Dodaj do ulubionych

czy można oszczędzić?

22.03.05, 08:39
Forum w sam raz dla mnie. Od lat!!notuje wydatki, wpadłam w nałóg, którego
nie mogę się pozbyć, za to mam mnóstwo przemyśleń na ten temat.
Poza tym, czy tu się pisze o oszczędzaniu, czy o takim gospodarowaniu małą
kasą, by przeżyc i mieć wrażenie, że nie rezygnujemy z tego, co nazywamy
jakimś poziomem życia?
A wszystko zależy od sytuacji-czy pracujecie, czy nie, czy macie małe dziecko
(ci), czy większe.
Obecna moda na pampersy kosztuje olbrzymie pieniądze młodych rodziców
(współczuję), czy ktoś policzył, czy nie byłoby taniej wrócić do dawnych
sposobów? Z brakiem czasu nie wyjeżdżajcie, bo ja mam dwóch synów(odstęp
dwóch lat)i nie przerwałam pracy, nie miałam pod ręką pomocy rodziny,
walczylismy na zmiany z mężem.
Wiadomo, że jak się pracuje, to trudno robić tanie obiady, bo zazwyczaj są
pracochłonne, zwłaszcza jak domowi mają sobie pojeść. Zrobię pierogi na
obiad, a za dwie godziny szukanie po lodówcesad

Co do zapisywania wydatków: wieloletnie doświadczenie mówi, że pieniądze
wydaje się podobnie i oszczędzanie na kupnie np.tańszych kosmetyków umożliwia
zakup koniecznych rzeczy, które drożeją(np jedzenie)
W sumie pewne rzeczy potaniały-środki czystości, rozmowy przez komórkę, inne
podrożały.
Dla mnie oszczędzanie to możliwość odłożenia od razu po wypłacie na inne
konto konkretnej sumy i tak systematycznie każdego miesiąca, potem to tylko
kwestia gospodarowania resztą.
Obserwuj wątek
    • ninka25 Re: czy można oszczędzić? 22.03.05, 09:31
      no widzisz smile Dla mnie to odkładanie najmniejszej nawet sumy i medytacje przed
      cukierkami, kupić czy nie? Rzadko ulegam, bo nie lubię mieś poczucia, że
      sytuacja wymyka mi się spod kontroli.
      Ty masz dwoje dzieci, ja mam kilkanaście godzin pracy. Dziennie, 7 dni w
      tygodniu. I proszę bez tekstów "z brakiem czasu nie wyjeżdżajcie".
      Pampersy - cóż, nie przesadzajmy,. Policzmy czas potrzebny na upranie i
      uprasowanie pieluch (Przecież zwłaszcza na początku trzeba je prasować), do
      tego kosdzty prądu, wody i proszku - raczej też nie Dosi... Summa summarum
      sądzę, że wychodzi na to samo. A czas w tym wypadku chyba nie jest do
      przecenienia, podobnier jak wysiłek towarzyszący prasowaniu. Dziękuję, postoję.
      Dla mnie oszczędzanie to dwa sposoby: blokowanie określonej sumy na koncie i
      potem ograniczanie wydatków do minimum. Oszczędzanie na jedzeniu nie sprowadza
      się do dziadowania, bo awitaminoza gotowa smile
      Trochę węcej uśmiechu smile
    • haika Re: czy można oszczędzić? 22.03.05, 10:27
      A dla mnie oszczędzanie to gospodarowanie kaską w ten sposób, aby przy
      miesięcznym rozliczeniu zostało troche na plusie, te "trochę" odkładam na
      spełnianie marzeń i kosztowne hobby wink Potwierdzam, że nie można skrajnie
      oszczędzać na jedzeniu - trzeba to robić mądrze, a da się zjeść i tanio i
      zdrowo. Jeśli chodzi o pampersy...ja też dziękuję za tetrówki, szczególnie w
      pierwszych tygodniach życia dziecka - kiedy jest się na najwyższych obrotach
      non stop - kto ma prać, prasować te pieluchy i ubranka przesiąknięte moczem
      (oby tylko)? Zresztą - myślę, że wiele mam to potwierdzi - wolę kupowac dziecku
      pampersy, kosztem własnych przyjemności, oczywiście bez przesady... To jest jak
      instynkt - dla własnego zdiecka chce się lepiej niż samemu się miało. Sama się
      zdziwiłam jak zmalały moje potrzeby typu zachcianka, na rzecz nowego ciuszka
      dla małej czy płatnych badań, wizyt u lekarza. Na dziecku nie zaoszczędzę - nie
      chcę, nie mogę, nie muszę... Kwestia braku czasu... hmmm... tez sporo pracuję
      (zdalnie), siedzę z małą w domu, pomocy żadnej znikąd (babcie i dziadkowie
      aktywni zawodowo)do tego lubię mieć DOM a nie hotel, czyli normalnie sprzątam,
      gotuję itp. - szczerze podziwiam i nie jest to sarkazm - jeśli ktoś znajduje
      sporo czasu w takiej sytuacji np. na zapieranie pieluch. Być może jest to
      wygoda z mojej strony - ale nie urodziłam się po to aby być niewolnikiem
      własnego czasu i pieniędzy. Chwila dla siebie też się należy wink
      • kumcia72 Jestem za tetrą 04.04.05, 00:17
        Upranie tetry nie jest pracochłonne . W łazience zawsze miałam dwa wiaderka z
        pokrywkami i wodą z płynem do prania w środku . Gdy mała zrobiła siusiu
        wrzucałam pieluszkę od razu do wiaderka . Gdy kupkę - spłukiwałam pod kranem i
        pieluszkę też wrzucałam . Wiaderka były do kolorowych i do białych
        ciuszków.Wieczorem wrzucałam do pralki i po problemie . Nie musiałam nic
        dopierać . Raz w miesiącu wybielałam pieluchy . Pampersy bardzo żadko
        zakładałam . Tylko do lekarza lub na ważniejsze wyjście . Nigdy nie trzymałam
        pieluszki dłużej niż przepisowe 3 godz .A jednak gdy córeczka miała ok. 1
        roczku trafiła do ginekologa dziecięcego z bakteriami w przedsionku pochwy .
        Jak się dowiedziałam to prawdopodobnie przez pampersy . Pani ginekolog
        stwierdziła , że jeszcze przed tym jak ludzie nie mieli dostępu do pampersów ,
        to miała ok . 100 małych pacjentek rocznie . Póżniej już-1000dziewczynek .
        Różnica mówi sama za siebie . Rzecz miała miejsce 9 lat temu . Jeśli teraz będę
        miała córeczkę to pampersa nie zobaczy .Szlag mnie trafia gdy nieraz widzę
        dzieciaki ...oszczędzających... mamuś z pampersem pełnym do kolan .Tetra
        naprawdę nie jest problemem . A tak dla sprawdzenia samopoczucia pociech
        załużcie sobie gazę na pupę , owińcie w folię i pochodżcie w upał . Miłej
        zabawy. ASIA.
        • jasmina251 Re: Jestem za tetrą 05.04.05, 08:29
          Tetra aby spełniała takie funkce jak mówisz trzeba jeszcze wygotować a nie
          tylko prać !!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          moja córka miała tylko pamapersa i nie było z niczym problemu weic wiadomo że
          jestem za stosowaniem pamapersa
          Jedno z czym sie mogę zgodzić to rażące w oczy oszczędzanie na pamapersach i
          dziecko z tego powodu chodzace w przepełnionym pampersie
        • jukal Re: Jestem za tetrą 05.04.05, 09:29
          1) Asiu jak sama mówisz wychowywałaś swoją córkę na tetrze 9 lat temu, teraz
          naprawde nie opłaca się włanczać pralki dla paru pieluch tetry, taniej jest
          kupić pampersa.

          2) Jeśli chodzi o choroby przenoszone pampersem , nie wiem czy jesteś świadoma ,
          ale jakieś 9 lat temu wink w prubkowych alweisach bodajrze też wykryto bakterie po
          których chorowały kobiety . Dlatego mam nie używać podpasek ??

          3) Jeśli chodzi o pampersy do kolan. Nie oszczędzam na pampersach w ogóle , ale
          moja córeczka w ciągu godzinki potrafi doprowadzić pampersa do takiej postaci i
          wybacz ale nie będe przebierać dziecka na dworze tylko wruce z nim do domu, a
          drugą stroną medalu są kobiety które swoją podpaske noszą cały dzień (jedną!!!)
          znam taką jedną panią osobiście i co na to powiesz?

          4) Trzymać dziecko w pampersach, a trzymać kobietę w podpaskach ;p . To
          mniejwięej to samo tylko podpaska mniejsz smile Pamiętaj że nasze babki nosiły
          szmatki, może powinnnaś wrucić do tamtych metod i zobaczyć jakie to niewygodne
          nosić kawałek szmatki między nogami :p

          5) Mam nadzieję, że Cię nie uraziłam smile Zawsze jest jakieś za i jakieś przeciw smile

          Justyna
          • kropka.nad.zet dzie-wczy-ny!!!! 05.04.05, 09:56
            czy to naprawdę dysleksja? czy niedbalstwo zwyczajne? takie błędy?!
            • jukal Re: dzie-wczy-ny!!!! 05.04.05, 10:00
              jeśli o mnie chodzi to dyslekcja sad Staram się kontrolować , ale ciężko mi
              wychodzi sad

              Justyna
              • olkit Re: dzie-wczy-ny!!!! 05.04.05, 10:13
                > jeśli o mnie chodzi to dyslekcja sad

                A jak wiadomo: dyslekcja to niechęć do uczęszczania na lekcje smile
                Olka
                • jukal Re: dzie-wczy-ny!!!! 05.04.05, 10:17
                  skończyłam studia ;P więc nie jest tak źle smile czytam duuuużo książek, ale to
                  jakoś nie pomaga sad I tak robię mało błędów smile Mój kolega nawet córka piszę
                  przez "u" wink Kwestia przyzwyczajenia raczej smile

                  Justyna
                • vernalis1 Re: dzie-wczy-ny!!!! 05.04.05, 13:49
                  >A jak wiadomo: dyslekcja to niechęć do uczęszczania na lekcje smile
                  > Olka

                  Może nim zaczniesz wygłaszac takie poglądy, zajrzyj prosze do encyklopedii pod
                  hasło DYSLEKCJA , bardzo Cię proszę!!!






                  --------------------------------------------------------------------------------





                  --------------------------------------------------------------------------------
                  • slotna Re: dzie-wczy-ny!!!! 05.04.05, 14:44
                    No dobra, ale "wlanczac" to juz raczej nie jest typowy ort, jesli ktos tak
                    pisze, to znaczy, ze tak samo mowi...
                    • jukal Re: dzie-wczy-ny!!!! 05.04.05, 15:43
                      slotna napisała:
                      > No dobra, ale "wlanczac" to juz raczej nie jest typowy ort, jesli ktos tak
                      > pisze, to znaczy, ze tak samo mowi...

                      Możesz nie uwierzyć ale mówię " włączać " :p tak samo jak doskonale wiem, że
                      humor pisze się przez "h" a zawsze piszę przez "ch" . Jeśli Ci tak bardzo
                      przeszkadzają moje błędy to mnie ignoruj wink, albo toleruj big_grin

                      Justyna
                      • gonia333 Re: dzie-wczy-ny!!!! 05.04.05, 19:54
                        Dziewczyny dajcie już spokój z tymi błędami.
                        Rozmawiajmy o oszczędzaniu a nie o błędach ortograficznych i dyslekscji.
                        Nie denerwujcie już dziewczyny.
                        Pozdrowienia
                        gosia
                      • slotna Re: dzie-wczy-ny!!!! 09.04.05, 20:20
                        Ciesze sie bardzo w takim raziesmile To, ze sie czepiam bledow jako takich, nie
                        znaczy, ze czepiam sie Ciebie! Po prostu... no np taka sytuacja: dziewczyna na
                        innym forum pisala "cherbata" przez dluuugi czas, wreszcie cichutko jej
                        zwrocilam uwage. Okazalo sie, ze mieszka za granica i zawsze, gdy nie jest
                        pewna, sprawdza jak napisal ktos inny - tym razem nie natrafila na mistrzasmile I
                        jeszcze na mnie nakrzyczala, ze pozwolilam jej sie blaznic przez pol rokusmile A
                        co do "wlanaczac" - mam uraz z podstawowki, hehe, okropna nauczycielka tak
                        mowila i dyktowala, przez to 3/4 moich kolezanek mialo taki blad w notatkach.
                        Pozdrawiam!!!
                  • olkit Re: dzie-wczy-ny!!!! 05.04.05, 17:03
                    > Może nim zaczniesz wygłaszac takie poglądy, zajrzyj prosze do encyklopedii pod
                    >
                    > hasło DYSLEKCJA , bardzo Cię proszę!!!

                    No jak mi przykro... ani w słowniku języka polskiego ani w encyklopedii nie ma
                    takiego słowa suspicious
                    Istnieje dyslekSja, owszem. I dobrze wiem co to takiego.
                    A wyjaśnienie "dyslekcji" jako niechęci do uczęszczania na lekcje ojczystego
                    języka uważam za idealne suspicious Ktoś ma inne zdanie? suspicious
                    Olka
                    • margonik Dizewczyny, proszę! 06.04.05, 23:41
                      Przynajmniej na tym jednym forum uniknijmy takich głupich dyskusji, sporów i
                      wytykania sobie błędów! Dotychczas byłam przekonana, że to forum jest od tego
                      wolne... Nie uważacie, że fajnie by było, gdyby tak pozostało?
                    • gonia333 Re: dzie-wczy-ny!!!! 07.04.05, 07:15
                      Źle mi się napisało. Wiem jak pisze się DYSLEKSJA, pracuję w szkole więc to
                      słowo nie jest mi obce.
                      Poza tym myślę,że się,że się czepiasz.
                      Czy Ty jak piszesz na komputerze nigdy nie robisz błędów?
                      Jeśli tak to gratuluję!
                      Pozdrawiam
                      Gosia
                      • gonia333 Re: dzie-wczy-ny!!!! 07.04.05, 07:17
                        Mój tekst był wystosowany do Pani imieniem Olka.
                      • olkit Re: dzie-wczy-ny!!!! 07.04.05, 09:22
                        A czy ja się Ciebie czepiałam???
                        Zażartowałam sobie na temat tej literówki w poście Jukal. Zażartowałam! Nie
                        było widać uśmieszka?
                        Ale gdy mnie napadła agresywnie vernalis1, ponownie pisząc to słowo z błędem, w
                        dodatku dużymi literami i każąc mi je sprawdzać w encyklopedii... to miałam
                        siedzieć cicho? big_grin
                        Olka
                        • gonia333 Re: dzie-wczy-ny!!!! 07.04.05, 09:33
                          Jeśli Cię uraziłam to bardzo przepraszam.
                          Ale zrozum bardzo mnie złości gdy rozmawiamy sobie o oszczędzaniu a któś czepia
                          się jakiegoś błędy ortograficznego.
                          Przecież tu piszą różni ludzie i to czy ktoś czasem popełnia błędy nie osądza
                          jakim jest człowiekiem.
                          Chyba jestem trochę sztywna.
                          Nie gniewaj się.
                          gosia
                          • olkit Re: dzie-wczy-ny!!!! 07.04.05, 09:39
                            Pax! smile Podaję łapkę i obiecuję się więcej nie czepiać (chyba że żartem, jak
                            poprzednio).
                            Oczywiście, że robię błędy pisząc na komputerze. Oczywiście, że staram się je
                            poprawiać i oczywiście, że nie zawsze się to udaje.smile
                            Niejeden raz w życiu nacisnęło mi się "wyślij" przed skończeniem posta, nie
                            mówiąc już o jego sprawdzeniu pod względem ortograficznym, składniowym i
                            merytorycznym. Więc faktycznie nie kłóćmy się o takie głupstwa wobec powagi
                            sytuacji - tj. oszczędzania smile
                            Pozdrawiam
                            Olka
          • akacjax Re: Jestem za tetrą 09.04.05, 13:52
            jukal napisała:

            > 1) Asiu jak sama mówisz wychowywałaś swoją córkę na tetrze 9 lat temu, teraz
            > naprawde nie opłaca się włanczać pralki dla paru pieluch tetry, taniej jest
            > kupić pampersa.

            Jak wygląda to wyliczenie, że taniej?

            > 2) Jeśli chodzi o choroby przenoszone pampersem , nie wiem czy jesteś
            świadoma
            ,
            ale jakieś 9 lat temu wink w prubkowych alweisach bodajrze też wykryto bakterie p
            > których chorowały kobiety . Dlatego mam nie używać podpasek ??

            Tu wyraźnie było o dzieciach, małych, skąd to odniesienie do podpasek? Bakterie
            były, są i będą. smile
            >
            > 3) Jeśli chodzi o pampersy do kolan. Nie oszczędzam na pampersach w ogóle ,
            ale
            > moja córeczka w ciągu godzinki potrafi doprowadzić pampersa do takiej postaci
            i
            > wybacz ale nie będe przebierać dziecka na dworze tylko wruce z nim do domu, a
            > drugą stroną medalu są kobiety które swoją podpaske noszą cały dzień
            (jedną!!!)


            Ich wybór, nie potrzebuja pozwolenia mamy na zmianę, dziecko nie wybiera, a i
            ilość moczu w stosunku do wydalin na podpaske inna.

            O wydatkach młodych ludzi na pampersy pisałam trochę ze współczuciem. Widziałam
            ile kasy wydała 3lata temu moja siostra na pampersy. Rodzina była zobowiązana
            do zwracania uwagi na ceny w swoich okolicach, gdy u kogoś pojawiła się promocja
            (kupowała tylko jeden rodzaj)należało ew. kupić. smile W żaden sposób nie wydała
            by tyle pieniędzy na pranie tetry, a nawet jej prasowanie(w sumie dzieciom
            powyżej kilku miesięcy nie prasuje się pieluch tetrowychsmile

            Argumenty lekarzy są mocne (ilośc zakażeń bakteryjnych). Ale każdy sam może
            wybierać.



        • przeciwcialo Re: Jestem za tetrą 20.06.05, 15:36
          Ja też popieram tetre. Córka pampersa 8 lat temy dostawał na noc i na spacer.
          Syn dostawał pampersy do czasu az sie uczulił. Dłuzszy kontakt skóry z
          pampersem kończy się odparzeniem. Dłuzszy to znaczy 6 szt na dzień. Po dwóch,
          trzech dniach ladowalismy u dermatologa. Teraz dostaje wtedy kiedy musi tzn. na
          podróż czy w zimie na spacer. Koszt uzywania tetry to 30 zł na miesiąc, w tym
          proszek dzidzius. Mój maz policzył. Odkąd zrezygnowaliśmy z jednorazówek ani
          raz sie nie odparzył. Lekarka ma 20 letni staz pracy i mówi ze od czasu
          wprowadzenia pampersów pacjentów odparzonych ma setki rocznie. Kiedyś to było
          kilkadziesiąt na rok. Fakt jest taki że ludzie oszczędzają na pampersach. Znam
          kilka rodzin gdzie dziecko zuzywa 3 szt na dzień. Dla mnie to skandal.
    • hania.wiecewicz Re: czy można oszczędzić? 21.06.05, 14:33
      Witam,

      Tez ambitnie zamierzalam wprowadzic tetre dla synka (moj pierwszy dzidzius). Synus urodzil sie wczesniaczkiem 33 tydzien i nie moglam wprowadzic tetry byl w inkubatorze. Nie moge pozwolic na to aby dziecko przez przypadek gdy nie zauwaze mialo 15 minut mokro.
      Tetra - wg mnie wychodzi nawet drozej liczac proszek, naklady pracy, prad - prasowanie:0)
      Mysle ze kiedys gdyby kobiety mialy wybor tez decydowalyby sie na jednorazowe pieluszki.

      Pieluszki jednorazowe to duza wygoda i malutki ma zawsze sucho.

      Pozdrawiam
      Hania

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka