kamfora
29.11.05, 07:49
Pamiętam moje pierwsze w życiu wybory parlamentarne. W szkole byliśmy
pouczani, że nie wolno niczego skreślać, nawet nie ma co iść za parawan -
należy wziąć kartę i wrzucić od razu do urny, okazując tym swoje zaufanie do
ludzi mądrzejszych od nas.
Dzisiaj mamy ponoć prawdziwą demokrację. Na listach wyborczych znaleźli się
ludzie różnych opcji politycznych. Ciągle jednak niektórym wydaje się, że
owszem, taka różnorodnośc powinna być, ale tylko "na pokaz" - a Polacy
powinni głosować na jedyniesłuszne opcje. Ci, którzy ośmielili się zagłosować
inaczej - określani są mianem ciemnogrodu/moherowych beretów/cotamjeszcze.
I to mnie dziwi. Tak samo jak dziwi mnie akceptowanie kandydowania niektórych
osób - a potem atakowanie wyborców tych osób za "głosowanie na przestępców".