Dodaj do ulubionych

Jak dojeżdżasz do świateł?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.03, 16:54
Ja dojeżdżam zwykle z nogą zdjętą z pedału gazu. Hamuję
silnikiem redukując biegi. Jak widzę ze 100-200 metrów,
że światło zmieniło się z zielonego na żółte to NIE
DOCISKAM gazu, tylko powoli się dotaczam. Wiem, że
niektórych to denerwuje. A ja oszczędzam benzynę i
hamulce. A jak Wy jeździcie?
Obserwuj wątek
    • Gość: Kierowiec Re: Jak dojeżdżasz do świateł? IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 16.01.03, 17:08
      Gość portalu: Wicio napisał(a):

      > A ja oszczędzam benzynę i
      > hamulce.

      Kosztem sprzegla, skrzyni biegow i reszty przeniesienia napedu.

      IMHO czesci hamulcow i ich wymiana sa tansze.

      Pozdr.
      K.
    • Gość: a Re: Jak dojeżdżasz do świateł? IP: *.k.mcnet.pl 16.01.03, 17:13
      Ja wrzucam luz i dotaczam sie do swiatel, jezeli sie zmieniaja na zielone to
      wrzucam bieg i dodaje gazu.

      A
    • Gość: robert zależy jakie się pali:)))) IP: *.acn.pl / 10.71.9.* 16.01.03, 17:14
    • Gość: Robert Do czerwonego IP: *.astercity.net 16.01.03, 19:14
      zawsze na luzie a wrzucam na luz okolo 500 m przed swiatlami. Jak jade powyzej
      70 km/h to z odleglosci 1 km/h dotaczam sie do swiatel. jeszcze ani razu nie
      musialem wrzucac biegu aby dociagnac.
    • Gość: 130rapid Re: Jak dojeżdżasz do świateł? IP: *.visp.energis.pl 16.01.03, 19:34
      Pozwalam się wolno dotoczyć, stopniowo wytracając szybkość, chociaż gdy coś za
      mną jedzie nie nadużywam cierpliwości tamtego kierowcy (ale coraz więcej
      zaczyna zachowywać się podobnie).

      Nieczęsto zdarza się, że muszę zatrzymać się do zera pod czerwonym światłem,
      przy skręcaniu w boczną drogę z głównej (gdy z przeciwka coś jedzie) -
      przynajmniej zmniejsza się ryzyko, że ktoś zamelduje mi się w bagażniku.
      Zatrzymuję się zawsze tylko na STOP-ie.

      Codziennie przejeżdżane skrzyżowania mam już tak "obcykane", że wiem z jaką
      prędkością dojeżdżać do świateł, żeby zielone włączało się dla mnie ;-).
      Acz biorę zawsze poprawkę na poprzecznych "spóźnialskich".

      Szkoda, że większość kierowców jeszcze nie odkryła zasady, że aby jechać szybko
      po mieście (a nie, żeby tylko wyglądało szybko), trzeba czasem umiejętnie
      odpuszczać. Ta sama uwaga dotyczy wyprzedzania, chociaż tłok na naszych drogach
      sprawia, że coraz rzadziej wyprzedza się "z biegu".
    • Gość: Andre Re: Jak dojeżdżasz do świateł? IP: *.pcplus.com.pl 16.01.03, 20:37
      Ja dojeżdżam spokojnie ale używam raczej homulców (po tp
      są) ale nie aż tak niemrawo.
      Ci z tyłu mogą tego nie zrozumieć. Sam naciąłem się
      kiedyś na goscia który mnie przed światłami wyprzedził,
      gwałtownie zahamował a po zmianie świateł uporczywie
      oświetlał mi gębę na czerwono.
      Fajne są niektótr Wasze zasady i obyczaje na drodze.
      Ja osobiście wyznaję tylko jedną
      "JEDŹ I DAJ JECHAĆ INNYM"
    • nxa Re: Jak dojeżdżasz do świateł? 17.01.03, 07:42
      Fajnie macie. Mnie praktycznie nie zdarza się "dotoczyć". Gaz, hamulec,gaz
      hamulec i tak na zmianę. Jeżeli zostawię 3 metry miejsca przed maską, to na
      pewno ktoś tam się wciśnie. Jeżeli ktoś chce zmienic pas, nie ma sprawy -
      wpuszczę, ale większość wciska się systematycznie, aby być o kilka miejsc z
      przodu. Poza miastem dotaczam się do świateł itp, jeżeli nie blokuję drogi
      innym użytkownikom.
      Pzdr.
      • Gość: Wicio Re: Jak dojeżdżasz do świateł? IP: *.isep.pw.edu.pl 17.01.03, 08:37
        Ja się dotaczam w Warszawie. Ale rzadko jeżdżę w korkach, więc moę sobie
        pozwolić. No a w korku raczej na to miejsca nie ma, choć i w nim staram się nie
        palić sprzęgła i hamulców - jestem raczej spokojnym kierowcą.
    • Gość: sandwich Re: Jak dojeżdżasz do świateł? IP: *.centrala.kbsa / 10.67.193.* 17.01.03, 08:49
      No i wkur...cie mnie wszyscy toczyciele. Utrudniacie innym poruszanie się po
      drodze. Przykład? Świeci się zielone na wprost. Za chwile będzie zielone w
      lewo, ale pas w lewo zaczyna się 100m przed skrzyżowaniem. Toczyciel zauważa,
      że na wprost zapaliło się żółte i zaczyna się toczyć 500 m przed skrzyżowaniem.
      Jak myślicie: zdołam skręcić w lewo ? Albo jak chcę wykorzystać czas stania na
      światłach, by wyregulować lusterko lub zrobić inną pierdołę. Poza tym samo
      toczenie jest męczące i wolę stać niż się toczyć. Nie utrudniajcie życia innym,
      bo będą wam zajeżdżali drogę. I moja propozycje byście się wyżyli jak
      dojeżdżaci edo domu, pracy, sklepu i widzicie swój cel podróży wrzućcie sobie
      luz lu hamujcie silnikiem i toczcie się, toćcie.
      • Gość: hip Re: Jak dojeżdżasz do świateł? IP: *.pgi.waw.pl 17.01.03, 11:34
        Gość portalu: sandwich napisał(a):

        > No i wkur...cie mnie wszyscy toczyciele. Utrudniacie innym poruszanie się po
        > drodze. Przykład? Świeci się zielone na wprost. Za chwile będzie zielone w
        > lewo, ale pas w lewo zaczyna się 100m przed skrzyżowaniem. Toczyciel zauważa,
        > że na wprost zapaliło się żółte i zaczyna się toczyć 500 m przed
        skrzyżowaniem.
        >
        > Jak myślicie: zdołam skręcić w lewo ? Albo jak chcę wykorzystać czas stania
        na
        > światłach, by wyregulować lusterko lub zrobić inną pierdołę. Poza tym samo
        > toczenie jest męczące i wolę stać niż się toczyć. Nie utrudniajcie życia
        innym,
        >
        > bo będą wam zajeżdżali drogę. I moja propozycje byście się wyżyli jak
        > dojeżdżaci edo domu, pracy, sklepu i widzicie swój cel podróży wrzućcie sobie
        > luz lu hamujcie silnikiem i toczcie się, toćcie.

        hip: Dlatego wszystko zależy od sytuacji na drodze. Trzeba obserwować ruch,
        patrzeć przed siebie, za siebie, na boki i analizować sytuację a nie
        manipulować komórką albo członkiem pod płaszczykiem. I liczyć się z innymi
        użytkownikami.
        pozdr i życzę wyobraźni
      • Gość: speed do sandwicha IP: 213.77.31.* 17.01.03, 13:14
        Popieram Cię, mnie też denerwują tacy "turyści co
        zwiedzają okolicę", którzy się toczą przed skrzyżowaniem
        a za skrzyzowaniem pyr, pyr czwórkę wrzucają od 30km/h
        przy małych obrotach, żeby mało palił ledwo jadą i nie ma
        szans przejechać dwa skrzyżowania na zielonym,
        wyrozumiały jestem tylko dla maluchów, chociaż nim tez
        można sprawnie jeździć a nie toczyć się
    • marekcyzio Kombinuje 17.01.03, 13:20
      1) Patrze czy ma szanse sie zielone zapalic jakbym
      przyhamowal zawczasu
      2) Patrze ma ktorym pasie jest mniej samochodow, i czy
      nie ma przypadkiem ciezarowy lub Cadillaca (oba
      rozpedzaja sie wolno)
      3) Patrze czy nie oplaca sie przypadkiem gdzies skrecic i
      pojechac droga alternatywna zamiast czekac na zielone

      A potem i tak sie okazuje ze bez sensu wybralem :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka