Dodaj do ulubionych

Studiowanie w Krakowie...

29.10.06, 12:43
...udało mi się-mieszkam tam gdzie marzyłam, mam mieszkanie,do którego wracam
z ochotą i Ukochanego przy boku,ale...

..mieszkamy na płaszowie na osiedlu willowym w małym kilkurodzinnym
bloku/domku. Plastikowe okna, drewniane parapety, 31 mk2, profilowana wanna i..
ogrzewanie elektryczne, kuchenka elektryczna-brak dostepu do gazu,więc i
bojler elektryczny,który jest ogromny, stara lodówka,która ciągnie ogrom
pradu,astatni rachunek za miesiac mieszkania wyniósł 239zł za prąd.

Oszczędzamy-nie zapalamy światła w łazience za dnia,bo jest tak jasno (mamy
okno na przeciwko drzwi),że nie ma takiej potrzeby, maluje sie też przy
świetledziennym,botak jest lepiej.

Na zupach nie zaoszczędzimy,bo zaczym zupa się ugotuje to zużyjemy masę prądu.
Jeśli chcemy ugotować ryż/makaron, najpierw zagotowujemy wodę w czajniku
elektrycznym,a potem wlewamy wrzątek do garnka-to wydaje sie nam rozsądniejsze.

Okna nam parują i leje sie z nich woda-jako,że ogrzewanie mamy elektryczne nie
bedziemy przecież cały czas grzać-nawet gdy nie ma nas w domu-tylko po to by
nie parowały, nie zostawimy też przecież otwartego okna,bo albo ktoś sie nam
wkradnie,albo zastaniemy dom w takich chłodzie,że i tak trzeba bedzie grzać.

Jeden bochenek chleba męczymy w tydzień,a każda wedlina jest po terminie
ważności wyrzucana,bo nie zdarzamy jej zjeść.

Czy wędliny można mrozić?

Przeczytałam na tym forum kilkadziesiąt wątków,które udzielają mi wielu
cennych rad.
W pobliżu nie mam Lidla, ani Biedronki,a do Tesko mam kawał drogi-kupiłam już
sieciówkę,która wyniosła mnie 94 złote,bo nie mam legitymacji,jako,że studiuję
na niepublicznej uczelni.

Macie dla mnie jakieś rady? jak zaoszczędzić na świetle, ogrzewaniu, wodzie?

Kolacje jemy rzy świecach,bo tak jest milej i oszczędniej wink choć w całym domu
mamy energooszczędne żarówki.
Nie mamy radia,ani telewizji,więc muzyka gra z komputera-to jedyne szaleństwo
jakiego naduzywamy.

Pozdrawiam i prosze o rady.
Obserwuj wątek
    • mama_blizniakow tesco i biedronka 29.10.06, 16:56
      Hej
      i do tesco i do biedronki z płaszowa sa zaledwie 4 przystanki tramwajowe.Może
      warto wykorzytsac bilet miesieczny i robic zakupy tam gdzie taniejwink
      3 przystanki od płaszowa jest plac "manhatan" jakos tak-tam mozna taniej kupic
      produkty.
      Aha i u nas wbrew pozorom bardziej oszczedzam kupując niekiedy drozsze produkty
      np ser zółty krojony ktorego jest 15 dkg (starcza w sam raz na jeden
      posiłek),lub jest pakowany kazdy plasterek osobno i wtedy nic mi nie zostaje
      nie wysycha ani sie nie psuje.Przestałam tez robic rzadziej a duze zakupy(duzo
      produktow ulegało przeterminowaniu).
      Pozdrawiam
      Anna

      ps.wedline mozna mrozic
      • f_emmefatale Re: tesco i biedronka 29.10.06, 17:48
        Dziękuję-tak też zrobie.

        Szukałam na stronie biedronki adresy ich sklepów i najbliżej mam chyba z uczelni
        na Limanowskiego-jest dwie ulice dalej. Mieszkam koło zbiornika Bagry,więc
        tramwaje tam nie jeżdżą,ale mam bezpośredni autobus do Łagiewnik,więc do tesco
        jest już wtedy kilka minut drogi.
        Tak też myslałam,by kupować w plasterkach-żadziej,a mniej bedę wyrzucać.

        Pozdrawiam również!
      • f_emmefatale Re: tesco i biedronka 29.10.06, 17:49
        * rzadziej.

        wink
    • mama_blizniakow Re: Studiowanie w Krakowie... 29.10.06, 18:12
      z tamtej strony Płaszowa faktycznie trudniej sie gdziekolwiek dostaćindifferent
      Popatrz też w sklepach za wędlina w plasterkach pakowana próżniowo-u nas tzn we
      Wrocławiu sprzedaja taka w Auchan(w Krakowie nie ma chyba tego sklepu).
      Z duzych sklepów w Kraku masz jeszcze Carrefour w Borku Fałęckim.
      Pozdrawiam
      Anna
      • asia23bb Re: Studiowanie w Krakowie... 29.10.06, 21:01
        dziwie sie, ze polecacie wedline w plasterkach pakowana prozniowo - ani to
        taniej, zwroccie uwage, ze zwykle takowa jest o pare zlotych drozsza na
        kilogramie, ani zdrowiej - ta pakowana prozniowo, i to jeszcze nie daj Boze w
        hipermarkecie, jest napakowana takim swinstwem, ze szkoda mowic.
        Lepiej kupic szynke w zwyklym miesnym i po prostu mrozic.
        • f_emmefatale Re: Studiowanie w Krakowie... 29.10.06, 23:26
          Ale teraz już i w sklepach mięsnych maja takie pakownice-mama ostatnio kupiła mi
          całą krakowską i poprosiła o zapakowanie-termin ważności wzrasta o miesiąc.

          Mogę kupić pare plasterków i poprosić o zapakowanie-też nie jestem przekonana do
          mięsa w supermarketach.
          • martina.15 Re: Studiowanie w Krakowie... 30.10.06, 08:53
            ale jak otworzysz taka kielbase to i tak jej termin waznosci wraca do tego
            poprzedniego stanu... lepiej do zamrazarki wsadzic. tak samo chleb...

            pamietam jak kiedys nie mialam dostepu do "swojego" gniazka i ladowalam komorke
            w szkole tongue_out to taka mala oszczednosc, tak samo jak np.ladowanie akumulatorkow do
            aparatu, moze gdzies na uczelni wypatrzysz wolne gniazdko (heh na wykladzie
            najlepiej bo najdluzej ;P)
            a mowiac szczerze-szukalabym z ukochanym "gazowego" mieszkania.zawsze taniej
        • mama_blizniakow Re: Studiowanie w Krakowie... 30.10.06, 10:14
          Ja tez bym sie dziwiła gdybym miała pod nosem masarnie do której codziennie
          dowożą swieżą wędlinkę.Gdy mieszkałam w Krakowie tak własnie było-codziennie
          rano mozna było pojsc i kupic sobie 10 czy 15 dkg szynki takiej mniam mniam.
          teraz mieszkam we Wrocławiu a tak wlasciwie kilka kilometrow za nim i tym co
          oferuja w moim sklepiku wiejskim jest pasztet,mielonka i kielbasa czosnkowawink)
          Zmuszona jestem wiec robic zakupy na 3-5 dni.Niestety nie znalazlam jeszcze
          takiej fajnej masarenki w ktorej wedlina byla by swieza.Taka znalazlam
          natomiast wlasnie w Auchan i dlatego tam kupuje i o niej napisalam.
          Nigdy mi sie nie zdarzylo aby byla zepsuta czy niesmaczna.( z taka kupowana w
          sklepiku niestety tak).
          Aha i dodam jeszcze ze w marketach(oczywiscie nie wszystkich) jest duzy wybor
          wedlin Morlin-ktore to lubimy bardzo.W zadnej masarni czy sklepiku nie
          spotkalam sie wogole z Morlinami.


          Tyle moich wywodow na temat wedlinwink)
          Pozdrawiam
          • asia23bb Re: Studiowanie w Krakowie... 30.10.06, 19:33
            Wedliny pakowane sa w folie wlasnie dlatego, aby dlugo byly jadalne. W tym celu
            szprycowane sa kilogramami chemi, po to aby gdy je otworzysz, wydawaly Ci sie
            pyszne i swiezutkie. A w niektorych hipermarketach wedliny i mieso sa
            wielokrotnie przepakowywane, gdy juz sa starszawe albo wrecz 'zielone'. Nie
            wierzysz?
            • mama_blizniakow Re: Studiowanie w Krakowie... 30.10.06, 22:53
              wierzę.Potrafię jednak odróżnic wędlinę starą od świeżejsmile
              Równie dobrze to o czym piszesz mogą praktykować w mniejszych sklepach i
              masarniach jeżeli im nie schodzi-reguły nie ma.
    • kinga.77 Re: Studiowanie w Krakowie... 02.11.06, 13:41
      Powinnaś mieć legitymację i zniżki niezależnie od tego czy studiujesz na niepublicznej uczelni i czy są to studia dzienne/zaoczne.
      Wędlinę można mrozić, ale lepiej kupić jej mniej.
      Zastanów się, czy to mieszkanie nie jest jednak zbyt drogie. Zwłaszcza po zimie się okaże.
      • reni_78 Re: Studiowanie w Krakowie... 07.11.06, 09:38
        m.in. robiłam zaocznie licencjat na uczelni prywatnej (lubelskie)
        LEGITYMACJA BYŁA !!!

        m.in. studiowałam też w Krakowie (AE)
        byli tam różni ludzie, z różnych miast, po różnych szkołach/uczelniach
        wszyscy LEGITYMACJE MIELI !!!
        • reni_78 Re: Studiowanie w Krakowie... 07.11.06, 09:46
          coś mnie się enter wcisnął nie w tym miejscu co trzeba...
          proponuję się przejść do dziekanatu i wyjaśnić sprawę legitymacji,
          tym bardziej, że zwykle szkoły policealne też je mają!
          pozdrawiam
          • f_emmefatale Re: Studiowanie w Krakowie... 25.12.06, 18:20
            Moja uczelnia nie ma uprawnień szkoły publicznej-inacze j nie mogłaby być
            niezależna i uczyć projektowania ubioru-stałaby się zwykła odzieżówką...niestety
            to wszystko kosztem naszych legitymacji i ulg.
    • kati_p Re: Studiowanie w Krakowie... 06.11.06, 15:51
      Femme, my też z Krakowa i grzejemy elektrycznie (druga taryfa) i rachunek za
      październik nam wyszedł niecałe 100 zł.
      Dodam, że nie oszczędzamy na paleniu światła itp..
      • f_emmefatale Re: Studiowanie w Krakowie... 25.12.06, 18:25
        Przeprowadziliśmy się 2 tygodnie temu,bo własciciele chcieli nas oszukać na
        umowie. Teraz płacimy 800+prąd - za to mamy centralne ogrzewania i wodę wliczoną
        w czynsz,który wchodzi w skład tych 800zł.

        1 grudnia spisaliśmy liczniki-teraz jestem w domu w Szczecinie na święta,a do
        Krakowa wracam 2-wtedy to też spiszemy licznik i idziemy z właścicielem do
        elektrowni by oszacowali nam miesięczny rachunek i dostaniemy
        książeczkę-będziemy płacić ryczałtowo co miesiąc za prąd tyle ile nas wyniosło
        to w tym miesiącu.

        niestety tu też mamy kuchenkę elektryczną i bojler na prąd,ale już jest
        mniejszy,a właściciel dał nam licznik,który blokuje dopływ prądu do bojlera do
        godziny na którą sobie ustawimy,tak więc zobaczymy ile teraz prąd
        wyniesie-przynajmneij własciciela mamy normalnego...nie to co tam.ahh...szkoda
        gadać.

        No i teraz mieszkam na Dąbiu-nie mam wprawdzie bezpośredniego dojazdu,bo musze
        sie na rondzie grzegórzeckim przesiadać,ale jak jest ciepło to spokojnie moge
        sobie spacerkiem wzdłuż Wisły na uczelnię chodzić..może nawet wynajdę skądś
        rowerek wink

        Pozdrawiam.
    • kati_p Re: Studiowanie w Krakowie... 06.11.06, 15:53
      Aha. Ale mamy piecyk gazowy i kuchenkę gazową.
      wink
    • ciszkak Re: Studiowanie w Krakowie... 23.11.06, 20:37
      proponuję kupić małą turystyczną butlę gazową
      i do tego kuchenkę np.nakręcaną na butlę.
      Tak zrobiłam jak miałam małe dziecko i
      trzeba było często coś podgrzewać.
      Na szybkie ugotowanie lub podgrzanie czegoś
      SUPER i wynosi taniej niż rozgrzanie kuchni
      elektrycznej.
      • martyna1998 Re: oszczedzanie swiatla 28.11.06, 11:30
        moj jedyny sposob to - kupilam w calym mieszkaniu zarowki energooszczene - fakt
        troche kosztuja ale juz po roku ze 100 zl miesiecznie za swiatlo spadlo nam na
        70 zl mies. takze oplacalo sie poza tym najlepsze sa philipsa - wystarczyly mi
        na 5 lat - i drugi moj sposob na oszczedzanie - woda - wode po kapieli dzieci
        zuzywam do mycia podlog.
    • iberka sieciówka? 05.12.06, 23:08
      jak to nie masz legitymacji? to nie znaczenia jaka uczelnia jeśli ma
      uprawnienia, ja też studiuje na prywatnej i każdy ma legitymacje bez względu na
      to czy ma 20 czy 55 lat

      iza
      • f_emmefatale Re: sieciówka? 25.12.06, 18:15
        Nie ma uprawnień niestety.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka