08.10.09, 21:50
Scandzie

Podzieliłeś społeczności na: skupione, mniej
skupione i rozproszone (coś jakoś tak)
Ale, będę Ci wdzięczny jeśli scharakteryzujesz
subspołeczność, która na moim bloku koślawo-wielkim
napisem „Wisła” deklaruje swą odrębność i pewnie biada
kto przeciw. Zwarte szeregi tej to „ społeczności” głównie
po powrocie niezależnie od wyników aktywizują się
„co widać słychać i czuć”

Obserwuj wątek
    • scand Re: Stadiony 09.10.09, 10:30
      > Ale, będę Ci wdzięczny jeśli scharakteryzujesz
      > subspołeczność, która na moim bloku koślawo-wielkim
      > napisem „Wisła” deklaruje swą odrębność i pewnie biada
      > kto przeciw.

      Niestety, nie prowadziłem badań nas subspołecznościami kibiców smile
      Podobno już w starozytnym Rzymie były stronnictwa tłukące się między
      sobą pod pretekstem wyścigów rydwanów. Więc sprawa jest bardzo stara.
      Jeszcze starsi są Grecy, od których mamy ideę sportu.
      Czy sa jeszcze gdzieś starsze ślady sportowych zmagań ?

      en.wikipedia.org/wiki/History_of_sport
      Dla mnie w każdym razie sport jest zastępczym obszarem potrzeby
      rywalizacji, która od wieków tkwi przede wszystkim w mężczyznach,
      ale również w kobietach jak się okazuje.
      Apropos - ostatnie ME w siatkówce kobiet uważam za bardzo dla nas
      udane smile


    • scand Re: Elegia na zakończenie eliminacji MŚ 15.10.09, 09:47
      Stadiony, stadiony
      tak dla nas niełaskawe
      gdzie piłka zaklęta
      mocami złowrogimi
      od nogi odskakuje
      pozostawiając
      zasmuconych,
      po kostki
      zagrzebanych w śniegu,
      ociężałych z przemrożonymi stopami
      i włosami owiniętymi pasmami lodu.
      Nie o tym chyba myślałeś Rogerze wojowniku
      przybywając z krainy Słońca...
      Nie być ostatnimi z ostatnich jest jednak
      nieustającą pociechą.
      • kicho_nor Re: odbiegając od stadionów 16.10.09, 00:13
        Scandzie nieźle
        Z filozofii piszesz zwięźle
        Ale, jak sądzę
        Filozofię zrodziła potrzeba
        Rozstrzygnąć
        Jest czy Go nie ma?

        Nie sądzisz, że:
        Filozofią , która dotychczas
        By ją zachwiało
        Jeśli na którąś stronę
        Przeciągnąć się dało?



        • scand Re: odbiegając od stadionów 16.10.09, 11:14
          Gdyby na którąś stronę
          przeciągnąć się dało,
          to wszystko by się chyba
          zatrzymało.
          Na szczęście ten bieg
          może i po bieżni w koło
          jest bez mety końcowej i
          nigdy się nie zakończy
          no chyba że coś nadzwyczajnego
          się weń włączy.
          • kicho_nor Re: odbiegając od stadionów 16.10.09, 17:48
            Scandzie przyznać muszę
            Że poetycką masz duszę
            A ja po cichu przyznam szczerze,
            ze w sprawach wiary
            to tak na wszelki wypadek wierzę

            Scandzie , pewnie znasz filozofów ze trzysta
            Ja o dwieściedziewięćdziesiątsześć mniej
            Ale Nietzche to faszysta.
            • scand Re: odbiegając od stadionów 19.10.09, 10:12
              > Ale Nietzche to faszysta.

              Nietszche faszysta ?
              Nie to nihilista.
              Udawał że nie ma takiego złego ni dobrego
              co by nie wyszło na
              jego smile
              • kicho_nor Re: odbiegając od stadionów 19.10.09, 13:39
                Wczesny faszysta miałem na myśli
                aby rzecz uściślić

                Scandzie
                Na słowo Nietzche padają na kolana
                a Ty tak lekko na temat tego pana

                Nietzche na temat kobiet wiele dumał
                albo ich nie miał albo nie rozumiał

                Na sąsiednim forum podobnym w temacie
                też taki co filozofie bada a Nietzche naśladuje
                bo wątki damskie na przemian wpisuje.

                • scand Re: odbiegając od stadionów 19.10.09, 13:55
                  > Nietzche na temat kobiet wiele dumał
                  > albo ich nie miał albo nie rozumiał

                  Raz jedna pani
                  którą Lou Salome zwali
                  zawróciła filozofowi w głowie
                  ale nigdy nie byli
                  po słowie.
                  Można powiedziec nawet że dostał kosza ..
                  było to ciosem dla jego woli mocy
                  że nie było z Lou poślubnej nocy.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka