Nie widziałam, żeby ktoś temat założył więc zrobię to ja, chcę się pochwalić.
Udało mi się sprzedać trochę książek (yeah!!), ale około 20 dalej wisi.
Wystawiłam też rzeczy po synku (takie, których nie zostawię dla drugiego dziecka), idą powoli.
W szafkach przedświąteczne porządki - z dużej ilości galaretek zrobiłam ciasto dyskoteka, pycha, polecam!
Znalazłam kilka ("kilka" to mało powiedziane) kartek świątecznych z czasów, kiedy je jeszcze własnoręcznie robiłam i to je wyślę.
W zamrażarce powoli widać dno

jupi!