Dodaj do ulubionych

Projekt Denko i projekt Tylna scianka

26.03.11, 12:18
Popieram.
mydlopowidlo.blogspot.com/2011/03/zupa-z-niczego-i-projekt-tylna-scianka.html
Obserwuj wątek
    • paluszki38 Re: Projekt Denko i projekt Tylna scianka 26.03.11, 12:49
      Też popieram i od dawna staram się jak mogę stosować te zasadysmile

      Dzięki linn_linn, że wkleiłaśsmile
      • linn_linn Re: Projekt Denko i projekt Tylna scianka 26.03.11, 13:16
        Niby nic nowego, ale takie hasla lepiej zapadaja w pamiec. U mnie Tylna scianka dotyczy nie tylko lodowki, ale i spizarni. Mam spora, a w takiej latwiej cos przeoczyc.
        • paluszki38 Re: Projekt Denko i projekt Tylna scianka 26.03.11, 13:52
          Jeśli chodzi o spiżarnię, raz na jakiś czas robię tam rotacjęsmile Robimy dużo przetworów, więc wiadomo puste słoiki są na wyciągnięcie dłoni, a te pełne gdzieś schowane, więc co jakiś czas porządek wskazany, jest to też czasem inspiracją na obiadsmile

          I u mnie tyle ścianki dotyczą też szafek, mam źle zaprojektowane, są zbyt głębokie, pojemne ale do produktów tylnych ciężko się dostać... Przy remoncie kuchnia pójdzie na pierwszy ogień.
    • mydlopowidlo Re: Projekt Denko i projekt Tylna scianka 28.03.11, 10:15
      Witam! Cieszy mnie, że podoba wam się moja akcja. Zapraszam do dołączenia do niej na moim blogu:

      - mydlopowidlo.blogspot.com/2011/03/projekt-tylna-scianka.html

      i na Facebooku:
      - www.facebook.com/home.php?sk=group_176469742401318&ap=1
    • linn_linn Re: Projekt Denko i projekt Tylna scianka 28.03.11, 10:53
      Przy okazji kontroli kosmetykow zrobilam generalny przeglad srodkow czystosci. Rezultat: w kwietniu nie kupuje nic z tych dziedzin / nawet przy ciekawych promocjach /. Nastepnym etapem bedzie przeglad spizarni. Na pewno znajde jakies zapomniane puszki i sloiki.
    • linn_linn Re: Salatka "Tylna scianka" 31.03.11, 15:36
      Mojej dawnej bezimiennej salatce nadalam nazwe "Tylna scianka":
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,123819376,123819376.html
    • ofelia1982 Re: Projekt Denko i projekt Tylna scianka 01.04.11, 09:34
      Ja też podłączę pod to ubrania - przegląd i noszenie tego co się ma, a jeśli coś już nam nie pasuje/znudziło się etc. - to sprzedaż na allegro/wymianka na wizażu lub szafie.pl, oddanie rodzinie lub znajomym etc.
      Ja wczoraj wrzucałam swoje ciuchy na wizaż do wymiany z dziewczynami i uświadomiłam sobie, że mam juz totalnie ogarnięte to wszystko - w szafach tylko to czego potrzebuję, co noszę, co mi się podoba..
      Tak samo wymieniam kosmetyki - ostatnio za kosmetyki, które u mnie leżały bezużytecznie upolowałam mega drogi kosmetyk, wokół którego chodziłam już długi czas, ale żal mi było kasy..Tych kosmetyków bym pewnie nie sprzedała i tak, a tak mam to co chciałamsmile
      POLECAM!
      • linn_linn Re: Projekt Denko i projekt Tylna scianka 01.04.11, 10:02
        Slusznie. Denko i Tylna scianka to hasla: powinny nam przypominac o wszelkich przegladach w domu. Na generalny przeglad nie ma nigdy czasu, a mozna to robic na raty: raz lodwka, raz spizarnia, raz kosmetyki, innym razem szafa itd. Nie zapominajac o strychu smile jesli ktos ma. Ja ostatnio znalazlam na nim maszynke do mielenia miesa, porzadna, stalowa: a wydawalo mi sie, ze nie mam zadnej / ta zostala odziedziczona /.
        • roxanna1336 Re: Projekt Denko i projekt Tylna scianka 02.04.11, 08:20
          Pozwoliłam sobie dołączyć się do akcji .
          roxannahcv.blogspot.com/2011/04/pasztet-tylnia-scianka.html
          • linn_linn Re: Projekt Denko i projekt Tylna scianka 02.04.11, 09:13
            Dzieki smile Teraz, kiedy znalazlam maszynke, to przepis dla mnie. Musze tylko skompletowac odpowiednia ilosc skladnikow.
          • paluszki38 Re: Projekt Denko i projekt Tylna scianka 02.04.11, 09:52
            roxanna popraw to "tylnia ścianka" smile
            • roxanna1336 Re: Projekt Denko i projekt Tylna scianka 02.04.11, 10:02
              Już poprawiłam smile dziękuje smile
              • paluszki38 Re: Projekt Denko i projekt Tylna scianka 02.04.11, 10:50
                > Już poprawiłam smile dziękuje smile

                Nie ma za co, zdarza sięsmile Sama walę non stop błędy smile
          • mrowka_r Re: Projekt Denko i projekt Tylna scianka 02.04.11, 11:59
            Roxanna świetny pomysł z tym pasztetem. Przypomniało mi się, że robiłam w podobnej wersji paszteciki (przepis z galerii potraw: fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,120049793.html )
            Mam trochę zamrożonego gotowanego mięsa, warzyw więc może takie paszteciki zrobię.
        • zielona-oliwka Re: Projekt Denko i projekt Tylna scianka 03.04.11, 02:50
          Supersmile Denko już znałam, a tylna ścianka poznałam teraz - dwa słowa, a zawiera się w nich filozofia i podejście do rzeczy materialnych. smile
      • mrowka_r Re: Projekt Denko i projekt Tylna scianka 02.04.11, 12:01
        Szykuję się do przeglądu szafki z chemią domową, ostatnim razem znalazłam 3 opakowania środka do czyszczenia zmywarki tongue_out
    • zonaniezona1 Re: Projekt Denko i projekt Tylna scianka 03.04.11, 06:44
      Super pomysł - właśnie dlatego przekonałam męza, że dzisiaj nie jedziemy na zakupy. Co do ciuchów - to ja z kolei wykorzystuję je na szmatki - teraz wiosna mycie okien, pastowanie podłóg. Co jakiś czas mam do wyrzucenia stare podkoszulki, skarpetki frotte (jako jednorazowe ścierki się nadają do podłóg super).
    • magdalaena1977 Re: Projekt Denko i projekt Tylna scianka 03.04.11, 09:20
      Zadziwiacie mnie.
      Naprawdę macie w domu jakieś jedzenie, którego świadomie zostawiacie, żeby się zepsuło ?
      I wyrzucacie dobre kosmetyki nie zużywając ich do końca ?

      Bardzo rzadko wyrzucam jedzenie - najczęściej warzywa, które ukradkiem spleśnieją, albo jogurty, którym minął termin.
      Jeśli jakiś kosmetyk jest ok, zużywam go do końca. Jeśli mnie uczula albo nie działa - staram się go oddać komuś innemu albo zużywam w innym celu - np. szampon jako płyn do mycia.
      • verdana Re: Projekt Denko i projekt Tylna scianka 03.04.11, 14:46
        Nie bardzo to rozumiem.
        Albo wiem, co mam w lodówce i to zjadam, albo mam w lodówce rzeczy a. niesmaczne, ktorych nikt nie chce, b. stare, o ktorych zapomnialam.
        Wygrzebywanie zapomnianych resztek oszczedza portfel,. ale nie zdrowie rodziny. Wolę, slowo, wyrzucic resztki zapomnianego białego sera, szynkę, ktora nikomu nie smakowala i podwiędłą papryke, niz zrobić z tego "pyszną" zapiekanke dla rodziny.
        • paluszki38 Re: Projekt Denko i projekt Tylna scianka 03.04.11, 18:54
          > Nie bardzo to rozumiem.
          > Albo wiem, co mam w lodówce i to zjadam, albo mam w lodówce rzeczy a. niesmaczn
          > e, ktorych nikt nie chce, b. stare, o ktorych zapomnialam.
          > Wygrzebywanie zapomnianych resztek oszczedza portfel,. ale nie zdrowie rodziny.
          > Wolę, slowo, wyrzucic resztki zapomnianego białego sera, szynkę, ktora nikomu
          > nie smakowala i podwiędłą papryke, niz zrobić z tego "pyszną" zapiekanke dla ro
          > dziny.

          Niektórzy nie rozumieją jak można kupować szynkę, która nie smakuje rodzinie. Niektórzy nie rozumieją dlaczego niezepsutą paprykę, za to podwiędłą nie wykorzystać do zapiekanki. Gwarantuję Ci, że zapiekance to nie zrobi różnicy, że papryka jest podwiędła...

          Przypominam, że nie chodzi o wyjadanie zepsutego jedzenia, ale o GOSPODARNOŚĆ. Pisząc GOSPODARNOŚĆ mam na myśli wykorzystywanie jedzenia, które jest w domu, zamiast dokupowanie nowego, aż nie widać tylnej ścianki - i raczej też o to chodziło autorce wątku.

        • magdalaena1977 Re: Projekt Denko i projekt Tylna scianka 03.04.11, 22:17
          z na:
          verdana napisała:

          > Nie bardzo to rozumiem.
          Mnie, czy moich przedmówców.

          > Albo wiem, co mam w lodówce i to zjadam, albo mam w lodówce rzeczy
          > a. niesmaczne, ktorych nikt nie chce, b. stare, o ktorych zapomnialam.
          > Wygrzebywanie zapomnianych resztek oszczedza portfel,. ale nie zdrowie rodziny.
          > Wolę, slowo, wyrzucic resztki zapomnianego białego sera, szynkę, ktora nikomu
          > nie smakowala i podwiędłą papryke, niz zrobić z tego "pyszną" zapiekanke dla ro
          > dziny.
          Bo ja się w pełni z Tobą zgadzam (jak zwykle wink ). Wyrzucam to co spleśniałe albo przeterminowane. I wyrzucam nieudane potrawy.
          Ale sytuacje, kiedy mam jakieś tajemnicze resztki do zapiekanki zdarzają mi się naprawdę rzadko. Jogurty i wędliny z dalszą datą przydatności do spożycia wpycham na tył lodówki. Do warzyw kupiłam lodówkę nofrost i liczę na zmniejszenie niekontrolowanego gnicia.
          • verdana Re: Projekt Denko i projekt Tylna scianka 03.04.11, 22:31
            Przedmówców, zdecydowaniesmile
      • paluszki38 Re: Projekt Denko i projekt Tylna scianka 03.04.11, 18:44
        > Zadziwiacie mnie.
        > Naprawdę macie w domu jakieś jedzenie, którego świadomie zostawiacie, żeby się
        > zepsuło ?

        Zadziwiasz mnie.
        Naprawdę zrozumiałaś, że ktoś kupuje jedzenie, aby je świadomie zostawić?

        > Bardzo rzadko wyrzucam jedzenie - najczęściej warzywa, które ukradkiem spleśnie
        > ją, albo jogurty, którym minął termin.

        Hmmm
        Idąc Twoim tokiem rozumowania zapytam: Po co kupujesz jedzenie, jeśli je potem wyrzucasz?smile

        Mnie natomiast dziwi Twoje zdziwienie. Komuś zostało jedzenie, o którym zapomniał i stara się je spożytkować, a także namawia do akcji przeglądania lodówki, aby nie doprowadzić do sytuacji psucia się jedzenia, co za tym idzie - nie doprowadzać do jego wywalania, tak jak Ty to robisz, a Ciebie to dziwi... Jak widać każdego dziwi co innego....
        • verdana Re: Projekt Denko i projekt Tylna scianka 03.04.11, 19:12
          Cóz, staram się kupować rzeczy różnorodne, czasem cos nie smakuje. oczywiście, można kupować w kółko to samo, rzeczy wypróbowane od lat, tyle, ze wtedy nic nowego sie nie zje. A zapiekance wszystko jedno, czy papryka jest zwiędła - tyle, ze zjedzenie zwiędlej papryki jest mniej racjonalne, niż wrzucenie jej do kosza. Ani to zdrowe, ani smaczne - domownicy zjadają "aby się nie zmarnowało", a to dla mnie czysty absurd.
          Czasem kupię cos, na co nikt nie ma ochoty - mam zmusić? czasem ugotuję cos, co wychiodzi paskudnie- mają zjeść do konca? czaseem ktoś komunikuje, ze nie będzie na obiedzie - nie wszystko da się zamrozic.
        • magdalaena1977 Re: Projekt Denko i projekt Tylna scianka 03.04.11, 22:14
          paluszki38 napisała:

          > Zadziwiasz mnie.
          > Naprawdę zrozumiałaś, że ktoś kupuje jedzenie, aby je świadomie zostawić?
          Nie. Ale przeraził mnie pomysł wkładania do lodówki resztek z rosołu bez planu, kiedy się je zje.

          > Idąc Twoim tokiem rozumowania zapytam: Po co kupujesz jedzenie, jeśli je potem
          > wyrzucasz?smile
          Kupuję, żeby zjeść. A jeśli warzywo spleśnieje, to uważam wyrzucenie za lepszy pomysł niż zjedzenie.

          >
          > Mnie natomiast dziwi Twoje zdziwienie. Komuś zostało jedzenie, o którym zapomni
          > ał i stara się je spożytkować, a także namawia do akcji przeglądania lodówki, a
          > by nie doprowadzić do sytuacji psucia się jedzenia, co za tym idzie - nie dopro
          > wadzać do jego wywalania, tak jak Ty to robisz, a Ciebie to dziwi... Jak widać
          > każdego dziwi co innego....
          Dziwi mnie to traktowanie czegoś oczywistego jako odkrycia.
          • paluszki38 Re: Projekt Denko i projekt Tylna scianka 04.04.11, 08:59
            > Dziwi mnie to traktowanie czegoś oczywistego jako odkrycia.

            Jeśli jest to takie oczywiste dlaczego 1/3 ludzkości marnuje jedzenie. Po to są takie akcje, aby przypominać o niemarnowaniu jedzenia. Więcej tutaj. Też jest wiele oczywistych rzeczy.

            > Kupuję, żeby zjeść. A jeśli warzywo spleśnieje, to uważam wyrzucenie za lepszy
            > pomysł niż zjedzenie.

            Może gdybyś wcześniej przeczytała o tej akcji, nie doprowadziłabyś do spleśnienia warzywa i je wykorzystała. Z jednej strony niemarnowanie jedzenia jest dla Ciebie oczywiste, a z drugiej sama je marnujesz.
            • magdalaena1977 Re: Projekt Denko i projekt Tylna scianka 04.04.11, 16:06
              paluszki38 napisała:

              > > Kupuję, żeby zjeść. A jeśli warzywo spleśnieje, to uważam
              > > wyrzucenie za lepszy pomysł niż zjedzenie.
              >
              > Może gdybyś wcześniej przeczytała o tej akcji, nie doprowadziłabyś do
              > spleśnienia warzywa i je wykorzystała. Z jednej strony niemarnowanie
              > jedzenia jest dla Ciebie oczywiste, a z drugiej sama je marnujesz.
              Co mam zrobić, żeby warzywa mi nie pleśniały ???
              Pytam zupełnie serio, bo wkurza mnie sytuacja, kiedy kupuję zimą drogie warzywa, a po dwóch dniach widzę pleśń na pomidorach albo papryce.
              Próbowałam z tym walczyć i sprawdzam w sklepie, czy warzywa nie są uszkodzone, ale ciężko sprawdzić np. całe pudełeczko pomidorków koktajlowych.
              • paluszki38 Re: Projekt Denko i projekt Tylna scianka 04.04.11, 16:25
                > Co mam zrobić, żeby warzywa mi nie pleśniały ???
                > Pytam zupełnie serio, bo wkurza mnie sytuacja, kiedy kupuję zimą drogie warzywa
                > , a po dwóch dniach widzę pleśń na pomidorach albo papryce.
                > Próbowałam z tym walczyć i sprawdzam w sklepie, czy warzywa nie są uszkodzone,
                > ale ciężko sprawdzić np. całe pudełeczko pomidorków koktajlowych.

                W sumie to nie wiem co doradzić (na serio), od jakiegoś czasu jemy sezonowo. Nie kupujemy zimą pomidorów ani papryki. Mamy sporo przetworów, polecam szczególnie przecier z pomidorów, bo pomidor po przetworzeniu podobno zdrowszy... Z warzyw zimą jemy buraki, marchewkę, pietruszkę, seler, ziemniaki, cebulę plus przetwory. A to się nie psuje.

                W sezonie warzywa zjadamy na bieżąco, a to co się skryje przy tylnej ściance jest skarmiane do zupy lub zapiekanki... Nie mam nic do pomarszczonej paprykismile

                • magdalaena1977 Re: Projekt Denko i projekt Tylna scianka 04.04.11, 20:03
                  paluszki38 napisała:

                  > W sumie to nie wiem co doradzić (na serio), od jakiegoś czasu jemy sezonowo.
                  > Nie kupujemy zimą pomidorów ani papryki. Mamy sporo przetworów,
                  > polecam szczególnie przecier z pomidorów, bo pomidor po przetworzeniu
                  > podobno zdrowszy... Z warzyw zimą jemy buraki, marchewkę, pietruszkę, seler,
                  > ziemniaki, cebulę plus przetwory. A to się nie psuje.
                  Ale to chyba na ciepło ?
                  Ja potrzebuję warzyw jako budulca do sałatek, ewentualnie jako warzywnych dodatków do kanapek, a sam ogórek kiszony mi nie wystarcza.
                  Do jedzenia na ciepło najczęściej kupuję mrożonki np. w stylu - warzywa na patelnię.
                  • paluszki38 Re: Projekt Denko i projekt Tylna scianka 05.04.11, 09:19
                    Z warzyw zimą jemy buraki, marchewkę, pietruszkę, sel
                    > er,
                    > > ziemniaki, cebulę plus przetwory. A to się nie psuje.
                    > Ale to chyba na ciepło ?

                    Na ciepło i na zimnosmile

                    Buraki można ugotować w dużym garnku i zużywać w różnej postaci: startej, jako carpaccio (nasze ostatnie odkrycie - polecam)... Surówka z surowego selera, lub surowej marchwi z jabłkiem lub sałatka z ugotowanych warzyw, pomidorki koktajlowe (własnej roboty ze słoika) z kiełkami... Zimą dominują u nas obiady jednogarnkowe, i jak są warzywa ze słoika typu cukinia czy kabaczek to już nie robimy sałatek.

                    Do kanapek robimy pasty z soczewicy czy ciecierzycy, z ze smażoną cebulką, do tego może być jakaś sałatka ze słoika lub nie.... Polecam pastę z makreli z chrzanem i cytryną, ma sporo witamin.

                    Plusy sezonowego jedzenia widzę takie: nie przepłaca się, nie je się jedzenia o dziwnym pochodzeniu, i naprawdę fajnie tak zatęsknić za świeżym pomidorem, bo to co oferują markety zimą to jest jakaś pomyłka, jak dla mnie... Fakt, trzeba się wysilić bardziej, bo łatwiej kupić to co szybko się obrobi, pomidor łatwiejszy w obsłudze niż burak, ale dzięki temu docenia się wiosnę, lato i jesieńsmile Gorąco polecam sezonowośćsmile

      • linn_linn Re: Projekt Denko i projekt Tylna scianka 04.04.11, 11:09
        Nikt nie powiedzial, ze swiadomie. Zreszta sama piszesz, ze "Bardzo rzadko wyrzucam jedzenie najczęściej warzywa, które ukradkiem spleśnieją, albo jogurty, którym minął termin.". Bardzo rzadko, ale jednak. A moglabys nie wyrzucac. Nie udajmy, ze nie wiemy o co chodzi: zdarza sie kazdemu. Chodzi o to, aby podchodzic d tego problemu z wieksza uwaga: np. korzystajac z rad innych osob.
        We Wloszech niedawno policzono wielkosc zjawiska. Nam sie wydaje, ze rzadko, niewiele itp. Okazalo sie, ze mozna wyzywic tym, co sie wyrzuca 600.000 osob: od rana do wieczora.
        • verdana Re: Projekt Denko i projekt Tylna scianka 04.04.11, 14:57
          A ja czasem wyrzucam swiadomie. Wyrzucam to, co nikomu nie smakuje. Nie będę zmuszała rodziny do zjedzenia czegoś, co jest bez smaku, nie będę przerabiała przesolonej rybki w puszce na pastę, nie będę kazała jeść niesmacznych parówek.
          Wyrzucam też czasem coś, czego nie bylismy w stanie zjeść - mam nietypową sytuację, nie zawsze wiem, ile oób będzie jadło. A przerabianie chcleba na tartą bułkę jest dla mnie bez sensu - nie używam tartej bulki, grzanki sa tuczące, a zamrożony chleb- nie dziękuję. Nie zmuszam też do jedzenia czerstwego pieczywa.
          • linn_linn Re: Projekt Denko i projekt Tylna scianka 04.04.11, 15:13
            Ja pewnie tak wyrzuce pange kupiona przez pomylke: sama na pewno nie zjem, a kotom okolicznym chyba nie dam. A moze dac? smile
            • verdana Re: Projekt Denko i projekt Tylna scianka 04.04.11, 15:15
              Pewnie, ze daj. Chociaż ja z kolei pangę uwielbiam, wiedzac doskonale, ze nie jest zdrowa.
              • mydlopowidlo Re: Projekt Denko i projekt Tylna scianka 04.04.11, 15:42
                Moja akcja to nie zmuszanie ludzi do jedzenia spleśniałej sałaty smile Chodzi o to, aby uważać na to, co się kupuje, i ile zakupów się robi.

                Chodzi o to, żeby nie doprowadzić do pleśnienia, niszczenia, itd. Jeśli wczoraj jedliśmy rosół i trochę nam zostało - można go zamrozić, można podlać nim dzisiejszą pieczeń albo zrobić z niego bazę do zupy.

                Tylna ścianka to recyklingowanie zdrowego jedzenia - nie spleśniałych odpadków. Chodzi o to, żeby nie wyrzucać czegoś po 5 dniach, kiedy spleśnieje, jeśli możemy to wykorzystać dużo wcześniej. Jeśli coś nie smakuje, nie wyszło - oczywiście, można wyrzucić. Nie zmuszam do niczego. JA też czasem wyrzucam rzeczy dlatego, że są obrzydliwe smile

                Parówki są złe, więc nie zmuszacie rodziny do ich jedzenia? - Słusznie. Tu powstanie swoją drogą pytanie o to, jakiej jakości są rzeczy, które kupujemy. Dużo i tanio? To nie zawsze się opłaca.

                Tylna ścianka ma służyć również temu, żeby zaoszczędzić żywą gotówkę. Czy nie lepiej kupić raz w tygodniu parówki z 90% mięsa, niż truć się i wyrzucać co 2 dzień te, które mają go 5%?

                Nadal zapraszam na naszą Fejsbukową ściankę: www.facebook.com/home.php?sk=group_176469742401318&ap=1

                Z chęcią porozmawiam również z tymi, którym projekt Tylna Ścianka się nie podoba smile

                Pozdrawiam,
                Ag Pe
                • verdana Re: Projekt Denko i projekt Tylna scianka 04.04.11, 15:51
                  Ostatnio wyrzuciłam szynke, ktorej ceny nawet nie podam. Nie dlatego, ze tania, tylko dlatego, ze paskudna.
                  Pewnie,z ę kupowanie tanich rzeczy to proszenie się o wyrzucanie. Ale z drugiej strony mnie tez nie bardzo pasuje mrożenie resztek - przede wszystkim nie mam gdzie. Po drugie - tylko niektore rzeczy po rozmrożeniu smakują jak świeże. Bardzo wiele jednak nie - większość zup, zapiekanek 9z wyjątkiem lazanii, ta jest wręcz lepsza), dań z fasolą. ktorych jemy bardzo dużo.
                  Nie ulega wątpliwosci, ze głupotą jest zazwyczaj kupować kolejny serek, gdy poprzedni stoi w lodowce i traci wazność. Jednak moim zdaniem nie lepszym rozwiązaniem jest przymusowe dojadanie potraw - bo się zepsują.
                  Z tym, ze ja jestem z kolei nadmierną fanatyczką świeżego jedzenia. Rosołu zrobionego wczoraj nie dodam do jutrzejszej zupy - bo nie będę jadła w efekcie czterodniowego rosołu.
                  • mydlopowidlo Re: Projekt Denko i projekt Tylna scianka 04.04.11, 15:57
                    Źle mnie zrozumiałaś. Pierwszego dnia robię rosół, jem go. To czego nie zjem, wkładam do lodówki. Następnego dnia wyjmuję i robię z niego bazę do zupy np.

                    Rosół nie jest 4-dniowy, tylko 2 dniowy i tego 2 dnia jest zjadany do końca smile

                    4-dniowego też bym nie tknęła smile
                    • verdana Re: Projekt Denko i projekt Tylna scianka 04.04.11, 16:58
                      A widzisz - ja nigdynie jem rosołu zrobionego tego samego dnia, bo obiad bylby póxnym wieczorem. Dobry rosół to minimum dwie godziny gotowania - nie mam czasu robić go, gdy wracam do domu. Poza tym zawsze zdejmuje tłuszcz z rosołu, wiec musze go przygotowac wczesniej i schlodzić. Dwudniowy jem, a jakże - i zwykle do konca, bo robię z reszty sos do kury.
                • linn_linn Re: Projekt Denko i projekt Tylna scianka 05.04.11, 10:18
                  Moim zdanie cel akcji jest jasny. Chodzi o to, aby zrobic cos teraz unikajac wyrzucania potem: krotko mowiac wykorzystac produkty ZANIM nadadza sie do wyrzucenia. Potem to juz raczej wyjscia nie ma.
          • goh_amku-amku Re: Projekt Denko i projekt Tylna scianka 04.04.11, 19:48
            O dziwo, świeży chleb średnio się nadaje do tostów, bo zawiera zawiera za dużo wody (a grzankowanie polega własnie na dodatkowym pozbawianiu chleba tejże wody poprzez opiekanie), a czerstwy chleb (dla precyzji: 2,3,4-dniowy, a nie skamieniały, ani tym bardziej spleśniały!) pasuje idealnie i można z tego wyczarować coś takiego:
            amku.blogspot.com/2011/01/zielony-tost-hawajski.html
            • roxanna1336 Jak wykorzystać gotowane buraczki . 06.04.11, 12:14
              Pomysl na wykorzystanie gotowanych buraczków ,
              roxannahcv.blogspot.com/2011/04/saatka-kwiatek.html
    • nuova Re: Projekt Denko i projekt Tylna scianka 20.08.16, 21:17
      Denko:
      - zużyłam szampon Pollena savona. Mam jeszcze 4 zaczęte szampony i na nie jest kolej.
      - zużyłam serum do twarzy z Biedronki. Nieudane, więc zapomnę i nigdy po nie nie sięgnę.
    • mama_dorota Re: Projekt Denko i projekt Tylna scianka 23.08.16, 13:36
      Nie wiem, czy to już było, więc piszę. Odżywki i balsamy do włosów, które się nie sprawdziły świetnie się nadają do zmywania z włosów oleju po tzw. "olejowaniu".
    • linn_linn Re: Projekt Denko i projekt Tylna scianka 23.08.16, 14:42
      Szampon J. dla dzieci: nadaje sie swietnie do prania kostiumow kapielowych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka