Dodaj do ulubionych

Ile wydajecie na jedzenie?

26.01.13, 18:44
Moje pytanie na dziś: ile wydajecie na jedzenie/ na ile osób w domu?
ja mieszkam z narzeczonym w wynajmowanym mieszkaniu, pomijam już fakt ile płacimy za mieszkanie.. ciekawa jestem ile przeznaczacie np tygodniowo na jedzenie?
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: Ile wydajecie na jedzenie? 26.01.13, 18:58
      4 osoby: 2 + 2 nastolatków- miesięcznie ok. 1500/1600 zł.
    • ablims Re: Ile wydajecie na jedzenie? 26.01.13, 19:14
      4 osoby - 2 dorosłe i 2 małych dzieci ( 9lat i 4 lata )
      przeznaczamy miesięcznie 800 zł
      • werkaaa5 Re: Ile wydajecie na jedzenie? 26.01.13, 19:27
        A czy jest na tym forum ktoś kto, tak jak ja gotuje dla dwóch osób?
        • nostress.ka21 Re: Ile wydajecie na jedzenie? 26.01.13, 20:23
          Ja. Dwie osoby, również wynajmowane mieszkanie. Ile wydajemy? aktualnie trudno jest mi to ustalić bo styczeń jest dla nas nowy pod pewnymi względami, a nie zrobiłam dotąd żadnego podsumowania miesiąca.

          Wcześniej około 800-1000 zł. W sumie w tym wliczone wszystko! w kategorii spożywcze.

          acha ale ja mam wybrednego faceta co dużo je smile
        • mm969696 Re: Ile wydajecie na jedzenie? 29.01.13, 00:36
          Ja z mężem wydajemy na jedzenie ok.1500zł. Przeraziłam się gdy na forum w zeszłym roku przeczytałam że ludzie w 4- osobowych rodzinach wydaja po 800zł na jedzenie. Zaczęłam podliczać co miesiąc ile my wydajemy i nie chciało a cholerę wyjść mniej. Gdy przez dwa miesiące żyliśmy oszczędnie, wyszło ok.1100zł. Nie potrafię wydawać mniej. Dodatkowo przerażające jest to, że obiady jemy u moich rodziców, czyli te pieniądze idą na różnego rodzaju obkład na kanapki i inne duperele typu batoniki, ciasteczka, napojeuncertain
      • kin_ga83 Re: Ile wydajecie na jedzenie? 27.01.13, 10:03
        Czytam forum od dawna i niezmiennie podajesz kwotę 800 zł na jedzenie dla czterech osób. A jedzenie drożeje. Stąd moje pytanie: jecie mniej, gorzej jakościowo?
        • kin_ga83 Re: Ile wydajecie na jedzenie? 27.01.13, 10:04
          pytanie oczywiście do ablimsasmile
          • ablims Re: Ile wydajecie na jedzenie? 27.01.13, 10:26
            ani to ani to...
            Dzięki temu forum udało mi się znacznie zmniejszyć wydatki na jedzenie.
            A także dopasować je do naszych potrzeb. Stworzyć odpowiedni jadłospis oraz odpowiednie przepisy.
            Napewno nie głodujemy, wręcz nasze dzieci za dobrze wyglądają big_grin


            Co do jakości to kupujemy dobrej jakości i tyle ile potrzeba. Bardzo rzadko coś w domu wyrzucamy.
            My jesteśmy troszeczkę inni niż większość. Nie kupujemy głupot, jedzenia-chemii, wydatki są zaplanowane.
            Rzadko chorujemy, co jest jakby znacznikiem, że dobrze robimy. Pijemy odpowiednie mieszanki ziół.
            • beverly1985 Re: Ile wydajecie na jedzenie? 27.01.13, 11:34
              > Napewno nie głodujemy, wręcz nasze dzieci za dobrze wyglądają big_grin

              nadwaga nie świadczy o wlaściwej diecie
              • ablims Re: Ile wydajecie na jedzenie? 27.01.13, 11:59
                Moje dzieci nie mają nadwagi,ale za to są zdrowe i energiczne.
                Oto tutaj chodzi, nie?
                • myrcella Do ablims: Ile wydajecie na jedzenie? 28.01.13, 15:58
                  A dostajecie coś z zewnątrz np. ziemniaki, jajka?
                  U mnie wychodzi ok 500-600 na 2+1(przedszkolak) tyle że bez wyżej wymienionych produktów
                  • ablims Re: Do ablims: Ile wydajecie na jedzenie? 28.01.13, 18:32
                    Nie dostajemy.
                    Wyśle Ci prv, bo tutaj nie da się ...
                  • ablims Re: Do ablims: Ile wydajecie na jedzenie? 28.01.13, 18:36
                    puść mi strzałkę na maila
                    ablims@wp.pl bo gazetowy odbija
                    • ewma Re: Do ablims: Ile wydajecie na jedzenie? 28.01.13, 19:29
                      Bez obrazy,ale dla mnie 600 zl miesięcznie, dla 4 osób to kosmos.
                      To co wy jadacie?
                      Mięso drogie ,sery drogie ,owoce i nabiał też ...to jakim cudem?
                      Przecież zakup samych podstawowych artykułów,typu cukier,mąka,mleko,olej,masło,margaryna,itd, to już duża kasa????
                      U nas np.dużo wydajemy na owoce,warzywa,oraz sery.
            • kin_ga83 Re: Ile wydajecie na jedzenie? 29.01.13, 09:14
              ablims, moje pytanie dotyczyło tego, jak pomimo wzrostu cen żywności Twoje wydatki utrzymują się na tym samym poziomie?
              • ablims Re: Ile wydajecie na jedzenie? 29.01.13, 09:49
                Już odpowiedziałem na Twoje pytanie.
                Zrobiliśmy z żoną jadłospis i listę rzeczy, które powinny być zawsze w domu.
                I tego się trzymamy. Nie wychodzimy poza nią.
                Na razie trzymamy się w naszej kwocie bez problemu.
                Należy nadmienić, że nie kupujemy żadnych ciasteczek, batoników,napojów gazowanych itp. z tej puli. Jeśli ktoś chce sobie kupić coś np. słodkiego to ma własne pieniądze.
                Dzieci mają kieszonkowe, a my sami sobie ustalamy ile na miesiąc.
                To takie nasze całkowicie prywatne pieniądze i nikt nie wnika co było za nie kupione.
                Dzieci uczy to samodzielności w dysponowaniu pieniędzmi, a my mamy komfort smile
      • beverly1985 Re: Ile wydajecie na jedzenie? 27.01.13, 11:35
        > 4 osoby - 2 dorosłe i 2 małych dzieci ( 9lat i 4 lata )
        > przeznaczamy miesięcznie 800 zł

        6,7 zl dziennie na osobę? bo uwierzę...
        • ablims Re: Ile wydajecie na jedzenie? 27.01.13, 12:14
          No widzisz?,a jednak...
          Wierzyć nie musisz. Autorka wątku zapytała, więc otrzymała odpowiedź.
          Nie mam powodów kłamać, jeśli bym wydawał miesięcznie 1 tyś czy 2 tyś to bym napisał.
          Chwalenie się, poprostu nie ma czym, przynajmniej ja nie widzę.

          Jak już pisałem wyżej, jesteśmy zdrowi i bardzo rzadko chorujemy, mamy dużo energii ( oj dzieci często za dużo), oznacza to, że nasz jadłospis jest prawidłowy.
          • elka1983 Re: Ile wydajecie na jedzenie? 29.01.13, 21:59
            A mógłbyś napisac przykładowy jadlospis?
            albo wysłac na maila btch83@wp.pl
        • anna.lucyna Re: Ile wydajecie na jedzenie? 28.01.13, 19:46
          beverly1985 napisała:

          > > 4 osoby - 2 dorosłe i 2 małych dzieci ( 9lat i 4 lata )
          > > przeznaczamy miesięcznie 800 zł
          >
          > 6,7 zl dziennie na osobę? bo uwierzę...

          Trzy kilo ziemniaków i mandarynka wink
        • paullla6 Re: Ile wydajecie na jedzenie? 30.01.13, 15:25
          moze dzieciaki jedza obiady w szkole, przedszkolu?
          • paullla6 Re: Ile wydajecie na jedzenie? 30.01.13, 15:26
            dzieciaki ablimssmile
    • gogologog Re: Ile wydajecie na jedzenie? 26.01.13, 19:46
      > Moje pytanie na dziś: ile wydajecie na jedzenie/ na ile osób w domu?
      > ja mieszkam z narzeczonym w wynajmowanym mieszkaniu, pomijam już fakt ile płaci
      > my za mieszkanie..

      Wyglada ze drozej niz u mamusi?
      • werkaaa5 Re: Ile wydajecie na jedzenie? 26.01.13, 20:05
        Co to za głupie pytania? oczywiście, że drożej, ale kiedyś trzeba było się usamodzielnić.
        • gat_t_a Re: Ile wydajecie na jedzenie? 26.01.13, 20:27
          U mnie na dwie dorosłe osoby (jak u Ciebie) :

          -mieszkanie studenckie ale wspólne jedzenie mam tylko z chłopakiem (wspólna na całe mieszkanie jest chyba tylko sólsmile)

          -na jedzenie i inne drobne wydatki (mydło, pasta do zębów, woreczki śniadaniowe, folia aluminiowa, proszek do prania) ustaliliśmy 660 zł miesięcznie - zwykle starcza, raczej nie zostaje, czasem trochę przekraczamy ten limit

          - obiady jemy tylko w domu nigdy na mieście, drugie śniadania też zabieramy z domu

          -w tej kwocie nie ma całej chemii domowej, bo na chemię składamy się z pozostałymi lokatorami,

          - nie liczę również kosmetyków na użytek własny, bo to każdy kupuje sam (dezodoranty, kremy, itd.)

          -prawie całe jedzenie kupujemy sami, nie dostajemy "słoików" od rodziców. Z domu czasem (ok. raz w miesiącu) coś dostajemy np. ciasto, jakieś domowe przetwory - myślę że bez tego wydawalibyśmy podobnie, może 20 zł więcej.
    • flourella Re: Ile wydajecie na jedzenie? 26.01.13, 23:37
      2 osoby. 800 - 1000 zł z tego ok 80 zł na same słodycze tongue_out
      W tej kwocie nie licze jedzenia np. w restauracjach.
      Oboje do pracy zabieramy kanapki + jogurt / owoc lub coś słodkiego :]
    • indigoblue Re: Ile wydajecie na jedzenie? 26.01.13, 23:47
      czemu ma służyć to pytanie? jeśli mobilizacji do wydawania mniej to nie pomogę ale jeśli usprawiedliwieniu dużych wydatków to i może;
      zatem u mnie 1000 zł dla jednej osoby plus kot plus obecnie narzeczony na zagranicznym kontrakcie, w PL 1 raz na 2 tyg - więc za dużo nie zje;
    • amandaas Re: Ile wydajecie na jedzenie? 27.01.13, 01:09
      80 zł tygodniowo, bez rzeczy wymyślnych typu oliwki,kapary,suszone pomidory, b.b.drogie sery, dojrzewające szynki,steki,herbata,kawa itd. - to dostajemy.
      Wydajemy na rzeczy typu- wędliny, serki, warzywa, owoce, pieczywo, nabiał, alkohol, podstawowe mięso i ryby, kasze, zioła. Nie używamy mąki, cukru, makaronów. Nie lubimy słodyczy.
      W porównaniu do ilości akceptowalnych na forum- jemy niewiele.
    • ale_to_ja Re: Ile wydajecie na jedzenie? 27.01.13, 01:17
      hmm, 2 dorosłe osoby na jedzenie i chemie ok 1200
    • zazou1980 Re: Ile wydajecie na jedzenie? 27.01.13, 14:49
      U nas idzie ok.300 pln na samo jedzenie, alkohol dodatkowo jakieś 30-40 pln tygodniowo.
      mamy na składzie dziecko ale ono tak mało je, ze w ogóle nie widać tego w wydatkach.
    • monikazzzzzz Re: Ile wydajecie na jedzenie? 27.01.13, 16:53
      2 dorosłych + 2 dzieci (6,5 roku i 1,5 roku) na samo jedzenie wydaję około 600zł. na miesiąc, oprócz tego 70zł. za posiłki przedszkolaka.
    • wuwujama Re: Ile wydajecie na jedzenie? 28.01.13, 12:29
      1050-1100 miesiecznie, dwie osoby dorosle i prawie 10latka. Jedzenie proste, sezonowe, przygotowywane w domu, minimalne ilosci slodyczy, bez kawy i alkoholu, do pracy bierzemy jedzenie domowe. Kupuje wiekszosc w Biedronce i Lidlu, czasami w Tesco i Realu, pieczywo w piekarni, mieso tylko czasami w miesnym, czesciej w ww sklepach, warzywa i owoce najczesciej w ww sklepach, rzadko w warzywniakach.
      • jarkotowa1 Re: Ile wydajecie na jedzenie? 28.01.13, 14:03
        2+2 - 1100zł/mc
    • rzmija Re: Ile wydajecie na jedzenie? 28.01.13, 14:14
      Chyba straszne z nas głodomory bo na 2 dorosłe osoby (bez dzieci i zwierząt) idzie nam od 850 do 1250 zł miesięcznie na jedzenie (średnia 1013 zł). W tym nie ma alkoholu ani jedzenia na mieście bo to osobne kolumny w arkuszu.
      • upartamama Re: Ile wydajecie na jedzenie? 30.01.13, 11:28
        a masz zrobiony taki arkusz? podeślesz na gazetowego?
    • izzunia Re: Ile wydajecie na jedzenie? 28.01.13, 14:25
      2+2 (5 i 7 lat) ok 600zł tygodniowo.
      • czekolada72 Re: Ile wydajecie na jedzenie? 28.01.13, 19:29
        3 dorosle osoby - min 600-800zl
        2 dorosle psy - min 105zl
    • niebieska_kotka Re: Ile wydajecie na jedzenie? 28.01.13, 14:38
      Ok 1tys. na dwie osoby, plus 2 koty i labradorwink Niestety spozywke mam razem liczona ze zwierzakami.
      • naturella Re: Ile wydajecie na jedzenie? 28.01.13, 15:54
        U nas wychodzi ok. 400 zł tygodniowo. 300 zł Lidl albo Biedronka, duże zakupy plus ok. 100 zł w sklepie blisko domu na to, co potrzebne w danej chwili, a czego nie kupiliśmy w weekend.
    • dansch Re: Ile wydajecie na jedzenie? 28.01.13, 21:57
      ja gotowała na dwoje. W czasach dobrobytu (że tak to nazwę) wydawaliśmy do 900 zł i jedliśmy bardzo dobrze ,a jak się nieco pogorszyły finanse to jadaliśmy dobrze za 600zł/ miesiąc. W tej chwili karmię piersią i znów potrzebujemy ok 900zl/mies
      • jarkotowa1 Re: Ile wydajecie na jedzenie? 29.01.13, 10:37
        A ja tak sobie myślę, że przecież każda rodzina może mieć inną dietę i koszty będą różne. Jedni nie jedzą mięsa/wędlin, inni nie używają cukru w żadnej postaci, jeszcze inni nie piją alkoholu czy napojów gazowanych, inni mają alergię na jakieś tam produkty więc też ich nie kupują. Więc dziwienie się, że "tak mało wydajecie" albo "ale wy dużo wydajecie" jest trochę bez sensu.
        Moi znajomi (2os) w ciągu miesiąca jedzą tyle mięsa ile moja rodzina (4os) w kwartał. I na pewno nasze wydatki z tego tytułu są różne.
        • ewma Re: Ile wydajecie na jedzenie? 29.01.13, 14:54
          jarkotowa1 napisała:

          > A ja tak sobie myślę, że przecież każda rodzina może mieć inną dietę i koszty b
          > ędą różne. Jedni nie jedzą mięsa/wędlin, inni nie używają cukru w żadnej postac
          > i, jeszcze inni nie piją alkoholu czy napojów gazowanych, inni mają alergię na
          > jakieś tam produkty więc też ich nie kupują. Więc dziwienie się, że "tak mało w
          > ydajecie" albo "ale wy dużo wydajecie" jest trochę bez sensu.

          Obojetnie jaką dietę się ma,koszty sa porównywalne.
          Mięsożerni wydają dużo na mięso,inni tyle na ryby,więc na to samo wyjdzie.
          Pieczenie ciast w domu ,też wiąże się z zakupem wszystkich składników.
          800 zł na miesiąc ,to ok.26 zł dziennie.
          Jakim cudem to starcza na:
          - śniadanie (pieczywo,masło,wędlina,sery,jakiś pomidor,ogórek,czy rzodkiewka)
          - obiad,obojętnie co-ale ziemniaki,sałatka,schab,czy drób,albo ryba, też kosztują
          - kolacje,rozumiem,ze dorosły moze sobie odmówic ,ale dzieci,a tym bardziej nastolatki?
          Do tego jakiś owoc,czy nawet ten kisiel.
          A gdzie kawa,herbata,kakao?
          A już pisanie ,że nie kupujemy żadnych słodyczy,przy 2 czy 3 dzieci jest dla mnie bajką.
          I nie piszę tutaj o tonach chipsów,czy lizaków,ale to chyba normalne ,że dziecko ma ochote na kawałek czekolady czy loda.
          Rozumiem ,że wtedy mówi się 4-latkowi ,aby zakupu dokonał ze swojego kieszonkowego.
          • joanna_poz Re: Ile wydajecie na jedzenie? 29.01.13, 15:03
            zgadza się.

            dla mnie wydatek na jedzenie to np. też pozycja pt "obiady szkolne syna" (u kogoś innego przedszkolne) ok. 140 zł za miesiąc - 7 zł dziennie.

            pytanie czy te kwoty miesięczne w niektórych rodzinach z dziecmi rzędu 800-1000 zł też to uwzględniają?
            • wuwujama Re: Ile wydajecie na jedzenie? 29.01.13, 19:25
              joanna_poz napisała:

              > zgadza się.
              >
              > dla mnie wydatek na jedzenie to np. też pozycja pt "obiady szkolne syna" (u kog
              > oś innego przedszkolne) ok. 140 zł za miesiąc - 7 zł dziennie.
              >
              > pytanie czy te kwoty miesięczne w niektórych rodzinach z dziecmi rzędu 800-1000
              > zł też to uwzględniają?

              Ja w mojej kwocie 1050-1100 miesiecznie na rodzine 2+1 nie uwzgledniam szkolnych obiadow, gdyz corka po powrocie je normalnie z nami obiad domowy.
              • joanna_poz Re: Ile wydajecie na jedzenie? 29.01.13, 20:46
                > Ja w mojej kwocie 1050-1100 miesiecznie na rodzine 2+1 nie uwzgledniam szkolnyc
                > h obiadow, gdyz corka po powrocie je normalnie z nami obiad domowy.

                a je szkolne obiady? czy nie je?
                jak nie je, to sprawa oczywista że nie uwzględniasz.
          • dzikuska_nie_miastowa Re: Ile wydajecie na jedzenie? 29.01.13, 15:06
            Droga ewmo,
            Zapewniam Cię, że 800 zł na miesiąc na żywność starcza w zupełności. Nas jest troje (2+1) i nam mniej więcej tyle na miesiąc wychodzi na żywność. Nie chodzimy głodni, mamy śniadania, kolacje i obiady. Piekę ciasta, ciasteczka. Robię kiśle, budynie. Kupujemy również słodycze. I jakoś spokojnie nam wystarcza. Może każdy ma inne potrzeby i wymagania.
            Sposób jest bardzo prosty, raz w miesiacu kupuję te rzeczy które starczają na miesiąc typu kawa, herbata, kakao, ryż, makaron itp.
            Raz w tygodniu kupuję to co schodzi na jadłospis tygodniowy. Warzywa kupuję w warzywniaku, mięso, wedliny w mięsznym.
            I spokojnie takie pieniądze na zywność nam wystarczają. I to bez cudu.
            • dzikuska_nie_miastowa Re: Ile wydajecie na jedzenie? 29.01.13, 15:09
              I oczywiście zalezy ile kto je, bo to również ma wpływ. Jeden zje na śniadanie 3 kanapki drugi zje 6. I tak ze wszytskim..
              • ewma Re: Ile wydajecie na jedzenie? 29.01.13, 15:27
                No tak mój mąż .....1 kotletem, czy kawałkiem ryby nie najada się.
                Na 2 kanapkach, całego dnia w pracy, też nie przeżyje.
                • ewma Re: Ile wydajecie na jedzenie? 29.01.13, 15:40
                  Jeszcze jedno,dzisiaj wróciłam z zakupów i gdy przypomniałam sobie,zapewnienia niektórych ludzi ,że oni wydają 20 zł dziennie,a kupują " porządne" artykuły,nie byle co.
                  Bo zwykła sałatka z roszponki,czy rukoli i sera feta,plus sos,cebula,itd. to minimum 8 zł.
                  Albo składniki na murzynka z serem (piszę o nim ,bo akurat zaczynam piec) to jednak:5 jaj,margaryna lub masło,kakao,cukier,ser,itd. - z 10 zł trzeba liczyć.
                  Wieczorem zrobie pizze,składniki minimum 10 zł.

                  • amandaas Re: Ile wydajecie na jedzenie? 29.01.13, 16:52
                    najlepiej byłoby gdyby dwie rodziny o podobnym składzie liczbowo-wiekowym, wydające skrajnie odmienne kwoty, rozpisały swój tygodniowy jadłospis/tygodniowe zakupy. Ktoś sie podejmuje? Wtedy można byłoby ocenić/przedyskutować bo sucha kwota niewiele mówismile
                  • dansch Re: Ile wydajecie na jedzenie? 30.01.13, 08:46
                    No tak, ale czy codziennie pieczesz murzynka i jesz pizze na kolacje? Raz wydasz 30zł na dzień, raz 15zł. Za 800zł / 2 os. mam po szyję jedzenia na miesiąc. To jest na prawdę dużo pod warunkiem, że wiesz co i gdzie kupić. Jest masa produktów, których nigdy nie miałam w koszyku (wody gazowane, soki, fixy, mrożonki, słone przekąski, słodkie deserki "mleczne"). Te wymienione produkty pochłaniaja masę kasy i nie rozpatruję tego w kategoriach dziadowania. Nie ma dla nich miejsca w naszej diecie i ich nie kupuje. Inny nie przeżyje dnia jak nie wciągnie litra coli.
                  • upartamama Re: Ile wydajecie na jedzenie? 30.01.13, 11:33
                    ewma napisała:


                    > Wieczorem zrobie pizze,składniki minimum 10 zł.
                    >
                    Nigdy nie udało mi się zrobić pizzy za takie pieniądze. Niestety moja wychodzi prawie tyle co kupna.
                    • joanna_poz Re: Ile wydajecie na jedzenie? 30.01.13, 11:37
                      czyli 20 parę złotych? jedna blacha piekarnikowa?

                      • jarkotowa1 Re: Ile wydajecie na jedzenie? 30.01.13, 11:49
                        Też mi się wydaje, że 10zł na składniki na pizzę to za mało. Tyle to tarty ser kosztuje. Chyba, że reszta składników była w domu.
                        • joanna_poz Re: Ile wydajecie na jedzenie? 30.01.13, 11:57
                          ja się mieszczę w 10 zł spokojnie (mowię o jednej blaszce)

                          samo ciasto to grosze. nie wiem czy się złotówka uzbierasmile
                          z tego co na wiuerzchu - u mnie najdroższa jest mozarella.
                          pieczarek, wedlin czy czego tam nie daje się przeciez 10 skladników na raz , po 20 deko z każdego. przynajmniej ja nie daję.
                    • ewma Re: Ile wydajecie na jedzenie? 30.01.13, 12:13
                      upartamama napisała:

                      > ewma napisała:
                      >
                      >
                      > > Wieczorem zrobie pizze,składniki minimum 10 zł.
                      > >
                      > Nigdy nie udało mi się zrobić pizzy za takie pieniądze. Niestety moja wychodzi
                      > prawie tyle co kupna.

                      Źle mnie zrozumiałaś,napisałam,że muszę dokupić składników za minimum 10 zł.
                      Chociaż, zaraz pewnie ktoś napisze,że za 10 zeta,to cała rodzinka najedzona ogroooomną pizzą.smile
                  • pyszne-lato Re: Ile wydajecie na jedzenie? 30.01.13, 14:13
                    ewma - podaj przepis na murzynka z serem pls
                    • ewma Re: Ile wydajecie na jedzenie? 30.01.13, 14:22
                      Korzystam z tego przepisu:

                      Składniki
                      ciasto:
                      2 szkl mąki
                      1 i 1/2 szkl cukru
                      4 jaja
                      2 łyżeczki proszku do pieczenia
                      1 kost.margaryny
                      kakao

                      sernik:
                      2 kost twarogu
                      2 jaja
                      1/2 szkl mleka
                      1/2 szkl cukru
                      5 łyżek kaszki krupiczki(moze
                      byc tez zwykla kasza manna)

                      Margaryne roztopić z 6 łyż wody, cukrem i kakao.
                      Masę zagotować. Po przestudzeniu dodac żółtka i mąke wymieszaną z proszkiem do piecz.
                      Ubić pianę i wymieszac z masą.
                      Ciasto wylać na wysmarowaną blache.

                      Jajka utrzeć z cukrem, dodać zmielony twaróg.Następnie wlać mleko i dodać krupiczkę.Wymieszać a potem rzucać łyżką na ciasto.
                      piec ok 1 godz

                      W moim piecu piecze się max.45-50 min
                      • pyszne-lato Re: Ile wydajecie na jedzenie? 30.01.13, 14:31
                        Bardzo dziękuję za przepis. Jakiego twarogu używasz (tłusty, półtłusty)? Myslisz, że gotowy mielony twaróg w kubku do serników moglby być?
                        • ewma Re: Ile wydajecie na jedzenie? 30.01.13, 14:38
                          pyszne-lato napisała:

                          > Bardzo dziękuję za przepis. Jakiego twarogu używasz (tłusty, półtłusty)? Myslis
                          > z, że gotowy mielony twaróg w kubku do serników moglby być?

                          Kupuję różne,ostatnio ,póltłusty w kostkach w biedronce.
                          Taki do serników też może być. smile
                  • ruda.ja Re: Ile wydajecie na jedzenie? 30.01.13, 14:35
                    ewma i tu jest sedno ja planuję jadłospis zgodnie z porami roku czyli sezonowo tzn. roszponka, pomidory itp. wogóle nie pojawiają się u nas na stole w postaci surowej zimą. Latem robię setki weków i zimą je spożywamy jako sałatki, kompoty, dżemy, zupy, koncentraty, musy, galaretki.... (korzystam z warzyw i owoców własnych i podarowanych, trochę dokupuję). Druga rzecz mięso to nie tylko piersi drobiowe czy schab bez kości - zamiast tego ćwiartka czy półtusza wieprzowa i cały kurczak. Po trzecie mając dzieci nie trzeba kupować ton i słodyczy i hektolitrów słodkich napojów (te kilogramy, które dostajemy na święta - też zapełniają kilka miesięcy zapotrzebowania). Co drugi dzień piekę ciastka albo ciasto i naprawdę są przepisy na blachy, które nie wymagają więcej jak 5 zł wkładu. U nas pizza to danie obiadowe a nie kolacja - na kolację są naleśniki, kanapki, budyń itp, bo nikt nie mógłby spać po bardziej obfitej.

                    Rodzina 2+3 - żywienie łącznie z obiadami w przedszkolu, szkole i pracy 900zł miesięcznie.
                    • ewma Re: Ile wydajecie na jedzenie? 30.01.13, 14:45
                      ruda.ja napisała:

                      > ewma i tu jest sedno ja planuję jadłospis zgodnie z porami roku czyli sezonowo
                      > tzn. roszponka, pomidory itp. wogóle nie pojawiają się u nas na stole w postaci
                      > surowej zimą.

                      No to rzeczywiście,tutaj jest sedno.Moja rodzina nie rozumie ,że ma czekać pół roku na sałatke z roszponki,bo teraz zjada się tylko sezonowe.smile
                      Przez cała zimę rodzina zjada tylko słoikowe sałatki i nikt nie ma ochoty na coś innego?
                      A co,gdy ktoś z domowników ma ochotę na paprykę w styczniu?Mówisz,że ma poczekać na sezon,czy rozmrażasz tą pokrojoną w kostkę?
                      Bo u nas idziemy do sklepu i kupujemy.
                      • kooreczka Re: Ile wydajecie na jedzenie? 30.01.13, 14:50
                        Jako, że u mnie też jada się sezonowo odpowiem- tak, mają czekać na sezon. Hipotetycznie, bo zimowa papryka o smaku tektury to średnia przyjemność.
                        • czekolada72 Re: Ile wydajecie na jedzenie? 30.01.13, 14:59
                          Albo takie pomidorki w srodku zimy wink

                          Tez od dluzszego czasu wprowadzam zaade sezonowosci, i jakos - dziwnie? - nikt z moich domownikow nie protestuje....
                          • ewma Re: Ile wydajecie na jedzenie? 30.01.13, 15:04
                            Wczoraj, kupiłam paprykę hiszpańską,szt-1 i w smaku była bardzo dobra,więc nie pisz,ze wszystko zimą jest bez smaku.
                            • kooreczka Re: Ile wydajecie na jedzenie? 30.01.13, 15:09
                              A ja zasadę wprowadziłam po wywaleniu iluśtam papryk i pomidorków chilijskich do kosza. Trudno, widać jestem skąpym potworem, który dręczy swoją rodzinę
                              • ewma Re: Ile wydajecie na jedzenie? 30.01.13, 15:12
                                kooreczka napisał:

                                > A ja zasadę wprowadziłam po wywaleniu iluśtam papryk i pomidorków chilijskich d
                                > o kosza. Trudno, widać jestem skąpym potworem, który dręczy swoją rodzinę

                                To,że papryka czy ogórek ze sklapu x, był bez smaku w listopadzie,nie oznacza automatycznie ,że w styczniu, papryka w sklepie y, bedzie taka sama.
                                Jak kupisz kiepską mąkę w biedronce,to przestaniesz kupować ją już zawsze?
                                • kooreczka Re: Ile wydajecie na jedzenie? 30.01.13, 15:18
                                  Sorry- wyżej tyłka nie podskoczysz. Nie ma siły, żeby wyrosłe na chemii/nafaszerowane konserwantami letnie warzywa smakowały tak samo jak w sezonie. Pomijając już kwestie ekologiczne, o których pisała poprzedniczka.
                      • astrum-on-line Re: Ile wydajecie na jedzenie? 30.01.13, 15:02
                        Moja rodzina nie rozumie ,że ma czekać pół
                        > roku na sałatke z roszponki,bo teraz zjada się tylko sezonowe.smile
                        > Przez cała zimę rodzina zjada tylko słoikowe sałatki i nikt nie ma ochoty na co
                        > ś innego?
                        > A co,gdy ktoś z domowników ma ochotę na paprykę w styczniu?Mówisz,że ma poczeka
                        > ć na sezon


                        No a co w tym dziwnego. Sezonowo warzywa je się wtedy gdy jest na nie sezon.
                        • ewma Re: Ile wydajecie na jedzenie? 30.01.13, 15:08
                          astrum-on-line napisała:
                          No a co w tym dziwnego. Sezonowo warzywa je się wtedy gdy jest na nie sezon.

                          No jasne,że sezonowe warzywa, czy owoce, je się głównie w ich sezonowym szczycie,ale czy to automatycznie oznacza,że zimą, nie można ich kupić, raz na jakiś czas,tylko dlatego,że nie ma sezonu??
                          Nie wierzę ,że jesteście tacy twardzi i nie kupujecie nic spoza listy sezonowej ???
                          • astrum-on-line Re: Ile wydajecie na jedzenie? 30.01.13, 15:16
                            Nie jestem twarda. Jadam to na co mam ochotę i to co uważam za zdrowe dla mnie. Nie mam ochoty na pomidory w styczniu. To znaczy mam ochotę, ale niestety nie na to, co można kupić w tym momencie w sklepach. Dla mnie pomidory w chwili obecnej to nie pomidory, więc ich nie kupuję. Kanapki robię z ogórkami i papryką ze słoików.
                            • astrum-on-line Re: Ile wydajecie na jedzenie? 30.01.13, 15:18
                              Aha, na jedzeniu nie oszczędzam. Na dwie osoby wydaję więcej niż Albims na 4. Ale zwracam dużą uwagę na jakość i pochodzenie tego co kupuję.
                      • ruda.ja Re: Ile wydajecie na jedzenie? 30.01.13, 19:26
                        Może Cię to zdziwi ale nie chcą jeść, bo pomidory, papryka, ogórki, sałaty są tak paskudne w smaku w porównaniu z warzywami letnimi, że wszystko gnije w lodówce i jeszcze świeci od nawozów smile Nie robię mrożonek warzywnych - tylko zioła - niesty brak miejsca.
                        To jest jeden z wielu tematów pt. "moja babcia tak robiła, mam też i ja tak robię..."
                  • dzikuska_nie_miastowa Re: Ile wydajecie na jedzenie? 30.01.13, 14:52
                    Mnie właśnie jeszcze jedno do głowy przyszło: że jednak ceny różnią się od regionu w którym się mieszka. Mówię o zakupach robionych w małych sklepach, masarniach, piekarniach itp (bo dyskonty itp ceny mają chyba takie same wszędzie?!)
                    Wczoraj wieczorem rozmaiwałam z koleżanką z Warszawy i sobie porównałyśmy parę produktów i niebo a ziemia. U niej np pierś z kurczaka za kg 16,99 w mniejszym mięsnym. U mnie 12,99 - 13,99. I jakby tak każdą rzecz przeanalizować to róznce mogą wyjść spore..
          • izzunia Re: Ile wydajecie na jedzenie? 30.01.13, 12:12
            I nie piszę tutaj o tonach chipsów,czy lizaków,ale to chyba normalne ,że dzieck
            > o ma ochote na kawałek czekolady czy loda.
            > Rozumiem ,że wtedy mówi się 4-latkowi ,aby zakupu dokonał ze swojego kieszonkow
            > ego.

            a wiesz, że bardzo ograniczam kupowanie? dzieci mają uczulenie na kakao / czekoladę, barwnik w kolorowych cukierkach / lizakach, w efekcie końcowym z kupnych słodyczy jedzą michałki białe / kawowe, lubisie, czasem jakieś ciastka kruche czasem takie nugatowe.

            ale za to sporo piekę, więc słodycze jako takie jedzą.
            dzieci od małego wiedzą, że nie mogą niektórych rzeczy jeść i nie naciskają na kupowanie.
            • ewma Re: Ile wydajecie na jedzenie? 30.01.13, 12:18
              >w efekcie końcowym z kupnych
              > słodyczy jedzą michałki białe / kawowe, lubisie, czasem jakieś ciastka kruche c
              > zasem takie nugatowe.

              Ok,ale te michałki,lubisie ,czy inne ciasteczka,też kupujesz ,płacąc za nie,prawda?
              Chodziło mi o osoby,które pisały,"słodyczy wogóle nie kupujemy"

              > ale za to sporo piekę, więc słodycze jako takie jedzą.
              > dzieci od małego wiedzą, że nie mogą niektórych rzeczy jeść i nie naciskają na
              > kupowanie.
              Ja też sporo piekę i chociaż wychodzi taniej niż kupne,to jednak,ceny składników na te wypieki odczuwa się...no chyba ,że piecze się w kółko piaskową z jabłkami.
    • guderianka Re: Ile wydajecie na jedzenie? 29.01.13, 10:44
      1000-1200
      2+3
    • melancho_lia Re: Ile wydajecie na jedzenie? 29.01.13, 12:21
      U nas na jedzenie idzie jakieś 1200zł na miesiąc- 2 osoby dorosłe plus dwoje dzieci.
      • bazia8 Re: Ile wydajecie na jedzenie? 29.01.13, 16:43
        Ok 1200 zł na dwie osoby plus 6-latka, dodatkowo obiady w szkole 140 zł, czasem obiady w pracy, to ok 100 zł/ os. dorosłą na miesiąc
        • presens Re: Ile wydajecie na jedzenie? 29.01.13, 17:45
          Ja wydaje 2000-2500 , 2 +3 , dostaje tez jedzenie od rodxicow, nie wiem co jedlibysmy za 1000 , jedzenia nie marnuje , nie wyrzucam, jemy dobre mieso, warzywa, duzo owocow, ryby, nie ma w tej kwocie jedzenia w restauracjach
    • ewa_2009 Re: Ile wydajecie na jedzenie? 29.01.13, 21:14
      Wydaje mi się, że takie porównania nie mają sensu. Jeśli na przykładniedzielny obiad je się u mamusi (jak moi znajomi), to wiadomo, że miesięcznie wyjdzie sporo mniej. Jeśli ma się własną działkę lub dostaje/kupuje coś taniej niż w sklepie, to też wyda się sporo mniej (na przykład oowoce i warzywa na przetwory).
      • wiewiorka76 Ablims, 29.01.13, 21:53
        możesz podać przykładowe menu tygodniowe?
        • ablims Re: Ablims, 29.01.13, 23:28
          1 Zupa pomidorowa + placki ziemniaczane
          2 Pesto + sałatka porowa
          3 zapiekanka warzywno - czosnkowa
          4 zupa ziemniaczano - chrzanowa + ryż z jabłkiem i cynamonem
          5 naleśniki gryczano - serowe
          6 pulpeciki w sosie koperkowym + sałatka
          7 rosół + ziemniaki oraz pierś smażona z piwem karmi + sałatka
          • indigoblue Re: Ablims, 30.01.13, 00:00
            > 1 Zupa pomidorowa + placki ziemniaczane
            smaczne
            > 2 Pesto + sałatka porowa
            rozumiem, że pasta z pesto - ale pesto kupne czy domowej roboty? tk czy siak na bazylię i orzeszki piniowe idzie góra kasy
            udezrzyło mine w Twoim jadłospisie to, że mięso, dla mnie podstawowy składnik posiłku, jest tylko 2x w menu;
            nie jestem przekonana , czy biorac pod uwagę zalecenia z uatualnionej piramidy żywieniowej powyższe menu spełnia wymagania;
            • ablims Re: Ablims, 30.01.13, 00:08
              pesto domowej roboty.

              Dlatego bez sensu jest podawać jadłospis dla innych, ponieważ każdy je inaczej.
              Dla Ciebie podstawowym składnikiem jest mięso, u mnie by to nie przeszło, bo jak za dużo to po prostu dzieci zostawiają na talerzu.
              Jeśli chodzi o piramidę żywieniową - to tylko zalecenia. Życie często samo weryfikuje to co jest dobre, a nie zalecane.
            • selica Re: Ablims, 30.01.13, 06:29
              indigoblue napisała:

              > rozumiem, że pasta z pesto - ale pesto kupne czy domowej roboty? tk czy siak n
              > a bazylię i orzeszki piniowe idzie góra kasy
              A kto powiedział, że pesto to wyłącznie pesto alla genovese? Czyli na przykład pesto z pietruszki i pestek słonecznika, to już nie będzie pesto?

              > udezrzyło mine w Twoim jadłospisie to, że mięso, dla mnie podstawowy składnik p
              > osiłku, jest tylko 2x w menu;
              > nie jestem przekonana , czy biorac pod uwagę zalecenia z uatualnionej piramidy
              > żywieniowej powyższe menu spełnia wymagania;

              Oceniasz czyjś jadłospis na podstawie własnych preferencji żywieniowych. Jaki to ma sens? I jaka piramida żywieniowa zaleca mięso jako podstawowy składnik posiłku?
            • jagoda85 Re: Ablims, 30.01.13, 10:42
              Nie dla każdego mięso jest podstawowym składnikiem. U nas też mięso 2 razy w tygodniu, w porywach 3 razy. Więcej nie przejdzie.
            • iuscogens Re: Ablims, 10.02.13, 17:28
              ale w żadnej piramidzie, a już na pewno nie w żadnej aktualnej mięso nie jest podstawą posiłku.
          • ewma Re: Ablims, 30.01.13, 07:12
            Ablims,przegladam ten twój jadłospis i pomijając to ,że moja rodzina chodziłaby ciągle głodna,np.po ryżu z jabłkiem.Widocznie zjadacie małe porcje.
            W twoich daniach dużo warzyw,ale pamiętam,ze kiedyś pisałeś,że masz swoje mrożone.
            Tylko jakim cudem starcza ci tych warzyw na cały sezon?
            Pytam,bo wielu moich znajomych mrozi,warzywa i owoce ,ale nikomu nie starcza tego do nowego sezonu.
            Druga sprawa to sałatka porowa<kilka dni temu kupiłam pora,szt-4 i zapłaciłam 5 zł,a gdzie reszta składników?
            Jak robisz tą porową?
            I zaciekawiła mnie zapiekanka warzywna,wy naprawde jesteście syci po samych warzywach?
            • ablims Re: Ablims, 30.01.13, 08:09
              ewma napisała:

              > Ablims,przegladam ten twój jadłospis i pomijając to ,że moja rodzina chodziłaby
              > ciągle głodna,np.po ryżu z jabłkiem.Widocznie zjadacie małe porcje.
              > W twoich daniach dużo warzyw,ale pamiętam,ze kiedyś pisałeś,że masz swoje mrożo
              > ne.
              > Tylko jakim cudem starcza ci tych warzyw na cały sezon?
              > Pytam,bo wielu moich znajomych mrozi,warzywa i owoce ,ale nikomu nie starcza te
              > go do nowego sezonu.
              > Druga sprawa to sałatka porowa<kilka dni temu kupiłam pora,szt-4 i zapłacił
              > am 5 zł,a gdzie reszta składników?
              > Jak robisz tą porową?
              > I zaciekawiła mnie zapiekanka warzywna,wy naprawde jesteście syci po samych war
              > zywach?

              Jeśli chodzi o ten ryż to w tym dniu są 2 posiłki smile
              4 zupa ziemniaczano - chrzanowa + ryż z jabłkiem i cynamonem

              Mam to szczęście, że mam dużą działkę... i sporo warzyw. Zdarza się jednak,że nie starcza, wtedy dokupuje od znajomych rolników z wioski smile Warto mieć takich znajomych, wiele można kupić. Ja jestem zadowolony, bo nie chemiczne ze sklepu i rolnik bo ma pieniądze.

              sałatka porowa:
              100g fasoli czerwonej
              100g groszku
              100g kukurydzy
              2 jajka na twardo (może być bez jajek)
              2 pory
              majonez

              A zapiekanka warzywno - czosnkowa posiada w sobie mięso mielone smile

              Mięso mam od znajomego który co rok szykuje dla mnie mięso - mamy taką umowę.
              Więc też jest sporo taniej niż w sklepie smile
              • ewma No teraz już wiem 30.01.13, 08:54
                Teraz juz wiem,jakim cudem mieścisz się, w tak małej kwocie miesięcznie.
                Warzywa od znajomego rolnika - duzo taniej,mięso -od znajomego rzeźnika,dużo taniej,jajka i nabiał też pewnie od znajomego rolnika ,za połowę ceny? smile

                Więc ok,udaje się,ale są jeszcze owoce,czasami egzotyczne,które sporo kosztują,lub inne duperele, na które ma sie ochotę w danym dniu,niekoniecznie w czasie "sezonowym"?

                U nas np.we wtorek,rodzinka ma ochotę na pizze,nie mam wszystkich składników,więc dokupuje,jak Wy to rozwiązujecie?

                Inna sprawa,to zawsze mam coś,na wypadek niespodziewanych gości - naszych lub córki.
                Co wtedy robisz,podajesz im domowy kisiel ? smile

                Pozdrawiam
            • aga90210 Re: Ablims, 30.01.13, 13:44
              ewma napisała:

              >
              > W twoich daniach dużo warzyw,

              Jakie tam duzo warzyw? Na takich menu dostalabym anemii. Warzywa w wersji ablimsa sa tak przetworzone, ze nic wartosciowego w nich nie ma.

              Placki ziemniaczane? Ze z ziemniaków? Przecież to smazone na oleju, zdrowe nie jest. Ryz z jabłkiem i cukrem? Pesto? Zupa ziemniaczana? Zapiekanka, czyli makaron lub ryż z warzywami zalane fixem i posypane serem? Dobrze, ze czasem (choć nie codziennie) są sałatki. jak rozumiem z warzyw zamrożonych, a nie swieżych.

              Ja tu widzę typowe polski najtańsze menu. Jeśli którąś z tych potraw mialabym nazwać "zdrową" to pulpeciki+sałatka.

              --
              • ablims Re: Ablims, 30.01.13, 14:07
                W Twojej wypowiedzi jest tyle zawiści i głupot, że aż żal...
                Szkoda nawet komentować
                • amandaas Re: Ablims, 30.01.13, 14:15
                  ????? Co? czytam jej wypowiedź piąty raz i ani krzty zawiści nie widzę... Oj Ablims, słonko, przewrażliwiony jesteś dzisiaj.
                  • ablims Re: Ablims, 30.01.13, 14:19
                    Może troszkę smile
                    Przez 20 lat zajmuje się potrawami, kuchnią, działką więc jakąś wiedzę mam.
                    Trudno się znosi jak ktoś podważa 20 letnie doświadczenie i naukę
                    • kooreczka Re: Ablims, 30.01.13, 14:53
                      Nie obraź się, ale fakt, że zajmujesz się czymś 20 lat nie znaczy, że opanowałeś to do perfekcji. Warzyw rzeczywiście mało, zwłaszcza, że macie w domu dzieci.
                      • ewma jeden kupuje masło,drugi mix 30.01.13, 15:01
                        Jest kilka rzeczy,które znacząco wpływają na wydatki "jedzeniowe".
                        Jak widać część ludzi, jada tylko "sezonowo".
                        Jedni kupują tylko masło 82%,za 4 zł,inni mix za 1,85
                        Dla jednych ser żólty to jednak ser i trzeba zapłacić powyżej 20zł/kg,dla innych ser to również wyrób seropodobny za 14 zł?kg.
                        I tak można wymieniać iwymieniać.
                        Szokiem dla mnie jest sytuacja zmuszania rodziny do zjadania tylko sezonowych potraw,bo tak taniej,gdy materialnie nie jest to wymuszone.
                        • astrum-on-line Re: jeden kupuje masło,drugi mix 30.01.13, 15:11
                          Bez obrazy, ale dla mnie szokiem jest karmienie rodziny niesezonowymi warzywami. Nie jadam czegoś co wyrosło na chemii 3000 km od mojego miejsca zamieszkania, nafaszerowało się to chemię i przysłało do mojego sklepu. Zwłaszcza jeżeli to jest coś tak delikatnego jak sałata, pomidory, rzodkiewki, truskawki. I nie kupowałabym czegoś takiego mojej rodzinie (w trosce o jej zdrowie), szczególnie dzieciom (gdybym je miała). Czasem jadam cytrusy, choć w niewielkich ilościach.
                          I tu akurat nie o pieniądze chodzi, tylko o zdrowie. Ze względów zdrowotnych nie jadam też miksów tylko masło, raczej nie kupuję kurczaków, nie piję coca-coli i nie kupuję dziwnych mlecznych deserków.
                          • ewma Re: jeden kupuje masło,drugi mix 30.01.13, 15:16
                            astrum-on-line napisała:

                            > Bez obrazy, ale dla mnie szokiem jest karmienie rodziny niesezonowymi warzywami
                            > . Nie jadam czegoś co wyrosło na chemii 3000 km od mojego miejsca zamieszkania,

                            Bez obrazy,ale dla mnie szokiem jest,ze nie rozumiesz,co napisałam.
                            Nigdzie nie ma wzmianki o karmieniu rodziny warzywami z chemią.
                            Napisałam,że nie widzę problemu,w kupieniu 1 papryki na kanapki w styczniu,jeśli ktoś z domowników ma na nią, akurat wielka ochotę smile
                            • astrum-on-line Re: jeden kupuje masło,drugi mix 30.01.13, 15:24
                              Nie napisałaś o kupieniu jednej papryki w styczniu.
                              Robisz z nas jakieś wredy które dręczą rodziny odmawiając im podstawowego jedzenia w postaci warzyw nafaszerowanych chemią w styczniu. Wyluzuj i zastanów się. Weź w lecie poszukaj świeżej sałaty, pomidora i truskawek i zobacz co z nimi dzieje się po jednym, dwóch, trzech dniach przechowywania. Nawet w lodówce. Tylko muszą to być produkty normalnie wyrosłe w ziemi, nie faszerowane chemią. A potem weź kup sobie w styczniu te same produkty, potrzymaj je w domu i wyciągnij wnioski. Ja niesezonowe produkty sprowadzane z innego kontynentu przestałam kupować w chwili gdy rzodkiewki po czterech (!) tygodniach były równie piękne i świeże jak w dniu zakupu. Sorry, ale ja się aż tak konserwować nie zamierzam.
                              • czekolada72 Re: jeden kupuje masło,drugi mix 30.01.13, 17:15
                                To moze ja mam jakas baaardzo dziiiiwna rodzinke, ale sami od siebie pozauwazali, ze np pomidory w zimie sa bez smaku, ze truskawki wczesna wiosna , swiezo kupione, po nocy w lodowce sa zaplesniale na max itd.
                                akurat w 100% zgadzam sie z Astrum, tez kupuje cytrusy, ale zima zazeramy sie jablkami, polskimi.
                                Co nie zmienia faktu, ze jak ktos wpadnie w amok i jego zyciowym celem bedzie spozycie w srodku zimy surowego pomidorka, truskawki, poziomki itd - to se kupi i zje. Bez przesady wink)
                              • jarkotowa1 Re: jeden kupuje masło,drugi mix 31.01.13, 13:41
                                Szczerze mówiąc, jestem trochę zaskoczona, że ludzie jedzą produkty "sezonowe" tylko w sezonie. A co z tym co u nas nie rośnie? Cytrusy, granaty, szaronki, ananasy, mango, awokado? Nie występują w waszej diecie? Ja gdybym miała jeść tylko "sezonowo" to bym z głodu umarła i z monotonii.
                                • joanna_poz Re: jeden kupuje masło,drugi mix 31.01.13, 20:27
                                  > Szczerze mówiąc, jestem trochę zaskoczona, że ludzie jedzą produkty "sezonowe"
                                  > tylko w sezonie. A co z tym co u nas nie rośnie? Cytrusy, granaty, szaronki, an
                                  > anasy, mango, awokado? Nie występują w waszej diecie? Ja gdybym miała jeść tylk
                                  > o "sezonowo" to bym z głodu umarła i z monotonii

                                  mnie tez nurtuje na co sezon jest w styczniu w Polsce?wink
                                  na jablka, marchewkę i buraczki sprzed paru miesięcy?
                          • coralin Re: jeden kupuje masło,drugi mix 02.02.13, 11:57
                            U mnie niewielkie wydatki na jedzenie wynikają z upodobań, a nie z oszczędności. W listopadzie przychodzi taki czas, że pomidory przestają mi smakować i kończą w jakimś sosie. W poprzednich wpisach uderzyło mnie założenie, że jak ktoś robi zapiekankę to z fixem, a jak sałatkę to z gotowym sosem. Te kolorowe torebki generują spore koszty, ale dla wielu ludzi stanowią nieodzowny element dań. Wczoraj pani w sklepie zwróciła mi uwagę na przepiękne żeberka w promocji. Jako, że nie robiłam ze 3 lata kupiłam. Kolejna rada dotyczyła Pomysłu na..., ale z tego już nie skorzystałam. Najzdrowsze ludy świata jedzą sezonowo, Polacy omamieni radami koncernów i dietetyków. Koleżanka z pracy jest na jakiejś diecie . Spożywa jogurt owocowy 0% i płatki zbożowe, w których w porcji jest chyba więcej cukru niż ja jem w miesiąc, ale wydaje jej się, że je zdrowo.
                      • ablims Re: Ablims, 30.01.13, 15:46
                        Powiem szczerze, wkurzyłaś mnie, co się bardzo rzadko zdarza. Z reguły jestem bardzo spokojnym człowiekiem.
                        Gdy mi przeszło do Tobie odpowiem..
                        Zupa pomidorowa jest robiona z warzyw i z olejem lnianym i ziołami
                        placki robi się także z ziołami i na bardzo delikatnym ogniu i niewielką ilością oleju
                        Pesto jest robione z oliwy z oliwek, pietruszki, pestki z dyni, czosnku i ziół
                        Sałatka z porem też jest robiona z warzyw.
                        zapiekanka warzywno - czosnkowa jest robiona z warzyw, cebuli,czosnku, ziół i troszkę mięsa i majonezem robionym własnoręcznie
                        ryż brązowy jabłko i cynamon - BEZ CUKRU
                        naleśniki gryczano - serowe robi się z ziół, kaszy gryczanej, cebuli, jajka i twarogu

                        Co tu jest szkodliwego i zapychającego...???
                        Teraz dodam, bo wcześniej specjalnie nie pisałem, gdyż czekałem na Waszą reakcję.
                        Ten jadłospis został zrobiony przez dietetyka specjalistę z prawie 30 - letnim stażem
                        specjalnie na moje życzenie. Kobietę która przez prawie 30 lat zajmuje się układaniem diet dla ludzi chorych. I jest w tym bardzo dobra. Przekaże jej Wasze "spostrzeżenia smile

                        zioła własne lub kupowane w sklepie ziołowym, a nie sklepowe...

                        pozdrawiam
                        • kooreczka Re: Ablims, 30.01.13, 15:54
                          Jeśli to do mnie, to dziwne, że spokojna uwaga wkurzyła podobno spokojnego człowieka.
                          Tak rozpisane rzeczywiście wygląda lepiej. Wekujesz pomidory?
                          • ablims Re: Ablims, 30.01.13, 16:02
                            Zmiana pogody tongue_out
                            Tak wekuje. Przecier i próżniowo.
                            • indigoblue Re: Ablims, 30.01.13, 22:47
                              napisz proszę, jak robisz te naleśniki, ja uwielbiam każdą kasze, nie spotkałam sie z takim przepisem;


                              ps. w nowej piramidzie żywienowej mięso drobiowe jest dość wysoko wink
                              • ablims Re: Ablims, 30.01.13, 22:56
                                naleśniki gryczano - serowe robi się z ziół, kaszy gryczanej, cebuli, jajka i twarogu
                                można dodać masła, choć my nie dodajemy
                                kaszę mieszasz z cebulą lekko zasmażoną - ale bardzo delikatnie na złocisty kolor - dodajesz jajko i twaróg do tego zioła.
                                Naleśniki można podawać z sosem.
                                Ilość wg uznania smile
                            • indigoblue Re: Ablims, 30.01.13, 22:48
                              www.namaksie.pl/body/8-zdrowie/89-piramida-pokarmowa-i-nowa-piramida-zdrowego-zywienia
                              • ablims Re: Ablims, 30.01.13, 23:02
                                Dziękuje smile
                                Siadam do poprawiania swojego jadłospisu i potem konsultacja z dietetykiemsmile
                        • amandaas Re: Ablims, 30.01.13, 15:59
                          Jadłospis spoko, smacznie brzmi nawet. Jedynie czego bym sie czepila w kwestii zdrowia- dwa razy w tygodniu placki smażone na oleju- no nie bardzo. Lepiej tą kaszę ugotować, dodać jajko sadzone na parze i warzywasmile
                          • ablims Re: Ablims, 30.01.13, 16:05
                            Tu masz rację, dziękuje smile
                        • pani_replay Re: Ablims, 30.01.13, 16:43
                          Co jest zapychającego, szkodliwego?
                          - duża ilość potraw mącznych/z ziemniaków,
                          - mała ilość świeżych warzyw - zdaję sobie sprawę, że w styczniu pomidory to kiepski pomysł, ale można robić inne sałatki: z rukolą, z cykorią, z awokado, z burakiem, ze świeżym szpinakiem, rzeżuchą, z kiełkami, do tego kiszonki - ogórki, kapustę,
                          - za mało mięsa,
                          - brakuje ryb.
                          Jeśli dietetyk poleca taką dietę, to sorry, nie przemawia do mnie. A ilość lat stażu nie ma znaczenia.
                          • ira_07 Re: Ablims, 30.01.13, 17:37
                            Nie przesadzasz? Fakt, za dużo smażonego (placki, kurczak, naleśniki), ale mięso 3x w tygodniu, mączno-ziemniaczane - 2 razy. No i jest ZIMA. Ciężko w zimie jechać na sałatkach. Nie jest jakoś wybitnie niezdrowo, jest przeciętnie, nie ma się czego czepiać.
                            • amandaas Re: Ablims, 30.01.13, 17:44
                              No generalnie bardzo czepiać sie nie można, bo nie jest źle. Ale to już zależy jakim kto jest purystą jedzeniowym- dla wielu osób np. dla mnie, obiad mączno-ziemniaczany jest nie do zaakceptowania, jako niezdrowy i tuczącysmile Ale rozumiem, że bywają dzieci, które są nauczone tak jeść i wolą takie posiłki.
                              Nie rozumiem czemu twierdzisz, że w zimie cięzko jechać na sałatkach? Trzeba zmodyfikować ich składniki, ale poza tym ok. Świetnym obiadem jest sałatka z ciecierzycy, rukoli i sera niebieskiego, albo z brokulów i fasoli, albo też carpaccio z gotowanych buraków z oliwą z czosnkiem i peperoni.
                              • ira_07 Re: Ablims, 31.01.13, 12:38
                                dla mnie, obiad mączno-z
                                > iemniaczany jest nie do zaakceptowania, jako niezdrowy i tuczącysmile

                                Raz na pański rok można się skusić wink Tuczący taki obiad jest, ale niezdrowy? Co niezdrowego w takich np. pierogach ruskich? Albo w plackach ziemniaczanych? Ciężkostrawne, tuczące, ale niezdrowe? Domowe, samodzielnie przyrządzone?

                                Świetnym obiadem jest sałatka z ciec
                                > ierzycy, rukoli i sera niebieskiego, albo z brokulów i fasoli, albo też carpacc
                                > io z gotowanych buraków z oliwą z czosnkiem i peperoni.

                                Carpaccio na obiad? Toż to przystawka raczej, nawet z buraków. Ja bym w zimie nie pociągnęła na sałatkach, ale ja biegam, nawet po śniegu, więc zrozum, że ciężko mi sobie wyobrazić jak po godzinnym biegu zjadam na obiad brokuły z serem albo plasterki buraków. Obiad musi być w zimie ciepły i już wink Sałatkę to ja mogę dodać do ryby, mięsa albo kaszy.
                                • czekolada72 Re: Ablims, 31.01.13, 12:47
                                  Ja sobie usiluje wyobrazic mine mojego M gdyby dostawal na obiad takie buraczane carpaccio smile)
                                  Zreszta - chyba w ogole nie mam wyobrazni, bo nie moge sobie tego wyobrazic jako obiad nie tylko dla doroslego faceta, niekonecznie nawet pracujacego fizycznie, ale takze dla dorastajacych nastolatkow. Albo nastolatka trenujacego , tez niekoniecznie wyczynowo.
                                  • guderianka carpaccio 31.01.13, 12:55
                                    to z założenia dane z surowego mięsa wołu , ewentualnie ryby wink
                                    to tak jakby podać na obiad kotlety z ryżu zamiast z mięsa, szaszłyk warzywny zamiast mięsnego albo kawior z ciecierzycy wink
                                    brzmi smacznie ale jest oszustwem wink
                                    • amandaas Re: carpaccio 31.01.13, 13:08
                                      Ale ja to doskonale wiemsmile z resztą ostatnio modne się zrobiło przyrządzanie "carpaccio" z warzyw. O ile przy buraczkach po prostu łatwiej mi nazwać to co robię, o tyle jak usłyszałam, że ktoś mizerię nazwał "carpaccio z ogórka" to padłam tongue_out
                                      • guderianka Re: carpaccio 31.01.13, 14:20
                                        wink
                                  • amandaas Re: Ablims, 31.01.13, 13:12
                                    Mam 20parę lat, uprawiam sport 3 razy w tygodniu (do "mokrej koszulki"), obecnie mam sesję i uczę się jak szalona. Sałatka absolutnie wystarcza. Z resztą podobnie jak większości moich koleżanek- o czym kiedyś już pisałam to usłyszałam, że obracam się w towarzystwie anorektyczek;D
                                    Mój N też z zadowoleniem zjada sałatkę na obiad, może tylko czasem dorobi sobie grzankę lub dwie jeśli jest b. głodny albo nie zdążę go powstrzymaćsmile
                                    Ty sobie nie wyobrażasz sałatki na obiad, ja nie wyobrażam sobie zjedzenia 3 kromek na śniadanie. Życiesmile
                                    • czekolada72 Re: Ablims, 31.01.13, 13:42
                                      Jezeli bylo to do mnie - to owszem - ja moge sobie serwowac salatki w charaterze obiadu, ba! - nawet surowki.
                                      Moje Dziecko - warunki zblizone do Twoich - też zje, nawet 2 dni pod rzad, po czym "zazyczy" sobie mieska. I zupki na dokładke.
                                      M tez zje. Tyle, ze nastepnie zapyta kiedy bedzie obiad?
                                      Ja z trudem sobie wyobrazam sniadanie z jedna kromka nawet, ale nie twierdze, ze na sniadanie to trzeba jesc porcje owsianki z otrebami.
                                      A Ty, sorry jezeli uznasz, ze baaardzo sie czepiam, kilka postow wyzej, że obiad = salatka. I to wystarcza.
                                      No niestety nie wszystkim.
                                      • joanna_poz Re: 31.01.13, 13:53
                                        no dla mnie, dziecka i mojego chłopa tez ani sałatka ani surówka nie jest obiadem.
                                        jest obowiązkowa częscią obiadu,ale nie obiadem.

                                        tak samo obiadem nie jest sama zupa (nawet z wkladką).
                                        ani placki ziemniaczane.
                                        ani naleśniki.
                                    • guderianka Re: Ablims, 31.01.13, 14:20
                                      ja w Twoim wieku...serio serio-smaki i potrzeby zmienily się 'po dzieciach"-hormony?wink
                                    • ira_07 Re: Ablims, 31.01.13, 20:18
                                      To do mnie? Bo 3 kromek na śniadanie sobie też nie wyobrażam, zjadam jedną wink Nie jem dużo, po prostu na obiad muszę mieć zimą coś ciepłego, tak jak napisałam - do sałatki kawałek kurczaka, ryby, kaszę z warzywami na ciepło... I ogólnie, o ile jeszcze sałatka z ciecierzycy (możesz zarzucić przepisem?) brzmi super jako danie obiadowe, tak kilka plasterków buraka już nie bardzo wink Chyba, że w upalne lato.
                                      • guderianka Re: Ablims, 01.02.13, 08:53
                                        nie, do amandaaswink
                                    • niebieska_kotka Re: Ablims, 01.02.13, 18:11
                                      Polacy 'zra" sorry za okreslenie, ale podoba mi sie to, co napisalas.
                                      Zremy na potege, nie zdajemy sobie sprawy jak rozlazle mamy zoladki. Bo po co, bo tak jadly pokolenia, bo " tak jest!
                                      Musza byc ziemniary, wegle, inaczej sie nie nazremy. I tak hodujemy nastepne pokolenia. Otyle, rozlazle.
                                      Bzdura.
                                      Popieram Cie , amandaas smile
                                      • araceli Re: Ablims, 02.02.13, 12:26
                                        niebieska_kotka napisał(a):
                                        > Polacy 'zra" sorry za okreslenie, ale podoba mi sie to, co napisalas.
                                        > Zremy na potege, nie zdajemy sobie sprawy jak rozlazle mamy zoladki. Bo po co,
                                        > bo tak jadly pokolenia, bo " tak jest!
                                        > Musza byc ziemniary, wegle, inaczej sie nie nazremy. I tak hodujemy nastepne
                                        > pokolenia. Otyle, rozlazle.
                                        > Bzdura.
                                        > Popieram Cie , amandaas smile

                                        No tak bo zredukowanie kaloryczności pożywienia o 1/2 jest super pomysłem! Sałateczka a potem do roboty big_grin

                                        Ja bardzo chętnie przeczytałabym te ekstra-zdrowe jadłospisy ludzi jedzących jak wróbelek z wyliczeniem ile to kosztuje.

                                        I tak na przyszłość 'typowo polska dieta' z jakichś powodów jest typowo polską dietą.
                                        • astrum-on-line Re: Ablims, 02.02.13, 12:42
                                          Jeżeli Polacy "żrą" to proponuję obejrzeć jak odżywiają się inni. Naprawdę nie wiem skąd w Was tyle niechęci do nas samych. Inni wcale nie są święci i idealni, nie wszyscy są szczupli, piękni i zdrowi. Nawet Japończycy którzy ponoć mają najzdrowszą dietę na świecie też nie są psychicznie tacy idealnie zdrowi.

                                          Co do typowo polskiej kuchni to ona z jakiegoś wytworzyła się na tym terenie w jakim mieszkamy. Cobyście nie mówili, to nie wyobrażam sobie nie zjeść ciepłego obiadu zimową porą. Sałatą z jogurtem mogę się odżywiać w maju i czerwcu, teraz preferuję ciepłe parówki, jajecznicę i normalne obiady.
                        • ira_07 Re: Ablims, 30.01.13, 17:32
                          Ale to pesto to tak samo jecie? Napisałeś pesto+sałatka, a pesto to sos przecież.

                          A do tych pulpetów w sosie to żadnej kaszy, ziemniaków, makaronu? A śniadania, obiady, kolacje, podwieczorki? Bo ja też nie ogarniam jak za 600 zł się może najeść 4 osoby, chyba, że faktycznie - masz całą zamrażarkę własnych warzyw, mięso od znajomego po okazyjnej cenie 10 zł/kg i jecie bardzo mało. Dziś wydałam 15 zł za same składniki do leczo (cukinie, papryka, pieczarki, cebula, kawałek kiełbasy), a i tak nie wyszło dużo i jutro coś musimy dokupić (na 2 osoby). Do tego chleb 3 zł i kawałek pasztetu - 3 zł. Łącznie ponad 20 dla 2 osób. A przecież do tego dochodzi jakaś przekąska na II śniadanie, herbata...
              • pani_replay Re: Ablims, 30.01.13, 14:24
                Wreszcie ktoś to napisał. To menu nie jest zdrowe, typowo polskie najtańsze, mało wartościowe i zapychające.
                • ablims Re: Ablims, 30.01.13, 14:35
                  a znasz przepisy na te potrawy?
          • amandaas Re: Ablims, 30.01.13, 08:14
            a reszta posiłków?
            • ablims Re: Ablims, 30.01.13, 08:19
              amandaas napisała:

              > a reszta posiłków?

              Wybacz, ale nie będę się rozpisywał nad każdym posiłkiem.
              Poproszono mnie o jadłospis - podałem przykładowe obiady.
              Jeśli skorzystasz bardzo się z tego cieszę i mam nadzieje, że będzie smakowało.
              Jeśli nie, trudno...
              • alin9 Re: Ablims, 30.01.13, 08:51
                Ja uważam,że ten podany jadłospis jest niczego sobie.Sama mam maksymalnie 3 razy mięso w tygodniu.Wszystko może się przejeść.Dzieci mają to do siebie,że mają okres jedzenia naokrągło tego samego.Albo cały tydzień czekają na czwartek bo wtedy jest np.ulubiona zupa.Może tylko moje dzieci tak mają.Nie wiem dokładnie ile nam schodzi na jedzenie bo to co zostaje po opłatach jest na wszystko.Nie dzielę ponieważ np.leki stałe i tak muszę kupić nie dyskutując o dolegliwościach laryngologicznych czy innych gdzie domowymi środkami nie wyleczę.Strzelam około 1200 na piątkę.I tak nas dorosłych nie ma 10 godzin w domu.Wtedy kanapki do pracy.
                • chwalipieta ewma... 30.01.13, 10:49
                  ...czekamy teraz na Twój jadłospis.

                  PS: niecałe 900zl/3 os. ja i żona raczej kolacji nie jadamy w tygodniu.
                • momas Re: Ablims, 01.02.13, 08:49
                  Ablims - Twoje miesięczne wydatki na jedzenie, rzedu 800 zł na 4 osoby, podawane od dluzszego czasu budzą kontrowersje, gdyz przy przykladowym podanym przez Ciebie jadlospisie - są wyższe smile
                  Porównaj - ile kosztują obiady w dwóch przypadkach:
                  - gdy kupujesz tylko produkty, które potrzebujesz - nie licząc przetworów.
                  - gdy musisz kupic wszystko - z najmniejszą marchewką...

                  Dopiero w któryms z kolejnych postów wyjasniasz, ze dysponujesz przetworami owocowo-warzywnymi z wlasnej dzialki. Czyli, takich za które nie placisz pieniędzmi (własną pracą i czasem - tak! wiem, ile to zachodu)

                  To jednak diametralnie zmienia sytuację. Dla ludzi, bez dzialki, bez rodziny im znajomych na wsi - zyjących w duzym miescie - koszty są wyzsze. Stad kontrowersje.
                  A nawet, jezeli zrobią przetwory korzystając z targu w sezonie, gdy owoce i warzywa sa tanie - to jednak muszą najpierw w nie zainwestowac. Czyli w ogolnym rozliczeniu dopisac ich koszt do codziennych wydatkow. Niby niewielki (w porównaniu do cen w sklepach poza sezonem) ale grosz do grosza i sie uzbiera.

                  Poza tym troche mnie smieszy (ni nie jest to najlepsze slowo, moze lepiej: mam mieszane uczucia), ocenianie jadłospisów. Kazdy ma swoje preferencje zywieniowe. Jeden na obiad zadowoli sie salatką, jeden uznaje dania slodkie, inny musi miec kawalek (choćby i niewielki) miesa-ryby.
                  Ktoś potrzebuje taklerza owsianki na sniadanie - kotś trzech pajd chleba.
                  Pytanie- co to jest pajda chleba? Kromka normalnego baltonowskiego, czy kromka z takiego bochna kilkukilogramowego) (okrągly, w malych miejscowosciach/wsiach - dawniej na porzadku dziennym). Są tez male chlebki , którytch kromka jest wielkosci kromki bulki paryskiej/wroclawskiej. Takie trzy - to porównywalne z talerzem owsianki z owocami smile

                  • czekolada72 Re: Ablims, 01.02.13, 17:03
                    To nie do konca jest chyba tak.
                    U nas od zawsze robilo sie przetwory owocowe i nie tylko, na zime.
                    Przejelam to , gdy poszlam "na swoje".
                    Wiadomo - cukier, prad. same owoce - kosztuja, ale iwlokrotnie liczylam ile oraz ile musialabym wydawac gdybym chciala taka sama ilosc prztworow nabyc, nawet gdy przeliczalam po cenach "tescowych" - zwsze wychodzilo na moja korzysc.
                    Do czego zmierzam?
                    Ano do tego "tansze wydatki miesieczne"
                    Odkad stalam sie posiadaczka szklarni w pewien sposob sie bawie - spisuje wydatki na ogrod, z pominieciem rozrywki - a wiec nasiona, sadzonki krzakow i drzewek jadalnych i wszystko co z tym zwiazane. Ile wydaje na rok. Drugi spis - ile zbieram - jarzyn, owocow - i ile bym musiala srednio na taka ilosc wydac. Byly takie lata, ze mi sie naklad nie zwracal, ale to byl poczatek, potem czesto wychhhodzilam na plus na symboliczna stowke.
                    Gdy bylam na minusie - to minus - teoretycznie - dzielil sie na 12 miesiecy i o tyle podwyzszaly mi sie miesieczne wydatki.
                    Jestem na plusie - przeciez nie odejme sobie od sreniej miesiecznej wydawanej na jedzenie.
                    Dostaje od kuzynki inne jarzynki - tez kiedys siadlam i orientacyjnie policzylam ile bym musiala wydac. Dalej - gdyby wtedy ktos mnie zapytal ile wydalam w tym miesiacu na jedzenie - powiedzialabym , ze suma kosztow naszego jedzenia jest X+ koszt tego co od kuzynki.
                    To jest chyba ... kwestia uczciwosci, wiem, za mocne slowo, przed samym soba - ile faktycznie przejadamy.
                    I punkt trzeci - mieso kupowane "od chlopa" - czy to do zamrozenia, czy to na wedliny.
                    Ja jezeli kup[owalismy w jakims miesiacu takie mieso - to ja te kwote uwzgledniam. I w sumie to moja sprawa czy ja to mieso spozyje w jednym miesiacu czy w ciagu 5. Ktos powie - tak, ale surowe pol swini jest tansze niz taka ilosc wedliny i miesa ze sklepu. No ale to juz, ze tak powiem, nie moj problem, nie moje zmartwienie. Liczy sie fakt, ze ja wydaje tyle, a nie wiecej. Tak samo jak ktos inny ma tanszego dostawce pradu i placi mniej niz ja, albo inny ma super wydajne ogrzewanie chalupy i tez placi mniej.
                    Wiec mysle, ze jezeli jakas osoba podaje oruientacyjne miesieczne wydatki z orientacyjnym uwzglednieniem kosztow dostawanego jedzenia - to wszystko jest ok. A jezeli przy tym ktos jest bardziej zaradny czy oszczedny czy gospodarny - to chyba nie mozna miec mu tego za zle, nieprawdaz? smile
                    • momas Re: Ablims, 01.02.13, 17:37
                      Mnie chodzi, aby podawać koszty własnie z uwzględnieniem produktów dostanych/wyprodukowanych (po odjęciu nakładów na produkcjęsmile )
                      Sama mam drzewa owocowe - nakłady na uprawę żadne. Muszę uwzględnić jedynie koszt ich przetwórstwa (prąd, gaz, cukier, ocet, przyprawy)
                      • momas Re: Ablims, 01.02.13, 17:43
                        koszty uprawy zadne - dostane z dobrodziejstwem inwentarza, sadzone jeszcze przed II woną swiatową. Nie pryskam. Robale załatwiają pliszki. No dobra - u mnie jednorazowykoszt to instalacja budki dla pliszek smile
                        • czekolada72 Re: Ablims, 01.02.13, 17:51
                          smile)
          • dansch nasze menu do oceny 30.01.13, 10:50
            On: pracownik umysłowy (zabiera ze sobą zupę, 1 kanapkę, owoc/jogurt), ona: siedzi w domu i karmi piersią. Na jedzenie wydają max 800-900zł/mies. W sezonie warzywym do 600zł bo częściej byliśmy obdarowywani sezonówką. Obecnie dostęp do darmowego jedzenia zerowy poza jabłkam i z racji karmienia musiałam zacząć robić 2-daniowe obiady. Zawsze duże zapasy w zamrażalniku, zapasy niepsujących się produktów w szafkach, niewielka iloś przetworów własnych z lata. Menu z ostatnich paru dni, wszystko gotowane od podstaw :

            śniadania (przyznaję, nudne): 3 pajdy ciemnego chleba z masłem, 1 z wędliną, 1 z czymś nabiałowym, 1 z miodem lub własnym dżemem dyniowym lub śliwkowym + awkado/sałata/ogórek/kapusta pekińska/papryka LUB kasza manna z cynamonem na mleku LUB owsianka na mleku
            kolacja (taka sama nuda jak sniadania tj. kanapki)

            przekąski: owoc typu jabłko/banan + bakalie (robię mieszankę: sliwki suszone, morele, migdały, banan suszony, żurawina), ciasto domowe zwykle z jabłkiem + jogurt grecki z miodem + ja stale piję herbatę czarną lub inkę i 1-2 szklanki wody podczas karmienia.

            obiady:
            -zupa pomidorowa na sponderku z ryżem + ów szponder w sosie chrzanowym z kaszą jęczmienną + buraczki zasmażane
            -zupa pomidorowa jw. z makaronem + naleśniki z serem polane musem brzoskwiniowym
            -krupnik na skrzydełkach + zapiekanka brokułowo-ziemniaczano-łososiowa (oba dania na 2 dni)
            -pikantny krem marchewkowy z czerwoną soczewicą na maśle (2 dni) + spagetti z pomidorowym sosem i krewetkami
            -pieczone roladki schabowe z suszoną sliwką raz podane z pęczakiem , drugiego dnia z puree marchewkowo-ziemniaczanym
            -ryżanka z włoszczyzną na sercach drobiowych (2 dni) + quinoa ze szpinakiem i jajkiem sadzonym
            • joanna_poz Re: nasze menu do oceny 30.01.13, 10:57
              dansch, tylko kwoty rzedu 800-900 zł na 2 osoby, jak Ty podałas chyba nikt tu nie zakwestionował.

              zdziwienie budzą kwoty 800 zł na 4 osoby. i tu by można bylo się wcale nie dziwić, gdyby nie były one okraszane dodatkowym wyjasnieniem:
              "jemy wszystko, zdrowo, dobre mieso, dobre ryby, drogie sery, drogie wędliny, jajeczka tylko te od szczęsliwych kur i jeszcze kilka butelek wina tego ze średniej polki tygodniowowink"
              • aga90210 Re: nasze menu do oceny 30.01.13, 11:13
                Hmm, ja nie kupuję wędlin wcale (jesli jem kanapki to np. z pokrojonym kotletem mielonym), serów bardzo mało, owoce często, ale te co akurat na promocji, warzyw dużo. Obiady mięsne 1-2 razy w tygodniu, ryba 1-2 razy w tygodniu (ale niedroga ryba). Jajka kupuję często tanie, jogurty tylko naturalne, zadnych fixów (nie znoszę), slodycze może raz na 2 tygodnie.

                Po prosu nie podchodzi mi mięso, serow nie jem bo bardzo kaloryczne,

                Wiekszośc moich obiadów i kolacji opiera się na warzywach i do tego ryż/kasza/makaron/ziemniaki. Czesto robię zupy ( z 1 kostką rosołowa albo bulionetką- tak, straszne!). A i tak idzie mi ok. 400 zł na jedzenie dla 1 osoby! Do tego ok. 100 zł na jakieś wino/przekąski, gdyz czesto chodzę w odwiedziny lub przyjmuję gości. Nie wliczam tu zupelnie wyjscia na kawę z kolezanka na miasto.
              • nela12 Re: nasze menu do oceny 30.01.13, 11:15
                witam
                my 4 osoby 2 dorosłe i synowie (11 lat i 8) wydajemy od 1600-do 2000, to zależy czy jest jakieś wyjście, czy mamy gości ,itd.
                i naprawdę mój 11 latek je więcej niż ja big_grin często zagląda do lodówki i podjada a to ser a to jogurt, banan , jabłko itd . więc przekąsek muszę mieć zawsze zapas :0)po za tym mąż jest mięsożerny i mięso mamy 4-5 razy w tygodniu
                może wydając 800zł na 4os. ktoś je naprawdę małe porcje, często ma zapychacze mączne makarony itd. ,kupuje najtańsze produkty, albo dzieci są niejadkami i są małe jeszcze? nie wiem , ale dla mnie to nierealne.
              • nostress.ka21 Re: nasze menu do oceny 30.01.13, 11:33
                joanna_poz napisała:

                -> zdziwienie budzą kwoty 800 zł na 4 osoby. i tu by można bylo się wcale nie dziw
                > ić, gdyby nie były one okraszane dodatkowym wyjasnieniem:
                > "jemy wszystko, zdrowo, dobre mieso, dobre ryby, drogie sery, drogie wędliny, j
                > ajeczka tylko te od szczęsliwych kur i jeszcze kilka butelek wina tego ze średn
                > iej polki tygodniowowink"

                Nie sposób się nie zgodzić. Niestety, ale mięso mięsu nie równe, to samo dotyczy ryb, nabiału czy wędlin.
                Widać to doskonale po tym co niektorzy wrzucają do koszyka. Ja na przykład często robię zakupy z sąsiadką. Oni wydają na spożywkę mniej niż ja, ale: parówki najtańsze, mięso mielone tylko garmażeryjne (wieprzowe oczywiście), ryba to tylko panga, czasem jakiś mintaj czy morszuk w tonie glazury, ser, który koło sera nie leżał, makaron typu złotówka za opakowanie. I właśnie na takich rzeczach powstaje różnica. Cóż różnice cenowe między podanymi produktami, a ich pełnymi i "lepszymi" odpowiednikami bywają nawet większe niż 100%.
                Ja rozumiem, że jak ktoś nie może sobie pozwolić na lepsze jakościowo jedzenie, ale oszczędzanie dla oszczędzania, właśnie na jakości produktów jest dla mnie niezrozumiałe.
                I gwarantuję, że biorąc dwie rodziny, z takim samym menu, z równą ilością spożywanych posiłków, ale z różnych składników, różnica w cenie byłaby znacząca.
                Dla jednych "niedzielny" wystawny obiad to pieczone skrzydełka z kurczaka, dla innych rolada wołowa. Różnica cenowa? Skrzydełka 7 zł kilogram, wołowina 45 zł kilogram...

                -
                "Jestem tylko pyłem
                W milionowym mieście
                Mam powszednią pospolitą twarz
                Jestem tłem i przeraża mnie powietrze
                • chwalipieta Re: nasze menu do oceny 30.01.13, 13:07
                  nostress.ka21 napisała:

                  > Dla jednych "niedzielny" wystawny obiad to pieczone skrzydełka z kurczaka, dla
                  > innych rolada wołowa. Różnica cenowa? Skrzydełka 7 zł kilogram, wołowina 45 zł
                  > kilogram...

                  z przykładem nie trafiłaś bo 1 kg trudno się najeść (trzeba ze 3kg) a 1 kg wołowiny na 2 obiady wystarczy wink
                  • joanna_poz Re: nasze menu do oceny 30.01.13, 13:18
                    dobra, jeden zrobi obiad z 0,5 kg mielonego wołowego z lidla za 7 czy 10 zł
                    a drugi zrobi obiad z mielonego wołowego - z wołowiny extra za 36-39 zł/kg czyli 0,5 kg wyjdzie 18-19 zł.

                    i to mielone, i to mielone. niby to samo, tylko że jedno 2 razy drozsze.
              • dansch Re: nasze menu do oceny 30.01.13, 11:55
                nie znajdę teraz tych postów ale były też takie kwestionujące 800zł/mies dla 2 osób. I jakoś mnie dziś wyjątkowo rozdrażnił ten wątek i postanowiłam napisać co można jesc za te pieniądze. Nie uważam, by to było dziadowskie bezwartościowe menu. Chciałabym urozmaicić bardziej śniadania ale bardziej ogranicza mnie z rana dziecko niż pieniądze czy brak chęci.
                • nostress.ka21 Re: nasze menu do oceny 30.01.13, 12:53
                  dansch ja akurat Twojego menu nie kwestionuję, natomiast rozkładają mnie na łopatki osoby, które twiedzą, że na dobre (jakościowo i smakowo), pełnowartościowe i okazałe porcje wydają mniej niż powiedzmy 800 zł, ok przy osobach, które naprawdę mało jedzą i mają powiedzmy jedno małe! dziecko jestem w stanie to zrozumieć. Ale już rodzina 2+2 gdzie dzieci są w wieku szkolnym? Nie wydaje mi się, żeby to było możliwe przy zachowaniu racjonalnego odżywiania i zapewnienia wszystkich potrzebnych składników, nie ma tutaj również mowy o jakiś urozmaiceniach. Niestety, ale żywność drożeje, a przy 4 osobach te 800 zł to chyba tylko na obiady by wystarczyło, a gdzie właśnie śniadania, kolacje i drugie śniadanie dla dzieci czy posiłki do pracy dla rodziców?
                  • ruda.ja Re: nasze menu do oceny 01.02.13, 09:23
                    Jest możliwe. Śniadania jemy tylko w wekendy, pozostają obiady i kolacje.
                    Wiadomo, że nie raczę rodziny raz w tygodniu na przemian łososiem i polędwicą wołową albo serem sprowadzanym z Francji. Tydzień 3 razy zupa, 4 razy drugie. Zupa to u mnie właściwie danie jednogarnkowe (mało płynu dużo treści). Drugie różnie, kurczak z pieczonymi ziemniakami i warzywami, kotlety z ziemniakami i buraczkami, ogórkiem kiszonym itp. fasolka po bretońsku, pierogi z mięsem (własne), pizza (własna). Naprawdę da się bez uszczerbku na zdrowiu i szaleństw typu szynka parmeńska, nie kupuję żadnych półproduktów, wszystko robię sama. Mam swoje warzywa i owoce (niestety nie taką ilość aby wystarczyła na cały rok) oraz zioła wszystkie jakie praktycznie potrzebuję, wieprzowina to półtusza raz na pół roku a nie schab w plasterkach 18zł/kg. To co na kanapki - zwracam uwagę na zawartość "mięsa w mięsie" lub "sera w serze" itp. Nie jemy kolorowych jogurcików i reszty zapychaczy. Ciasta piekę (też wybieram przepisy tańsze - na smak to nie ma wpływu), chleb i bułki też. Za zakupy płacę 500-600zł miesięcznie a te 200-300 to są posiłki w przedszkolu, szkole i pracy. Kupuję tylko w promocjach (faktycznych, orientuję się w cenach sklepów w których robię zakupy). W miesiącu nie powtarza mi się identyczny obiad, bo mielone raz jest zapiekanką raz pulpetem a raz smażonym, a schab to roladki z nadzieniem albo w panierce, wołowina to gulasz albo zupa itd. Do każdego posiłku jest warzywo czy owoc albo ze słoika, surowy albo mrożony. Często kasze, pęczak, jęczmienna, gryczana, groch, fasola. Marchew i jabłka chrupiemy na okrągło, dużo ziół, cebuli czosnku (nie wyobrażam sobie żyć tylko na soli i pieprzu). Nie chorujemy, wyniki badań mamy dobre, energię też smile
                    • joanna_poz Re: nasze menu do oceny 01.02.13, 09:46
                      Mam swoje
                      > warzywa i owoce (niestety nie taką ilość aby wystarczyła na cały rok) oraz zioł
                      > a wszystkie jakie praktycznie potrzebuję,

                      jesteś kolejną osobą powtierdzającą, że za małą kwotą wydaną na jedzenie kryją się jakies gratisy, za które Ty nie płacisz, a płacą Ci, którzy musza to kupić.
                      gdybyś musiała to kupić o ile by wzrosły twoje miesięczne wydatki? o 100-150 zł?
                      i pewnie byłby już bardziej porównywalne - i mniej kontrowersyjne.
                      • ewma Re: nasze menu do oceny 01.02.13, 10:15

                        joanna_poz napisała:

                        > jesteś kolejną osobą powtierdzającą, że za małą kwotą wydaną na jedzenie kryją
                        > się jakies gratisy, za które Ty nie płacisz, a płacą Ci, którzy musza to kupić.
                        > gdybyś musiała to kupić o ile by wzrosły twoje miesięczne wydatki? o 100-150 zł ?

                        To samo miałam napisać!
                        To,że ktoś ma zapas ze swojej działki,nie oznacza przecież,że nie kosztowało to nic.
                        Też uprawiam swoje zioła,pietruszki,maliny,truskawki i wiem ,że nasiona,sadzonki,itd.swoje kosztują,do tego nawożenie,podlewanie,itp.
                        Albo,gdy ktoś kupuje pół tuszy świniaka,to przecież 100 zł nie kosztuje.
                        Inną sprawą,są historie,typu:owoce i warzywa od wujka,jaja i mięsa od rodziców,2 razy w tygodniu obiad dostarcza teściowa,itd.
                        No i jeszcze ci,którzy w kółko jedzą jabłka i marchewkę,bo "sezonowa".
                        Nie dziwią mnie potem,sytuacje,gdy w szkole,podczas dnia owoców,połowa dzieciaków,w szoku jest,gdy widzi kaki,liczi,czy papaje.
                        • amused.to.death Re: nasze menu do oceny 01.02.13, 10:32
                          > No i jeszcze ci,którzy w kółko jedzą jabłka i marchewkę,bo "sezonowa".
                          > Nie dziwią mnie potem,sytuacje,gdy w szkole,podczas dnia owoców,połowa dziecia
                          > ków,w szoku jest,gdy widzi kaki,liczi,czy papaje.

                          Ludzie kupują to co znają - i tak jest nie tylko z egzotycznymi owocami - mnie ostatnio jakaś pani zapytała 'co to jest?' kiedy kupowałam białą rzodkiew
                          ale w Pl jabłko czy marchewka jest smaczniejsza niż jakieś kaki, liczi, papaje czy inne.

                          Ja teraz jem wyłącznie jabłka, marchewki (traktuję je prawie jak owoc), pomarańcze, banany i (czasami) pomelo.
                          Co prawda pomarańcze i banany też nie są nasze, ale ponieważ jestem do nich przyzwyczajona od dzieciństwa to mi to nie przeszkadza.

                          na forum Kuchnia jest teraz wątek o tym co jemy sezonowo w zimie:
                          forum.gazeta.pl/forum/w,77,142193934,142193934,zimowy_jadlospis.html
            • amandaas Re: nasze menu do oceny 30.01.13, 12:35
              To co napisałaś potwierdza moje przemyślenia- główne róznice opierają się jednak na ilości.
              Ja wprawdzie piersią nie karmię, ale mam sesję, siedzę po 16godzin dziennie nad książkami, co mnie bardziej wyczerpuje niż maratontongue_out
              I za żadne skarby nie zjadłabym 3 ciemnych kanapek na sniadanie- jedna to max, więcej po prostu nie dam rady (nie skaczę Ci do gardła, żeś obżartuch, po prostu stwierdzam fakt, że to dla mnie "niepochłanialna" ilość na jeden posiłek)
              Na drugie śniadanie jem jogurt, na obiad krem z brokułów, na kolację awokado. Po drodze jakieś ciastka, ale tylko z okazji sesji.
              Nawet mój narzeczony (wieeeelki chłopsmile), który obecnie kuje tak jak jak nie ma aż takich zapotrzebowań- dziś na obiad mamy (dla dwójki): małą pierś z kurczaka, pół paczki warzyw chińskich, przyprawy, sos tajski własnej roboty i po pół placka naan. I to nam wystarcza.
              Także chyba nie tylko jest to różnica w jakości- ktoś kto je np. 3 razy tyle co ja, nie potrafi sobie wyobrazić jak można się zmieścić w mniejszym budżecie.
              Życie i tylesmile Choć szalejąca otyłość daje do myślenia.
              • joanna_poz Re: nasze menu do oceny 30.01.13, 12:43
                > Nawet mój narzeczony (wieeeelki chłopsmile), który obecnie kuje tak jak jak nie ma
                > aż takich zapotrzebowań- dziś na obiad mamy (dla dwójki): małą pierś z kurczak
                > a,

                mała piers z kurczaka na 2 osoby, w tym na wielkiego chłopa?
                czyli pol piersi na osobę?

                podziwiam szczerzesmile

                tak samo obiad - krem z brokułów. i kolacja - awokado.
                • mama_dorota Re: nasze menu do oceny 30.01.13, 13:37
                  Ja kiedyś z powodu różnych problemów gastrycznych przez tydzień byłam na diecie m.in. bez chleba. Zrobiłam wtedy 2 szokujące dla mnie odkrycia:
                  1. problemy przeszły, gdy przestałam jeść chleb (z czasem okazało się, że powinnam zastosować dietę bezglutenową)
                  2. jedząc mało produktów typu chleb, kasza, makaron, ryż, ziemniaki najada się mniejszą ilością jedzenia, ale najłatwiej jeść właśnie to. Dieta unikająca powyższych produktów wymaga trochę twórczości.
                  • pani_replay Re: nasze menu do oceny 30.01.13, 14:27
                    mama_dorota napisała:

                    > Ja kiedyś z powodu różnych problemów gastrycznych przez tydzień byłam na diecie
                    > m.in. bez chleba. Zrobiłam wtedy 2 szokujące dla mnie odkrycia:
                    > 1. problemy przeszły, gdy przestałam jeść chleb (z czasem okazało się, że powin
                    > nam zastosować dietę bezglutenową)
                    > 2. jedząc mało produktów typu chleb, kasza, makaron, ryż, ziemniaki najada się
                    > mniejszą ilością jedzenia, ale najłatwiej jeść właśnie to. Dieta unikająca powy
                    > ższych produktów wymaga trochę twórczości.

                    1.Mam takie same obserwacje jak Ty - chodzi mi o wykluczenie prod.zbożowych, też podejrzewam u siebie nietolerancję glukozy.
                    2.Produkty z wysokim indeksem glikemicznym powodują, że znowu szybko jesteśmy głodni.
                    Ja nie jedząc zbóż, jem mniej, mam mniejsze wahania cukru we krwi (ochota na coś słodkiego itp.). Ogólnie polecam dietę paleo, którą właśnie powoli zaczęłam wprowadzać z życie.
                    • astrum-on-line Re: nasze menu do oceny 30.01.13, 15:35
                      Witaj w klubiesmile
                      Mnie rezygnacja z glutenu bardzo pomogła na problemy ze zbyt wysokim ciśnieniem. Bez chleba i mąki da się żyć.
                      Uprzedzam, rodziny nie katuję, mąż je co chce.
                  • izzunia Re: nasze menu do oceny 31.01.13, 13:13
                    ja odkryłam coś innego odnośnie chleba - problemy z żołądkiem występują u mnie po chlebie kupnym, jeśli upiekę własny (zwykle na zakwasie) i jem tylko ten (w dowolnych ilościach), to problemy trawienne ustępują, i zaczynam stabilizować wagę...
                    więc to niekoniecznie może być problem glutenu...

                    ale to tak do zastanowienia się...
                • amandaas Re: nasze menu do oceny 30.01.13, 13:46
                  Naprawdę- pół piersi na osobę z dodatkami w postaci warzyw, oliwek, sosu i odrobiny sera wystarcza. Jasne, że facet zjada więcej niż jak na śniadanie/kolację, ale też raczej nie wciąga 3 kanapek zaraz po wstaniu z łóżka.
                  Awokado rozgniatam z cebulą, czosnkiem, sokiem z cytryny i odrobiną oliwy- jem jako kolację.
                  Krem z brokułów z prażonymi brokułami zamiast grzanek, zagęszczony żółtkiem rozbełtanym z serem parmezan/gruyere. Zupy powiedzmy, że zjem dwa talerze, ale raczej dlatego ze siedze i sie ucze i mi się nudzi- nie dlatego, że jestem głodnasmile
            • ella_nl Re: DANSCH... 30.01.13, 13:52
              Proszę podaj ten przepis na zapiekankę brokułowo - ziemniaczano-łososiową. Będę bardzo wdzięcznasmile
              • dansch Re: DANSCH... 31.01.13, 10:36
                Potrzebujesz podgotwanych w dobrze osolonej wodzie ziemniaków ok. 1,4kg (wtedy starczy na 3 warstwy zapiekanki), brokuł (surowy z maksymalnie rozdrobnionym kwiatostanem, posiekany na miał), filet łososia (podsmażasz lub got na parze) LUB ok 200g łososia wędzonego, ser żółty w plasterkach lub starty, 2 jajka, 200g śmietanki 30%, koperek. Warstwy w naczyniu żaroodp:
                - tłuszcz do posmarowania całej pow. naczynia (nie tylko dno)
                - 1 warstwa ziemniaków pokrojonych w dość grube plasterki
                - ziemniaki obsypane brokułami i niewielką ilością sera żółtego
                - 2 warstwa ziemniaków
                - kawałki lub plasterki łososia
                - 3 wartwa ziemniaków ułożona na zakładkę
                - resztka brokułów ale tylko na obrzeżach naczynia (taka obwódka z zielonego) a w środku ser żółty i całość zalana rozmłóconymi jajkami wymieszanymi ze śmietanką z solą i piperzem kolorowym.
                Zapiekać min 20-45min (zal od ziemniaków) w temp 180st
                • ella_nl Re: DANSCH... 01.02.13, 21:05
                  Mniam, pyszna! Dziękujęsmile
          • od-dzisiaj-oszczedzam Re: Ablims, 30.01.13, 23:31
            a mi się tam ten jadłospis podoba wink Grunt to wiedzieć co chce się jeść, potrafić to zaplanować i trzymać się postanowień.

            Co do osób krytykujących plan Ablimsa - przecież to TYLKO obiady, jego rodzina je jeszcze pewnie śniadania i kolacje. Może w nich jest więcej świeżych warzyw, czy czego tam oczekujecie.

            Co do przeznaczanej kwoty. U mnie na 3 posiłki dziennie dla 2 osób i masę niezdrowego jedzenia wychodzi jakieś 600zł. Gdy trzymałam się zaleceń dietetyka to było to 800zł/osobę/miesiąc.

            Zakładam, że gdybym miała dostęp do tanich warzyw/mięsa/własnych przetworów, a także chęć i czas na gotowanie i trzymanie się jadłospisu (przy 3 posiłkach dziennie)to na naprawdę zdrowe żywienie wydawałabym około 500zł/miesiąc/2osoby. Oczywiście odliczając napoje/fastfoody/słodycze i najadając się, a nie nażerając.

            Oczywiście tak jak wiele osób już wspomniało - każdy je i kupuje inne rzeczy. Niektórzy jedzą duże porcje, inni malutkie. Dla jednego 1 kanapka to wystarczające śniadanie, ktoś inny zje 4 i będzie głodny.Ktoś będzie kupował 0,25kg wędliny, ktoś inny kupi kupi tylko kilka plasterków. Ktoś tak jak ja nie pije kawy, nie używa cukru, zużywa butelkę małą oliwy w 3-4miesiące, ktoś inny regularnie smaży, nie wyobraża sobie życia bez kawy i ciągle robi jakieś desery smile

            Moim zdaniem każde podejście do żywienia jest dobre, póki dostarczamy ciału niezbędnych składników i jesteśmy szczęśliwi i zdrowi.

            Zresztą co do kwot. Są osoby, które stać na wydanie na jedzenie 2tys złotych i kupują składniki czasem drogie i luksusowe - i bardzo dobrze smile Są też osoby, które dysponują niewielkimi kwotami i z pomocą podstawowych składników potrafią wyczarować, zdrowe i pyszne posiłki. Z drugiej strony znajdzie się ktoś, kto żeby oszczędzić będzie jadł samą mąkę i najgorsze produkty, albo osoby wydające majątek na jedzenie które zajadają się chipsami, popijają colą są nieszczęśliwe i ociężałe.

            Fajnie, że istnieją wątki takie jak ten, bo możemy się przyjrzeć jadłospisowi innych, wprowadzić zmiany do własnych, czerpać inspiracje. Możemy też zweryfikować to co my uważamy za jedyne i słuszne.
            I tak jak napisałam na początku, mnie osobiście podoba się jadłospis Ablimisa, a na myśl o pulpecikach w sosie koperkowym dostaję ślinotoku.

            Pozdrawiam serdecznie,
            Od-dzisiaj-oszczędzam
            • guderianka Re: Ablims, 31.01.13, 12:52
              Tak pod Tobą się wpiszę, bo jedno zdanie mnie natchnęło
              Są osoby, które stać na wydanie na jedzenie 2tys złotych i
              > kupują składniki czasem drogie i luksusowe - i bardzo dobrze :

              wiesz, że np. paluszki rybne Frosta mają w sobie mniej ryby niż zwykłe paluszki rybne no name -i sa dużo droższe ? wink Tak samo płaci się za markę (logo, pr,reklama, marketing szeroko pojęty) produktów dla dzieci firmy np. Gerber, Bobovita, ktore mają często w składzie cukier i inne cuda, a np. marka BabyDream z Rossmana i ichnie "słoiczki" mają sklad dużo lepszy ?I również jest różnica w cenie. Itp itd
              • od-dzisiaj-oszczedzam Re: Ablims, 31.01.13, 13:12
                guderianka napisała:

                > Tak pod Tobą się wpiszę, bo jedno zdanie mnie natchnęło
                > Są osoby, które stać na wydanie na jedzenie 2tys złotych i
                > > kupują składniki czasem drogie i luksusowe - i bardzo dobrze :

                > wiesz, że np. paluszki rybne Frosta mają w sobie mniej ryby niż zwykłe paluszki
                > rybne no name -i sa dużo droższe ? wink Tak samo płaci się za markę (logo, pr,re
                > klama, marketing szeroko pojęty) produktów dla dzieci firmy np. Gerber, Bobovit
                > a, ktore mają często w składzie cukier i inne cuda, a np. marka BabyDream z Ros
                > smana i ichnie "słoiczki" mają sklad dużo lepszy ?I również jest różnica w ceni
                > e. Itp itd


                Tak wiem, że droższe nie znaczy lepsze/zdrowsze. Często oznacza tylko droższe, a z jakością nie ma niczego wspólnego wink Dlatego zawsze czytam etykiety wink)

                Chodziło mi o to, że jeśli kogoś stać na to, żeby kupić sobie bardzo drogą rybę, czy ser odpowiedniego gatunku za ponad 100zł za kilogram to ja mu nie zazdroszczę, tylko się cieszę, że mu się dobrze powodzi wink tak samo jeśli do wydatków jedzeniowych dolicza np. super wino, czy prawdziwego szampana na którego w tym momencie mnie nie stać, ale nie miałabym nic przeciwko, gdyby było inaczej wink)

                W żadnym, ale to żadnym przypadku nie chciałam powiedzieć, że drogie=dobre, tanie=gorsze. Od tego jestem daleka wink Jeśli muszę na coś wydać kilka razy więcej, bo wiem, że jest to super jakości to to robię, ale najczęściej jak głupia analizuję składy, żeby wiedzieć, gdzie kończy się cena produktu/jakości, a gdzie zaczyna cena tak jak powiedziałaś - marki wink i okazuje się, że spokojnie mogę wybrać produkt marki własnej, czy mniej popularnej wink
                • guderianka Re: Ablims, 31.01.13, 14:19
                  ja Cię rozumiem, to tylko taka dygresja była wink
    • szczesliva Re: Ile wydajecie na jedzenie? 31.01.13, 09:49
      na dwie osoby wydajemy ok. 2000-2500PLN, ale sa i miesiace kiedy wydajemy wiecej.
      ja jestem obecnie w ciazy.

      -mięso kupujemy w małej masarni, zwykle szynka i inne ok.40-50zl/kg. sami tez wędzimy a pozniej zamrazamy i zuzywamy to na biezaco.
      -ryby i owoce morza to duzy skladnik naszej diety. losos, krewetki i inne. 2-3 razy w tygodniu.
      -nabial (jogurty naturalne, ser, mleko, mozarella)
      -jemy bardzo duzo salat (nasiona, kielki, rukola, roszponka, losos, szynka parmenska, pomidory cherry, mozzarella buffala etc.)
      -pieczywo, ktore kupujemy jest na zakwasie. jemy takze ryzowe i Wasa.
      -wyciskamy soki.
      -gotuje zupy (zwykle pomidorowa krem na smazonych pomidorach, rosol, wielowarzywna)

      przyznam, ze bardzo trudno byloby nam zmiescic sie w kwocie np.600zl jak niektorzy z Was...
    • malwi.2 Re: Ile wydajecie na jedzenie? 31.01.13, 11:11
      2+1
      900-1000zł - mysle, że moglibysmy mniej, gybysmy lepiej planowali

      też staramy się jak najmniej mięsa, od 3 tyg planuje posiłki na tydzień, robimy jedne duze zakupy w hipermarkecie (ale czasem w sobote cos dokupimy w osiedlowym) -wydaje mi się, że przez to wydajemy mniej na jedzenie (planowanie, jedne zakupy), ale zobaczymy w dłuzszej perspektywie
      • chwalipieta @ ewma... 31.01.13, 11:59
        ...czekamy dalej na Twój zestaw tygodniowy smile
        • ewma Re: @ ewma... 31.01.13, 13:28
          chwalipieta napisał:

          > ...czekamy dalej na Twój zestaw tygodniowy smile

          A kto niby czeka?Bo pierwszy raz słyszę.

          Ale, jak tak bardzo ciekawi cię to,to proszę.
          Lecę od poniedziałku,bo tyle pamiętam.
          - filety z indyka faszerowane szpinakiem i fetą,sałatka z roszponki,oraz pieczone ziemnaczki.
          - makaron chiński z warzywami i kawałkami kurczaka.
          - łosoś + sałatka
          - spagetti bolognesse
          - na jutro planuję pstrąga

          Nie wiem, do czego potrzebne ci moje menu,ale voila smile
          -
          • ewma Re: @ ewma... 31.01.13, 13:30
            A dodam jeszcze,że zawsze mam w domu: różne sery,od żółtego po pleśniowe - bo lubimy,kilka plasterków szynki,warzywa, tuńczyka,mase owoców,lody,ciastka i itd.
      • aga_koska Re: Ile wydajecie na jedzenie? 02.02.13, 18:06
        u mnie 1+2 i moja metoda to dzieci zapisane na obiady w szkole, ja zjadam coś nieskomplikowanego, typu naleśniki, a jak nie chce mi się gotować, to w szkole mogę też kupić obiad za 4 złote. zakupy robię raz na tydzień-dwa, ale nie chodzę do marketu osobiście, tylko składam zamówienie w mobilnym etesco (od niedawna), dzięki czemu nie ulegam naciąganiu maluchów na niepotrzebne produkty i sama nie ulegam pokusom promocji itp. Bez jakichś extra wyjść do knajpy, bo i takie nam się zdarzają, daję radę w 600 zł, + 160 na obiady szkolne.
    • brewing Re: Ile wydajecie na jedzenie? 31.01.13, 13:14
      2+2 - 1200zł w styczniu
      • magdaska Re: Ile wydajecie na jedzenie? 31.01.13, 13:39
        2 + 2 przedszkolaków - około 1300 zł łącznie z chemią. Większe zakupy w hipermarkecie raz na dwa tygodnie, wtedy uzupełniamy chemię i większe artykuły spożywcze - wodę, ryż, kaszę, makaron, jakiś tuńczyk, groszek, fasola w puszce, herbata - czego brakuje. Mięso i wędliny w sprawdzonym sklepie w pobliżu, warzywa i jajka na targu. Chleb, wędliny (po kilka plasterków, wolę częściej, ale świeże) i jesli czegoś zabraknie uzupełniamy na bieżąco. Zauważyliśmy, ze w tym systemie mniej wydajemy - gorzej było, kiedy na duże zakupy jechaliśmy co weekend, bo zawsze wtedy coś wydawało się bardzo potrzebne. W tygodniu bywa dzień, że kupuję tylko dosłownie pół chleba, a czasem muszę kupić więcej rzeczy. Aha - czasem "przyjeżdża" obiad od rodziców (raz lub dwa w miesiącu), jajka i jabłka też często od nich mamy.
        • wiatro-dmorza Re: Ile wydajecie na jedzenie? 01.02.13, 18:52
          W tej chwili ok 2000-2500 na 4 osoby (3 dorosłe i nastolatek).
          Za specjalnie na tym nie oszczędzam, bo się nie da u mnie, nie lubimy potraw węglowodanowych, a białko i warzywa są drogie (mam alergika w domu)
          Mięso, wędliny i nabiał kupuję z upraw eko (przywożą raz w tygodniu) - ok 10-30% drożej niż w marketach. Robię sporo przetworów w lecie, w zimie mrożonki i kiszonki, a nie pomidory ze szklarni i tyle.
          Unikam gotowców - gotowe pierogi, pulpety, itp budzą moje obrzydzenie.
          • zosia711 Re: Ile wydajecie na jedzenie? 01.02.13, 21:07
            1800 na 3 osoby dorosłe i nastolatka /uprawiająca wyczynowo sport/
            Zakupy planowane.
    • fiamma75 Re: Ile wydajecie na jedzenie? 01.02.13, 21:34
      900-1100 zł /m-c - 2 osoby dorosłe, 2 dzieci w wieku przedszkolnym, z tym, że jedna osoba dorosła pracuje fizycznie, druga jest na diecie zdrowotnej, jedno z dzieci jest alergikiem (np. w grę wchodzą tylko wędliny eko lub z wyższej półki cenowej), dzieci jedzą obiady w rpzedszkoli (ale młodszy często choruje, a starsa często zjada drugi obiad w domu). Nie mamy ogródka ani dostępu do własnych produktów.
      Z ciekawością przeczytałam jadłopspis Ablimsa - brzmi smacznie, choć dla nas nieprzydatny- dla mnie - z powodu diety a poza tym bylibyśmy głodni i to bardzo (jesteśmy szczupli). Dla nas mięso to jednak podstawa (nie mogę jeść zastępczych strączkowych).
    • yoko0202 nieco off-topic 01.02.13, 22:33
      trochę się uśmiałam, bo w tym wątku wyszło na to, że jak ktoś wydaje więcej to NA PEWNO je zdrowiej. otóż nic bardziej mylnego, niestety.
      żaden ze mnie wielki ekspert, ale jakąś tam wiedzę posiadam, mam dietę ułożoną pod treningi, z tym że układam samodzielnie z niewielkim posiłkowaniem się info od specjalistów, więc trochę się powymądrzam.
      jadłospis Ablisma został zjechany bardzo niesłusznie, poczytałam kilka wypowiedzi Ablimsa jak to jest robione - to nie są żadne zapychacze, tylko sensowne źródła zdrowych węglowodanów i białka, oraz dobrych tłuszczy czyli absolutnych podstaw zdrowego żywienia, zamierzam kilka rzeczy ukraść smile wywaliłabym natomiast ziemniaki, ale to taka osobista dygresja bo ja tego nie lubię i nie jadam, całkowicie niepotrzebny składnik; naleśniki też nie za często, bo nie jadam produktów mącznych, ale z twarogiem itp. raz na tydzień czy dwa chętnie łyknę smile
      jedząc w taki sposób spokojnie można nie wydać zbyt dużo na jedzenie, a przy tym jeść naprawdę zdrowo. Wiem coś o tym, ja jem dużo, naprawdę, jestem na diecie 2500 kcal, jem 5-6 razy dziennie, jak niemowlę co 3 godziny, przy czym mam idealnie dopasowaną gramowo ilość białka, węgli i tłuszczy w diecie - i w takiej sytuacji spokojnie można się najeść ryżem z cynamonem (co niektórzy powyżej uważają za niemożliwe - tak, jest to niemożliwe jeżeli je się ogólnie marnie, nieregularnie, 2-3 razy dziennie, i wtedy po kilku godzinach niejedzenia człek rzuca się na każdy kawał mięsa w najbliższej szerokości geograficznej, ale to NIE JEST zdrowe odżywianie).
      ja się nie dziwię, że ludzie wydają 2 tyś. na jedzenie; dla mnie każdy niech robi jak uważa oby mu dobrze było na świecie; ale bądźmy szczerzy wobec samych siebie; nikt mnie nie przekona, że ma sens wydawanie kasy na najdroższe wędliny, czerwone mięso (choćby to była i najlepsza w mieście wołowina), pyszne świeżutkie pieczywko, oryginalne sery pleśniowe, drogi parmezan do spaghetti, czy sery w ogólności, kilogramy jogurtów i różnych serków (mnóstwo cukru), kilogramy owoców (mnóstwo cukru), najfajniejsze kabanosy 60 zł kg (mnóstwo tłuszczu), zawsze ale to zawsze tylko łososia (zamiast mintaja, który jest znacznie chudszy), i ziemniaki z eko-bazarku 8 zł/kg itp itd. - bo te rzeczy są całkowicie i totalnie niepotrzebne w dużych ilościach w zdrowej diecie.
      Jeżeli ktoś lubi takie rzeczy i kupuje hurtowo bo go stać, to jak najbardziej w porządku i pozdrowienia, ale nie mylmy czegoś takiego ze zdrowym odżywianiem.

      wracając do meritum, żeby nie było - wydaję ok. 150 zł/tydz. na jedzenie dla siebie samej.
      Podstawa mojego żywienia to:
      - śniadaniowo nabiał (mleko, twaróg), owsianka, musli, banany/jabłka, jajka
      - obiadowo: ryż, kasze, drób, ryby (morskie i słodkowodne, często z tych tańszych typu morszczuk czy karaś, płotka), zupy (warzywne, bez śmietany itp.), warzywa gotowane, surówki, sałata itp.
      - pozostałe posiłki: tuńczyk i inne ryby (sardynki itp.) jajka, warzywa świeże, sałatki przeróżne (bez majonezu), wędliny rzadko i wyłącznie drobiowe, pieczywo wyłącznie ciemne 2-3 kromki na dzień, owoce morza ale raczej z tych tańszych (paluszki surimi itp.)
      Jem dość proste potrawy, szczerze powiem przy takiej ilości posiłków nie mam czasu na wymyślanie i przygotowywanie jakichś zbyt wykwintnych wariantów, wbrew pozorom nudą nie wieje.
      • kamilla79 Re: nieco off-topic 01.02.13, 22:48
        szkoda tylko że odszedł z tego forum.
        jego profil i maile to potwierdzaja
        • yoko0202 Re: nieco off-topic 01.02.13, 22:57
          bardzo szkoda, sensowny człowiek zawsze służący radą, wyważone i kulturalne wypowiedzi (no chyba, że coś mnie ominęło ale nie sądzę wink
          • kamilla79 Re: nieco off-topic 01.02.13, 23:21
            bardzo wielka szkoda
            jestem zwykla dziewczyna z malego miasteczka i nie mam takich pieniedzy jak wy
            nie zarabiam 5 czy 10 tysiecy na reke a tylko 1500
            kilka tygodni temu znalazlam to forum i czytalam i balam sie do was pisac
            dlatego napisalam do ablimsa z moimi problemami
            tak zaczelismy do siebie pisac .
            jego wiedza jest ogromna i bardzo mi pomogl
            a wy go tak potraktowaliscie
            jak tak mozna
            nie moge pisac rozplakalam sie
            • momas Re: nieco off-topic 01.02.13, 23:40
              "a wy go tak potraktowaliscie
              jak tak mozna"


              no chyba troszkę przesadzasz...

              Jest traktowany jak wszyscy, czasem budzi kontrowersje (z czgo zdaje sobie sprawę - pisal o tym juz kiedys), to normalne wród tak wielu uczestników.
              Dzisiejsza "awantura" z nozyczkami będącymi od niedawna w jego władaniu nie powinna spowodowac jego obrazenia.
              Czasami, jezeli moderwanie forum jest nowym zajęciem - trzeba sie tego trochę nauczyć, a nie naduzywac narzedzia. Zapewne chcial dobrze, ale - dobrymi chęciami to droga do piekła jest wybrukowana...Czasami wystarczy upomniec, czasami ostrzec - dopiero potem ciąć. No i wyjasnic autorowi powód cięcia tez..Wątki nie zawieraly wulgaryzmów, czy tez reklam, które to tnie sie bez wyjasnien.
            • nvv Re: nieco off-topic 01.02.13, 23:41
              Ablims nie dawno zostal moderatorem i (ja sie tylko domyslam, moze blednie) i chyba troche przesadzal z kasowaniem watkow (no któryś moderator przesadził, co zaczynało przeszkadzać co raz większej liczbie forumowiczów, wkroczyła założycielka i zrobiła porządek, a że Ablims nie jest już moderatorem, to ja sobie tylko dodaje 2+2). Żeby nie było: ja nie mam nic przeciwko Ablimsowi, ale tenże moderator który tak ochoczo kasował wątki może po prostu w roli moderatora nie powinien występować, dla dobra nas wszystkich, natomiast dzielić się na forum wiedzą
              • kamilla79 Re: nieco off-topic 02.02.13, 00:02

                Czasami, jezeli moderwanie forum jest nowym zajęciem - trzeba sie tego trochę nauczyć,
                no wlasnie a nie dac zostawic i karac zabierajac za robienie to co napisala zalozycielka forum na 1 stronie forum
                nie chodzi o to ze juz nie jest adminem
                ablims jest inny a jego pomysly bardzo dobre
                moze dlatego go polubilam ze mowi co i jak takim jak ja i nie smieje sie
                ze jestem biedna ze zle jem i wogule
                • nvv Re: nieco off-topic 02.02.13, 00:33
                  To chyba nie była "kara", tylko po prostu zabranie praw moderatora. Nie ma co brać tego osobiście. Prawa moderatora nie są tu potrzebne nikomu do dyskutowania, więc nie róbmy tragedii z czegoś co ma pozytywny finał dla nas wszystkich: przestały znikać posty i wątki, a atmosfera na forum się poprawiła.

                  Bycie moderatorem to nie zabawa i uczyć się moderowania nie można kasując posty lekką ręką, ale w razie wątpliwości: nie kasować. Do bycia dobrym moderatorem potrzebne jest doświadczenie, opanowanie; to w gruncie rzeczy trudne zajęcie, odpowiedzialne, a jak coś jest nie tak, to pretensje idą po Twoim (moderatora) kierunku: pojawia się złość forumowiczów "kto do ciula kasuje moje posty?!", pojawiają się kolejne wątki z pretensjami, itd.
                  • kamilla79 Re: nieco off-topic 02.02.13, 08:19
                    przecztalam jego posty i powiem wam ze
                    to co wie a co przekazal to kropla w morzu wierz mi

                    a jesli chodzi o admina to pisalam juz wczesniej to nie o to chodzi
                    uwazam ze straciliscie jednego z najlepszych ludzi na tym forum ktory posiada duza wiedze i potrafi sie nia dzielic i chce
                    wiesz ile maili i wiadomosci dostal na gg zeby nie odchodzil z tad?
                    jakbys wiedzial to bys inaczej mowil

                    i nie pisz mi tu flirtowaniiu bo dla mnie nie ma znaczenia czy to facet czy ni
                    mam meza i dziecko
                    • nvv Re: nieco off-topic 02.02.13, 08:51
                      Kamila. Mój P.S. o flirtowaniu był sympatycznym i przyjacielskim żartem.

                      Co do reszty tego co napisałaś
                      • ewma Może założycie "fan club" 02.02.13, 10:21
                        Przecież facet nie umarł,więc nie płaczcie.
                        Usunął się na chwilę w cień i tyle.Za jakiś czas wyjdzie.
                        Co do Ablimsa,ma facet swoje priorytety i pomysły na życie,nie wszystkie akceptuję,ale to mało ważne,jeśli,jego rodzina na tym nie cierpi to jest ok.
                        Można się poróżnić w jakimś temacie,bo po to jest forum,każdy ma inne doświadczenia,pomysły na życie,itd.
                        Więc nie wiem o co tyle szumu.

                        A teraz wracając do tematu.
                        Z tego,co niektórzy piszą,to wiele osób tutaj,żywi się tylko podstawowymi produktami,nie wprowadzając nic nowego do jadłospisu.
                        Ja bym chyba umarła.Gdy widzę jakis fajny pomysł i przepis na ciekawe potrawy,to idę do sklepu po produkty i oceniamy z rodziną czy znajomymi,czy to rzeczywiście smaczne smile
                        Nie rozumiem,jak można kierować się cały czas "sezonowością"
                        A co gdy macie ochotę na chińczyznę?Tam potrzrebne są "inne" produkty .......rezygnujecie,bo za drogo ?????

                        Rozumiem tutaj osoby,które mają mały dochód i muszą pilnować kasy,ale rezygnowanie z różnych przyjemności tylko dlatego,aby nie przekroczyć 600 zł miesięcznie,jest CHORE.
                        • coralin Re: Może założycie "fan club" 02.02.13, 12:05
                          Gotuję i tajszczyznę (polecam tanie mleczko kokosowe w Lidlu, promocja do jutra) i chińszczyznę i dania z Bliskiego Wschodu. Bazą tych dań są lokalne produkty, jedynie przyprawy są obce. Np. tadżin to duszone warzywa z mięsem. Moje pierwsze tadżiny kiedy jeszcze nie miałam ras el hanout były z cynamonem, pieprzem i imbirem oraz z miodem plus marchwe, cebula, czosnek, mięso z kością. Chińszczyzna obejdzie się bez kiełków w słoiku czy puszce.
                          • giaros Re: Może założycie "fan club" 05.02.13, 16:13
                            coralin napisała:

                            > Gotuję i tajszczyznę (polecam tanie mleczko kokosowe w Lidlu, promocja do jutra
                            > ) i chińszczyznę i dania z Bliskiego Wschodu. Bazą tych dań są lokalne produkty
                            > , jedynie przyprawy są obce. Np. tadżin to duszone warzywa z mięsem. Moje pierw
                            > sze tadżiny kiedy jeszcze nie miałam ras el hanout były z cynamonem, pieprzem i
                            > imbirem oraz z miodem plus marchwe, cebula, czosnek, mięso z kością. Chińszczy
                            > zna obejdzie się bez kiełków w słoiku czy puszce.
                            Pewnie, że się obejdzie, ale jeżeli zachce się wołowiny z pędami bambusa (nie ze słoika) to już tak tanio nie wyjdzie.
                        • yoko0202 Re: Może założycie "fan club" 02.02.13, 12:30
                          ewma napisała:


                          > A teraz wracając do tematu.
                          > Z tego,co niektórzy piszą,to wiele osób tutaj,żywi się tylko podstawowymi produ
                          > ktami,nie wprowadzając nic nowego do jadłospisu.
                          jeżeli te produkty zapewniają wszystkie niezbędne składniki odżywcze, to nie widzę problemu.
                          najzdrowsze nacje świata jedzą cały czas to samo, bez żadnych udziwnień i nowości (weź np. Japończyków - ryż, ryby, warzywa, produkty sojowe, owoce morza, koniec.)

                          > Ja bym chyba umarła.Gdy widzę jakis fajny pomysł i przepis na ciekawe potrawy,t
                          > o idę do sklepu po produkty i oceniamy z rodziną czy znajomymi,czy to rzeczywiś
                          > cie smaczne smile
                          > Nie rozumiem,jak można kierować się cały czas "sezonowością"
                          większość osób zapomina, że jedzenie powinno się przede wszystkim traktować zadaniowo - ma dostarczyć wszystkich składników, żebyśmy mieli siłę na codzienne zmagania i nie zniszczyli organizmu.

                          > A co gdy macie ochotę na chińczyznę?Tam potrzrebne są "inne" produkty .......re
                          > zygnujecie,bo za drogo ?????
                          chińszczyzna to akurat jest dość tania, a jednocześnie zdrowy i zbilansowany posiłek

                          > Rozumiem tutaj osoby,które mają mały dochód i muszą pilnować kasy,ale rezygnowa
                          > nie z różnych przyjemności tylko dlatego,aby nie przekroczyć 600 zł miesięcznie
                          > ,jest CHORE.
                          wiesz, każdy ma swoje priorytety, dla mnie 'przyjemność' to np. relaksująca sobota w saunie, u kosmetyczki i z ulubioną książką, a nie nażarcie się spaghetti i tiramisu zagryzając gorgonzolą, choćby w najlepszej knajpie w mieście, bo zyski dla mojego organizmu z czegoś takiego są na granicy błędu statystycznego, czyli żadne.
                          • coralin Re: Może założycie "fan club" 02.02.13, 13:03
                            Bardzo mądrze napisane. Polacy mają mózgi wyprane reklamami i jedzą ten byle jaki ryż w foliowych woreczkach pogardzając kaszami. Chorują częściej niż przodkowie, choć jedzą chude kurczaki. Chyba lepiej zjeść czasem tłustą wieprzowinę niż za często kurczaki i wędliny czyli przemysłowy syf. Ktoś powyżej został skrytykowany za świetny jadłospis, bo 3 mięsne obiady w tygodniu zostały uznane za niewystarczające.
                            • yoko0202 Re: Może założycie "fan club" 02.02.13, 13:12
                              popieram
                              z tym, że ja akurat zawsze wybiorę kurę zamiast wieprzka, bo czerwonego nie ruszamsmile
                              • coralin Re: Może założycie "fan club" 02.02.13, 14:04
                                Inne nieporozumienie z tego wątku to, że sałatka musi być niepożywna. Przecież nicejska ma w swoim składzie jajka, szparagówkę, tuńczyka, w niektórych wersjach ziemniaki, choć ze względu na surowe warzywa jest to dla mnie danie letnie, ale bardzo pożywne, zastępujące obiad. Przedwczoraj chciałam kupić ulubioną rukolę, listki w pudełku były tak rachityczne, że zrezygnowałam. Jedyną "sałatą" jedzoną zimą jest cykoria. Kupuję też kiełki rzodkiewki, hodowane przez producenta na osiedlu.
                                • linn_linn Re: Może założycie "fan club" 02.02.13, 14:39
                                  Przeciez sa jeszcze surowki: np. z bialej kapusty.
                                  • coralin Re: Może założycie "fan club" 02.02.13, 14:46
                                    Mnie nie doskwiera za bardzo w styczniu czy lutym brak dobrych świeżych warzyw. Jak ktoś nie je kiszonej kapusty latem to najada się tak jak ja zimą i w sumie zanim się coś znudzi przychodzi sezon na coś innego. Nie udało mi się zrobić tej zimy sałatki z ziemniaków z kiszonymi ogórkami, cebulą i musztardą, bo jeszcze nie najadłam się sałatkami z porów, buraków.
                                • ewma Re: Może założycie "fan club" 02.02.13, 15:55
                                  >Jedyną "sałatą" je
                                  > dzoną zimą jest cykoria. Kupuję też kiełki rzodkiewki, hodowane przez producent
                                  > a na osiedlu.

                                  Ale nie powiesz,że kupując cykorię,kiełki ekologiczne,czy szparagi -nawet w sezonie,dla np.4 osobowej rodziny,zmieścisz się w 600-800 zł miesięcznie,bo to byłby cud.
                                  • coralin Re: Może założycie "fan club" 02.02.13, 17:35
                                    Nie podałam wyliczenia, bo nie liczę, ale moje wydatki na zakupy spożywcze nie są wielkie. Sporo delikatesów przywożę z podróży. Nie kupuję żadnych napojów, soków, smarowidełek do chleba, jogurtów. Te kolorowe pudełka generują koszty, a mnie nie smakują. Masa ludzi mówiąc, że zjadła chleb z serem nie pisze, że to był typu Almette czy Hochland. Podobnie jest z płatkami. Przecież mleko z płatkami owsianymi kosztuje grosze, kolorowy jogurt z gotowym musli sporo. Te kiełki rzodkiewki czy cykoria są tak wyraziste w smaku, że nie zjesz ich na raz dużo.
                        • amused.to.death Re: Może założycie "fan club" 02.02.13, 19:32
                          > Z tego,co niektórzy piszą,to wiele osób tutaj,żywi się tylko podstawowymi produ
                          > ktami,nie wprowadzając nic nowego do jadłospisu.
                          > Ja bym chyba umarła.Gdy widzę jakis fajny pomysł i przepis na ciekawe potrawy,t
                          > o idę do sklepu po produkty i oceniamy z rodziną czy znajomymi,czy to rzeczywiś
                          > cie smaczne smile
                          > Nie rozumiem,jak można kierować się cały czas "sezonowością"
                          > A co gdy macie ochotę na chińczyznę?Tam potrzrebne są "inne" produkty .......re
                          > zygnujecie,bo za drogo ?????

                          Na tym forum pewnie sporo osób żywi się podstawowymi produktami bo
                          1) jest oszczędniej
                          2) jak się oszczędza to się często mniej eksperymentuje

                          Ja się najczęściej żywię podstawowymi produktami z lenistwa - bo nie trzeba myśleć, nie trzeba planować zakupów i szybko się przygotowujewink

                          Nowe przepisy i produkty - tak, pod warunkiem, że nie za dużo nowychwink

                          Na chińszczyznę prawie nigdy nie mam ochoty bo jakoś specjalnie nie przepadam za kuchnią azjatycką (z pewnymi wyjątkami) wink

                          A w ogóle to im więcej podróżuję tym bardziej doceniam kuchnię polską.
                          A im lepiej gotuję tym bardziej lubię proste rzeczysmile
                          • czekolada72 Re: Może założycie "fan club" 03.02.13, 12:11
                            Po pierwsze - tak, bardzo lubie polska kuchnie, uwielbiam zwlaszacza opcje kluchowata - niestety - jadam to niezbyt czesto, bo jest to pracochlonne, a mi ciagle brak czasu sad
                            Po dugie - uwielbiam eksperymenty!
                            Po trzecie - polskich warzyw i owocow sezonowych jest tyle. ze nie zdazy sie wszystkich pozadnie pojesc, do przesytu.
                            • coralin Re: Może założycie "fan club" 03.02.13, 12:36
                              Zgadzam się . Jeśli ktoś nie będzie w lipcu jadł kiszonej kapusty i żurku nie ma szansy na przejedzenie się sezonowymi rzeczami. Dla mnie zimowe są kasze jęczmienne, pęczak i zima się kończy, a ja się nie najadłam. Oczywiście można jeść banany i cytrusy we wrześniu czy czerwcu. Albo robić w lecie sałatki z suszonymi pomidorami lub kukurydzą z puszki. Sezon na niektóre rzeczy w Polsce trwa krótko i naprawdę żal, by między majem a wrześniem to powyższe jeść. Sporo Polaków w lipcu robi surówkę z kiszonej kapusty, a w styczniu kupuje mieszankę świeżych sałat czyli na opak.
                          • giaros Re: Może założycie "fan club" 05.02.13, 16:23
                            amused.to.death napisała:

                            > Na chińszczyznę prawie nigdy nie mam ochoty bo jakoś specjalnie nie przepadam z
                            > a kuchnią azjatycką (z pewnymi wyjątkami) wink

                            ja z kolei uwielbiam, chociaż nigdy nie udało mi się podrobić oryginału nawet na czwórkę,
                            no ale to winny klimat a nie moje umiejętności kucharskiebig_grin
                            Dla tamtejszej kuchni mogłabym się tam osiedlićsmile

                            > A w ogóle to im więcej podróżuję tym bardziej doceniam kuchnię polską.
                            to zazdraszczam, ja mam z kolei odwotnie. Z tym, że ja nigdy za naszą kuchnią nie przepadałam.
                            • amused.to.death Re: Może założycie "fan club" 06.02.13, 13:45
                              Ja oszczędzam regularnie na podróże.
                              W sytuacji kiedy lubię polską kuchnię, lubię proste rzeczy i lubię sezonowe produkty tym łatwiej mi się oszczędza, że zawsze sobie mówię, że 'jak wyjadę na wakacje to...'

                              Nie oznacza to, że nigdy nie kupię niesezonowych produktów czy takich, na które po prostu mam ochotę, ale nie jest to częste, bo nie czuję potrzeby.
                        • giaros Re: Może założycie "fan club" 05.02.13, 16:06
                          ewma napisała:

                          > A teraz wracając do tematu.
                          > Z tego,co niektórzy piszą,to wiele osób tutaj,żywi się tylko podstawowymi produ
                          > ktami,nie wprowadzając nic nowego do jadłospisu.
                          > Ja bym chyba umarła.Gdy widzę jakis fajny pomysł i przepis na ciekawe potrawy,t
                          > o idę do sklepu po produkty i oceniamy z rodziną czy znajomymi,czy to rzeczywiś
                          > cie smaczne smile
                          > Nie rozumiem,jak można kierować się cały czas "sezonowością"
                          > A co gdy macie ochotę na chińczyznę?Tam potrzrebne są "inne" produkty .......re
                          > zygnujecie,bo za drogo ?????

                          Ja Cię rozumiem, też lubię eksperymentować, zwłaszcza po powrocie z podróży, ale prawda taka, że najzdrowsze są te warzywa/owoce, które nie przebywają zbyt długiej drogi i rosną w miarę naturalnych warunkach, a o tej porze roku o takie trudno, bo albo egzotyczne owoce z daleka, albo jabłka, marchew, cebula i burakwink
                          Z kolei "linczowanie" kogoś kto zje o tej porze paprykę z Hiszpani, czy pomidory daktylowe z Maroka jest wielką przesadą.
                          Ja np. pożeram teraz mandarynki, pomarańcze, grejfruty, banany, kaki itp. na surowo, czy to w sokach/koktailach, chociaż u nas nie rosnąwink
                          A i paprykę czy niezdrową rzodkiewkę jem dość często. Lubię kapustę kiszoną, ale do twarogu mi jakoś nie pasujebig_grin
                          O sałatach, rucoli, roszponce czy szpinaku to już boję się wspomnieć, że jest często u mnie w lodówce o tej porze. No lubię i już i nie mam ochoty czekać na to do lata.

                          > Rozumiem tutaj osoby,które mają mały dochód i muszą pilnować kasy,ale rezygnowa
                          > nie z różnych przyjemności tylko dlatego,aby nie przekroczyć 600 zł miesięcznie
                          > ,jest CHORE.
                          Myślę, że jednak ktoś kto nie musi to się aż tak nie ogranicza.
                          Nie czytałam całego wątku, wydaję 2 razy więcej na 2 osoby, i wygląda na to, że nie odżywiam się zdrowo, chociaż na brak zdrowia nie narzekam, ale może później wyjdziewink
                          W moim pojęciu nie jemy dużo, ale nie lubimy, ziemniaków, makaronów, naleśników, klusek, ogólnie potraw mącznych (ani razu nie robiłam pierogów). A zamiast zdrowej kaszy wolę brązowy ryż. Z mięs jeżeli już, jemy wołowinę/cielęcinę i ewentualnie niezdrowy drób.
                          Mieszkamy nad morzem, bardzo lubimy ryby i tego idzie u nas sporo, ale jemy też sporo wędzonych, a te już podobno takie zdrowe nie są.
                          No i jemy duuużo serów.
                          Ogólnie bardzo lubię warzywa, najbardziej pomidory, rzodkiewki i ogórki i wszelką zieleninę, ale na "zdrowe" trzeba jeszcze trochę poczekać.

                          Z potraw tutaj wymienionych bardzo bliskie jest mi jedzenie amaandas. U mnie na obiad też jest często sałatkasmile
                          W wydatkach na jedzenie nie wliczam wyjść do knajp ani alkoholu, a już tym bardziej chemiiwink
            • astrum-on-line Re: nieco off-topic 02.02.13, 12:48
              No strasznie po prostu został potraktowany.
              No to się obraził i zabrał zabawki z piaskownicy. Jak dziecko.
    • agjawroc Re: Ile wydajecie na jedzenie? 06.02.13, 13:48
      My 2+2 miesięczny budżet nie do przekroczenia na jedzenie, chemię i aptekę to 1300 zł. Zazwyczaj mieścimy się między 1000 a 1200 zł.
      • misiald Re: Ile wydajecie na jedzenie? 12.02.13, 09:52
        2 dorosłych ludzi ok. 600 zł bez jakiegokolwiek oszczędzania. ALE mam zawsze jakieś zapasy (makarony,kasze,mrożone warzywa i pomidory w puszce) plus średnio raz w tygodniu dostaję obiad od rodziców, czy tego chce czy nie, to sprawia im przyjemność wink Ogólnie jemy mało mięsa, a jak już jemy to zagrodowy drób, który jest trochę droższy. To samo dotyczy jajek. Zapas ryb zrobiłam w tym miesiącu, jakieś 2,5 kg. Kupujemy dużo owoców i robimy świeże soki. Pijemy kawę i alkohol. Kupuję wszystko na co mam smak i patrzę na jakoś. Ale jak teraz na to patrze, to chyba jednak dużo dają te rodzinne obiadki. Czasem dostanę też pudło białego sera i to już jest kilka dni bez kupowania czegoś na kanapki. Poza tym jemy raczej mało i jesteśmy szczupli. Na śniadanie nie wcisnę w siebie więcej niż 2 kromki (mąż 3), potem jakiś jogurt, serek czy płatki owsiane (mąż 4 kromki do pracy i z 2 jabłka). Obiad zwykle jednodaniowy, w zależności czy zupa treściwa. Potem już właściwie nic nie jemy, chyba że jakaś kanapka, ale to już indywidualnie, według aktualnych potrzeb wink Za to tradycyjnie pijemy świeżo wyciśnięty sok lub kakao smile W weekend bardziej szalejemy, bo alkohol, jakieś przekąski, ser, kabanosy itp
        • ewma misiald 12.02.13, 12:13
          misiald,a mozesz napisać,ile wydajesz na te 2,5 kg ryb,i jaka to ryba?
          • misiald Re: misiald 12.02.13, 15:03
            Świeży łosoś z Auchan - ponad 26 zł za kg - promocja.
            Świeży śledz zielony - poniżej 20 zł za kg.
            Dorsz i mintaj mrożone - nie pamiętam dokładnych cen, ale bez żadnych okazji.
            • indigoblue Re: misiald 12.02.13, 23:21
              a czy możesz mnie, ignorantce wyjaśnić co to jest śledź zielony?
              ja za pyszne śledzie płacę coś ok 15 zł za kg ale one nie są zielone
        • joanna_poz Re: Ile wydajecie na jedzenie? 12.02.13, 13:57
          ALE mam zawsze ja
          > kieś zapasy (makarony,kasze,mrożone warzywa i pomidory w puszce)

          duzo osob w takich wątkach pisze, że ma jakies ZAPAS.
          nie do końca rozumiem, jakie to ma znaczenie - odrzucając opcję, że zapas dostajesz za darmo od kogos - w ktorymś wczesniejszym miesiącu koszt zakupu tego zapasu musi być wliczony.
          zawsze Wam więc wychodzi te 600 zł miesięcznie, nawet jak uzupełniasz ten zapas? jest to średnia?
          Czy w miesiącach kiedy odnawiasz zapas - wychodzi jednak więcej - strzelam np. 800?
          • misiald Re: Ile wydajecie na jedzenie? 12.02.13, 15:07
            Nigdy nie jest tak, że nagle skończą mi się wszystkie zapasy. Dokupuje po trochu. Akurat skończy się kasza, to kupuję, a to nie są duże kwoty. Są to produkty, które mają dużą objętość i dość długo się je zużywa więc zawsze mam jakiś zapas. Oczywiście te 600 zł to średnia. Czasem jest mniej, czasem więcej, ale to zwykle różnica mniejsza niż 100-200 zł.
          • linn_linn Re: Ile wydajecie na jedzenie? 13.02.13, 10:36
            Koszty zapasow powstaja w momencie zakupu. Mozna je wstawic do nastepego miesiac: ja czasem tak robie. smile
    • ladyroot Re: Ile wydajecie na jedzenie? 12.02.13, 13:44
      Dwoje dorosłych, około 1200 miesięcznie....
      Staram się zejść na ziemię, rzadziej kupuję mięso, nie kupujemy wody (Brita) ani napojów, ale i tak masakrycznie drogo wychodzi...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka