czwartych servis nie potrafi zlokalizować przyczyny tego
zjawiska.
4. Zespolone tylne światła nie odizolowano dostatecznie od
napełnienia się ogrzanym powietrzem wnętrza pojazdu, jest to
zauważalne dopiero w okresie spadku temperatury poniżej punktu
rosy (tzn. skraplania się pary wodnej na schłodzonych
obiektach). Takimi obiektami są bezbarwne klosze świateł cofania
i kierunku jazdy (gdyż tylko one szybko oddają ciepło) w okresie
jesienno-zimowym. Skroplona para wodna nie mogąc szybko
odparować gromadzi się w kloszach niszcząc żarówki i powłoki
lustrzane. Serwis oczywiście na tę uwagę nic nie może poradzić.
W poprzednich modelach Seata nie było bezbarwnych kloszy świateł
cofania lecz lekko przydymione (nie oddają tak szybko ciepła)–
dlaczego z tego zrezygnowano?.
5. Kilka drobnych uwag świadczących o niesolidności i
niedokładności montażu:
5.1. brzęczenie w desce rozdzielczej – występowało przy
określonej prędkości obrotowej silnika - usterkę udało się usunąć
5.2. także jadąc po kostce elementy wewnętrznego wykończenia
stają się źródłami hałasu,
5.3. tylny zderzak nierówno zamocowany (szpara pod dolną
krawędzią klapy bagażnika w kształcie klina) – usterkę usunięto
z komentarzem: „że musiałem w coś uderzyć”,
5.4. wymiana ramienia tylnej wycieraczki-źle pracował zawias
podnoszenia ramienia. Nowe ramię tak samo źle pracuje. Chyba
prostego zawiasu w koncernie VW nie potrafią wykonać.
6. Nie wiem dlaczego serwis SEAT-a nie odnotowuje w książeczce
gwarancyjnej żadnej naprawy w okresie gwarancji. Tłumaczenie
dealera: producent nie przewiduje takich wpisów ( czyżby Seaty
byłyby bezawaryjne ?) jakoś mnie nie przekonuje.
7. Moim zdaniem nadwozie nie jest dostatecznie wyciszone i
odizolowane od szumów toczenia szczególnie na oponach letnich.
8. Niestety spotkała mnie niegroźna stłuczka. Na sprowadzenie z
Hiszpanii części na wymianę w moim aucie czekałem 2.5 miesiąca
co oczywiście nie świadczy o przejętej od Volkswagena dobrej
organizacji w przepływie informacji od delera do producenta i na
odwrót.