Czy tylko oszczedzacie w kwestii wydawania pieniędzy, czy tez robicie, hmm
jak to nazwac? oszczedzanie ekologoczne? uciekło mi słówko

Chodzi o to, czy segregujecie np smieci, makulature oddajecie do punktow,
szkło i plastiki do odpowiednich kontenerow, niechodzone ciuchy oddajecie
potrzebujacym, zuzyte ciuchy - "przerabiacie" na szmaty itd
Przy obecnych porzadkach jasno sobie uswiadomilam, ze mam z pol domu rzeczy,
ktore powinnam wyrzucic, ale zawsze sie odkladalo, tzw. "przydasie"
Co prawda wszelką makulature oraz plastikowe butelki po napojach wynosi
dziecko do szkoły, ale juz ze smieciamy typu szkło i inne plastiki - problem -
w okolicy nie ma tego typu kontenerow. Mam tez ogromne skladowisko opakowan
po maslach, margarynach, lodach, jogurtach itp. Odkladam na mrozonki, ale w
tej chwili to moge mini-hurtownie otworzyc

Musze sie tego pozbyc, marzy mi
sie kontener typu plastik, a tu nic, tylko zwykly smietnik....
Pamietam, ze z 20-25 lat temu w bylej NRD co kawalek na ulicach staly
niewielkie kosze na posegregowane smieci, wcale nie trzeba bylo ganiac w
poszukiwaniu takowego.
A jak jest u Was?