Dodaj do ulubionych

Tanie odchudzanie

12.12.07, 13:02
przed świętami temat moze was nie zainteresować , ale po świętach -
mysle ,ze i owszem smile
PIszcie o swoich patentach na schudnięcie oraz na utrzymanie
szczupłej sylwetki .
Jako punkt pierwszy wpisuje

- zwykła woda ( moze byc mineralna )z plasterkiem cytryny w
ilosciach 7-8 szklanek /na dzień .Oczyszcza organizm i wypełnia
zołądek .
Obserwuj wątek
    • silje.lind Re: Tanie odchudzanie 12.12.07, 13:13
      Najtańsza dieta: ŻP.

      A tę wodę to proponujesz zamiast jedzenia przez cały dzień? No to faktycznie
      oszczędność.... big_grin
      • beatrix_75 do Silje 12.12.07, 13:38
        Nie - tę wode proponuje pomiędzy posiłkami smile po to własnie , by
        niczego nie przegryzac czekając na obiad czy kolacje
    • alba.alba Re: Tanie odchudzanie 12.12.07, 13:15
      beatrix_75 napisała:
      > - zwykła woda ( moze byc mineralna )z plasterkiem cytryny w
      > ilosciach 7-8 szklanek /na dzień .Oczyszcza organizm i wypełnia
      > zołądek .

      A czy częste picie tej "cytrynki" nie zniszczy przypadkiem zębów?

      A gdy chodzi o moje "patenty" to na razie na myśl przychodzi mi jedynie to, żeby nie ogrzewać za bardzo mieszkania, bo w lekko chłodnawym pomieszczeniu spala się więcej kalorii, które organizm przeznacza na utrzymanie ciepła w organizmie. Nie mówię oczywiście o jakiejś lodówce,ale lepiej trochę chłodniej niż trochę cieplej.

      Po drugie wypicie samego bulionu warzywnego np. Aro (bez żadnego makaronu) wypełnia żołądek, dając złudzenie "porządnego obiadu". Jako ciepły posiłek skuteczniej blokuje głód niż np. wypicie soku.
      • advancia Re: Tanie odchudzanie 12.12.07, 13:19
        Bardzo zdrowa dieta - rosołek z kostki jako "ciepły posiłek". Gratuluję
        pomysłowości. Cellulitu nie zazdroszczę.
        Wodę z cytryną polecają dietetycy - warto ją pić od razu po przebudzeniu i przed
        każdym większym posiłkiem.
      • miang Re: Tanie odchudzanie 15.12.07, 15:17
        jezeli chodzi o nieogrzewanie to raczej jest przeciwnie - w zimnie sie wiecej
        zre i mniej rusza
    • miko_mama Re: Tanie odchudzanie 12.12.07, 13:43
      Dziewczyny dajcie spokój, jedyna tak naprawdę skuteczna metoda na odchudzanie to
      po prostu MNIEJ ŻREĆ, innej nie ma!
      A jak ktoś lubi buliony, to jego sprawa. Wodę można pić z cytryną albo bez
      niej-kwestia smaku i tyle. Jesli wierzysz że z cytryną oczyszcza organizm i
      odchudza- pij z cytryną. Ale przede wszytkim - mniej jedz,wiecej sie ruszaj,
      wtedy schudniesz.
      • beatrix_75 Re: Tanie odchudzanie 12.12.07, 14:16
        (..)Ale przede wszytkim - mniej jedz,wiecej sie ruszaj,
        > wtedy schudniesz(...)

        A jesli ci napisze ,zę ja wcale nie jem duzo , NIE OBZERAM sie
        słodyczami , do pracy i z powrotem chodze na piechotę ( łącznie
        godzinę ).W domu krzątanina - cały czas na nogach -siadam dopiero po
        godz 20.00 .Chce sie pozbyc 3-4 kg .Czy to grzech ,ze pytam o
        sposoby ?
        • advancia Re: Tanie odchudzanie 12.12.07, 16:31
          Próbowałaś zapisywać każdy kęs, który zjadasz w ciągu dnia. Najgorsze są posiłki
          jedzone w locie i skubane w pośpiechu po kawałeczku bułeczki i przekąski.
          Kiedyś przez 2 tyg. zapisywałam każdą, nawet najdrobniejszą rzecz, którą
          zjadałam. Oczywiście uważałam, że wcale nie jem dużo... Dopiero po tym
          eksperymencie okazało się, że codziennie zjadam o kilkaset kcal za dużo.
          Kolejna sprawa - piszesz, że codziennie chodzisz do pracy. Twój organizm już się
          do tego przyzwyczaił. Potrzebujesz dodatkowej porcji ruchu, żeby zgubić te
          zbędne kg.
          Wystarczy pół godziny ćwiczeń dziennie albo dodatkowy spacer szybkim krokiem. big_grin
          • beatrix_75 do Advancii 12.12.07, 19:54
            Własnie - najgosrsze jest to " skubanie po kawałku " jak piszesz smile
            daltego tez zdecydowałąm sie na to picie wody pomiędzy
            posiłkami ,żeby zmniejszyc nieco apetyt .

            Stwierdziłam ponadto ,ze musze jesc wczesniej kolacje .Za duzej
            przerwy nie moge jednak robic przed spaniem , bo jak pisałąm w innym
            watku ( o rezygnacji z kolacji ) szybko spada mi cukier i zle sie
            czuję .

            Kolejnym problemem jest stres w pracy .CZytałam ,że pod jego
            wpływem wytwarza sie hormon-kortyzol, ktory powoduje odkladanie
            tłuszczu i toksyn niestety w okolicy brzucha .Pomimo relatywnie
            niewielkich podaży jedzniea ...ze sie tak wyraze .

            I na koncu - moja przypadłosc- w trakcie ciązy miałam tendencje do
            zatrzymywania wody w organizmie , niesety po 3 latach tak mi
            zostało ....
      • ivoncja Re: Tanie odchudzanie 12.12.07, 22:06
        Myślę, że przede wszystkim należy pamiętać, że w "pewnym wieku" nie chudnie się
        już tak szybko jak 20-latki. Mam 35 lat, kiedyś wystarczył tydzień- dwa diety
        "MŻ" żeby zgubić parę kilo, teraz nic nie pomaga. Mam pracę siedzącą- taką, w
        której wstać zza biurka mogę kilka razy na dzień i to na krótko. Byłoby super,
        gdybym mogła jeździć do pracy rowerem, ale to z paru względów niemożliwe. Od
        roku systematycznie 2-3 razy w tygodniu chodzę na fitness i osiągnęłam jedynie
        to, że nie przytyłam, bo o schudnięciu nie ma mowy. Hobby też mam "siedzące"-
        kocham robótkowanie. Kolejna rzecz to geny. Moja mama była babeczką "przy kości"
        i obawiam się że mimo wysiłków nie też to czeka. Tak więc- muszę po prostu
        polubić swoją figurkę i stresować się dodatkowo kilkoma kilogramami ponad normę...
        • beatrix_75 do Ivoncji 13.12.07, 15:11
          Niestety masz racje .
          PO 30-stce nalezy nastawic sie na to ,ze schudnąc jest niezwykle
          trudno .
          ALe najgorsze jest to ,że nawet jesli nam sie to jakos uda -to
          utrzymanie tej szczuplejszej stylwetki bedzie jeszcze trudniejsze
          niz schudnięcie ....ech . Taki los
    • k1k2 Re: Tanie odchudzanie 12.12.07, 17:12
      zero 'podgryzania' na miescie
      i niekupowanie slodyczy/chipsow/coli itp.

      do tego w domu zawsze marcheka i jablka pod reka. na dluzsze wyprawy
      na miasto tez - lepiej zabrac ze soba niz zachodzic do McD.
      • asia.asz Re: Tanie odchudzanie 12.12.07, 17:18
        > zero 'podgryzania' na miescie
        > i niekupowanie slodyczy/chipsow/coli itp.
        nie tylko dla talii dobre ale i dla portfelawink

        co do odchudzania - miedzy posilkami jadamy tylko owoce,
        bardzo malo slodyczy, duzo gotowanego jedzenia (zamiast smazonego czy z mikrofali podgrzanych gotowcow)
        u nas wystarczasmile

        jeszcze mozna by isc dalej i ograniczyc uzywanie samochodu na rzecz spacerow, ale to chyba za duze wyrzeczenie dla mniewink wiec poki co zostaje z taka figura jak mam (choc u nas to bardziej moj m. potrzebuje zrzucic kilka kg), i moze wiosna cos z tym zrobimy. zreszta ta pogoda... brrr...
        • advancia Re: Tanie odchudzanie 13.12.07, 00:13
          Podjadanie owoców też jest pułapką, bo zawierają one mnóstwo cukru....
          Jednak zostaje tylko ta woda..... big_grin
          • b-b1 Re: Tanie odchudzanie 13.12.07, 08:49
            To teraz ja cos o sobiesmile. Prosze na mnie nie krzyczeć-wszystko co napisze jest
            niezdrowe-zdaje sobie z tego sprawę doskonale-ale skuteczne...
            Po wypłynieciu na szerokie wody-znaczy bez rodziców w akademiku z kieszonkowym
            postanowiłam schudnąc.(u mnie w domu panowała "moda" na zjadanie wszystkiego w
            duuużej ilosci, jak nie to w łebsmile.
            5 dni na wodzie, sokach, kawie zbozowej,uzupełniałam witaminami, dwa dni na
            jedzeniu(to razem tydzień).Każde 5 dni na napojach powodowało obkurczanie za
            dużego żołądka- mniej jadłam przez następne dwa dni.
            Schudlam 25 kg i trzymam sie mojej wagi przez 16 lat.Nienawidze ćwiczyc, sporty
            to nie moja działka..
            Po swietach -kiedy żołądek znowu lekko "naciągnety"-(nie ma to jak smakowanie
            słodkości światecznych-bo innych rzeczy prawie nie jadam-no może tyci)-nie
            katuję sie już głodówkami-chyba silnej woli mi brak-chociaz na pewno byłoby
            zdrowiej oczyścic w ten sposób organizm-kupuje w aptece tablety o nazwie
            Zelixa(na receptę)
            Działanie leku polega na zwiekszaniu poposiłkowego uczucia sytosci.
            Niedużo jadam-ale schudnac jedząc juz nawet mało nie potrafię-organizm
            niewspółpracujesmiletablety powodują że jeszcze mniej jem i tydzień-dwa jestem
            znowu w "swojej wadze"..

            • advancia Re: Tanie odchudzanie 13.12.07, 09:19
              Strasznie niezdrowe to Twoje odchudzanie było! Niby plusem jest skuteczność, ale
              jednak zdrowie ważniejsze. Lekarze i dietetycy uważają za najzdrowszą dietę, w
              której chudnie się około 1 kg miesięcznie. Taki spadek wagi minimalizuje
              możliwość pojawienia się efektu jo-jo. Minusem tej diety jest fakt, że trzeba
              długo czekać na efekty. Mimo wszystko warto... big_grin
              • zooba Re: Tanie odchudzanie 13.12.07, 09:49
                Ja sie zastanawiam nad preparatami z błonnikiem peczniejącymi w
                brzuchu albo lnem mielonym (działa tak samo ale konsystencja mi nie
                podchodzi). To jedno. A drugie, które mnie kusi to chrom, ale gdzieś
                czytałam, że niezdrowo, więc nie spróbowałam.
                Najchętniej wyrżnęłabym sobie nadmiar tłuszczu chirurgicznie ale to
                absolutnie nie jest tanie rozwiązanie wink
                • b-b1 Re: Tanie odchudzanie 13.12.07, 10:52
                  Chrom jest skuteczny tylko w początkowej fazie-mniej ma się ochotę na
                  słodycze-dawka jest 1 tableta dziennie, ale nawet przy jedzeniu 3 i tak bez
                  diety, albo ćwiczeń nie pomaga-więc szkoda sie "nakręcac " na jego dietetyczne
                  skutki.
                  Mozna kupic L-carnitynę Olimpu .To suplement dla sportowców. Skutecznosc jest
                  rewelacyjna , jeśli ktoś lubi ćwiczyć.(ale jak nie lubi, to początkowa faza to
                  równiez spadek wagi).Najlepiej kupić w tabletach do ssania(nie do łykania). Ma
                  taki cierpki cytrynowy smak i samo ssanie powoduje zmniejszenie uczucia głodu.
                  Moja znajoma schudła 40 kg-ale naprawde ćwiczyła codziennie po kilka godzin.
                  • afrodyta190 Re: Tanie odchudzanie 14.12.07, 22:57
                    moze to nie calkiem tanio ale na pewno zdrowo i skutecznie
                    duzo warzyw i owocow
                    niby oczywiste...
                    gotuje sobie mieszanki warzywne co akuat mam w lodowce
                    marchewki,kalafior,brukselka i wcinam na kolacje
                    niestety lubie sobie cos przegryzc batobik,chrupki,ciasteczka ale postanowilam
                    juz nie jesc tyle slodyczy i zamiast nich kupuje sobie slonecznik w
                    lupkach(zamiast chrupek na film,rece zajete) i luskany
                    suszone owoce
                    nie jadam juz bialego pieczywa,w tesco kupilam pieczywo jak wasa ale 4 razy
                    tansze,na szczescie smaczne jest
                    myslalam o jakichs preparatach wspomagajacych odchudzanie ale to co
                    stosuje(wyzej) jest skuteczne wiec na razie nic nie kombinuje
        • pustynna_roza Re: Tanie odchudzanie 16.12.07, 13:44
          > co do odchudzania - miedzy posilkami jadamy tylko owoce,

          tu bym sie nie zgodzila, tak sie zalecalo 30 lat temu, teraz
          wszystkieo pacowania dotyczace odchudzania wskazuja na to ze mimo
          wszystko owoce sa kaloryczne i nie nalezy przesadzac w ich spozyciu,
          to samo tyczy sie sokow owocowych, z tego co wiem tylko warzywa
          mozna jesc bez ograniczen .....
      • gochalodz Re: Tanie odchudzanie 14.12.07, 23:03
        k1k2 napisała:

        > zero 'podgryzania' na miescie
        > i niekupowanie slodyczy/chipsow/coli itp.
        >
        > do tego w domu zawsze marcheka i jablka pod reka. na dluzsze wyprawy
        > na miasto tez - lepiej zabrac ze soba niz zachodzic do McD.
        ja się staram nie kupować czekolady podczas zakupów w tesco-niby 'na zaś",ale
        znika już tego samego dnia sad

        owoce zmniejszają łaknienie i piszcie co chcecie,ale w porównaniu do chisów i
        innych przegryzek to są tanie!(kilogram pomarańczy niecałe 2zł,no jabłka trochę
        drożej wink )
        • advancia Re: Tanie odchudzanie 15.12.07, 17:12
          Co z tego, że są tanie, jeśli mają kosmiczną ilość cukru i wysoki indeks
          glikemiczny. Nie schudniesz zajadając się mandarynkami, czy truskawkami. Chyba
          że od nadmiaru rozboli Cię brzuch i przestaniesz jeść cokolowiek big_grin A to też w
          sumie jest sposób...
          • koma.edziecko Re: Tanie odchudzanie 15.12.07, 19:29
            Popeiram, jedyna słuszna metoda to Montignac, wtedy je się naprawdę
            zdrowo i do syta a przy okazji się chudnie.
            • zooba Re: Tanie odchudzanie 15.12.07, 22:42
              No co wy?
              Najlepsza jest dieta Kwaśniewskiego.
              Albo South Beach.
              Albo rozłączna, a nie, pomyliłam się - zgodna z grupą krwi...

              Just kidding wink

              Teraz rozpętałam wojnę forumową (moją pierwszą)....
              • b-b1 Re: Tanie odchudzanie 16.12.07, 09:03
                Dlaczego rozpętałas wojnę? Nie rozumiem..
                Kazdy się odchudza metoda taką, jaka mu najlepiej odpowiada, tzn taka po której
                waga idzie w dól.(oczywiście dieta powinna być zdrowa dla organizmu, ale mnie i
                niezdrowość nie przeszkadza, byle osiagnąc celsmile
                Dawnymi czasy modna była metoda Diamondów-znaczy nie mieszać-tez pomagała
                niektórym. A jak pomaga jedzenie "tłustosci"-dlaczego nie?
                Najgorzej jest, kiedy człek niezadowolony z przybytku kilku kg i nie robi nic,
                tylko marudzi. Jak próbuje różnosci-ja popieram..
                Gdzies w postach wczesniejszych napisane jest, że po 35roku życia schudnięcie
                jest trudne-na pewno-ale możliwe...
                Wojne powinno rozpetac twierdzenie, ze nadwaga nijak się nie ma do genetyki..
                Oczywiscie otyłośc jako wtórna choroba np cukrzycy, owszem, ale nadwaga? niby po
                kim ja dziedziczymy? Po rodzicach, dziadkach, pradziadkach?? Gdzie jest dokładny
                opis formy dziedziczenia? Oczywiście badania naukowców potwierdzaja, że istnieje
                gen odpowiedzialny za otyłośc, ale przeciez nikt z nas nie przechodził
                specjalistycznych badan i nie wie, czy posiada go, czy tez nie. To choroba
                cywilizacyjna bardziej, nie genetyczna. U mnie w rodzinie rodzice mieli nadwage
                ich rodzeństwo(kazdy ma 6) -wszyscy utyci-czy to znaczy że to genetyka? Nie, bo
                nikt nie był chory, wszyscy mieli po prostu warunki cieplarniane, mieszkając na
                wsi z własnymi wyrobami itd...a może jednak? To dlaczego mnie, i moim rodzicom
                udało się schudnąc? Gdzies się gen otyłości zgubił?
                ....kiedy moi rodzice uświadomili sobie, ze je się po to żeby życ, a nie żyje
                po to żeby jesc zaczęli się odchudzac. Moja mama miała 52, lata waga 130kg, tato
                54lata, waga 110kg. Zapisali sie na aerobik, zaczęli inaczej jesc.. Nie powiem
                dokładnie ile czasu to trwało(nie mieszkałam już z nimi-ale mama schudła do 81
                kg, tato do 76kg i tak trzymaja się do dziś.(mają69 i 71 lat) oczywiscie śwęta
                zawsze coś do przodu, ale robia sobie potem jakaś dwudniówke oczyszczającą( cos
                z fazami ksiezyca związanego) i jest ok!
                Znaczy da się -wystarczy tylko chciec.
                Moja mama teraz wyznaje zasade , o której już tu pisano-MŻ-Mniej żreć!
                • beatrix_75 Re: Tanie odchudzanie 16.12.07, 15:11
                  B-b1 przekaz gratulacje Rodzicom.Jestem pod wrazeniem!
                  Dla Ciebie tez oczywiście smile

                  Teraz odnośnie diet c.d smile
                  O to czy jest gen odpowiedzialny za otyłosc czy nie - spierac sie
                  nie będe .ALe jest cos, co " dzieczyczymy ", czego nie da sie pomin
                  ąc -są to PRZYZWYCZAJENIA wyniesione z domu .

                  Jesli w danej rodzinie je sie niezdrowo i w duzych ilosciach , to
                  jest duze prawdopodobenstwo ,ze corka =kobieta bedzie nasladowała
                  ten styl zycia .
                  DAlej dochodzi do tego sposob spedzania wolnego czasu - jesli przed
                  telewizorem i przy stole - to trudno sie takiemu stylowi
                  sprzeciwiac .
                  Dopiero idąc na swoje - mozna - ale wymaga to sporej pracy -
                  poukładac swe zycie wg własnych zasad.

                  I tak jednak podczas spotkan rodzinnych - nie tak juz moze czestych -
                  jestesmy posądzane o anoreksje - choroby itp.smile" Jak ty marnie
                  wyglądasz ? Nałózcie jej porządny kawałek tortu smile
                  • b-b1 Re: Tanie odchudzanie 16.12.07, 18:48
                    Dokładnie-racja 100%!!! Z "jedzeniem" tak jak z wychowaniem-wynosimy to z domu.
                    Rodzice nawet nie zdają sobie z tego sprawy, ze karmią swoje dzieci podobnie jak
                    same były karmione.
                    (dlatego moi rodzice mają pewne obostrzenia jesli chodzi o karmienie moich
                    dzieci-bo już zapomnieli jak to było i chcą postepowac tak jak dawniej-czyli
                    "dużo i do pełna").
                  • sweeper_ka Re: Tanie odchudzanie 16.12.07, 21:25
                    >
                    > I tak jednak podczas spotkan rodzinnych - nie tak juz moze czestych -
                    > jestesmy posądzane o anoreksje - choroby itp.smile" Jak ty marnie
                    > wyglądasz ? Nałózcie jej porządny kawałek tortu smile

                    i to niestety jest smutne, moja mama obawiając się niezwykle o moje zdrowie
                    nakłaniała mnie do zaprzestania odchudzania - bo schudłam dużo po ciąży, ale
                    miałam z czego - z 86 na 66kg, ale chce jeszcze kilka, bo mam bmi 24. Niestety
                    moja mama uważa, że już jestem chuda, straszne!! (a sama jest otyła 86kg/160cm
                    wzrostu).
                    • b-b1 Re: Tanie odchudzanie 16.12.07, 22:34
                      To ja mocno trzymam za Ciebie kciuki! Nie daj się! Duzo schudłas, może mama
                      martwi się o Ciebie? -widzisz, moja nawet nie zauwazyła, że ubyło mi 25 kg-
                      jestem wysoka, i jakoś jej umkneło(podobno nigdy nie było widac, że tam i ówdzie
                      mam za duzo..-sama to sobie wymysliłam i te 15 klusek(bo ja ze śląska), które
                      musiałam(bezwarunkowo)zjadac na obiad-tyle ile mój ojciec to tez nieprawda...
                      U mnie dzieki Bogu temat jedzenia jest tematem na tyle "znanym"(znaczy potrafię
                      się mocno wkurzyć, choć niespotykanie spokojny człowiek ze mnie)-że mnie nikt
                      do jedzenia nie namawia(próbują przerzucić się na moje dzieci...-ale walczę jak
                      lwica smile
                      • beatrix_75 Re: Tanie odchudzanie 17.12.07, 13:36
                        Tez trzymam kciuki za Sweeper-kę smile
    • beatrix_75 Niestety.... 31.12.07, 09:14
      moje drogie , sama woda jednak nie wystarczy smile
      PO swiętach zaczęłam na poważnie myslec o schudnięciu .
      Na razie przestałam słodzic cukrem ( stosuję słodzik ) i cwiczę.

      Zobaczymy na ile starczy mi zapału - trzymacie,prosze za mnie
      kciuki smile
      • b-b1 Dasz radę! 31.12.07, 10:34
        Bede trzymac mocno kciuki!!! Podziwiam za ćwiczenia(mnie nawet takie myśli nie
        chodza po głowie...smileSłodzik dobra rzecz-jesli jeszcze czujesz posmak
        papieru(tak twierdzi mój facet, jak sie przez pomyłke napije mojej
        kawy)-przyzwyczaisz się!
        Spróbuj przez kilka dni(jesli nie chcesz się prochami "podeprzeć") na obiad,
        sniadanie, i kolacje , albo zamiast chociaż jednego z tych posiłków pic (zamiast
        jeśc)buliony. Gotujesz małej zupy-odlej bulion, dodaj coś aby miał smak taki
        jaki lubisz i pij zamiast jeść..To wypełnia żołądek(szczególnie jak ciepły),
        kalorii mnóstwo nie ma , oszukuje głód.
        A teoria wody jak dla mnie nie jest dobra-lepiej sok (słodki podnosi poziom
        cukru we krwi, mniej się chce jeśc)-jak za mało słodki mozna dosłodzić słodzikiem...
        Dasz radę !!!
        • beatrix_75 Re: Dasz radę! 31.12.07, 10:54
          Dzieki B-b1 smile
          POwiem Ci ,ze moj M tez wyczuwa ten słodzik wink
          mnie to kompletie nie przeszkadza ,a smak i wech mam
          b.dobry ...dziwne ,he he .

          Co do ćwiczen niezwykle przydatna okazuje sie energetyczna muzyka na
          mp3 -dla mnie to najlepszy wynalazek na swiecie .Przy niektorych
          piosenkach po prostu nie da sie nie ruszać wink.i cpowazne mozna
          ćwiczyc nawet o 21.00 ,bo nikt nie słyszy muzyki ( bo o sapaniu nie
          mowie wink
          Zresztą jak myje gary i prasuj to tez słucham...wiem wiem ,lekarze
          alarmuja ,ze to psuje słuch ..ale nie moge sie opanowac smile
          • b-b1 Re: Dasz radę! 31.12.07, 13:21
            Jak "czujesz" że muzyka działa-słuchaj ile się da!
            Z odchudzaniem jak z oszczędzaniem-najtrudniej sobie pewne rzeczy uświadomić i
            najtrudniej zacząc-potem już troche lżej z kazdym dniem lepiej.. Nie waz się
            codziennie-tylko co kilka dni-suma ubytków kilogramowych działa zachecająco w
            dalszej 'kuracji"..
    • cotti Re: Tanie odchudzanie 06.01.08, 00:20
      tuż po świętach duuuużo ruchu na świeżym powietrzu...
      i mimo, że więcej jadłam niż zazwyczaj (czyli duże śniadanie, duży obiad, duża
      kolacja), to tych 6-8 godzin ruchu na śniegu czyni swoje smile gorąco polecam...
      wiem, że zimno nie zachęca do aktywności, ale daje dużo satysfakcji...

      a kiedy nie mam urlopu wink nie mam czasu na jedzenie między posiłkami w pracy,
      więc problem sam znika smile plus codzienny spacer i ćwiczenia
      • b-b1 Re: Tanie odchudzanie 08.01.08, 08:44
        Ja bym chętnie te 6 godzin spędziła turlając się w śniegu-tylko ...skąd wziąśc
        te 6 godzinsmile ?

        Beatrix-jak tam odchudzanie?? Mam nadzieje, że się trzymaszsmile
        • beatrix_75 Relacja :-) 08.01.08, 10:07
          Trzymam sie ,trzymam ...smile Tym razem sie nie poddam !!!

          Mimo ,ze wczoraj moj chłop powiedział..przeciez ty masz taka mocną
          budowę ..(czytaj: szerokie biodra do rodzenia dzieci )przeciez
          dobrze wygladasz...nie musisz sie odchudzac ha ha .
          Dla chłopa kobita zawsze bedzie dobrze wygladac .Najlepiej kobieta
          wyglada w kuchni wink

          Na razie mam 0,5 kg do tyłu i 1 cm niej w biodrach - NIby nie
          duzo...ale tez nie moge poświęcic odchudzaniu całego mojego czasu.
          Ograniczam kalorie ( nie słodze , kolacje mniejsze ) i cwicze ok. 30
          min dziennie ,cwiczenia na biodra i posladki )

          Dzieki za wsparcie !
    • marmelada Postanowienie noworoczne Marmelady 08.01.08, 09:27
      czyli moje smile to zrzucić 5-6 kg, ale nie kosztem zdrowia.

      Więc tak jest kilka zasad których staram się trzymać:
      1. Jem regularnie co 3-4 godziny - 7, 12, 15, 18. Ale...
      2. Śniadanie jest najważniejszym posiłkiem w ciągu dnia! Ale nim coś
      zjem dzień zaczynam od szklanki przegotowanej wody, w której
      rozpuszczam łyżkę miodu i wciskam odrobinę cytryny (oczywiście co by
      nie zniszczyć miodu, wodą jest letnia i przygotowuje to wieczorem
      dnia wcześniejszeg, więc wszystko miesza się przez noc) jest to
      dobra mikstura na odporność. Zimą śniadanie na ciepło - mleko z
      płatkami, parówka.
      3. Do 12 w pracy wypijam małą kawę z mlekiem nie słodzoną (to tak na
      dodanie energii... próbowałam zielonej herbat, ale nie daje mi tyle
      kopa co kawa... a może to takie placebo moje. Potem wypijam między
      klikamien i innymi dwie duże szklanki wody. Co zapewnia częsty ruch
      i wykoywanie około 45 kroków co 30 minut wink do toalety i z powrotem.
      Przegryzam, czasem orzechy - co by magnezu dostarczyć.
      4. O 12 jem lunch. Wieczorem zrobiony w domu - ryż z sosem,
      kurczaka. Albo pieczywo wasa z serkiem wiejskim i świezym warzywem.
      Albo jogurt z otrębami. Nigdy, nigdy - zupek z torebki!
      5. Do 15 kolejne szklanki wody, w okolicy 15 wypijam filiżankę
      czerwonej herbaty i zjadam jakiś owoc (dziwne... ale zauważyłam, że
      gdy jabłko pokroję, bez obierania i wytnę gniazdo, mniej odpadów
      zostaje niż zwykły ogryzek).
      6. Między 19-20 obiad w domu wspólnie przygotowany i wspólnie
      jedzony, tyle że ja zjadam 1/2 zwykłej porcji.

      I tak smile
      - wiem co jem
      - jem zdrowe rzeczy
      - nie wydaję niepotrzebnie pieniędzy na obiady w firmie
      (na sodzie gotowane... zawsze potem mam problemy)

      Nie jest czasem łatwo, tym bardziej, że wiele osób wyciąga na
      wspólny lunch do kantyny, a ja towarzyski zwierz muszę odmówic wink.

      Raz jeszcze powiem, są trzy cele, które chcę osiagnąć:
      schudnąć
      jeść zdrowo
      nie wydawać fortuny

      pozdrawiam ciepło
      M.
      • marioladabr to jest to Marmelado 08.01.08, 10:02
        podpisuję się pod Twoim postem, bo myślę podobnie. Ja tam odchudzać
        się nie muszę, bo przy wzroście 170 ważę 68 kg, ale uważam co jem,
        żeby nie przytyć i być w dobrej formie. A wydawanie pieniędzy na
        jakieś "programy oczyszczające/odchudzające" firm typu cherbalife
        albo herbalife - nawet nie wiem jak to się poprawnie pisze - uważam
        za zwyczajną stratę pieniędzy.
        W okresie letnim, jak jest dużo taniej zieleniny to ja rezygnuję z
        chleba, ziemniaków, makaronów, marchwi i słodyczy. Zjadam wtedy na
        śniadanie sałatkę z pomidorów, ogórków, sałaty z oliwką, w pracy
        wypijam kawę (też tak do 12), około 15 wypijam kefir lub zjadam
        jakiś jogurt, w domu około 17 obiad (samo mięsko z sałatką) a na
        kolację znowu porcja warzyw zielonych.
        W okresie zimowym nie mogę się przekonać do pomidorów, ogórków -
        jakieś takie bez smaku są i jem chleb,makaron i mało ziemniaków.
        Ale za żadne skarby nie mogę przekonac męża do takiego żywienia...
        on chciałby "pokatować się" przez jakiś czas a później wrócić do
        swojego żywienia... eh
      • beatrix_75 Re: Postanowienie noworoczne Marmelady 08.01.08, 10:11
        Trzymam za Ciebie kciuki !

        A z tym całym zamieszaniem ( tabletki , zioła , cuda-na-kiju )
        zgadzam sie ,ze nie warto ! To wywalanie pieniędzy w błoto i
        uciszanie swojego sumienia ,ze cos dla siebie robie wink
      • aska90 Re: Postanowienie noworoczne Marmelady 08.01.08, 12:38
        A ja Ci zaproponuje małą rewolucję w jadłospisiesmile

        > 2. Śniadanie jest najważniejszym posiłkiem w ciągu dnia! Ale nim coś
        > zjem dzień zaczynam od szklanki przegotowanej wody, w której
        > rozpuszczam łyżkę miodu i wciskam odrobinę cytryny (oczywiście co by
        > nie zniszczyć miodu, wodą jest letnia i przygotowuje to wieczorem
        > dnia wcześniejszeg, więc wszystko miesza się przez noc) jest to
        > dobra mikstura na odporność. Zimą śniadanie na ciepło - mleko z
        > płatkami, parówka.
        Zamiast płatków na mleku, zmodyfikowana sałatka piękności. Mieszasz (w równych
        ilościach, załóżmy po szklance) płatki: owsiane, kukurydziane, jęczmienne,
        żytnie, ryżowe plus otręby pszenne. Do tego (w sumie) szklanka posiekanych
        bakalii: morele, rodzynki, daktyle, orzechy włoskie (jeśli lubisz, kandyzowane
        ananasy i papaja, ale za dużo w nich cukru). Na śniadanie potrzebujesz 3-5 łyżek
        musli (zwykle zaczyna się od 5) i wieczorem zalewasz je wodą z miodem, również
        3-5 łyżek, dobierasz sama, chodzi o to, żeby musli napęczniało, a nie pływało w
        wodzie. Do tego starte jabłko, niestety, już ranosmile.

        > 4. O 12 jem lunch. Wieczorem zrobiony w domu - ryż z sosem,
        > kurczaka. Albo pieczywo wasa z serkiem wiejskim i świezym warzywem.
        > Albo jogurt z otrębami. Nigdy, nigdy - zupek z torebki!
        Ryż z sosem warzywnym, kurczak z sałatą albo surówką, wasa z warzywami (pomidor,
        ogórek kiszony, cienko krojony seler, burak czerwony, odrobina chrzanu), serek
        wiejski z drobno pokrojonym ogórkiem kiszonym, doprawiony chrzanem. Jogurt BEZ
        otrębów.

        > 5. Do 15 kolejne szklanki wody, w okolicy 15 wypijam filiżankę
        > czerwonej herbaty i zjadam jakiś owoc (dziwne... ale zauważyłam, że
        > gdy jabłko pokroję, bez obierania i wytnę gniazdo, mniej odpadów
        > zostaje niż zwykły ogryzek).
        Za późno na owoce, ale z powodzeniem możesz zjeść parówkę, której nie zjadłaś na
        śniadaniesmile.

        > 6. Między 19-20 obiad w domu wspólnie przygotowany i wspólnie
        > jedzony, tyle że ja zjadam 1/2 zwykłej porcji.
        A co jesz na obiad?

        To oczywiście propozycja zmodyfikowanego menusmile
        • marmelada Re: Postanowienie noworoczne Marmelady 08.01.08, 13:27
          Dziękuję smile
          Te poranne płatki to tak troszkę do Twoich zbliżone, bo to płatki z
          otrąb, plus jabłko/banan/kiwi/lub truskawki pokrojone, plus garść
          orzechów włoskich. Ale spróbuję tak jak radzisz Aska90 pomieszać smile.

          Zdradź mi tylko dlaczego, to znaczy nie mam nic przeciwko, ale
          powiedz dlaczego np.
          "jogurt BEZ otrębów",
          "za późno na owoce"???

          Na obiad często jem ryż z róznymi dodatkai
          • aska90 Re: Postanowienie noworoczne Marmelady 08.01.08, 13:55
            > Zdradź mi tylko dlaczego, to znaczy nie mam nic przeciwko, ale
            > powiedz dlaczego np.
            > "jogurt BEZ otrębów",
            Żadna tajemnicasmile Odsyłam do Googla, wpisz w wyszukiwarkę hasło dieta
            rozdzielna. Dieta rozdzielna albo dieta niełączenia, najogólniej rzecz ujmując,
            polega na niemieszaniu białek - jogurt, z węglowodanami - otręby, ze względu na
            różny czas i miejsce trawienia tychże. Dieta ma tę zaletę, że jest po prostu
            sposobem żywienia się, a spadek wagi następuje niejako przy okazji. Wolno, ale
            skutecznie. Rzucę dietowym sloganem: nie chodzi o to, żeby całe życie czegoś
            sobie odmawiać, tylko żeby zmienić nawyki na stałe.
            Moja mama, wiekowa osoba, i w wiekowym wiekuwink zaczęła dietę. 5 lat temu ważyła
            sto dwadzieścia kilogramów, dziś pięćdziesiąt pięć, czyli idealnie przy swoim
            wzroście, jest niska.
            Inna sprawa, że po miesiącu diety włączyła ćwiczenia. Stwierdziła, że młoda już
            nie jest, ale próżność nie pozwala jej dopuścić do sytuacji, w której po
            schudnięciu nadmiar skóry będzie upychać w spodniach. No i mam filigranową,
            szczupłą Mamę, jakiej nigdy nie miałam, bo w moim dzieciństwie i wczesnej
            młodości była okrąglutką, a potem niestety - niestety, dla jej zdrowia - otyłą
            osobą.
            Tak więc polecamsmile

            > "za późno na owoce"???
            Dlatego, że owoce, mimo iż bywają małokaloryczne, zawierają cukry. Więc żywiąc
            się samymi owocami, można się rozczarować.
    • beatrix_75 Bez matematyki ani rusz 11.01.08, 11:08
      Witam ponownie z " placu boju" smile
      Ostatnio dosyc duzo czytam o tym całym odchudzaniu celem duchowego
      natchnienia i wsparcia ..i mnie kurcze oswieciło ....

      chociaz zaznaczam Ameryki nie odkryłam

      Otoz bardzo nie lubie gotowych diet .Denerwuja mnie te wszystkie
      potrawy oparte na drogich składnikach ...drogich , bo potrzebne sa
      czasem małe iosci - a ja tego normalnie nie uzywam ..no i kwestia
      smaku ( czyli nasze osobiste kulinarne upodobania ).Mozna zniechęcic
      sie po 2 dniach takiego jedzenia .

      A sprawa jest prosta - bierzemy tabele kaloryczne i zgodnie z
      naszymi preferencjami ( oraz budzetem )sami układamy jadłospis -
      oczywiście racjonalnie ( węglowodany , białko , witaminy )

      Druga wazna sprawa : zapotrzebowanie kaloryczne dla kobiet
      pracujacych umysowo ( przyjmijmy ,ze ta umysłowa praca w ogole
      wystepuje ..wink wcale nie jest takie duze jak nam sie wydaje i jak
      podaja niektore zrodła -ponad 2000 kcal.

      Mi wyszło np 1600-1700 .Aby nieco schudnac - trzeba nieco obnizyc
      podaz - więc musimy wiedziec co ma ile kalorii .Wiem ,wiem
      powiecie ,ze to zmudne i trudne .

      Ale niestety bilans energetyczny jest bezlitosny ( szczeg. dla
      kobiet po 35 roku zycia , gdy metabolizm spada)
      - wystarczy co dzien zjesc o 200 kcal wiecej od naszych potrzeb i po
      miesiącu mamy prawie kilo do przodu ...a 200 kcall to np. pare
      ciastek .

      To tyle ...moze komus to sie przyda .

      • zooba A ja bez matematyki 11.01.08, 12:05
        Mnie się nie chce liczyć, przyznaję się bez bicia - ale bardzo
        zredukowałam słodycze, nie jem wieczorami i ćwiczę - 10 minut
        dziennie. Niby niedużo, ale widzę rezultaty.
        W pracy jem dużo - mam pracę umysłową stricte ale czuję jak mi mózg
        spala kalorie, naprawdę przy intensywnej pracy muszę wrzucać paliwo
        częściej. Zato popołudniami i wieczorem jem o wiele mniej.
        • b-b1 Tanie odchudzanie 11.01.08, 16:22
          ....dlatego jakiś czas temu ktoś tam(nie pamietam)wprowadził diete 1000-1200
          kalorii-zgadzałoby się z Twoimi wyliczeniami kalorycznymi.
          Dobrze że się nie zniechecasz w mobilizujesz-cały czas dopinguję i podziwiam!
          Ostatnio gdzies buszowałam i doczytałam, zeby się nie przejmowac brakiem(lub
          minimalnym) spadkiem wagi w pierwszych tygodniach diety jesli nie ma sie już
          pułap 30-tki za sobą i niezbyt duzo do stracenia(nawet jesli ktos ćwiczy)-to sie
          zmieni-byle być wytrwałymsmile...
          P.s. Czemu ja zawsze musze szybko i natychmiast-nie umiem czekac-ale jak jeszcze
          troche Was poczytam to może zmienię podejście(po następnych świetachsmile
          • beatrix_75 do B-b1 12.01.08, 08:50
            witaj smile
            (....) Czemu ja zawsze musze szybko i natychmiast-nie umiem czekac...

            Pisałąs ,ze wage masz juz OK.i ze ją utrzymujesz - a to nawet
            wazniejsze niz samo schudnięcie .

            udało ci sie schudnąc ( nieważne jakimi metodami - no fakt lepiej
            wolniej i zdrowiej ) .
            czasem człowiek ma juz tak dosc tych kilogramów ,ze chciałby juz
            zaraz , za chwile miec wyniki winkto chyba naturalne .


            Ja nie stosuje drastycznych diet , bo nawet jakbym chcciała - to
            nie mogę z powodu tego poziomu cukru ..
            powiem szczerze - ja nawet podczas diety chce jesc w miare
            normalnie -zwykle produkty , ale w małych ilościach .
            Nie chce mi sie gotowac osobno dla siebie - osobno dla rodziny ...

            Przy ostatnim zrywie ( 5 m-cy teru ) kupowałam chleb chrupki - nie
            smakował mi ,ale sie meczyłam ...jadłam tez rozne dziwne rzeczy...

            i tu jest chyba klucz do sukcesu - trzeba jesc to co lubimy z
            pewnymi ograniczeniami , np. nie panierowac miesa , nie uzywac
            majonezu , ciastek z kremem i innych bardzo wysokokalorycznych
            produktow .
            Pozdr.ciepło
    • beatrix_75 jeszcze celem motywacji - pozyczone 12.01.08, 08:39
      Otoz czytam sobie ostatnio wypowiedzi na forum fitness - i bardzo
      spodobało mi sie 1 dosłlownie zdanie osoby , ktora jest na tym forum
      od kilku lat - z całokształtu wypowiedzi widac ,ze fitessem i chyba
      kulturystyka zajmuje sie na na co dzien ...POzwalam sobie tu to
      sdnaie przytoczyc

      dziewczyna pyta co robic ,by miec motywacje do cwiczen ..
      Jogger pisze ..
      "wystarczy stanąc nago przed lustrem i podskoczyć " smile
      • b-b1 Re: jeszcze celem motywacji - pozyczone 12.01.08, 09:37
        ...ale powiem szczerze trzymanie wagi też jest trudne-mimo,że tyci jadam...ale
        jestem uzalezniona od słodyczysmilezdaje sobie sprawę, że to niezdrowe. Chyba(na
        pewno) tu tkwi przyczyna..Śniadania, obiady, kolacje dla mnie nie istnieją-jakaś
        przegryzka warzywna-ale to chyba stosowana do zabicia słodkiego, zmulajacego
        smaku..Kalorie dostarczam ze słodyczy-a na pewno lepszy byłby lzejszy
        obiadek-ciepły ....
        Dlatego podziwiam jak najbardziej stosujących zdrową diete, czy zdrowy
        zywieniowo tryb życia-nie potrafie sie przestawic. Musze chyba jakiegoś forum
        uzaleznionych słodkomaniaków poszukacsmile
        ...a jak poskacze przed lustrem, to nawet biust nie skacze-bo znikłsmile
        • beatrix_75 Re: jeszcze celem motywacji - pozyczone 12.01.08, 10:34
          a te słodycze to głownie czekolada czy moze ciastka czy inne
          takie ?..

          Tak pytam , bo moja kuzynka ma ochote tylko na czekolade -
          poradziłąm jej ,zeby spróbowała pic kakao ze słodzikiem + magnez -
          bo moze to brak tego pierwiastka...
          A moze jedz dania ' słodkie " typu pierogi lub makaron z serem
          rodzynki , banany itd .

          nie wiem ,mysle ,ze niektorzy tak po prostu maja ,ze jedza słodkie i
          juz smile

          jesli wyniki ( krew ,mocz ) ,cera , zołądek i wątroba ( ogolnie
          trawienie ) są w porządku - no to po prostu taka twoja uroda smile
          • b-b1 Re: jeszcze celem motywacji - pozyczone 12.01.08, 11:40
            Ja tez czekoladowa jestem-smileza ciachami nie przepadam-słodkich dan nie tkne!
            Spróbuje kakao ze słodzikiem i magnezem-może rzeczywiście jakiś niedobór wyzwala
            u mnie uzaleznienie..(a kakaa nie piłam już chyba ze 20 lat) Dzięki!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka