Dodaj do ulubionych

BMW M3 vs. Lexus IS-F. Banzai!

13.09.08, 01:45
Na amerykanskim rynku, dokad wiekszosc tych samochodow ma trafic,
BMW z trudem, kurczowo trzyma sie brzytwy. Mimo fantastycznych
wydatkow na reklame, nie da sie ukryc coraz wiekszej awaryjnosci,
typowo niemieckiej, bezuzytecznej elektroniki, a co najwazniejsze -
czynnika obciachu. Dla mezczyzny ponizej 60-ki pokazac sie w BMW to
wstyd i hanba. Tylko co dojrzalsze damy i, oczywiscie, metroseksy z
lewackiego Hollywood jeszcze nabieraja sie na teutonski blaszak. A i
w tej grupie, niezawodnosc Lexusa znajduje duzo wiecej zwolennikow.
Nie mowiac o Hondzie. Acura sprzedaje sie w wiekszych ilosciach, niz
wszystkie niemieckie auta do kupy.
Wsrod amatorow z kasa, szpan, bajer i blysk wymagaja wloskich butow,
garniturow i samochodow. Jak nie Ferrari, to przynajmniej Maserati -
w ostatecznosci Lambo, bo ten rumak juz podupada na niemieckim
obroku.
Obserwuj wątek
    • mayor.cut Aleś dołożył bezportek 13.09.08, 08:13
      Sprzedaż Leksusa opiera się na jednym SUV-ie. W roku 2008 sprzedaż samochodów tej marki zanotowała największy spadek spośród innych "luxury brands".

      "BMW topped Lexus in July for the third time in 2008. BMW, the world's largest maker of luxury cars, trails Lexus by 3466 sales after 7 months, erasing 90% of the gap from the start of the year."
      • sniperslaststand Re: Aleś dołożył bezportek 13.09.08, 14:22
        mayor.cut napisał:

        > Sprzedaż Leksusa opiera się na jednym SUV-ie.

        Co motywuje ludzi do pisania takich bzdur?

        Udział SUVów w sprzedaży Lexusa to 40% [1]

        W statystykach sprzedaży BMW zaś nie liczy się aut BMW, a auta Grupy BMW. Czyli + ~50 tyś. Minisów per annum. [2]

        [1] pressroom.toyota.com/Releases/View?id=TYT2008010326480
        [2] bimmeromania.blogspot.com/2008/07/2008-june-bmw-us-sales.html
    • nikolasss BMW M3 vs. Lexus IS-F. Banzai! 13.09.08, 15:07
      ale sprzęciki;/ kurcze, a samemu trzeba jeździć 10 letnim opelkiem
      heh


      --
      www.youtube.com/watch?v=IRexhfU5dew&e
    • sniperslaststand Parę fajnych filmików do testu 13.09.08, 15:39
      BMW M3:
      Najlepsze porównanie jakie widziałem, występuje tam również również cock'o'meter:
      część 1: www.youtube.com/watch?v=cfdEVbmvqsI
      część 2: www.youtube.com/watch?v=hhPW9wcizzA

      W tym czasy okrążenia:
      BMW M3: 2:38,9 sek.
      Mercedes C 63 AMG 2:43,5 sek.
      Audi RS4: 2:43,9 sek.


      Lexus IS-F:
      www.youtube.com/watch?v=WGTVOT2R3xg
      www.youtube.com/watch?v=uZXvTxC0J_U
    • gadolinn BMW M3 vs. Lexus IS-F. Banzai! 14.09.08, 19:05
      Ceny Lexusa IS-F:
      - w polsce 258000 zlociszy
      - w USA 60000 dolcow

      • wowo5 Re: BMW M3 vs. Lexus IS-F. Banzai! 15.09.08, 03:46
        Cadillac CTS-V jest mocniejszy i sporo szybszy niz oba te auta. Ma
        tez lepsze hamulce i zostal najszybszym sedanem na torze Nurburgring.
        • wio4litery Re: BMW M3 vs. Lexus IS-F. Banzai! 17.09.08, 13:01
          wowo5 napisał:

          > Cadillac CTS-V jest mocniejszy i sporo szybszy niz oba te auta. Ma
          > tez lepsze hamulce i zostal najszybszym sedanem na torze
          Nurburgring.

          Ale oficjalnie CTS-V celuje w BMW M5. Choc cenowo bliżej mu do M3.

          w4l
    • 01boryna I znowu.... 15.09.08, 12:48
      ... wracamy do wielokrotnie przerabianego tematu. Czas mija a jedno sie nie
      zmienia - w Europie, w klasach wyzszych, gdzie cena samochodu nie jest
      decydujaca, ludzie wybieraja jednak produkty europejskie.
      Jakis czas temu forumowicze zapowiadali ofensywe Lexusa w celu rozbicia w puch
      BMW, MB & Co.
      Lexus prezy miesnie, Amerykanie z Cadillac na czele rowniez. I Co?
      Dlatego teksciki kogos kto jest w USA do reszty ktora jest w EU jest bez sensu.
      • v-6 Re: I znowu.... 15.09.08, 16:44
        01boryna napisał:

        > ... wracamy do wielokrotnie przerabianego tematu. Czas mija a jedno sie nie
        > zmienia - w Europie, w klasach wyzszych, gdzie cena samochodu nie jest
        > decydujaca, ludzie wybieraja jednak produkty europejskie.
        > Jakis czas temu forumowicze zapowiadali ofensywe Lexusa w celu rozbicia w puch
        > BMW, MB & Co.
        > Lexus prezy miesnie, Amerykanie z Cadillac na czele rowniez. I Co?
        > Dlatego teksciki kogos kto jest w USA do reszty ktora jest w EU jest bez sensu.
        Witam!
        Masz rację. Co więcej, te wybory Europejczyków są - moim zdaniem - uzasadnione. Trudno mi się odnieść do wymienionych tu aut, bo samochody sportowe to nie mój "teren". Ale do marek już mogę, jako że miałem w życiu dwa bmw (5 i 3) i dwa leksusy (gs i rx). I muszę obiektywnie przyznać, że jeśli ktoś szuka tzw. przyjemności z jazdy, powinien wybrać bmw. Lexus nie jest samochodem porywającym, jest trochę bez jaj (mówię o autach "cywilnych"). Drętwe, tojocie układy kierownicze, nie najlepsze hamulce. Owszem, superkomfort, w amerykańskim rozumieniu: świetne audio, niesłychanie rozbudowany komputer i wszystko "na prąd". Ale takie 5-er zapewnia przecież komfort co najmniej wystarczający, tylko trójka jest (dla mnie) za twarda i za głośna. No, oczywiście dochodzi jeszcze fantastyczna niezawodność lexusów, ale przecież bmw czy audi to nie są auta, które się ciągle psują. Mam wrażenie, że bmw i audi (też miałem) są jakby zrobione "bardziej dla ludzi", a w każdym razie bardziej z myślą o kierowcy. I pod pewnymi względami są bardziej dopracowane.
        Ktoś mógłby zapytać, dlaczego w takim razie jeżdżę lexusem? W dużej mierze to wynik splotu okoliczności: jednego wypadku, paru przypadków i złego timmingu.
        Pozdrawiam
        v-6
        • wowo5 Re: I znowu.... 16.09.08, 03:32
          > 01boryna napisał:
          >
          > > ... wracamy do wielokrotnie przerabianego tematu. Czas mija a
          jedno sie n
          > ie
          > > zmienia - w Europie, w klasach wyzszych, gdzie cena samochodu
          nie jest
          > > decydujaca, ludzie wybieraja jednak produkty europejskie.
          > > Jakis czas temu forumowicze zapowiadali ofensywe Lexusa w celu
          rozbicia w
          > puch
          > > BMW, MB & Co.
          > > Lexus prezy miesnie, Amerykanie z Cadillac na czele rowniez. I
          Co?
          > > Dlatego teksciki kogos kto jest w USA do reszty ktora jest w EU
          jest bez
          > sensu.
          Uderz w stol to nozyce sie odezwa. Po pierwsze to komentowany test
          nie dotyczy ogolnie klasy wyzszej ale pewnej jej czesci gdzie obok
          marki licza sie walory sportowe - szybkosc, zwinnosc, hamulce, itp.
          Po drugie test dotyczy Lexusa jako alternatywy dla aut niemieckich.
          Ja podalem lepsza alternatywe jako ze uwazam ze Lexus mimo swoich
          zalet jest nie dosyc sportowy - ma uklad kierowniczy, ktory nie daje
          dosyc wyczucia drogi. Mam wiele uznania dla BMW, ktore stworzylo
          swoja nisze i odnioslo bardzo duzy sukces i bardzo slusznie.
          Jezdzilem kilkoma BMW i uwazam ze sa to swietne auta. Nie mozna
          jednak zamykac oczu na fakt, ze istnieja alternatywy i o tym jest
          mowa. Jezeli ktos chce kupic najszybsze auto w tej klasie (4-ro
          miejscowe bardzo szybkie auto sportowe) to w tej chwili jest to bez
          watpienia CTS-V. I to bez wzgledu na cene.
          www.egmcartech.com/2008/05/13/2009-cadillac-cts-v-beats-the-bmw-m3-and-m5-around-nurburgring/
          Jezeli tylko wielkosc sprzedazy w Europie jest wyznacznikiem co jest
          najlepsze to w takim razie Golf jest lepszy niz M3 czy IS-F i nie ma
          o czym dyskutowac. Mowimy o autach niszowych, ktorych sprzedaz jest
          stosunkowo mala. Do tego ta klasa moze niedlugo zaniknac jezeli
          biurakraci przeforsuja limity emisji CO2, o ktorych sie mowi w
          Europie.
          • 01boryna Re: I znowu.... 16.09.08, 12:26
            Mnie rowniez chodzi miedzy innymi o samochody niszowe. W kasie Golfa (i nizej)
            udzial azjatow na rynku europejskim jest zauwazalny. Czym wyzej tym gorzej.
            Jesli cena nie jest jedynym argumentem zakupu a wspolczesne auta sa
            porownywalnie niezawodne to co decyduje ze tak trudno zaistniec im w wyzszych
            klasach?
            Albo mimo wszystko sa to auta nie tak doskonale jak europejska gorna polka albo
            decyduje cos tak niezmierzalnego jak prestige...
            • sniperslaststand Re: I znowu.... 16.09.08, 20:17
              01boryna napisał:

              > Jesli cena nie jest jedynym argumentem zakupu a wspolczesne auta sa
              > porownywalnie niezawodne

              Różnice nie są kolosalne (współcześnie w motoryzacji w żadnym aspekcie w zasadzie nie są), ale japońska klasa wyższa jest jednak bardziej niezawodna niż niemiecka.

              > to co decyduje ze tak trudno zaistniec im w wyzszych
              > klasach?

              Było to już wielokrotnie dyskutowane tutaj. Przyczyny to:
              - wspomniany niemierzalny aspekt prestiżu
              - brak diesla w ofercie
              - brak kombi w ofercie
              - cło na auta z Japonii

              Lexus GS450h pali dokładnie średnio o litr na setkę więcej od Audi A6 3.0 TDI, ale jest od niego znacznie szybszy (odcina prawie 2 sekundy do setki), zachowując tą samą przyjazną charakterystykę momentu obrotowego, jaką posiada diesel (dzięki dopędzaniu silnikiem elektrycznym). No ale Europejczycy wolą wdychać rakotwórcze cząstki stałe (problem rozwiązany dopiero bardzo niedawno przez Niemców i to tylko w klasie wyższej) i niedopalone tlenki azotu, wolą też mieć duże bagażniki (zajęte po części przez baterie hybryd) oraz wyższe ceny na wszystko (popyt na diesle winduje ceny oleju napędowego, który służy całemu przemysłowi i rolnictwie, i które to gałęzie gospodarki swoje wyższe koszty natychmiast przenoszą na konsumentów końcowych).

              Występują też pewne sprzężenia zwrotne. Japończykom nie opłaca się oferować mnogich konfiguracji ich klasy wyższej na rynek europejski, ponieważ stałby się on dla nich wtedy nierentowny. To samo tyczy się uzupełnienia wyspecjalizowania sieci serwisowej pod kątem aut tej klasy. Taki sam efekt daje brak zamienników drogich oryginalnych części zamiennych (nie opłaca się ich produkować tu) dla japońskich aut klasy wyższej, których z kolei jest od groma dla niemieckiej trójki klasy wyższej, a na które będzie wielu klientów kupujących używane wersje tych aut (co tworzy popyt na rynku wtórnym, bez którego nie ma co myśleć o wysokiej sprzedaży na rynku pierwotnym).

              Ostatnio w jakimś rankingu niezawodności (jak trzeba to znajdę) widziałem Priusa na pierwszym miejscu. Jak widać, Toyota nie ma problemu ze zrobieniem bardzo skomplikowanego układu napędowego będącego tak niezawodnym, jak swoje klasycznie napędzane produkty. Tym samym ewentualna obawa przed problemami eksploatacyjnymi hybryd okazała się bezzasadna.


              > Albo mimo wszystko sa to auta nie tak doskonale jak europejska gorna polka

              To jest mit trwale i nieustępliwie propagowany przez znajdującą się głównie w rękach Niemców najpopularniejszą prasę motoryzacyjną. W amerykańskich zestawieniach niemiecka i japońska klasa wyższa rotuje się na pierwszych miejscach w wynikach testów porównawczych.


              > albo decyduje cos tak niezmierzalnego jak prestige...

              Tak jak pisałem powyżej, też. W końcu "bez gwiazdy nie ma jazdy" i "Vorsprung durch Technik" znają w Europie wszyscy. A ilu w Europie, poza zainteresowanymi motoryzacją, znają takie auta?

              flickr.com/photos/akakong88/199924685/sizes/o/
              flickr.com/photos/justinsaiki/2588255081/sizes/o/

              flickr.com/photos/mil8/484690150/sizes/l/
              flickr.com/photos/jalopnik/2102115945/

              flickr.com/photos/lockergnome/267411858/in/photostream/
              flickr.com/photos/dougiepix/450406558/sizes/l/
              • mameja21 Re: I znowu.... 16.09.08, 20:27
                Oprócz pani na tylnym siedzeniu, na tych zdjęciach widać same
                koszmary.
              • 01boryna Re: I znowu.... 16.09.08, 20:57
                W kilku artykulach czytalem o wielkiej ofensywie Infiniti na rynku europejskim.
                Nawet kiedys widzialem jakiegos FX na ulicy.
                Maja nawet swoja strone, szczegoly:www.infiniti.eu/de/FX/

                Ale to chyba troche malo zeby zawojowac Europe.
                • bulkazesmalcem Moze nie chca "zawojowywac" Europy? 16.09.08, 21:47
                  Bezsprzecznie, gro sprzedazy na starym kontynencie dla europeskich
                  producentow premium robia modele z najnizszych polek. BMW sprzedaje
                  najwiecej serii 1 i 3 w wersjach 120d i 320d, to samo Mercedes i
                  Audi.

                  80% produkcji topowych modeli europejskich jedzie na eksport,
                  glownie do USA i na bliski wschod. W zasadzie gdyby nie te rynki to
                  niewiadomo czy wogle oplacaloby sie produkowac cos powyzej 3 litrow
                  diesla.

                  Luksusowe marki japonskie i amerykanskie startuja tam gdzie
                  europejscy producenci premium koncza, a zwykli europejscy producenci
                  wogle w te rejony sie nie zapuszczaja.

                  Ciezko zeby Infinity FX sie dobrze w europie sprzedawalo, jego
                  konkurent ze stajni z Monachium w Europie sprzedaje sie w zasadzie
                  tylko w wersji 3.0d, lepsze wersje zostaja w USA (X5 jest
                  produkowany w USA podobnie jak X6), dla Europy stworzono nawet
                  spejalnie X3. Czegoz ma tam szukac FX35 albo FX45?

                  Jak Infinity zmniejszy go 2x, doda recza skrzynie, dwulitrowego
                  diesla, wywali standardowa skore i nawigacje to moze w europie
                  szukac szczescia.
                  • sniperslaststand Re: Moze nie chca "zawojowywac" Europy? 16.09.08, 22:07
                    bulkazesmalcem napisał:


                    > W zasadzie gdyby nie te rynki to
                    > niewiadomo czy wogle oplacaloby sie produkowac cos powyzej 3
                    > litrow diesla. [...] Luksusowe marki japonskie i amerykanskie
                    > startuja tam gdzie europejscy producenci premium koncza, a zwykli
                    > europejscy producenci wogle w te rejony sie nie zapuszczaja. [...]
                    > Jak Infinity zmniejszy go 2x, doda recza skrzynie, dwulitrowego
                    > diesla, wywali standardowa skore i nawigacje to moze w europie
                    > szukac szczescia.

                    Uwagi te są słuszniejsze niż się mogłoby się wydawać. Rzuciłem okiem na mobile.de i z 37 tyś. Mercedesów E, Audi A i BMW 5 z roku 2005 do 2008, 77% to auta napędzane silnikami diesla, a 45% (czyli prawie połowa!) całej puli to silniki diesla poniżej 200 koni, czyli różne 2 czy 2,5 czy 2,7 litrowe diesle, zamontowane w relatywnie "gołych" autach, w których przeważnie pewnie trzeba robić wajchą.

                    Jak do tego pasuje 300-konne wysokoobrotowe benzynowe V6 Infiniti zespolone z automatem każdy odpowie sobie sam.
                    • bulkazesmalcem Oczywiscie ze sa sluszne 16.09.08, 22:26
                      Nie od dzis wiadomo ze Jewropa produkuje swietne auta luksusowe ale
                      na eksport do usa, a sama wozi sie trupami 150 konnymi diesel. A im
                      wiecej bezsensownych podatkow, regulacji, oplat i innych
                      komunistycznych glupot i im gorsze modele w Europie tym wiecej jadu
                      sie saczy na usa, ze tu samochody gorsze. No niestety, albo stety tu
                      laduja wszystkie te jewropejskie topowe modele i nie tylko
                      jewropejskie bo w europie nikogo na nie nie stac.


                      sniperslaststand napisał:

                      > Uwagi te są słuszniejsze niż się mogłoby się wydawać. Rzuciłem
                      okiem na mobile.
                      > de i z 37 tyś. Mercedesów E, Audi A i BMW 5 z roku 2005 do 2008,
                      77% to auta na
                      > pędzane silnikami diesla, a 45% (czyli prawie połowa!) całej puli
                      to silniki di
                      > esla poniżej 200 koni, czyli różne 2 czy 2,5 czy 2,7 litrowe
                      diesle, zamontowan
                      > e w relatywnie "gołych" autach, w których przeważnie pewnie trzeba
                      robić wajchą
                      > .
                      >
                      > Jak do tego pasuje 300-konne wysokoobrotowe benzynowe V6 Infiniti
                      zespolone z a
                      > utomatem każdy odpowie sobie sam.
                      >
                      >
                      • v-6 Re: Oczywiscie ze sa sluszne 16.09.08, 23:40
                        bulkazesmalcem napisał:

                        > Nie od dzis wiadomo ze Jewropa produkuje swietne auta luksusowe ale
                        > na eksport do usa, a sama wozi sie trupami 150 konnymi diesel. A im
                        > wiecej bezsensownych podatkow, regulacji, oplat i innych
                        > komunistycznych glupot i im gorsze modele w Europie tym wiecej jadu
                        > sie saczy na usa, ze tu samochody gorsze. No niestety, albo stety tu
                        > laduja wszystkie te jewropejskie topowe modele i nie tylko
                        > jewropejskie bo w europie nikogo na nie nie stac.
                        Nikogo? No, nie przesadzajmy ;) Nie cała też Ameryka jeździ mercami, kiedyś rozmawialiśmy tu z redaktorem qublikiem, że w takim Texasie aut europejskich prawie nie ma. Nawet w Kalifornii bywa różnie: mój szwagier mieszka w Santa Monica (część LA) i tam faktycznie co drugie auto to europejczyk z najwyższej półki, ale wystarczy odjechać od oceanu i skierować się na północ, gdzie rancza, sady i warzywniaki, a widzi się już głównie amerykańskie i japońskie pickupy. Co nie zmienia faktu, że kol. bulkazesmalcem ma - niestety - rację.
                        Pozdrawiam
                        v-6
                  • mameja21 Re: Moze nie chca "zawojowywac" Europy? 17.09.08, 08:39
                    bulkazesmalcem napisał:
                    > Luksusowe marki japonskie i amerykanskie startuja tam gdzie
                    > europejscy producenci premium koncza,

                    Audi "kończy" na modelu 8, BMW na 7, Mercedes na klasie S.
                    Oprócz tego jest jeszcze Maybach, Bentley, Rolls - Royce, Bugatti i
                    inni.
                    Które to marki japonskie i amerykanskie "startuja" wyżej ?

                    Oprócz tego natrętnie powtarzasz słowo "Jewropa": przecież nie ma
                    drugiego państwa na świecie, które byłoby trzymane na tak
                    krótkiej smyczy przez Izrael jak USA. Stany są zbrojnym ramieniem
                    Izraela, centrala amerykańskich spraw zagranicznych znajduje się w
                    Tel Awiwie. I żaden kraj na świecie nie ładuje takich pieniędzy
                    w Izrael jak USA :pożyczki, które są bezzwrotne, uzbrojenie,
                    technologie itd. A kto za to wszystko płaci ? Amerykańscy obywatele
                    ( ze swoich podatków ) hehe.
                • sniperslaststand Re: I znowu.... 16.09.08, 21:50
                  01boryna napisał:

                  > W kilku artykulach czytalem o wielkiej ofensywie Infiniti na rynku
                  > europejskim [...] Ale to chyba troche malo zeby zawojowac Europe.

                  I do takiego samego wniosku z Karakallą też doszliśmy. Zadziałają wszystkie przyczyny wymienione w poprzednim poście, w tym także cła na granicy. Ta ofensywa to dużo słów, ale mało treści, z dużej chmury będzie mały deszcz.

                  Po prostu Infiniti zaczną być tu dostępne i tyle. Lexus zrobił to już dawno temu, a dzięki swoim napędom hybrydowym ma znacznie mocniejsze argumenty przeciwko niemieckiemu dieslowskiemu pancernikowi Bismarck, nie tylko w kategorii limuzyn (wspomniany przeze mnie GS450h bijący w najpopularniejsze 3-litrowe diesle), ale także w kategorii SUVów, o czym pisałem kiedyś: sniperslaststand.blogspot.com/2008/08/hybrid-vs-diesel-fuel-consumption-duel.html oraz w kategorii małych aut premium (IS220d z mocnym dieslem, chociaż automatycznej skrzyni, istotnego elementu wyposażenia, tam już nie ma).

                  Efekt? Nic nie wskórali.

                  Tymczasem jednym realnym technicznym ruchem w kierunku Europy wykonanym przez Infiniti jest uposażenie ich aut w siedmio, a nie pięciobiegowe automaty.

                  Żeby tego było mało, Niemcy poszli w benzynowe silniki doładowane. O ile podwójnie doładowany silnik BMW nie jest tu dostępny (w każdej chwili może być), to 3-litrowa benzyna Audi z kompresorem już jak najbardziej jest.

                  Czasami efekty porównań między niedoładowanymi a doładowanymi silnikami są ciekawe. Zestawiono np. droższego Tiguana 2.0 turbo i tańszą RAV4 z 3,5 litrowym niedoładowanym V6 i ten drugi spalał dokładnie tyle samo, co ten pierwszy, będąc istotnie szybszym, mocniejszym i mającym więcej momentu obrotowego: www.edmunds.com/insideline/do/Drives/Comparos/articleId=131851/pageId=147987

                  Ale przy innym porównaniu podwójnie doładowanego BMW 335i oraz Infiniti G37, przy bardzo podobnej cenie, było wyraźnie widać, który silnik rozdaje karty: www.edmunds.com/insideline/do/MediaNav/articleId=121462/firstNav=Gallery/photoId=41802

                  Hybrydę Infiniti dopiero kleci, sugerując się jednak Lexusem, na niewiele się to zda. Owszem, mają oni parę naprawdę ładnych aut do zaoferowania, jak EX35
                  flickr.com/search/?q=infiniti+ex35
                  czy G35
                  flickr.com/search/?q=2007+infiniti+g35+sedan&m=text
                  i G37
                  flickr.com/search/?q=infiniti+g37
                  w sensie niezawodności grają w pierwszej lidze oraz to są auta konstruowane pod kierowcę, zgodnie z filozofią od dawna praktykowaną przez BMW: wysokoobrotowy silnik przesunięty mocno do tyłu, balans mas i napęd na tył, z ewentualnym dopędzaniem (sprzęgło) przedniej osi, ale nie z podawaniem na niej momentu cały czas (jak Audi), ale i to raczej nie pokona przyzwyczajeń Europejczyków. Infiniti okopie się góra w małej niszy aut usportowionych.

                  Co do wspomnianej kwestii kombi, aby uświadomić sobie, na ile istnienie takiej wersji nadwozia jest istotne dla sprzedaży, warto rzucić okiem na zestawienie roadlook'a: www.roadlook.pl/aktualnosci/sprzedaz-w-europie-2007-klasa-srednia-wyzsza.html

                  Niemiecka klasa wyższa ma tam udział kombi zamaskowany. Ale Volvo już nie. I tak, sprzedano prawie 4 razy więcej Volvo V70 niż S80, a lider segmentu, Audi A6, jest tak samo autem z wersją kombi jako postacią pierwotną.
                  • v-6 RAV-4 a Tiguan. 17.09.08, 00:03
                    Cześć sniper!
                    Aleś mnie zaskoczył: wierzyć mi się nie chce w to spalanie. Dałbym sobie pewnie coś uciąć, że tiguan będzie o jakieś 2-3 mpg lepszy. Nie pomylili się aby? A co z twoją teorią o "doskonałości" turbobenzyn? Wiem, pisałeś to w odniesieniu do diesli, ale jednak ... Bo jedyne, co może tu działać na korzyść rav-a, to fakt zamontowania dużego silnika w małym aucie (względnie, oczywiście). To zawsze ułatwia silnikowi dobre wyniki. W tiguanie jest jakby odwrotnie. Ale mimo wszystko!
                    Pozdrawiam
                    v-6
                • karakalla Re: I znowu.... 16.09.08, 21:53
                  Infiniti wlatując do Europy bez diesli, bez hybryd, a za to z paletą silnikową startującą od 3,7 litra a także bez kombi wielkiej sprzedaży raczej nie zrobi, nie ma co się łudzić. Chociaż ceny będą mieli relatywnie atrakcyjne, szczególnie w Polsce, ale to akurat przez absurdalnie wysokie ceny dyktowane przez dilerów Audi czy BMW. Np. G37 będzie kosztował 160 000 zł, podczas gdy, jak się można spodziewać, dużo gorzej wyposażone BMW 335i 176 000, a Audi A4 3,2 (co prawda z quattro) — powyżej 180 000.
                  • bulkazesmalcem Europejskie standardy handlowe... 16.09.08, 22:12
                    karakalla napisał:

                    >G37 będzie kosztował 160 000 zł

                    Ktos mi wytlumaczy jak to mozliwe ze w Jewropie taka "atrakcyjna"
                    cena bedzie od dealera podczas gdy na wolnym rynku ten samochod nowy
                    od dealera kosztuje w wersji 300 konnej jak sie trafi upust 30
                    tysiecy usd, a bez upustu jakies 3 tys drozej?
                    Podatki? No jak? nawet w porabanej ojczyznie jakby polski dealer
                    kupowal w USA od dealera (haha a tak chyba nie jest) to : 30 tys +
                    16% + 22% to jest lewdwo nieco ponad 100 tys PLN

                    A tu nagle w CCCP tfu przepraszam UE/RP sie robi szast prast i 160
                    tys.

                    Ale was w dupe robia w tej komunie.



                    • karakalla Re: Europejskie standardy handlowe... 16.09.08, 22:33
                      No to wystaw sobie, że w Polsce jest i tak jeszcze drożej niż w takiej Hiszpanii, tam to Infiniti, o którym mowa ma kosztować wg oficjalnych cen 42 000 €, czyli po dzisiejszym kursie 142 800 zł. Dubaj i Singapur Europy w jednym, ku... jego mać. Pocieszać się można tym, że Fin czy Duńczyk mają jeszcze drożej.

                      Ale to już w jakiejś mierze polityka cenowa centrali. Te Infiniti dla Europy są zdaje się trochę inne niż amerykańskie, jakieś usprawnienia dotyczące zawieszenia, układu kierowniczego, materiały wykończeniowe, co rzecz jasna nie usprawiedliwia takiej różnicy cen. Może i mogliby rzucić te fury na rynek w cenie Renault Laguny, ale nie widzą w tym celu żadnego.
              • jeffoo Re: I znowu.... 03.05.09, 10:17
                sniperslaststand napisał:

                > 01boryna napisał:
                >
                > > Jesli cena nie jest jedynym argumentem zakupu a wspolczesne auta sa
                > > porownywalnie niezawodne
                >
                > Różnice nie są kolosalne (współcześnie w motoryzacji w żadnym aspekcie w zasadz
                > ie nie są), ale japońska klasa wyższa jest jednak bardziej niezawodna niż niemi
                > ecka.
                >
                > > to co decyduje ze tak trudno zaistniec im w wyzszych
                > > klasach?
                >
                > Było to już wielokrotnie dyskutowane tutaj. Przyczyny to:
                > - wspomniany niemierzalny aspekt prestiżu
                > - brak diesla w ofercie
                > - brak kombi w ofercie
                > - cło na auta z Japonii
                >
                > Lexus GS450h pali dokładnie średnio o litr na setkę więcej od Audi A6 3.0 TDI,
                > ale jest od niego znacznie szybszy (odcina prawie 2 sekundy do setki), zachowuj
                > ąc tą samą przyjazną charakterystykę momentu obrotowego, jaką posiada diesel (d
                > zięki dopędzaniu silnikiem elektrycznym). No ale Europejczycy wolą wdychać rako
                > twórcze cząstki stałe (problem rozwiązany dopiero bardzo niedawno przez Niemców
                > i to tylko w klasie wyższej) i niedopalone tlenki azotu, wolą też mieć duże ba
                > gażniki (zajęte po części przez baterie hybryd) oraz wyższe ceny na wszystko (p
                > opyt na diesle winduje ceny oleju napędowego, który służy całemu przemysłowi i
                > rolnictwie, i które to gałęzie gospodarki swoje wyższe koszty natychmiast przen
                > oszą na konsumentów końcowych).
                >
                > Występują też pewne sprzężenia zwrotne. Japończykom nie opłaca się oferować mno
                > gich konfiguracji ich klasy wyższej na rynek europejski, ponieważ stałby się on
                > dla nich wtedy nierentowny. To samo tyczy się uzupełnienia wyspecjalizowania s
                > ieci serwisowej pod kątem aut tej klasy. Taki sam efekt daje brak zamienników d
                > rogich oryginalnych części zamiennych (nie opłaca się ich produkować tu) dla ja
                > pońskich aut klasy wyższej, których z kolei jest od groma dla niemieckiej trójk
                > i klasy wyższej, a na które będzie wielu klientów kupujących używane wersje tyc
                > h aut (co tworzy popyt na rynku wtórnym, bez którego nie ma co myśleć o wysokie
                > j sprzedaży na rynku pierwotnym).
                >
                > Ostatnio w jakimś rankingu niezawodności (jak trzeba to znajdę) widziałem Prius
                > a na pierwszym miejscu. Jak widać, Toyota nie ma problemu ze zrobieniem bardzo
                > skomplikowanego układu napędowego będącego tak niezawodnym, jak swoje klasyczni
                > e napędzane produkty. Tym samym ewentualna obawa przed problemami eksploatacyjn
                > ymi hybryd okazała się bezzasadna.
                >
                >
                > > Albo mimo wszystko sa to auta nie tak doskonale jak europejska gorna polk
                > a
                >
                > To jest mit trwale i nieustępliwie propagowany przez znajdującą się głównie w r
                > ękach Niemców najpopularniejszą prasę motoryzacyjną. W amerykańskich zestawieni
                > ach niemiecka i japońska klasa wyższa rotuje się na pierwszych miejscach w wyni
                > kach testów porównawczych.
                >
                >
                > > albo decyduje cos tak niezmierzalnego jak prestige...
                >
                > Tak jak pisałem powyżej, też. W końcu "bez gwiazdy nie ma jazdy" i "Vorsprung d
                > urch Technik" znają w Europie wszyscy. A ilu w Europie, poza zainteresowanymi m
                > otoryzacją, znają takie auta?
                >
                > flickr.com/photos/akakong88/199924685/sizes/o/
                > flickr.com/photos/justinsaiki/2588255081/sizes/o/
                >
                > flickr.com/photos/mil8/484690150/sizes/l/
                > flickr.com/photos/jalopnik/2102115945/
                >
                > flickr.com/photos/lockergnome/267411858/in/photostream/
                > flickr.com/photos/dougiepix/450406558/sizes/l/
                >


                Z tym spalaniem AUDI 3.0 TDI vs LEXUS 450h to dowaliles. Czytalem w prasie
                polskiej i ogladalem w tv testy porownawcze lex hybrydy i diesla 3.0 od bmw czy
                audi i fakt lexus do setki jest szybszy. Jednak to koniec jego przewagi. Realne
                spalanie w trasie i miescie bylo wyzsze o nie mniej niz 3-4 litry, ze o
                podobnych wrazeniach osiagow w trasie nie wspomne.

                Ponadto filtry czastek stalych DPF sa montowane od okolo 5 lat, obecnie w
                silnikach nawet 1.6 D .

                Radze wiecej rzetelnosci i obiektywnosci.
                Test z tiguanem i RAV4. Ludzie 2.0 nawet turbo ma palic tyle samo co 3,5 V6,
                owszem jest to mozliwe ale nie w takich samych warunkach i takim samym trybie jazdy.
                Kazdy potrafi sobie wyobrazic ze odpowiednio palowane 1,6 spali wiecej niz
                spokojnie traktowane 3.0 w trasie.

                Poza tym niech japy sprzedadza tyle tych lexow niemiecka trojka swoich aut a
                wtedt pogadamy o realnej awaryjnosci.

                A propos hybryd : typowy produkt na rozkapryszony i skrzywiony pod wzgledem
                chorej ekologii amerykanski rynek....4,5 litra w benzynie i 200 kg baterii -
                sama ekologia

                ps. dzialalnosc czlowieka to ok 1% ( wg niektorych zrodel max 2% ) emisji CO2 na
                ziemi

                ps2. japy sie nie psuja i sa tansze to duzy plus - tyle, ze nie jadą i nie
                wygladają....
    • caesar_pl Re: BMW M3 vs. Lexus IS-F. Banzai! 16.09.08, 23:54
      Japoniec to japoniec.no zoltek ktory podrobil europejski
      produkt.Widzicie,turysci Zoltasy oblegaja niemieckie stare miasta i
      dziwia sie,ze juz 1000 lat temu domy wygladaly jak dzis..a w
      Japonii do dzis na wsiach to z ryzowej trzciny i bambusa...A slupy
      pradowe to stoja na drodze a nie na chodniku..he,he...Niemce dzis
      sprzedaja Japoncom aut za wyzsza sume niz Japonce Niemcom..choc
      Niemcy sprzedaja 3 raz mniej liczbowo.
    • bimmerboy Re: BMW M3 vs. Lexus IS-F. Banzai! 23.04.09, 19:12

      Nie wiesz co mowisz bezportek.Mowisz o lewackim Hollywood a pewnie
      mieszkasz w Kentucky.I bez portek.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka