Dodaj do ulubionych

kupujemy dom.

19.03.12, 18:38
Postanowiliśmy kupić dom ,około 10 letni. Oferty z netu - przez pośredników. Czy macie jakieś rady w tym względzie ??? Na co zwrócić uwagę ?Czy negocjować koszty pośrednika ? jeden z oferowanych domów ma ogrzewanie elektryczne a my chcemy zmieć na gazowe .Warta skóra wyprawki ??
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: kupujemy dom. 19.03.12, 20:00
      Gdy swego czasu kupowałam mieszkanie, jedno z oglądanych miało ogrzewanie na prąd, mój szwagier -elektryk uważał,że jak chcę się wpędzić w kanał i gigantyczne rachunki, to mam kupić mieszkanie ogrzewane prądem- a co dopiero tak ogrzewany dom!!!
      • trypel Re: kupujemy dom. 19.03.12, 20:58
        czyli pracownik petrochemii bedzie najlepiej się znał na tym które auta palą mało?
        ciekawe założenia

        pierwszy dom z premedytacją (mimo słów elektryka o szaleństwie itd) wyposażyłem w ogrzewanie elektryczne. Dlaczego? bo przy bardzo małym metrażu (100 m kw), dobrym współczynniku U (w grancach 0,2 14 lat temu) i wentylacji mechanicznej zapotrzebowanie na moc nie przekraczało 50 W/m kw. W efekcie w najgorsze zimy płaciłem 450-500 pln/msc, oczywiscie grzejąc gazem zapłaciłbym połowę. Tylko CAŁE ogrzewanie gazowe do tego domku kosztowałoby mnie ok 15 tys pln (liczone w 98 roku) a za 5 konwektorów + mata grzejna do łazienki zapłaciłem 1200 pln. Wiecej wyjasniac nie trzeba. Po tym czasie w jakim róznica by sie zwrociła i tak musialbym piec wymienić itd...

        oczywiscie założenia ważne dla małego dobrze izolowanego domu a nie hangaru 400 m kw budowanego wg technologii z lat 80tych z wentylacją grawitacyjną.
        • quri3 Re: kupujemy dom. 21.03.12, 21:04
          Moi znajomi mają dom ogrzewany prądem. Nie wydają więcej niż przy ogrzewaniu gazowym, a tylko nieco więcej niż w przypadku ekogroszku. Dom pasywny. Prąd - wygoda, wygoda, wygoda.

          Jeżeli wszystko jest dobrze zaprojektowane, przemyślane i na wymiar, to prąd wcale nie kosztuje więcej niż gaz. A wygoda użytkowania wszystko wynagradza.

          Nie da się jednak ukryć, że jakiś kominek jest jednak dla bezpieczeństwa potrzebny smile
      • alfa36 Re: kupujemy dom. 19.03.12, 21:00
        My mamy w domu ogrzewanie na ekogroszek. Coś za coś, ale na rok wydajemy na ekogroszek ok. 3 tys.
    • z17 Re: kupujemy dom. 19.03.12, 21:46
      1. Lokalizacja. Rozumiem, że to dom dla Was do mieszkania, a nie na handel, ale lokalizacji nie da się pominąć. Również dla Waszej wygody, przede wszystkim należy wybrać jak najlepszą lokalizację możliwą za posiadane pieniądze.

      2. Wiek domu. Im młodszy tym lepiej. Starszych niż 10-letnie raczej bym nie rozpatrywał, bo różnice w technologii są ogromne. Domy sprzed 1995 roku to w zdecydowanej większości zabytki - skarbonki.

      3. Koszty pośrednika zawsze należy próbować negocjować. Na samym początku, a nie wtedy gdy Wam znajdzie pasujący dom. Kwoty transakcji w przypadku domów są duże, więc jest z czego schodzić.

      4. Zmiana ogrzewania na gazowe to b. duże koszty. Nowoczesny piec gazowy plus cała instalacja kosztuje majątek. Należy szukać domu, który ma już takie ogrzewanie. Najlepiej jeśli dom ma także alternatywę/wspomaganie np. kocioł na ekogroszek albo solary.

      Większość domów w polskich miastach to ruiny za które właściciele żądają astronomicznych pieniędzy lub domy-rakiety oferowane z kolei w abstrakcyjnych cenach dla milionerów. Jedyny plus kryzysu to fakt, że te drugie można obecnie kupić w bardziej realistycznej wycenie. Niestety, nadal nie posiadam 2 mln złotych w gotówce.
    • solejrolia Re: kupujemy dom. 20.03.12, 11:21
      zwróciłabym uwagę na stan techniczny domu, oraz to, jakie mam potrzeby i wymagania odnośnie domu, co jest dla mnie ważne
      np. z czego dom budowany i w jakim systemie, jak jest docieplony, jaki dach (super jeśli byłaby to dachówka), jakie okna, czy wszystkie sprawne i nie są uszkodzone, z której strony taras-balkon (ja chętnie widziałabym od strony wschodniej lub południowo-wschodniej), czy z tarasu można wyjść od razu na ogródek, wewnątrz: czy stosunkowo łatwo będzie dostosować wnętrza pod potrzeby rodziny typu ilość pokoi, oraz popatrzyłabym czy ewentualne zamiany pomieszczeń ze względu na przeznaczenie będą możliwe, czy jest jakies pomieszczenie gospodarcze, np. pralnia czy spiżarnia, czy WC jest oddzielnie czy razem z łazienką, czy ewentualna klatka schodowa jest wygodna do skorzystania (np. wniesienie mebli !) czy jest kominek, czy ewentualnie można zamontować kominek, jak działa wentylacja- ilość kominów, kratek
      itp
      jeśli chodzi o sam proces kupowania i pośrednikow itd nie pomogę bo nigdy nie musiałam kupować domu, natomiast mieszkam w domu, i wiem, co jest dla mnie wazne, i z czym męczę się od lat, bo pewnych rzeczy nie da się już nigdy zmienić (np ja już nie poszerzę klatki schodowej wewnątrz domu, a utknięta kanapa na klatce schodowej-niezapomniane wrażeniabig_grin) .
      • wiatro-dmorza Re: kupujemy dom. 20.03.12, 18:24
        Papiery ! Czy jest zrobiony odbiór wszystkich instalacji i samego domu, czy w księdze wieczystej nie ma żadnych służebności, np.przejazdu, dożywocia itp. czy były regularnie robione przeglądy, gazowy, kominiarski.
        Poproś o rachunki za kilka miesięcy wstecz, ogrzewanie, kanalizacja.
        Komunikacja- autobus co 30 minut czy 2 razy dziennie, lekarz,przedszkole, szkoła - jeśli masz dzieci lub je planujesz.
        Sąsiedztwo - czy nie jest uciążliwe, np. jakieś głośne albo cuchnące zakłady.
        porozmawiałabym również z sąsiadami.
    • zurekgirl Re: kupujemy dom. 20.03.12, 20:06
      Poszlabym do Urzedu Miasta, gdzie chce kupic dom i zapytala o plany odnosnie okolicy. Glosne sa sprawy, ze ludzie buduja piekne domy, a potem im samoloty nad glowami lataja lub obok pojawia sie asfaltownia.

      Do tego ulozenie pomieszczen w domu. Stan dachu i okien (otworz i zamknij kazde). Obejrzyj kazda sciane, czy nie ma pekniec (komin tez), wejdz na strych i do piwnicy w poszukiwaniu wilgoci. Nie kupilabym domu z instalacja do wymiany, zbyt duzo paprania.
    • hankaordonka jest DOM :) 24.05.12, 20:41
      wszystkim bardzo dziękuję za rady, bardzo się przydały!!! Między innymi dzięki nim udało nam się w miarę szybko i bezboleśnie znależć wymarzony domek- obecnie finalizujemy transakcje.Z innymi planującymi kupno domu mogę się podzielić swoimi doświadczeniami ( w zakresie oszczędzania oczywiście smile):
      -warto negocjować ceny pośrednika. Myśmy przyjmowali 1,5% od wartości domu bo jak ustaliliśmy z uwagi na kryzys na rynku nieruchomości w naszej okolicy przy kupnie domu jest to kwota często stosowana, ale zdarzyli się pośrednicy którzy dawali do podpisania umowy np z 3,75%
      -warto negocjować ceny notariusza. Okazało się, ze w małych miejscowościach notariusze nie przyjmują do wiadomości, ze u nich jest już konkurencja. Naprawdę warto z nimi negocjować albo znależć tańszego rejenta.
      - warto przyjąć, że jak pośrednik ma zarobić to niech popracuje _ to nasz pośrednik załatwiał wszelkie żądane przez nas dokumenty, rozwiewał wątpliwości a nawet negocjował taksę notarialną.To duża oszczędność czasu i energii
      - warto obejrzeć interesującą nas nieruchomość ze specjalistą, w naszym wypadku był to kolega, który swój dom wybudował właściwie sam. Obejrzał plany budynku, pokazał pewne braki np okna,które trzeba wymienić itd. Pomogło to w podjęciu decyzji i późniejszych negocjacjach cenowych

      • zosiaonline Re: jest DOM :) 24.05.12, 21:53
        Gratulacje serdeczne! No i przede wszystkim radości z życia we własnym domusmile)))
      • volta2 Re: jest DOM :) 25.05.12, 06:59
        był to kolega, który swój dom wybudował właściwie sam.

        mój mąż kiedyś został poproszony przez naprawdę bliskiego kolegę o pomoc w oględzinach domu do kupna. a że jest fachowcem tej dziedzinie, można już teraz powiedzieć, że o światowym zasięgu(przygotowywał dla discovery program o swojej budowie) to miał pełne podstawy do udzielania takich rad.

        no i pojechał, zobaczył entuzjazm kumpla i jego żony i - nie miał odwagi powiedzieć, żeby nie kupowali. trochę pochwalił, żeby go nie znielubli, powiedział co i jak, ale zdecydowanie nie odradził.
        wrócił do domu i łapał się za głowę, co oni chcą zrobić.

        ja go namawiałam na szczerość, ale on nie umie, bo to, bo śmo, no , taki charakter i wychowanie, że nie rąbnie prawdy między oczy i doradzać nie chce, bo nie chce brać odpowiedzialności na siebie.

        w efekcie, para dom nabyła, włożyła w niego olbrzymie pieniądze a efektu większego nie było. do tego lokalizacja okazała się średnio trafiona, chociaż piękna - obiektywnie.

        rok temu byliśmy u nich na parapetówce, w kolejnym - tym razem już nowym domu, kupionym u developera.
        tamten sprzedali. pomieszkali tam z jakieś 4 lata.
        • hela_mela Re: jest DOM :) 25.05.12, 07:29
          Twój mąż okazał się chamem. Bo bliski przyjaciel go prosił o radę i ewentualne inne trzeźwe spojrzenie. Niestety rada przyjaciela była gówno warta.
          • kora711 Re: jest DOM :) 25.05.12, 08:14
            trudno się nie zgodzić
            tak na przyszłość lepiej niech z góry odmawia 'doradztwa'
            • volta2 Re: jest DOM :) 25.05.12, 10:56
              mąż stan techniczny ocenił zgodnie ze sztuką, tu niczego nie ukrył, sugerował co trzeba dobudować/przebudować by był efekt taki jak należy.

              do tego był powołany, do oceny.
              i to wykonał jak trzeba

              decyzję czy kupić czy nie pozostawił w ich gestii, po zapoznaniu się ze stanem faktycznym. ja uważam że mógł dodać coś osobistego, ale on uważał, że mógłby ich odwieść a oni by całe życie żałowali że nie kupili. i tego nie chciał.

              inna sprawa, że te dobudowy/przebudowy nie zostały wykonane tak, jak on sugerował, kolega zrobił sobie tak jak chciał.

              nikt do niego pretensji nie zgłaszał o złą ocenę, od chamów w przeciwieństwie do forumowych oaz kultury, nikt go nie wyzywał, przyjaźń zachowana, skoro na parapetówkę nas zaprosili. i dalej kontakt przyjacielski utrzymujemy.
      • hankaordonka Re: jest DOM :) 25.05.12, 20:02
        zgadzam się z Volta 2. Kolega był poproszony o opinię techniczną, nie podejmował decyzji o kupnie domu i nie ponosi za nią odpowiedzialności. Miałabym do niego żal,gdyby widział jakieś faktyczne usterki techniczne i o nich nie powiedział. Ale on akurat woli walić prawdę prosto w oczy niż bawić się w niuanse. Inna sprawa że dom jest nowy, w dobrym stanie technicznym i kolega był poproszony o pomoc " na wszelki wypadek ", głownie z powodu różnic pomiędzy projektem domu a domem. Gdybyśmy mieli większe zastrzeżenia, lub dom wymagałby remontu lub przebudowy szukalibyśmy profesjonalistów--odpłatnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka