Dodaj do ulubionych

A mi sie troszke chce z Was smiac....

19.08.05, 11:45
Jestem mloda osoba....i jak czytam wypowiedzi niektorych osob to mi sie chce
smiac.zaznaczam niektorych....
My od zawsze na zycie mamy 300 zl.
Czyli 10 zl dziennie.
I dajemy sobie rade....Szczertze mowiac nie wiem na czym moglabym,
oszczedzic...Mamy 21 miesoieczna core...jest dobrze.....czasami dziwie sie
ludziom, ktorzy na zycie maja 200 tygodniowo i jeszcze im brakujesmile
Ale swoja droga bardzo mi si epodoba Wasz watek....
Obserwuj wątek
    • psiaki_i_ferajna Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 19.08.05, 13:30
      wiesz, gdy zycie zmusza do zycia za 300 zł/m-c to jest wyzwanie, ale uwierz mi,
      jesli nagle dostaniesz na zycie 1000 zł to szybko sie przyzwyczaisz
      do "luksusu" i cięzko będzie ci potem zejśc do poziomu niżej.
      stąd te wpisy, że 200 zł nie wystarcza.

      Jak ja zarabiałam 1400 zł to zyłam bardzo oszczędnie, jak teraz zarabiam więcej
      to np. lepiej jem, kupuje kabanosy a nie pasztetową itp. Ale ponieważ
      chciałabym tez zaoszczędzić stąd moja obecność na forum.

      Mogę spytać na co starcza ci 10 zł skoro macie małe dziecko? 3 osoby i 10 zł to
      dla mnie spore zdziwienie, rozumiem, że te 10 zł uwzględnia tez kupno mięsa czy
      drobiu, tak?
      • vaniliaa1 Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 19.08.05, 13:45

        tak kupujemy za to wszytko.
        nauczylam si egotowac bardzo oszcednie np robi egar zupy ogorkowej na 2-3 dni i
        z chlebem to jemy n aobiad..zreszta obydwoje bardzo lubimy.
        mam tez inne przepisy na obiady z resztek...a jezeli chodzi o dziecko to jej
        nie moze niczcego zabraknac. Je kaszki, pije mleko....
        Wiem ze jest ciezko, ale mam wrazenie, ze gdybym mila 200zl n atydzien to
        zylabym jak krol...stad moje zdziwienie.
        • buttermilk proponuje sie nie dziwic i nie smiac 19.08.05, 13:49
          tylko podzielic przepisami oraz innymi sposobami na zycie! smile
        • psiaki_i_ferajna Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 19.08.05, 13:50
          a no własnie o tym mówię - mając 200 zeta na tydzien żyłabys jak król i myslę,
          że po zachłyśnięciu się taką kwotą i rozsmakowaniu w dobrym żarciu cięzko by
          było z powrotem żyć za 10 zł dziennie.
          u mnie np. sama zupa nie starczy mojemu chłopu. On musi zjeść coś konkretnego,
          zupą się nie zapchnie. A wiadomo: chłop makaronu i kaszy codziennie nie zje,
          tylko mięsiwo.

          czasy są ciężkie, ale jak widze ile ludzie kupują w hipermarketach, jakie pełne
          wózkimają i płaca kilkaset zł jednorazowo to dochodze do wniosku, że chyba w
          tej Polsce nie jest tak źle...
          • sir.vimes Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 22.12.06, 16:32
            sama zupa nie starczy mojemu chłopu. On musi zjeść coś konkretnego,
            > zupą się nie zapchnie. A wiadomo: chłop makaronu i kaszy codziennie nie zje,
            > tylko mięsiwo.

            Doprawdy? Znam wielu wegetaian, którzy zsiusiali by się ze śmiechu czytając
            takie uwagi.
            Polecam zupkę z ciecierzycą lub soczewicą. Odpowiednią porcyjką się "zapcha" a
            białka w niej do woli!!!!
    • vaniliaa1 Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 19.08.05, 14:19

      a mojemu wystarczy zupa smile
      ciezko mi tak rzucac moimi sposobami...na obiad robie to co akurat kupilam w
      promocji...i z tego cos wymyslamsmile
      • jalla1 Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 19.08.05, 15:35
        Mój mąż np. zup praktycznie wcale nie je.

        A tak w temacie to nie wydaje mi się żeby tutaj pojawiały się tylko osoby,
        które kombinują jak przeżyć od wypłaty do wypłaty. Są też:
        - takie którym nagle pogorszyła się stopa życia, a więc muszą zmienić swoje
        przyzwyczajenia,
        - ludzie którzy zauważyli, że pieniądze uciekają im przez palce,
        - oraz osoby pragnące zaoszczędzić pieniądze na jakiś cel/zakup.
        Każdy na pewno znajdzie tu coś dla siebie.
      • framberg Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 29.09.05, 20:52
        Mieszkacie u kogoś? np. u rodziców?
    • anonim001 A mi sie troszke chce z Was smiac.... 19.08.05, 16:36
      Bardzo madrze napisali moi poprzednicy, przedmówcy. Do dobrego, do luksusu,
      przyzwyczajamy się bardzo szybko.
      Był taki czas, gdy mieliśmy na życie sporo mniej, zastanawiam się jak daliśmy
      radę; był też i taki, gdy było więcej, teraz widzę ile kasy przeciekło nam przez
      palce. Czasem sobie nawet nie zdajemy sprawy, że to coś można inaczej zrobić,
      zagospodarować. Nie powiem, że jest mi ciężko, że mam kiepską sytuację
      finansową, bo nie mam, ale staram się rozsądnie wydawać pieniążki. I stąd moja
      obecność tutaj. Bardzo mi się taki wątek podoba. Możemy się przekonać, że są
      inni, którzy też oglądają przysłowiową złotówkę nim ją wydadzą.
    • czekolada72 Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 19.08.05, 17:49
      vaniliaa1 napisała:

      > Jestem mloda osoba....i jak czytam wypowiedzi niektorych osob to mi sie chce
      > smiac.zaznaczam niektorych....
      > My od zawsze na zycie mamy 300 zl.
      > Czyli 10 zl dziennie.
      > I dajemy sobie rade....Szczertze mowiac nie wiem na czym moglabym,
      > oszczedzic...

      Te 10 zł na dzien - to na jedzenie - bo z tekstu tak wynika?
      Czy tez w "na życie" wliczasz cos jeszcze? Bo 300 zl miesiecznie na jedzenie -
      to spokojnie można wyżywić 2-3 osoby, bez rarytasów, ale pojeść, wystarczy
      pozbyć się fanaberii, nawet za mniejszą kwote miesiącznie.
      • veni23 Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 20.08.05, 09:43
        hmmm, ciekawa jestem właśnie co to znaczy "na życie".. bo ja jakoś nie daję rady
        - zawsze mamy za mało, też mamy małe dziecko, które w tej chwili kosztuje nas
        jakieś 300 zł miesięcznie, kolejne 300 idzie na opłaty i zostaje 400 na życie
        czyli jedzenie, środki czystości i takie tam. Nie mam mowy o jakichkolwiek
        wydatkach ponad to, a ciągle niestety się zdarzają... w tej chwili muszę kupić
        karolyfer do pokoju dziecka, bo zimą przy 3 żeberkach, które są u niego teraz
        będzie marzł najzwyczajniej. I jak mam wygospodarować jeszce 150 zł z tych 400?
        (bo tyle kosztuje mały kaloryfer w promocji w obi..)
    • niikki Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 20.08.05, 12:31
      My też z mężem mamy na życie mało, po opłatach zostaje nam jakieś 200- 250 zł,
      czasami 300, mieszkamy z moją mamą bo przy dochodach męża 750 zł nie ma szans
      na jakąkolwiek stancję. Mamy 7 miesięczne dziecko. Nie powiem, mama nam trochę
      pomaga, ale zawsze jest tak że na dziecko zawsze starcza. Nie jest głodne, ma
      czym chodzić. A że ja kupię sobie jakiegoś łacha raz na pół roku...Trudno. Jest
      ciężko ale nie umieramy i narazie nie zanosi się na to smile. Pozdrawiam
      • vaniliaa1 Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 23.08.05, 09:01

        ok odpowiadam na zycie tzn: na jedzenie, srodki czystosci, niegdys pielkuchy
        dla dziecka, kaszki, mleczka, witaminki itd.....
        I bardzo chcialabym przepropsic wszystkich jesli kogos obrazilam swoim
        watkiem.....po prostu czasem lubie napisac to co szczerze mysle...
        Pozdrawiam
        • veni23 Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 23.08.05, 09:26
          nie wydaje mi się żebyś kogoś obraziła, ale ja jakoś nie moge uwierzyć. Jeżeli
          mieliście 10 zł dziennie na trzy osoby w tym dziecko, to co wy jedliście? chleb,
          mleko i masło to już jest 5 - 6 zł. A gdzie reszta?
        • kaja45 Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 30.09.05, 14:20
          jak można wydawać 5 zł na jedzenie i założyć sobie internet? Zakładam że nie
          piszesz z pracy bo miałabyś więcej pieniędzy...
    • vaniliaa1 Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 23.08.05, 11:22
      wyglada to tak w 1 dzien kupuje np chleb, kawalk sera i jakas jarzyne i ew 1/2
      kostki masla(zalezy ile kosztuje)-choc n aogol wystarczy mi na cala.
      na 2 dzien kupuje tylko kaszke dla dziecka i 1/2 kg piersi z kurczaka i
      ziemniaki
      na 3 dzien kupuje znow chleb i kawalek wedliny...i tak w kolko....
      cos kupuje w 1 dzien to zostaje na 2....
      z 1 piersi z kurczaka robie na ogol 2 obiady....
      a czasmi przez 3 dni wydaje tylko 5 zl i potem kupowalam dziecku pieluchy......
      • kosmitos Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 23.08.05, 11:47
        nie uwierzę, że to starcza; dla dorosłych może tak, ale dziecko; ja mam 9-
        miesięcznego diabełka i na jedzenie i pieluszki idzie ok 400 zł, a gdzie
        ubranka, czasem wizyta u pediatry i jakieś leki lub szczepionka (dla dzieci
        nawet krople do nosa kosztują 5 razy więcej)
        • vaniliaa1 Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 23.08.05, 11:53

          a jednak trzeba.......
          a jeezli chodzi o krople do nosa...to wcale nie trzeba kupowac super
          drogich...jha kupuje takie zwykle za 2,5 i sa rewelacyjne!!!!!!!!!
          pozatym nie daje dziecku sloiczkow, tylko samam gotuje.
          W lecie jak dostane owoce to robir mnostwo przetworow...i tak jakos leci....
          • kosmitos Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 23.08.05, 11:58
            może masz rację, w końcu każde krople do nosa są wstrętne, bez względu na cenę;
            co do gotowania we własnym zakresie dla dziecka to bym się trochę bała, bo nie
            wiem jak to jest z pryskanymi warzywami, zatrutym mięsem itp.. no ale może nie
            jest tak strasznie jeśli tobie się udaje
            • vaniliaa1 Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 23.08.05, 12:38

              prawda jest taka ze tez nie wiesz co jest w tych sloiczkach.....
              mieso kupuje ladne i swierze jarzyne tez raczej mala...wydaje mi si eze te duze
              to zbyt chemiczne smile
              a poza tym wszystkim to nie chcialabym zbytnio przyzwycxzajac dziecka do
              sloiczkow....potem nic innego jesc nie chca.....a potem wystarczy 1 pryskana
              marchewka i od razu biegunki, wymioty itd....
              • kosmitos Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 23.08.05, 13:28
                mam nadzieję, że tak strasznie nie będzie a co do słoiczków to dla mnie jedyne
                wyjście bo poza wodą na kawę nigdy nic nie ugotowałam, więc lepiej od włanego
                dziecka nie zaczynać eksperymentów, poza tym ona uwielbia słoiczki i w ogóle
                wszysko co jej daję-mleko, kaszki
                • vaniliaa1 Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 23.08.05, 14:06

                  mam kolezanke, ktora podawala dziecku ciagle sloiczki i teraz dziecko ma 3 lata
                  i co dostanie cos normalnego do jedzenia to od razu biegunki wymioty i do
                  szpitala.....dodam ze cale dziecinstwo na wodzie mineralnej.....
                  • kosmitos Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 23.08.05, 15:08
                    moja mała czasem dostaje coś normalnego ale z działki teściów-papierówka starta
                    albo brzoskwinia i nic jej nie jest; w ogóle to bardzo odporne dziecko, więc
                    się nie martwię i do roku zamiezam korzystać ze słoiczków, bo są bardzo wygodne
                  • jalla1 Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 23.08.05, 22:05
                    Moje dziecko też jest raczej słoiczkowe. Mleko robię, a soczki rozcieńczam też
                    wodą mineralną.
                    Od czasu do czasu sama gotuję mu obiadki (na wodzie z kranu), a czasem zjada
                    też coś z naszego obiadu i nic mu nie jest (tzn. nie ma problemów żołądkowych).

                    Wydaje mi się, że biegunki dzieka twojej koleżanki raczej nie są spowodowane
                    sposobem żywienia tylko jakąś bakterią albo wirusem.
                • daga210 do Kosmitos: 20.12.06, 14:18
                  Moja Droga,
                  jestem mama 8 miesiecznej córeczki. Mamy sporo pieniedzy a pomimo tego i tak
                  sama gotuje dziecku. Nie wierze słoiczkom, a moja mała i tak woli obiadki
                  gotowane przeze mniesmile)Owszem, mam pare sztuk na wypadek gdyby nie chciała mi
                  sie ugotować, ale staram sie robić to sama. Przynajmniej wiem co dziecku daje a
                  Ty moja Droga ta swoja wypowiedzia uraziłas nie tylko mnie, ale jakies 50 %
                  mam. Podam Ci przyklad dlaczego nie wierze słoiczkom. Instytut Matki i Dziecka
                  tak zbadał wodde Żywiec, że okazała sie ona gorsza od kranówki. Sanepid
                  kranówke przynajmniej bada i nie dopusci do obiegu a IMi D niestety tego nie
                  zrobił... Taka mała aferka w programie bodajże "Uwaga" Druga sprawa
                  teoretycznie polskie, świeze jabłuszka sa w słoiczkach a co sie okazlo..
                  świezutkie może tak, tyle, ze chińskie... i co Ty na to??
                  www.przekroj.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1507&Itemid=48
                  prosze link do poczytanie, także na drugi raz zanim cos napiszesz to pomysl
                  troche zanim pokłapiesz tak bezsensu..
        • vaniliaa1 Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 23.08.05, 11:53

          a pediatra jest darmowy w przychodni.....
          szcezpionki tez ......
    • aniaurbanska Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 23.08.05, 14:38
      hmmm... nie chcę abyś odebrała to co napiszę jako atak na twoją osobę, jednak
      skoro jesteś zmuszona do takiego oszczędzania to skąd twoja obecnośc na
      forum.... przecież internet też kosztuje?!?
      • vaniliaa1 Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 23.08.05, 14:46

        Z internetu korzystam w pracy.
        • veni23 Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 23.08.05, 15:22
          nie, no czepianie sie korzystania z internetu to juz przesada !! teraz to nie
          jest problem zeby korzystac za darmo...
          od wrzesnia musze zapisywac wszytkie wydatki, bo moze gdzies mi kasa ucieka
          bokami ??
          • veni23 Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 23.08.05, 15:24
            a jeszcze mam pytanie - jak ze środkami czystosci ?? bo przecież zęby myć
            trzeba, uprać ciuchy też.. nam sporo kasy idzie na takie rzeczy, chociaż zawsze
            jak coś kupuję to w jakiejś promocji czy coś, żeby taniej wyszło.
          • aniaurbanska Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 24.08.05, 10:38
            chyba na początku zdania zaznaczyłam żeby nie odbierać pytania jako
            czepianie... no ale cóż... widać nie wszyscy zrozumieli. Poza tym jeszcze jakiś
            czas temu nie miałam dostępu do internetu własnie z powodów finansowych więc
            nie pisz że jesteśmy w dobie komputeryzacji i darmowego dostępu do internetu
            • vaniliaa1 Do aniurabanska 24.08.05, 10:54

              ja nie mam do Ciebie zalu i wiem ze sie nie czepiasz...ja w domu tez nie mam
              internetu, telefonu, kablowki...i wielu innych rzeczy wlasnie przez to ze nie
              mam kasysad
              taka jest okrutn aprawda...a ze mam, dosc luzna prace i czasami moge pobuszowac
              w internecie to inna sprawasmile
            • veni23 Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 24.08.05, 11:04
              nie napisałąm że jesteśmy w dobie darmowego dostępu do internetu, ale można
              skorzystać zniego właśnie w pracy, u znajomych, na uczelni (przynajmniej w moim
              przypadku) więc nawet bez neta w domu nie jest to jakiś straszny problem, o to
              mi chodizło. A ja też nie mam w domu takich luksusów jakim jest telefon czy
              kablówka.. nie mam nawet telewizora...
    • anonim001 a ja wierzę... 23.08.05, 16:06
      A ja wierzę, że mozna przeżyć za te 10 zł. ciężko, ale się da. Po prostu
      sytuacja zmusza człowieka do takiego, a nie innego postępowania. Mój SZ.M. też
      jest mięsożerny, nie lubi zup, ale gdyby nas przycisnęło to myślę, że musiałby
      się dostosować i swoje smaki również. To się tak tylko mówi, ale przecież
      mnóstwo ludzi w Polsce żyje za małe pieniądze. Sama po swojej rodzinie widzę jak
      uciekają nam pieniądze. Prowadzę zapiski, wprowadzam tzw. program
      oszczędnościowy, wyznaczam sobie limit na dzień np. 20 zł. I tak właśnie robię;
      raz kupię to, raz tamto, starcza na kilka dni. Dziś nie kupię czegoś, tylko
      jutro, bo przekroczę limit. Jestem tylko w o tyle dobrej sytuacji, że jak mnie
      już trafia to oszczędzanie, zaciskanie pasa to macham ręką i... Ale gdybym
      wiedziała, że mnie nie stać na takie machnięcie ręką nie byłoby szaleństw w
      postaci nadprogramowych zakupów. Niestety sytuacja jest taka, w moim przypadku,
      że musimy mieć żelazną dyscyplinę, bo przepuścimy całą kasę, jaką mamy, a nawet
      więcej smile)) a przecież nie można przetrwonić całej kasy, trzeba myśleć o
      wakacjach, o zmianie auta, o czesnym...
      myślę, że ten watek nikogo nie obraża, pokazuje tylko jak różne podejście mamy
      do pieniedzy, do oszczędzania. Jedni oszczędzają na coś, inni bo po prostu
      muszą. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Prawda stara jak świat.
      Pozdrawiam wszystkich
      PS
      ...ależ się rozpisałam...
      • jalla1 Re: a ja wierzę... 23.08.05, 21:37
        Teraz to mi się śmiać chce jak czytam takie (przepraszam, ale nasuwa mi się
        jedno słowo) ... durne posty, że ktoś nie wierzy iż tak można żyć itd.
        Na skraju ubóstwa żyje w Polsce wiele ludzi i dla niektórych nawet 10 zł na
        dzień to luksus!!! Wiem co mówię, bo znam rodzinę 2+3, która np. zamiast
        normalnego chleba kupuje chleb czerstwy (z poprzedniego dnia) i go jakoś swoimi
        sposobami odświeża. Sama jestem w szoku, że tak ludzie żyją, ale co mają
        zrobić, jak całe swoje dochody wydają na leki. Staramy się im pomagać i jak
        mamy czegoś w nadmiarze to im podrzucamy (dzisiaj np. torbę patisonów i cukinii
        z naszej działki). Dla dzieciaków zbieram makulaturę i puszki po piwie. Jak
        uzbierają sobie jakieś pieniądze to nie wydają ich na głupoty, tylko kupują np.
        buty.
        • veni23 Re: a ja wierzę... 24.08.05, 09:38
          to jak czytasz takie durne posty to zamiast się wymądrzać to spróbuj pomóc, a
          jak nie to może nie pisz w ogóle? W przyszłym miesiącu będe miała mniej niż 10
          zł na dzień na życie dla siebie i męża i próbuję jakoś znaleźć sposób żeby to
          starczyło i jak czytam takie posty jak Twój to mi się krew gotuje. Co z tego, że
          wiem, że ludzie tak żyją. Ja sie po prostu pytam JAK ... mi nikt torby patisonów
          nie podrzuci sad(((
          • jalla1 Re: a ja wierzę... 24.08.05, 13:33
            Veni! Przepraszam jeśli cię uraziłam. Jasne, rozumiem, że jesteś rozżalona i
            wiem, że to marne pocieszenie, że inni mają gorzej.
            Jednak myślę, że niektórym osobom, którym pieniądze (duuuże pieniądze) uciekają
            między palcami takie posty mogą coś uświadomić. Może to kogoś skłoni do pomocy
            komuś kto ma jeszcze gorzej.

            • veni23 Re: a ja wierzę... 24.08.05, 15:02
              qrczę, ja wiem że inni mają gorzej, ale jak oni dają radę?? ja już nie wiem jak
              mam kombinować. Policzyłam wszystko co będziemy mieli w przyszłym miesiącu i
              mamy do rozdyspnowania 250 zł na 2 osoby na cały miesiąc i od tego jeszce muszę
              dojąć bilety męża do pracy. I na czym mam oszczędzić to już nie wiem. Synkowi
              musimy zapewnić pieluszki, mleko, obiadki itepe (sama mu gotuję) i ta kasa od
              razu jest odkładana i nie do ruszenia. Tak samo z opłatami, od razu płacimy
              wszystko, żeby nie popaść w długi. I zostają dla nas te grosze.... szef męża
              obiecywał gruszki na wierzbie a myśmy uwierzyli i teraz mamy...szlag mnie trafia
              po prostu.
              • akacjax Re: a ja wierzę... 24.08.05, 17:35
                Trzeba się albo wysprzedać( na allegro ida różne cuda..), albo szukać
                dodatkowych dochodów z dodatkowej pracy. Może coś się uda.
                • veni23 Re: a ja wierzę... 24.08.05, 18:55
                  no , dzięki allegro dożyjemy do wypłaty, ale nie mam już co sprzedawać... a
                  pracę dodatkową też mam - magisterską do napisania.... zanim urodziłam dzidizę
                  dawałam korki z angielskiego, ale teraz nie wyrobię, żeby być mamą i studentką a
                  do tego kobitą pracującą. W ostateczności weźmiemy kredyt studencki na ten rok..
                  ale jednak wolałabym tego uniknąćsad
                  • jalla1 Re: a ja wierzę... 24.08.05, 20:19
                    Ja na szczęście obroniłam się w czerwcu, więc jeden problem mam już z głowy.
                    Veni, a może zgłoś się do pracy w komisjach wyborczych. Można podobno zarobić w
                    3 niedziele - ok. 400zł.
                    Poczytaj tutaj
                    www.prizmat.pl/o_wyborach.php?id=15
                    • veni23 Re: a ja wierzę... 24.08.05, 20:54
                      oo, dzięki wielkie smile)))) może to wypali, jejku.. mam nadzieję, ze się uda,
                      byłoby super - tyle kasy !!! jeszcze raz dzięki smile) od razu mi się humor
                      poprawił. To trzymaj kciuki, żeby mnie przyjęli big_grin
                      • jalla1 Re: a ja wierzę... 25.08.05, 10:54
                        Trzymam kciuki smile
    • vaniliaa1 Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 24.08.05, 09:58

      jezel;i chodzio o srodki czystosci to kupuje najtaniej(typu leadre price czy
      Tip....sa oczywiscie rzeczy drozsze jak np pasta do zebow kupuje raczej te
      lepsze, ale tez w promocji....
    • trusiaj Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 24.08.05, 13:00
      Szczerze mówiąc, przykro mi się zrobiło, jak przeczytałam początek - że troszkę
      się autorce chce śmiać z tych, co piszą o oszczędzaniu, a mają więcej, lub
      znacznie więcej pieniędzy na życie , niż ona.
      Ale rozumiem, ze to niefortunne sformułowanie tylko.
      Ja się nie dziwie ludziom, co mają więcej pieniędzy, niż ja i jeszcze im
      brakuje - bo licze się z tym, że każdy ma inną sytuację. Np. nie każdy jest
      zdrowy itp.itd. Mniejsza z tym.
      Dla mnie to forum jest skarbnicą wiedzy. I uważam za cenne, że się dzielimy
      doświadczeniami, niezaleznie kto jest w jakiej sytuacji, czy musi spłacać
      długi, czy oszczędza na urlop na Krecie.
      • vaniliaa1 Do trusiaj 24.08.05, 13:11

        przepraszam ze sprawilam Ci przykrosc...nie chcialam.....chodzilo mi oto ze
        komus zostaje na samozycie 200 zl tygodniowo i mu nie wystarcza....dla mnie to
        gora marzen....ja to forum rowniez bardzo lubie, stad moja obecnosc
        tutaj....jeszcze raz powtarzam PRZEPRASZAM jesli kogos urazilamsmile
        • trusiaj Re: Do trusiaj 24.08.05, 13:37
          Nie ma sprawy, jak przeczytałam Twoje pozostałe posty to zrozumiałam, że to
          tylko takie słowa były troche dwuznaczne, i zrozumiałam, co masz tak naprawde
          na myśli.
          A w zyciu, jak wiadomo różnie bywa, są lata tłuste, są i chude. Więc ja
          rozumiem i sytuacje tych, co mają akurat hosse wink, jak i ludzi którzy mają
          sytuację taką jak Ty, lub jeszcze trudniejszą. Sama też przez pewien czas byłam
          w niełatwej syt.
          Myślę, że jesteś dzielną kobietą skoro masz swoje sposoby, aby sobie poradzić i
          jeszce powiedzieć "nie jest źle". I życzę Ci, żebyś jak najszybciej dołączyła
          do tych co czytają to forum nie dla tego,że muszą oszczędzać, tylko dlatego, że
          chcą winkPozdrawiam serdecznie.
          • vaniliaa1 Re: Do trusiaj 24.08.05, 13:50

            Mam nadzieje ze kidys to sie zmieni...poki co bardzo Wam wszystkim dziekuje ze
            ni eprzeklnelyscie mnie smile
    • agniesia33 do jalla - napisałam na priva.pozdrawiam 25.08.05, 14:33
    • akacjax Re: A mi sie troszke chce z Ciebie śmiać.... 25.08.05, 22:52
      Bo mierzysz wszystkich wg siebie. A piszesz, że dziecku nie może nic brakować.
      tylko moje dzieci maja 17,19 lat i wiesz-ja im na wiele odmawiam...
      I może Twój m. zje zupę i jest zadowolony, a gdy ja nie dam obiadu z dwóch dań
      nastolatkowi, to do wieczora drzwi lodówki się nie zamykają. Gdy mieszczę się w
      750zł na miesiąc jestem zadowolona(jedzenie +ś. cz.).
      • mamaroksany jestem nowa ale was polubiłam 31.08.05, 21:46
        na forum jestem nowa, mam dwójkę dzieci prawie roczek i 3 latka a na życie
        starcza nam i 700 zł i 2000 ale nie wyobrażam sobie życia za 300zł. Nie płacimy
        czynszu bo mamy domek nad jeziorem jako dziłkę letniskową, prąd to koszt 100zł
        m-cznie, nie ma kontaktu więc komórki obowiązkowe (internet mamy po antenie na
        spółkę ze znajomymi-i taniej jest bo 30 zł). Pieluchy kupuje w miejscowej
        hurtowni za 36zł-dużą pakę, ubranka w lumpexach, środki czystości w promocjach
        ale te lepsze bo nie raz przekonałam się że dzieci dostały wysypki albo my jakiś
        dziwnych zjawisk na skórze-alergicy. Nigdy nie kupiłam sobie nowego firmowego
        ciucha co nie oznacza że chodzę jak obdartus, wręcz przeciwnie znajomi
        przychodzą po rady jak się ubierać i robią zamówienia na ciuszki dla siebie i
        swoich dzieci - tak tez dorabiam parę groszy. Najmniejszemu gotuję samaz warzyw
        z miejscowego bazarku, mam swój samochód któy jeździ na gaz i pali 7,8 litrów
        więc jak najbardziej oszczędny. Nie wyjeżdzamy na Hawaje ale dziecko nie może
        siedzieć wiecznie na tym samym placu zabaw, oglądać tego samego parku czy tych
        samych dzieci sąsiadów. Mąż nienawidzi zup i dla niego obiad to ziemniaki,
        schabowy i dwie surówki-ma do tego prawo w końcu ciężko na to pracuje!!!Nie
        uważam że posiadanie kasy jest czymś złym ale marnotrawienie jej. Skoro
        znalazłyśmy się na tym forum - z czego osobiście się bardzo cieszę- to znaczy że
        mamy potrzebę oszczędzania a nie rozliczania kogoś z tego ile wydaje albo
        naśmiewanie się że ja to jestem super dziewczyna bo żyję za 300zł - sory jeśli
        cie uraże ale nie wierzę że masz taką małą pensję, pracując w biurze w tych
        godzinach (masz dostęp do netu i po 14-ej cię nie ma). Ja mam więcej siedząc w
        domu bo wychowawcze plus rodzinne wychodzi prawie 500zł!!! pozdrawiam i miło mi
        was poznać - jesteście SUPER. Aga z Gdańska
        • vaniliaa1 Re: jestem nowa ale was polubiłam 02.09.05, 08:44
          ja zarabiam troszke wiecej niz 300 zl, ale mamy rachunki(czynsz, woda, gaz,
          prad, splata kredytu na wegiel,...to 300zl jest tylko na zycie po odliczeniu
          rachunkow.
          nie urazilas mnie..kazdy ma prawo do swojego zdania.
          Pozdrawiamsmile
          • verdana Re: jestem nowa ale was polubiłam 02.09.05, 11:33
            Problem jest w tym, ze dwoje dorosłych i niemowle może wyżyć za 10 zł dziennie.
            Natomiast, jesli dorastającym dzieciom będzie się podwało codziennie na obiad
            tylko zupę, to jest już sprawa znacznie bardziej dramatyczna. Bo to nie
            wystarczy dla prawidłowego rozwoju.
            Schody zaczynają się w szkole. Jak w tych 10 zł zmieścić pdreczniki 300 zł),
            zeszyty, przybory? Wtedy nie ma co mówić "da się". Nie da się, szczególnie w
            dużych miastach, bez uszczerbku dla dziecka. Niestety...
            • vaniliaa1 Re: jestem nowa ale was polubiłam 02.09.05, 11:52
              takie zycie...wiem...ale wiadomo trzeba jakos zyc....kazdy sobie jakos radzi..a
              powiem Wam szcezrez ze jeszcze mysle czasami czego nie kupic,,,albo na czym
              zaoszczedzic zeby odlozyc pare groszy...ale sama nie wiem juz na czym....
    • irex22 Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 01.10.05, 10:24
      Pochwała życia w ubóstwie? Miałaby sens, gdybyśmy mieli wybór. Twój watek
      przypomina mi czasy gdy w sklepach był ocet i musztarda a prasa rozwodziła się
      nad zaletami sałatek z mlecza.
      • wojtek_warszawa Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 01.10.05, 17:05
        Zgadzam się - jako to czytam nie chce wierzyc - miesięcznie wydaje chyba wiecej
        niż wszyscy co tu sie wpisali ... (ok 6-7 tys zł) Wychodzę z założenia że
        pieniądze szczęścia nie dają - jak sa to trzeba je wydać (+ trochę oszczędzić)
        a jak nie ma to trzeba zarobić ....
        A tutaj pochwała ludzi mało ambitnych, osiadłych, którzy nie mają sposobu na
        życie, może troche brak zdolności, może środowisko itp Jak ktos jest urażony to
        przepraszam, ale to nie metoda...
        Mam 35 lat mieszkałem różnych miejscach w Polsce,RFN, USA, skończyłem dwa
        kierunki studiów ale jak trzeba to dyplomy mogę schować i pracować fizycznie
        (też tak na studiach bywało). Trzeba pozytywnie myśleć i dużo pracować , uczyć
        się a nie bawić, czasem warto z czegoś chwilowo zrezygonować (wyjazd za
        granice) aby coś więcej osiągnąc....Nie patrzcie jako oszczedzić 150 zł na
        miesiąc, myślcie jak zarobić 15.000 zł miesięcznie.... To daje się robić ale
        trzeba pracować do 80-90 godzin tygodniowo, a wcześnie uczyś sie długo ....
        (latami)
        • magduniar3 Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 01.10.05, 17:55
          Może to nie konieczne pochwała ludzi mało ambitnych. Mamy po prostu inną
          hierarchię ważności. Ty stawiasz na karierę, a ja - i myślę że spora grupa tu
          obecnych - na rodzinę. I muszę jakoś sobie radzić. Pracuję tygodniowo ok. 40
          godzin a zarabim 10 razy mniej od ciebie. Tak jestem człowiekiem osiadłym i
          mieszkam w niewielkim mieście. Nie mam zamiaru się stąd wyprowadzać, bo chcę
          zapewnić swoim dzieciom spokojne dzieciństwo. Z tego samego powodu nie mogę
          pracować tyle co ty.
          A tak może życzliwie podzieliłbyś się swoimi pomysłami na zarabianie takiej
          kasy? Bo przechwalać się może każdy, a konkretów brak.
          • irex22 Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 01.10.05, 18:42
            Nie dopytuj o sposoby, patrz na sprawy dla siebie ważne. Jak jest cel to są tez
            sposoby pozyskania środków. A tak na marginesie...dyskusja zrobiła gwałtowny
            zwrot, a mnie chodziło tylko o to, by nie gloryfikowac biedy.
          • wojtek_warszawa Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 01.10.05, 19:13
            Hierchia ważności - też mam rodzinę (żonę i dziecko). Zarabiam tyle, że żona
            nie musi pracować (pracuje dla samej siebie i własne potrzeby) a nie dla
            pieniędzy - chociaż były wyrzeczenia - np moje studia w USA.
            Pomysły na kase - nauka jezyków w szkole podstawowej i średniej (dwóch) - tak
            aby na studiach znac je co najmniej bardzo dobrze, dwa dyplomy, studia za
            granica, podczas studiów nie ma wakacji, później praca i cały czas nauka,
            dokształcanie się.
            Zajmuję się powiedzmy doradctwem dla biznesu - ale znam też inżynierów którzy w
            tym wieku również odnieśli taki sukces, pracując i cięzko uczać się, a nawet
            nauczycieli (!) - mają dwa etaty- szkoła publiczna i społeczna + korki)

            • romanska.3463 Re: Wojtku..... 01.10.05, 19:48
              szkoda, że ucząc się licznych języków obcych po macoszemu potraktowałeś język
              polski sad(
              .....doradztwem, a nie doradctwem......
              • wojtek_warszawa Re: Wojtku..... 01.10.05, 19:58
                Przepraszam mój ewidentny błąd i jestem bardzo zawstdzony ...
                Nie tłumaczę tego pośpiechem,bo to rzeczywiście nie powinno się trafić
                • srull Re: Wojtku..... 01.10.05, 20:48
                  Kitujesz kolego, aż w oczy szczypie. Jestesmy (mniej wiecej) w tym samym wieku i
                  o ile mnie pamiec nie myli, jezyki w latach osiemdziesiatych traktowalo sie po
                  macoszemu. Pewnie masz jednoosobowa firme zajmujaca sie kladzeniem kafli w
                  lazienkach, a doradzasz (nie wyobrazam sobie bledu jezykowego w tlumaczeniu
                  profesji, ktora zajmuje sie na co dzien) li tylko, w tych sprawach. I smutno, i
                  zal. Aha, i jeszcze jedno - spacja i dopiero przecinek. Nie nauczyli na studiach
                  za oceanem? Hahahahaha.
                  • srull Re: Wojtku..... 01.10.05, 20:51
                    Wroc, oborotno, juz sie zamotalem od tej pensji i wydatkow, przecinek i dopiero
                    spacjasmile
                  • wojtek_warszawa Re: Wojtku..... 02.10.05, 23:45
                    Panie Srull - zadrość przez ciebie przemawia
                    Kilka faktów - skończylem jedno z najstarszych i najlepszych liceów w Polsce -
                    w moim roczniku było 5 medali pamiątkowych, w tym jeden mój, oprócz tego na
                    studia bez egzminu (laureat Olimpiady 4-te miejsce w Polsce)m angieslkie (FCE -
                    1991 -A, 1993 CEA-B, TOFEL - "papierowy test" w 1995 - 600pkt, w 1994
                    niemiecki ZDF), dwa dyplomy na uczelni na bdb. MOze chcesz zobaczyć?
                    Nazwiesz mnie kujonem, ale ja uczyłem się w końcowych latach 80 ych i
                    początowych 90 - ych, angielskiego poza szkolą- 6 godzin w tygodniu przez 2
                    lata, niemieckiego 4 godziny tygodniowo przez 3 lata. Oprócz tego znam jako
                    tako rosyjski i hiszpański.
                    A co bo błedu - wiem że to głupie ale łapie sie od pewnego czasu na prostych
                    błedach, Moze za duzo pracuje i pisze duzo po angielsku a wiec po polsku wtórny
                    analfabetyzm u mnie zachodzi? Niestety nie ma czasu na poczytanie niczego poza
                    zawodowymi rzeczam (a to czesto i po angielsku). Co do spacji i przecinka -
                    bądź poważny, nie pisze tego z regulami interpunkcji - sorry Po prostu piszę i
                    nawet ponownie nie czytam tylko wysłyłam.
          • pavvka Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 22.12.05, 13:12
            magduniar3 napisała:

            > Może to nie konieczne pochwała ludzi mało ambitnych. Mamy po prostu inną
            > hierarchię ważności. Ty stawiasz na karierę, a ja - i myślę że spora grupa tu
            > obecnych - na rodzinę. I muszę jakoś sobie radzić.

            Ale ja np. mam wrażenie, że często te prezentowane tu metody oszczędzania
            wymagają dużo czasu i wysiłku (np. robienie wszystkiego - chleba, przetworów
            itp. - samemu zamiast kupowania w sklepie) i gdyby ten czas i wysiłek włożyć w
            pracę, choćby w domu na umowę-zlecenie, toby się zarobiło o wiele więcej niż te
            wszystkie nibyoszczędności są warte. De facto więc nie wybiera się w tym
            przypadku rodziny zamiast pracy tylko pracę za grosze zamiast pracy za
            konkretniejsze pieniądze. Jeśli np. pieczecie sami chleb w celu zaoszczędzenia
            i poświęcacie na to godzinę, żeby w efekcie zaoszczędzić złotówkę, to tak
            jakbyście pracowali za 1 zł za godzinę. Przecież nawet na najgłupszej pracy
            typu sklejanie w domu kopert zarobi się dużo więcej.
            • procesor Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 23.12.05, 10:32
              pavvka napisał:
              > jakbyście pracowali za 1 zł za godzinę. Przecież nawet na najgłupszej pracy
              > typu sklejanie w domu kopert zarobi się dużo więcej.

              jesteś pewien??

              w ogóle.. nie słyszałeś pewnie o bezrobociu? a jak słyszałeś to pewnie uważasz
              za bajkę?

              no to zyj dalej w swoim nierealnym świecie..
        • grey-pippin Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 01.10.05, 19:16
          To co napisales jest bardzo nie fer w stosunku do wielu ciezko pracujacych
          osob. Tak sie sklada ze ja tez mieszkalam tu i tam, ksztalcilam sie latami i
          nadal jestem zwiazana z nauka, w tej chwili tez jestem za granica. I za ta sama
          prace za ta granica jeszcze jako doktorantka dostawalam 4 razy wiecej niz
          doktor w Polsce. Teraz zarabiam w miesiac tyle co doktor w Polsce zarabia przez
          5-6 miesiecy !? Czy to zle swiadczy o polskich naukowcach ? Czy wszyscy powinni
          splunac obrocic sie na piecie i wyjechac z tego kraju, w ktorym wszyscy maja
          ich za nic i placa im jalmuzne ? Czesc tak robi i ma do tego prawo, a czesc
          wyjezdza na jakis czas, oszczedza pieniadze i wraca do tej cholernej biedy.
          Dlaczego ? Bo lubia to co robia bardziej niz lubia kase, bo do tego maja
          bliskich i tysiac innych powodow zeby nie zostawac tam gdzie rozum kazalby
          zostac. A autorka tego tematu moze nie doczytales tez sie ksztalci, wiec jak
          juz skonczy i podejmie prace moze bedzie miala 7 tys. na zycie, na razie
          opiekuje sie malutkim dzieckiem i na razie sie uczy.
          • wojtek_warszawa Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 01.10.05, 19:38
            Wyjasniam napisałem, że 7 to wydaje - zarabiam dużo wiecej....
            • grey-pippin Wojtku mam cos dla Ciebie 02.10.05, 15:33
              Jesli nauczysz sie na tym forum jak oszczedzac i uda Ci sie oszczedzic 5 % ze
              swoich miesiecznych wydatkow, to moze kup cos w pazdzierniku na aukcji allegro
              z ktorej pieniedze pojda na leczenie chorego chlopczyka, na aukcji wystawiane
              beda bardzo rozne rzeczy plyty, obrazy, zreszta w tych linkach mozesz sprawdzic
              www.kacperek.alpha.pl/
              www.pinezka.org/content/view/34/52/
              moglbys rowniez przeslac ten link do innych osob ktore dobrze zarabiaja i dla
              ktorych 100 zl to nie jest wydatek i moze oni/one tez cos na tej aukcji zechca
              kupic
              prosze sprawdz te linki zanim odrzucisz to co tu napisalam, po prostu przeczytaj
              • grey-pippin do srulla 02.10.05, 16:07
                Policzylam popelnione w swoim poscie bledy. Wiem o tym ze pisze bez znakow
                diakrytycznych. Zauwazylam ze buduje niepoprawnie zdania. Zgadzam sie ze 100 zl
                to nie jest 5 % z siedmiu tysiecy, ale te liczby nie sa ze soba logicznie
                zwiazane. W ogole to przepraszam ze pisze, ale taka mam potrzebe i zawsze jej
                ulegam, wstyd mi dopiero pozniej ;P
        • sloggi Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 02.10.05, 14:05
          Wojtku, chwalisz się czy żalisz - bo nie pojmuję Twojej wypowiedzi.
          • margo.pf Wojtku, co ty tu robisz? Na forum dla 03.10.05, 01:42
            oszczednych? Z taka kasa i takim podejsciem bardziej pasujesz do forum "kto ma
            wiecej?kto ma lepiej?".
            • oxygen12 Re: Wojtku, co ty tu robisz? Na forum dla 03.10.05, 10:28
              Dla nie któych poprostu jest kasa ważniejsza niż rodzina, ja tam wolę mniej
              zarabiać i być razem i razem wychowywać dziecko, często tak jest ze kasa
              niszczy wszystko nawet najlepszą miłosć, bo ile mozna na żyć w "samotności",
              ale to tylko rozumieją osoby po przejściach niestety.
    • mirka33 Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 03.10.05, 12:30
      Ja też mam mieszane uczucia co do autorki wątku. Mam wrażnie, że jest dumna z
      tego, że żyje za taką małą kasę. Myśle, że każdy potrafiłby przeżyć za te
      pieniądze. Tylko wydaj mi się, że nie o to chodzi na tym forum. Każdemu może
      zdarzyć się kryzys finansowy ale w większości są tu ludzie, którzy nie chcą bez
      sensu wydawać pieniędzy. Ty jesteś w innej sytuacji bo tych pieniędzy poprostu
      nie masz. Nie wydajesz 300 zł bo chcesz oszczędzić, poprostu tylko tyle masz. A
      ludzie, którzy mają na życie 200 zł tygodniowo poprostu żyją na innym poziomie
      niż Ty i dlatego im brakuje. Gdyby zaczli jeść codzienie chleb z margaryną to
      też by im to wystarczyło na cały miesiąc. Czy uważasz, że człowiek zarabiający
      kilka tysięcy miesięcznie ma iść zbierać stare meble na opał?
    • asica33 Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 04.10.05, 18:59
      vaniliaa1 napisała:

      > Jestem mloda osoba....i jak czytam wypowiedzi niektorych osob to mi sie chce
      > smiac.zaznaczam niektorych....
      > My od zawsze na zycie mamy 300 zl.

      uważam,że nie ma się czym chwalić.To powód do niepokoju.
    • w_r_r_r000 Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 03.12.05, 12:35
      droga vanilio.ja nie widzę w tym nic śmiesznego.wiesz też cieszyłabym się
      gdybym miała np 200 zł tygodniowo ale wątpię żeby kiedykolwiek tak było(przy
      naszych wysokich rachunkach-mamy strasznie duży czynsz a gdzieś przecież musimy
      mieszka).tu nie ma nic śmiesznego.tak jak Wam zostaje mi 300 zł i staram się
      robi wszystko żeby nam starczyło.wydaje mi się jednak że ty nie wzięłaś pod
      uwagę wielu aspektów.zostaje 300 zł "na życie" czyli rozumiem że tylko na
      jedzenie i może na środki czystości tak?łatwo więc można policzy ile zostaje po
      jeszcze kilku wydatkach tj-miesięcznie muszę kupi cztery opakowania bebilonu
      pepti -to jest juz 50 zl(kupuje na recepte bo jest taniej o połowe) do tego dwa
      opakowania kaszki sinla-to jest ok 47zł(jedna paczka kosztuje u mnie 23,80)to
      już jest 97 zł.teraz dalej.na miesiąc idzie mi paczka pieluch i troche i to
      jest kolejne 48 zL(to jest już cena promocyjna u mnie są strasznie drogie te
      pieluchy)no i jeszcze maś na odparzenia -jakieś 7zł(na inne moja mała jest
      uczulona)RAZEM WYCHODZI 152 ZŁ -i to jest tylko to co jest niezbędnie potrzebne
      bo wiadomo że jakieś mydełko czy szamponik kupuje się czase, ale te czasem też
      dużo wychodzi bo oprucz szamponu i mydla muszę kupywc taki olejek do kąpieli
      oilotum bo moja niunia nie może pozby sie chropowatości skóry i lekarka
      niestety kazała mi to stosowac(kolejne 20 zł)PODSUMUJMY WIĘC-ZOSTAJE MI PO
      OPŁACENIU RACHUNKÓW 300 ZŁ OD TEGO ODEJMĘ TYLKO TO CO JEST MI NIEZBĘDNIE
      POTRZEBNE DLA MAŁEJ(BO PRZECIEŻ MUSI COŚ JEŚ)300-152=148 A TA KWOTA TO JUŻ NIE
      JEST 10 ZŁ DZIENNIE "NA ŻYCIE" TYLKO ZNACZNIE MNIEJ.na jedzeniu w moim
      przypadku nie da sie zaostrzędzi bo mój mąż ciężko się narobi i musi zjeś coś
      konkretnego a takie zupki to po godzinie po nim przelecą i już jest
      głodny.zresztą przecież to on utrzymuje rodzine i ciężko na to robi to też
      chciałby coś zjeś i się najeś i wcale nie muszą to by jakieś rarytasy ale
      jednak drugie danie.MÓWISZ ŻE CHCE CI SIĘ ŚMIA Z TEGO WSZYSTKIEGO A TU NA
      PRAWDĘ NIE MA NIC DO ŚMIECHU.a wzięlaś pod uwagę ewentualne kłopoty zdrowotne-
      leki dla dzieci są strasznie drogie a przecież jak dziecko zachoruje to musisz
      je szybko wyleczy żeby nie było powikłań bo jak ja jestem chora to czekam az mi
      przejdzie po domowych sposobach a niemowlakowi nic z domowych sposobów przecież
      nie podasz no nie? zostaje więc 148zł-troche mało no nie? pozdrawiam serdecznie
      • vaniliaa1 Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 05.12.05, 10:53
        wiesz..zle przeczytalas...nie smieje sie z tego, ze ja mam 300 zl tylko z tego
        jak moze brakowac majac 300 zl na tydzien...ok..to tylko moja opinia i nie
        kazdy musi sie z nia zgadzac. Chcialam Ci pokazac ze MOZNA dac sobie rade za
        taka kase. Ja tez mialam malutkie, ciagle chorujace dziecko i tez musiala jesc
        tylko Nutramigen....
        ale wiesz..czasami sa wyjscia z sytuacji bez wyjscia...
        I tez trzeb abylo pieluchy kupic...48 zl...potwornie drogo..ja kupowalam takie
        z tipa mega paka za 27 zl sad
        masc n aodparzenia a probowalas takiej z apteki?? robionej kosztuje 5 zl i jest
        bardzo, ale to bardzoi wydajna i mozna zrobic bez danego alergenu.
        a zupki..wiesz jak zrobisz konkt\retna pozywna zupe na 1 skrzydelku z kurczaka
        to nie wiem czy by mu tak przeplynela...
        moj maz tez ciezko pracuje i jednak potrafi sie zadowolic zupka, bo wie jaka
        mamy sytuacje...
        leki dla dziecka..hmmm... jest duzo tanszych odpowiednikow zamiast kropli do
        nosa za 30 zl mozna kupic zwykle dla dzieci za 2 zl....
        • zuzka915 Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 05.12.05, 21:17
          hej vainila wlasnie przeczytalam caly temat i doskonale rozumiem twoja sytuacje
          bo sama sie w takiej znalazlam chetnie bym z toba pogadala kiedys jesli masz
          czas? masz moze gg albo maila ?? jesli nie chcesz podawac na forum napisz mi na
          maila zuzka915@gazeta.pl ja ci wtedy wysle swoje gg i sobie pogadamy papatki =)
          • vaniliaa1 Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 06.12.05, 08:18
            podaje gg: 4138356 jak bedziesz miala czas to napiszsmile
            • lulo_aiesec Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 30.12.05, 18:38
              Jeśli oszczędzanie rozumie się jako skąpstwo, to żeczywiście jest się z czego
              śmiać.

              Dla mnie oszczędność do gospododarność. Oszczędzam bo:
              -nie daje się powszechnemu konsumpcjonizmowi
              -umiem wybierać
              -szanuję środowisko( np zmniejszając ilość zużywanej wody)
              -mogę spełniać swoje naskrytsze marzenia, nie odmawiając sobie życia na codzień

              M.
              • ania800 Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 09.01.06, 12:26

                • ania800 jedna wielka bzdura!!!!!! 09.01.06, 12:26

                  • ania800 Re: jedna wielka bzdura!!!!!! 09.01.06, 12:32
                    sorki za wcześnie enter wcisnęła
                    autorka pisze że ma 200 czy 300zł na miesiąc a jej dziecku nie może niczeg
                    ozabraknąć ciekawe

                    wydaje po 10zł na dzień w tym kasza piers i ziemiaki ok może i jej strczy i tak
                    dzień w dzień przez 30 dni w miesiącu to sięzgadza że 300zl ale kochane gdzie
                    reszta pieluszki ubranka środki czystości nawet jesli kupuje najtańsze nie wiem
                    na ile jej staracza kaszka bo nam na 3-4 dni do tego mleko słoiczków też nie
                    kupuję z obadkami czy deserkami
                    swoją drogą jak mozna sięnajeść jedną pirsią na 2 dorosłe osoby i dziecko
                    ciekawe ser też jest drogismile

                    jednym słowem moze jeść za 300zł da radę ale bardziej wegetować a nie żyć
                    • vaniliaa1 Re: jedna wielka bzdura!!!!!! 09.01.06, 12:46
                      a jednak sie da....
                      w tej chwili kaszek Oliwka juz nie je... wiec je to samo co mysmile
                      a jak si enajesc 1 piersia z kurczaka???
                      najnormalniej na swieciewink
                      z 1 piersi wychodzi mi ok 4, 5 kotletowwink wystarczy porzadnie to podzielicsmile
                      ponadto ZUPY!!! zupa wychodzi ok 3/4 zl... a starcza czasami na 3 dni.... nie
                      robie zup na miesie, bo nie wiedze takiej potzreby. kostki rosolowe sa b dobre.
                      taka zupe zawsze jemy z chlebem. Dlatego zupa wystarcza. Poza tym jest bardzo
                      zageszczona i ma duzo ziemniakow, zeby byl;a pozywna.
                      pieluszek od daaawna nie uzywamy. ouczylismy korzystania z pieluch, kiedy
                      Oliwka miala 1,5 roku.
                      mleko [ije zwykle, bo takie lubi....
                      • chantal11 Re: jedna wielka bzdura!!!!!! 09.01.06, 13:22

                        >z 1 piersi wychodzi mi ok 4, 5 kotletowwink wystarczy porzadnie to podzielicsmile
                        no chyba,ze jest to piers nie kurzeca a indycza
                        • vaniliaa1 Re: jedna wielka bzdura!!!!!! 09.01.06, 13:30
                          kurza, kurzasmile
                          1 kotlet-poledwiczka
                          potem kotlet w poprzek kroisz na pol
                          i potem te 2 polowki na pol wzdluzsmilesmilesmile
                          i mas z5 kotletowsmilesmile
                          my po 2 Oliwka 1 .
                        • madzia1708 NIE DA SIĘ PRZEŻYĆ ZA 300 zł 09.01.06, 13:32
                          mnie sam Kacperek kosztuje więcej
                          10 zł dziennie nie wystarczy na żywnośc dla dwoch dorosłych osób i dziecka, bez
                          przesady
                          Napisz jadłospis przynajmniej na tydzien surprised)
                          moze sie czegoś nauczę

                          Pozdr
                          • vaniliaa1 Re: NIE DA SIĘ PRZEŻYĆ ZA 300 zł 09.01.06, 13:48
                            Tu sie nie ma co uczyc, tak samo jak nie jestem w stanie napisac jadlospisu,
                            chociazby dlatego ze nie wiem co w danym momencie bedzie w sklepie w promocji!!!
                            a znam ludzi ktorzy musza wyzyc za mniej sad
                            • ania800 Re: NIE DA SIĘ PRZEŻYĆ ZA 300 zł 09.01.06, 15:31
                              to nic tylko pozostaje współczuć że tak dzielicie ja bym nie miała siły chodzić
                              po takim kotleciku i wodzie ala zupa o mężu nie wspomnę

                              jak już ktoś napisał sztuką jest tak zarobić żeby aż tak się nie szczypać a nie
                              dzielić jedną piers z kurczaka na 4
                              • vaniliaa1 Re: NIE DA SIĘ PRZEŻYĆ ZA 300 zł 09.01.06, 15:44
                                mniew kazdy ma mozloiwosc, zeby tyle zarobic....
                                • ania800 Re: NIE DA SIĘ PRZEŻYĆ ZA 300 zł 10.01.06, 12:23
                                  zależy co rozumiesz przez słowa ma możliwość
                                  • vaniliaa1 Re: NIE DA SIĘ PRZEŻYĆ ZA 300 zł 10.01.06, 12:32
                                    to, ze nie kazdy ma prace dobrze platna.....
                                    a nawet jak ma lepiej platna to jest mnostwo innych wydatkow typu kredyty
                                    wziete tyleko po to, zeby kupic wegiel naq zime....
                                    • jimmyjazz 300 zł po opłatach 10.01.06, 16:01
                                      Jak rozumię te 300zł to na samo jedzenie? Po opłaceniu czynszu itp?
                                      • vaniliaa1 Re: 300 zł po opłatach 11.01.06, 08:17
                                        jimmyjazz napisał:

                                        > Jak rozumię te 300zł to na samo jedzenie? Po opłaceniu czynszu itp?
                                        >

                                        taksmile
                                        • jimmyjazz Re: 300 zł po opłatach 11.01.06, 08:32
                                          vaniliaa1 napisała:

                                          > jimmyjazz napisał:
                                          >
                                          > > Jak rozumię te 300zł to na samo jedzenie? Po opłaceniu czynszu itp?
                                          > >
                                          >
                                          > taksmile

                                          To dosyć mocno zmienia obraz.
                                          Da się przeżyć, ale nie zazdroszcze.
    • sanlali Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 10.01.06, 16:20
      Wybacz, ale to naprawde przykre co piszesz. 300zl na zycie, to naprawde niewiele. Nie potrafie sobie wyobrazic jak udaje Wam sie za taka sume przezyc, majac male dziecko.
      Ja potrafie zaoszczedzic na wodzie, na paliwie.
      Staram sie zmniejszac zuzycie pradu.
      Nie umialabym jednak zaoszczedzic na jedzeniu.
      Mam na mysli dobre jedzenie. Mam fiola na punkcie zdrowej zywnosci, czytam wszystkie etykiety, sklady kazdego kupowanego towaru. zadne sztuczne barwniki, konserwanty nie wchodza w gre. Staram sie, zeby wedlina byla rowniez bez konserwantow.
      Nie kupuje natomiast napojow typu cola, pepsi, fanta, nie wspominajac o innych tego typu wynalazkach.
      Rozumiem, ze nie masz wyboru i kwota 300zl na miesiac musi Cie zadowolic. Jednak nie wierze, ze mozna za to zrobic naprawde zdrowy i pelnowartosciowy obiad (no chyba, ze masz dostep do wlasnej dzialki, hodujesz kury, kaczki, masz sad owocowy itp.).
      • vaniliaa1 Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 11.01.06, 08:18
        zgadzam sie z Toba...
        Niestety takie jest zycie...
        Nigdy nie kupuje rzeczy ktore sa zrowe, bo sa o wiele drozsze...
        moez kiedys bede mogla sobie na to pozwolicsmile
        • kaaarolinkaa Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 11.01.06, 14:05
          nie rozumiem jednego-weszlam na to forum, podoba mi sie Wasza zaradnosc i
          niektore pomysly-jak Wy, majac np 750 zl dochodu na rodzine robicie sobie
          dzieciaka??? po co??? nie rozsadniej byloby poczekac az bedziecie zarabiac tyle
          ze dziecko nie bedzie chlipac w poduszke ze nie ma piornika takiego jakw
          wszyscy bo mamusi zachcialo sie bzykac podczas gdy tatus ma 750 zl na rodzine??
          Zamiast starac sie ze wszzystkich sil zarbic troche grosza to Wy kombinujecie z
          odswiezaniem chleba, mieleniem, lepieniem itp! poswiec ten czas na zarobienie
          pieniedzy. Alternatywa dla biedy nie jest bogactwo ale normalne zycie gdzie
          starcza na wszytsko bez szczypania sie-ludzie chodza do kin, tetraow, knajpek,
          kupuje ciuchy nie w lumpeksach w ktorych zawsze sie wyglada jak biedota,
          ksiazki, jezdza na wakacje, jedza czekolady lindta bo maja super smaki itp. Po
          to sie pracuje zeby bylo czlowieka stac a nie wegetowac kombinujac jak tu
          oszczedzic i na czym....Koszmar....
          • vaniliaa1 Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 11.01.06, 14:08
            koszmarem jest Twoja wypowiedz!!!!!!!!!
            A co jezeli zaszlam w nieplanowana ciaze??? wyrzucic to dziecko na smietnik????
            zabic??? jakies inne pomysly????
            wybacz, ale jezeli jestes\m w ciazy planowanej czy nie planowanej to bede
            wychowywac to dziecko chocbym mila zbierac zlom!!!!!!!!!!
          • vaniliaa1 Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 11.01.06, 14:10
            a i jeszcze jedno. gdzie napisalam ze mamy 750 zl ???? napisalam ze mamy 300 na
            zycie a to jest roznica.
            a moje dziecko bedzie mialo taki piornik jak maja inne dzieci. A dla Twojej
            wiadomosci ja pracuje, maz tez pracuje i dodatkwo obydwoje sie uczymy.....
            a zarobienie takiej kasy, aby mona bylo godnie zyc wcale takie proste nie
            jest!!!!!!!!!!!!!
            • sanlali Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 11.01.06, 14:26
              Nie przejmuj się.
              Ani pieniądze, ani piórnik nie są miarą miłości matki do dziecka.
            • kaaarolinkaa Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 11.01.06, 14:30
              sorki, vanilio-zle kliknelam odpowiedz-to nie bylo do Ciebie lecz ogolna
              wypowiedz komentujaca caly watek... No wlasnie, ja np. usunelabym chyba ale to
              prywatna opinia....
              • vaniliaa1 Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 11.01.06, 14:56
                smile) rozumiem wink) Ty bys moze usunela, a ja nigdy,,, tymbardziej teraz jak widze
                moje male szcescie tuptajace po domku.... zadne pieniadze mi tego nie dadza..
                • tabaluga0 Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 11.01.06, 21:07
                  piszesz ze macie 300zl na zycie, a ile wydajecie na oplaty, czynsz, telefon,
                  internet itd?
                  • vaniliaa1 Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 12.01.06, 08:21
                    tabaluga0 napisała:

                    > piszesz ze macie 300zl na zycie, a ile wydajecie na oplaty, czynsz, telefon,
                    > internet itd?


                    internetu nie mamy(korzystam tylko w pracy)
                    wszystkie oplaty to ok 1100 zł sad
              • magduniar3 Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 11.01.06, 19:38
                Jak trochę pożyjesz, to zobaczysz że nie wszystko w życiu toczy się według
                planu i naprawdę nie życzę ci takiego dnia kiedy oszczędności i dochody
                stopnieją ci bo będziesz musiała wybierać czy leczyć kogoś bliskiego czy nie.
                Tu chyba nawet nie ma wyboru, choć wielu jest takich którzy jednak wybierają
                kase.
                • vaniliaa1 Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 12.01.06, 08:21
                  ja tez mam nadzieje ze taki dzien nie nastapi...
    • mycha10 Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 12.01.06, 09:30
      Niestety z zarobieniem dodatkowych pieniędzy nie jest tak różowo jak się
      niektórym wydaje. Myślę, że przede wszystkim zależy to od tego gdzie człowiek
      mieszka. Ja mieszkam w Warszawie. Studiuję i pracuję tu od paru lat. Nie jest
      to stala praca ale spokojnie wystarcza mi na życie. Zarobki mam różne, raz jest
      to 1400 innym razem 1800. I podkreślam, że są to prace dorywcze. Niestety wiem
      też, że w moim rodzinnym mieście choćbym stanęła na głowie to nie zarobie tyle
      nawet gdybym miała stałą pracę. Akurat jestem w tej komfortowej sytuacji, że
      moim rodzicom całkiem nieźle się wiedzie i nigdy mi niczego nie brakowało.
      Jednak większość ludzi musi kombinować jak przeżyć do pierwszego. A dziecko to
      już jest kwestia wyboru każdego człowieka. Pieniądze są tu oczywiście ważne ale
      nie można tylko od nich uzależniać decyzji o posiadaniu dzieci. Znam wiele
      biednych rodzin, które są o wiele szczęśliwsze od tych bogatych. Oczywiście
      osobiście wolałabym mieć dziecko w momencie gdy już do czegoś dojdę ale jak to
      będzie to już życie pokaże.
      • vaniliaa1 Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 12.01.06, 09:39
        popieram w 100 %...
        ja wiem ze w wawie z moimi kwalifikacjami zdolnosciami i umiejetnosciami
        mialabym o wiele lepiej platna prace...
        ale oz mieszkam na slasku gdzie bezrobocie jest wysokie, place niskie...
        • kaaarolinkaa Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 12.01.06, 11:26
          Wspolczuje-z tym mieszkaniem poza Warszawa... jak czasem gdzies na forum
          poczytam jak ludzie zyja w tych biedniejszych regionach to mi sie serce sciska.
          Vanilia-a np. dorabianie sprzataniem, korkami itp?
          • vaniliaa1 Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 12.01.06, 11:43
            brak czasusad
            dom, praca, studia....
            to i tak baaaaaardzo duzo...
            • mycha10 Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 12.01.06, 12:36
              Ja mieszkam w małopolsce. Ofert do sprzątania jest bardzo niewiele, to samo z
              opiekunkami do dzieci. Już pomijając fakt, że z takiej pracy nie wyżyjesz. Np.
              w Radomiu za opiekę nad dzieckiem 8-9 h dziennie płacą 300-400 zł. A to niby
              duże miasto. Ale i tak zamierzam wrócić do rodzinnego miasta bo nie kasa jest w
              życiu najważniejsza- ostatnio zaczęłam dochodzić do takich wniosków. Tam mam
              rodzinę, dom, ogród. Poza tym jakoś żyje się wolniej i dzień wydaje się
              dłuższysmile Zarobie mniej ale też mniej wydam. W W-wie czekałaby mnie spłata
              kredytu mieszkaniowego i ogromne wydatki na opiekę nad dzieckiem. Wszystko ma
              swoje plusy i minusy.
              • anulaaa Re: A mi sie troszke chce z Was smiac.... 24.12.06, 23:46
                podziwiam..
                mi po zapłaceniu wszystkiego zostaje 400zł...mam roczną córę i tylko na jej
                rzeczy wydaję ok.350-400zł
                dla nas nie zostaje prawie nic i gdyby nie rodzice to....nawet nie chcę mysleć
                co by było:./
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka