niechmniektosuswiadomi
20.08.09, 00:39
Witam,
Mam problem z rozliczeniem za samochod w rodzinie.
Jestem wlascicielka 10-letniego auta. Kupilam go 3,5 roku temu, ale od ponad
roku z niego nie korzystam. Niecaly rok temu zaproponowalam krewnemu, ze moze
nim jezdzic, no ale musi o niego dbac. W mojej rodzienie zdarzylo sie juz tak
kilka razy i nigdy nie bylo probleemow. Ten kto jezdzil, ubezpieczal, dbal i
napawial.
Po niespelna roku uzytkowania samochodu moj krewny poinformowal mnie, ze w
samochodzie poszedl pasek rozrzadu, przez co rozwalil silnik. Koszt naprawy
wynisl 2000 zl i jego zdaniem ja powinnnam mu te pieniadze teraz oddac. Jego
zdaniem, to ja ponosze odpowiedzialnosc bo pasek rozrzadu powienen byc
wymieniany co 100 000km (czyli przed tym kiedy on zaczal uzytkowac samochod) i
to ja ponosze odpowiedzialnosc za to wiec ja powinnam zaplacic. Oczywiscie nie
usmiecha mi sie placic za naprawe samochodu ktorego w ogole nie uzywam! Moim
zdaniem ten kto jezdzi, ten placi za naprawy i powienien regularnie sprawdzac
stan pojazdu. Samochod nie jest nowy i on o tym wiedzial i uwazam ze powienien
wziac to pod uwage decydujac sie na uzytkowanie. Poza tym, w moemecie kiedy
oddawalam mu auto samochod byl tuz po przegladzie i badaniach technicznych i
wszystko bylo ok.
Ostatecznie zaproponowalam kompromis pol na pol. Czy Waszym zdaniem mam racje?