Dodaj do ulubionych

Czy to gadanie o kryzysie się kiedyś skończy?

12.12.11, 19:34
Od 4 lat słyszę ciągle kryzys, cięcia, oszczędzanie, recesja, kryzys, podwyżki cen, i dziś oglądając jakieś informacje nie wytrzymałam już - mam dość. Postanowiłam podzielić się swoimi spostrzeżeniami.
Samochodów coraz więcej - nie ma gdzie na osiedlu zaparkować, korki ze szok, z pracy idę 25 minut, jadę w szczycie 45-50, i to nic ze benzyna czy ON po 5,80 zł.- widocznie stać. Oczywiście w większości samochodów po 1 osobie.
W Centrach Handlowych nie idzie przejść takie tłumy, ludzie kupują na święta. Przed świętami też pustek nie ma.
W supermarketach parkingi pełne, na brak klientów raczej nie narzekają. kiedy nie idę do reala to w kolejce odstoję swoje tak jak wcześniej (przed kryzysem) tak i teraz i nie ważne o której godzinie. Konsumpcja pełna gębą.
Ja kryzysu nie widzę w otoczeniu ale ciągle o nim słyszę i odczuwam w wynagrodzeniu, gdzie mój pracodawca zasłania się ciągle kryzysem i tak od 4 lat.
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: Czy to gadanie o kryzysie się kiedyś skończy 12.12.11, 19:39
      Tyle że znam sporo osób, które sobie "nie żałują" i jadą jak szalone na kolejnej karcie kredytowej, a co! - mam prawo do wygodnego życia.Znam też 2 osoby, które na tym "popłynęły". Moja siostra w pracy ma też koleżanki, które niczego sobie nie żałują, a karty kredytowe po 7-8 tyś.obciążone.
      • departamencik Re: Czy to gadanie o kryzysie się kiedyś skończy 12.12.11, 20:15
        Zgadzam sie. kryzys to blef. Blef Tuska, bo becikowe trzeba zabrać. I inne..
        • chwalipieta Re: Czy to gadanie o kryzysie się kiedyś skończy 13.12.11, 10:16
          departamencik napisała:

          > Zgadzam sie. kryzys to blef. Blef Tuska, bo becikowe trzeba zabrać. I inne..

          zaczyna się hehehe

          zapomniałeś(aś) dodać, że winą Pana Tuska jest również to, że nie ma śniegu i mamy suszę
    • korniz Re: Czy to gadanie o kryzysie się kiedyś skończy 12.12.11, 20:28
      kto ma fajną pracę ten nie narzeka i nie odczuwa kryzysu.Odczuwają ci co zostali w kryzysie zwolnieni i szukają miesiącami kolejnej pracy.A w sklepach są ludzie ale ci zamożni albo nieodpowiedzialni a jakoś to bedzie.,którym dług rośnie Ja np nie chodzę do wielu sklepów bo nie pojdę z pustym portfelem przecież,
      Ma byc jeszcze gorzej.Nawet jasnowidz na myśl o roku 2012 się boi-może unia się rozpadnie..albo cos gorszego,niektorzy mowia o 3 wojnie swiatowej.NIE JEST DOBRZE I DOBRZE NIE BEDZIE
    • gogologog Re: Czy to gadanie o kryzysie się kiedyś skończy 12.12.11, 21:13
      > Ja kryzysu nie widzę w otoczeniu ale ciągle o nim słyszę i odczuwam w wynagrodz
      > eniu, gdzie mój pracodawca zasłania się ciągle kryzysem i tak od 4 lat.

      Jak nie ma kryzysu to rzuc mu papierami zadajac podwyzki albo podnies fakture za swoje uslugi o 60%.
    • araceli Re: Czy to gadanie o kryzysie się kiedyś skończy 12.12.11, 21:34
      ti-gisiowa napisała:
      > W Centrach Handlowych nie idzie przejść takie tłumy, ludzie kupują na święta.
      > Przed świętami też pustek nie ma.
      > W supermarketach parkingi pełne, na brak klientów raczej nie narzekają. kiedy
      > nie idę do reala to w kolejce odstoję swoje tak jak wcześniej (przed kryzysem)
      > tak i teraz i nie ważne o której godzinie. Konsumpcja pełna gębą.

      Ludzie szukając tańszych produktów spędzają w sklepach więcej czasu. Ot paradoks. Poza tym mam wrażenie, że 'chodzenie po sklepach' stało się formą spędzania wolego czasu.
      • verdana Re: Czy to gadanie o kryzysie się kiedyś skończy 12.12.11, 21:36
        Nigdy 100% społeczeństwa nie odczuwa skutków kryzysu. ja sama tez na razie nie odczuwam, ale już moje dorosłe dzieci - tak.
        Pomysł, ze Tusk wymyslił kryzys i wciągnąl w swój spisek całą UE i USA wydaje mi sie jednym z lepszych zartów roku.
    • mantha Re: Czy to gadanie o kryzysie się kiedyś skończy 12.12.11, 21:52
      Zmartwie cie - kryzys w Polsce jeszcze sie na dobre nie zaczął.
      • departamencik Re: Czy to gadanie o kryzysie się kiedyś skończy 12.12.11, 21:57
        mantha napisała:

        > Zmartwie cie - kryzys w Polsce jeszcze sie na dobre nie zaczął.

        najlepsze przed namismile
      • gogologog Re: Czy to gadanie o kryzysie się kiedyś skończy 13.12.11, 00:45
        > Zmartwie cie - kryzys w Polsce jeszcze sie na dobre nie zaczął.
        Obawiam sie ze masz racje.
        Z drugiej strony jak czytam ze w Grecji obcinaja pomoc spoleczna tym co zarabiaja powyzej 89k euro rocznie to tak sobie mysle ze jeszcze mojej pensji troche brakuje do poziomu bezzasilkowego.
        Brednie o zielonej wyspie, rozwoju i braku recesji nalezy czytac ze ten biedny kraj odbil sie od dna, ludzie pracuja za glodowe stawki i nie ma sie co cieszyc ze Tuska poklepuja agencje ratingowe.
        Trwa kolejne dojenie Polakow
    • jamesonwhiskey Re: Czy to gadanie o kryzysie się kiedyś skończy 12.12.11, 23:56
      to chyba chodzimy do innych centrow handlowych
      z tego co widzialem to pustki
      • agni71 Re: Czy to gadanie o kryzysie się kiedyś skończy 13.12.11, 08:54
        Ciekawe gdzie te pustki? U nas (Warszawa) ścisk, w Poznaniu teściowa ostatnio była w CH - szok, ile ludzi wink
        • chwalipieta Re: Czy to gadanie o kryzysie się kiedyś skończy 13.12.11, 10:24
          w centrach handlowych na Śląsku po południu nie ma gdzie zaparkować samochodu a ludzie przy kasach płacą rachunki po 1.000zł za samą spożywkę - nie wygląda to na brak kasy w portfelach
          • jamesonwhiskey Re: Czy to gadanie o kryzysie się kiedyś skończy 13.12.11, 11:31
            no to cuda wianki normalnie, dobrze, ze nie po 10 tysiecy te rachunki
            bylem w zlotych tarasach i w starym browarze okolo 3 miesiace temu
            dzien powszedni , popoludnie, tlumow nie zauwazylem raczej pare smetnie krecocych sie osob
            • chwalipieta Re: Czy to gadanie o kryzysie się kiedyś skończy 13.12.11, 11:52
              jamesonwhiskey napisał:

              > no to cuda wianki normalnie, dobrze, ze nie po 10 tysiecy te rachunki

              w sumie to szkoda, że nie po 10tys....gospodarka by się bardziej rozruszala
              • jamesonwhiskey Re: Czy to gadanie o kryzysie się kiedyś skończy 13.12.11, 12:03
                z tego co piszecie jest tak rozruszana , ze juz chyba bardziej sie nie da
                a ocena stanu gospodarki po tym ze ludzie kupuja przed swietami
                no to troche jednak nie powazne
                • chwalipieta Re: Czy to gadanie o kryzysie się kiedyś skończy 13.12.11, 12:24
                  nie poważne powiadasz, hmmm a ja zawsze myślałem, że największy obrót w handlu uzyskuje się pod koniec roku i nie jest to spowodowane tylko świętami

                  co do rozruszania to na 1000% bardziej się da, a i o czarnym piątku pewnie słyszałeś
                  • gogologog Re: Czy to gadanie o kryzysie się kiedyś skończy 13.12.11, 13:33
                    Na Titanicu tez sie bawili do konca bo byl "praktycznie" niezatapialny.
                    Dziure w kotlowni zalepiono smola i przykryto kartonami.
                    Cudem uniknal zderzenia wychodzac z portu - przesadni a moze rozwazni pasazerowie wyskoczyli na lad w ostatniej chwili.
                    Po zderzeniu z gora lodowa orkiestra dostala rozkaz aby grac.
                    Jeszcze jakies analogie?
                    To samo dzieje sie dzis ...
                    • ti-gisiowa Re: Czy to gadanie o kryzysie się kiedyś skończy 13.12.11, 14:44
                      Jeżeli wersja z Titanikiem okaże się prawdą to będzie jak w przysłowiu "mądry Polak po szkodzie", ale czy Polacy są głupi i dadzą się zatopić-popłyną w kredytach? Zawsze myślałam że przebiegli, cwani i zawistni ale nie głupi. Druga sprawa dostać kredyt w naszym kraju nie jest łatwo więc skąd te karty kredytowe i życie ponad stan?
                      • pietnastoraczka Re: Czy to gadanie o kryzysie się kiedyś skończy 13.12.11, 14:49
                        Ciężko powiedziec, ze o kredyt trudno.
                        Chyba jendak nie tak bardzo.
                  • jamesonwhiskey Re: Czy to gadanie o kryzysie się kiedyś skończy 13.12.11, 15:07
                    > nie poważne powiadasz, hmmm a ja zawsze myślałem, że największy obrót w handlu
                    > uzyskuje się pod koniec roku i nie jest to spowodowane tylko świętami

                    a czym to jerst spowodowane

                    poza tym o dobrobycie swiadcza dosyc mocno reklamowane pozyczki na swieta w oszalamiajacych kwotach 1000 pln



                    > a i o czarnym piątku pewnie słyszałeś

                    akurat wtedy ceny spadaja do takiego poziomu ze nic tylko kupowac
                    czyli popyt odlozony w czasie skumulowany w jeden dzien
          • korniz Re: Czy to gadanie o kryzysie się kiedyś skończy 13.12.11, 18:07
            na śląsku w grudniu górnicy mają barbórki i ich można najczęściej spotkać
    • ofelia1982 Re: Czy to gadanie o kryzysie się kiedyś skończy 13.12.11, 15:32
      Ja też często mówię mężowi jak gdzieś jedziemy, że ten Bentley przed nami (ostatnio widzieliśmy) to pewnie skutek kryzysu;P
      A tam na serio - fakt, że dużo ludzi nie oszczędza i łażą po CH, kupują kolejne przeszacowane szmatki w sieciówkach, jeżdżą na narty do Francji...Ale to jest chyba grupa, która do tej pory to robiła i nadal duża jej część ma dobrze płatną pracę/swój biznes.
      W klasie średniej widać już jednak zaciskanie pasa. Ostatnio sie zdziwiłam jak kolega, który ma wypasione mieszkanie, jeździ super samochodem, pracuje w korpo - przyszedł do nas jak zwykle w sobotę z ciastkami z Biedronki. Dziwne o tyle, że kiedyś w jakiejś rozmowie zarzekał się, że sklepu nie zna, nie kupuje i w ogóle...smile
      No i widzę, że część moich znajomych zaczęła liczyć kasę, rzadko już teraz ktoś proponuje "to może połazimy po sklepach". Więcej za to planuje wydatki, ogranicza wydatki na stołowanie się w knajpach etc.
    • mazel_tov Re: Czy to gadanie o kryzysie się kiedyś skończy 20.12.11, 09:59
      Prezenty kupowałam w ostatni weekend przed świętami w warszawskiej Promenadzie i powiem tak, ludzi było dużo, ale spacerujących, przy kasach praktycznie minimalne kolejki.

      Dobrze sprzedają się tanie produkty znanych firm.

      • a_weasley Czy jest ruch w interesie 21.12.11, 17:25
        Wyjechalem na miasto w sobotę po południu, weekend ostatni przed Świętami, czyli tradycyjnie dzień korków - raczej luźno było.
        W poniedziałek o 22 byłem w Auchanie, czynna może 1/5 kas i bez kolejek.
    • falllen_angel Re: Czy to gadanie o kryzysie się kiedyś skończy 21.12.11, 19:26
      ti-gisiowa napisała:

      > Od 4 lat słyszę ciągle kryzys, cięcia, oszczędzanie, recesja, kryzys, podwyżki
      > cen, i dziś oglądając jakieś informacje nie wytrzymałam już - mam dość. Postan
      > owiłam podzielić się swoimi spostrzeżeniami.

      Jaki kryzys?! Właśnie idą podwyżki... narazie dla posłów - po 500 PLN.

      media.wp.pl/kat,1022947,wid,14102037,wiadomosc.html?ticaid=1d994&_ticrsn=3
      W.
      • korniz Re: Czy to gadanie o kryzysie się kiedyś skończy 21.12.11, 19:42
        i 600 mln poszło na premie w budżetówce krew zalewa.A propo sklepów poszłam na rynek i specjalnie patrzyłam się na wystawy sklepowe na wielu z nich wisiała kartka lokum do wynajęcia, albo sklep w likwidacji...W supermarketach też nie za dużo ludzi.Małe kolejki do kas.A jeszcze dwa lata temu poł godziny stałam do kasy.Przechodziłam obok zabawek -parę osob zabawki wcale nie znikają z pólek.Nawet koleżanka mówi w tym roku ma luz bo nie musi nic dokładać.
    • ablims Re: Czy to gadanie o kryzysie się kiedyś skończy 22.12.11, 09:55
      Po części sami jesteśmy sobie winni...
      Nieudolny rząd zrobił reszte...
      Jak to działa?
      Otóż każdy kto bierze kredyt na jakiś cel zwiększa dług publiczny. Np. mieszkaniowy, samochodowy, debet i inne...
      To nic innego jak zwiększanie zadłużenia w stosunku do państwa, czyli dług publiczny.
      Dług ludzi sięga dzisiaj już prawie 500 mld zł. Dodajcie do tego kredyty w walutach euro, frank inne oraz pożyczki państwa i nieudolne kierowanie portfelem i mamy następne 400 mld zł długu zagranicznego.
      Gdybyśmy spłacili wszelkie długi jakie każdy z nas ma to dług publiczny z 55% spadłby do ok 18-20%
      • araceli Re: Czy to gadanie o kryzysie się kiedyś skończy 22.12.11, 09:59
        ablims napisał:
        > Otóż każdy kto bierze kredyt na jakiś cel zwiększa dług publiczny. Np. mieszkan
        > iowy, samochodowy, debet i inne...
        > To nic innego jak zwiększanie zadłużenia w stosunku do państwa, czyli dług publ
        > iczny.

        Że co????? Czy w ogóle wiesz co to jest dług publiczny?? Może warto liznąć nieco podstaw ekonomii??

    • aurinko Re: Czy to gadanie o kryzysie się kiedyś skończy 22.12.11, 09:58
      Mam zupełnie inne spostrzeżenia odnośnie "kolejek" w supermarketach i tłumów w CH. Ludzie kupują dużo mniej niż 3/4/5 lat temu, ale wydają więcej bo ceny masakrycznie poszły w górę. Pensje niestety nie nadążają za podwyżkami cen, a pracodawcy ciągle sobie gęby wycierają kryzysem.
      • chwalipieta @ablims 22.12.11, 11:09
        z tą "definicją" długu publicznego żartujesz, prawda?
        • ablims Re: @ablims 22.12.11, 11:33
          Ocziwiście że tak. Zastanawiałem się czy macie jakiekolwiek pojecie o długu publicznym

          Wskrócie dług publiczny to:
          • my.mojenowekonto Re: @ablims 22.12.11, 19:06
            Oj ablims! Z Ciebie to nie zły dziwak! Aż się zastanawiam, czy członkiem mojej rodziny nie jesteś, bo mam kilku takich oszołomów w rodzinie smile, ale jak ich własne żony wytrzymują, to chwala im za to.
            • ablims Re: @ablims 22.12.11, 20:01
              Dziwakiem jestem i nie wstydze się tego. Co do oszołoma to... hmmm, zawsze mi mówili że jestem dziwny w pozytywnym tego słowa znaczeniu tongue_out

              Jestem poprostu nie w tym wieku urodzony. Ciężko mi jest zrozumieć ludzi którzy kochają pieniądze i traktują je jak swoje guru.
              Zbyt duży pośpiech za świętym pieniądzem i wielkim guru pełnego konta.
              Tylko po co ?... By mieć super auto, wielki dom itp. Sorrki zatrzymajcie ten pociąg ja z miłą checią wysiadam.
              Może jestem dziwolągiem bo nie potrzebuje 200m mieszkania, czy samochodu z full wypasem.
              Mi starczy moje własne i moje super autko w wersji mini. Tylko że widzisz ja mam czas dla dzieci a Ci wielcy biznesmeni i gnający za guru już nie, ja mam czas jechać 80km.h na trasie i śpiewać z dzieciakami i śmiać się oraz podziwiać krajobrazy...
              Ja mam czas na spacer po lesie, wypad pod namiot z paczką przyjaciół i rodziną, czy zrobienie grilla itp.
              Poprostu tych wielkich ganiających za paroma złotami jak smród po g.... jest mi strasznie żal.
              Ponieważ ci ludzie są zbyt głupi by zauważyć że to nie ma sensu.
              • ablims Re: @ablims 22.12.11, 20:09
                Dodam tylko jeszcze problem jaki ludzi zżera to zbytnia zachłaność i brak rozwagi. Brak umiejętności zarządzania własnymi pieniędzmi i zbyt duża rozrzutność.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka