Dodaj do ulubionych

oszczędzanie a alimenty

27.03.09, 22:43
zawsze starałam się rozsądnie gospodarować pieniędzmi. kupować na
wypżedażach, w tańszych sklepach itp. teraz postanowiłam, jeszcze
bardziej wszystko zracjonalizować, tak aby coś tam odłożyć, sama
opłacić sobie studia podyplomowe, no i mieć na ten czas kiedy bedę
bez pracy, bo skończy mi się umowa na jedną, następnej mogę jeszcze
nie mieć od razu itd. Tylko co z tego, że będę się starać
oszczędzać, kupować tam gdzie taniej, nic nie wyrzucać niepotrzebnie
no i trzymać tą dyscyplinę finansową, skoro mój były mąż wniósł o
obniżenie alimentów.
No będę musiała przedstawić rachunki, wydatki na dziecko. a moje
wydatki mają, taki mam plan, zmniejszyć się. I co z tego mojego
oszczędzania, skoro odbije mi to się na kieszeni, tak, że bedę miała
mniej pieniędzy do dyspozycji?
Obserwuj wątek
    • akacjax Re: oszczędzanie a alimenty 27.03.09, 22:50
      Nie zakładaj, że to wygra. Tylko solidnie się przygotuj.
    • brattby Re: oszczędzanie a alimenty 28.03.09, 00:48
      Gwiazdeczka nie dołuj się! Trzeba dobrze wypisać wszystkie wydatki, ale tak
      naprawdę wszystkie, nie zapomnieć o tych jedno-dwu razowych w roku (podzielić je
      na 12 miesięcy), środki czystości, chemia, wszystko trzeba wpisać. I dobrze
      umotywować. I bardzo dobrze, że idziesz na studia podyplomowe, to może pomóc smile
      • jamesonwhiskey Re: oszczędzanie a alimenty 28.03.09, 01:56
        >ardzo dobrze, że idziesz na studia podyplomowe, to może pomóc smile

        tak mi sie tylko wydaje ale alimenty to wspołuczestniczenie
        w wydatkach na dziecko, ktore ojciec dziecka ponosi razem z matka
        osobiste naukowe plany matki nie sa zmartwieniem jej bylego meza
        • linn_linn Re: oszczędzanie a alimenty 28.03.09, 08:24
          Jasne... W ogole byly maz zmartwien nie ma: wplaca kase i jego rola sie konczy.
          Jak najmniejsza oczywiscie.
          • pasadenkaa Re: oszczędzanie a alimenty 29.03.09, 14:07
            "Jasne... W ogole byly maz zmartwien nie ma: wplaca kase i jego rola
            sie konczy.
            Jak najmniejsza oczywiscie. "

            Nie uogólniaj, ludzie są różni, matki też. Znam ojca, ktory
            codziennie rano podwozi dzieciaki do szkoły, zabiera je do siebie w
            prawie każdy weekend (od pt do ndz), na całe ferie i pól wakacji,
            matka w tym czasie nie wydaje na dzieci nic (w sensie jedzenia - bo
            są u ojca), a alimenty dostaje i gdzie tu sprawiedliwość?
        • brattby Re: oszczędzanie a alimenty 28.03.09, 10:00
          Jasne! Ale budżet matki jest oceniany inaczej, jeśli płaci ona za swoje
          wykształcenie. Opieka nad dzieckiem nie może doprowadzić do nieusprawiedliwionej
          nierówności pomiędzy jedną i drugą stroną. Nie może być tak, że matka w związku
          z opieką nad dzieckiem musi odmówić sobie podwyższania wykształcenia. Dla
          sędziego nie będzie to przesłanką dla podwyższenia alimentów, ale może
          wystarczyć, aby nie były one zmniejszone smile
          • linn_linn Re: oszczędzanie a alimenty 28.03.09, 10:37
            I slusznie. Tym bardziej, ze opieka nad dzieckiem prawie calkowicie spada na
            matki. Skoro tak, to ojcowie maja czas, aby podjac dodatkowa prace i placic
            wiecej. Moga tez dac taka mozliwosc matkom. Zycze polskim matkom takiego prawa,
            jakie obowiazuje we Wloszech.
        • gwiazdeczka-z-nieba Re: oszczędzanie a alimenty 29.03.09, 15:20
          jamesonwhiskey napisał:

