01.03.09, 21:20
witam

wszyscy narzekaja na kryzys jest ciezko to fakt

ale gdzie ci ludzie?

sledze forum od jakiegos czasu i wiekszosc ludzi pyta co zrobic mam
3000, 4000, 6000zl na miesiac jak za to przezyc bo ciezko

nie rozumiem tego ?
a co maja powiedziec emeryci ktorzy maja 750zl emerytury?

mala ankieta uchylcie rabka tajemnicy o dochodzie faktycznym jaki
macie +-


mam znajoma, ktora jest samotna matka one tez narzekaja poprosila
mnie zebym dowiedzial sie czegos w moprze jako ze ona jako ze jest w
ostatnim etapie ciazy ma problem bo juz sie toczy smile
wiec jako samotna matka siedzac w domu bedzie miala 1500-2000zl nie
chodzac do pracy

wiec gdzie jest ten kryzys sie pytam???

jak mozna mowic o kryzysie majac 3000-4000 dochodu? jak pewna grupa
ludzi tu deklaruje i szuka pomocy

mozna mowic raczej chyba ze w ktoryms momencie ci ludzie sie
przeinwestowali i teraz maja problem

poza tym czlowiek przyzwyczaja sie do pewnych spraw np dobrego auta

wiekszosc ludzi piszac tu zastanawiam sie po co to robia szukaja
rozgrzeszenia

czy tez chca sie dowartosciowac, upewnic ze nie oni jedni

szukaja porad ale czy naprawde chca je wdrozyc w zycie?

szukaja oszczednosci ale jednoczesnie nie chca obnizac stopy zyciowej
wiec czego tak naprawde chca?

po prostu nie umiemy sie gospodarzyc dlatego jest nam trudno sie
odnalezc

oczywiscie przepraszam ze generalizuje lub jesli kogos urazilem nie
to bylo moim zamiarem

ale naprawde nie rozumiem

zaczynam pierwszy srednia krajowa jesst +-3500 mam wiecej bedac
samemu

czy tez ogladajac tv oglada sie naprawde ludzkie tragedie ze 4os
rodzina ma 600zl tylko ze chyba ci ludzie nie maja netu i tu nie
zagladaja

wiec naprawde nie rozumiem o co tu chodzi

pozdrawiam forumowiczow
Obserwuj wątek
    • miska_malcova Re: dochod 01.03.09, 21:59
      wsb123 napisał:

      > sledze forum od jakiegos czasu i wiekszosc ludzi pyta co zrobic mam
      > 3000, 4000, 6000zl na miesiac jak za to przezyc bo ciezko

      a nie maja do tego prawa? Pogorszyły im się warunki - chca się nauczyć panować
      nad wydatkami, nauczyć oszczędzać. Sa tutaj tak samo miło widziani jak Ci,
      którzy maja 1000zł

      > mala ankieta uchylcie rabka tajemnicy o dochodzie faktycznym jaki
      > macie +-

      nie mam ochoty Ci się zwierzać, ale nie narzekam. Zawsze powtarzam, że żyje mi
      się dobrze, ale też mam małe wymagania smile A oszczędzam, bo mam cele do realizacji smile

      > mam znajoma, ktora jest samotna matka one tez narzekaja poprosila
      > mnie zebym dowiedzial sie czegos w moprze jako ze ona jako ze jest w
      > ostatnim etapie ciazy ma problem bo juz sie toczy smile
      > wiec jako samotna matka siedzac w domu bedzie miala 1500-2000zl nie
      > chodzac do pracy

      no i?

      > wiec gdzie jest ten kryzys sie pytam???

      otwórz oczy, zobaczysz tlumy zwolnionych z pracy ludzi, wysokie kursy walut...
      >
      > jak mozna mowic o kryzysie majac 3000-4000 dochodu? jak pewna grupa
      > ludzi tu deklaruje i szuka pomocy

      można

      > mozna mowic raczej chyba ze w ktoryms momencie ci ludzie sie
      > przeinwestowali i teraz maja problem

      nie, nie masz racji. Raczej nie spodziewali się, że ich rata kredytu może
      wzrosnąć kilka stówek i wydarzą się jeszcze inne rzeczy

      > wiekszosc ludzi piszac tu zastanawiam sie po co to robia szukaja
      > rozgrzeszenia czy tez chca sie dowartosciowac, upewnic ze nie oni jedni
      szukaja porad ale czy naprawde chca je wdrozyc w zycie?

      tak, chcą sie nauczyć oszczędzać. Naprawdę tego nie rozumiesz? Od razu
      podejrzewasz ich o najniższe pobudki?

      > szukaja oszczednosci ale jednoczesnie nie chca obnizac stopy zyciowej wiec
      czego tak naprawde chca? po prostu nie umiemy sie gospodarzyc dlatego jest nam
      trudno sie odnalezc

      chcą, ale nie przychodzi to łatwo. Dlatego potrzebne jest takie forum
      >
      > czy tez ogladajac tv oglada sie naprawde ludzkie tragedie ze 4os
      > rodzina ma 600zl tylko ze chyba ci ludzie nie maja netu i tu nie
      > zagladaja

      każda taka historia jest inna. Nie zawsze to wina losu, ale ich samych. Nie
      nalezy uogólniać.
    • iberia.pl Re: dochod 01.03.09, 22:01
      po pierwsze punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.

      Odnosnie dochodu:powiem tak: w zeszlym roku wpadlam w drugi prog
      podatkowy, i na te okolicznosc musze do US wplacic 1/12 mojej
      poprzedniej pensji.
      Powinnam sie cieszyc, owszem, ale ekonomia singla wcale taka rozowa
      nie jest.Staram sie nie narzekac i ciesze sie z tego co mam.
    • sav83 Re: dochod 01.03.09, 22:03
      Witam,
      masz sporo racji.
      Myślę, że dzisiejsze problemy wielu osób, to najzwyklejsze 'przegrzanie portfela' w czasie koniunktury. Wielu wydawało się, że będzie już tylko lepiej więc brali kolejny kredyt, karty kredytowe w mega promocjach, telewizor na raty itp. Dziś widzimy tego efekty.

      ja zarabiam 2200-2500zł i w tym miesiącu zostało mi 700zł! [ja odkładam na konto oszczędnościowe zawsze na koniec miesiąca, bo zawsze coś zostaje] A mieszkam sam i spłacam kredyt hipoteczny. Z tym, że kiedy wielu moich znajomych brało kredyty na nową kuchnię, kolejny telewizor, wypasiony samochód, ja sobie ciułałem i co miałem do załatwienia załatwiałem gotówką. Dziś ja odkładam dalej, powoli inwestuje w moje mieszkanie, a wielu płacze, że brakuje kasy na spłacenie kredytów.

      Kredyty stały się zbyt łatwodostępne, a wiele osób nie potrafi z nich korzystać.
      Gospodarowanie dostępnymi środkami, to często wyższa szkoła jazdy.
    • b-b1 Re: dochod 01.03.09, 22:12
      Nie widze nic złego w fakcie, że ludzie którzy mają wysoki dochód miesięczny
      chcą nauczyc się oszczedzać i w koncu dobrze zarzadzać własnymi pieniędzmi.
      Fakt-na forum sa ludzie, którzy starają się przezyć od pierwszego, do
      pierwszego, ale sa i tacy, którzy maja duzo za dużo-ale i tak do pierwszego nie
      wystarcza.
      Potrzeby emerytów i potrzeby ludzi młodych, czy rodziny z dziećmi sa nieco
      inne-widzę na przykładzie moich rodziców.
      Ja nie narzekam-po prostu uczę się zarządzac pieniędzmi tak, aby wyjśc z
      niezbędnych wcześniej kredytów, zostawić hipoteczny , a resztę odkładać.

      Dzieki temu forum przestałam tracić kase na wysokie odsetki i drogie
      artykuły...i nie jest ważne ile wynosi mój miesięczny dochód-wazne jest czy
      potrafię go przez palce nie przepuścić...
      • wsb123 Re: dochod 01.03.09, 22:29
        forum
        zarzadzanie wlasnym portfelem podstawy?
        • tinga1 Re: dochod 01.03.09, 23:14
          Piszesz w pierwszym poście "oczywiscie przepraszam ze generalizuje lub jesli
          kogos urazilem nie to bylo moim zamiarem", a jednak przybierasz mentorski ton.
          Niefajnie to brzmi - to po pierwsze.
          Po drugie, i ważniejsze, forum jest dla tych, którzy chcą z jego zasobów
          skorzystać, bez względu na grubość portfela.
          A "oszczędzanie", to nic innego, jak proponowane przez Ciebie "zarządzanie
          własnym portfelem".
          • wsb123 Re: dochod 01.03.09, 23:18
            dlatego przeprosilem na wstepie nie jest moim zamiarem obrazanie
            ludzi ale mam taki cholerny sposob bycia usiluje z tym walczyc wiec
            wybaczcie
    • wsb123 Re: dochod 01.03.09, 22:27
      wiec moze zmienic nazwe forum?
      wymyslic jakis kodeks dla ludzi z przegrzanym portfelem?
      jakis dekalog oszczedzania
      co wy na to?
      tak wspolnymi silami?

      tylko jak sadzicie ile % zastosuje uslyszane tu rady?
      ciezko sie spada na dno tak znienacka
      jestesmy sami sobie winni z racji przegrzanego portfela
      moze jakas grupa wsparcia?
      • araceli Re: dochod 01.03.09, 22:50
        wsb123 napisał:
        > wiec moze zmienic nazwe forum?
        > wymyslic jakis kodeks dla ludzi z przegrzanym portfelem?

        A czemu? Będziemy ludzi dzielić na lepszych i gorszych? Kto ma
        moralne prawo do stwierdzenia, kto jest naprawdę biedny a kto
        ma 'przegrzany portfel'?

        IMO rady tyczą się wszystkich i wszyscy mogą z nich jednakowo
        korzystać.
        • wsb123 Re: dochod 01.03.09, 23:24
          ale ja nie chce dzielic absolutnie tylko wypracowac wspolne dla
          wszystkich zarzadzanie taki wiem ze to jakas utopia ale zloty srodek?
          a trudno jest to pogodzic
          bo innego zarzadzania potrzebuje czlowiek o wyzszym dochodzi a inne
          o nizszym dochodzi ale absolutnie nie mam zamiaru dzielic na
          lepszych czy gorszych tylko takie unwiersalne niezalezne od dochodu
          a jest to trudne gdzyz ktos o niskim dochodzie jest dla niego
          oszczedne ze zmieni tesco na lidla i ma dyskomfort a ktos odczuje
          dyskomfort ze zmieni alme na tesco ale nie jest moim zamiarem
          dzielic na gorszych i lepszych oczywiscie wszyscy moga chodzic i
          chodza do dyskontow ale nie wszyscy sie do tego przyznaja np mam
          sasiadke ktora chodzi z siatka almy a kupuje w dyskoncie ale zeby
          sasiedzi widzieli
          JESZCZE RAZ ABSOLUTNIE NIE ROZGRANICZAM I NIE CHCE DZIELIC
      • eny79 Re: dochod 02.03.09, 11:09
        Ale mnie guzik obchodzi lie osób zastosuje u siebie publikowane tu rady. Mnie
        obchodzi ile sama moge sie tu nauczyc i skorzystać.

        Czy ty traktujesz oszczędzanie jak coś, właściwego tylko ludziom w ubostwie?
        • wsb123 Re: dochod 02.03.09, 12:19
          nie.
          zauwazylem wlasnie odwrotna tendencje
          im kto wiecej ma tym bardziej oszczedza
          • gogologog Re: dochod 03.03.09, 12:21
            > zauwazylem wlasnie odwrotna tendencje
            > im kto wiecej ma tym bardziej oszczedza

            To chyba normalne ...

            Napiszę o swojej sytuacji:
            dochody mamy bardzo przyzwoite, ale nie jakieś oszałamiające.
            Natomiast od zawsze żyjemy bardzo oszczędnie. Ostatnie kilka lat gdy ludziska
            się rozkręcali z konsumpcją my spłaciliśmy całkowicie nowe, duże mieszkanie w
            dobrym miejscu w dużym mieście (bez pozbywania się mniejszego) i jeszcze sporo
            odłożyliśmy.
            Teraz gdy wszędzie trąbią o kryzysie my z zainteresowaniem przyglądamy się
            rozwojowi sytuacji i ... ostrożnie zaczynamy kupować wink
            Niektórzy znajomi pewnie dziwią się jak to robimy - ano właśnie z oszczędności
            robionych wtedy kiedy można a nie kiedy trzeba ...
    • kasiaaaa24 Re: dochod 01.03.09, 22:43
      Z mężem mamy na rękę co miesiąc ok. 7000. Mąż 2500, Ja 4500 – 5000.
      To forum mi pomaga, bo od ok. półtora roku udaje Nam się co miesiąc
      odłożyć ok. 2,5 tys, i o ile na początku okupowane to było
      strasznymi wyrzeczeniami, teraz jest prawie nieodczuwalne. Szkoda,
      że trafiłam tu dopiero kilka miesięcy temu, bo pewnie dużo łatwiej
      by mi się oszczędzało rok czy dwa lata temu. Wcześniej (ok. 2 - 3
      lata temu) ledwo tysiąc odkładaliśmy, chociaż jeszcze wtedy nie
      płaciliśmy za mieszkanie ani za żadne opłaty, a ponad 6 tyś
      przepuszczaliśmy. Nadal się uczę, bo nie mamy kredytów, mam
      mieszkanie własnościowe ze spadku po babci, wiec pewnie nie jeden
      odłożyłby więcej. Tak wiec ja należę do % osób, dla których
      znalezione tu rady są cenne.
      • wsb123 Re: dochod 01.03.09, 22:48
        czyli bardziej nauka zarzadzania naszym portfelem
        sam padlem ofiara nieudolnego zarzadzania
        • kasiaaaa24 Re: dochod 01.03.09, 22:51
          Tak, myślę, że to dobra nazwa - nauka zarządzania finansami. Ale
          oszczędzanie na pewnych produktach lub usługach ma tu spore
          znaczenie.
        • araceli Re: dochod 01.03.09, 22:52
          wsb123 napisał:
          > czyli bardziej nauka zarzadzania naszym portfelem

          Nie wsb - oszczędzanie:
          sjp.pwn.pl/lista.php?co=oszcz%EAdza%E6
          oszczędzać — oszczędzić :
          1. «wydawać mało pieniędzy, żeby móc część odłożyć na jakiś cel»
          2. «nie wykorzystywać czegoś od razu, zachowując część na później»

          Błędnie zawężasz znaczenie tego słowa do przetrwania 'od pierwszego
          do pierwszego'. Oszczędzać można zawsze a nie tylko jeżeli sytuacja
          finansowa nas do tego zmusza.

          • wsb123 Re: dochod 01.03.09, 23:03
            ale wspolna nauka zarzadzania portfelem doprowadzi do tego iz
            bedziemy mieli nadwyzki np gotowki ktora mozemy odlozyc lub ogolnie
            zaoszczedzic smile
            nie bede kruszyl kopii o detale smile
            • tinga1 Re: dochod 01.03.09, 23:19
              Nie chcę się robić przesadnie podejrzliwa, ale...
              Dlaczego tak się uczepiłeś tego "zarządzania"? W jakim celu chcesz zmieniać
              nazwę forum, bo powiem szczerze, Twoja argumentacja do mnie nie trafia - czy to
              grunt pod jakąś reklamę?
              • wsb123 Re: dochod 01.03.09, 23:26
                NIE
                ja rzucilem tylko wolne haslo
                nic nie narzucam dlatego wrzucilem nowy watek
                jestem troche rozwalony smile
              • eny79 Re: dochod 02.03.09, 11:39
                Tinga1 zgadzam sie, mi tez cos tu zalatuje jakims ukrytym celem. Ewidentne
                badanie gruntu.
    • woman-in-the-city Re: dochod 01.03.09, 23:02
      Zaliczam się do tych, którzy nigdy nic na raty nie brali, ot dla zasady, jak
      mnie na coś stac płacę gotówką, jak mnie nie stac to nie kupuję wcale lub
      poźniej. Wynieśliśmy te zasady oboje z mezem z naszych rodzinnych domów.
      Urządzaliśmy się w czasach, gdy zarobki nasze były wysokie, ale zyliśmy tak jak
      teraz, czyli nie na wyrost i wprost praporcjonalnie do naszych finansowych
      możliwości. Dziś jestem na wychowawczym, więc jednej pensji póki mały do
      przedszkola nie pójdzie brak. Mąz zarabia nieregularnie,czasem kilka srednich
      krajowych, czasem mniej, dlatego rozsadnie planujemy nasze wydatki i conajmniej
      na kilka miesięcy do przodu, by miec po prostu spokojny sen. Z moimi potrzebami
      i konsekwencją w oszczędzaniu żyłbym jak królowa zarabiając tyle, co poniektórzy
      na forum, no ale wysoka stopa zyciowa ludzi przyzwyczaja i nie wszyscy maja
      silną wolę , czy potrzebę rozsadnego dysponowania swymi funduszami. Forum uczy,
      ale i tak każdy odrabia lekcję z oszczędzania we własnym zakresie , no i jest
      sam dla siebie kowalem swojego losu.
      • wsb123 Re: dochod 01.03.09, 23:05
        zgadza sie ale na pewno jest latwiej jak ma sie oprocz tego ze staly
        dochod na jakims pulapie - regularny wplyw srodkow na konto latwiej
        tym zarzadzac - tak mi sie wydaje - a u niektorych jest to plynne co
        utrudnia cale zarzadzanie sad
        • woman-in-the-city Re: dochod 01.03.09, 23:10
          Ja wolałabym miec płynne i stałe dochody, bo wieksza gotówka i nieregularna
          zaburza trochę zarzadzanie, no i czasem kusi, by wydac ją na cos ekstra, chocby
          na nowy samochód winkAle jestem już uodporniona na takie pokusy, po prostu im
          jestem starsza tym bardziej rosna w siłę inne potrzeby i priorytety.
        • marzeka1 Re: dochod 01.03.09, 23:11
          "ze 4os
          rodzina ma 600zl "- ale dlaczego ja mam z tego powodu rozpaczać, że mam większy
          dochód? Oprócz wypadków losowych, to często wina tych ludzi, ich niezaradności,
          lekceważenia wykształcenia.No po to kształciłam się, by nie zarabiać 600zł., a
          mając większe pieniądze, chce je wydawać sensownie i tyle.
          • wsb123 Re: dochod 01.03.09, 23:28
            ale wlasnie o to chodzi
            o rozsadne gospodarowanie niezaleznie od zasobnosci portfela
            nie o dzielenie na gorszych i lepszych
            ale o uniwersalne zasady zarzadzania portfelem
            nikt ci tego nie odbiera
            masz racje wynika to z niefrasobliwosc i roznych nieraz ciezkich
            sytuacji losowo-zyciowych nieraz niezawinionych etc
        • b-b1 Re: dochod 01.03.09, 23:16
          wsb123 napisał:

          > zgadza sie ale na pewno jest latwiej jak ma sie oprocz tego ze staly
          > dochod na jakims pulapie - regularny wplyw srodkow na konto latwiej
          > tym zarzadzac - tak mi sie wydaje - a u niektorych jest to plynne co
          > utrudnia cale zarzadzanie sad

          Dokładnie jest tak jak napisałeś. Częstokroć nasze pieniądze fruwają gdzies po świecie zanim dojda na nasze konto, mimo, że firma , która płaci jest państwowa i nie ma mowy o bankructwie, a my podatek zapłacic musimy, zus równiez , czynsze i inne opłaty, oraz jedzenie.
          Stąd tez biorą sie niektóre zupełnie "niezawinione" zadłużenia, które ciągną sie za nami.
    • wsb123 Re: dochod 02.03.09, 12:20
      nie badam gruntu
      po prostu lubie popisac na forach
      • majka.da To forum nie jest dla biednych... 02.03.09, 18:56
        Tak sobie czytam i nasuwa mi się konkluzja:To forum nie jest dla biednych.
        1) biedni nie mają na czym zaoszczedzić, bo juz nie mają z czego obciąć-nie płacić za mieszkanie? jeść co 2 dzien?
        2) gdyby tu zaglądali mogliby sie tylko frustracji nabawić jak sobie radzimy w jaki sposób zaoszczedzić coś przy dochodzie miesiecznym jaki oni mają często na 3-m-ce i jakie mamy dylematy np. o rezygnacji z kablówki, neta itp. nie ma mowy.
        3)a już z pewniością szlag by ich trafił,(bo mnie trafia)jak czytam post,że w sumie sami są winni swojej biedzie, bo są niezaradni, niewykształceni itp. przy jednoczesnym załozeniu,że Ci lepiej sytuowani nie są winni temu że zaryzykowali, nabrali za dużo kredytów, bo skąd mogli wiedzieć,że nadejdzie kryzys? Nie podoba mi sie takie podejście.
        P.S.Nie zawsze wysokosć pensji jest wprost proporcjonalna do wyksztłcenia, wiedzy, zaradności.Mam lepsze wykształcenie i chyba jestem bardziej przebojowa niż mój mąż, a zarabiam połowę jego pensji.Cóz tak się złożyłosmile...
        • esigrid Re: To forum nie jest dla biednych... 02.03.09, 19:20
          majka.da, mam podobnie zdanie do Ciebie, jeśli chodzi o
          wykształcenie i dochody,ja po studiach a dochód z 5 razy niższy niż
          mojego znajomego po zawodówce ale z dobrym "fachem"...
          moim zdaniem, zdarza się,że szumnie zwana zaradność jest niczym
          innym jak życiowym cwaniactwem po prostu ,czy rozpychaniem się
          łokciami,czy egoizmem wreszcie...
          Mnie z kolei najbardziej wkurzają wypowiedzi typu "jak tu wyżyć przy
          dochodzie 4tys.", no sorry, ale przeżyć i normalnie żyć można za
          wiele mniej i wiem co mówię...Wiadomo gdy kryzys, nagła utrata
          pracy, wzrost rat kredytu, jest o wiele trudniej i wtedy właśnie
          warto poczytać cenne rady na forum, a nie biadolić,bo faktycznie co
          ma wtedy powiedzieć osoba z dochodem ok.1000zł?!
          • woman-in-the-city Re: To forum nie jest dla biednych... 02.03.09, 19:35
            Też mnie zadziwia fakt,że ludzie nie mogą przezyc, ba juz nie wspomne o
            odłożeniu cokolwiek za 3, 4 tys często na dwie dorosłe osoby. Oszczędzanie jest
            sztuką, widac niewielu ja posiadło. Mój znajomy zwykl mawiac ,że d.pa bardziej
            boli jak spada z wysoka, więc w czasie kryzysu niejednego nie tylko głowa boli.
            Ja jestem w stanie nawet od biedy wyzyc za 1500 zł, przerabiałam taka niefajną
            okolicznośc, gdy zwolnili mnie z pracy, byłam w ciązy, a mąz wszystko wcześniej
            w zainwestował i dochodów jeszcze przez kilka miesięcy z działalnosci nie był.
            Dało się, z trudem, ale jednak.
            • wsb123 Re: To forum nie jest dla biednych... 02.03.09, 20:12
              nareszcie...
            • majka.da Re: oszczędzanie jest sztuką... 02.03.09, 20:12
              a my tę sztukę posiadamysmile. Woman mnie za 1500 zł byłoby ciezko, ale dałabym radę. Teraz bez oszczędzania-w sensie kalkulacji, list i się wydaje mi zbytniego nawet zastanawiania się 2000-2500 zł(zależy od m-ca)nam spokojnie wystarcza na dwoje(a właściwie 2 i 1/2 bo malutki w brzuszku też troche juz kosztuje-wizyty u lekarza itp.smile). Ale ja wśród znajomych jestem ewenementem z życiem za taką kasę i bez kredytówsmile. Mnie to przychodzi bez trudu, wyniosłam to z domu, dlatego chętnie dzielę się radą z innymismile.
              • capricorn1212 Re: oszczędzanie jest sztuką... 03.03.09, 08:58
                Ja też się z wami zgadzam dziewczyny ze za 4 tysiące to można żyć już według
                mnie na normalnym poziomie bez nawet kartki i ołówka w ręce.
                Kiedyś mieliśmy dochód ok 1800 zł i nawet co nieco z tego odłożyłam ( 2 dorosłe
                osoby)
                Mnie raz szlag trafił jak przeczytałam wypowiedź laski ze musi mieś 4000 tysiące
                na osobę żeby się zdecydować na dziecko - porażka na całej linii nawet mi się
                komentować nie chciało - według mnie to już było takie przechwalanie się, a
                jeśli nawet nie to typowy brak gospodarności sad
                • jamajka79 Re: oszczędzanie jest sztuką... 03.03.09, 09:34
                  Ja to nawet ostatnio tutaj przeczytałam, że nie powinno sie mieć dzieci przy
                  dochodzie 2500/3000 bo to nie rozsądnesad To ja przyznaję się do takiej
                  nierozsądności. mamy srednio ok 2500 i starcza mi na Język angielski prywatnie a
                  od roku Julka chodzi na lekcje pływania,które uwielbia. Więc chyba az tak bardzo
                  jej nie ograniczam z powodu naszej "biedy"
                  • woman-in-the-city Re: oszczędzanie jest sztuką... 03.03.09, 11:20
                    Jamajka, jak by Ci tu wink
                    Wsród homo sapiens istnieje taki trochę inny gatunek, który ile by nie zarabiał,
                    ile by nie miał w portfelu i tak to wszystko wyda. Bo rozsądnie gospodarzyc i
                    obracac funduszami trzeba umiec.
                • iberia.pl Re: oszczędzanie jest sztuką... 03.03.09, 18:44
                  capricorn1212 napisała:

                  > Ja też się z wami zgadzam dziewczyny ze za 4 tysiące to można żyć
                  już według mnie na normalnym poziomie bez nawet kartki i ołówka w
                  ręce.

                  pozory myla...

                  > Kiedyś mieliśmy dochód ok 1800 zł i nawet co nieco z tego
                  odłożyłam ( 2 dorosłe osoby)

                  szczerze podziwiam.
                  • ardzuna Re: oszczędzanie jest sztuką... 07.03.09, 01:22
                    Zależy co się rozumie przez normalny poziom.
    • kreatywni Re: dochod 02.03.09, 22:02
      Jeśli chodzi o pojęcie kryzysu zgadzam się z autorem wątku w 100%.
    • mazel_tov Re: dochod 03.03.09, 14:12
      W czasach prosperity zarabialiśmy niecałe 17tys netto miesięcznie. Nie załując
      sobie niczego wydawalismy moze z 5tys. Kupilismy kilka rzeczy trwałych i tyle by
      było naszych szaleństw. Teraz ja nie pracuje, mąż zarabia mniej. Nie biedujemy,
      po prostu mniej odkładamy.

      Jestem tutaj, bo lubie wink
      Część rad na chwile obecną jest dla mnie nie praktyczna, ale jak sie okaze, ze
      musze sie zmieścic w 600zł na jedzenie na miesiąc dla 2 osób, to wiem, ze dam
      rade. A marzec zapowiada się chudy smile
    • jop Re: dochod 04.03.09, 14:14
      Ktoś ogłaszał na forum konkurs na haiku czy na strumień świadomości?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka