Dodaj do ulubionych

nie mam korzeni

31.03.06, 11:28
Bo jestem daleko od domu, a w sumie to nawet nie wiem za czym mam tesknić.
Wiem, że tesknota jest zupelnie normalnym uczuciem i w sumie powinna u mnie
występować. I pewnie tak jest: czasami coś takiego właśnie się mi zdarza, ale
jakoś nie potrafię wycelować tego uczucia.

Z drugiej strony: jeśli się wie skąd się idzie w życiu, wtedy można
przewidzieć dokąd się zdąża. Jeśli nie potrafię się zidentyfikować z żadnym
miejscem z mojej przeszłości, to jak to jest? Jeśli sie mnie ktoś spyta skąd
pochodzisz? Ja wtedy naprawdę nie wiem co odpowiedzieć. Najczęściej
odpowiadam, że urodziłem się tutaj i tutaj, potem mieszkałem w wielu różnych
miejscach. Taki uniwersalny podróżnik, dom mam wszędzie i nigdzie...

Chyba po prostu kopa w dupę potrzebuję solidnego wink
Obserwuj wątek
    • zbigniew31 Re: nie mam korzeni 31.03.06, 17:14



      To wspaniała sprawa , bo Cię nie trza podlewać smile))
      • scand Re: nie mam korzeni 03.04.06, 10:52
        Na nadmorskiej pustyni namibijskiej żyją rośliny, które czerpią wilgoć tylko i
        wyłącznie z porannej rosy smile
        • malvvina Re: nie mam korzeni 03.04.06, 22:18
          drzewa maja korzenie
          czlowiek ma nogi
          i na szczescie moze sie przemieszczac

          a moj dom jest tam gdzie ja jestem
          • scand Re: nie mam korzeni 04.04.06, 09:20
            > a moj dom jest tam gdzie ja jestem

            Filozofia nomada smile
    • inz.mruwnica Re: nie mam korzeni 31.03.06, 22:08
      No wiesz... nikt się raczej nie lokalizuje tak punktowo. To znaczy:
    • kamfora Dom 01.04.06, 12:00
      on28londyn napisał:

      > jestem daleko od domu, a w sumie to nawet nie wiem za czym mam tesknić.
      /.../
      > jeśli się wie skąd się idzie w życiu, wtedy można przewidzieć dokąd się
      > zdąża.

      Myślę, że nie tyle chodzi tu o przewidywanie, dokąd się zdąża, ile o świadomość
      możliwości powrotu w przypadku, gdy cel wędrówki wydaje się nieosiągalny albo
      (co gorsze i niestety częstsze) - błędny. Powrotu w bezpieczne miejsce,
      takie jakim w dzieciństwie są (a przynajmniej powinny być) ramiona matki.
      Nawiasem mówiąc kilka lat temu usłyszałam takie słowa: "dom jest tam, gdzie
      matka".
      Dorosłość to opuszczenie tego bezpiecznego miejsca matczynych ramion. Ale
      przecież ciągle przynajmniej myślą człowiek do nich wraca. Tworzy dom dla
      swoich dzieci - ale przecież nigdy sam nie przestaje być dzieckiem smile)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka