korniz
31.03.12, 22:05
Teoretycznie na pracę mam szansę od lipca może od czerwca i to oczywiście dzięki temu że kierownik mnie zna -pracowałam już u niego a poza tym emerytka odchodzi.Ale nie o tym chcę pisać.Ogólnie patrząc na sytuację w firmie męża robi się nieciekawie -kolejne zwolnienia ,zaciskania pasa bo właściciel nie ma zysków takich jakby chciał.Kurcze no teraz to żyjemy z dnia na dzień ,nie można niczego zaplanować bo strach o jutro.Kilka lat temu to planowaliśmy remonty wyjazdy a teraz nic,człowiek się cieszy że jeszcze ma na czynsz. Wystarczy ze taki prywatny właściciel przyjedzie i powie likwiduje firmę.Czy u was też jest coraz ciężej i gorzej?