Gość: rollo tomasi
IP: 213.76.135.*
13.05.03, 08:17
Z przykrością stwierdzam, że łapie sie na tym iż nie zawsze traktuje
rowerzystów jako rownoprawnych uzytkownikow dróg. I nie chodzi tu o
wymuszanie pierwszenstwa - tu sie zawsze staram puszczac - ale o wyprzedzanie
na stosunkowo waskich drogach, gdy z przeciwka jedzie sznur samochodow.
Zawsze w takich przypadkach "wciskam sie" pomiedzy rowerzyste a samochody z
przeciwka. Jednak od ostatniej niedzieli chyba nie bede tego robil.
Jechalem po poludniu drogą wojewodzka. I jak zwykle "wciskam sie kolo
rowerzystow". Przed kolejnym cos mnie tchnelo i zaczalem hamowac. Jechalem za
szybko wiec zaczely sie problemy. Skonczylo sie piskiem opon, lekkim
poslizgiem i zatrzymaniem sie pare centymetrow od jego kola. Cala sytuacja i
jego spojrzenie w moja strone bylo wystarczajaca jak na razie nauczka.