79-biedronka-79
22.05.09, 22:43
Wydaje mi sie ,ze nie umiem cieszyc sie z pieniedzy i tego co
mam.Np.marze o czyms ,sumiennie( u mnie jest to bardzo sumiennie)
ralizuje te marzenia ,krotko sie ciesze i jestem znowu
niezadowolona.Konkrety:chcialam miec mieszkanie -mam,chcialam
minimalnie krotko splacic -udalo sie w cztery lata.W miedzy czasie
kupilam auto z wyzszej polki,odlozylam kase.I ciagle mam
niedosyt .Niby sie ciesze ,ale znowu mysle ,ze chcialabym miec
teraz dom.I oszczedzam na to chalupe zamiast rozkoszowac sie
zyciem.Jestem sama juz na siebie zla.Szkoda mi wydac kase na drogi
kosmetyk lub perfum,ogolnie nie lubie wyplacac kasy z konta.Ok,lubie
sie dobrze ubrac ,ale i kupowanie ciuchow ,butow ,bizuteri tez juz
ograniczylam do minimum.Na jedzeniu zbytnio nie oszczedzam,ale i w
tej dziedzinie nie szaleje.Ogolnie nie lubie tracic kasy na
pierdoly,lubie konkrety.Nie wiem co przyniesie jutrzejszy dzien i
chce sie zabezpieczyc.
Napiszcie mi szczerze czy jestem normalnym przypadkiem
czlowieka ,ktory chce sie w zyciu czegos dorobic ,czy jestem typem
chytrusa ,skapca itp.