reni_78
01.12.11, 11:16
post z kategorii dylemat moralny - proszę o pomoc
wiem, że są tu osoby, które przeszły przez różne koleje losu
W klasie mojego dziecka jest pewna bardzo zaangażowana Mama, która ciągle wymyśla naszym dzieciom różne atrakcje. Praktycznie non-stop są jakieś składki. Teraz organizuje mikołajkową wycieczkę: 1dzień, 50zł. Są Rodzice, którzy nie wytrzymują tempa i tym razem, z różnych powodów, nie zdecydowali się / nie wyrazili zgody na wyjazd swojego dziecka. I tu wchodzi reakcja zaangażowanej Mamy: 'To tylko 50zł, ale cóż, nie można winić cierpiącego dziecka za głupotę Rodziców...'
Dla mnie klasa to pewne zbiorowisko obcych sobie ludzi, i generalnie przekrój polskiej rzeczywistości. Nie czuję potrzeby omawiania na forum klasy sytuacji życiowej wszystkich rodzin, ale zakładam, że tak jak dla kogoś te 50zł to jak pstryknąć palcami, to dla innego wybór np. 'wycieczka Zuzi czy buty dla Adasia'. Istnieją choroby lokomocyjne. Są ludzie nie lubiący wycieczek. Są ludzie, którzy wolą dopłacić i pojechać prywatnie. Uważam, że jesteśmy dorośli i nie musimy się tłumaczyć. Nie chciałabym, aby moje dziecko dowiedziało się, że ma cierpieć, bo głupia mamusia nie dała np. składki na teatr, bo ma już bilety na to samo, lecz weekendowe, przedstawienie.
Kurcze... nie wiem, co będzie za te 5lat... jak się życie potoczy... ludzie tracą pracę, zdrowie, życie... fortuna kołem się toczy... ktoś kto dziś nie ma 5zł, może będzie miał możliwość za te 5lat 'fundnąć' całej klasie kino... albo odwrotnie... ktoś kto dziś jest ura-bura będzie musiał w wyniku jakiegoś nieszczęścia zaczynać swoje życie od nowa... i nie ma to nic wspólnego z mądrością czy głupotą...
Tylko, czy jest w ogóle możliwość uświadomienia tego wszystkiego w jakiś inny sposób niż 'z grubej rury'?
Mama jest tak zaangażowana w dogadzanie dzieciom, że taktowne i wyważone sygnały od Nauczyciela i Rodziców, jakby wogle do niej nie docierały. Kobieta jest jak burza, jak tornado, niesamowicie energiczna - pomysł, pieniądz, realizacja - wycieczka; jak można nie chcieć jechać na wycieczkę???
Pomóżcie moralnie, bo nie wiem, jak ugryźć temat...
czarne chmury już gęsto się gromadzą, i jak się odpowiednio ich nie rozgoni, to piorun walnie... wiadomo gdzie... a wtedy na dwoje babka wróżyła: albo przeczyszczona atmosfera, albo zniszczenia...