          > >ardzo dobrze, że idziesz na studia podyplomowe, to może pomóc smile
          >
          > tak mi sie tylko wydaje ale alimenty to wspołuczestniczenie
          > w wydatkach na dziecko, ktore ojciec dziecka ponosi razem z matka
          > osobiste naukowe plany matki nie sa zmartwieniem jej bylego meza

          nigdzie nie jest powiedziane, że kobieta po rozwodzie, samotnie
          wychowująca dziecko, nie ma prawa się uczyć, podnosić kwalifikacji,
          chyba się z tym zgodzisz. W pełnej rodzinie, w tego typu sytuacjach,
          gdy jedno z rodziców jedzie np do szkoły czy na kurs, czy bierze w
          pracy nadgodziny, dzieckiem zajmuje się drugie z rodziców, tudzież
          babcia, opiekunka itp.
          Jeśli samotna matka jedzie do szkoły - ex nie zajmie się wtedy
          dzieckiem. w takiej sytuacji pozostaje opiekunka. opiekunce się
          płaci, i to wlicza się do kosztów utrzymania dziecka, które przez to
          rosną. Studia nie są jakąś fanaberią, to po prostu realna szansa na
          lepszą, stabilna pracę.
    • iberia.pl Re: oszczędzanie a alimenty 28.03.09, 15:44
      a czy moge zapytac ile ex placi tych alimentow?
      • gwiazdeczka-z-nieba Re: oszczędzanie a alimenty 28.03.09, 16:27
        400 zł. od października 2008. tzn komornik mu ściąga, gdyż on
        powiedział, że płacić nie będzie. przez rok (wyprowadził się w
        listopadzie 2007) nie dawał zupełnie nic.
        • iberia.pl Re: oszczędzanie a alimenty 29.03.09, 13:57
          w takim razie gosc jest totalnie odrealniony, bo 400zl to nie sa
          kokosy.Zbieraj kwitki, zrob wyliczanke ile kosztuje dziecko, niech
          sad przypomni " tatusiowi", ze to jego zakichany obowiazek
          wspollozyc na utrzymanie dziecka.
          • alba.alba Re: oszczędzanie a alimenty 29.03.09, 15:15
            iberia.pl napisała:

            > w takim razie gosc jest totalnie odrealniony, bo 400zl to nie sa
            > kokosy.

            Sąd ustalając wysokość alimentów musi brać także pod uwagę zarobki męża. Gdy one nie są wysokie, to alimenty też nie mogą być wysokie, wszak mężczyzna też musi z czegoś żyć. A skoro po rozwodzie się wyprowadził, to pewnie prowadzi jednoosobowe gospodarstwo domowe, które - jak wiadomo - jest droższe.
            • alba.alba Re: oszczędzanie a alimenty 29.03.09, 15:15
              byłego męża oczywiście
            • gwiazdeczka-z-nieba Re: oszczędzanie a alimenty 29.03.09, 15:25
              alba.alba napisała:

              > iberia.pl napisała:
              >
              > > w takim razie gosc jest totalnie odrealniony, bo 400zl to nie sa
              > > kokosy.
              >
              > Sąd ustalając wysokość alimentów musi brać także pod uwagę zarobki
              męża. Gdy on
              > e nie są wysokie, to alimenty też nie mogą być wysokie, wszak
              mężczyzna też mus
              > i z czegoś żyć. A skoro po rozwodzie się wyprowadził, to pewnie
              prowadzi jednoo
              > sobowe gospodarstwo domowe, które - jak wiadomo - jest droższe.
              sąd bierze pod uwagę MOŻLIWOŚCI ZAROBKOWE, czyli to ile taka osoba
              jest w stanie przeciętnie zarobić, ze swoim wykształceniem,
              umiejętnosciami, doświadczeniem. Ex wyprowadził się do swoich
              rodziców, gdzie nie musi (jak sam powiedział na sprawie ) ponosić
              żadnych kosztów, mieszkania, rachunków czy wyżywienia. Ja natomiast
              mieszkam z dzieckiem, czyli prowadzę gospodarstwo dwuosobowe, mając
              jedną pensję+ to co uda mi siędorobić+ alimenty.
              • alba.alba Re: oszczędzanie a alimenty 29.03.09, 16:07
                gwiazdeczka-z-nieba napisała:
                > sąd bierze pod uwagę MOŻLIWOŚCI ZAROBKOWE, czyli to ile taka osoba
                > jest w stanie przeciętnie zarobić, ze swoim wykształceniem,
                > umiejętnosciami, doświadczeniem.

                Wiesz, że dzwonią, ale nie wiesz, w którym kościele. Możliwości zarobkowe są brane pod uwagę tylko wtedy, gdy są urealnione. Nie wystarczą potencjalne możliwości, na zasadzie, że twój sąsiad z takim samym wykształceniem zarabia więcej. Skoro twój ex zarabia teraz podobnie jak w trakcie trwania małżeństwa, nie zmienił zawodu, to znaczy, że takie są jego możliwości, które ci nie przeszkadzały jak z nim tworzyłaś związek. Nie można od faceta wymagać, by po rozwodzie brał dodatkową pracę, bo ex tak chce, skoro w trakcie trwania małżeństwa tego nie robił.

                Sąd bierze pod uwagę możliwości zarobkowe tylko wtedy, jeżeli ktoś celowo po rozwodzie rzuca pracę, by płacić mniejsze alimenty. Ale samo niepodejmowanie pracy dodatkowej, gdy wcześniej nie miał zwyczaju tego robić, nie jest okolicznością mającą znaczenie prawne.
                • gwiazdeczka-z-nieba Re: oszczędzanie a alimenty 30.03.09, 16:21
                  alba.alba napisała:

                  > gwiazdeczka-z-nieba napisała:
                  > > sąd bierze pod uwagę MOŻLIWOŚCI ZAROBKOWE, czyli to ile taka
                  osoba
                  > > jest w stanie przeciętnie zarobić, ze swoim wykształceniem,
                  > > umiejętnosciami, doświadczeniem.
                  >
                  > Wiesz, że dzwonią, ale nie wiesz, w którym kościele. Możliwości
                  zarobkowe są br
                  > ane pod uwagę tylko wtedy, gdy są urealnione. Nie wystarczą
                  potencjalne możliwo
                  > ści, na zasadzie, że twój sąsiad z takim samym wykształceniem
                  zarabia więcej. S
                  > koro twój ex zarabia teraz podobnie jak w trakcie trwania
                  małżeństwa, nie zmien
                  > ił zawodu, to znaczy, że takie są jego możliwości, które ci nie
                  przeszkadzały j
                  > ak z nim tworzyłaś związek. Nie można od faceta wymagać, by po
                  rozwodzie brał d
                  > odatkową pracę, bo ex tak chce, skoro w trakcie trwania małżeństwa
                  tego nie rob
                  > ił.
                  >
                  > Sąd bierze pod uwagę możliwości zarobkowe tylko wtedy, jeżeli ktoś
                  celowo po ro
                  > zwodzie rzuca pracę, by płacić mniejsze alimenty. Ale samo
                  niepodejmowanie prac
                  > y dodatkowej, gdy wcześniej nie miał zwyczaju tego robić, nie jest
                  okoliczności
                  > ą mającą znaczenie prawne.
                  Sytuacja wygląda w ten sposób, że w momencie zawarcia małżeństwa mąż
                  ex miał inną pracę, oprócz tego jeszcze studiował. Niecałe 3
                  miesiące po ślubie skończył studia i odszedł z pracy. Rzekomo miał
                  szukać innej, lepszej niż tamta dotychczasowa. Nie robił nic w
                  kierunku znalezienia nowej pracy. Po ponad roku z pomocą mojej
                  rodziny dostał pracę obecną. miało to być na zasadzie takiej, że jak
                  się sprawdzi dostanie jakieś konkretne stanowisko itp. Niestety
                  zamiast tego został kilkakrotnie przyłapany na piciu w pracy
                  alkoholu, i niewiele brakowało a zostałby zwolniony.
                  • alba.alba Re: oszczędzanie a alimenty 04.04.09, 21:10
                    gwiazdeczka-z-nieba napisała:
                    > Niestety
                    > zamiast tego został kilkakrotnie przyłapany na piciu w pracy
                    > alkoholu, i niewiele brakowało a zostałby zwolniony.

                    Rozumiem, że jego zamiłowanie do alkoholu odkryłaś dopiero po ślubie, bo wcześniej tego pana nie znałaś? Druga wersja: skoro nie został za to zwolniony ani nie dostał formalnie nagany od pracodawcy, to może fantazja cię poniosła? Nie od dziś wiadomo, że byli małżonkowie zazwyczaj oskarżają się o niestworzone rzeczy. Z niewinnej lampki wina z okazji imienin potrafią zrobić straszną libację alkoholową. Prawda stara jak światwink
            • iberia.pl Re: oszczędzanie a alimenty 29.03.09, 17:04
              alba.alba napisała:

              > iberia.pl napisała:
              >
              > > w takim razie gosc jest totalnie odrealniony, bo 400zl to nie sa
              > > kokosy.
              >
              > Sąd ustalając wysokość alimentów musi brać także pod uwagę zarobki
              męża. Gdy one nie są wysokie, to alimenty też nie mogą być wysokie,
              wszak mężczyzna też musi z czegoś żyć. A skoro po rozwodzie się
              wyprowadził, to pewnie prowadzi jednoosobowe gospodarstwo domowe,
              które - jak wiadomo - jest droższe.


              a matka z dzieckiem to jakie ma gospodarstwo? Zastanow sie komu
              jest trudniej zyc z 1 pensji: matce z dzieckiem czy takiemu ojcu?
              • alba.alba Nie tędy droga 04.04.09, 20:51
                iberia.pl napisała:
                > a matka z dzieckiem to jakie ma gospodarstwo? Zastanow sie komu
                > jest trudniej zyc z 1 pensji: matce z dzieckiem czy takiemu ojcu?

                Toteż matka z dzieckiem na swoją pensję i alimenty na dziecko - tworzy dwuosobowe gospodarstwo domowe razem z dzieckiem, płaci jeden czynsz, gotuje razem dla dwóch osób, pewnie też została we wspólnym mieszkaniu. A mężczyzna ma tylko swoją okrojoną alimentami pensję i jest zdany tylko na siebie, tym bardziej, że to pewnie on po rozwodzie zostawił byłej żonie i dziecku wspólne mieszkanie. Nie mówię, że alimenty 400 zł to dużo, ale nie można zasądzać 50% dochodów małozarabiającego mężczyzny, bo on musi być w stanie utrzymać sam siebie ze swojej uszczuplonej pensji i znaleźć sobie nowe mieszkanie. Nawet jak mężczyzna przejściowo mieszka ze swoimi rodzicami po rozwodzie, to nie można go na to wiecznie skazywać zostawiając mu jedynie znikomy procent jego pensji, która na nic nie wystarczy. Jak umrą jego rodzice albo po prostu każą mu się wyprowadzić, to ma mieszkać pod mostem, bo dziecko musi jeść chleb z szynką? Bez przesady.

                Co innego, jak mężczyzna zarabia dużo. Wtedy można tytułem alimentów zasądzić większy procent jego pensji, bo on z pozostałej części będzie w stanie wyżyć. Taki Tomasz Lis podobno płaci 10 tys., ale on zarabia dużo.

                Trudno, skoro autorka wątku wybrała sobie za męża osobę z niskimi dochodami, to jej wybór. Była świadoma tego, że finansowo będzie ciężko, choć pewnie nie to było dla niej najważniejsze. Dlaczego raptem po rozwodzie ma być inaczej i zaczyna jej przeszkadzać jego niska pensja do tego stopnia, że chce go przymusić do dodatkowej pracy? Jakim prawem? Decyzję o rozwodzie też podjęła świadoma jej konsekwencji, także finansowych.

                Dziecko wprawdzie ma prawo do takiego samego standardu finansowego jak ich rodzic, ale skoro rodzic zarabia mało, to i ono otrzymuje automatycznie mało środków na utrzymanie. Z pustego i Salomon nie naleje.
                • gwiazdeczka-z-nieba Re: Nie tędy droga 05.04.09, 20:59
                  1. Mieszkanie nie było wspólne. Należało i należy do autorki wątku
                  (dostała je od swoich rodziców).
                  2. W momencie ślubu ex mąż jeszcze studiował, miał inne możliwości
                  zarobkowe niż w chwili obecnej. autorka wątku miała prawo oczekiwać,
                  że po skończeniu studiów jego sytuacja zawodowa ulegnie zmianie.
                  3. Odnośnie picia alkoholu w pracy to firma należy do rodziny
                  autorki wątku i od właściciela dostała informacje, że mąż zostałby
                  zwolniony, gdyby nie był jej mężem.
                  4. A jeśli po rozwodzie matka dziecka, z którą dziecko mieszka
                  podejmuje dodatkową pracę, aby uzupełnić dziurę w budżecie to jest w
                  porządku?
              • magdalaena1977 Re: oszczędzanie a alimenty 06.04.09, 00:39
                alba.alba napisała:
                > A skoro po rozwodzie się wyprowadził, to pewnie prowadzi jednoosobowe
                > gospodarstwo domowe, które - jak wiadomo - jest droższe.

                iberia.pl napisała:
                > a matka z dzieckiem to jakie ma gospodarstwo?
                Dwuosobowe. Na pewno mają niższe koszty utrzymania na głowę niż samotny facet
                (abstrahując o eksa autorki wątku). Mają jeden czynsz, wystarczy im
                proporcjonalnie mniejsze mieszkanie, jedne media. Wspólne gotowanie jest tańsze.

                To naturalne, że po rozwodzie standard obojga małżonków spada, bo niezależnie od
                kosztów rozwodu muszą utrzymać dwa gospodarstwa zamiast jednego.
            • kicia031 mylisz sie 08.04.09, 16:25
              Sąd ustalając wysokość alimentów musi brać także pod uwagę zarobki
              męża.

              Sad bierze pod uwage MOZLIWOSCI ZAROBKOWE rowniez, czyli ile w danym
              regionie, w danym zawodzie sie zarabia.
              • alba.alba Re: mylisz sie 11.04.09, 15:55
                kicia031 napisała:
                > Sad bierze pod uwage MOZLIWOSCI ZAROBKOWE rowniez, czyli ile w danym
                > regionie, w danym zawodzie sie zarabia.

                Jeżeli już, to bardzo pomocniczo. Trzeba wziąć pod uwagę doświaczenie zawodowe i dodatkowe kursy - nie ma sensu porównywać osobę kilka lat po studiach z z osobą z 20-letnim stażem pracy. Poza tym rzadko kiedy po studiach ma się konkretnie przepisany zawód. Jak ktoś skończył "marketing" czy "socjologię" to nie ma konkretnie przepisanego zawodu, może pracować w różnych miejscach i na różnych stanowiskach - takie osoby zarabiają od 1tys. do 15tys. Po prostu nie ma konkretnych widełek. Nie można też zmuszać człowieka do podjęcia dodatkowych kursów czy studiów, chociażby z tego względu, że są to dla niego dodatkowe koszty i niekoniecznie go na to stać. Stąd też te "możliwości zarobkowe" ograniczają się dla sądu w praktyce jedynie do porównania zarobków sprzed rozwodu z okresem po rozwodzie. Jeżeli się pogorszyły, to sąd oprócz tego musi udowodnić, że pogorszyły się z umyślnej winy mężczyzny, a nie tylko dlatego, że jest mniej inteligentny/przebojowy tudzież ma mniej znajomości niż jego koledzy z tej samej uczelni.
                • alba.alba Re: mylisz sie 11.04.09, 16:01
                  Tym bardziej, że z tego wątku wnioskuję, że ten facet to młody absolwent, dziecko ma zaledwie 2,5 roku, poczęte pewnie jeszcze na studiach albo niewiele później. Zarabia tysiąc z hakiem, co jest u nas w kraju dość często spotykane u takich osób. Ma małe doświadczenie zawodowe jak na razie - z kim wy go chcecie porównywać i na jakiej zasadzie ustalać te jego "możliwości zarobkowe"? Jak dodatkowo skończył jakiś banalny kierunek, to owe możliwości zarobkowe są i tak znikome.
    • magdalaena1977 Re: oszczędzanie a alimenty 28.03.09, 19:24
      gwiazdeczka-z-nieba napisała:
      > mój były mąż wniósł o obniżenie alimentów.
      Rozumiem, że ze względu na pogorszenie jego sytuacji finansowej ?
      Jeśli naprawdę tak jest to trudno. Jest kryzys, jeśli stracił pracę, zmalały mu
      zyski z firmy to nic dziwnego, że na dziecko też chce dawać mniej. Gdybyście
      nadal byli razem, a on straciłby pracę, wpłynęłoby to na sytuację całej rodziny.

      Ty zawsze możesz podnosić, że w związku z kryzysem ceny wzrosły i zaspokojenie
      potrzeb dziecka kosztuje więcej.
      • airborell Re: oszczędzanie a alimenty 28.03.09, 19:26
        W związku z kryzysem to ceny raczej spadają.
        • elen.ce Re: oszczędzanie a alimenty 29.03.09, 14:03
          Jak to spadają? Zywnośc drożeje, prąd, gaz, woda.
          Żadnego spadku cen nie zauważyłam uncertain
      • gwiazdeczka-z-nieba Re: oszczędzanie a alimenty 29.03.09, 12:31
        magdalaena1977 napisała:

        > gwiazdeczka-z-nieba napisała:
        > > mój były mąż wniósł o obniżenie alimentów.
        > Rozumiem, że ze względu na pogorszenie jego sytuacji finansowej ?
        > Jeśli naprawdę tak jest to trudno. Jest kryzys, jeśli stracił
        pracę, zmalały mu
        > zyski z firmy to nic dziwnego, że na dziecko też chce dawać mniej.
        Gdybyście
        > nadal byli razem, a on straciłby pracę, wpłynęłoby to na sytuację
        całej rodziny
        > .
        >
        > Ty zawsze możesz podnosić, że w związku z kryzysem ceny wzrosły i
        zaspokojenie
        > potrzeb dziecka kosztuje więcej.
        Firma, w której ex pracuje prosperuje tak samo jak w ubiegłym roku.
        W ubiegłym roku też były przestoje, które ex bardzo cieszyły, jako,
        że nie musiał iść do pracy, a mógł się zajmować czym tam chciał.
        cieszył się, że pracuje w takiej firmie, która za siedzenie w domu
        płaci, a ludzi, którzy pracują normalnie, czy jeszcze dorabiają miał
        za frajerów. Ponadto, zanim się kryzys zaczął, a myślę, że przy
        odrobinie dobrej woli, mógłby mieć inną pracę, adekwatną do
        wykształcenia, ewentualnie dorobić sobie coś.
        • brattby Re: oszczędzanie a alimenty 29.03.09, 14:13
          Gwiazdeczka! On płaci tych alimentów STRASZNIE mało. Jeśli jest młody, zdrowy -
          powinnaś dostać spokojnie co najmniej 600 zł (i tu akurat jego dochód nie ma
          znaczenia)! A wg. mnie dało by się lekką ręką 800 zł wywalczyć. Ile lat ma Twoje
          dziecko? Chodzi do przedszkola/szkoły?
          • ewagorak Re: oszczędzanie a alimenty 29.03.09, 15:25
            To samo miałam powiedzieć. 400 zł na dziecko miesięcznie to jest po prostu
            śmiech, a nie pieniądze. Gwiazdeczko trzymam za Ciebie kciuki, żeby Ci się udało
            pokonać tego drania.
            Przecież opieka nad dzieckiem to nie tylko pieniądze. Kto wstaje do dziecka w
            nocy gdy ono gorączkuje, kto je odprowadza i odbiera ze szkoły/ przedszkola, kto
            martwi się w co je ubrać czym je nakarmić. Takich facetów jak powinni
            wykastrować, bo narobią dzieci, a potem nawet nie kwapią się do zapewnienia
            dziecku godnego życia.
            • pasadenkaa Re: oszczędzanie a alimenty 29.03.09, 18:12
              "Takich facetów jak powinni
              wykastrować, bo narobią dzieci, a potem nawet nie kwapią się do
              zapewnienia
              dziecku godnego życia. "

              Idąc tym tokiem myślenia niektóre kobiety należałoby wysterylizować
              bo najpierw narobi sobie taka dzieciaków z NIEODPOWIEDNIM partnerem
              (lub nawet złapie go na ciążę - scenariusze są różne), a potem
              płacze ze jest samotna matką, której się nie przelewa.
              Widziały gały co brały, trzeba się tysiac razy zastanowić zanim
              założy się z kimś rodzine, glownie nad tym czy to facet z klasą i
              honorem, czy też taki, który wezmie nogi za pas i ucieknie.
          • gwiazdeczka-z-nieba Re: oszczędzanie a alimenty 29.03.09, 15:28
            dziecko chodzi do żłobka, od września do przedszkola. ma 2,5 roku.
            • cafe_tee Re: oszczędzanie a alimenty 30.03.09, 21:08
              Wnieś "odpowiedź na pozew z powództwem wzajemnym" i zażądaj podwyżki alimentów o
              200 zł.
              • helaa1 Re: oszczędzanie a alimenty 30.03.09, 21:46
                Córcia idąc na studia dzienne zrobila ojcu sprawe i tak dostała 500zl,poniewaz miałam do swoich (600zl)renty zwrot za leki i dofinnsowanie do mieszkania zostalo mi to zabrane i tak cos za cos..
                • babeth koszty utrzymania przedszkolaka 31.03.09, 08:14
                  Mi w wydaniu ekstremalnym wyszło (czyli zakładając, że ubrania kosztują mnie
                  grosze bo albo dostaję albo z SH + dziadkowie zamiast zabawek kupują buty czy
                  bieliznę, zabawek raczej nie kupujemy, książki głównie wypożyczamy lub kupujemy
                  na promocjach itd) że utrzymanie przedszkolaka to koszt minimum 500 złotych
                  miesięcznie. Ta kwota obejmuje: przedszkole, transport, wyżywienie, lekarstwa.
                  Dokładne wyliczenia są w wątku pod tytułem zbliżonym do Koszt utrzymania
                  przedszkolaka.
                  Moim zdaniem 500 złotych alimentów to takie minimum z minimum. Mam nadzieję, że
                  masz się kogo doradzić w tej kwestii u siebie. Jak nie to poszukaj porady na
                  forum dla prawników.
                  • agpagp Re: koszty utrzymania przedszkolaka 31.03.09, 09:02
                    Naprawdę tylko tyle Ci wyszło??
                    Ja na samo przedszkole przedszkole wydaję 440 zł. Ciuszki kupuje tylko na
                    wyprzedażach czy też allegro i bardzo pilnuje się żeby za sztukę nie wyszło
                    więcej niż 10 zł. Na butach nie oszczędzam. A nawet zwykłe kapcie do przedszkola
                    to wydatek 15 zł - po takich za 8 zł dałam sobie spokój bo rozpadły się po
                    miesiącu.
                    A do głównego wątku.
                    Istnieje coś takiego jak alimentacja naturalna. Szkoda że Panowie o niej
                    zapominają. To sytuacje kiedy mama nie może zarabiać bo dziecko jest chore, bo
                    nie ma go z kim zostawić bo sto innych powodów w czasie których to nie ojciec
                    pilnuje dziecka by ona mogła się uczyć, dorobić, czy nawet na kawę z koleżanką
                    wyjść.
                    W naszym kraju panuje jakieś chore przekonanie że samotne mamy to już tylko w
                    chacie mają siedzieć i dzieciakiem się zajmować. Ale brań Cie Bożę żeby chciały
                    dodatkowych alimentów. A już sytuacja kiedy mamie z jej zarobków zabrakło i
                    wspomogła się z alimentów. Chociaż przy tak niskich alimentach wspomaganie się
                    brzmi jak żart.
                    • babeth Re: koszty utrzymania przedszkolaka 31.03.09, 10:40
                      "Naprawdę tylko tyle Ci wyszło?? Ja na samo przedszkole przedszkole wydaję 440 zł'"

                      Tak wyszło mi 500 ale tak jak napisałam jest to wersja w wydaniu ekstremalnym.
                      Szczegóły w poście powyżej. Jako ciekawostkę dodam że nasze przedszkole prywatne
                      to koszt przy 2 dzieci (przy dwójce jest zniżka), 9 godzinach i 3 posiłkach ok.
                      230 złotych. Ale mieszkam na prowincji nie w Warszawie. U nas nasze przedszkole
                      i tak uchodzi za drogie. Ceny przedszkoli różnią się znacznie w Polsce
                      proporcjonalnie do możliwości zarobkowych w danym regionie czy mieście.
                • fasolala Re: oszczędzanie a alimenty 05.04.09, 18:54
                  helaa1 napisała:

                  > Córcia idąc na studia dzienne zrobila ojcu sprawe i tak dostała 500zl,ponie
                  > waz miałam do swoich (600zl)renty zwrot za leki i dofinnsowanie do mieszk
                  > ania zostalo mi to zabrane i tak cos za cos..

                  ja będąc na studiach wytoczyłam sprawę ojcu i dostałam 500 złotych. Sąd
                  stwierdził, nie wiem na jakiej podstawie, że jestem niewiarygodna, a mój ojciec
                  bardzo wiarygodny. Co ciekawe, zebrałam cały materiał dowodowy, UDOWODNIŁAM MU
                  KŁAMSTWO PRZED SĄDEM. Ojciec stwierdził, że zarabia 1100 złotych (rozlicza się
                  karta podatkową i NIKT poza nim nie wie ile na prawdę zarabia- ma własną firmę),
                  nakłamał, że go w jakiejś fabryce nie przyjęli a sędzia stwierdziła, że... ma 50
                  lat i rynek pracy jest dla niego zamknięty... przecież nie może zmienić zawodu z
                  dnia na dzień. facet ma wykształcenie techniczne i ani myśli o zrobieniu
                  jakiegokolwiek kursu. woli kupić buty narciarskie za 1,5 tyś.
            • wroclawkala Re: oszczędzanie a alimenty 31.03.09, 21:19
              gwiazdeczka-z-nieba napisała:

              > dziecko chodzi do żłobka, od września do przedszkola. ma 2,5 roku.

              wow!
              Moje jeszcze nawet nie mówi!
              O posyłaniu jej do przedszkola nie ma nawet mowy!
              • gwiazdeczka-z-nieba Re: oszczędzanie a alimenty 01.04.09, 15:19
                wroclawkala napisała:

                > gwiazdeczka-z-nieba napisała:
                >
                > > dziecko chodzi do żłobka, od września do przedszkola. ma 2,5
                roku.
                >
                > wow!
                > Moje jeszcze nawet nie mówi!
                > O posyłaniu jej do przedszkola nie ma nawet mowy!

                Miałam na myśli, że od września 2009 pójdzie do przedszkola. będzie
                mieć wtedy skończone 3 latka, jest z końca sierpnia 2006.
                • moleslaw Re: oszczędzanie a alimenty 05.04.09, 19:32
                  Gdybyś spróbowała to wyliczyć w ten sposób.
                  Kiedy byliście razem on zarabiał powiedzmy 1700 zł a ty 1400 czyli mieliście
                  3100zł na miesiąc czyli 1000.33 na osobę.Teraz masz 1400 na miesiąc czyli 700,00
                  na osobę,czyli żeby mieć tyle na osobę co przed rozwodem powinnaś mieć
                  przynajmniej te 600,00zł alimentów.
                  Wg. tego alimenty i tak są za niskie.Powołaj się na przepis mówiący o tym że
                  małżonek ma obowiązek po rozwodzie zapewnić wam taki sam standart życia jak przed.
                  Tym bardziej że teraz na opiekę nad dzieckiem zapewne musisz wydać więcej
                  pieniędzy ze względu na brak codziennej obecności męża.
                  Denerwują mnie takie sytuacje,kiedy biedny mąż nie ma skąd zapłacić a matka to
                  może znajduje na ziemi?????
                  • moleslaw Re: oszczędzanie a alimenty 05.04.09, 19:33
                    Kwoty podawałam w ciemno ,nie znam przecież Twoich dochodów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka