ti-gisiowa
12.12.11, 19:34
Od 4 lat słyszę ciągle kryzys, cięcia, oszczędzanie, recesja, kryzys, podwyżki cen, i dziś oglądając jakieś informacje nie wytrzymałam już - mam dość. Postanowiłam podzielić się swoimi spostrzeżeniami.
Samochodów coraz więcej - nie ma gdzie na osiedlu zaparkować, korki ze szok, z pracy idę 25 minut, jadę w szczycie 45-50, i to nic ze benzyna czy ON po 5,80 zł.- widocznie stać. Oczywiście w większości samochodów po 1 osobie.
W Centrach Handlowych nie idzie przejść takie tłumy, ludzie kupują na święta. Przed świętami też pustek nie ma.
W supermarketach parkingi pełne, na brak klientów raczej nie narzekają. kiedy nie idę do reala to w kolejce odstoję swoje tak jak wcześniej (przed kryzysem) tak i teraz i nie ważne o której godzinie. Konsumpcja pełna gębą.
Ja kryzysu nie widzę w otoczeniu ale ciągle o nim słyszę i odczuwam w wynagrodzeniu, gdzie mój pracodawca zasłania się ciągle kryzysem i tak od 4 lat.