Dodaj do ulubionych

Zjadacie wszystko co kupicie?

13.09.11, 18:06
Bo u nas po prostu kupuje sie coraz mniej do jedzenia na co dzień smile
Zwłaszcza swiezych rzeczy,jak kupie ser żołty,sr biały ,dwa rodzaje wedliny i kielbase to na pewno połowa z tych rzeczy bedzie do wyrzucenia.
Naprawde wydaje malo na jedzenie a na tzw chemie jeszcze mniej,nie mam 15 plynów osobnych do kuchni,łazienki,stolu,szafki,a dwa-jeden W5 do wszystkiego,mleczko do wanny i płyn Pronto do mebli i płyn do okien,luster.Mimo,ze sprzatam codziennie i piore codziennie,to nie wiem ile musialbym kupowac aby chemia była za 200zł..Może to kwestia pralki i zasyfienia ubrań?big_grin
U mnie wystarczy zwykly Rex i dobra pralka i rzeczy sa czyste bez plam.
Obserwuj wątek
    • grouse1 Re: Zjadacie wszystko co kupicie? 13.09.11, 18:42
      U mnie też był okres, że "połowa" rzeczy szła do kosza, teraz kupuję dużo mniej i wolę co 2 dni iść do sklepu po wędlinę i ser, bo się skończyła, niż kupić raz w tyg. i potem wyrzucić. Problem pozostał nadal z chlebem, bo całego bochenka nie zjadamy, ale suszę go i oddaję do schroniska.
      A jeśli chodzi o chemię to zazwyczaj jeden produkt wystarcza na kilka miesięcy, np. proszek do prania duży bonux kupuję średnio co 3 miesiące. Jeśli zdarzy się złośliwość rzeczy martwych i w jednej chwili pokończy się wszystko to z 200 pewnie wydam, ale tak zazwyczaj chemia to jakieś 80 zł w miesiącu (szampon, odżywka do włosów, pasty do zębów, szczoteczki, mydło, kostki do zmywarki, kostki wc)
      • zuzanna56 Re: Zjadacie wszystko co kupicie? 13.09.11, 18:50
        Zjadamy bez problemu, dzieci mogą zjeść 3 jogurty dziennie, potem 5 grubych plastrów sera bez chleba itp .Rzadko coś wyrzucam. Raczej po 2-3 dniach po dużych zakupach mam w lodówce pustkę.
        • hellusia Re: Zjadacie wszystko co kupicie? 13.09.11, 19:15
          rzadko wyrzucam, czasem np ziemniaki z obiadu bo akurat na drugi dzień mam makaron a na trzeci np nie jem w domu, dla mnie jest to karygodne zwłaszcza że tyle ludzi jest niedożywionych
          • robin2510 Re: Zjadacie wszystko co kupicie? 13.09.11, 20:13
            Ja mam ewidentny problem z pieczywem, nie wiem dlaczego ale zawsze go za dużo zostaje. Nie umiem nauczyć się kupowania np. po pół bochenka bo boję się ze zabraknie na np. następny dzień. Staram się to co zostanie ususzyć i przerobić potem w maszynce do mięsa wink na bułkę tartą, ale ile można mieć tej bułki tartej ???? wink. Z resztą jedzenia jest raczej jest ok. Jak coś wyrzucam starego to raczej sporadycznie np 2 plasterki jakiejś wędliny lub resztki z obiadu.
            • iza1973 Re: Zjadacie wszystko co kupicie? 13.09.11, 22:46
              w przypadku pieczywa, spróbuj mrożenia awaryjnej porcji. ja mam prawie zawsze w zamrażalniku kilka kajzerek albo pół bochenka chleba. świeże pieczywo kupuję na styk a jak brakuje to sięgam do zamrażarki.
              -----------------------------------
              Finanse osobiste kobiecą ręką
            • agulle Re: pieczywo 13.09.11, 23:36
              Ja chleb kupuję w ulubionej piekarni, która niestety jest jakieś 3 km od mojego domu, więc oczywistością jest, że codziennie tam nie zachodzę.
              Kupuję 2 bochenki i 1 zamrażam. W tygodniu chleb schodzi bo kanapki do pracy, ale w weekend zjadamy go mniej, więc zostawiam np 1/3 bochenka.
              Inna sprawa, ze wolimy chleb taki właśnie co najmniej wczorajszy, więc jak nie zjemy dziś to jutro albo pojutrze. Jak już jest maks czerstwy ale jeszcze nie suchar to maczamy w rozbełtanym jajku smażymy, jemy albo na słono, albo na słodko (np z syropem klonowym).

              Zamrożony chleb można szybko rozmrozić w mikroweli (tyle kromek ile się potrzebuje) i jest jak prosto z piekarni.
              Samoistnie też szybko się rozmraża, już po ok 20 min można robić kanapki, bo żeby skonsumować to trochę dłużej trzeba poczekać.
              • turzyca Re: pieczywo 16.09.11, 01:36
                > Zamrożony chleb można szybko rozmrozić w mikroweli (tyle kromek ile się potrzeb
                > uje) i jest jak prosto z piekarni.
                > Samoistnie też szybko się rozmraża, już po ok 20 min można robić kanapki, bo że
                > by skonsumować to trochę dłużej trzeba poczekać.

                Fajnie rozmraza sie w tosterze. Nie ma posmaku mikrofalki, a jest duzo szybciej niz samoistnie.
                • zuzanna56 Re: pieczywo 16.09.11, 13:35


                  turzyca napisała:

                  > Fajnie rozmraza sie w tosterze. Nie ma posmaku mikrofalki, a jest duzo szybciej
                  > niz samoistnie.


                  Ale jak tu szybko rano, na przykład o 6.15 zrobić kanapki z takiego mrożonego pieczywa rozmrożonego w tosterze? Trzeba chwilę poczekać aż ostygnie. Myślę że na śniadanie jest OK, ale na kanapki do pracy to średnio.
                  • joanna_poz Re: pieczywo 16.09.11, 15:17
                    ja to w ogole nie rozumiem fenomenu mrożonego i rozmrażanego pieczywa.
                    no nie smakuje mi
                    (nie mam mikrofaki, nie mam tostera, mam opiekacz -ale tam mroznego nie wpakuję, mogę co jedynie w piekarniku)
                    • verdana Re: pieczywo 16.09.11, 15:21
                      Ja się bałam odezwać, ale mnie tez niesmile W dodatku pomysł, aby za kazdym razem czekac na kanapkę 20 minut, az sie rozmrozi... nie zawsze mam czas, szczególnie rano. Tosty to nie to samo co zwykle pieczywo, nie zawsze się nadają, nie wszystko jest dobre na cieplo. W dodatku nawet nie mam tostera, niby nieduży wydatek, ale lubie tosty, więc zjadałabym ich za dużo - wolę nie kupowaćsmile
                      • zuzanna56 Re: pieczywo 16.09.11, 18:30
                        Ja mam toster ale jakoś mało go używamy. Rano wcale, bo nikt nie je śniadania. Mąż wychodzi koło 6.30, ja z dziećmi 7.00, rzadko około 8.00, to dla nas za wcześnie na jedzenie. Chleb mrożę, nie przeszkadza mi jego smak po rozmrożeniu, zawsze mam zapasowy bochenek w zamrażarce, bo czasami po prostu zapomnę kupić a w sklepach blisko domu (mam tylko dwa) pod wieczór nie ma żadnego chleba, albo jest jakiś stary, nie do jedzenia. A rano nie mam za wiele czasu, żeby rozmrażać chleb w tosterze. Raz piekłam o 6 rano bułki, takie gotowe, tylko do podpieczenia, wiele zamieszania było, bo to musi ostygnąć. To już wolę zjeść w pracy 1 kanapkę z średnio świeżego chleba.
                      • joanna_poz Re: pieczywo 19.09.11, 13:31
                        Tosty to nie to samo co zwykle pieczywo, nie zawsze się nadają, nie wszy
                        > stko jest dobre na cieplo.

                        poza tym ja lubię tosty z pieczywa tostowego, a nie byle jakiego, ktore mi zostalo w domu (no ale tu moze też jestem odosobniona w opinii).
                        • verdana Re: pieczywo 19.09.11, 18:46
                          Włąsnie - a ja tostowego w ogole nie kupuję. Tosty z ciemnego chleba, np. litewskiego, w ogóle nie są jadalne...
                          • joanna_poz Re: pieczywo 20.09.11, 09:19
                            ciekawe, czy z ciemnego pieczywa albo takiego z ziarnami mozna zrobić bułkę tartąsmile?
                            bo w watkach o pieczywie prawie nikt nie je białego pieczywa, większość zdrowo - ciemne, z ziarnami - a tu nagle wszyscy tę bułke tartą trąwink
                      • amandaas Re: pieczywo 20.09.11, 12:05
                        Wcale nie trzeba czekać, ani rozmrażać w tosterach i innych ustrojstwach bo on wtedy jest dobry tylko na ciepło. Chyba wieczorem widzisz ze braknie Ci chleba na rano to wyciągasz z zamrażarki, wkładasz do chlebaka i rano jest świeży, rozmrożony i w temperaturze pokojowej.
                        • verdana Re: pieczywo 20.09.11, 21:19
                          Ale smak ma jednak nieco inny - jak dla mnie niejadalny. Podobnie jak kanapki zabierane np. do pracy.
                          A co do bulki tartej, to ja się zastanawiam, jak można spozytkować takie ilości bulki. Mnie ok. pół kilo wystarcza tak na pół roku - nie panieruję, nie robię zasmazek, czasami wysypuję tortownicę, a raz na dwa miesiące obtaczam w bulce i sezamie rybę...
                          • konwalia-82 Re: pieczywo 21.09.11, 14:48
                            ja nie rozumiem jak mozna z chleba robic bułkę tarta? przeciez zakwas zmieni smak, bułka to bułka
    • agpagp Re: Zjadacie wszystko co kupicie? 13.09.11, 20:21
      Zjadamy - a czego nie zjadamy to mrozimy lub wekujemy.
      PrawieMąż uwielbia moje spaghetti i nigdy nie wiem na ile będzie miał ochotę więc gotuję całe opakowanie makaronu i robię sos z 2 opakowań tomatery - czasem tak wcina że zje wszystko czasem zostanie trochę to pakuję w pojemniki i do zamrażalnika. Kiedy wracam późno z pracy jak znalazł. Pieczywa też nie wyrzucam bo... jak jest PM to piekę sama i wszystkie jeszcze gorące znikają - kiedy jesteśmy same z córką kupuję pół chleba i wystarcza nam na dwa dni. Wędliny czy ser kupuję po kilka plastrów. Co to kogo obchodzi że kupuję 5 plastrów, 1 pomidora i 1 ogórka smile
      • johana75 Re: Zjadacie wszystko co kupicie? 13.09.11, 21:03
        Zjadamy wszystko! Bardzo rzadko sie cos marnuje, a jak sie już zmarnuje to jestem zła, bo szkoda mi pieniędzy wyrzucać do kosza. Może kilka razy w roku. Jemy najpierw to co trzeba a potem otwieramy nowe ;P
        • agpagp Re: Zjadacie wszystko co kupicie? 13.09.11, 21:11
          a jak zostają resztki to się robi zapiekankę śmieciuchę wink)
          • roxanna1336 Re: Zjadacie wszystko co kupicie? 14.09.11, 06:40
            Zjadamy wszytko . Jesli coś zostaje moja mam ma 3 kury , odwdzięczają się za jedzenie jajkami .smile
            • verdana Re: Zjadacie wszystko co kupicie? 14.09.11, 09:24
              Nie, nie wszystko. Niemal zawsze zostaje trochę chleba, chc zeszliśmy już do kupowania tylko pół bochenka. Nie zrobię bułki tartej, bo pół kilo bułki starczxa mi na pół roku. Nie zrobię grzanek w jajku, bo sa tuczace - mogą być czasem, ale nie codziennie. Wiec wrzucam do specjalnego pojemnika.
              Czasem zostaje coś, co nie bylo szczególnie smaczne - nie będę jeść tylko po to, aby się nie zmarnowało. Czasem zostaje resztka obiadu - nie mam aż tak dużego zamrazalnika, aby wszystko mrozić - zresztą trudno mrozić trzy łyżki buraczków.
              Mam zasadę - lepiej wyrzucić, niż dojadać na siłę, albo nie 100% świeże.
              • zuzanna56 Re: Zjadacie wszystko co kupicie? 14.09.11, 09:36
                Chleb to mi zostaje, niestety. Raz kupię za dużo, potem za mało. Niestety wyrzucam, kiedys miałam komu oddać, teraz nie.
                • maja-02 Re: Zjadacie wszystko co kupicie? 14.09.11, 20:06
                  zuzanno, masz dom z ogrodem, prawda? jeżeli masz kompostownik to takie resztki chleba można tam wrzucić - u nas czasem z wierzchu wydziobią trochę ptaki (mam zwykły kompostownik z drewnianych szczebelek, nie zakrywany od góry) - a tego co nie wydziobią to zostanie przerobione smile zresztą prawie wszystkie resztki jedzenia (no, może poza grubymi kościami) można w ten sposób "wykorzystać" wink
                  • zuzanna56 Re: Zjadacie wszystko co kupicie? 16.09.11, 18:32

                    maja-02 napisała:

                    > jeżeli masz kompostownik

                    ano nie mam
                    • kruszynka.net Re: Zjadacie wszystko co kupicie? 21.09.11, 22:01
                      zuzanna56 napisała:

                      >
                      > maja-02 napisała:
                      >
                      > > jeżeli masz kompostownik
                      >
                      > ano nie mam

                      Nie musisz mieć? ja np. obierki z ziemniaków wyrzucam w "kąt" ogrodu pod krzaczek. Chleba nie mrożę. Kiedyś próbowałam ale po rozmnożeniu chleb był mokry (ble).
                      • verdana Re: Zjadacie wszystko co kupicie? 22.09.11, 08:42
                        Trzeba mieć jeszcze ogród i krzaczek, trudno wyrzucać na podwórko blokusmile
              • joanna_poz Re: Zjadacie wszystko co kupicie? 14.09.11, 10:12
                zostaje nam pieczywo, bo jemy go mało (zostaje mi nawet w polowki bochenka przy 3 osobach).
                co do reszty - mam już zaprogramowane kupowanie i gotowanie takich porcji, żeby nie wyrzucać.
                a takie resztki, o jakich pisze Verdana, zjada nasz piessmile
    • smutekmamwekrwi Re: Zjadacie wszystko co kupicie? 14.09.11, 10:11
      że się odniosę do tej chemii - u mnie to nie tylko środki sprzątające, ale głównie mydła, żele, maszynki do golenia, nazbiera się tego zawsze i przeważnie kończy wszystko razem pod koniec miesiąca.
      I tak co miesiąc kupuję:
      domestos 10 zł
      kostka do wc 3 zł
      płyn do podłogi 6 zł
      płyn do wszystkiego 6 zł
      gąbki 3 zł
      worki na smieci 4 zł
      antyperspirant (wystarcza na 2 mce, ale raz kończy się mój, raz męża)10 zł
      proszek/płyn do prania kupuję duże ale na miesiąc wychodzi min. 15 zł
      odplamiacz (niestety mimo dobrej pralki, dobrego proszku, przy 2 małych dzieciach jest on niezbędny, codziennie dziwię się jak kiedyś ludzie to robili, że mieli czyste rzeczy?) 10 zł
      szampon 10 zł
      żel pod prysznic 6 zł
      pasta do zębów 20 zł (dla nas inna i dla dzieci inna)
      papier toaletowy 10 zł

      do tego szczoteczki do zębów, maszynki do golenia, pianka, płyn do kamienia, płyn do mycia naczyń, jakiś balsam czy krem, to już nie co miesiąc ale też trzeba dokupić w miarę zużycia. I kurczę te 200 zł rozchodzi się jak nicuncertain

      a jedzenie - ile kupię tyle zjemyuncertain wyrzucam resztki chleba, a właściwie zostawiam na śmietniku i ktoś to zabiera, czasem pół pojemnika śmietany zostanie czy końcówka pomidorasmile
      • baba-baba Re: Zjadacie wszystko co kupicie? 14.09.11, 10:30
        No u mnie to jest masakra.
        Wyrzucam tyle,że się zastanawiam po co ja to przyniosłam.
        W tygodniu wyrzucę w sumie:
        ze 2 kilo owoców
        włoszczyznę
        z pół kilo marchwi
        całe coś np.kapustę pekińską,białą
        pół kilo pomidorów
        20 dkg wędliny plus sera
        słoik dżemu,miodu itp.
        wyleję 10 niedopitych kaw (raczej więcej)
        pół kilo do kilograma warzyw typu fasolka,takich dodatków do obiadu
        zepsute coś w słoiku,ogórki,buraczki,inne
        pół kilo ziemniaków
        ze 2 chleby
        2-3 niedopite wody mineralne
        Wszystko to dlatego,że jednego dnia coś kupię a drugiego już tego nie zjem,bo mam ochotę na co innego lub kupię np.fasolkę i nie chce mi się jej obrac.
        No to bez komentarza już proszę,pracuję nad tematem.
        • smutekmamwekrwi Re: Zjadacie wszystko co kupicie? 14.09.11, 10:58
          pozwolę sobie na mały komentarztongue_out ale rzeczy typu marchew czy kapusta chyba nie psują się tak od razu? ja trzymam w lodówce w szufladzie na dole i taka kapusta ze 2 tygodnie potrafi wytrzymaćsmile
          to samo dżem czy miód? miód to mam w szafce i używam raz na rok nic się z nim nie robi

          kawy niedopite to też moja zmora, bo zimnej nie lubię, a jak sobie zrobię taką pyszną gorącą to nagle nie mam czasu jej wypićsmile
          • verdana Re: Zjadacie wszystko co kupicie? 14.09.11, 15:08
            Na niedopitą kawę polecam mikrofalowkę. Jak nowa!
        • jagoda85 Re: Zjadacie wszystko co kupicie? 14.09.11, 18:07
          Mój komentarz "bogata jesteś"
          • tyssia Re: Zjadacie wszystko co kupicie? 15.09.11, 06:22
            > Mój komentarz "bogata jesteś"
            To samo pomyslałamsmile
        • coralin Re: Zjadacie wszystko co kupicie? 14.09.11, 18:22
          Dlaczego wyrzucasz miód?
    • nisar Chleb raz jeszcze. 14.09.11, 12:06
      Kupuję krojony. Zawsze mrożę, ale zdarza się niestety, że rozmrozi się też za dużo i podeschnie. Wtedy rewelacyjnie sprawdza się toster - nawet mocno już starszawy chleb opieczony w tosterze smakuje jak normalne tosty (generalnie nie lubię chleba tostowego, jeśli mam ochotę na opieczony chleb i tak tostuję zwykły), w ten sposób nie wyrzucam pieczywa w zasadzie w ogóle.
      Kajzerki natomiast:
      - suszę w kawałkach i używam namoczonych do kotletów tudzież robię bułkę tartą
      - wydrążam środki i nadziewam pieczarkami i zapiekam
      - w ostateczności traktuję jak chleb - kroję na plasterki i tostuję.
      • zuzanna56 Re: Chleb raz jeszcze. 14.09.11, 12:29
        nisar napisała:

        > Kupuję krojony. Zawsze mrożę

        Ja też a niestety i tak zdarza się, że nie zjemy całego. Też czasami zjem z tostera, ale u nas jest tak, że raz nikt z nas nie je kolacji bo nie ma ochoty i chleb zostaje, a za 2 dni zjedzą wszyscy i potem mamy mało chleba na rano na kanapki. Rano nikt u nas nie je śniadania, wiem, że to źle. Jemy ok. 9.00 w szkole/w pracy.
        • wiatro-dmorza Re: Chleb raz jeszcze. 14.09.11, 14:19
          Chleb,nikt nie chce wczorajszego, tosty uważam za tuczące,
          czasem sok w kartonie i mój M jest mistrzem niedopitych kaw.
          Reszta ok. ale wędliny kupuję b. mało np. po 3-4 plasterki.
      • linn_linn Re: Chleb raz jeszcze. 14.09.11, 15:12
        Bardzo lubie takie bulki z semoliny:
        fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2753107,1,0,777,Bulki-z-semoliny.html
        Jem malo pieczywa, wiec od razu nadwyzke zamrazam.Bardzo szybko sie rozmrazaja i niczym nie roznia od swiezo kupionych.
    • ruda_lola Re: Zjadacie wszystko co kupicie? 14.09.11, 14:27
      Niestety część wędlin, czasami reszta śmietany, owoce (jeśli kupię za dużo) lądują w koszu.
    • iskrakocia Re: Zjadacie wszystko co kupicie? 14.09.11, 16:37
      I po co się chwalisz?
    • coralin Re: Zjadacie wszystko co kupicie? 14.09.11, 18:17
      Tak. Nienawidzę wyrzucać jedzenia. Zakupy robię przez 5 dni w tygodniu, w soboty rzadko. Zdarza się,że w niedziele wieczór zabraknie chleba, ale jest to pretekst do zrobienia sałatki, a zima ciepłej kolacji. Na poniedziałkowe śniadanie też można zjeść płatki na mleku lub jajecznicę czyli posiłki z rzeczy, które mam zawsze. Kiedyś miałam też awaryjnie suchary na grzanki francuskie. Teraz suszę nadmiar pieczywa, które jest idealne na pain perdu. Używam mało śmietany, ale jeśli już otworzę to wymyślam na następny dzień jakieś danie, żeby ja zużyć do końca.
      Co do chemii to reklamy wmówiły nam ze wszystko trzeba płukać w płynie i do wszystkiego mieć osobny środek. Płyn do płukania owszem mam i używam do ręczników, inne rzeczy nie potrzebują zmiękczania, a pachną i tak pięknie po praniu. Mam Cif do kuchni. Idiotyczny zakup, nie używam tego środka, ale skoro durna kupiłam to trzeba będzie jakoś zużyć, choć płyn do naczyń sprawdza się tak samo.
      • pulcino3 Re: Zjadacie wszystko co kupicie? 14.09.11, 19:59
        Ja również czasem wyrzucam dużo rzeczy, najczęściej jest to w okresie kiedy po prostu jestem zalatana i nie mam czasu na" przetwarzanie półproduktów", lub mam na coś ochotę w sklepie, kupię nawet z zamiarem konkretnego przepisu, pózniej z braku czasu, lenistwa to coś sobie czeka i czeka i nabiera przeterminowanej mocy urzędowej i trzeba z bólem serca wywalić. Choć u mnie jest postęp, rzeczy jadalne zepsute lądują w kompostowniku, kiedyś w ogólnym śmietniku...
        Dlatego b. dobrze rozumiem osoby, które nie chcą ale muszą coś wyrzucić smile
        A na styk nie kupuję, bo mam dzieci w domu i zawsze wydaje mi się że musi byc coś w lodówce, żeby biedactwa nie chodziły głodne big_grin))))
    • mrowka_r Re: Zjadacie wszystko co kupicie? 14.09.11, 22:09
      Najtrudniej z pieczywem i mlekiem. Całą resztę raczej bez problemu zjadamy.
      Zupełnie nie wychodziło nam zjadanie zup do końca więc przestałam je robić.
      Może kiedyś do nich wrócę, póki co się nie sprawdzały.

      Uczę się tak przygotowywać śniadanie, obiad, kolację aby przede wszystkim wykorzystać w pierwszej kolejności to co już mam. Np. rzeczy, które zostały otwarte (śmietana, jogurt czy mix sałat) lub takie, które szybko się psują (pieczywo, wędlina, szczypiorek).

      Całkiem dobrze wychodzi mi wymyślanie różnych dań z cyklu "nie chce iść do sklepu" i wówczas powstają naprawdę udane kombinacje smile
      Wczoraj robiłam muffiny przepis z resztką szynki, połową cebuli, zamrożonym żółtym serem i pieczarkami. Całkiem fajne były na śniadanie z odrobiną keczupu smile
    • asfo Re: Zjadacie wszystko co kupicie? 14.09.11, 22:33
      Zjadamy prawie wszystko, ale to nie znaczy, że jest jakoś oszczędnie, bo lubimy sobie dogadzać. Na zapas kupuję tylko to co idzie do zamrożenia, poza tym zakupy są na maksymalnie dwa dni i tylko tyle ile faktycznie zjadamy.

      Czasem uschnie mi jakaś bułka, albo przeterminuje kasza.
    • jej_torebka Re: Zjadacie wszystko co kupicie? 15.09.11, 14:10
      dziś wyrzuciłam pół salaty, bo znalazlam robala, a brzydząca się jestem strasznie.
      ale oprocz tego zjadamy 95% tego co kupujemy. chleb zawsze mrożę i jemy tosty, wiec nigdy się nie marnuje. czasem wyrzucam dżemy, ktore zdążą spleśneć zanim je dojemy. owoce i warzywa schodzą u nas na pniu, więc mogę kupić każdą ilość i się nie zmarnują. smile
      • jej_torebka Re: Zjadacie wszystko co kupicie? 15.09.11, 14:12
        a, a chleb mrozimy pokrojony, więc wyciągamy z zamrazalnika akurat tyle ile potrzebujemy na jedno śniadanie.
        • naturella Re: Zjadacie wszystko co kupicie? 15.09.11, 14:21
          Bardzo rzadko wyrzucam coś, bo się zepsuło, jeśli już to np. jakiś owoc (bo np. kupuję nektarynki w koszyczku i nie zauważę, że jedna jest nadpsuta), albo pieczywo. Ale niestety dużo wyrzucam jedzenia, które nie dojadły dzieci np. podczas obiadu.
          • kate.bu Re: Zjadacie wszystko co kupicie? 20.09.11, 10:42
            U nas resztki po dzieciach zjada piessmile a ja ciągle uczę sie gospodarności, bo wstyd się przyznać, ale marnowałam dużo jedzenia;-( dzięki temu forum dużo się uczę
            • babeth A propos pieczywa 22.09.11, 08:27
              A propos pieczywa: nie marnuje się praktycznie żadna kromka. Przedtem tak ale suchy chleb dawaliśmy kurkom. Teraz kupujemy pieczywo w dyskoncie krojone 2 x po pół bochenka (2 różne smaki). Starcza nam na 2 dni, zjadamy wszystko. Dla odmiany w supermarkecie kupujemy od czasu do czasu kajzerki po 0,19 groszy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka