18.02.12, 16:07
za tą samą kwotę musi się wyżywić ubrac oplacić rodzina 4 os-mają na styk ale dają radę.Druga osoba jedna mająca taki sam dochod jak ta rodzina i też musi się wyżywić ubrać oplacic.tylko że tej jednej osobie też jest ciężko.A przecież powinno byc lepiej w koncu mieć tyle pieniędzy na jedną osoba a
na rodzinie 4 os to różnica nieprawdaż.Mieszkania mają podobne ,oplaty mniejsze ma ta jedna osoba mniej wyda przecież też na inne rzeczy.Jak to możliwe że ta jedna osoba przy tym samym dochodzie ledwo żyje ,nie wydaje na samochód, na wczasy ,na remont,na odzież bo wiecznie nie ma pieniędzy.
Obserwuj wątek
    • jamesonwhiskey Re: te same 18.02.12, 16:31
      czy to 4 osoby czy jedna obiektywnie za 1000 czy 1500 jest ciezko
      wiec dziwi mnie takie dziwienie sie
    • bazia8 Re: te same 18.02.12, 16:32
      nie bardzo wiem o co ci chodzi, ale spróbuję odpowiedzieć i powstrzymam się od złośliwości
      1) może odkładać, a wcale nie chce się tą informacją z tobą podzielić
      2) może być uzależniona od... , jw.
      3) ma zawód, który wyklucza ubieranie się w sh
      4) jest na diecie, która wyklucza tańsze jedzenie
      5) wspiera finansowo kogoś z rodziny
      6) ma inne koszty, o których cię nie informuje
      etc
      po co Ci takie porównanie?



      • hugo43 Re: te same 18.02.12, 16:41
        pewne koszty sa takie same,np.wynajecie mieszkania,oplata za tv,internet.
      • ziuniek Re: te same 18.02.12, 18:30
        Tak, dokładnie - ta 1 osoba:
        - może mieć np. kredyt, o którym Ci nie powiedziała
        - może mieć długi, które spłaca
        - może płacić alimenty
        - może być na coś chora i płacić dużo za badania, leki
    • kinga_owca Re: te same 18.02.12, 17:07
      Motywacja jest inna, przy dzieciach jest mocniejszy kop w d...
    • alin9 Re: te same 18.02.12, 17:59
      Prócz już wymienionych powodów ja dodałabym prozaiczny.Od zawsze wiadomo,że w pojedynkę trudniej.Czy to młoda czy starsza osoba ma swoje potrzeby jak każdy.Ale wracając do sedna sprawy.Taka czteroosobowa rodzina dzieli dochód na 4.Jedna ma z racji bycia samą "za dużo" by dostać jakiekolwiek świadczenia,dodatek mieszkaniowy.Jak dostaje to nawet w stosunku do dobrze zarabiających wielodzietnych jest stratna(np.bony świąteczne w pracy itp.)bo ma większy dochód na osobę.Dlatego jeżeli takowa osoba ma wszystkie opłaty(jest na swoim) na swojej głowie często ma mniej różowo niż ci liczniejsi.
      • linn_linn Re: te same 18.02.12, 19:22
        Policzono kiedys, ze single wydaja na jedzenie o 30% wiecej niz wypada na osobe w rodzinie. Duze opakowania, czesc zawartosci sie marnuje itp.itd. Wiele oplat jest niezaleznych od ilosci osob.
        • quri3 Re: te same 19.02.12, 16:29
          Tu się zgodzę, że single wydają dużo więcej. Przynajmniej na początku "singielstwa". Dużo rzeczy też się marnuje. Życie w związku, przynajmniej na poziomie podstawowych wydatków, jest tańsze - mniej wychodzi na osobę, niż w przypadku życia w pojedynkę.

          Zauważ, że duża część wydatków stałych, typu opłata za mieszanie czy prąd niewiele różni się w przypadku singla i rodziny. Wiadomo, opłaty za wodę, ubranie itp. może i są większe. Za to taniej wychodzi żywność. Do tego dorzuć kredyt hipoteczny. Singiel musi zapłacić np. 1000 zł za 50m2 i za te same 50m2 też 1000 zł musi zapłacić pracująca para z dziećmi.
          • alin9 Re: te same 19.02.12, 20:40
            Wydaje więcej bo ją stać.Jednak czy macie pewność,że nie sprostałaby zadaniu oszczędzania, postawiona pod ścianą?Może nawet lepiej niż niejedna rodzina z dziećmi.
    • ofelia1982 Re: te same 19.02.12, 13:01
      Może źle wyczuwam, ale po raz kolejny w Twojej wypowiedzi czuję żal i gorycz, że Ty masz rodzinę i duże koszty a zarabiasz tyle, że nie możesz sobie pozwolić - a ktoś kto tej rodziny nie ma - wydaje tylko na siebie taką samą kwotę. W świetle Twoich wypowiedzi na forach o wczasach zagranicznych, kupowaniu kosmetyków Biodermy etc. ta gorycz wydaje mi się nieuzasadniona...
      • korniz Re: te same 19.02.12, 17:21
        nie czuję żadnej goryczy tylko sie dziwię takiej osobie że na nic jej nie stać mimo takiego dochodu.Nikomu nie pomaga na wszystko jej brakuje,długów nie spłaca,nie kupuje nic do domu,itp bo też nie ma z czego.Cały czas mówi że jest Taka Biedna,bo ma tylko tyle.Ja np gdybym była sama przy takim dochodzie to żyłabym jak pączek w maśle i nigdy bym nie powiedziala że jestem biedna.Owszem mamy nawet ciut mniejszy dochód niż ta osoba ale jak zauważyłaś stać mnie na bioderme,czy laser,czy chocby wczasy.Owszem oszczędzając ale w końcu zaoszczędziłam.Po prostu czasem się tylko dziwię,No tak gospodarnosci też trzeba sie nauczyć.Nie każdy potrafi.
        • linn_linn Re: te same 19.02.12, 17:42
          Widzisz szklanke zawsze w polowie pusta? Zamiast cieszyc sie, ze jestes gospodarna, stwarzasz sobie problemy, ktore tak naprawde nie powinny Cie obchodzic. Po co zagladasz innym w kieszen? Do konca i tak prawdy nie poznasz.
        • re_ni73 Re: te same 19.02.12, 19:10
          korniz napisała:
          Owszem oszczędzając ale w końcu zaoszczędziłam.Po p
          > rostu czasem się tylko dziwię,No tak gospodarnosci też trzeba sie nauczyć.Nie k
          > ażdy potrafi.

          Kurcze,przez Ciebie robię się zakompleksiona.Teraz pracuję,ale mimo,że oszczędzam jednak na takie rzeczy jak laser mnie nie stać.Oszczędności idą na inne rzeczy. Korniz kupujesz nowe rzeczy do domu? U mnie do domu wiecznie coś trzeba,coś się zepsuje,lub trzeba dokupić.Jak Ty sobie z tym radzisz?
          • korniz Re: te same 19.02.12, 20:58
            re_ni 73 spokojnie do wszystkiego dojdzieszsmile Na dzien dzisiejszy mieszkanie mam wyremontowane(zdażyliśmy przed kryzysem) ,choc w tym roku chce balkon wyremontowac,pozniej odnowic salon ale to jak się nazbiera funduszy i jak maly podrosnie bo teraz lubi niszczyc.Przyznam się ,mam bzika na punkcie remontów-musi wszystko do siebie pasować kolory itp.Natomiast takie rzeczy drobne jak patelnia itp to kupuje jesli potrzebuje w promocji.Kupuję tylko to co mi jest potrzebne .Nie chomikuję i kupuję tylko tyle żeby mi się zmieściło w szafkach.Na szczeście odpukać wszystko dziala.Pozdrawiam smileCieszy mnie to że nadal pracujesz ,wierze że niebawem również wrócę na swoje stanowisko pracy,tylko ze przybędzie mi wydatek i to spory-przedszkole prywatne bo do panstwowego nie ma szans sie dostac.
            A co do laseru to trafilam na promocję,mam cere naczynkową która wymaga szczegolnej pielęgnacji.Gdyby nie to to bym nie poszła.
    • anais_ Re: te same 19.02.12, 13:32
      powód może być jeszcze inny - znam osobę, dla której liczy się marka i drogie ciuchy
      spodnie za 250 zł i więcej
      buty za 400 złotych, balerinki za 250
      w second handzie nigdy niczego nie kupiła
      kosmetyki kolorowe tylko z wyższej półki
      ktoś kto ma mniej pieniędzy albo inne priorytety zadowoli się czymś tańszym


      • leigh7 Re: te same 19.02.12, 14:52
        chyba, że myśli długoterminowo. buty lepszej jakości (czyli droższe) starczają na dłużej. Tych, którym się nie przelewa, nie stać na kupowanie rzeczy psujących się po dwóch tygodniach.
      • ablims Re: te same 19.02.12, 15:23
        I tu nie masz racji...
        Ja kupuje właśnie w taki sposób a należe do ludzi oszczędnych.
        Spodnie, buty czy inne rzeczy kupuje dobrej jakości i często drogie.
        Kupuje bardzo mało rzeczy i śmieją się ze mnie że potrafie spakować się na wyjazd nawet miesięczny w 5 minutsmile....
        no ale, buty kupuje jak stare się uszkodzą, inne rzeczy jak bielizne, koszulki, itp. jak trzeba dokupić lub gdy są w złym stanie to wymieniam. Zawsze mam tą samą liczbe rzeczy Żona się ze mnie śmieje że zużywam najmniej z całej rodziny - mało je, niewiele ubrań potrzebuje, kilka drobiazgów do życia i heja smile
        No ale dla mnie ważne są inne rzeczy, choć bardzo szczegółowo dopasowuje swoje ubrania aby były ładne, dobrze skompletowane i żebym dobrze wyglądał.
      • kooreczka Re: te same 19.02.12, 21:41
        Ale 250 PLN za baleriny to jest kosmiczna cena- ja ostatnio kupiłam całe skórzane w dobrym sklepie za niecałe 100PLN.
    • figrut Re: te same 19.02.12, 15:29
      Jak to możliwe że
      > ta jedna osoba przy tym samym dochodzie ledwo żyje ,nie wydaje na samochód, na
      > wczasy ,na remont,na odzież bo wiecznie nie ma pieniędzy.
      Umiejętność zarządzania budżetem. Mam na moją 4 osobową rodzinę około 2000zł. miesięcznie, trzy duże psy, cztery koty i samochód. Starcza mi, choć bez szaleństw, a i na wakacje skromne wyjeżdżamy. Znajoma ma z mężem około 3000zł. ( w tym 600zł. na wynajem mieszkania, więc zostaje 2400zł. na nich dwóch) i wciąż pożyczają ode mnie pieniądze, bo w połowie miesiąca do wypłaty pieniądze im się kończą. Na utrzymaniu mają siebie i skuter. Mają kredyt na plazmę, meble, i jakiś świąteczny (przejedli) do spłacenia + wysoki abonament za internet z laptopem na trzy lata. To trzeci komplet mebli w ciągu 5 lat. Wcześniejsze brali na kredyt i sprzedawali za grosze przeprowadzając się do innego mieszkania. Tani internet ich nie interesował, bo "tu dostaliśmy laptopa gratis" (mieli mniejszego laptopa już spłaconego) i nie jest to istotne, że będą płacić bardzo wysoki abonament za ten "gratis". Dziewczyna pracuje w tesco, gdzie ma ułatwiony dostęp do wszelkich godzinowych promocji, więc teoretycznie powinno im się żyć łatwiej niż mnie.
      • araceli Re: te same 19.02.12, 17:52
        figrut napisała:
        > Umiejętność zarządzania budżetem.

        Też mi się tak wydaje. Ja np. po studiach zarabiałam całkiem spore pieniądze jak na absolwentkę. Wcześniej na studiach miałam niewiele kasy więc początkowo też nie wydawałam dużo. Z czasem jakoś przestawiłam się na myślenie 'stać mnie' i jak pensja w ciągu paru lat wzrosła dwukrotnie to... wydatki też wink. Potem na horyzoncie pojawił się kryzys i widmo zwolnień, trafiłam tutaj na forum i po gruntownej rewizji wydatków okazało się, że jestem w stanie spokojnie odłożyć połowę pensji mimo kredytu na mieszkanie i to bez jakichś drastycznych ograniczeń. A wcześniej pieniądze rozchodziły się w sumie nie wiadomo gdzie uncertain
        • konwalia-82 Re: te same 19.02.12, 19:07
          a wg dochodzi jeszcze kwestia róznych "dodatków" od panstwa
          i wtedy nagle sie okazuje, ze nie jest tyle samo
          • figrut Re: te same 19.02.12, 19:23
            > a wg dochodzi jeszcze kwestia róznych "dodatków" od panstwa
            > i wtedy nagle sie okazuje, ze nie jest tyle samo
            Myślę, że pisząc o miesięcznych dochodach na życie, większość rozumie przez to całość dochodów, nie tylko suchą wypłatę.
        • quri3 Re: te same 19.02.12, 19:28
          @araceli

          Też miałem okres zachłyśnięcia się zarobkami, ale szybko wróciłem na ziemię - i do wielkości wydatków sprzed awansu zawodowego. Szanuję swoją pracę i staram się nie marnować zarobionych pieniędzy. Nie oznacza to, że rezygnuję z przyjemności. Oznacza to, że pozwalam sobie tylko na te, na które mnie naprawdę stać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka