13.07.04, 07:24
Jeśli się mówi o sobie: muszę/musiałem(am) udawać.
Czy wolno zakładać, że ten, kto "zmusza" do udawania - robi to z całą
pewnością własnej woli?
Czy wolno z tego udawania siebie rozgrzeszać, a innym tego rozgrzeszenia
odmawiać?

A co sądzicie o udawaniu, że się udaje?
Obserwuj wątek
    • malvvina Re: Udawanie 13.07.04, 07:48
      ten kto jest zrodlem udawania naszego nie musi robic tego swiadomie -
      wystarczyc moze ze ma jakis power w (i na ) naszym zyciu

      Udawanie jest w celu ochronnym - jak juz sie nauczylo dbac o siebie - w koncu
      naprawde nie warto zbierac razy z glupich czesto powodow gdy czasem kilka
      milych (lecz udawanych) zdan lub usmiech (wymuszony w rzeczywistosci) wystarcza
      aby miec spokoj
      ze co ? ze hipokryzja ?
      nie - protekcja
      • kamfora Re: Udawanie 13.07.04, 07:57
        Czyli: wychodzi na moje wink
        Udawanie uczuć jest podstawą "pełni życia" smile smile)))))))))
      • malvvina Re: Udawanie 13.07.04, 08:08
        jakim cudem ? nie bardzo widze logiczny tok mysli ktory cie do tej konkluzji
        doprowadzil ?
        no i udawanie UCZUC ???? przed soba ?????
        nic z tego nie rozumiem....

        Czyzby " dzien dobry ladnie dzis wygladasz" bylo udawaniem UCZUC ?
        nigdy nie udawalam ze lubie mickiewicza a piatke i tak mialam wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka