kamfora
03.10.07, 09:02
Wczoraj obejrzałam. Szukam słów, które w jakiś sposób opisałyby.
Film, który sprawia, że chce się krzyczeć i jednocześnie jakaś siła
zatrzymuje ten krzyk w środku. Świetnie oddany tragizm tych, którzy
przeżyli: trudno na przykład odmówić racji (nie mówiąc o potępieniu)
którejkolwiek z sióstr i trudno którejkolwiek z nich przyznać rację.
Jednocześnie człowiek zdaje sobie sprawę, że żyjemy dzięki postawom
takim, jaką prezentowała ta starsza, ale to dzięki takim, jak
młodsza - nie straciliśmy człowieczeństwa.
I...podziwiam Wajdę, że się odważył.
Zdaję sobie sprawę, że kiepsko mi wychodzi to pisanie, ale musiałam.
Ciekawa jestem Waszych refleksji.