Dodaj do ulubionych

Oszczędzacie bo chcecie, czy musicie?

24.09.05, 10:39
Jedni oszczędzają, bo nie chcą wydawać zbędnych finansów i wolą zaoszczędzone
pieniądze przeznaczyć na inne cele. Inni oszczędzają, bo nie przelewa im się w
sferze finansowej - jeszcze inni założyli rodziny, ale dochody nie powalają na
kolana i liczy się każdy rozsądnie wydany grosz.
A jak jest u Was?
Obserwuj wątek
    • magdzie Re: Oszczędzacie bo chcecie, czy musicie? 24.09.05, 10:45
      jeszcze nie oszczedzam, ale powoli chce zaczac. co prawda nie musze, ale
      zdroworozsadkowo myslac kupuje wiele rzeczy mi zbednych i staram sie zaczac
      myslec racjonalniej w sferze kupowania.
      nie wiem od czego zaczac, ale gdy jestem w jakims sklepie zwykle nie wychodze z
      pystymi rekami. a chcialam tylko poogladac a konczy sie na tym, ze jednak
      obciazam swoj portfel i konto.

      nie jestem konsekwentna i nie wiem jak z tym walczyc.
      ale u mnie to chyba jest zakupoholizm wiec pewnie nadaje sie na terapieuncertain
    • magduniar3 Re: Oszczędzacie bo chcecie, czy musicie? 24.09.05, 14:05
      Często tu zaglądam choć jeszcze nigdy nie pisałam.
      Ja chciałabym się nauczyć oszczędzać, bo są okresy kiedy cienko przędziemy.
      Jest nas pięcioro, najmłodszy synek jest na ostrej diecie, więc nie mogę
      zapychać rodzinki mąkami i nabiałem.
      Problemem dla mnie są niestałe dochody mojego męża i duże wydatki na dom. Muszę
      nauczyć się tak gospodarować swoją pensją aby starczała mi na caly miesiąc, a
      nie jest to łatwe, bo mam trochę długów i muszę opłacić nianię. Zostaje mi na
      miesiąc na jedzenie 600 złotych. I niestety nie starcza, bo ja jednego dnia
      potrafię wydać stówkę niewiadomo na co.
      Oczywiści najbardziej rozłazi mi się kasa kiedy mój mąż ma przypływ gotówki, to
      wydaję na różne pierdoły zamiast odłożyć na gorsze czasy. A dzieciaki szybko
      wyrastają z ciuchów, meble już się zużyły, nie mówiąc o tym ,że dom jeszcze nie
      wykończony.
      Mam dość tego że całylmi miesiącami dziaduję, a potem w ciągu kilku dni wydaję
      kupe forsy i to głupio, zamiast z pomysłem.
    • sweetkiss Re: Oszczędzacie bo chcecie, czy musicie? 24.09.05, 15:59
      Witam!
      Jeszcze ok 2 lat temu nie miałam pracy tylko rentę rodzinną po zmarłym ojcu,
      wiećc było ciężko i oszczędzać musiałam. Dziś powodzi mi się lepiej, mam
      pracę,stałe dochody - sporo wyższe niż tamta renta i od pól roku mamę za
      granicą, która bardzo mi pomaga. Właściwie teraz za bardzo nie muszę
      oszczędzać, ale to robię. Przyzwyczaiłam się kiedyś i tak zostało. Ja po prostu
      nie znoszę jak mi pieniądze przeciekają przez palce, na duperele, które nie sa
      mi do niczego potrzebne. Miałam taki okres, na szczęście bardzo krótki, kiedy
      zachłystnęłam się tą wolnością finansową i troszkę pieniążków roztrwoniłam na
      głupoty. Na szczęście szybko zmądrzałam i teraz oszczędzam "celoeo", na coś
      konkretnego: urlop, nowy rower etc. I nawet jak mam większą sumę, to nie tak
      jak kiedyś - nowe jeansy albo buty, ale na konto. Częśc idzie na zakup czegoś
      konkretnego, a część na czarną godzinę. Oszczędzam i jest mi z tym nieźle. Nie
      mam do dyspozycji ogromnych sum, ale potrafię zaoszczędzić i dołożyć więcej niż
      koleżanki, które zarabiają sporo więcej. Dziękuję wszystkim forumowiczkom, bo
      od Was też wiele się nauczyłam. Pozdrawiam.
      • deltalima Re: Oszczędzacie bo chcecie, czy musicie? 24.09.05, 17:14
        świetny post. mała uwaga: pieniądze, które odkładasz na 'czarną godzinę'
        inwestuj (np. w supermarkecie funduszy mbanku - darmowe nabycie i zbycie
        jednostek) z myślą o emeryturze. pieniądze, które zarabiasz obecnie są na
        bieżąco wydawane przez zus na emerytury (czyli są tobie kradzione). na twoją
        emeryturę będzie się zrzucać przyszłe pokolenie. obecnie mamy niż demograficzny
        więcej mniej pracujących będzie musiało zafundować emerytury większej ilości
        emerytów co spowoduje, że człowiek samotny i stary po prostu umrze z głodu. do
        tego doprowadził socjalizm, który wciąż w naszym kraju trzyma się mocno.

        • sweetkiss Re: Oszczędzacie bo chcecie, czy musicie? 25.09.05, 15:12
          Dzięki smile
    • gabrysia_s Re: Oszczędzacie bo chcecie, czy musicie? 24.09.05, 22:55
      I chcę i muszę.
      Dochodów nie mamy aż tak bardzo małych, ale ciągle coś wypada, ostatnio niestety
      choroby. Czasem jakaś naprawa auta, wymiana oleju, ubezpieczenie, większa impreza.
      Wydawałaoby się, że powinno nam starczać, a jednak ciągle jest mało kasy.
      Po przerwie znów prowadzimy zapiski ile wydajemy, bo to jednak pomaga lepiej
      zapanować nad wydatkami.
      A zaczęłam oszczędzać jak zmniejszyły mi się dochody, teraz znów są większe,
      więc liczę na to, że się czegoś nauczyłam w kwestii oszczędzania i może nawet
      trochę pieniążków dzięki temu zostanie smile
    • kropka.nad.zet bo chcę 26.09.05, 13:20
      bo kiedyś wydawałam bez ładu i składu i przyznam szczerze, że niezbyt dobrze
      się z tym czułam.
      a teraz? same pozytywy smile)
      1. dzięki oszczędzaniu stać mnie na droższe, lepsze kremy (kiedyś kupowałam
      mnóstwo różnych kremów, bo akurat wpadły mi w oko w drogerii lub aptece, teraz
      mam 3: na dzień, na noc i pod oczy, ekskluzywne; dopioero kiedy mi się skończą
      wybiorę się po kolejne, nie kupuję tylko dlatego, że akurat jest promocja lub
      nowość lub: bo słoiczek ładnie wygląda)
      2. dzięki oszczędzaniu stać mnie na markowe spodnie i buty (kiedyś kupowałam,
      bo: ładne, modne, widziałam u koleżanki, w gazecie, bo wystawa mnie zachwyciła,
      więc weszłam i kupiłam; miałam ciuchów na pęczki,a i tak, kiedy musiałam gdzieś
      wyjść, miałąm trudność ze skompletowaniem gaderoby; teraz kiedy muszę coś
      kupić, od razu w myślach zestawiam to z rzeczami, które mam w szafie - jeśli
      nowa rzecz ma pasować tylko do jednej z tych, które posiadam, rezygnuję z
      zakupu))
      3. dzięki oszczędzaniu schudłam bez diety i bólu i utrzymuję wagę już 6 rok -
      przestałam kupować byle co, byleby tylko zaspokoić chęć kupowania i wypazerzyć
      się na promocje; niepotrzebne mi, nie mam w planie obiadów na bieżący lub
      przyszły tydzień, więc nie kupuję.
      4. dzięki oszczędzaniu mam (mamy, bo oboje z mężęm prowadzimy gospodarstwo z
      ołówkiem w ręce) dość pokaźne oszczędności; nie wiem, co to kredyty, pożyczki
      itepe. oszczędności procentują, a kiedyś postawimy sobie za nie dom, albo
      założymy firmę, a dom zbudujemy trochę później
      • myszencja6 Re: bo chcę 26.09.05, 14:58
        chyba mowimy tutaj o sporych zarobkach, skoro mozna za oszczednosci dom kupicwink))

        Ja oszczedzam bo musze, bo jak nie bede oszczedzac to w polowie m-ca braknie
        kasy na reszte.Nie obracam kazdej zlotowki ale tez nie kupuje wszystkiego co mi
        wpadnie w reke i co sobie wymysle.Skutki dla portfela sa pozniej oplakanewink)
        Jak ja w tym -cu spodnie, to w przyszlym buty.Jak cos drozszego dla meza, to dla
        mnie juz nie itp.
        • kropka.nad.zet Re: bo chcę 26.09.05, 15:27
          myszencja6 napisała:

          > chyba mowimy tutaj o sporych zarobkach, skoro mozna za oszczednosci dom kupic

          nie smile)
          ale oszczędzamy od 6 lat i nie trzymamy w skarpecie, ale kupujemy jednostki
          funduszy inwestycyjnych, a na tym przyrost gotówki sięga grubo ponad 20% w
          skali roku
          • myszencja6 z ciekawosci 26.09.05, 16:53
            moj maz tez myslal o funduszach jak tylko bedzie jakis strzal gotowkowy...to sie
            trzyma caly czas na tym samym funduszu czy zmieniacie? to bo skad wiedziec ze
            akurat ten a nie inny bedzie mial przyrost?czy moze trzeba sie jakos specjalnie
            na tym znac?
            Czy sa jakies kwoty minimum jakie trzeba wplacac czy mozna np 10 tys?
            • kropka.nad.zet Re: z ciekawosci 27.09.05, 09:46
              kiedyś mieliśmy boja, więc zaiwestowaliśmy - bezpiecznie - w fundusze obligacji
              (uwaga! nie mylić z obligacjami skarbu państwa); trafiliśmy jednaka na jakiś
              okres spadkowy - pierwszy rok ok 19% zysku, ale w kolejnym tylko 14%, więc
              przerzuciliśmy kaskę na 2 fundusze zrównoważone: w Credit Suisse i UniKoronie i
              1 akcyjny w UniKoronie
              jeśli chodzi o kwotę minimalną - nie wiem, na pewno jest takowa, ale nie wiem,
              jaka w poszczególnych funduszach; jest jednak jeszcze jedna ważna rzecz, z
              którą trzeba się liczyć - prowizja lub, jak kto woli, opłata manipulacyjna
              np. w funduszu akcyjnum UK jest tak, że wielkość prowizji zależy od kwoty
              wpłaty - im więcej kasy powierzasz funduszowi, tym mniejszą płacisz prowizję. i
              tu pozytyw: jeśli jednostki funduszu nabywasz kolejny raz, i jeszcze,i jeszcze,
              to kwota prowizji nie liczy się od każdorazowej wpłaty, tylko wpłaty sumują
              się, więc za którymś tam razem prowizję naliczają Ci niedużą.

              fundusze.onet.pl/
            • kropka.nad.zet w dzisiejszej Wyborczej (28.09) 28.09.05, 15:31
              jest dodatek o funduszach inwestycyjnych
            • kaemka Re: z ciekawosci 01.10.05, 16:42
              Na funduszach nie trzeba się znać specjalnie. Trochę poczytać, zastanowić się,
              na jaki okres możesz zainwestować pieniądze. Im większe ryzyko, tym większe
              zyski. W perspektywie np. 4, 5 lat opłacają się fundusze akcyjne, na krótrszy
              okres np. fundusze stabilnego wzrostu. Opłat manipulacyjnych nie ma np. w
              mBanku, co oznacza, że jeśli wpłacasz na fundusz 1000 zł, to za tyle nabywasz
              jednostki. Minimalna wpłata zależy od funduszu, ale w mBanku to już 50 lub 100
              złotych.
    • grey-pippin Re: Oszczędzacie bo chcecie, czy musicie? 28.09.05, 03:57
      Mamy zamiar kupic mieszkanie, wiec postanowilismy zyc z pensji meza, a wyzsza
      moja pensje w calosci odkladac, udaje nam sie to juz od 9 miesiecy, ale zeby
      poradzic sobie z jednej pensji trzeba pieniadze wydawac rozwaznie, tak wiec
      odpowiedz na to pytanie jest oszczedzamy bo chcemy, bo nas na to stac w tym
      momencie wink
    • linkaa3 Re: Oszczędzacie bo chcecie, czy musicie? 28.09.05, 20:17
      Chce bo moglabym caly dochod przeznaczyc na zycie, ale po co? Oszczednosci miec
      trzeba i juz.
    • framberg Re: Oszczędzacie bo chcecie, czy musicie? 03.10.05, 14:55
      Nie muszę ale kiedyś bywało różnie. Oszczędzam bez błysku w oku, raczej na
      zasadzie racjonalnego gospodarowania. Cieszy mnie związany z tym poczucie
      rozsądku. Rozrzutność to bezsensowne, bezproduktywne trwonienie środków, czyli
      głupota. Pozwalam natomiest sobie na "dziwne" zakupy co jakiś czas i na dość
      drogie hobby (hobby finansuję jak rzeczywiście mam na zbyciu wolne środki).
    • akacjax Re: Oszczędzacie bo chcecie, czy musicie? 05.10.05, 18:53
      Wolę mówić o rozsądnym gospodarowaniu, bo oszczędzanie czasem mogłoby być pomylone ze sknerowaniem (zwłaszcza gdyby dotyczyło niewydawania, bo nie należy, nie powinno się itdsmile
      Generalnie na przeżycie wydaję podobna kwotę*inflacja, i staram się tej okolicy trzymać, wszystko zarobione ponad można rozgospodarzyć-coś nabyć już albo odłożyć na coś większego potem.

      Oczywiście nie mam kasy jak lodu i na pewno mogłabym bez problemu wydać wszystko co zarobię tylko, że...moje dochody nie pozwolą bez oszczędzania ot tak np. pojechać na urlop, na to muszę odłożyć. Aby odłożyć muszę pomyśleć i nie kupować dla kupowania ale z głową.
      Innymi słowy moje dochody wystarczają na oszczędności celowe, czasem długo na coś odkładamsad ale poza sytuacjami wyższej potrzeby nie zadłużam się dłużej niż na kilka dni. I lubie taki trochę wyrachowany styl życia.smile
      Może gdybym zarabiała dwa razy tyle zmieniłabym zdaniewink

      A tak w ogóle to nie lubię zakupów, bo ciągle trzeba mieć oczy otwarte na oszustwa handlowców. A i tak nie zawsze podany skład jest prawdziwysad


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka