Dodaj do ulubionych

Wreszcie światła obowiązkowe

01.10.03, 11:51
Nareszcie od dziś są obowiązkowe światła mijania. Cieszę się, bo to znaczy,
że jakiś rozklekotany maluch czy inny oszczędny taksówkarz nie wyskoczy mi z
niebytu podczas wyprzedzania. Światła powinny być obowiązkowe cały rok, tak
jak w całym cywilizowanym świecie.
Obserwuj wątek
    • Gość: Hiszpan Re: Wreszcie światła obowiązkowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.03, 11:54
      kierowca-30 napisał:

      > Nareszcie od dziś są obowiązkowe światła mijania. Cieszę się, bo to znaczy,
      > że jakiś rozklekotany maluch czy inny oszczędny taksówkarz nie wyskoczy mi z
      > niebytu podczas wyprzedzania. Światła powinny być obowiązkowe cały rok, tak
      > jak w całym cywilizowanym świecie.

      z tego co wiem to tylko skandynawowie mają obowiązek jazdy przez cały rok na
      światłach 24h/dobę...
      Nie znaczy to że jestem przeciwny jeździe na światłach przez cały czas - wręcz
      odwrotnie, ucieszyłbym sie z takiego obowiązku w Polsce.

      Póki co napisałeś nieprawdę...

      PZDR
    • Gość: Kec Re: Wreszcie światła obowiązkowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.03, 11:59
      Nie zapomnij tylko je ustawić
      i używaj pokrętła regulacji w zależności od obciążenia

      NIE OŚLEPIAJ
      nienawidzę tego
    • Gość: A Re: Wreszcie światła obowiązkowe IP: 217.153.116.* 01.10.03, 15:08
      A ja i tak widziałem dzis samochody bez świateł. Zgadnijcie jakie? Tak, bingo,
      w wiekszości taksówki!
    • lexus400 Re: Wreszcie światła obowiązkowe 01.10.03, 15:30
      Też jestem za,właściwie i tak cały rok jeżdżę na światłach.Faktem jest jak już
      ktoś tu napisał, mnóstwo samochodów dzisiaj jeźdźi bez włączonych świateł.
      Pozdrawiam - zwolennik obowiązkowej jazdy na światłach przez cały rok.
    • Gość: KajTan Temat bumerang... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.03, 15:35
      nie zapomnijmy o wszelkiej masci Klasykach i Oldtimerach, ktore nie sa w stanie
      pracowac 24 na dobe na swiatlach, bo ich watle pradnice laduja dopiero powyzej
      2500 obr/min.

      I co, mamy wyzbyc sie i tak juz niklych resztek poprzedniej cywilizacji?

      Wiec zanim cos napiszecie, pomyslcie, bo raz, ze myslenie ma przyszlosc, a dwa
      podobno nie boli ;)

      pozdroowka
      KajTan
      • skolmi Re: Temat bumerang... 01.10.03, 15:47
        Ja cały rok mam "on" (i jako nieliczny używam regulacji wysokości).

        A parę lat temu pewien znany poseł (dawny dowódca brygady AT na Okęciu - już
        chyba wszyscy wiecie:) wypowiedział się podczas debaty w sejmie o wprowadzeniu
        tego obowiązku, że to niebezpieczna praktyka, bo światła mijania są jednym z
        wyróżników pojazdów uprzywilejowanych i przez to mogą być mniej widocze.
        Kpina!!!
        • Gość: benc Re: Temat bumerang... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.10.03, 20:05
          A gdzie widzisz tu kpinę ? Jeżeli światła były wyróżnikiem pojazdów
          uprzywilejowanych to jeżeli inni włączą światła to ci pierwsi (pojazdy
          uyprzywilejowane) staną się mniej widoczne, prawda ? Gdzie tu kpina?
          benc
      • greenblack Re: Temat bumerang... 01.10.03, 15:49
        Jak już mówiłem - trupy na cmentarz. Jeśli samochód nie nadaje się do
        normalnego użytkowania, to niech siedzi w garażu albo w muzeum.


        Pozdrawiam
        • Gość: KajTan Oldtimery IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.03, 15:53
          ooo, to ty, czy twoj sobowtor?

          Rodzicow tez juz oddales do obozu koncentracyjnego, zaraz po dziadkach, czy
          jeszcze nie masz pomyslu, gdzie by tu ich urne z prochami w domu postawic?

          bez pozdroowek
          KajTan
          • greenblack Re: Oldtimery 01.10.03, 15:59
            Zatracenie różnicy między przedmiotem, jakim jest samochód, a człowiekiem to
            poważny sygnał. Zepsutego mleka też nie wylewasz, bo to faszyzm?


            Pozdrawiam
            • green-beret Re: Oldtimery 29.01.04, 04:59
              Wracaj waćpan na swoje wlości, bo za duzo jest tu z tobą kłopotu.
          • Gość: oban Re: Oldtimery IP: *.schenker.pl / *.scansped.pl 01.10.03, 16:04
            manipulujesz stary aż miło
            Ale przejmując ten tok myslenia : greenblack po pierwsze mówił o trupach
            a nie o żyjących i nie wskazywał na złom ("obóz koncentracyjny") tylko
            na garaż albo muzeum, czyli zalecał "pochówek"
            Popieram
            • Gość: Marek-x Re: Oldtimery IP: *.futuro.pl 01.10.03, 16:36
              Ja to bym zezlomowal te pierdzielone kaszlaki bo nie na drodze w....
              I do tego zawsze bez swiatel , nawet jak juz sie powinno je wlaczyc , zawalaja
              droge itp. kiedy ludzie to zezlomuja.
              A co do swiatel przez caly rok , to jesli to by wylaczylo tych wszystkich
              uzytkownikow tych zlomow to jestem za.
        • Gość: wert Re: Temat bumerang... IP: *.adm.us.edu.pl 02.10.03, 10:14
          greenblack napisał:

          > Jak już mówiłem - trupy na cmentarz. Jeśli samochód nie nadaje się do
          > normalnego użytkowania, to niech siedzi w garażu albo w muzeum.
          >
          >
          > Pozdrawiam
          .Milioner się znalazł
          • przemo_c Re: Temat bumerang... 02.10.03, 10:17
            Nie pisze się tu o nowych furach, o tym, że masz jeździć M5, albo A8... Chodzi o
            bezpieczeństwo... Jeśli nie masz włączonych świateł w dni (choćby takie jak
            dziś) stwarzasz agrożenie na drodze... Pomyśl najpier o tym, zanim zaczniesz
            pisać takie posty...
          • greenblack Re: Temat bumerang... 02.10.03, 17:36
            Akumulator i żarówki nie kosztują milionów, a jak masz nienaprawialnego strucla
            to jesteś potnecjalnym zabójcą.


            Pozdrawiam
      • lexus400 Re: Temat bumerang... 01.10.03, 17:36
        Gość portalu: KajTan napisał(a):

        > nie zapomnijmy o wszelkiej masci Klasykach i Oldtimerach, ktore nie sa w
        stanie
        > pracowac 24 na dobe na swiatlach, bo ich watle pradnice laduja dopiero powyzej
        > 2500 obr/min.
        >
        > I co, mamy wyzbyc sie i tak juz niklych resztek poprzedniej cywilizacji?
        >
        > Wiec zanim cos napiszecie, pomyslcie, bo raz, ze myslenie ma przyszlosc, a dwa
        > podobno nie boli ;)
        >
        > pozdroowka
        > KajTan

        Jeżeli coś się nie nadaje do eksploatacji to należy się tego pozbyć -
        greenblack napisał co możesz z tym zrobić.
        Myślenie podobno nie boli,więc pomyśl o tym,że jesteś mało widoczny na drodze.
        Pzdr.
      • x-darekk-x Re: Temat bumerang... 02.10.03, 09:26
        A ja sie KajTan z Toba nie zgodze. Drogi to nie muzeum - zycie i zdrowie
        czlowieka jest wiecej warte niz nawet Mercedes SSK z lat '30-tych. Jezeli woz
        ma stanowic zagrozenie na drodze, to powinien poruszac sie na lawecie, a o
        wlasnych silach jezdzic po zamknietym torze lub w zorganizowanych przejazdach
        eskortowana kolumna przez miasto. Z drugiej strony jestem jednak przekonany, ze
        dla samochodu 30 czy 40-letniego spelnienie tak prostych wymagan, jakie stawia
        nasze prawo, nie powinno byc problemem. Wszystko zalezy od tego, w jakim stanie
        technicznym jest dany egzemplarz. Jezeli masz 40-letnia Wolge czy Mikrusa, ale
        dziala w nim wszystkie oswietlenie, hamulce, uklad kierowniczy, to jezdzij do
        woli. Tyle, ze nie domagaj sie w ruchu specjalnych praw.

        Do tego lata bylem dumnym posiadaczem takiego Fiacika jak Twoj. Mimo przeszlo
        30-lat jakie mial juz za soba, zawsze jezdzilem nim z wlaczonymi swiatlami.
        Nawet w srodku lata. I jakos to przezyl. Pilnowalem kazdej zarowki, sprawnosci
        kazdego ukladu - dynamicznie ruszalem spod swiatel i nie blokowalem ruchu jadac
        60 kph.

        Inni uzytkownicy drog moga nie podzielac naszej fascynacji stara motoryzacja.
        Kogos moze g... obchodzic, ile lat ma Twoj czy moj samochod - jego interesuje
        wlasne bezpieczenstwo i plynnosc ruchu. I musimy to uszanowac.

        A tak apropos. Kiedys na przedmiesciach Vancouver (chyba w New Westminster, ale
        mniejsza z tym) dogonilem na swiatlach dwoch dziadkow (na oko kolo '90-tki)
        jadacych pieknym autkiem z wczesnych lat '20-tych. Drewniane kola - te kilmaty.
        Ale oni poruszali sie wylacznie po osiedlowych uliczkach unikajac wjazdu na
        highway. Nawet zdazylem strzelic im fotke. Moze kiedys zeskanuje.
      • mariusz_d1 Re: Temat bumerang... 03.10.03, 07:55
        Sądzę, że takich prawdziwych klasyków i oldtimerów nie używa sie do jazdy na
        codzień - można doładowywać akumulator. A jak jeździsz starym samochodem z
        prądnicą (PF 126 lub podobny) to dla własnej wygody możesz założyć do niego
        alternator. Wieko temu (jakieś 25 lat temu) miałem Syrenę do której założyłem
        alternator od PF 125 - bo dostawałem cholery jak po kilku dniach jazdy (bez
        wyjazdu za miasto) musiałem ładować akumulator (już wtedy jeździłem na
        światłach mijania w dzień).
    • Gość: auto-mobil Re: Wreszcie światła obowiązkowe IP: *.mostostal.waw.pl 02.10.03, 08:41
      Zgadzam się w 10000000% !!!!
      Nawet nieważne jak jest w innych krajach, u nas powinien być taki obowiązek z
      powodu dennej jakości wielu kierowców i ich wehikułów.
    • ankaslo Re: Wreszcie światła obowiązkowe 02.10.03, 09:06
      super sprawa tak trzymać,a najlepiej cały rok.nie ma nic gorszego na trasie
      jak" mieszanina" aut ze światłami i bez.podpisuje się pod hasłem światła przez
      cały rok
    • Gość: Darek Re: Wreszcie światła obowiązkowe IP: 212.106.151.* 02.10.03, 09:36
      Piszesz jakbyś miał biegunkę-nareszcie się załatwiłem!już nie mogłem!cóż za
      egzaltacja.
    • klemens1 Re: Wreszcie światła obowiązkowe 02.10.03, 09:39
      > Światła powinny być obowiązkowe cały rok, tak
      > jak w całym cywilizowanym świecie.

      Cywilizowany świat = Skandynawia? Reszta nie jest cywilizowana?
    • x-darekk-x Re: Wreszcie światła obowiązkowe 02.10.03, 09:51
      wszyscy sie chyba zgadzaja, ze swiatla nawet w ciagu dnia moga miec tylko
      pozytywny wplyw na bezpieczenstwo ruchu. nie rozumiem zatem dlaczego jeszcze
      nie ma obowiazku jazdy na swiatlach caly rok. dopoki nie ma obowiazku zawsze
      znajda sie ograniczeni umyslowo goscie, ktorzy beda jezdzili bez swiatel do tak
      poznej pory dnia, az nie beda widzieli predkosciomierza - wtedy wlaczaja
      swiatla, zeby miec podswietlenie tablicy.

      nie widze zadnych istotnych wad jazdy caly rok na swiatlach.
      • Gość: benc Re: Wreszcie światła obowiązkowe IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.10.03, 20:13
        darek napisał:
        >wszyscy sie chyba zgadzaja, ze swiatla nawet w ciagu dnia moga miec tylko
        >pozytywny wplyw na bezpieczenstwo ruchu. nie rozumiem zatem dlaczego jeszcze
        >nie ma obowiazku jazdy na swiatlach caly rok. dopoki nie ma obowiazku zawsze
        >znajda sie ograniczeni umyslowo goscie, ktorzy beda jezdzili bez swiatel do
        >tak poznej pory dnia, az nie beda widzieli predkosciomierza - wtedy wlaczaja
        >swiatla, zeby miec podswietlenie tablicy.
        >
        >nie widze zadnych istotnych wad jazdy caly rok na swiatlach.

        NIE WSZYSCY się ztym zgadzają.
        TYLKO pozytywny wpływ - zbyt masz prosty tok rozumowania.
        Ja widzę istotne wady jazdy cały rok na światłach.
        benc
        • Gość: Okto Re: Wreszcie światła obowiązkowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.03, 20:05
          A jakie istotne wady widzisz ?
          • Gość: benc Re: Wreszcie światła obowiązkowe IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.10.03, 21:27
            >A jakie istotne wady widzisz ?
            a takie jakie były wielokrotnie wymieniane (i opatrywane przekąsem przez
            zwolenników świateł):

            1)oślepianie innych
            2)zmęczenie wzroku spowodowane kontrastami (np. zacieniona droga w lesie i
            światła nadjeżdzających z przeciwka)
            3)psychofizyczna skłonność do rejestracji wyłącznie bodźców najmocniejszych
            (owietlonych samochodów) i ignorowania słabszych (nieoświetlonych rowerzystów).
            Uwaga : te słabsze bodźce zostaŁYBY zarejestrowane GDYBY OBOK NIE BYŁO tych
            mocniejszych.
            4)oszczędność paliwa. Proszę nie truć o "dwóch naparstkach więcej".
            5)absolutna niecelowość.

            Wystarczy ?

            benc
    • Gość: straszna baba Re: Wreszcie światła obowiązkowe IP: *.k.mcnet.pl 02.10.03, 09:51
      Ja i tak jezdze na swiatlach prze caly rok, wiec dla mnie to nic nowego.

    • Gość: Sur Re: Wreszcie światła obowiązkowe IP: *.ccs.pl 02.10.03, 10:10
      Jeśli ktoś ma pojazd, który nie może spełnić warunku jazdy całodobowej na
      światłach, to niestety - nie może spełnić ustawowego warunku (który dodatkowo
      poprawia widoczność pojazdu, a więc bez sensu nie jest), co za tym idzie nie
      stać go na LEGALNY samochód. Przykre to w epoce trupów jeżdżących po naszych
      drogach (tak przy okazji wcale nie lepszych) ale tak być powinno - jeśli nie
      jesteś w stanie spełnić warunku jazdy na światłach 24h/dobę to Twój pojazd NIE
      JEST SPRAWNY TECHNICZNIE w myśl przepisów. Po za tym - skoro mamy obowiązek
      jazdy na światłach przez kilka miesięcy w roku, to czemu nie przedłużyć tego
      na cały rok - w końcu każdy kierowca zna sytuacje, kiedy po okresie
      obowiązkowej jazdy na światłach, nagle co 3 kierowca wyłącza światła i dla
      osób oswojonych z oświetleniem - staje się nie widoczny. To najgorszy okres w
      roku. A więc - stać Cie nie ubezpieczenie auta, stać Cię na paliwo, stać Cię
      na auto które może jeździć na światłach 24h/dobę, to stać Cię na bycie
      kierowcą - jeśli nie stać Cię na jeden z tych warunków - nie możesz takiego
      auta wprowadzać do ruchu i stwarzać zagrożenie dla innych.
      P.S. Sam jeżdżę polonezem - zawsze na światłach.
    • franek-b Nie jezdze i uwazam, ze to glupota 02.10.03, 10:51
      Troche przerwe ta swiateczna atmosfere zwolennikow jazdy na swiatlach, piknik
      prawie tu macie a nie dyskusje.

      czlowiek to nie komputer i nie jest zero jedynkowy, jesli ktos nie widzi w
      jasny dzien nadjezdzajacego auta to nie powinien siadac za kierownica.
      Jest to kolejny quasipomysl na poprawe bezpieczenstwa na drogach, ani nie
      porawia ani pomaga w niczym, daje jedynie uludne poczucie widocznosci na
      drodze. Uwazam za glupote twierdzenie, ze w styczniu w poludnie przy slonecznej
      pogdodzie lepiej bede widzial niz latem po poludni w pochmurny dzien. Nie mowie
      juz nawet o kosztach jakie ponosi srodowisko z powodu zwiekszonego zluzycia
      paliwa, czesci itd. Przestancie byc bardziej papiescy od papieza, my nie
      mieszkamy za kolem podbiegunowym jak skandynawowie, ludzie myslenie nie boli...
      • przemo_c Re: Nie jezdze i uwazam, ze to glupota 02.10.03, 10:53
        masz rację, myślenie nie boli... A samochód na światłach zawsze jest bardziej
        widoczny, nawet w najbardziej słoneczny dzień... Zużycie części?? O jakich
        częściach mówisz?? O mózgu??
        • franek-b Re: Nie jezdze i uwazam, ze to glupota 02.10.03, 11:01

          > masz rację, myślenie nie boli... A samochód na światłach zawsze jest bardziej
          > widoczny, nawet w najbardziej słoneczny dzień...
          tak, a o ile procent bardziej? 2 czy 60? jakies badania?

          Zużycie części?? O jakich
          > częściach mówisz?? O mózgu??

          Rozumiem, ze Twoje zarowki to czerpia energie z niewidocznej materii z kosmosu
          moze, czy tez silnik zamienia energie chemiczna na mechaniczna a potem
          alternator zamienia na elektryczna?
          • przemo_c Re: Nie jezdze i uwazam, ze to glupota 02.10.03, 11:16
            Twierdzisz, że te żarówki pobierają więcej prądu niż np. klima??!! Albo inne
            dodatki, radio lub wzmacniacz?? A może najlepiej pominąć całą elektrykę samochodu??
            • franek-b Re: Nie jezdze i uwazam, ze to glupota 02.10.03, 11:39
              > Twierdzisz, że te żarówki pobierają więcej prądu niż np. klima??!! Albo inne
              > dodatki, radio lub wzmacniacz?? A może najlepiej pominąć całą elektrykę
              samocho
              > du??

              A gdzie to wyczytales, ze tak twierdze??? moze jeszcze popieram przewodnia
              linie partii?
              Powtorze raz jeszcze, poniewaz widze, ze masz klopoty z rozumieniem slowa
              pisanego: pobieraja energie (wlaczone wiecej energi, wylaczone mniej energii).
              Jak ktos jest slepy i potrzebuje, zeby mu reflektory swiecily w oczy by
              zobaczyc auto to nie powinien siadac za kierownica! jest to jasne jak nomen
              omen slonce. Ja nie potrzebuje podswietlonych aut by je zobaczyc, prosze wiec
              nie przymuszac mnie do tego bym wlaczal swiatla. Jasne?
              • przemo_c Re: Nie jezdze i uwazam, ze to glupota 02.10.03, 11:50
                Ty nie potrzebujesz, ale inni potrzebują... Ty swojego samochodu nie widzisz z
                zewnątrz, siedząc za kierownicą... Czyli to tylko Twój punkt widzenia i
                siedzenia za kierownicą...
              • przemo_c A tak BTW... 02.10.03, 11:52
                a tak BTW, jesli ja mam samochód, który pozwala mi bezpiecznie wchodzić w
                zakręty z prędkościami rzędu 80-90 km/h, gdy jest ograniczenie do 40-50 km/h, to
                po cholere ograniczenia?? Nie rozumiem... ekonemiczniejsza jazda przy takich
                prędkościach, części się mniej zużywają i ekologiczniejsze to jest... :D
                • franek-b Re: A tak BTW... 02.10.03, 12:11

                  > a tak BTW, jesli ja mam samochód, który pozwala mi bezpiecznie wchodzić w
                  > zakręty z prędkościami rzędu 80-90 km/h, gdy jest ograniczenie do 40-50 km/h,
                  t
                  > o
                  > po cholere ograniczenia?? Nie rozumiem... ekonemiczniejsza jazda przy takich
                  > prędkościach, części się mniej zużywają i ekologiczniejsze to jest... :D

                  Troche nie chwytam tego o co Ci chodzi, uwazam ze kazdy powinien stosowac sie
                  do warunkow jakie stwarza zarzadca drogi ustawiajac znaki, to raz.
                  Tak jak pisalem, jak ktos ma problemy z zobaczeniem auta niech dostosuje
                  predkosc i to jak jedzie (czy wyprzedza czy nie) do warunkow panujacych na
                  jezdni a nie wymusza jeszcze na innych uzywanie swiatel. Jak jest sie slepym to
                  sie chodzi o lasce a nie wypuszcza na rajdy po polsce. Troche poskromic ulanska
                  fantazje nie zaszkodzi.
                  A czemu ograniczac sie tylko do swiatel mijania? moze kazdy niech ma koguta na
                  dachu? np zielony dla odroznienia od sluzb specjalnych? jeszcze lepiej bedzie
                  widac;-)
              • p-iotr Re: Nie jezdze i uwazam, ze to glupota 02.10.03, 11:54
                franek-b napisał:

                > Jak ktos jest slepy i potrzebuje, zeby mu reflektory swiecily w oczy by
                > zobaczyc auto to nie powinien siadac za kierownica! jest to jasne jak nomen
                > omen slonce.

                No prosze. Okazuje sie ze cala Skandynawia to po prostu banda slepych idiotow.
                No no, niezle, panie Franek.


                > Ja nie potrzebuje podswietlonych aut by je zobaczyc, prosze wiec
                > nie przymuszac mnie do tego bym wlaczal swiatla. Jasne?

                1. Nie wszyscy maja taki sokoli wzrok jak Ty, moj drogi, a mimo to przechodza
                badania lekarskie (pomijam tych ktorzy je kupuja, bo to patologia).

                2. Czasem moze sie zdarzyc ze jedziesz majac slonce za plecami. Wtedy Ty
                widzisz wszystko, a Ciebie nie kazdy.

                3. Zycze Ci aby Twoich pogladow nie zweryfikowal nadjezdzajacy z przeciwka UAZ
                bez swiatel, ktorego nie zauwazyles, gdy zaczynales wyprzedzanie.

                4. Jezeli bedzie przepis to bedziesz jezdzil grzecznie na swiatlach caly rok.
                Jak wszyscy.

                5. A w ogole to wybierz sie na pierwsze lepsze lotnisko. Poobserwuj ladujace
                samoloty. One wszystkie w pewnym momencie musza wlaczyc swiatla. Zadaj sobie
                pytanie - czy dostrzegasz taki samolot lepiej kiedy jest szara kreska na
                niebie, czy swiecacym punktem?

                pzdr
                • franek-b Re: Nie jezdze i uwazam, ze to glupota 02.10.03, 12:20

                  > No prosze. Okazuje sie ze cala Skandynawia to po prostu banda slepych
                  idiotow.
                  > No no, niezle, panie Franek.

                  To juz Twoja interpretacja, ja moge napisac to cale niemcy to jastrzebie i orly
                  pod wzgledem wzroku??? argument smieszny i naiwny, sorki...


                  > 1. Nie wszyscy maja taki sokoli wzrok jak Ty, moj drogi, a mimo to przechodza
                  > badania lekarskie (pomijam tych ktorzy je kupuja, bo to patologia).

                  To jak nie sa pewni, ze nic nie jedzie z przeciwka przy wyprzedzaniu to sie nie
                  wyprzedza, proste? rozumowanie co najmniej dziwne... jestem niedolega to niech
                  inni sie martwia (placa rachunki) za to ze ktos jest niedolega a niedolega
                  niech szaleje na drodze...

                  > 2. Czasem moze sie zdarzyc ze jedziesz majac slonce za plecami. Wtedy Ty
                  > widzisz wszystko, a Ciebie nie kazdy.

                  Jak wczesniej, jak pada snieg to jade wolniej, tak?

                  > 3. Zycze Ci aby Twoich pogladow nie zweryfikowal nadjezdzajacy z przeciwka
                  UAZ
                  > bez swiatel, ktorego nie zauwazyles, gdy zaczynales wyprzedzanie.

                  Ja rowniez zycze bezkolizyjnej jazdy

                  > 4. Jezeli bedzie przepis to bedziesz jezdzil grzecznie na swiatlach caly rok.
                  > Jak wszyscy.

                  Na szczescie nie ma jeszcze tego durnego przepisu i jezdze tylko kiedy musze. A
                  tak w ogole to sie nazywa socjalistycza wrazliwosc...

                  > 5. A w ogole to wybierz sie na pierwsze lepsze lotnisko. Poobserwuj ladujace
                  > samoloty. One wszystkie w pewnym momencie musza wlaczyc swiatla. Zadaj sobie
                  > pytanie - czy dostrzegasz taki samolot lepiej kiedy jest szara kreska na
                  > niebie, czy swiecacym punktem?

                  Tym to mnie rozbawiles:-)))))
                  Taaak samolot a auto... nie widac jakiejs roznicy?
                  Pojedz sobie na poligon, zobacz ile czolgow jezdzi z wlaczonymi swiatlami
                  (przepraszam za przyklad ale rownie surrealistyczny...)
                  • p-iotr Re: Nie jezdze i uwazam, ze to glupota 02.10.03, 14:00
                    Przyklad o samolotach byl odpowiedzia na Twoje krzyki pt."A gdzie badania?
                    Pokazcie mi badania!!!". Wszyscy mowia ze swiatla sa potrzebne dla lepszej
                    widocznosci, a Ty najpierw mowisz, ze i tak widzisz, a potem odkrecasz kota
                    ogonem mowiac ze moj przyklad jest smieszny. Pojedz, popatrz i pomysl troche.

                    Dla Twojej wiadomosci: Roznica miedzy samolotem a autem jest znaczna, ale
                    zasada polepszenia widocznosci jest ta sama (no, chyba ze zgodnie ze sowimi
                    teoriami udowodnisz ze na lotniskach siedza sami slepi ludzie i dlatego wlasnie
                    samoloty musza sie tak oswietlac jak choinki).

                    pzdr

                    PS. Czolgi nie zapalaja swiatel w warunkach bojowych. Pewnie dlatego, zeby ich
                    nie bylo tak bardzo widac. Cos Ci nie wyszla ta ironia...
          • Gość: straszna baba Re: Nie jezdze i uwazam, ze to glupota IP: *.k.mcnet.pl 02.10.03, 12:14
            Jak Cie nie stac na zarowki do samochodu to sie przesiadz na rower.


            franek-b napisał:

            >
            > > masz rację, myślenie nie boli... A samochód na światłach zawsze jest bardz
            > iej
            > > widoczny, nawet w najbardziej słoneczny dzień...
            > tak, a o ile procent bardziej? 2 czy 60? jakies badania?
            >
            > Zużycie części?? O jakich
            > > częściach mówisz?? O mózgu??
            >
            > Rozumiem, ze Twoje zarowki to czerpia energie z niewidocznej materii z
            kosmosu
            > moze, czy tez silnik zamienia energie chemiczna na mechaniczna a potem
            > alternator zamienia na elektryczna?
            • franek-b Re: Nie jezdze i uwazam, ze to glupota 02.10.03, 12:22

              > Jak Cie nie stac na zarowki do samochodu to sie przesiadz na rower.

              Mnie stac, lecz ja bede decydowal na co przeznaczam swoje pieniadze, OK? jak
              sie nie podoba to bilet do Korei Polnocnej, i bon voyage...
              • przemo_c Re: Nie jezdze i uwazam, ze to glupota 02.10.03, 12:42
                A decydujesz?? Czyli rozumiem wolna amerykanka, podatków nie płacisz (no bo
                wtedy już nie decydujesz)... Stary, to nie socjalizm a demokracja, czasami
                trzeba się dostosować do wyborów większości, nawet jak się nie podobają
                PS. Winston Churchill ' demokracja nie jest najlepszym systemem, ale to
                najlepszy, jaki do tej pory ludzie wymyślili'
                • Gość: Kec Re: Nie jezdze i uwazam, ze to glupota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.03, 13:01
                  przemo_c napisał:

                  > A decydujesz?? Czyli rozumiem wolna amerykanka, podatków nie płacisz (no bo
                  > wtedy już nie decydujesz)... Stary, to nie socjalizm a demokracja, czasami
                  > trzeba się dostosować do wyborów większości, nawet jak się nie podobają
                  > PS. Winston Churchill ' demokracja nie jest najlepszym systemem, ale to
                  > najlepszy, jaki do tej pory ludzie wymyślili'

                  Naprawdę wierzysz w demokrację?
                  Uważasz, że gość spod budki z piwem
                  powinien mieć głos rownoważny głosowi np. profesora
                  ps
                  sorki za politykę
                  • przemo_c Re: Nie jezdze i uwazam, ze to glupota 02.10.03, 14:22
                    Przeczytaj co powiedział Churchill i z tym się zgadzam...
                • franek-b Re: Nie jezdze i uwazam, ze to glupota 02.10.03, 13:11
                  Tak, jeszcze pomiedzy majem a wrzesniem... i chce oby tyle mi pozostalo.
                  Proponuje przestac stosowac socjalistycznego myslenia, zabronic lub nakazac
                  wszystkim bo to latwiej, bo nie zmusza do myslenia itd. Argument, ze czasami
                  ktos nie wlacza o zmroku to zmusic wszystkich by jezdzili non stop jest
                  absurdalny (wszystkich ukarac mandatem za jazde bez pasow bo czasami sie zlapie
                  kogos bez nich!)
                  Uwazam, ze tyle pomaga co ograniczenie v max w Warszawie do 50km/h... nikt nie
                  przestrzega, psuje sie tylko stosunek ludzi do prawa (jak wszyscy lamia, to ja
                  tez, nastepuje erozja autorytetu prawa, policji, idzie to dalej na panstwo i
                  pozniej mamy tak jak mamy...):-(((
                  • przemo_c Re: Nie jezdze i uwazam, ze to glupota 02.10.03, 14:24
                    Socjalistyczne??!! A jak w demokracjach do czegoś zmuszają (w starych
                    demokracjach) to też socjalistyczne??
                    • franek-b Re: Nie jezdze i uwazam, ze to glupota 02.10.03, 15:55

                      > Socjalistyczne??!! A jak w demokracjach do czegoś zmuszają (w starych
                      > demokracjach) to też socjalistyczne??

                      Przede wszystkim jedna z kardynalnych zasad demokracji jest poszanowanie prawa
                      do wolnosci to raz a dwa to ze wiekszosc powinna szanowac prawa mniejszosci.
                      Inna sprawa, ze zwolennicy swiatel caly rok dali sie zlapac w pulapke
                      poprawnosci 'politycznej' tzw bezpieczenstwa drogowego, bo latwiej trabic jak
                      to sie bedzie widocznym jak sie wlaczy swiatla niz np. respektowac kodeks w
                      postaci np ograniczenia predkosci do 90, czy tez niewyprzedzanie w sytuacji
                      dwuznacznej. Nie masz pewnosci by wyprzedzic to nie wyprzedzasz i tyle.
                      • przemo_c Re: Nie jezdze i uwazam, ze to glupota 02.10.03, 16:29
                        Ależ poszanowanie do wolności jest... Przecież się wypowiadasz... A jeśli Twoja
                        wolność ogranicza wolność innych?? Co wtedy?? Zastanów się mocno, zanim dasz
                        odpowiedź...
                        Poszanowanie praw mniejszości?? A jak to ma sie do samochodów?? Jestem
                        mniejszością, mam samochód, który zalicza się do raczej mocno usportowionych...
                        Czyli idąc tym tropem, powinni szanować moje prawa i pozwalać mi naq jazdę np.
                        250 km/h po autostradach i drogach szybkiego ruchu... I byłoby poszanowanie
                        mniejszości...
                        Włączone światła ostrzegają nie tylko przy wyprzedzaniu...
              • Gość: straszna baba Re: Nie jezdze i uwazam, ze to glupota IP: *.k.mcnet.pl 02.10.03, 12:50
                Drogi Kolego,

                Ja ma sokoli wzrok, ale jadac w sloneczny dzien droga gdzie po obu stronach sa
                gesto posadzone drzewa a z naprzeciwka jedzie szary samochod po prostu go nie
                widac. Inna wersja ja mam akturat czarny samochod i pare razy jakis dupek mnie
                nie zauwazyl kiedy nie mialam wlaczonych swiatel (od kiedy jezdze z wlaczonymi
                to sie nie zdarza). Chyba lepiej wydac kase na pare zarowek niz na wozek
                inwalidzki?


                franek-b napisał:

                >
                > > Jak Cie nie stac na zarowki do samochodu to sie przesiadz na rower.
                >
                > Mnie stac, lecz ja bede decydowal na co przeznaczam swoje pieniadze, OK? jak
                > sie nie podoba to bilet do Korei Polnocnej, i bon voyage...
                • Gość: misiu Re: Nie jezdze i uwazam, ze to glupota IP: *.chello.pl 02.10.03, 15:32
                  Muszę poprzeć Franka, bo sam jeden wykazuje trochę rozsądku wobec
                  przytłaczającej większośći tych, którym różni "eksperci" zrobili wodę z mózgu.

                  Ad rem: jeśli masz akurat czarny samochód, który jest słabo widoczny, to może
                  powinno się nakazać Ci przemalowanie go na pomarańczowy odblaskowy kolor,
                  podobnie do kamizelek robotników drogowych? Poparłabyś przepis wprowadzający
                  taki obowiązek? Wypływałby wszak z identycznych przesłanek.
                  Na idiotyzm zakrawa argumentacja, że ktoś może nie zauważyć nadjeżdżającego z
                  przeciwka samochodu i zacząć wyprzedzać. Wyprzedzanie, jak głosi kodeks
                  drogowy, jest manewrem niebezpiecznym, przy którym należy zachować szczególną
                  ostrożność i wykonywać go po UPEWNIENIU się, że dysponuje się odpowiednią
                  ilością miejsca. Jeśli nie widzi się wystarczającego odcinka drogi w stopniu
                  umożliwiającym upewnienie się co do bezpieczeństwa manewru, po prostu się NIE
                  WYPRZEDZA. Jeśli ktoś nie widzi samochodu jadącego z przeciwka, to znaczy, że
                  cała droga jest dla niego mroczną tajemnicą. W takich warunkach powinien
                  zmniejszyć prędkość i nie wyprzedzać, bo może najechać np. idącego poboczem
                  pieszego, który jest jeszcze trudniejszy do zauważenia. Nie może być
                  tłumaczenia typu: nie widziałem samochódu nadjeżdżającego z przeciwka, więc
                  zacząłem wyprzedzanie. To dla tak rozumujących trzeba było wprowadzać durny z
                  punktu widzenia logiki przepis o zakazie wyprzedzania przed wzniesieniem. Dla
                  normalnie myślącego kierowcy jest oczywiste, że w takich warunkach nie ma
                  dostatecznej widoczności i zakaz wyprzedzania wynika z ogólnych warunków
                  dopuszczalności takiego manewru. NIE WIDZISZ DOBRZE - NIE WYPRZEDZASZ!

                  • Gość: straszna baba Re: Nie jezdze i uwazam, ze to glupota IP: *.k.mcnet.pl 02.10.03, 15:46
                    Niestety kiedy kupowalam swoj samochod od reki (czyli na szybko) byl do wyboru
                    tylko czarny. Jezeli chodzi o upewnianie sie na drodze to wytlumacz to
                    wszystkim tepym facetom (jakos tylko faceci to robia), ktorzy nie majac miejsca
                    i dysponujac kiepska (typu 75 KM) moca silnika ropoczynaja manewr wyprzedzania
                    bez upewnienia sie czy beda mieli gdzie po wykonaniu manewru wrocic, co
                    skutkuje wjazdem przed maske ewntualnie (w przypadku samochodu wykonujacego
                    taki manewr a jadacego po przeciwnym pasie ruchu) mruganiem swiatlami, zeby
                    zjechac (tylko gdzie? do rowu? bo jeden z drugim wiesniak nie pomyslal).




                    Gość portalu: misiu napisał(a):

                    > Muszę poprzeć Franka, bo sam jeden wykazuje trochę rozsądku wobec
                    > przytłaczającej większośći tych, którym różni "eksperci" zrobili wodę z mózgu.
                    >
                    > Ad rem: jeśli masz akurat czarny samochód, który jest słabo widoczny, to może
                    > powinno się nakazać Ci przemalowanie go na pomarańczowy odblaskowy kolor,
                    > podobnie do kamizelek robotników drogowych? Poparłabyś przepis wprowadzający
                    > taki obowiązek? Wypływałby wszak z identycznych przesłanek.
                    > Na idiotyzm zakrawa argumentacja, że ktoś może nie zauważyć nadjeżdżającego z
                    > przeciwka samochodu i zacząć wyprzedzać. Wyprzedzanie, jak głosi kodeks
                    > drogowy, jest manewrem niebezpiecznym, przy którym należy zachować szczególną
                    > ostrożność i wykonywać go po UPEWNIENIU się, że dysponuje się odpowiednią
                    > ilością miejsca. Jeśli nie widzi się wystarczającego odcinka drogi w stopniu
                    > umożliwiającym upewnienie się co do bezpieczeństwa manewru, po prostu się NIE
                    > WYPRZEDZA. Jeśli ktoś nie widzi samochodu jadącego z przeciwka, to znaczy, że
                    > cała droga jest dla niego mroczną tajemnicą. W takich warunkach powinien
                    > zmniejszyć prędkość i nie wyprzedzać, bo może najechać np. idącego poboczem
                    > pieszego, który jest jeszcze trudniejszy do zauważenia. Nie może być
                    > tłumaczenia typu: nie widziałem samochódu nadjeżdżającego z przeciwka, więc
                    > zacząłem wyprzedzanie. To dla tak rozumujących trzeba było wprowadzać durny z
                    > punktu widzenia logiki przepis o zakazie wyprzedzania przed wzniesieniem. Dla
                    > normalnie myślącego kierowcy jest oczywiste, że w takich warunkach nie ma
                    > dostatecznej widoczności i zakaz wyprzedzania wynika z ogólnych warunków
                    > dopuszczalności takiego manewru. NIE WIDZISZ DOBRZE - NIE WYPRZEDZASZ!
                    >
                    • Gość: misiu Re: Nie jezdze i uwazam, ze to glupota IP: *.chello.pl 03.10.03, 08:34
                      Zawsze będą istnieli tępi faceci i straszne baby ;). Obowiązek jazdy na
                      światłach nic tu nie zmieni. Jeśli dotychczas źle oceniali sytuację i
                      przeceniali swoje możliwości, będą tak robić nadal.
                  • franek-b Re: Nie jezdze i uwazam, ze to glupota 02.10.03, 15:50
                    Dziekuje za te argumenty, dokladnie o to mi chodzi.
                    Polska to taki kraj w ktorym zamiast dbac o edukacja np. jak sprawnie cos robic
                    by nie bylo problemow to z klucza im sie to zakazuje (bo prosciej), lub w druga
                    strone nakazuje dane zachowanie. Nie ma to niestety nic wspolnego z
                    demokracja...
                    • p-iotr Re: Nie jezdze i uwazam, ze to glupota 02.10.03, 16:37
                      Franek - przepisy nie maja nic wspolnego z demokracja. Sa wprowadzone dlatego,
                      ze 90% spoleczenstwa (obojetnie jakiego) to idioci, ktorzy bez bata nad glowa i
                      kija nad plecami pozabijaliby sie nawzajem.

                      pzdr
                      • franek-b Re: Nie jezdze i uwazam, ze to glupota 02.10.03, 17:37
                        Zgadza sie, przepisy nic nie maja tak samo jak aucie jest obojetne w jakim
                        ustroju jezdzi. Ale jest cos takiego jak tradycja prawna, nasza tradycja prawna
                        jest oparta na prawie rzymskim, sporo sie dzialo od tego czasu i rozne tredy w
                        roznych krajach wziely gora. W tej chwili niestety tworzy sie zwyczaj
                        zaklinania rzeczywistosci za pomoca zapisow prawnych (np zapisac w konstytucji
                        ze nie ma bezrobocia to go nie bedzie...), ta cala filozofia ma swoje odbicie
                        rowniez w kodeksie drogowym niestety. Rzeczywistosc jest taka, ze drogi sa
                        dziurawe, samochody nie najlepsze, ciezki ruch tirowy toczy sie po tych samych
                        drogach co rolnicy jadacy na pole oraz kratki smigajace do kolejnego klienta.
                        Tu oczywiscie nie naprawia sie drog, nie buduje obwodnic, tylko co robi nasza
                        wladza? na poziomie lokalnym stawia znaki drogowe, wszelkiej masci, od sasa do
                        lasa, dziury w drodze sie nie naprawia tylko buduje znak, sa wypadki na
                        skrzyzowaniu stawia ograniczenie, koleiny juz jest sexi znak "koleiny przez x
                        km" itd. Dodadkowo zamiast edukowac ludzi przed niebezpiecznymi manewrami jak
                        wyprzedzanie wtlacza im sie do glowy ze bede bezpieczni jak sie oswietla, nie
                        zeby jechac bezpiecznie, zachowac odpowiednia odleglosc od poprzedzajacego
                        pojazdu (bez jazdy na zderzaku) miliona innych rzeczy, ktore maja co najmniej
                        rownorzedny wplyw na bezpieczenstwo jazdy, tylko wpaja sie jak Cie bedzie widac
                        to bedziesz bezpieczny! Nie twierdze, ze podswietlenie siebie jest zupelnie bez
                        wartosci, ktos to lubi to prosze bardzo, uwazam, ze normalnie jadacy czlowiek,
                        zachowujacy przyzwoite srodki ostroznosci zupelnie nie potrzebuje wspomagania w
                        postaci swiecacych aut. jest to zbedne. Nie uzdrowi sie chorej rzeczywistosci
                        quasilekarstwami, to tak jakby ktos mial raka i leczyli go herbatka z rumianku!
                        Pozdrawiam,
                        • p-iotr Re: Nie jezdze i uwazam, ze to glupota 03.10.03, 12:31
                          Zgadzam sie z Toba. Samo zaswiecenie swiatel nie uzdrowi sytuacji - mimo
                          polepszenia widocznosci samochodu. Temat jest glebszy, a dodatkowo jeszcze w
                          Polsce bardziej zapyzialy.

                          Nam niestety na razie pozostaje tylko probowac sie dostosowac.
                          Proponuje wychylic za to szklaneczke podczas weekendu.

                          pzdr
                          • franek-b Re: Nie jezdze i uwazam, ze to glupota 03.10.03, 13:10
                            Propozycja jak najbardziej sluszna:-)
                            Na zdrowie;-)

                            Pozdrawiam
                  • p-iotr Re: Nie jezdze i uwazam, ze to glupota 02.10.03, 16:32
                    > Jeśli nie widzi się wystarczającego odcinka drogi w stopniu
                    > umożliwiającym upewnienie się co do bezpieczeństwa manewru, po prostu się NIE
                    > WYPRZEDZA.

                    Trzykilometrowa prosta w lesie, jestes za sznurem siedemnastu ciezarowek.
                    Wychylasz sie i widzisz pusta droge z przeciwka. Zaczynasz wyprzedzac, po
                    wyprzedzeniu trzeciej ciezarowki zaczyna Ci cos majaczyc miedzy drzewami. To
                    cos jedzie na Ciebie. Oczywiscie masz jeszcze troche miejsca i czasu, i wracasz
                    na swoj pas, ale pomysl: Jezeli tamten kierowca mialby zapalone swiatla
                    dostrzeglbys go wczesniej, lepiej rozplanowalbys manewr i mniej adrenaliny
                    musialbys potem spalic.

                    I z drugiej strony: Trzykilometrowa prosta w lesie, jedziesz i widzisz na
                    horyzoncie kawalkade ciezarowek. Cos je zaczyna wyprzedzac. Wyprzedza,
                    wyprzedza i wyprzedza, a Ty jedziesz w tym swoim szarym Maluchu i zastanawiasz
                    sie czy ten koles ktory jedzie na Ciebie wreszcie Cie zobaczy... Oczywiscie
                    tamten w koncu Cie dostrzega i wraca pomiedzy te swoje ciezarowki, ale gdybys
                    mial zapalone swiatla, tamten dostrzeglby Cie wczesniej, lepiej rozplanowalby
                    manewr i takze Ty mniej adrenaliny musialbys potem spalic...


                    > Jeśli ktoś nie widzi samochodu jadącego z przeciwka, to znaczy, że
                    > cała droga jest dla niego mroczną tajemnicą.

                    Wiesz co? Moj S.P.Dziadek jezdzil "w kunia" bez swiatel. Mowil zawsze "Jo
                    widza.."

                    pzdr
                    • Gość: misiu Re: Nie jezdze i uwazam, ze to glupota IP: *.chello.pl 02.10.03, 18:13
                      > Trzykilometrowa prosta w lesie, jestes za sznurem siedemnastu ciezarowek.
                      > Wychylasz sie i widzisz pusta droge z przeciwka. Zaczynasz wyprzedzac, po
                      > wyprzedzeniu trzeciej ciezarowki zaczyna Ci cos majaczyc miedzy drzewami. To
                      > cos jedzie na Ciebie. Oczywiscie masz jeszcze troche miejsca i czasu, i
                      wracasz
                      >
                      > na swoj pas, ale pomysl: Jezeli tamten kierowca mialby zapalone swiatla
                      > dostrzeglbys go wczesniej, lepiej rozplanowalbys manewr i mniej adrenaliny
                      > musialbys potem spalic.

                      Siedemnastu ciężarówek nie wyprzedza się na raz. Jeśli nie potrafisz dostrzec w
                      jasny dzień pojazdu oddalonego od Ciebie o kilkaset metrów, nie powinieneś w
                      ogóle siadać za kółkiem. Jeśli przyjąć, że wyprzedzasz ciężarówkę o długości
                      16,5m (maksymalna przewidziana przez KD dla poj. złożonych z ciągnika i
                      naczepy) pojazdem o długości 5m, przy różnicy prędkości ok.10km/h, to znaczy,
                      że potrzebujesz na ten manewr ok. 8s. Wynika z tego, że długośc drogi potrzebna
                      do wykonania manewru to 222m (v=100km/h), czyli po uwzględnieniu odpowiedniego
                      marginesu bezpieczeństwa maksymalnie 400m. Nie dostrzeżenie z tej odległości,
                      przy dobrej pogodzie, pojazdu samochodowego to ślepota.

                      > I z drugiej strony: Trzykilometrowa prosta w lesie, jedziesz i widzisz na
                      > horyzoncie kawalkade ciezarowek. Cos je zaczyna wyprzedzac. Wyprzedza,
                      > wyprzedza i wyprzedza, a Ty jedziesz w tym swoim szarym Maluchu i
                      zastanawiasz
                      > sie czy ten koles ktory jedzie na Ciebie wreszcie Cie zobaczy... Oczywiscie
                      > tamten w koncu Cie dostrzega i wraca pomiedzy te swoje ciezarowki, ale gdybys
                      > mial zapalone swiatla, tamten dostrzeglby Cie wczesniej, lepiej rozplanowalby
                      > manewr i takze Ty mniej adrenaliny musialbys potem spalic...

                      W szarym maluchu? Ponawiam pytanie: czy taka sytuacja upoważnia do uznania za
                      konieczne wprowadzenia prawnego nakazu malowania samochodów wyłącznie na jasne,
                      odblaskowe kolory? Bo lepiej będzie je widac z daleka?

                      > Wiesz co? Moj S.P.Dziadek jezdzil "w kunia" bez swiatel. Mowil zawsze "Jo
                      > widza.."

                      Kodeks drogowy określa warunki stosowania świateł i to wystarcza w zupełności.
                      Pozwala to na karanie mandatami kierowców, którzy w warunkach niedostatecznej
                      widoczności jeżdżą bez ich włączania.
                      • p-iotr Re: Nie jezdze i uwazam, ze to glupota 03.10.03, 12:28
                        Jeeezu, jak ja lubie dlugie odpowiedzi.. no ale jedziemy:


                        Gość portalu: misiu napisał(a):

                        > Siedemnastu ciężarówek nie wyprzedza się na raz.

                        Dygresja: A dlaczego nie?

                        > Jeśli nie potrafisz dostrzec w jasny dzień pojazdu oddalonego od Ciebie o
                        kilkaset metrów, nie powinieneś w ogóle siadać za kółkiem.

                        Jasny dzien, ale droga w lesie. Na drodze plamy swiatla i cienia, jarzysz?


                        > Jeśli przyjąć, że wyprzedzasz ciężarówkę o długości
                        > 16,5m (maksymalna przewidziana przez KD dla poj. złożonych z ciągnika i
                        > naczepy) pojazdem o długości 5m, przy różnicy prędkości ok.10km/h, to znaczy,
                        > że potrzebujesz na ten manewr ok. 8s.

                        Dalej piszesz o drodze wyprzedzania itp. OK zgadzam sie, ale tylko w przypadku
                        pierwszej ciezarowki, nastepne wyprzedzasz szybciej (zgodnie z zasada ze manewr
                        wyprzedzania trzeba wykonywac tak aby trwal jak najkrocej). Tu wlasnie moze
                        pojawic sie problem w rodzaju Maluch wychylajacy sie z cienia.

                        > Czy taka sytuacja upoważnia do uznania za konieczne wprowadzenia prawnego
                        > nakazu malowania samochodów wyłącznie na jasne, odblaskowe kolory? Bo lepiej
                        > będzie je widac z daleka?

                        Malowania? Niee. Ale swiatla mogliby tacy kierowcy miec wlaczone. Wlasnie
                        dlatego aby bylo ich lepiej widac z daleka.

                        Prawde mowiac, wlaczajac swiatla w sloneczny dzien mysle TYLKO I WYLACZNIE o
                        tym, zeby to mnie bylo lepiej widac. Czasem moze to byc wczesniejsze o ulamek
                        sekundy dostrzezenie mnie, i dzieki temu moge przezyc. Ja, ludzie ktorych wioze
                        i moze ktos jeszcze na drodze...

                        > Kodeks drogowy określa warunki stosowania świateł i to wystarcza w
                        > zupełności. Pozwala to na karanie mandatami kierowców, którzy w warunkach
                        > niedostatecznej widoczności jeżdżą bez ich włączania.

                        ... i dlatego wlasnie milej mi sie jedzie jezeli ktos zrobi cos wiecej, ponad
                        wymagania Kodeksu, tak aby lepiej sie nam wszystkim jechalo.

                        pzdr
                        • Gość: misiu Re: Nie jezdze i uwazam, ze to glupota IP: *.chello.pl 03.10.03, 17:23
                          p-iotr napisał:
                          > Dygresja: A dlaczego nie?

                          Dlatego nie, że nie jestes w stanie zaplanować z góry takiego manewru, bo
                          potrzeba na to zbyt wiele czasu i miejsca. Poza tym wyprzedzanie każdej
                          ciężarówki można traktować osobno, ponieważ w takim "konwoju" pomiędzy
                          ciężarówkami jest dosyć miejsca, aby schować się w razie pojawienia pojazdu z
                          przeciwka. Wyraźnie o tym mówi KD.

                          > Jasny dzien, ale droga w lesie. Na drodze plamy swiatla i cienia, jarzysz?

                          A Ty rozpoznajesz różnicę pomiędzy "nie widzę, aby coś jechało z przeciwka"
                          a "widzę wyraźnie, że nic nie jedzie"?

                          > Dalej piszesz o drodze wyprzedzania itp. OK zgadzam sie, ale tylko w
                          przypadku
                          > pierwszej ciezarowki, nastepne wyprzedzasz szybciej (zgodnie z zasada ze
                          manewr
                          >
                          > wyprzedzania trzeba wykonywac tak aby trwal jak najkrocej). Tu wlasnie moze
                          > pojawic sie problem w rodzaju Maluch wychylajacy sie z cienia.

                          Im szybciej wyprzedzasz, tym lepiej, ponieważ różnica prędkości pomiędzy Tobą,
                          a ciężarówką rośnie szybciej niż różnica prędkości pomiędzy Twoim samochodem, a
                          pojazdem z przeciwka. Znaczy to, że stosunek czasu wyprzedzania do czasu, po
                          jakim nastąpi wyminięcie pojazdu z przeciwka, jest korzystniejszy. Jeśli zatem
                          podczas wyprzedzania kolejnej z ciężarówek pojawi Ci się w polu widzenia jakiś
                          Maluch, masz dosyć czasu na przerwanie dalszego wyprzedzania i schowanie się
                          pomiędzy ciężarówki.

                          > Malowania? Niee. Ale swiatla mogliby tacy kierowcy miec wlaczone. Wlasnie
                          > dlatego aby bylo ich lepiej widac z daleka.

                          A dlaczego nie malować? Przecież dla fabryki korzystniej i taniej jest
                          wypuszczać pojazdy w jednym czy w dwóch kolorach, zamiast całej gamy, a
                          sensowność wprowadzenia takiego przepisu jest identyczna z sensownością nakazu
                          jazdy non-stop na światłach.

                          > Prawde mowiac, wlaczajac swiatla w sloneczny dzien mysle TYLKO I WYLACZNIE o
                          > tym, zeby to mnie bylo lepiej widac. Czasem moze to byc wczesniejsze o ulamek
                          > sekundy dostrzezenie mnie, i dzieki temu moge przezyc. Ja, ludzie ktorych
                          wioze
                          > i moze ktos jeszcze na drodze...

                          No właśnie. Myślisz jak Karolinka z Big-Brothera: "żeby mnie było widać
                          lepiej". Zapominasz o tym, że na drodze, oprócz Ciebie, są jeszcze
                          nieoświetleni piesi, rowerzyści, czasem zwierzęta. Jeśli zapalasz światła,
                          Ciebie widać lepiej, ich - znacznie gorzej.

                          > ... i dlatego wlasnie milej mi sie jedzie jezeli ktos zrobi cos wiecej, ponad
                          > wymagania Kodeksu, tak aby lepiej sie nam wszystkim jechalo.

                          ... a pies tańcował z pieszymi?
                          Jeśli chcesz zrobić coś ponad wymagania kodeksu - posadź obok siebie pilota z
                          lornetką, żeby Ci mówił, czy jedzie coś z przeciwka, skoro sam masz za słaby
                          wzrok, aby to dostrzec. Mnie się jeszcze w ciągu kilkunastu lat jazdy nie
                          zdarzyło być zaskoczonym przez "nagle wychylający się z cienia" samochód.
                          • greenblack Re: Nie jezdze i uwazam, ze to glupota 03.10.03, 17:30
                            Gość portalu: misiu napisał(a):

                            > Zapominasz o tym, że na drodze, oprócz Ciebie, są jeszcze
                            > nieoświetleni piesi, rowerzyści, czasem zwierzęta. Jeśli zapalasz światła,
                            > Ciebie widać lepiej, ich - znacznie gorzej.

                            Widzę, że sięgamy granic absurdu. To, że widzę LEPIEJ samochód z włączonymi
                            światłami, nie znaczy, że nic poza nim już nie widzę. Piesi mają obowiązek
                            zadbania o odblaski, a nawet latarkę, gdy spada widoczność. To samo rowerzyści.


                            Pozdrawiam
                            • Gość: benc Re: Ciekawe dlaczego ? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.10.03, 19:53
                              Podobno wg. statystyk najwięcej ofiar z udziałem pieszych i rowerzystów jest
                              kiedy ? No kiedy greenback ? W październiku ! Kumasz ?
                              Ciekawe dlaczego ?
                              Ja mam teorię, że ten tegez, no, cóś mi się to dziwnie zbiega z nakazem
                              włączenia świateł. Wcześniej oszołomów na światłach w biały dzień jest mniej a
                              później mniej pieszych bo za zimno.
                              Oczywiście możliwe są inne wytłumaczenia tej dziwnej statystyki (nie sięgajmy
                              granic absurdu jak piszesz...)
                              • greenblack Re: Ciekawe dlaczego ? 03.10.03, 20:52
                                90% rowerów nie ma elektrycznego oświetlenia, a 80% nawet odblaskowego. W
                                październiku rowerzyści jeszcze jeżdżą, bo są jeszcze ciepłe dni. To samo z
                                pieszymi na różnych drogach pozamiejskich. Nikt nie ma takiego wzroku, by
                                dostrzec rowerzystę w mgle, po zmroku. Dzisiaj prawie rozjechałem jednego
                                kretyna-rowerzystę bez oświetlenia, mimo że mgła ograniczała widoczność do 50
                                m.

                                Wypadków w październiku jest w ogóle najwięcej. Z różnych przyczyn: mgły,
                                niedzielni kierowcy jadący do rodziny na 1.11, nagłe załamanie pogody w
                                stosunku do września, liście na drogach.


                                Pozdrawiam
                                • Gość: benc Re: Ciekawe dlaczego ? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.10.03, 22:10
                                  Ty kpisz Grenblack czy o drogę pytasz ?

                                  >Wypadków w październiku jest w ogóle najwięcej. Z różnych przyczyn: mgły,
                                  >niedzielni kierowcy jadący do rodziny na 1.11, nagłe załamanie pogody w
                                  >stosunku do września, liście na drogach

                                  Nie w oogóle, tylko z udziałem pieszych i rowerzystów. Czy niedzielni kierowcy
                                  jadą przez CAŁY październik na Wszystkich Świętych do rodziny ??? - ja pisałem
                                  o statystyce miesiąca października. A nie o statystyce 30-31.10

                                  Co do liści - hmm - a promieniowanie gamma i dziury w pasach Van Allena
                                  uwzględniłeś ?

                                  Ja twierdzę, że przyczyną śmierci rowerzystów jest włączenie przez Ciebie
                                  świateł.

                                  benc
                                  • greenblack Re: Ciekawe dlaczego ? 03.10.03, 22:14
                                    Gość portalu: benc napisał(a):

                                    > Nie w oogóle, tylko z udziałem pieszych i rowerzystów.

                                    W ogóle też.

                                    Czy niedzielni kierowcy
                                    > jadą przez CAŁY październik na Wszystkich Świętych do rodziny ??? - ja
                                    pisałem
                                    > o statystyce miesiąca października. A nie o statystyce 30-31.10

                                    A czy 30 i 31 października to nie październik??? Czasami w październiku pada
                                    już śnieg, są przymrozki, a większość jeździ jeszcze na letnich oponach i jak w
                                    letnich warunkach.


                                    > Ja twierdzę, że przyczyną śmierci rowerzystów jest włączenie przez Ciebie
                                    > świateł.

                                    Lecz się!
                                    • Gość: benc Re: Widzisz Greenblack IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.10.03, 22:26
                                      Różnica między Tobą a mna jest taka, że ja mam wątpliwości. Ty masz
                                      autorytatywną odpowiedź.
                                      benc
                                      • greenblack Re: Widzisz Greenblack 03.10.03, 22:31
                                        W oskarżaniu mnie o śmierć rowerzystów nie masz wątpliwości.


                                        Pozdrawiam
                                        • Gość: benc Re: Widzisz Greenblack IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.10.03, 23:11
                                          O, to konkretnie była rzeczywiście pewna przesada - zabieg stylistyczny -
                                          wynikajaca z popierania przez Ciebie (m.in.) rozwiązań, które uważam za
                                          niesłuszne. Jeśli wziąłeś to zbyt osobiście to przepraszam.

                                          Chodziło oczywiście o nie personalnie o Ciebie a szerzej o fakt włączenia
                                          świateł spowodowany prawnym nakazem obowiązującym od 01/10. Wszyscy którzy go
                                          popierają (m.in. Ty) mogliby się zastanowić nad dziwną koincydencją wzrostu
                                          ilości wapadków z udziałem pieszych (PROCENTOWEJ, nie tylko bezwzględnej !!!) a
                                          nakazem włączenia świateł. Ja mam tu pewne wątpliwości, Ty nie. Ja nie wiem
                                          gdzie jest racja ale uważam, że rzecz wymaga zbadania. Ty masz prostszą
                                          odpowiedź.

                                          benc
                                          • Gość: Niknejm Re: Widzisz Greenblack IP: 5.3.1R* / *.pg.com 08.10.03, 15:35
                                            Gość portalu: benc napisał(a):

                                            > Chodziło oczywiście o nie personalnie o Ciebie a szerzej o fakt włączenia
                                            > świateł spowodowany prawnym nakazem obowiązującym od 01/10. Wszyscy którzy go
                                            > popierają (m.in. Ty) mogliby się zastanowić nad dziwną koincydencją wzrostu
                                            > ilości wapadków z udziałem pieszych (PROCENTOWEJ, nie tylko bezwzględnej !!!)
                                            > a nakazem włączenia świateł. Ja mam tu pewne wątpliwości

                                            Wyjaśnienie jest proste. 90% rowerzystów jeździ bez oświetlenia. A że w
                                            październiku temperatura jest zwykle jeszcze znośna, jeździ rowerami jeszcze
                                            wielu ludzi. Z drugiej strony znacznie szybciej zapada zmrok niż w lecie, więc
                                            prawdopodobieństwo natrafienia na nieoświetlonego rowerzystę po zmroku jest
                                            bardzo wysokie. I rzeczywiście, codziennie napotykam na kilku 'cichociemnych',
                                            którzy w ostatniej chwili wyłaniają się z mroku.

                                            Pzdr
                                            Niknejm
                                            • Gość: benc Re: Widzisz Greenblack IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.10.03, 19:50
                                              >Wyjaśnienie jest proste.
                                              rownie proste co nieprzekonujące

                                              ᢒ% rowerzystów jeździ bez oświetlenia. A że w
                                              >październiku temperatura jest zwykle jeszcze znośna, jeździ rowerami jeszcze
                                              >wielu ludzi.
                                              Zapewne jeszcze więcej jeździ np. we wrześniu. Albo w sierpniu - kiedy to
                                              dodatkowo jest większy ruch urlopowy zmotoryzowanych. Więcej wypadków z
                                              udziałem rowerzystów powinno być więc właśnie wtedy.

                                              >Z drugiej strony znacznie szybciej zapada zmrok niż w lecie, więc
                                              >prawdopodobieństwo natrafienia na nieoświetlonego rowerzystę po zmroku jest
                                              >bardzo wysokie. I rzeczywiście, codziennie napotykam na kilku 'cichociemnych',
                                              >którzy w ostatniej chwili wyłaniają się z mroku.
                                              znowu pudło. Większość wypadków (65%) jest za dnia. Po (wydłużonym w
                                              październiku) zmroku może 10%. Czy wczeniejszy zmrok, mogący wpływać na owe 10%
                                              tłumaczy wzrost o którym mówimy ?

                                              benc
                                              • niknejm Re: Widzisz Greenblack 09.10.03, 20:02
                                                Gość portalu: benc napisał(a):

                                                > >Wyjaśnienie jest proste.
                                                > rownie proste co nieprzekonujące

                                                Cóż, uważam, że coś w tym jest :-)

                                                > Zapewne jeszcze więcej jeździ np. we wrześniu. Albo w sierpniu - kiedy to
                                                > dodatkowo jest większy ruch urlopowy zmotoryzowanych. Więcej wypadków z
                                                > udziałem rowerzystów powinno być więc właśnie wtedy.

                                                Ale wtedy znacznie później zapada zmrok. A co za tym idzie, gość na
                                                niweoświetlonym rowerze ma o 20.00 duże szanse przeżycia. W październiku jest z
                                                tym gorzej.

                                                > znowu pudło. Większość wypadków (65%) jest za dnia. Po (wydłużonym w
                                                > październiku) zmroku może 10%. Czy wczeniejszy zmrok, mogący wpływać na owe
                                                > 10% tłumaczy wzrost o którym mówimy ?

                                                Zaraz, są takie statystyki, że w październiku akurat większość wypadków jest za
                                                dnia?

                                                Pzdr
                                                Niknejm
                                                • Gość: benc Re: Widzisz Greenblack IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.10.03, 20:16
                                                  >Zaraz, są takie statystyki, że w październiku akurat większość wypadków jest
                                                  >za dnia?
                                                  Nie wiem, może w Komendzie Głównej mają takie szczególy. Ja widziałem
                                                  statystykę zbiorczą za cały rok XXXX - i tam jest owe 65%. Nie widzę przyczyn
                                                  aby korygować ten procent właśnie dla października ani w górę ani w dól.

                                                  benc
                                                  • niknejm Re: Widzisz Greenblack 09.10.03, 20:47
                                                    Gość portalu: benc napisał(a):

                                                    > >Zaraz, są takie statystyki, że w październiku akurat większość wypadków
                                                    > >jest za dnia?

                                                    > Nie wiem, może w Komendzie Głównej mają takie szczególy. Ja widziałem
                                                    > statystykę zbiorczą za cały rok XXXX - i tam jest owe 65%. Nie widzę przyczyn
                                                    > aby korygować ten procent właśnie dla października ani w górę ani w dól.

                                                    No właśnie. Pozwolę sobie zatem upierać się, że owe 65% (za cały rok - możliwe
                                                    jest silne zróżnicowanie miesięczne) nie zaprzecza mojej tezie (w październiku
                                                    szybciej zapada zmierzch, więc jest większe niż w sierpniu prawdopodobieństwo
                                                    natrafienia na 'cichociemnego' po zmroku). Tym bardziej, że tę intuicyjną
                                                    hipotezę potwierdzają moje subiektywne wrażenia.
                                                    Oczywiście nie mam na to danych, ale IMHO moja hipoteza nie jest pozbawiona
                                                    oznak prawdopodobieństwa, nieprawdaż?

                                                    Swoją droga dziwię się 'cichociemnym'. Trzeba być naprawdę ostatnim kretynem,
                                                    żeby jeździć po zmroku bez oświetlenia - i to nie czołgiem, a rowerem :-( Cóż,
                                                    teoria Darwina wydaje się sprawdzać...

                                                    Pzdr
                                                    Niknejm
                                                  • Gość: benc Re: Widzisz Greenblack IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.10.03, 21:12
                                                    >No właśnie. Pozwolę sobie zatem upierać się, że owe 65% (za cały rok - możliwe
                                                    >jest silne zróżnicowanie miesięczne) nie zaprzecza mojej tezie (w październiku
                                                    >szybciej zapada zmierzch, więc jest większe niż w sierpniu prawdopodobieństwo
                                                    >natrafienia na 'cichociemnego' po zmroku). Tym bardziej, że tę intuicyjną
                                                    >hipotezę potwierdzają moje subiektywne wrażenia.
                                                    >Oczywiście nie mam na to danych, ale IMHO moja hipoteza nie jest pozbawiona
                                                    >oznak prawdopodobieństwa, nieprawdaż?

                                                    Ja uczciwie napisałem, że nie wiem czy są takie statystyki (a warto by zapewne
                                                    było sporządzić...). I że nie widzę podstaw aby owe 65% korygować ani w górę
                                                    ani w dól. To jest ŚREDNIA. I tak jak latem jest "mniej zmroku" to
                                                    zimą "więcej" prawda ? A w październiku jest właśnie "średnio".
                                                    Twoje "oznaki prawdopodobieństwa" są ŻADNE - dopóki nie przedstawisz
                                                    konkretnych statystyk. Są dokładnie równoważne "moim oznakom".

                                                    benc
                                                  • Gość: Niknejm Re: Widzisz Greenblack IP: 5.3.1R* / *.pg.com 09.10.03, 21:19
                                                    > Ja uczciwie napisałem, że nie wiem czy są takie statystyki (a warto by
                                                    > zapewne
                                                    > było sporządzić...). I że nie widzę podstaw aby owe 65% korygować ani w górę
                                                    > ani w dól. To jest ŚREDNIA. I tak jak latem jest "mniej zmroku" to
                                                    > zimą "więcej" prawda ? A w październiku jest właśnie "średnio".
                                                    > Twoje "oznaki prawdopodobieństwa" są ŻADNE - dopóki nie przedstawisz
                                                    > konkretnych statystyk. Są dokładnie równoważne "moim oznakom".

                                                    Masz sporo racji. Ale dokładnie na tej samej zasadzie pozwolę sobie uznać za
                                                    całkowicie przypadkową i nieistotną statystycznie zbieżność wzrostu ilości
                                                    wypadków z udziałem pieszych i rowerzystów z rozpoczęciem okresu 'włączania
                                                    świateł'. Tak długo, jak nie dostarczysz 'konkretnych statystyk' :-)

                                                    Pzdr
                                                    Niknejm
                            • Gość: misiu Re: Nie jezdze i uwazam, ze to glupota IP: *.chello.pl 03.10.03, 20:52
                              > Widzę, że sięgamy granic absurdu. To, że widzę LEPIEJ samochód z włączonymi
                              > światłami, nie znaczy, że nic poza nim już nie widzę. Piesi mają obowiązek
                              > zadbania o odblaski, a nawet latarkę, gdy spada widoczność. To samo
                              rowerzyści.

                              Ale to Ty sięgnąłeś. Latarkę? Podczas słonecznego dnia? W warunkach pogorszonej
                              widoczności już istniejące przepisy KD nakazuja włączanie świateł. Rozmowa
                              dotyczy DOBREJ widoczności.
                              Naprawdę zdarza Ci się nie dostrzec w jasny dzień samochodu z dostatecznej
                              odległości? Aż nie chce mi sie w to wierzyć.
                              A ten obowiązek, o którym piszesz, dotyczy tylko kolumn pieszych i dzieci do 15
                              lat, w dodatku przy niedostatecznej widoczności. W warunkach dobrej widoczności
                              przez okrągły rok pieszy ma prawo poruszać sie po drodze bez żadnego
                              oświetlenia i tak właśnie czyni.


                          • p-iotr Re: Nie jezdze i uwazam, ze to glupota 03.10.03, 18:08
                            Gość portalu: misiu napisał(a):

                            > A Ty rozpoznajesz różnicę pomiędzy "nie widzę, aby coś jechało z przeciwka"
                            > a "widzę wyraźnie, że nic nie jedzie"?

                            Pewnie ze tak - jest roznica: "chyba nic nie jedzie"/"na pewno nic nie jedzie".
                            Zapalajac swiatla sprawiam, ze ktos z przeciwka przygotowujacy sie do
                            wyprzedzania wie, ze NA PEWNO nadjezdzam i trzeba poczekac. Jesli chcesz,
                            mozesz to podciagnac pod zasade ograniczonego zaufania - nie wiem czy ten ktos
                            jest "Sokolim Okiem", wiec sprawiam ze jestem bardziej widoczny.

                            > A dlaczego nie malować? Przecież dla fabryki korzystniej i taniej jest
                            > wypuszczać pojazdy w jednym czy w dwóch kolorach, zamiast całej gamy, a
                            > sensowność wprowadzenia takiego przepisu jest identyczna z sensownością
                            > nakazu jazdy non-stop na światłach.

                            Dla fabryki najkorzystniej jest zarabiac pieniadze. A dopoki klienci beda
                            kupowac samochody w roznych kolorach, dopoty takie beda produkowane. Sensownosc
                            obu przepisow, o ktorych mowisz tez nie jest identyczna i doskonale o tym wiesz.

                            > No właśnie. Myślisz jak Karolinka z Big-Brothera: "żeby mnie było widać
                            > lepiej". [...]

                            Musze Cie zmartwic - nie wiem, kto to jest "Karolinka z Big Brothera", ale
                            jesli fajna, to pozdrow Ja. Komentarz do dalszego ciagu akapitu znajdziesz w
                            poscie Greenblacka (powyzej).

                            > Jeśli chcesz zrobić coś ponad wymagania kodeksu - posadź obok siebie pilota z
                            > lornetką, żeby Ci mówił, czy jedzie coś z przeciwka, skoro sam masz za słaby
                            > wzrok, aby to dostrzec.

                            a/ Nie JA mam dostrzegac (o to na razie sie nie martwie), ale MNIE maja
                            dostrzegac. Zauwazasz roznice?
                            b/ Ty nigdy nie robisz nic ponad Kodeks? Szkoda...

                            > Mnie się jeszcze w ciągu kilkunastu lat jazdy nie zdarzyło być zaskoczonym
                            > przez "nagle wychylający się z cienia" samochód.

                            Mnie tez nie, ale patrz powyzej (pkt a).

                            Milego weekendu wszystkim
                            Pzdr
                            • Gość: misiu Re: Nie jezdze i uwazam, ze to glupota IP: *.chello.pl 03.10.03, 20:38
                              > Pewnie ze tak - jest roznica: "chyba nic nie jedzie"/"na pewno nic nie
                              jedzie".
                              > Zapalajac swiatla sprawiam, ze ktos z przeciwka przygotowujacy sie do
                              > wyprzedzania wie, ze NA PEWNO nadjezdzam i trzeba poczekac. Jesli chcesz,
                              > mozesz to podciagnac pod zasade ograniczonego zaufania - nie wiem czy ten
                              ktos
                              > jest "Sokolim Okiem", wiec sprawiam ze jestem bardziej widoczny.

                              Ten ktoś sam powinien wiedzieć, czy ma sokole oko i jeśli NIE JEST PEWNY, czy
                              coś nie jedzie, nie ma prawa wyprzedzać. Jeszcze raz powtórzę: przy dobrych
                              warunkach pogodowych i dobrej widoczności nie ma żadnej potrzeby używania
                              świateł, a ludzie którzy w takiej sytuacji nie dostrzegają pojazdu oddalonego
                              choćby o kilkaset metrów, nie powinni w ogóle dostawać uprawnień do kierowania
                              pojazdami.

                              > Dla fabryki najkorzystniej jest zarabiac pieniadze. A dopoki klienci beda
                              > kupowac samochody w roznych kolorach, dopoty takie beda produkowane.
                              Sensownosc
                              >
                              > obu przepisow, o ktorych mowisz tez nie jest identyczna i doskonale o tym
                              wiesz

                              Jeśli prawo będzie dopuszczało tylko kolor zielony, fabryki będą produkować
                              tylko zielone samochody, bo inne nie będą kupowane. Proste?
                              Sensowność obu przepisów jest taka sama. Pieniądze z akcyzy poszły się j*****,
                              więc nie ma środków na rzeczywiste działania, a trzeba wykazać się dbałością "w
                              temacie bezpieczeństwa", więc wymyśla się rozwiązania "niskobudźetowe".
                              Najprościej zawsze coś nakazać lub zakazać, a jeśli jeszcze można się powołac
                              na istniejące gdzieś rozwiązania, to już pełnia szczęścia, choćby warunki były
                              nieprzystające. Czekam tylko, aż kolejny "ekspert" od ruchu drogowego wróci do
                              starego pomysłu, aby pojazd samochodowy był zawsze poprzedzany przez piechura z
                              chorągiewką.

                              > Musze Cie zmartwic - nie wiem, kto to jest "Karolinka z Big Brothera", ale
                              > jesli fajna, to pozdrow Ja. Komentarz do dalszego ciagu akapitu znajdziesz w
                              > poscie Greenblacka (powyzej).

                              Jeśli nie wiesz, to poszukaj w wyszukiwarce. Na pewno coś znajdziesz. Dla
                              ułatwienia podpowiem tylko, że jest to ta dziewczynka, która machała rączkami
                              do kamery i wołała: "Tu jestem, Wielki Bracie, tu jestem!"
                              Z całym szacunkiem do Greenblacka, tym razem pieprzy. Piesi i rowerzyści są
                              normalnymi uczestnikami ruchu drogowego. Kodeks drogowy nie wymaga od nich
                              żadnych odblasków, nie mówiąc już o całkowitej nieprzydatności takich gadżetów
                              w warunkach, o jakich rozmawiamy.

                              > a/ Nie JA mam dostrzegac (o to na razie sie nie martwie), ale MNIE maja
                              > dostrzegac. Zauwazasz roznice?
                              > b/ Ty nigdy nie robisz nic ponad Kodeks? Szkoda...

                              a) "Tu jestem, Wielki Bracie!". To chyba jakiś kompleks na tle lekceważenia
                              przez kolegów w piaskownicy? ;-)
                              b) Owszem, robię różne rzeczy ponad wymagania kodeksu, ale staram się, aby były
                              sensowne.
                              • greenblack Re: Nie jezdze i uwazam, ze to glupota 03.10.03, 21:12
                                Gość portalu: misiu napisał(a):

                                Piesi i rowerzyści są
                                > normalnymi uczestnikami ruchu drogowego. Kodeks drogowy nie wymaga od nich
                                > żadnych odblasków, nie mówiąc już o całkowitej nieprzydatności takich
                                gadżetów
                                > w warunkach, o jakich rozmawiamy.

                                Jeszcze raz poczytaj rozdział o OBOWIĄZKOWYM oświetleniu roweru. Jak mogą być
                                normalnymi uczestnikami ruchu i jednocześnie być zwolnionymi z obowiązku
                                stosowanie się do jego przepisów?


                                "6. Jeżeli przemarsz kolumny pieszych odbywa się w warunkach niedostatecznej
                                widoczności:


                                pierwszy i ostatni z idących z lewej strony są obowiązani nieść latarki:
                                pierwszy - ze światłem białym, skierowanym do przodu,
                                ostatni - ze światłem czerwonym, skierowanym do tyłu;

                                w kolumnie o długości przekraczającej 20 m idący po lewej stronie z przodu i z
                                tyłu są obowiązani używać elementów odblaskowych odpowiadających właściwym
                                warunkom technicznym, a ponadto idący po lewej stronie są obowiązani nieść
                                dodatkowe latarki ze światłem białym, rozmieszczone w taki sposób, aby
                                odległość między nimi nie przekraczała 10 m;


                                światło latarek powinno być widoczne z odległości co najmniej 150 m."


                                Jeśli chodzi o pojedynczego pieszego, to tylko od jego rozsądku zależy, czy
                                zaopatrzy się w oświetlenie.


                                A tu o rowerach:


                                www2.gazeta.pl/auto/1,24766,1698183.html

                                Pozdrawiam
                                • Gość: misiu Re: Nie jezdze i uwazam, ze to glupota IP: *.chello.pl 03.10.03, 21:36
                                  > Jeszcze raz poczytaj rozdział o OBOWIĄZKOWYM oświetleniu roweru. Jak mogą być
                                  > normalnymi uczestnikami ruchu i jednocześnie być zwolnionymi z obowiązku
                                  > stosowanie się do jego przepisów?

                                  Faktycznie, wyraziłem się nieprecyzyjnie. Prawidłowe brzmienie:
                                  "Piesi i rowerzyści są normalnymi uczestnikami ruchu drogowego. Kodeks drogowy
                                  nie wymaga od pieszych żadnych odblasków, nie mówiąc już o całkowitej
                                  nieprzydatności takich gadżetów w warunkach, o jakich rozmawiamy."

                                  Reszta w poprzedniej odpowiedzi.
      • klemens1 Re: Nie jezdze i uwazam, ze to glupota 02.10.03, 12:54
        Rzeczywiście w wielu przypadkach światła nie są potrzebne (np. w dzień w korku
        przy ładnej pogodzie), ale jest wielu którzy nie zapalą świateł mimo deszczu,
        mgły czy słońca za plecami. Dlatego łatwiej jest nałożyć obowiązek jazdy z
        włączonymi światłami przez całą dobę.
        • Gość: misiu Re: Nie jezdze i uwazam, ze to glupota IP: *.chello.pl 02.10.03, 15:38
          To prawda. Dowodzi to, że pomysłodawcy takich przepisów nie potrafią posługiwać
          się elementarną logiką. To dokładnie tak samo, jakby wprowadzać dodatkowe
          ograniczenie prędkości np. do 40km/h, bo zaobserwowano kilku takich, którzy
          mimo dotychczasowego ograniczenia do 60km/h jeżdżą 120.
      • greenblack Re: Nie jezdze i uwazam, ze to glupota 02.10.03, 17:53
        franek-b napisał:

        > Troche przerwe ta swiateczna atmosfere zwolennikow jazdy na swiatlach, piknik
        > prawie tu macie a nie dyskusje.
        >
        > czlowiek to nie komputer i nie jest zero jedynkowy, jesli ktos nie widzi w
        > jasny dzien nadjezdzajacego auta to nie powinien siadac za kierownica.

        Gdyby wszystko było tak idealnie, gdyby ludzie przewidywali, oceniali, to nie
        byłoby wypadków! Defekt samochodu lub zwierzę stanowią znikomy % przyczyn
        wypadków, dlatego ludźmi trzeba sterować.


        Pozdrawiam
        • Gość: misiu Re: Nie jezdze i uwazam, ze to glupota IP: *.chello.pl 02.10.03, 18:44
          > Gdyby wszystko było tak idealnie, gdyby ludzie przewidywali, oceniali, to nie
          > byłoby wypadków! Defekt samochodu lub zwierzę stanowią znikomy % przyczyn
          > wypadków, dlatego ludźmi trzeba sterować.

          Nie wszystko da się przewidzieć i właściwie ocenić, dlatego wypadki będą się
          zdarzały zawsze. Obowiązek jazdy ze światłami włączonymi non-stop będzie
          skutkował m.in. mniejszym przykładaniem się kierowców do obowiązku właściwej
          oceny sytuacji, np. miejsca potrzebnego do wyprzedzania, bo będą liczyć na
          stosowanie się jadących z przeciwka do obowiązku jazdy na światłach. (zgodnie z
          prostą zasadą: nie widzę świateł, to znaczy, że nic nie jedzie) Ponieważ jednak
          ZAWSZE zdarzają się kierowcy lekceważący przepisy, spowoduje to zagrożenia,
          których w obecnej sytuacji by nie było.
        • Gość: benc Re: Wypraszam sobie Greenblack IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.10.03, 20:53
          Jestem zdecydowanie przeciwny nakazowi świateł przez cały rok i NIE ŻYCZĘ SOBIE
          abyś - jak piszesz - mną sterował. Ani Ty ani nikt inny.
          benc
    • Gość: Ja Re: Wreszcie światła obowiązkowe IP: 62.233.149.* 02.10.03, 11:01
      A ja jeżdzę Fiatem 126 Bis cały rok na swiatłach :) I pierdolę buraków/snobów w
      lepszych furach (którymi notabene nie umieją jeździć), którzy oszczędzają na
      żarówkach...są śmieszni i tyle :) Światła powinny być obowiązkowe przez cały
      rok, a jak komuś się nie podoba, to może jeździć
      tramwajem/autobusem/trolejbusem/kolejką/metrem (niepotrzebne skreślić).
    • Gość: cat Re: Wreszcie światła obowiązkowe IP: *.czechowice.sdi.tpnet.pl 02.10.03, 11:04
      Sorki, ze sie wyłamie ale uważam, że to bzdura. Skoro niektorzy nie właczaja
      swiateł kiedy powinni to trzeba od nich to egzekwowac a nie wprowadzać
      obowiazku. Skoro zdarzają się autka, których np. wycieraczki podczas desczu nie
      nadążają z zabieraniem wody to czyż należy wprowadzić obowiazek jazdy z
      właczonymi wycieraczkami w słoneczne dni? Zgadzam się, że samochod z wł.
      światłami jest lepiej widoczny ale co z tego, że ja w piekny jak dzis dzień
      widze samochod z odległosci 2000m a nie z 1000 w terenie zabudowanym na
      przykład?
      Popieram jazdę na światłach poza terenem zabudowanym - sam to stosuję.
      A ppos obowiazku jazdy na światłach non stop jest jeszcze taki obowiazek w
      Słowenii. A nadmierna restrykcyjność prawa na pewno nie poprawi umiejetnosci
      jazdy polskich kierowców a tym bardziej ich kultury jazdy i co za tym idzie
      bezpieczeństwa.
    • tartan1 Pokazali w tv4 02.10.03, 12:22
      Wczoraj o 21 w dzienniku tv4 pokazali reportaz na ten temat. Wszyscy ktorzy
      maja troche pojęcia o tym temacie (kierowcy rajdowi, policjanci, eksperci)
      mowili, że powinno być cały rok.
    • Gość: Kec Re: Wreszcie światła obowiązkowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.03, 12:43
      A ja czytałem, że z tymi zapalonymi światłami
      to tak nie do końca kolorowo.
      Otóż mijające nas oświetlone pojazdy
      powodują, że oczy przyzwyczajają się niejako
      do świateł, co z kolei ogranicza postrzeganie
      innych rzeczy: zwierzęta albo co gorsza bawiące się
      przy drodze dzieci.
      Warto zrobić sobie eksperyment:
      na zabazgranej kartce zawsze dostrzeżemy najpierw
      najjaśniejszy punkt, później dopiero resztę.
      Bezpieczeństwo na drodze zależy od dostrzegania
      tego co dzieje się wokół, a nie tylko na skupianiu się
      na światłach nadjeżdżającego pojazdu
      bo to jak widać z postów jest dla niektórych najważniejsze
      (da radę wyprzedzić czy jeszcze nie)

      pozdrawiam
    • lexus400 Re: Wreszcie światła obowiązkowe 02.10.03, 13:04
      ....kur...a czegoś tu nie pojmuję - jazda na gazie to wstyd więc jeźdźicie na
      benzynie - jazda z włączonymi światłami powoduje zwiększone zużycie paliwa
      (niech mi ktoś powie o ile??)- na czym oszczędzacie??? Wprowadzenie obowiązku
      włączenia świateł przez cały rok potrzebne jest dla BURAKÓW, którzy do
      ostatniej chwili nie włączają świateł "bo jeszcze widać" a widzę,że takich jest
      tu dużo.Wydaje mi się,że USA to jest cywilizowany kraj a tam są światła
      dzienne, które świecą zawsze a więc nie tylko Skandynawia.
      Pozdrawiam
      • franek-b Re: Wreszcie światła obowiązkowe 02.10.03, 13:37
        lexus400 napisał:

        > ....kur...a czegoś tu nie pojmuję - jazda na gazie to wstyd więc jeźdźicie na
        > benzynie - jazda z włączonymi światłami powoduje zwiększone zużycie paliwa
        > (niech mi ktoś powie o ile??)- na czym oszczędzacie???

        Wiesz co to jest problem skali? no i co ma gaz do tego? jezdzij jak lubisz czy
        chcesz na zdrowie i ku chwale ojczyzny

        > Wprowadzenie obowiązku
        > włączenia świateł przez cały rok potrzebne jest dla BURAKÓW, którzy do
        > ostatniej chwili nie włączają świateł "bo jeszcze widać" a widzę,że takich
        jest
        >
        > tu dużo.

        Ja bym zakazal wyprzedzac zawsze i wszedzie, bo sa BURAKI co wyprzedzaja gdy
        jest np. zakaz wyprzedzania...

        Wydaje mi się,że USA to jest cywilizowany kraj a tam są światła
        > dzienne, które świecą zawsze a więc nie tylko Skandynawia.
        > Pozdrawiam

        Wydaje mi sie ze niemcy, szwajcaria, francja, anglia to cywilizowane kraje a
        nikt nie kaze jezdzic caly dzien na swiatlach....

        Pozdrawiam
        • lexus400 Re: Wreszcie światła obowiązkowe 02.10.03, 15:53
          franek-b napisał:

          > lexus400 napisał:
          > Wydaje mi się,że USA to jest cywilizowany kraj a tam są światła
          > > dzienne, które świecą zawsze a więc nie tylko Skandynawia.
          > > Pozdrawiam
          >
          > Wydaje mi sie ze niemcy, szwajcaria, francja, anglia to cywilizowane kraje a
          > nikt nie kaze jezdzic caly dzien na swiatlach....
          >
          > Pozdrawiam

          Nazwy geograficzne piszemy dużą literą.
          Pzdr.
          • franek-b Re: Wreszcie światła obowiązkowe 02.10.03, 15:57

            > > Wydaje mi sie ze niemcy, szwajcaria, francja, anglia to cywilizowane kraje
            > a
            > > nikt nie kaze jezdzic caly dzien na swiatlach....
            > >
            > > Pozdrawiam
            >
            > Nazwy geograficzne piszemy dużą literą.
            > Pzdr.

            dziekuje za tworczy wklad w dyskusje o zapalaniu swiatel w autach
    • Gość: drek Re: Wreszcie światła obowiązkowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.03, 14:52

      kierowca-30 napisał:
      Cieszę się, bo to znaczy,
      > że jakiś rozklekotany maluch czy inny oszczędny taksówkarz nie wyskoczy mi z
      > niebytu podczas wyprzedzania

      w wypadku malucha to i tak nie ma znaczenia bo jego swiatła i tak zazwyczaj się tylko jarżą (przednie i tylnie)
      • Gość: Odin Re: Wreszcie światła obowiązkowe IP: *.telia.com 02.10.03, 22:03
        W Skandynavi jest obowiazek caloroczny jazdy na swiatlach mijania wzglednie na
        swiatlach dziennych,swiatel mijania nie musimy wlanczac-jest podlaczone
        automatycznie,chcac zgasic trzeba zarowy wyjac. Pzdr.
    • Gość: KajTan nieoswietlone pobocze... IP: *.nsm.pl / 192.168.170.* 02.10.03, 21:26
      Szalona wyobraznia podpowiada mi taka scenke...

      Rzad aut z zapalonymi swiatlami, my jedziemy pod slonce...
      I w tej kolumnie z naprzeciwka jedzie rowerzysta...choc nie, to zbyt drastyczne
      porownanie...motorowerzysta ze swoja zarowka 15W.

      I ow rzeczony motorowerzysta wyciaga reke (bo nie musi miec migaczy) i skreca
      pod nasze kola...
      Oczywiscie nie widzielismy go, bo rzad aut z zapalonymi swiatlami przyzywyczail
      nas do takiego postrezgania "przeciwnika".

      Choc z drugiej strony za miastem, nowoczesna gablota jade z wlaczonymi
      swiatlami, bo kolor ciemny slabo wyroznia sie od asfaltu.
      BTW Klasyki maja TYLE chromu, ze wlaczenie swiatel nic nie daje, chrom blyszczy
      silniej od ich slabiutkich swiatelek o mocy 40W...(chromu na przedniej atrapie -
      gwoli scislosci dla tych, co Klasyka nie widzieli)

      Co do wycofania aut nie mogoacych jezdzic 24H/swiatlach - prawo nie moze
      dzialac wstecz. Nie kazdy to wie...
      Bo od jutr ludzie nie majacy trzeciej reki ida na przemial...
      Bo jak sie przywitac trzymajac smycz psa, w drugiej zakupy? Trzeba miec 3 reke,
      a kultura osobista jest najwazniejsza ;))

      pozdroowka
      KajTan
      • greenblack Re: nieoswietlone pobocze... 02.10.03, 21:40
        Gość portalu: KajTan napisał(a):

        > Szalona wyobraznia podpowiada mi taka scenke...
        >
        > Rzad aut z zapalonymi swiatlami, my jedziemy pod slonce...
        > I w tej kolumnie z naprzeciwka jedzie rowerzysta...choc nie, to zbyt
        drastyczne
        >
        > porownanie...motorowerzysta ze swoja zarowka 15W.
        >
        > I ow rzeczony motorowerzysta wyciaga reke (bo nie musi miec migaczy) i skreca
        > pod nasze kola...

        A nie uczyli Cię, że skręcając w lewo, trzeba ustąpić nadjeżdżającym z
        przeciwka? Przypadki najechanie na nieoświetlonego rowerzystę są o wiele
        częstsze niż uderzenie w motorowerzystę, który nie zna podstawowych zasad
        ustępowania pierwszeństwa.

        > BTW Klasyki maja TYLE chromu, ze wlaczenie swiatel nic nie daje, chrom
        blyszczy
        >
        > silniej od ich slabiutkich swiatelek o mocy 40W...(chromu na przedniej
        atrapie
        > -
        > gwoli scislosci dla tych, co Klasyka nie widzieli)

        Co to za brednie? Czy chromowana atrapa świeci sama z siebie?

        > Co do wycofania aut nie mogoacych jezdzic 24H/swiatlach - prawo nie moze
        > dzialac wstecz. Nie kazdy to wie...

        Co nie znaczy, że ich właścicieli obowiązują inne przepisy ruchu drogowego.

        > Bo od jutr ludzie nie majacy trzeciej reki ida na przemial...

        Już Ci mówiłem, co sądzę o porównywaniu ludzi do samochodów i Twojej manii na
        tym tle.


        Pozdrawiam
        • Gość: KajTan Tak, Panie Profesorze. IP: *.nsm.pl / 192.168.170.* 02.10.03, 22:16
          greenblack napisał:

          > Gość portalu: KajTan napisał(a):
          >
          > > Szalona wyobraznia podpowiada mi taka scenke...
          > >
          > > Rzad aut z zapalonymi swiatlami, my jedziemy pod slonce...
          > > I w tej kolumnie z naprzeciwka jedzie rowerzysta...choc nie, to zbyt
          > drastyczne
          > >
          > > porownanie...motorowerzysta ze swoja zarowka 15W.
          > >
          > > I ow rzeczony motorowerzysta wyciaga reke (bo nie musi miec migaczy) i skr
          > eca
          > > pod nasze kola...
          >
          > A nie uczyli Cię, że skręcając w lewo, trzeba ustąpić nadjeżdżającym z
          > przeciwka? Przypadki najechanie na nieoświetlonego rowerzystę są o wiele
          > częstsze niż uderzenie w motorowerzystę, który nie zna podstawowych zasad
          > ustępowania pierwszeństwa.

          to wyobraz tam sobie skrzyzowanie i fakt, ze on mial pierwszzenstow do skretu.
          Ty jechales na podporzadkowanej.
          I wogole, dlaczego odwaracasz kota ogonem. Skup sie, Panie Profesorze, na
          fakcie, ze motorowerzysta staje sie niewidoczny, a nie czy mogl skrecic, czy
          nie. Przepisy zostaw HIPowi, za ktorym prozno szukac na forum.

          > > BTW Klasyki maja TYLE chromu, ze wlaczenie swiatel nic nie daje, chrom
          > blyszczy
          > >
          > > silniej od ich slabiutkich swiatelek o mocy 40W...(chromu na przedniej
          > atrapie
          > > -
          > > gwoli scislosci dla tych, co Klasyka nie widzieli)
          >
          > Co to za brednie? Czy chromowana atrapa świeci sama z siebie?

          Przyjmij do wiadomosci, Jasnie Ekscelencjo, napisane bylo, ze jedziesz pod
          slonce. A jak wiadomo powszechnie, chrom sie blyszczy w sloncu.
          Ale skoro ktos nie lubi zabytkow, to nawet ich nie widzial i nie wie, co to
          chrom...

          > > Co do wycofania aut nie mogoacych jezdzic 24H/swiatlach - prawo nie moze
          > > dzialac wstecz. Nie kazdy to wie...
          >
          > Co nie znaczy, że ich właścicieli obowiązują inne przepisy ruchu drogowego.

          Obowiazujace prawo mowi o potrzebie spelniania norm danego auta z dnia jego
          pierwszej rejestracji. Legalnie jezda auta bez pasow, swiatel wstecznych,
          lusterek, zderzakow, z czerwonymi migaczami, bez norm spalin.
          I ciesze sie, ze tak jest, bo w Twoim szarym, plastikowym swiecie, gdzie
          wszytsko jest jednakowe, kilka oryginalnych konstrukcji z dawnych lat nadaje
          blasku dnia.
          I cieze sie tez, ze nie mozesz tego zmienic. Dlatego bardzo smieszy mnie Twoj
          pusty gniew o zajmowanie na szosie miejsca przez Klasyki, ktore czesto sa w
          lepszym stanie technicznym, niz te wszelkie skladaki z zachodu - o ktorych nikt
          nic nie mowi?

          BTW wlascicieli Oldtimerow obowiazuja inne przepisy, inne od terazniejszych.
          Ale tego juz w zadnym serwisie prasowym na tacy nie podadza, to skad masz
          wiedziec?

          > > Bo od jutr ludzie nie majacy trzeciej reki ida na przemial...
          >
          > Już Ci mówiłem, co sądzę o porównywaniu ludzi do samochodów i Twojej manii na
          > tym tle.

          Tak Panie Generale, ten moralitet dumnie nosisz wytatulowany na czole ;)
          Bo latwiej jest przekalkowac suche dane i podawac je na forum?
          Nie kazdy potrafi przyznac sie do swojego wlasnego zdania...

          pozdroowka
          KajTan

          p.s. jako ze caly czasm prawimy tutaj o slusznosci jazdy na swiatlach - niech
          Policja wlepia wiecej mandatow tym, ktorzy w deszcz, mzawke, mgle i w nocy (!)
          jezdza bez swiatel, na posotojowkach (!), lub z przepalonymi zarowkami, a nie
          bedze problemu, czy kogos widac, czy nie.
          A ze nasze polskie drogi sa brudne, dziurawe, szare i ciemne, to juz tylko
          zalezy od swiadomosci kierowcy, czy wlaczy te swiatla, czy nie.
          Bedac w Szwecji, przy ich szerokich, pustych drogach i zdyscyplinowanych
          kierowcach, nie mamy szans dorownac im poziomem przez najblizsze 50 lat.

          I nie zmieni tego zaden przepis o jezdzie caly rok na swiatlach, tak samo jak
          import zyzwych losi...



          > Pozdrawiam
    • krakus.mp Re: Wreszcie światła obowiązkowe 02.10.03, 22:24
      kierowca-30 napisał:

      > Nareszcie od dziś są obowiązkowe światła mijania. Cieszę się, bo to znaczy,
      > że jakiś rozklekotany maluch czy inny oszczędny taksówkarz nie wyskoczy mi z
      > niebytu podczas wyprzedzania. Światła powinny być obowiązkowe cały rok, tak
      > jak w całym cywilizowanym świecie.

      Ja jeżdżę caluteńki rok na światłach i nie zauważyłem problemów z żarówkami czy
      akumulatorem.Też jestem za tym,aby wszyscy jeździli cały rok na światłach.
      Z pewnością poprawia to bezpieczeństwo na drogach.
      Pozdrawiam.
      PS.
      Widziałem reklamę nowych żarówek OSRAM.Ponoć są trzykrotnie trwalsze od
      standardowych.Lepiej też oświetlają drogę.
      • Gość: Odin Re: Wreszcie światła obowiązkowe IP: *.telia.com 03.10.03, 08:48
        Sa do kupienia automatyczne lacza do swiatel dziennych,-sprawiaja ze swiatla
        mijania w dzien sa obciazone w 2/3 swej mocy - zarowki "zyja" dluzej. Pzdr
    • Gość: benc Re: Wreszcie ? I z czego się cieszysz ? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.10.03, 20:02
      Zgaście te bździdła - przynajmniej wtedy kiedy prawo tego nie wymaga tzn. w
      biały dzień poza okresem jesienno-zimowym.
      Mnie te światła przeszkadzają i oślepiają. POWAŻNIE.

      benc

    • Gość: benc Re: jazda na światłach przez cały rok a LPR IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.10.03, 20:51
      Autor tego wątku a szerzej Ci Co Chcą Świateł (prze cały rok) zwani
      dalej "CCCS" generalnie:
      1)chcą być świętsi od Papieża - prawo świateł nie nakazuje (przez cały rok),
      ale CCCS wiedzą lepiej i nakaz rozciągną.
      2)uważają, że wyłącznie oni powinni prawo stanowić i narzucać (bo "przypadkowe
      społeczeństwo" - owe 90% nie jest w stanie wymyślić czegoś sensownego i
      zasługuje na to aby nim sterować. Za sterami oczywiście CCBS).
      3)..a co za tym idzie prawo wydumane (przez siebie) uważają za ustanowione i
      wymagalne. A WAŁA !!!
      3)Gdzieś mają innych użytkowników dróg. Najważniejsze że sami CCCS są lepiej
      widoczni. Nieważne np. piesi, rowerzyści, inni kierowcy których oślepiają.
      Nieważne, że wg. statystyk najwięcej wypadków z udziałem pieszych i rowerzystów
      jest w październiku co dziwnie zbiega się z nakazem świateł.
      4)podobni są do antyunijnych oszołomów z LPR, Samoobrony itp. - pamiętacie
      wyniki referendum unijnego ? Było coś 80% głosów TAK, a ci tłumaczyli, że w
      zasadzie referendum jest na NIE (patrz też punkt niżej).
      5)KŁAMIĄ. Nie jest jak twierdzą, że latem NIE jeździ na światłach 1/3 kierowców
      (nad czym bardzo ubolewają). Naprawdę to ONI (CCCS) stanowią wtedy 1/3. Nie
      jest prawdą, że "cały cywilizowany świat jeździ na światłach itp.". Nakaz
      świateł przez cały rok jest w 25% krajów Europy. Bezwzględny i przez cały rok w
      jeszcze mniej. Jeśli chodzi o zaludnienie tych krajów to procent jeszcze
      mniejszy. Ponownie WAŁA koledzy : żyjemy w wolnym i demokratycznym kraju.
      6)podobnie jak w.w. oszołomy z LPR itp. bazują na tzw. "politycznej
      poprawności" co w połączeniu z wyjątkową hałaśliwością daje dobry efekt.

      benc
      • Gość: Okto Re: jazda na światłach przez cały rok a LPR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.03, 20:37
        Teoria o wzroście liczby wypadków wprowadzeniem obąwiązku używania świateł
        przez całą dobę jest nie tyle oryginalna, co nielogiczna. Nie masz żadnych
        argumentów "przeciw". Głośno krzyczysz w imieniu wyimaginowanej przez
        siebie "większości". Argument typu "bo światła mnie oślepiają" jest dziwny.
        Oślepiają te źle ustawione, w samochodach kierowców zagrażających
        bezpieczećstwu innych. Obowiązek używania świateł nie ma tu nic do rzeczy.
        Policja powinna takich eliminować z ruchu odbierając dowody rejestracyjne.
        Pomyśl - sytuacje na drogach są różne, a oświetlony samochód jest zawsze
        lepiej widoczny. Piesi i rowarzyści, których tak bronisz, tak samo jak inni
        użytkownicy drogi (kierowcy) szybciej dostrzegą auto oświetlone i być może nie
        wykonają dziwnego manewru, jaki wykonaliby nie widząc nadjeżdżającego
        samochodu. Punkt 3 Twojej wypowiedzi jest (niestety muszę to stwierdzić)
        zupełnie bez sensu ! CCCS właśnie NIE mają gdzieś innych użytkowników drogi.
        Mają DOBRZE ustawione światła, są dobrze widoczni i tym samym POMAGAJĄ innym
        na drodze. I nie mieszaj do tego oszołomów politycznych. Tu nie ma żadnego
        związku. O ile dobrze pamiętam, to jeden z nich uważał, że obowiązek zapinania
        pasów godzi w jego wolność obywatelską. A to nieprawda. Jeśli podczas wypadku
        siła uderzenia wyrzuci go z auta bo nie będzie przypięty pasami, zabije się
        sam a ponadto może uderzyć np. w przechodzącego obok pieszego lub
        przejeżdżającego rowerzystę i któregoś z nich też zabić. Warto chyba
        zrezygnować trochę z wolności postrzeganej tak, jak przez tego polityka, aby
        nie zagrażać innym (pasy) lub ułatwić innym życie na drodze (światła)
        pozwalając się dostrzec szybciej i na większy dystans. Pomyśl o tym. A o
        argumentach typu "a wała - nie bo nie" zapomnijmy, bo nie wnoszą niczego do
        dyskusji, a tylko niepotrzebnie drażnią.
        • Gość: benc Re: jazda na światłach przez cały rok a LPR IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.10.03, 21:01
          >Teoria o wzroście liczby wypadków wprowadzeniem obąwiązku używania świateł >
          >przez całą dobę jest nie tyle oryginalna, co nielogiczna. Nie masz żadnych
          >argumentów "przeciw".
          To poczytaj czy mam. A ty masz jakieś "za" ?

          >Głośno krzyczysz w imieniu wyimaginowanej przez
          >siebie "większości".
          Ja umiem liczyć. Widzę ile kierowców jeździ na światłach za dnia latem. Wiem
          też w ilu i jakich krajach Europy obowiązuje nakaz świateł za dnia w
          jakiejkolwiek formie (bezwzględny - przez cały rok, okresowo, poza miastem, na
          autostradach itp.). Wiem też ile jest państw w Europie. Ty zdaje się nie
          widzisz i nie wiesz. Proszę więc daruj sobie teksty o imaginacji.

          >Argument typu "bo światła mnie oślepiają" jest dziwny.
          Dziwne jest, że nie rozumiesz że może to być prawdą.

          >Oślepiają te źle ustawione, w samochodach kierowców zagrażających
          >bezpieczećstwu innych. Obowiązek używania świateł nie ma tu nic do rzeczy.
          >Policja powinna takich eliminować z ruchu odbierając dowody rejestracyjne.
          >Pomyśl - sytuacje na drogach są różne, a oświetlony samochód jest zawsze
          >lepiej widoczny. Piesi i rowarzyści, których tak bronisz, tak samo jak inni
          >użytkownicy drogi (kierowcy) szybciej dostrzegą auto oświetlone i być może nie
          >wykonają dziwnego manewru, jaki wykonaliby nie widząc nadjeżdżającego
          >samochodu.

          Nikogo nie bronię. Rzecz nie w tym, że rowerzyści szybciej kogoś dostrzegą.
          Rzecz w tym, że oni (rowerzyści) będą mniej widoczni na tle włączonych świateł.
          Co może mieć skutki znacznie bardziej katastrofalne niż to, że ktoś dostrzeże
          oświetlony samochód z odległości 500m zamiast 1000m.

          benc
          • Gość: Okto Re: jazda na światłach przez cały rok a LPR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.03, 19:18
            Oczywiście, że mam argumenty za:
            a) samochód jest lepiej widoczny w każdych waunkach pogodowych
            b) w przypadku wprowadzenia nakazu nie ma różnic tak jak teraz - jeden
            oświetlony, drugi nie i przez to mniej widoczny
            c) oświetlenie samochodu "przestrzega" innych użytkowników drogi
            Generalnie zawsze chodzi o lepszą widoczność pojazdu na drodze.

            Nie jest prawdą, że latem mniejszość kierowców jeździ na światłach. Jest ich
            większość na terenie niezabudowanym - wiem co piszę. Może jeździsz po bocznych
            drogach. Na nich porusza się wielu kierowców o małej kulturze jazdy i
            malutkiej wyobraźni. Oni nawet kierunkowskazów nie potrafią używać.

            Dobrze ustawione światła nie oślepiają. Miej pretensje do tych, co oszczędzają
            na wizytach w warsztatach.

            Rowerzyści i piesi są raczej zawsze lepiej widoczni w światłach...

            Na razie kończę wymianę zdań - jadę na urlop (oczywiście z włączonymi
            ksenonami)- i biorę rozbrat z komputerem na jakiś czas.
            • Gość: benc Re: Wyimaginowana większość - buhahaha IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.10.03, 19:53
              Jak to często bywa w przypadku zwolenników świateł mataczysz, nie odpowiadasz
              wprost, omijasz niewygodne fakty, stosujesz odwracanie kota ogonem i podobne
              socjotechniki.

              Proszę o odpowiedź na 3 proste pytania:
              1) Ile jest krajów w Europie
              2) w ilu (i których) krajach Europy obowiązuje nakaz świateł w porze dziennej
              bezwzględny przez cały rok
              3) W ilu (i których) krajach Europy obowiązuje nakaz świateł w porze dziennej w
              innej formie (okresowo, na terenie zabudowanym, na autostradach itp.)
              4) (pytanie dodatkowe, nieobowiązkowe - dla dociekliwych) - jaki procent
              ludności Europy zamieszkuje w krajach z pkt. 1) oraz 2)

              Po wpisaniu konkretnych liczb wyciągnij wnioski.

              Ja odpowiedź na te pytania znam. Nie PINDOL o "wyimaginowanej" większości i
              kierowcach o niskiej kulturze jazdy na bocznych drogach.
              Miłego urlopu.

              benc
    • greenblack Czy Włochy to kraj skandynawski? 03.10.03, 21:20
      Słoneczna Italia leży bliżej równika niż Polska, a jednak istnieje tam
      OBOWIĄZEK jazdy na światłach mijania na trasach pozamiejskich PRZEZ CAŁY ROK.


      Pozdrawiam
      • Gość: benc Re: Czy Włochy to kraj skandynawski? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.10.03, 21:58
        A co to ma do rzeczy?
        Poza tym nie na "trasach pozamiejskich" a na autostradach.
        benc
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka